W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


***
Wróciłam po kilku dniach nieobecności w W-wie i do MU ile sił w klikaniu... I co na mnie tu czekało!??? Taka jedna, przeurocza Pani znów się do mnie uśmiechnęła. Ja to mam szczęście... I tak mi teraz wesoło, że jest 1.25 (w nocy) a mnie nawet o spaniu się nie chce myśleć. Znów ta adrenalina. Boże! Ja się chyba zbyt gwałtownie wzruszam, jak na swoje lata!.../zachichotałam/...! Dobranoc i dzięki, dzięki! Pozdrawiam
Ps. Dyskusji o książce będę słuchać (i pewno nie omieszkam na ten temat dyskutować też sama ze sobą. To też już mi się coraz częściej zdarza .../znów zachichotałam.../). Dzięki za info.
Ewa, czyli wesoła ...


(a w ogóle, to ten rodzaj kobiet jest z natury pogodniejszy od modelek)
 
Wesoła!
 
A ja (na swoje nieszczęscie) znam i pogodne modelki...
Ale i tak nie ma mowy o odchudzaniu w listopadzie...
Pozdrawiam MU

 

Pani MU!!

 Tak niedawno były wakacje,słoneczko,piękne wspomnienia a tu ...zima,mróz i herbata malinowa ,żeby się nie przerażać:).Smutne to trochę,ale tak już jest i tak już musi być.

  U mnie dobrze.Uczę  się ."Ucz się ucz bo nauka to potęgi klucz"-jak to mi Pani kiedyś napisała i dorośli powtarzają.Chodzę na kółko teatralne i piszę teksty dziennikarskie. Co chwilę jestem w Krakowie.Wie Pani jak Kraków pięknie wygląda zimą?, A w Pęcicach też już pełno śniegu?,Łyżwa lubi śnieg?, Bo moje pieski uwielbiają:)

  Przesyłam Pani mój baaardzo stary wiersz,co Pani na niego powie?.:):)Wiersze te napisałam 4 lata temu chyba (miałam 13 lat)

     "Ból serca"

  Na ból serca nie ma lekarstwa

   antybiotyku ni aspiryny

  Ból serca jest

    albo go nie ma

 Jak jest

    lub nie ma

       ciszy....

 

      PODRÓZ 1

  Chcę wyjechać w podróż

  W podróż daleką od bólu i śmierci

 Daleką od chorób i udręk

   daleką od naszego żywota....

 

 Chcę wyjechać w półmroku

 kiedy nikt mnie nie ujrzy

 i nie odwlecze od drogi

 która na mym sercu

  apokalipsą zrodzona

 

  Chcę by ta podróż pomarańczą słońcu była

  by Goethemu wiersze z jesiennych liści

    układała

 by Skrzyneckiemu nad gwiazdą

  płomyczkiem iskry była

 

        Zabiegana AzM

ps.:www.annaszalapak.com  - strona Anny Szałapak:)

 

Zabiegana!

 1."Ból serca "podoba mi sie bardziej niż "Podróż"...I mialaś 13 lat?!

2.Melepeto!Dodajcie link do strony Ani Szalapak!

3.Dobrze wiem jak pieknie wygląda Kraków zimą...

4.Łyżwa i Markotny Uwielbiają snieg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam

 

śniegowe szaleństwo

 

Witam Pania Serdecznie
 No skoro zmieniamy melodie na weselsza to wysylam zdjecia swojego psa.
 Trzeba wiedziec ze to jest pogodna istota aczkolwiek robi wszystko
 zeby przespac swoje zycie, dziwne?
 Ale na spacerach w lesie zmienia sie nie do poznania, nawet dotrzymuje
 mi kroku kiedy biegam:)

 Pozdrawiam Serdecznie
 Karolina


Karolino!

1.Bardzo przyjemny jest to pies, chociaz nie ma imienia.
2.Ja może całego zycia to bym jednak nie przespała,ale zimę Z WIELKĄ CHĘCIĄ.My (to znaczy ja z twoim psem) tak juz mamy...
3.Imponujesz mi tym bieganiem.Ja sie wle(o?)kę,a one biegają.Pozdrawiam M U
 

żaden wirus, a tym bardziej bakteria;)

 
Odcięta od świata wirtualnego odkryłam rewelacyjny sposób na życie! Nie przejmować się.. i tyle! Nie będę wypłakiwać oczu z powodu kogokolwiek/czegokolwiek (*niewłaściwe skreślić). Po co mi potem wory pod oczami? Po co mi zamartwianie się, umartwianie? Po kiego grzyba? Płyty ze smętno-smutno-refleksyjnymi piosenkami zagrzebane na dnie szafy. I niech sobie tam leżą, i nie kuszą więcej do kuriozalnych, melancholijno-łzawych wspomnień, marzeń i innych wyobrażeń. W ramach terapii "antyzłopogodowej" włóczęga po Trójmieście. Jak/Jeśli nauczę się obsługiwać to dziwne urządzenie, wyśle kilka Gdańsków i Sopotów nocą..
Tancerz aż taki wporzo? Może jednak pomyśle o tej salsie..;)
 
Szukająca walizek
nina
 
PS U Pani też już pada śnieg?:)
 
Nino!
1.Czekamy na kilka Gdańsków i Sopotów nocą!
2.Nie aż taki,ale w porzo.I bardzo sympatyczny.Pomyśl.
3.U mnie padało przez dwa dni.Teraz przestalo wiac,świeci słońce .Jest pięknie.PozdrawiamMU

jest pieknie

nawet bardzo pięknie

 

Pani Magdo,
cieszę się, że będzie Pani we Wrocławiu. bardzo.
dziękujemy za pozdrowienia i zdjęcie dla Ktosia.
posyłam kilka zdjęć. robiłam je z radością, z radością oglądam, z radością posyłam.
A.

A!

 
Plecak jot i twój-najpiekniejszy...z tą ilością nieba!Pozdrawiam z radościąMU


 Pani Magdo U..

 ..jak biało...jak miękko...jak
 czysto...ładnie...najbardziej lubię gdy przez połacie śniegu przebiega
 promień słońca (albo inna jasność świetlista)...Kulmowa trudna do
 zdobycia, panie z księgarni, nic tylko wielkie oczy robią i kręcą
 głową...ale jakby sobie załatwiłam tę książkę, bo zamówiona już przez
 internet....czy pani wie jaka to piosenka jest? o mężczyźnie ze
 skomplikowanym wnętrzem, co to przez żołądek do serca itd. itp. bardzo
 jakaś taka medyczna...wie pani jaka? bo tak mi się
 spodobała...słyszałam ostatnio w jedynce....MMŻ kupiłam koszulkę od
 Okularników....ciekawe czy się ucieszy...a co u pani słychać wesołego?
 uściskuję.....H


 H!

1Może chodzi o "Pan mi odkrywa swoje wnętrze"...Ale nie nazwałabymjej medyczną.
2.Na pewno sie ucieszy.
3.Wesola pogoda az skrzypi pod nogami!
4.Dużo czytam i to mi daje najwięcej radości .PozdrawiamMU

 

Pani Magdo ! Zgodnie z zaleceniem zero marudzenia. Świat jest piękny. Gdyby jeszcze nie ta głowa ciężka. Wczoraj, jako że to trzeci czwartek listopada przywitaliśmy z ukochanym nowe beaujolais. A że młode wino jak młoda kobieta uderza do głowy (co o poranku niekiedy powoduje opłakane skutki - naduzywanie jednego i drugiego), to jakoś tak mi ciężko się zebrać. Mój pies, pomimo tego że nie degustował wczoraj czerwonego wina, ma jednak również z tym problem. Tak żałuje, że nie jestem szczęśliwą posiadaczką aparatu cyfrowego gdyż ów rudy obiekt jest godny uwiecznienia. Jak to jamnik pomimo godziny 12. 30 nie myśli wcale wychodzić z łóżka (co wcale nie dziwi z uwagi na wstrętną pogodę za oknem). Najlepsze są jednak pozycje jakie przybiera nasz bohater. Bezwstydnie bowiem obnaża się przed wszystkimi, nie zważając na przeważającą w domu obecność dam. "Pozycja pleckowa", jak to nazywa mój Tato, jest jednak niczym w porównaniu z błogim uśmiechem goszczącym na jego mordzie. Rozłożywszy się bowiem na plecach naciąga się nieprzytomnie co powoduje, iż jego zęby pozostają w zniewalającym uśmiechu.
Raz od czasu obserwuje jak porusza łapami i wyobrażam sobie że pewnie śnią mu się wiosenne łąki. A czy psy mają sny? Nie wiem tego, ale jak patrzę na niego to nie wydaje mi się aby jego ruchy były przypadkowe. Czasem myśle, że mogłabym się zaszyć gdzieś na wsi z samymi zwierzętami. Są dla mnie nieustającą inspiracją. A zdjęcia Markotnego pościągałam sobie i co jakiś czas oglądam z uwielbieniem.
Kasia z Rzeszowa (nie jadąca, nie wracająca, a na stałe)


Wlaścicielko jamnika, ktory pomimo 12.30. nie myśli wcale wychodzić z łóżka!
1.Pozycja plecakowa jest chyba ulubioną pozycją wszystkich szczęśliwych psów.
2.Na pewno mają sny.Łyżwa to nawet cichutko szczeka przez sen,a Markotny się miota i walczy nie wiadomo z kim.
3. Z taką pogodą to najlepiej trochę pobyć "na stałe".PozdrawiamMU


 

Markotny dla Kasi z Rzeszowa (jako bonus pupa Łyżwy)

 

Magdo, pozdrawiamy zza wielkiej wody :moja corka Dobrochna i ja.
Zgodnie z Twoja prosba smiejemy sie  jesieni, pluchom i szaroscia prosto w twarz!
Jak tylko moja corcia czestuje mnie takim usmiechem, slonce swieci dla mnie codziennnie, dlatego szybciutko sie tym malym sloneczkiem z Toba Magdo oraz wszystkimi smutnymi dziele. Na pochybel smutkom...Smiejmy sie...Maciej K
 
Tato Dobrochny zza wielkiej wody!
Dziekujemy za osobiste sloneczko i uśmiechamy się !MU

 

COŚ WESOŁEGO

PANI MAGDO MIŁA...Wysyłam Pani "coś wesołego",mimo że...Pani już tam wie.Serdecznie pozdrawiam...Piotr G.

COŚ WESOŁEGO SPECJALNIE DLA MAGDY UMER...


Panie Piotrze!

dziękuję za to mimo że.
Markotny powinien sie poważnie zastanowić...MU
 

 

Nie wiem czy cioteczny bratanek pt "deszczowa piosenka" już był, bo nic nie pamiętam, ale poza tym zdjęciem niewiele mi do głowy przychodzi.
Kolory istotne.
A



 

A!

kolory kolorami,ale i cioteczny bratanek niczego sobie..Dziękuję!Jak przeszły urodzinki "o wlaściwym czasie"?MU

 

 Bardzo ładny ten tydzień pogodnych listów :-) , w ramach owego
 donoszę, że wreszcie jestem po ważnym wydarzeniu w pracy, które
 przebiegło pozytywnie, nawet udało mi się nie zapomnieć o niczym oraz
 nie zrobić niczego głupiego:-). Co więcej zapłacą mi dodatkowo,
 zupełnie bez ostrzeżenia ! Dzięki temu zaszaleję i pojadę do
 Wrocławia, mam tam jedną taką "małą, rudą dziewczynkę", którą bardzo
 rzadko widuję. Zwłaszcza od kiedy się zakochała. A do Wrocławia pojadę
 właśnie 11.12 i jeśli jeszcze uda się kupić bilety, to pójdziemy Panią
 zobaczyć, razem z Agą, jej mężem i małym Człowiekiem, którego
obecność
 jest już widoczna. To bardzo radosna wiadomość! Tylko połączenia
 pociągowe
z
 tym Wrocławiem takie więcej beznadziejne.
 A dziś zachwyciłam się masażem twarzy: jest bardzo przyjemny dla
 masowanego, ale również dla masażysty. Cudownie relaksuje masowanego,
 a masażysta może sobie w tym czasie odpłynąć w krainę marzeń...
 Pozdrawiam bardzo ciepło i pogodnie - Joasia A to zdjęcie które bardzo
 lubię.


Joasiu!
1.Dziękujemy za schody do nieba.
2.Masaz twarzy mi sie marzy...
3.Ode mnie też dodatkowa zaplata(metaforyczna tylko niestety) za pogodę tego listu.MU

Wieje, wieje, wieje...zwieje mnie kiedyś jak będę szła do tej
(słynnej)
wkd...brrr
 Nie mam na nic czasu...nie, nie,nie. A kolega twierdzi, że powinnam z
czegoś zrezygnowac i np. więcej spać...a dla mnie to jest całkowite marnowanie czasu...którego i tak nie mam. Za to mam...taki problem, że nie umiem odkładać rzeczy na później...i robię wszytsko na raz. Co ma konsekwencje różne...najczęściej kawowe.
 Muszę iść do Empiku...ale kiedy? Po Potwory. W tym momencie
 postanawiam
sobie, że mam na to tydzień...w końcu ciągle omijam te Empiki, to może kiedyś uda mi się do ncih trafić. Tak bym chciała...ale kiedy?
 Pani Justyna Kulczycka to mnie teraz kształci teatralnie i jakoś tak w
rozmowie na temat jaki to był kiedyś TN, coś o Pani wpomniała:)))( Swoją drogą...to my tam bardzo gadatliwi jesteśmy, więc z tego kształcienia to nie zawsze coś wychodzi. Uwielbiamy to, ale niektóre tematy bywają niezykle
frapujące.)
 Dziś widziałam w Powszechnym Szelmostwa Skapena- jak dla mnie
 genialnie( a
może to za duże słowo) zagrane. Zamieńmy zdanie na ,,jak dla mnie interesująco zagrane".:))))
 Pozdrawiam bezwietrznie.
 Iskierka.
 (zgasne, jak mnie zwieje.)
 

Iskierko, ktora chodzisz do tej slynnej wkd!

ten kolega może i ma rację,ale ty mi przypominasz pewna moją przyjaciółkę, ktora nie lubi marnować czasu...

Pozdrów panią profesor!MU

 

Radio TOK fm

 
Pani Magdo - przepraszam, że tak późno, ale miałam utrudniony dostęp do Internetu.
Jeszcze raz serdecznie Pani dziękuję za to, że chciało się Pani przyjeżdżać. I z nami pogadać. I że chciało sie Pani po raz setny (tysięczny?) odpowiedzieć na pytanie: "Jak się Panie poznałyście?".
 
Dla mnie to było bardzo ciepłe i dobre spotkanie. Przyjemne. Cieszę się, że mogłyśmy się zobaczyć, i że nie musiałam tego potem żałować (bo to czasem z "Wielkimi" różnie bywa;)))
 
Zaglądam na Pani stronę bardzo często, bo ma Pani świetne wiersze (których przeczytałam o wiele mniej niż Pani, ale zawsze trochę więcej, niż Tramwajowi Ludzie;).
 
I żałuję, że tak Panią torpedują smutkami.
To takie modne - być smutną jesienią. Najlepiej, to słuchać tylko płyty "Ostatni bolero" i w ogóle umierać w dekadenckim szalu (broń Boże nie szale!:)
Tak, jakby i Pani tylko to robiła. Ale jestem pewna, że tak nie jest.
Dobra - mam nadzieję że tak nie jest.
 
A na wszelki wypadek spieszę donieść, o wniosku, który wyciągnęłam: A mianowicie, po powrocie z Egiptu (na początku paźżdziernika) bardzo żałowałam, ze to taka niesprawiedliwość, że oni mają 30 C i więcej, a my nie. A potem sobie pomyślałam, jakie to byłoby smutne i nudne nie mieć ani wiosny, ani jesieni, ani zimy. Tylko 30 C i więcej.
 
Bo jak? Ani spokojnego "koncertu jesiennego" przy kominku. Ani czerwieni, ni złota w lesie, ani uszczelniania okien, że o nartach w Tatrach nie wspomnę! Ani łez, które jesień niesie Teresie B. A gdzie jesienne listy? A gdzie jesienny mężczyzna? Gdybyśmy jesieni nie mieli - w co by ten Pan wszedł, co się go zima nie ima?  I tylko u nas, tylko jesienią wesoły deszczyk padać może (byle izdebka była schludna!). 
 
A potem - śnieg, śnieg, śnieg... na całej połaci... Wzorki na szkle, zimowe miłości (i estyma przedwczesna!). Radosny widok bliźnich tracących równowagę. Wdówka, ciepła, choć jeszcze nie wdówka...
 
A tak w ogóle to...
...gdy usta złączymy z ustami...
 
Znów zanosza się śpiewem słowiki,
grają świerszcze i pasikoniki.
Brzęczą pszczoły i szemrzą strumyki,
i muzyki znów pełen jest park.
 
A potem wiosna, co się ją witać powinno jak piękną dziewczynę.
I maj w sercach Starszych Panów, że o Pedetach i kaczym puchu nie wspomnę.
 
Nie byłoby. No, Nie byłoby:)
 
Więc ja tam się cieszę i dobrze mi i...
 
...I jeśli tego wszystkiego jeszcze mało, to przesyłam super ciepły uśmiech i zdjęcie, które zrobiłam we wrześniu w Zakopanym.
Żeby nie było;)
 
-------------
 
Przyznam się - trochę się rozpoetyzowałam. Wybaczy mi to Pani - myślę.
Pozdrawiam niezmiennie ciepło.
Agata K
 
 
 
PS. (...) Ale mimo
zmartwień z zimą -
żal tej zimy, zimy mi.
 
 
Pani Agato!
 
Nie tylko wybacze,ale i wysyłam pani zdjęcie zimowego Mistrza za ten list!MU
 
 
Mistrz dla Agaty K

 

Fachowa recepta na uśmiech!!!!!!!!!!!!!!!!

 Przepis na ładny UŚMIECH
 Uśmiech wewnętrzny:
 zalecany skład półproduktu:

 DUŻO ŻYCZLIWOŚCI
 OPTYMIZM
 TROCHĘ RADOŚCI
 TROCHĘ POCZUCIA SZCZĘŚCIA
 TROCHĘ POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI
 PRZEBYWAJ Z LUDŹMI, KTÓRZY SIĘ UŚMIECHAJĄ
 UŚMIECH ZEWNĘTRZNY
 zalecany skład półproduktu:

 ŁADNE ZĘBY
 ŁADNE USTA
 PO PROSTU UŚMIECHAJ SIĘ
 DZIEL SIĘ UŚMIECHEM Z INNYMI!!!
 Uśmiechaj się!
 To co nosimy na twarzy jest o wiele ważniejsze od ubrań które nosimy
 na
sobie. Ludzie, którzy się śmieją zwykle sprzedają, uczą się, pracują efektywniej mają szczęśliwsze związki i wychowują szczęśliwe dzieci. Śmiech jest doskonałym lekarstwem, które potrafi wyleczyć często nawet z ciężkiej choroby, istnieje nawet dziedzina wiedzy zwana śmiechoterapią (zajmująca się śmiechem jako metodą leczenia). Dodam, że najlepsze działanie lecznicze ma prawdziwy szczery śmiech z głębi duszy. Niemowlę najpierw uczy się uśmiechu, a dopiero jakiś czas później prawdziwego płaczu z łzami. To co słyszymy u niemowlęcia to nie płacz, a krzyk oznajmiający jego potrzeby. Dlatego uśmiechaj i śmiej się często sam do siebie, do innych i nawet przez telefon, bo to słychać! Często pogodne usposobienie jest decydującym czynnikiem przy wyborze kandydata do pracy, przyjaciela, czy współmałżonka. Ja sama kiedyś znając bliżej kilku chłopaków wybrałam największego optymistę jakiego znałam i w tej chwili jesteśmy wspaniałymi przyjaciółmi i bardzo szczęśliwym małżeństwem już od kilku lat. Po prostu optymistom jest łatwiej pokonywać wszelkie trudności zarówno w związku, jak i na zewnątrz niego. Oczywiście w domu jest tez weselej. Również w doborze współpracowników ma to znaczenie.
Kiedyś miałam do wyboru współpracę z trzema technikami stomatologicznymi:
jeden był ponury, drugi się uśmiechał choć tak jakby kpiąco, trzeci był wesoły, szczery i optymistyczny. Zgadnij którego wybrałam?

 Jak się uśmiechać? gdy nie jesteś w nastroju do uśmiechania???
 Psychologia dowiodła, że choć działanie wydaje się iść za uczuciem, w
rzeczywistości działanie i uczucia są w równowadze. Wpływając na coś co mamy pod bezpośrednią kontrolą woli - czyli na swoje zachowanie, możemy pośrednio wpłynąć na uczucia (udowodnione!)
 Więc gdy nic Cię nie cieszy, a chciałbyś odzyskać radość życia -
 zacznij
kontrolować swoje myśli i zachowanie.
 Pamiętaj, że szczęście nie przychodzi z zewnątrz. Zależy od tego co
 jest w
nas. A.Lincoln mówił: "ludzie są dokładnie tak szczęśliwi jak myślą, że są."
Oto co powinieneś zrobić:
 Pomyśl o wszystkich rzeczach, które masz, a z istnienia których
 większość
ludzi nie zdaje sobie świadomie sprawy. Oto lista niektórych z tych rzeczy - sprawdź ile z nich masz Ty:
 Życie, zdrowie, wzrok, słuch, dwie ręce, dwie nogi, jedzenie, ciepłe
miejsce do spania, rodzinę przyjaciół, umiejętności, zawód, ładny widok z okna, pieniądze.....co jeszcze możesz mieć? Jeśli masz problem, zmartwienie - dowiedz się jak uwolnić się od zmartwienia i znaleźć rozwiązanie problemu.
 Wyprostuj się, działaj i mów jakbyś był już zadowolony.
 Zmuś się do uśmiechu! Uśmiechaj się, gwiżdż melodię podśpiewuj sobie
wesołe piosenki tańcz klaszcz w dłonie. Poczytaj coś wesołego, spotkaj się z wesołym przyjacielem.

pa KzM


KzM!

Gdyby to bylo takie proste...Ale probowac należy .MU


Witam Pani Magdo serdecznie akurat w Światowym Dniu Niepalenia i jako
szczęśliwie niepaląca od lat siedmiu polecam czyste płucka,oddech
 miarowy i świeżutki (po umyciu zębów oczywiście!).
 Rzucenie papierosków nie było łatwe, aczkolwiek w jednym momencie
 postanowione, z motywacją ściśle określoną. Chciałam pomóc mężowi,
 żebu mu łatwiej szło we dwoje... A ten na działce popalał cichaczem,
 kamuflaże czynił przemyślne, a ja wierzyłam, że jestem wszechmocna...
 Oczywiście facet kopci dalej, ale nigdy nie w mieszkaniu! Pozostała mi
 radość, że mam charakter nie taki słaby jak myślałam. Mężowi nie truję
 w kwestii palenia bo tego nie znosi i nic na siłę. Po co mi zresztą
 zgorzkniały facet u boku, a tak podwędzony, ale wesoły...
 Na Pani rozpaczliwy APEL o listy ratujące dobry nastrój na stronce
 przepuszczam przez klawiaturę słów kilka w tym temacie:

 Kiedy Cię wszystko wokół złości
 znajdź sobie powód do radości.
 Nie musi to być nic wielkiego
 bo zaraz z dumy pęknie Ego
 i znowu smutek, i choroba...

 Więc niech to będzie gwizd czajnika
 który na kawę usta sprosił...
 Słońce żółtego wazonika
 bez skargi butwiejących roślin...
 Mucha na ścianie niekumata
 (czy to już zima, czy strzęp lata)
 albo rękawic ciepłe wnętrze
 skradzione torbie na półpiętrze...

 Podaruj swojej głowie biednej
 małe radości zamiast Big Jednej!



 Zapraszam do wspólnego uśmiechu i pozdrawiam raz jeszcze - ULMANIA
 - nie poganiana tym razem przez syna Tomasza, który ma jutro
 "połowinki" i pozwolił sobie zakupić garniturek tudzież krawacik...
 Matki zatwardziałych właścicieli glanów i czarnych bluz z kapturkiem -
 nie traćcie wszelkiej nadziei. Wasi Synowie to super chłopaki!


MATKO (i Żono) NIE TRACĄCA NADZIEI!

Zaraz poszukam "slońca żółtego wazonika bez skargi butwiejących roslin"
MU
 

 

 

***

Pani Magdo,
z okiem tramwaju zobaczyłam dziś afisz...
Czy to prawda, że będzie Pani we Wrocławiu? Jeśli tak, to kiedy? Bardzo chcielibyśmy być, popatrzeć, posłuchać. My, czyli Mąż, ja i mały Ktoś, kto pojawi sie na świecie za jakieś trzy miesiące.
pozdrawiamy serdecznie.
A.
w ramach" tygodnia " prześlę radosną fotografię, jak tylko Mąż nauczy mnie ją pomniejszyć. teraz tapetuje.
 
 
A!
 
Tak.We Wroclawiu będę 11-go i 12-go grudnia.Tylko jeszcze nie wiem gdzie,ale sie dowiem lada chwila.Pozdrawiam tapetującego  Męża ,malego Ktosia i czekam na radosną  (pomniejszoną!!!) fotografię
 
p.s.dla malego Ktosia mały Markotny...

 

Pani Magdo!
Piosenka o Mikołaju jest zaśpiewana i nagrana w wersji demo i trwają prace, aby nadać jej "profesjonalną" jakość. (Może jakoś(ć) się uda).
Wysłałam maila do DO. Może się odezwie?
Czuję się zaszczycona, że zostałam odznaczona! Order będę nosić z dumą (i wdziękiem - mam nadzieję) - w stosownych okolicznościach!
Pozdrawiam
Odznaczona Iwonna (B.)
 
 

ODZNACZONA IWONNA

 

Siedzę sobie przed ekranem

w stronę Magdy U. wpatrzona,

aż tu nagle – co ja widzę!

Że zostałam odznaczona!

 

Zrazu starzej się poczułam –

coś w rodzaju "zasłużona"?

(Choć czas mija, to w człowieku

wciąż epoka tkwi miniona!)

 

Ale wnet dotarło do mnie –

ja Iwonna (nie Iwona)

dziś zostałam w "Interświecie"

odznaczoną ogłoszona!

 

Patrzę w lustro – ja czy nie ja?

W jednej chwili odmieniona!

I wyraźnie się odznaczam

tym, że jestem odznaczona!

 

Kto nie doznał nie zrozumie

jak to może wiele znaczyć,

gdy ktoś, kogo lubi, ceni,

zechce za coś go odznaczyć!

 

(Myślę, że się mogę cieszyć –

bowiem zwrot jest taki śliczny,

choć nie całkiem wiem, co znaczy

order ten „meteforyczny”?)

 

 

Odznaczonna!
 
Może sie odezwie.Ale who knows...Ja nie wiem czy ona przypadkiem nie jest zakochana...pozdrawiamMU

 

A ja wlasnie kupilam wielka blekitna walize, do ktorej zapakuje wszystkie moje bambetle i jeszcze dwa tygodnie i wracam i wracam! Wreszcie zobacze te wszystkie moje ukochane miejsca, bez ktorych jak sie szczesliwie okazuje nie moge zyc, to znaczy po prostu nie chce! I bede sie wloczyc bez konca po tych moich kochanych Aninach i Podkowach i odwiedze wszystkich przyjaciol i wyglaszcze psa, ktory w nocy wladuje mi sie do lozka i nic go nie bedzie obchodzic ze natura stworzyla go owczarkiem niemieckim i ze zajmuje trzy czwarte materaca a ja wisze poza.... tak bardzo sie ciesze! jeszcze tylko pare dni, jeszcze tylko kaluza oceanu i bede w DOMU. Tyle planow, energii i swiadomosci tego co mam zabieram ze soba, czego zycze tez wszystkim! Pozdrawiam Anksik.
 
Anksiku!
 
Za "kałużę oceanu", "wielką blękitną walizę"i pogodę tego listu-order!MU
 
p.s.ale ci zazdroszczę tego psa w nocy...

 

Wedle życzenia Pani!
 UŚMIECHÓW ............ Ewa


ODŚMIECHAM SIĘ Z RADOŚCIĄ!!!Magda

 

Wróciłam dziś z pracy, uznałam, że jestem skonana, wykąpałam się i
 zrelaksowana ruszyłam na codzienny spacerek po internecie. Na pewnej
 stronie przeczytałam informacje, które spowodowały, że zmuszona byłam
 porzucić relaks i ciepłe kapcie, i ruszyć w miasto. Tak się Pani, Pani
 Magdo, nachwaliła "Galerią Potworów" , że gwałtowna potrzeba mnie
 zwyciężyła. Nie wiedziałam wówczas, że to będzie aż takie trudne
 zadanie. Dwie, dobre księgarnie w okolicy nie miały (w jednej panie
 nie wiedziały o co pytam, a w drugiej wiedziały ale jeszcze nie miały
 i wysłały mnie do księgarni Prószyńskiego i sp) W Pruszyńskim okazało
 się, że może jutro będzie... A ja musiałam przecież natychmiast. Pani
 odesłała mnie do Empiku i w końcu udało się. Środek nocy a ja w
 lekturze. Ale jutro będą" jaja" w pracy, nie wiem czy się do czegoś
 będę nadawać!!! Ale przecież już mam zaległości w stosunku do
 niektórych, co mieli POTWORY wcześniej... Pozdrawiam i dzięki za
 adrenalinotwórcze potraktowanie, dobre emocje nie są złe (zwłaszcza
 jesienią). Pozdrawiam wszystkich, co czytają... Ewa


Ewo!

Ale sie cieszymy!26 listopada , w radiowej trójce(tzw Panelu "trojki"), chyba o 19 -tej(ale nie jestem pewna)odbędzie sie dyskusja na temat tej ksiązki!MU

 


 

 

Mile Panie, w ramach akccji radosnych zdjec ....... serdecznosci, bardzo lubie Wasza strone !
 

DZIĘKUJEMY!!!!!

 

Wesołe zdjęcie, proszę bardzo!
Ale już na napisanie czegoś wesołego mnie nie stać....
Zbyt bolesna jest egzystencja i poranne wstawanie o zmroku.... Chłody wieczoru i siąpiący (jest taki?..) deszcz...brrrr Ale pozdrawiam wszystkie internautki(-ów) i bardzo, bardzo dziękuję za tą stronę....
Mała 40-letnia

Mala ,ktora wstajesz o zmroku!

Ale my tu nie widzimy żadnego zdjęcia!?

 

Straciłam wenę do pisania, więc przesyłam tylko zdjecie (nie smutne). Jadę do Wrocławia... bede za tydzień... moze do tego czasu wena wróci...
Pozdrawiam.
Ania (Tarnów)


Może wróci...ale za zdjęcie bardzo jestesmy wdzięczni ...(co ja z tą liczba mnogą?...)

 

Pani Magdo kochana !!!!
 
Życie stało się piękniejsze może na chwile ale warto , żyć dla tych kilku minut które dają nadzieję że jeszcze będzie pięknie .Tacy jesteśmy my młodzi kradniemy chwile życiu umawiając się z kochanymi osobami na minutę w biegu pomiędzy jedną sprawą a drugą potem karmimy się tymi minutami długo ....Ukradłam kilka minut życiu i jestem szczęśliwa ..to pięknie gdy coś powraca , gdy ktoś ważny dla nas jest z nami.Takie to moje życie bardzo ostrożne i jeszcze jakoś lepie je i wciąż nie wiem ..co? jak? i kto? ale teraz jestem szczęśliwa i chcę podzielić się z panią tym .Bo może kiedyś będzie ten ktoś kto zrobi dla mnie najcieplejszą z filiżanek kawy o poranku .
 
 
pozdrawiam Iwona Wojanrowicz z Sosnowca
 
Pani Iwono!
 
bardzo dziekuję za to podzielenie sie...Na pewno kiedyś będzie "ten ktos"...MU

Pani Magdo,

 popieram postulat listów optymistycznych! Moja wiadomość optymistyczna dla Pani brzmi tak:

22 i 24 listopada Chór Kameralny UAM znów „piosenkuje” (KSP) na całego. Szczególnie drugi koncert jest wart odnotowania, z dwóch powodów:

  1. Koncert odbędzie się w ramach konferencji naukowej „W teatrze piosenki”, organizowanej przez Pracownie literatury i sztuk popularnych UAM, na którą zjadą wybitni „piosenkolodzy” z całego kraju. W drugiej części koncertu wystąpi Hanna Banaszak.
  2. Popełniłam do pierwszej części koncertu słowo wiążące a popełnianie to odwróciło moją uwagę od szarego kontekstu „zaokiennego”.

 Pozdrawiam piosenkowo

 Klinek na Spleenek
PS. Do łez rozbawiła mnie ostatnio (po raz kolejny) kwestia wygłoszona przez Pana A, adresowana do Kryminalisty po wykonaniu „Rodziny” w programie „Niespodziewany koniec lata”: „Przepraszam bardzo, ale jednak pan refrenik był łaskaw śpiewać na dwa głosy”
J

 Klinku na spleenek!!

1.Znamy my te kwestię ,oczywiście!

2.I potem wyjdą z tego normalne litery?!!!

3.Uniewazniamy kontekst zaokienny!

4.Trzymamamy kciuki 22 1 24-go...

5. U mnie w czasie tej rozpaczliwej walki jesieni z zima pojawia sie od czasu do czasu slonce 

slonce na chwile...

 

M oja U śmiechnięta! (pani Magdo)

 Na przekór wszystkiemu i wbrew wszystkiemu przesyłam promienny uśmiech
 z samego rana.............. Uśmiechnięta KZM

 ps. gdy ktoś w razie chciałby sobie podbudować optymizm to
 zawiadamiam, że są takie strony www.usmiech.pl

KZM!
Dodamy do ulubionych...MU
 

tak wiem, i od razu proszę o wybaczenie za tak "wielką" wiadomość, ale po prostu już dość tego ponurego listopada! Nie wiedziałam, które zdjątko odrzucić, żeby w normie się zmieścić, i tak już zostało. Tym razem gniazdo, ale bez stałego mieszkańca, który niestety, udał się w celu odnalezienia pokarmu... a teraz to już pewnie wygrzewa się gdzieś w Afryce, szkoda, że mnie ze sobą nie wziął, bo tu tak zimno, ale to byłby chyba stosunkowo nienajlepszy pomysł. A ostatnio niestety same takie przychodzą mi do głowy.
Tak, tydzień bez smutnych listów, to chyba niemożliwe mimo wszystko. Ale nie wybaczycibyśmy sobie, gdyby to przez nas miało dotkąć Panią złe samopoczucie w połowie listopada. To taki cudowny miesiąc, że wszyscy tryskamy energią, ochotą i zapałem do pracy.
U mnie studia na pełnych obrotach, ale im dalej w las, tym bardziej mam przeświadczenie, że to nie to... Ale jak już zaczełam to postaram się dokończyć. Napisałabym więcej, ale skoro obowiązuje tygodniowa cenzura na złe i niepogodne myśli, to nie ma rady. Jeszcze paszport zabiorą i co wtedy człowiek z sobą zrobi :)
To nic, powoli kończę.
Pozdrawiam cieplutko, życzę dużo zdrowia a w załączniku kilka zdjęć, zrobionych jeszcze gdy świeciło wakacyjne słońce...
Płyta GT cały czas gra w tle, rzeczywiście oddziaływanie fantastyczne. Proszę trzymać kciuki za moją matematykę, bo krucho... a ja trzymam kciuki za studenta 1- szego roku...
do usłyszenia kochana Pani Magdo - jeśli tak można?
Marta

 

Marto! 

 
1.Można.
2.Za matematykę mogę trzymać i trzymać...Boże,  jaką  ja " z niej" bylam skonczoną kretynką!
3.Paszport zachowalaś,ale juz za tydzień możesz zacząc narzekać na źle obrany kierunek studiów...Zbieram siły na wasze ciosy.
4.Ja także odlecialabym z bocianami.I to jak chętnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie piszę więcej z powodu zakazu narzekania.
5.Bez płyty GT nie wyobrażam sobie tej jesieni...
6.Dostajesz studenta pierwszego roku.Z koleżanką.W ramach radosnych zdjęć..Pozdrawiam MU.

 

socjolog z socjolożką...

 

MU! Uśmiałam się do łez. Ja i salsa? Jeśli chodzi o jakikolwiek taniec, to ja bardzo chętnie, ale popatrzeć;) A Pani gratuluję i podziwiam za to argentyńkie tango.. piękne jest, aż oczy cieszy

 
Zdolnego i sympatycznego partnera do tańca
nina
 
Nino!
 
Robimy postępy...Wczoraj byla trzecia lekcja...Jest i zdolny i sympatyczny!A jakie tam nam puszczają melodie!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

 

 

 

 

 

ARCHIWUM