W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
Chyba
wyszłam z błędnego założenia, że skoro ma Pani skrzynkę
w o2 tzn, że jest duża...A nie myślałam dodając
załącznik. Naprawde bardzo przepraszam...Aż mi głupio.
Iskierka
Bogu ducha winna iskierko!
1.Po pierwsze to tylko MOŻE ty.
2.Po drugie cała techniczna strona naszego życia to
jedno wielkie nieporozumienie na trasie
połączeń,rozlączeń,przełączeń i innych skomplikowanych
czynności.NIC Z TEGO NIE ROZUMIEM!
3.Wczoraj mój młodszy syn poświęcil parę bezcennych
godzin socjologa na reperowanie tej skomplikowanej
maszyny.Skończył w nocy i powiedział,że mam tu 480
wirusów i żebym nie otwierała żadnej podejrzanej
poczty.A skąd ja mam wiedzieć ktora poczta jest
podejrzana,a która nie?!
4.Muszę zawieźć jednak to pudlo do pana Tomka Ż-
najwyższej (dla mnie) w tej dziedzinie
instancji...Pozdrawiam i nie miej żadnych wyrzutow
sumieniaMU
***
Ktoś...(najprawdopodobniej "Iskierka")...wysłał "za pojemną" wiadomość i zablokował skrzynkę...mam nadzieję,że jacyś dobrzy ludzie niedługo to naprawią...Ale pozdrawiam serdecznie!MU
***

Agata P z Emilką , wolontariuszką fundacji "Okularnicy"

Adam S podczas czerwcowych przesłuchań konkursowych na Myśliwieckiej
p.s. Chyba raczej "chodź Anusia trochę do nas"...Boże, co my z tobą mamy... MU
Ale wstyd...I D w załączniku



Pełna wersja Beck Depression Inventory (BDI)
(Wypełnia pacjent)
W każdym punkcie należy zakreślić tylko jedną odpowiedź.
A. 0. Nie jestem smutny ani przygnębiony.
1. Odczuwam często smutek, przygnębienie.
2.
Przeżywam stale smutek, przygnębienie i nie mogę
uwolnić się
od tych przeżyć.
3.
Jestem stale tak smutny i nieszczęśliwy, że jest
to nie do
wytrzymania.
B. O. Nie przejmuję się zbytnio przyszłością.
1. Często martwię się o przyszłość.
2. Obawiam się, że w przyszłości nic dobrego mnie nie czeka.
3. Czuję, że przyszłość jest beznadziejna i nic tego nie zmieni.
C. O. Sądzę, że nie popełniam większych zaniedbań.
1. Sądzę, że czynię więcej zaniedbań niż inni.
2. Kiedy spoglądam na to co robiłem, widzę mnóstwo błędów i zaniedbań.
3. Jestem zupełnie niewydolny i wszystko robię źle.
D. 0. To co robię sprawia mi przyjemność.
l. Nie cieszy mnie to co robię.
2. Nic mi teraz nie daje prawdziwego zadowolenia.
3. Nie potrafię przeżywać zadowolenia i przyjemności i wszystko mnie nuży.
E. 0. Nie czuję się winnym ani wobec siebie, ani wobec innych.
l. Dość często miewam wyrzuty sumienia.
2. Często czuję, że zawiniłem.
3. Stale czuję się winnym.
F. 0. Sądzę, że nie zasługuję na karę.
l. Sądzę, że zasługuję na karę.
2. Spodziewam się ukarania.
3. Wiem, że jestem karany (lub ukarany).
G. 0. Jestem z siebie zadowolony.
l. Nie jestem z siebie zadowolony.
2. Czuję do siebie niechęć.
3. Nienawidzę siebie.
H. 0. Nie czuję się gorszy od innych ludzi.
1. Zarzucam sobie, że jestem nieudolny i popełniam błędy.
2. Stale potępiam siebie za popełnione błędy.
3. Winię siebie za wszystko zło, które istnieje.
I. 0. Nie myślę o odebraniu sobie życia.
l. Myślę o samobójstwie - ale nie mógłbym tego dokonać.
2. Pragnę odebrać sobie życie. .
3. Popełnię samobójstwo, jak będzie odpowiednia sposobność.
J. 0. Nie płaczę częściej niż zwykle.
1. Płaczę częściej niż dawniej .
2. Ciągle chce mi się płakać.
3. Chciałbym płakać, lecz nie jestem w stanie.
K. 0. Nie jestem bardziej podenerwowany niż dawniej.
1. Jestem bardziej nerwowy i przykry niż dawniej.
2. Jestem stale zdenerwowany lub rozdrażniony.
3. Wszystko co dawniej mnie drażniło, stało się obojętne.
L. 0. Ludzie interesują mnie jak dawniej.
1. Interesuję się ludźmi mniej niż dawniej.
2. Utraciłem większość zainteresowań innymi ludźmi.
3. Utraciłem wszelkie zainteresowania innymi ludźmi.
M. 0. Decyzję podejmuję łatwo, tak jak dawniej.
1. Częściej niż kiedyś odwlekam podjęcie decyzji.
2. Mam dużo trudności z podjęciem decyzji.
3. Nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji.
N. 0. Sądzę, że wyglądam nie gorzej niż dawniej.
1. Martwię się tym, że wyglądam staro i nie atrakcyjnie.
2. Czuję, że wyglądam coraz gorzej.
3. Jestem przekonany, że wyglądam okropnie i odpychająco.
O. 0. Mogę pracować jak dawniej.
1. Z trudem rozpoczynam każdą czynność.
2. Z wielkim wysiłkiem zmuszam się do zrobienia czegokolwiek.
3. Nie jestem w stanie nic robić.
P. 0. Sypiam dobrze, jak zwykle.
1. Sypiam gorzej niż dawniej.
2. Rano budzę się 1-2 godzin za wcześnie i trudno jest mi ponownie usnąć.
3. Budzę się kilka godzin za wcześnie i nie mogę usnąć.
Q. 0. Nie męczę się bardziej niż dawniej.
1. Męczę się znacznie łatwiej niż poprzednio.
2. Męczę się wszystkim co robię.
3. Jestem zbyt zmęczony, aby cokolwiek robić.
R. 0. Mam apetyt nie gorszy niż dawniej .
1. Mam trochę gorszy apetyt.
2. Apetyt mam wyraźnie gorszy.
3. Nie mam w ogóle apetytu.
S. 0. Nie tracę na wadze ciała (w okresie ostatniego miesiąca).
1. Straciłem na wadze więcej niż 2 kg.
2. Straciłem na wadze więcej niż 4 kg.
3. Straciłem na wadze więcej niż 6 kg.
Jadam specjalnie mniej, aby stracić na wadze: 1. tak, 2. nie.
T. 0. Nie martwię się o swoje zdrowie bardziej niż zawsze.
1. Martwię się swoimi dolegliwościami, mam rozstrój żołądka, zaparcie, bóle.
2. Stan mego zdrowia bardzo mnie martwi, często o tym myślę.
3. Tak bardzo martwię się o swoje zdrowie, że nie mogę o niczym innym myśleć.
U. 0. Moje zainteresowania seksualne nie uległy zmianom.
1. Jestem mniej zainteresowany sprawami płci (seksu).
2. Problemy płciowe wyraźnie mniej mnie interesują.
3. Utraciłem wszelkie zainteresowania sprawami seksu.
http://www.psychiatria.com/skala_depresji_becka.htm
- tam można się zbadać!!
Przerażajace!!!!!!!!!!!!!
Zatrwożona Anulo!
A skąd masz ten druczek? To by znaczyło, że się za siebie bierzesz jednak... W końcu jak ma się takie cudne dziecko... MU
Ale piękna pogoda!!
(odpukać w puste i nie malowane). Takiej jesieni
mówie zdecydowane... TAK!! Wczoraj rano wyszłam z
domu i chodziłam cały dzien po Tarnowie odwiedzając
dawno nie widziane osoby. Wieczorem przyszłam i
poszłam sobie znowu, bo co tak będe siedziała w
domu. Dzisiaj tez trzeba było wyjśc, bo grzechem
jest siedzieć w domu, kiedy za oknem słońce tak
pięknie świeci.
Zadzwoniłam wiec po jedną z tańczących i poszłyśmy
do Parku Strzeleckiego.
Pani Magdo jak tam pięknie. Siadłyśmy na ławce przy
mauzoleum gen J. Bema, obserwowałyśmy kaczki,
łabedzie i ludzi, i wygrzewałyśmy sie w słoneczku.
Jak znajde jakies zdjęcie mauzoleum to Pani prześle.
Szłam do domu uśmiechnięta od ucha do ucha i
śpiewałam sobie a ludzie widząc mnie tez sie
uśmiechali i było fajnie.
Coś ostatnio wzięło mnie na wspomnienia. Dzisiaj
oglądałam zdjęcia z dzieciństwa. Śmiałam sie sama do
siebie a brat tylko od czasu do czasu patrzył na
mnie dziwnym wzrokiem, ale jak mu pokazałam zdjęcia
pokładaliśmy sie ze śmiechu oboje. Dopiero dzisiaj
zauważyłam ze jak miałam 15-16 miesięcy to mam
zdPrzed jęcie na molo w Sopocie a w tle jest Hotel
Grand i Teatr Atelier (ten dawny - tylko ja nie wiem
czy wtedy mieścił sie tam już
teatr) i w tym roku po 21 latach byłam tam znowu...
A tak w ogóle to kiedy zmienili Teatr Atelier??
Chodzi mi o budynek. Bo przedtem był taki niski a
teraz to takie cos wysokie jest, ze stojąc na molo
zastanawiałam sie czy aby nei przenieśli go gdzieś.
Ale odnalazłam i teatr, i Panią... ach... to było
lato!... no dobra koniec tych wspomnień. Jak już
kiedyś wspomniałam mogłabym tak dłuuugo ale zmykać
na tańce.
ps. dziękuję za tegorocznych toskańczyków tych
znanych i tych nie znanych.
To zdjęcie z synami świetne...a Pani przy nich taka
malutka :). Aha! a jak Franek po pierwszym miesiącu
studiowania?
Uśmiecham sie do wszytkich
ania

Aniu , ktora usmiechasz sie do
wszystkich !
1.To znaczy że do was jeszcze nie dotarł
deszcz.Macie dobrze w tym Tarnowie...
2.Przed 21 laty nie bylo tam żadnego teatru,tylko
tak zwane "Łazienki PÓLnocne", w ktorych ja
występowalam z kabaretem "Dreszczowisko" Macka
Zembatego.Wlłaściwie to bylo przed 30-toma laty...O
Boże.
3."Takie cos wysokie"zbudowali chyba wlaściciele
dyskoteki, ktora jest na górze.
4.Franek po pierwszym miesiącu studiowania
wydoroślał i zrobił sie jakis taki
samodzielno-odpowiedzialny.Nie ma go całymi dniami i
mowi ,że sie uczy.Chętnie wierzę.Pozdrawiam
sloneczny TarnówMU
Dzień dobry Pani Magdo,
Ponieważ odpowiedzi nalezy
szukać od początku a nie od końca, powróciłam
do Platona. I widze tak, że wg. niego wiedza wrodzona
istnieje. Jako przykład występuje pojęcie równości. Platon
twierdzi, że musieliśmy je posiadać przed przyjściem na
świat, ale uświadamiamy je sobie dopiero w momencie w którym
spostrzegamy jakąś równość. To samo potwierdza przykład, że
ludzie potrafią wskazać własności figur geometrycznych,
uprzednio nie ucząc się geometrii. Platon wnioskuje z tego,
że poza wiedzą oparta na postrzeganiu zjawisk, rzeczy etc.
musi istnieć coś to postrzeganie wyprzedza. Pojawia się więc
pytanie, jak coś może istnieć przed postrzeganiem? Platon
wytłumaczył to jak dla mnie dość jasno, ale to już zależy od
tego w co kto wierzy. Twierdził on bowiem, ze nasz umysł
oglądał idee już w poprzednim życiu a następnie je
zapamiętał. Z tego to powodu w życiu obecnym nie potrzebuje
na nowo zdobywać wiedzy o tych ideach, wystarczy tylko, że w
odpowiednim momencie je sobie uświadomi/przypomni.
Mam nadzieję, że nie namieszałam za bardzo:)))) Będę
wgłębiać się
dalej, jak znajdę coś ciekawego to poinformuję ( bo to co
wyżej napisałam wg. mnie jest ciekawe i tylko nie mogę dojść
do tego, jakim sposobem wcześniej to ominęłam...)Ale ja
chyba nie mam zbytniego szczęścia do filozofii...ostatnio
bardzo się ucieszyłam, bowiem zadzwonił do mnie miły Pan i
zaproponował uczestnictwo w całorocznych wykladach
dotyczących człowieka. Oczywiście zgodziłam się, a dopiero
potem zapytałam o dzień i godzinę...i oczywiście musiałam
się w wykładami pożegnać, bowiem odbywają się w tym samym
czasie co moje zajęcia w teatrze:( Teraz więc siedzę i
wariuję z tego powodu...i żadne herbatki, kawki i inne
napoje nie pomagają. Wychodzi na to, że dalszą wiedzę będe
zgłębiać sama.
Aaaa przypomniało mi się. Jak byłam przed wakacjami z moją
przyjaciółką
posłuchać przesłuchań do Pamiętajmy o Osieckiej, to potem
napisałam Pani, że bardzo podobała nam się taka blondyna w
czarnym. Pani odpisała, że blondyn w czarnym było dużo. A ta
nasza blondyna w czarnym to była Beata Lerach
właśnie:)))
Pozdrawiam
Iskierka:)))
Iskierko!
1.No widzisz-z tą blondyną w czarnym wyszło na twoje( i
przyjaciółki).Brawo!
2.Muszę pozyczyc Platona od Franka, bo on teraz czyta.
3.Ale jak sie wgłębisz dalej i znajdziesz cos ciekawego to
zapraszamy.
4.Bardzo mi sie podobasz z listów...MU
Nadal uśmiechnięte serdeczności
Nina
PS Radosna alejka z ogrodu botanicznego przepiękna. Tylko niestety samotna ławeczka trąci smutkiem..
Nino!
1.Może i trąci. Ale przynajmniej to jest piękny smutek.
2.No tak... na ulicy jest najtrudniej. Ale to tylko w niektóre dni. Czasami mnie to mniej męczy..
3.Jak nie chce, to nic na to nie poradzimy. A jak nie umie... to trzeba jednak spróbować pomóc. Pozdrawiam MU
Koncert jesienny. Kropli
moc.
MU!
Widziała pani tę pogodę? Ja jej sobie wolę słuchać.
Deszcz dzwoni o
szyby, tak łagodnie, spokojnie, półmrok dnia otacza
ciszą nocy, jest
miło. Zbieram kolory na jesień. Bardzo! Od MMŻ z troski
i miłości
dostałam cudny, mięciutki koc w kolorze pięknej
czerwieni, którym
teraz się otulam, czytając Memuary, na zmianę z "Podóżami
z Herodotem".
Jeszcze w międzyczasie pracuję nad Kalinową stroną, bo
czas najwyższy
coś tam dodać, poprawić, ulepszyć. Uczniowie mi się
pochorowali, także
mam trochę snującego się "czasu hindusa" (jak ja lubię
to określenie!)
dla siebie. Ze spacerów nici, bo mam chore migdałki i
węzły
chłonne...taki już mój urok, że jak tylko pogorszy się
aura, mnie też
się pogarsza. Witaminy już pod ręką. Słyszała pani o
cudownym
działaniu koenzymu Q10? Ja mam się o nim własnie
przekonać. Podobno
dobrze robi na cerę, dziąsła, serce, odporność,
wydolność oddechowa,
energię i nie wiem co jeszcze...W każdym razie
najserdeczniej jak
tylko umiem dziękuję za zdjęcia z Ogrodu Botanicznego. Z
takimi
pięknymi zdjęciami jesień mi nie straszna. Marzę, żeby
tam
pospacerować, bo (dorzucam z ponurnika "Kłpouchego"):
"mały spacer
zdecydowanie lepiej nadaje się do odbycia przyjacieskiej
pogawędki niż
Wyprawa Cała Banda", a takie właśnie spacery uwielbiam!
Jednak w tak
pięknych okolicznościach przyrody jeszcze nie miałam
okazji..może
kiedyś też mi pani poopowiada o drzewach... Dołączam
wesołą żyrafę, bo
jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to ja bardzo lubię
żyrafy (chyba
najbardziej za ich smukłe, długie szyje) i zbieram
żyrafy. I jeszcze
jedno pytanie, czy wie pani jak można zdobyć "Listy
Śpiewające" A.O.?
Może ktoś ma to nagrane????! Macham łapką - a co tam
dwiema! i niech
pani się tylko nie rozchoruje! bo grypa w pełni! pa J.
ps. Instrukcja do zyrafy, trzeba otworzyć obrazek,
pojawi się zielony
kwadrat, a potem tylko cierpliwie chwilkę poczekać...
ps2. Pani Magdo Kochana!!!!! Antologia! PLIZ
Kobieto,ktora zbierasz żyrafy!
1.Ta żyrafa bardzo w porzo!
2.Nie wiem niestety jak można zdobyć telewizyjne "Listy
śpiewające" Ja ich nie mam. Napisz do "Okularników".
3.Po raz pierwszy w życiu zaszczepiłam się przeciwko
grypie. Zobaczymy co to da...
4.Słyszałam o cudownym działaniu enzymu Q10.
5.Ładnie napisałaś ,że "wolisz słuchać tej pogody"... A
jeszcze wczoraj było tak pięknie! Pozdrów MTŻ-MU
MU
Właśnie wyczytałem u Ciebie na stronie o koncercie i CD
"Cafe
tęsknota" z tego programu na razie znam "Oczy węża" z
płytki A.Chodakowskiej jak zwykle świetna. Chętnie
poznam resztę tylko w sklepach jeszcze tego nie
widziałem (w merlinie też ) może wiesz jaka firma wydała
ten materiał. Bo nie wiem czy mieć nadzieje że wyjadą z
tym programem w trasę po kraju.
Pozdrawiam Adam
Adamie Groszku!
Ja także nie znam tego programu i nic o nim nie wiem.
Może ktoś wie?
***
Pani Magdoo!
I całe szczęście,że depresję jesienną przetrwam w Anglii!!!Zaraz po moim Offie...wyjeżdzam... do Manchesteru...szkoda tylko ,że nie w celach rekreacyjnych...ale odpoczzynek będzie 2 dni w Londynie...Mam nadzieję,że wszystko będzie o.k.POzdrawiam z Torunia(jeszcze)papa
Karamonek
Karamonku!
Franek mi wreszcie pomógł uruchomić ten system, który
odczytał twojego "klipa"! Bardzo mi się podobał!!! Trzymaj
się na tej północy! MU
Pani Magdo Miła...Dziękuję za "coś
wesołego".Ale jednak wolałbym,w moje wesołe jesienne
wieczory,ujrzeć uśmiechniętą Magdy Umer twarz...Tak,mieszkam
w Krakowie.I miałem wielką ochotę odszukać Panią po
koncercie Grzegorza T.,ale tłum był ogromny i może pora
niewłaściwa.No to poszedłem z przyjaciółmi na piwo,aby ukoić
żal straconej szansy...Pani Magdo Miła,moja Lena zakochała
się w Markotnym.Nie powiedziałem Lenie,aby nie ranić jej
uczuć,że podobno ma rywalkę.Ale wysyłam zdjęcie,tak na
wszelki wypadek...
Serdecznie pozdrawiam...Piotr G.
P.S.Dygresja osobista---A chałwę i
winogrona nadal Pani lubi ?

Piotrze G!
1.Winogrona uwielbiam.Czekoladową chałwę niestety także...
2.Lena z tej samej rodziny...musiałaby pogadac z Gumką
Zamachowską...
3.Dostaje pan Grzegorza T w objęciach Ministra Kultury.
4.Siebie uśmiechniętej chyba nie znajdę,ale sprobuję
poszukać



"cos wesołego" dla pana Piotra G z Krakowa
1. Moje codzienne trasy tramwajowe to:
Marymont à skrzyżowanie Marszałkowska/Aleje
oraz
Smyk à plac Zawiszy
2. Pora wczesnopołudniowa lub poranna
3. Lektura tramwajowe: rozpadający się egzemplarz książki – Asimowa, Carre, Musierowicz, Morella, Ursuli le Quin, Strugackich czasem innego autora – czytam w każdej pozycji
4. kurteczka granatowa z czerwonym wnętrzem
5. Okulary
Mubrat
P.S. Moja (...)Siostra nie przyjęła do wiadomości, że nie pracuję w Polskiej Akademii Nauk od 1997 roku. I tak niech już zostanie – po wierzchu tego nie widać.
Bracie
internetowy-tu siostra!
Bo ja uważam, że wciąż wyglądasz jakbyś tam
pracował...
Pognieciono!-to był on? MU
MU i MU-Bracie!!
1. zgadza się
2. zgadza się
3. zgadza się (Ooo taak!)
4. zgadza się
5. zgadza się
podsumowanie: TO
BYŁ ON , TO BYŁ PAN...
pozdrawiam serdecznie...
gorączkowo pognieciona
A właśnie że nie!!!! Nie wszyscy przeżywają depresję jesienną, jak pisze Pan P.G.!! Mi jest bardzo wesoło i zaraz albo palnę, albo zrobię coś głupiego, niech no tylko wypełznę z domu! Albo namaluję kredkami coś na ścianie; potnę artykuł, który na jutro czytam, i poprzestawiam akapity, albo nawet zdania; rozłożę komputer na czynniki pierwsze i złożę tak, żeby jakaś część została, a potem będę chodzić po wszystkich znajomych i pytać, czy wiedzą od czego to; względnie wymieszam wszystkie perfumy jakie posiadam, żeby stworzyć zapach, który będzie tylko i wyłącznie mój..





jesień dla Margotnej
Zielonego
Sz nie zgubić, nie zgubić zielonego Sz
Otulam się w Zielony Szal aby się
schować i niczego na świecie się nie bać!!!
1. Dni wariackie bo bratanek.1 w nocy taksówka i do
szpitala zawieźć aparat, sinoblady B powiedział, ze mam
wracać bo to "wczesne stadium".rano wiadomość "jest
zdrowy syn(.)" Była jakaś utrata przytomności,
zatrzymanie pulsu ale w końcu 10 w tej dziwnej skali
Apgar czy jak to się tam zwie. Ktoś kazał kupić wodę dla
rodzącej a potem ktoś inny powiedział, że podczas porodu
nie wolno pić i co ta woda tu robi. Co się nabał to
jego, co przeżył to jego. . Ale już są w domu i chyba
wykąpali D w zielonej wannie od ciotki, no przynajmniej
mam nadzieję, że wykąpali.
2. 25 X dobry dzień! Trochę łzawy ale dobry. Nawet
powiedziałabym bardzo dobry. Mimo że gdzieniegdzie
kulturalnie wywalają.
3. Jak to niezwykle organizm wie kogo się bać a kogo
nie, reaguje szybciej niż głowa. Zadziwiające, i jak
rzadko się myli.
4. Jak to było z tymi nazwiskami w dzisiejszych czasach?
Kto co pamięta a czego nie? i co pierwsze?
5. prezent zdjęciowy pt. "krok do przodu" -
optymistycznie, tak jak i
25 X 2004
6. Noc więc spać.
Anula w zielonej skorupie żółwia.

CIOTKO ANULO!!!
1.10 punktów w tej dziwnej skali to najwięcej ile można
dać!
2.Hinduskie zdjęcie ojca bratanka stoi cały czas kolo
laptopa i daje mi dużo radości! podziękuj!
3.Troche łzawy, ale dopiero pod koniec dnia... wcześniej
było wesoło.
4."Krok do przodu" robi wrażenie...
5.Spij długo, ale i na zajęcia czasem wpadaj... MU
Dostrzeżone.
Bo.
Każdy świat ma swój.
Świat.
Bo.
Można nawet kiedy nie można już.
Nic.
Świadomość odbiera oddech.
ZIMY ŻAL
Pani Magdo! Kupiłam wczoraj płyty "Piosenki z
Kabaretu Starszych Panów
- ZIMY ŻAL". Oj żal! Cudne te rozmowy telefoniczne.
A przy powiatach
uśmiałam się do łez. Oj jak żal! Ale cóż! Ewa
Ewo!
Nie słuchałam tego dawno... Ale żal jak cholera...
Pozdrawiam MU


dla poety ze Sztormowej
Zapraszamy na szalony, pyszny, tydzień z dynią!
Już od wtorku 26.10.2004r. w milimoi cuda kulinarne z dyni.
Wpadnij, przekonaj się co można z dyni wykrzesać, będzie i na słodko i na wytrawnie, bardzo dyniowo!
W środę 27.10.2004 r. godz.18.30 – 21.30 WARSZTATY z LINORYTU, nauczymy jak artystycznie realizować się w małej formie graficznej, jak zrobić Ex Libris, stempel, oryginalną wizytówkę lub logo, które można (z)ręcznie i w prosty sposób nanosić na druki firmowe. Gwarantujemy wspaniałą atmosferę, materiały i profesjonalne informacje. Przewidziane są akcenty dyniowo – halloweenowe. Warsztat poprowadzi Maja Piotrowska, absolwentka Wydziału Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.
Koszt 50 zł od osoby! Jeśli przyjdziesz z osobą towarzyszącą cena za dwie osoby to 75 zł. Ilość miejsc ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń (za potwierdzeniem).
W piątek 29.10.2004 r. zapraszamy dzieci o 15.00 na wycinanie strasznej dyniowej buzi, która będzie potem straszyć w milimoi. Z masy solnej będziemy robić dyniowe, pomarańczowe buzie. Koszt artystycznych poczynań 10 zł, rodzeństwo 15 zł.
W sobotę 30.10.2004 r. dla dorosłych od godz. 18.00 w zaciszu szafy stawiany będzie zabawowo-rozwojowy TAROT intuicyjny przez naszą milimoiWróżkę za symboliczne 10 zł.
W niedzielę 31.10.2004 r. HALLOWEEN, 15.00 - 17.00 malowanie dziecięcych buź w strachy, potwory, pająki, dynie, nietoperze... będzie strasznie! Dla wszystkich, którzy przyjdą przebrani i nas wystraszą słodkie niespodzianki!
Przyjdź z pomarańczowym akcentem w swoim stroju w dowolnym dniu dyniowego tygodnia, a otrzymasz 10% rabatu na wszystkie milimoiPyszności.
milimoi Art Café
Najlepsza kawa w galerii,
najlepsza sztuka w cafeterii...
ul. Modrzewiowa 33
Podkowa Leśna
Tel. 022 758 90 29
***