W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


 

Chyba wyszłam z błędnego założenia, że skoro ma Pani skrzynkę w o2 tzn, że jest duża...A nie myślałam dodając załącznik. Naprawde bardzo przepraszam...Aż mi głupio.
Iskierka


Bogu ducha winna iskierko!

1.Po pierwsze to tylko MOŻE ty.
2.Po drugie cała techniczna strona naszego życia to jedno wielkie nieporozumienie na trasie połączeń,rozlączeń,przełączeń i innych skomplikowanych czynności.NIC Z TEGO NIE ROZUMIEM!
3.Wczoraj mój młodszy syn poświęcil parę bezcennych godzin socjologa na reperowanie tej skomplikowanej maszyny.Skończył w nocy i powiedział,że mam tu 480 wirusów i żebym nie otwierała żadnej podejrzanej poczty.A skąd ja mam wiedzieć ktora poczta jest podejrzana,a która nie?!
4.Muszę zawieźć jednak to pudlo do pana Tomka Ż- najwyższej (dla mnie) w tej dziedzinie instancji...Pozdrawiam i nie miej żadnych wyrzutow sumieniaMU

***

 

Ktoś...(najprawdopodobniej "Iskierka")...wysłał "za pojemną" wiadomość i zablokował skrzynkę...mam nadzieję,że jacyś dobrzy ludzie niedługo to naprawią...Ale pozdrawiam serdecznie!MU

***

 

Dobry wieczór Pani Magdo!!!No bardzo żalujemy, że nie dane nam było spotkac sie z Panią w Krakowie podczas Studenckiego Festiwalu , ale mamy nadzieje, że jescze kiedys w najbliższym czasie zawita Pani do Krakowa.Zapraszamy bardzo serdecznie No a teraz w imieniu Lidii Jazgar i swoim własnym zapraszamy na Galicyjski Wieczór z Piosenką juz w ten czwartek 28.10 o godz 20.00 w "Rotundzie" hiszpanskie flamenco-Que Passa Oj bedzie sie działo. Zyczymy dużo słońca, pogodnej jesieni i wszytskiego najlepszego od Tomka i Leszka;-)))))))))))))))
p.s.Mamy zdjęcie grobu Doroty Terakowskiej-możemy przesłać... jak również polecamy zeby Pani zobaczyła koniecznie "Ono" Małgosi Szumowskiej jest całkiem inne niz książka ale warte polecenia. Bylismy na Targach Książki w ten weekend w Krakowie duzo ciekawych pozycji Kupiliśmy płyte Bułata Okudżawy koncert w Paryżu -która na okrągło słuichamy jak również widzieliśmy Śpiewnik Agnieszki O i Agatę Passent ale w efekcie nie kupilismy  i teraz troszke żałujemy. Poza tym dużo książek ale drogie niestety TiL 
 
 
T iL!
1.Te ksiązki maja to do siebie niestety,że nie sa tanie.
2. Rożne opinie slyszałam na temat filmu "Ono".Ale na pewno sie wybiorę.
3.Zamieszczałam tutaj zaproszenie Lidii Jazgar kilka dni temu...
4.Na pocieszenie dostajecie zdjęcie Agaty Passent i Adama Slawińskiego.Pozdrawiam MU

Agata P z Emilką , wolontariuszką fundacji "Okularnicy"

Adam S podczas czerwcowych przesłuchań konkursowych na Myśliwieckiej

 

Ale w tym domu cisza, wszyscy śpią, niektórzy nakarmieni, cały jeden pokój milczy i w błogostanie śpi. Słychać tylko stukot mojej klawiatury. ( na dowód spania przesyłam zdjęcie śpiącego- ubranko i kocyk nie bez znaczenia) I w dodatku B stał się pedantem, zdejmij buty, umyj ręce jak wchodzisz, wytrzyj kurze, poodkurzaj, posprzątaj u siebie, weź te kubki i pozmywaj.Boże D coś ty narobił najlepszego.
Przerwałam na 3 godziny pisanie i jest tu 6 osób, nie do wytrzymania. Boli mnie brzuch, ryczę w łazience, ręce mi się trzęsą. " A co ci się stało"Nic do cholery, tylko mi niedobrze od tego wszystkiego. " A dlaczego nie jesteś z nami?"; Bo nie mam ochoty. Żałosne! Kiedy mogę czmychnąć? Kiedy jest ta dobra chwila? Dobrze, że mnie z tej andragogiki wywalili bo jak to pedagogika dorosłych to ja dzisiaj podziękuję, dzisiaj, jutro, pojutrze i w ogóle, nie i koniec. Ciekawe ile D z tego rozumie, może ma to szczęście, że jeszcze nie wiele. Wychodzę, porwałabym D ale jego mama by się denerwowała, tata zresztą chyba też. Na razie poczytamy wiersze Papuzińskiej a potem się pożegnamy.
O ktoś przyszedł, nie wychodzę, nie witam się. Niech wejdzie to ja przemknę wtedy do D.

Anula zaczynająca od ciszy a kończąca na widać czym.

Ps0 W takich chwilach ujawnia się wszystko od lat;znowu organizm
Ps1. Katowice w piątek bo nie jest tam dobrze. Dzwonie, pytam  cisza, ciche "hlip";, brak głosu albo " nie pytaj, proszę, przytulam się tylko" Katowice  jedyny pewny kierunek na dzisiaj.
Ps2. Zielony Sz na plecy i nie ma mnie.
Ps3. żółw zielony umie tylko robić głową NIE ; zupełnie jak ja dzisiaj. Swój swojego dopasuje.
Ps4 "Choć Anusia trochę do nas"; Jasny gwint, się wszyscy!!!!!!!!!! Dość.

Anulo, którą wywalili z andragogiki!
Ty MUSISZ się zacząć leczyć, bo D nie może mieć takiej skomplikowanej i męczącej ciotki! Zacznij od wierszy, ale na nich nie kończ!

p.s. Chyba raczej "chodź Anusia trochę do nas"...Boże, co my z tobą mamy... MU

Ale wstyd...

I D w załączniku

 
PIĘKNY!

i jeszcze to....uroczy uśmiech przez sen...

 

 

Pełna wersja Beck Depression Inventory (BDI)

(Wypełnia pacjent) 

W każdym punkcie należy zakreślić tylko jedną odpowiedź. 

A. 0. Nie jestem smutny ani przygnębiony.

    1. Odczuwam często smutek, przygnębienie.

    2. Przeżywam stale smutek, przygnębienie i nie mogę uwolnić się
        od tych przeżyć.

    3. Jestem stale tak smutny i nieszczęśliwy, że jest to nie do
        wytrzymania.  

B. O. Nie przejmuję się zbytnio przyszłością.

     1. Często martwię się o przyszłość.

     2. Obawiam się, że w przyszłości nic dobrego mnie nie czeka.

     3. Czuję, że przyszłość jest beznadziejna i nic tego nie zmieni. 

C. O. Sądzę, że nie popełniam większych zaniedbań.

     1. Sądzę, że czynię więcej zaniedbań niż inni.

     2. Kiedy spoglądam na to co robiłem, widzę mnóstwo błędów i zaniedbań.

     3. Jestem zupełnie niewydolny i wszystko robię źle. 

D. 0. To co robię sprawia mi przyjemność.

     l. Nie cieszy mnie to co robię.

    2. Nic mi teraz nie daje prawdziwego zadowolenia.

    3. Nie potrafię przeżywać zadowolenia i przyjemności i wszystko mnie nuży. 

E. 0. Nie czuję się winnym ani wobec siebie, ani wobec innych.

      l. Dość często miewam wyrzuty sumienia.

     2. Często czuję, że zawiniłem.

     3. Stale czuję się winnym. 

F. 0. Sądzę, że nie zasługuję na karę.

     l. Sądzę, że zasługuję na karę.

    2. Spodziewam się ukarania.

    3. Wiem, że jestem karany (lub ukarany). 

G. 0. Jestem z siebie zadowolony.

     l. Nie jestem z siebie zadowolony.

    2. Czuję do siebie niechęć.

    3. Nienawidzę siebie. 

H. 0. Nie czuję się gorszy od innych ludzi.

    1. Zarzucam sobie, że jestem nieudolny i popełniam błędy.

     2. Stale potępiam siebie za popełnione błędy.

     3. Winię siebie za wszystko zło, które istnieje. 

I. 0. Nie myślę o odebraniu sobie życia.

    l. Myślę o samobójstwie - ale nie mógłbym tego dokonać.

   2. Pragnę odebrać sobie życie. .

   3. Popełnię samobójstwo, jak będzie odpowiednia sposobność. 

J. 0. Nie płaczę częściej niż zwykle.

    1. Płaczę częściej niż dawniej .

    2. Ciągle chce mi się płakać.

    3. Chciałbym płakać, lecz nie jestem w stanie. 

K. 0. Nie jestem bardziej podenerwowany niż dawniej.

     1. Jestem bardziej nerwowy i przykry niż dawniej.

     2. Jestem stale zdenerwowany lub rozdrażniony.

     3. Wszystko co dawniej mnie drażniło, stało się obojętne. 

L. 0. Ludzie interesują mnie jak dawniej.

    1. Interesuję się ludźmi mniej niż dawniej.

    2. Utraciłem większość zainteresowań innymi ludźmi.

    3. Utraciłem wszelkie zainteresowania innymi ludźmi. 

M. 0. Decyzję podejmuję łatwo, tak jak dawniej.

     1. Częściej niż kiedyś odwlekam podjęcie decyzji.

     2. Mam dużo trudności z podjęciem decyzji.

     3. Nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji. 

N. 0. Sądzę, że wyglądam nie gorzej niż dawniej.

    1. Martwię się tym, że wyglądam staro i nie atrakcyjnie.

    2. Czuję, że wyglądam coraz gorzej.

    3. Jestem przekonany, że wyglądam okropnie i odpychająco. 

O. 0. Mogę pracować jak dawniej.

    1. Z trudem rozpoczynam każdą czynność.

    2. Z wielkim wysiłkiem zmuszam się do zrobienia czegokolwiek.

    3. Nie jestem w stanie nic robić. 

P. 0. Sypiam dobrze, jak zwykle.

    1. Sypiam gorzej niż dawniej.

    2. Rano budzę się 1-2 godzin za wcześnie i trudno jest mi  ponownie usnąć.

    3. Budzę się kilka godzin za wcześnie i nie mogę usnąć. 

Q. 0. Nie męczę się bardziej niż dawniej.

     1. Męczę się znacznie łatwiej niż poprzednio.

     2. Męczę się wszystkim co robię.

     3. Jestem zbyt zmęczony, aby cokolwiek robić.

R. 0. Mam apetyt nie gorszy niż dawniej .

     1. Mam trochę gorszy apetyt.

     2. Apetyt mam wyraźnie gorszy.

     3. Nie mam w ogóle apetytu. 

S. 0. Nie tracę na wadze ciała (w okresie ostatniego miesiąca).

    1. Straciłem na wadze więcej niż 2 kg.

    2. Straciłem na wadze więcej niż 4 kg.

    3. Straciłem na wadze więcej niż 6 kg.

       Jadam specjalnie mniej, aby stracić na wadze: 1. tak, 2. nie. 

T. 0. Nie martwię się o swoje zdrowie bardziej niż zawsze.

     1. Martwię się swoimi dolegliwościami, mam rozstrój żołądka, zaparcie, bóle.

     2. Stan mego zdrowia bardzo mnie martwi, często o tym myślę.

     3. Tak bardzo martwię się o swoje zdrowie, że nie mogę o niczym innym myśleć. 

U. 0. Moje zainteresowania seksualne nie uległy zmianom.

    1. Jestem mniej zainteresowany sprawami płci (seksu).

    2. Problemy płciowe wyraźnie mniej mnie interesują.

    3. Utraciłem wszelkie zainteresowania sprawami seksu.

 

 

http://www.psychiatria.com/skala_depresji_becka.htm  - tam można się zbadać!!

 

Przerażajace!!!!!!!!!!!!!

 

Zatrwożona Anulo! 

A skąd masz ten druczek? To  by znaczyło, że się za siebie bierzesz jednak... W końcu jak ma się takie cudne dziecko... MU

Ale piękna pogoda!! (odpukać w puste i nie malowane). Takiej jesieni mówie zdecydowane... TAK!! Wczoraj rano wyszłam z domu i chodziłam cały dzien po Tarnowie odwiedzając dawno nie widziane osoby. Wieczorem przyszłam i poszłam sobie znowu, bo co tak będe siedziała w domu. Dzisiaj tez trzeba było wyjśc, bo grzechem jest siedzieć w domu, kiedy za oknem słońce tak pięknie świeci.
Zadzwoniłam wiec po jedną z tańczących i poszłyśmy do Parku Strzeleckiego.
Pani Magdo jak tam pięknie. Siadłyśmy na ławce przy mauzoleum gen J. Bema, obserwowałyśmy kaczki, łabedzie i ludzi, i wygrzewałyśmy sie w słoneczku.
Jak znajde jakies zdjęcie mauzoleum to Pani prześle. Szłam do domu uśmiechnięta od ucha do ucha i śpiewałam sobie a ludzie widząc mnie tez sie uśmiechali i było fajnie.
Coś ostatnio wzięło mnie na wspomnienia. Dzisiaj oglądałam zdjęcia z dzieciństwa. Śmiałam sie sama do siebie a brat tylko od czasu do czasu patrzył na mnie dziwnym wzrokiem, ale jak mu pokazałam zdjęcia pokładaliśmy sie ze śmiechu oboje. Dopiero dzisiaj zauważyłam ze jak miałam 15-16 miesięcy to mam zdPrzed jęcie na molo w Sopocie a w tle jest Hotel Grand i Teatr Atelier (ten dawny - tylko ja nie wiem czy wtedy mieścił sie tam już
teatr) i w tym roku po 21 latach byłam tam znowu... A tak w ogóle to kiedy zmienili Teatr Atelier?? Chodzi mi o budynek. Bo przedtem był taki niski a teraz to takie cos wysokie jest, ze stojąc na molo zastanawiałam sie czy aby nei przenieśli go gdzieś. Ale odnalazłam i teatr, i Panią... ach... to było lato!... no dobra koniec tych wspomnień. Jak już kiedyś wspomniałam mogłabym tak dłuuugo ale zmykać na tańce.

ps. dziękuję za tegorocznych toskańczyków tych znanych i tych nie znanych.
To zdjęcie z synami świetne...a Pani przy nich taka malutka :). Aha! a jak Franek po pierwszym miesiącu studiowania?

Uśmiecham sie do wszytkich
ania



Aniu , ktora usmiechasz sie do wszystkich !
1.To znaczy że do was jeszcze nie dotarł deszcz.Macie dobrze w tym Tarnowie...
2.Przed 21 laty nie bylo tam żadnego teatru,tylko tak zwane "Łazienki PÓLnocne", w ktorych ja występowalam z kabaretem "Dreszczowisko" Macka Zembatego.Wlłaściwie to bylo przed 30-toma laty...O Boże.
3."Takie cos wysokie"zbudowali chyba wlaściciele dyskoteki, ktora jest na górze.
4.Franek po pierwszym miesiącu studiowania wydoroślał i zrobił sie jakis taki samodzielno-odpowiedzialny.Nie ma go całymi dniami i mowi ,że sie uczy.Chętnie wierzę.Pozdrawiam sloneczny TarnówMU

 

 

Dzień dobry Pani Magdo,

nazywam się Grzegorz Mońka.Mam 23 lata.
Jestem wiernym jak nienajwierniejszym fanem Pani.
Zbieram wszystko co jest tylko mozliwe jeśli chodzi o Panią.
Mam wszystkie dostępne płyty.
Nie mogę uczestniczyć w koncertach ponieważ jestem chory.
Chciałem uprzejmie poprosić jeśli to jest możliwe o oryginalny autograf na zdjęciu.
Będę bardzo wdzieczny i zobowiązany.
Mam marzenie aby posiadać oryginalny autograf i przechowywac go w antyramie na pamiątkę.
Bardzo proszę -oczywiście wyslane na mój koszt.
 
Oto mój adres :
 
(...)
 
Pozdrawiam SERDECZNIE życząc samych sukcesów !
 
Z wyrazami szacunku
Grzegorz Mońka
 
Panie Grzegorzu!
 
Ja juz dawno i NA PEWNO wyslałam panu dedykację.Widocznie list zaginął.Wyslę drugi- na wszelki wypadek "polecony".I pozdrawiam serdecznieMU

 

Ponieważ odpowiedzi nalezy szukać od początku a nie od końca, powróciłam
do Platona. I widze tak, że wg. niego wiedza wrodzona istnieje. Jako przykład występuje pojęcie równości. Platon twierdzi, że musieliśmy je posiadać przed przyjściem na świat, ale uświadamiamy je sobie dopiero w momencie w którym spostrzegamy jakąś równość. To samo potwierdza przykład, że ludzie potrafią wskazać własności figur geometrycznych, uprzednio nie ucząc się geometrii. Platon wnioskuje z tego, że poza wiedzą oparta na postrzeganiu zjawisk, rzeczy etc. musi istnieć coś to postrzeganie wyprzedza. Pojawia się więc pytanie, jak coś może istnieć przed postrzeganiem? Platon wytłumaczył to jak dla mnie dość jasno, ale to już zależy od tego w co kto wierzy. Twierdził on bowiem, ze nasz umysł oglądał idee już w poprzednim życiu a następnie je zapamiętał. Z tego to powodu w życiu obecnym nie potrzebuje na nowo zdobywać wiedzy o tych ideach, wystarczy tylko, że w odpowiednim momencie je sobie uświadomi/przypomni.
Mam nadzieję, że nie namieszałam za bardzo:)))) Będę wgłębiać się
dalej, jak znajdę coś ciekawego to poinformuję ( bo to co wyżej napisałam wg. mnie jest ciekawe i tylko nie mogę dojść do tego, jakim sposobem wcześniej to ominęłam...)Ale ja chyba nie mam zbytniego szczęścia do filozofii...ostatnio bardzo się ucieszyłam, bowiem zadzwonił do mnie miły Pan i zaproponował uczestnictwo w całorocznych wykladach dotyczących człowieka. Oczywiście zgodziłam się, a dopiero potem zapytałam o dzień i godzinę...i oczywiście musiałam się w wykładami pożegnać, bowiem odbywają się w tym samym czasie co moje zajęcia w teatrze:( Teraz więc siedzę i wariuję z tego powodu...i żadne herbatki, kawki i inne napoje nie pomagają. Wychodzi na to, że dalszą wiedzę będe zgłębiać sama.
Aaaa przypomniało mi się. Jak byłam przed wakacjami z moją przyjaciółką
posłuchać przesłuchań do Pamiętajmy o Osieckiej, to potem napisałam Pani, że bardzo podobała nam się taka blondyna w czarnym. Pani odpisała, że blondyn w czarnym było dużo. A ta nasza blondyna w czarnym to była Beata Lerach
właśnie:)))
Pozdrawiam
Iskierka:)))

Iskierko!

1.No widzisz-z tą blondyną w czarnym wyszło na twoje( i przyjaciółki).Brawo!
2.Muszę pozyczyc Platona od Franka, bo on teraz czyta.
3.Ale jak sie wgłębisz dalej i znajdziesz cos ciekawego to zapraszamy.
4.Bardzo mi sie podobasz z listów...MU
 

Witam radośnie i księżycowo!
Stałam się niebywale szczęśliwą posiadaczką książki o ukochanym artyście(!) Brunonie Schulzu. Książka jest autorstwa wybitnego szulzologa J.Ficowskiego, nosi tytuł "Regiony wielkiej herezji i okolice" i jest CUDOWNA!
Ostatnio strasznie mnie ciągnie do wiedzy.. Pootwieranych książek jest u mnie w pokoju nie mniej niż tych jeszcze nie napoczętych, aż mi miejsca zaczyna brakować. Powietrza niedługo też zabraknie.
Pani Madziu.. niech sobie Pani nie wzbrania mądrzenia się. Czasami musimy coś powiedzieć lub napisać, by tak naprawdę do nas dotarło. A i tej drugiej osobie może przez to przytrafić się jakaś wzniosła, życiowa refleksja. Poza tym, jak się coś wie, albo sądzi, że wie, to dlaczego się tym nie podzielić? Nawet kosztem etykietki "mądrala" ;) Ma Pani moją zgodę i pełną aprobatę na ten proces samo- i cudzouświadamiania, nazwany przez Panią mądrzeniem się ;)
gdyńskie uściski, Maja
 
Gdyńska Maju,którą ostatnio strasznie ciągnie do wiedzy!
 
1.Pan Jerzy Ficowski sam w sobie jest niezwykłą postacią...a jak jeszcze dodamy pana Brunona...
2.Moje łóżko także otoczone jest pozaczynanymi książkami.Kilkoma naraz.A Dawniej lubilam zacząc i skończyć jedną książkę .
3.Toteż się dzielę kosztem etykietki.Pozdrawiam MU

 

“Ale jest jeden paradoks w tym wszystkim, którego sama nie mogę do końca pojąc. Otóż ja jestem odludkiem! Naprawdę. Cieszy mnie to, że mogę tu być z Wami, ale bałabym się spotykać w tak zwanym "realu"...Wszystko wolę sobie wyobrażać.”(MU) Hehe, wcale mnie to nie dziwi, muszę się przyznać. Pamiętam jeden moment z tegorocznych wakacji.. Siedziałam i rozmawiałam z koleżanką. W pewnej chwili, nie wiedzieć czemu, ale mnie to się zdarza częstoJ , odwróciłam się... i kogóż ujrzałam? Nie wierzyłam własnym oczom. Było już ciemno, więc wydawało mi się, że może mam przywidzenia, albo co. Nie wiedząc czy moje podejrzenia są słuszne czy nie, oczywiście, przyglądałam się postaci sunąco-pędzącej jakieś 10 kroków od ławki, na której spoczywałam. Tak Pani Magdo, to była Pani! Moją niepewność rozwiał znaczący szczegół. Ma Pani taki jeden charakterystyczny odruch. Kiedy we właściwy tylko sobie sposób odgarnęła Pani włosy, byłam już pewna. Wyglądała Pani jednak jak osoba, która albo się spieszy, albo bardzo nie chce być rozpoznaną. I w sumie dopięła Pani swego, bo na odcinku mojego Panią “obserwowania” nikomu nie udało się Pani dogonićJ Ja sama chciałam podejść, podziękować za “całokształt”, ale jakoś, jak to zwykle u mnie bywa, nie odważyłam się.. Teraz, wiedząc, że ma Pani takie same obawy przed rozmową z własciwie przecież obcym sobie człowiekiem, nie będę Pani nękać (no i sama stresować siebie, hehe) w przyszłoroczne Sopockie wakacjeJ Bo na “Pamiętajmy o Osieckiej” pojawi się Pani, prawda? Co do spraw egzystencjalno-miłosnych to czasem ten ktoś nie umie lub (co gorsze) nie chce ich wcale rozwiązać..

Nadal uśmiechnięte serdeczności

Nina

PS Radosna alejka z ogrodu botanicznego przepiękna. Tylko niestety samotna ławeczka trąci smutkiem..

 

Nino!

1.Może i trąci. Ale przynajmniej  to jest piękny smutek.

2.No tak... na ulicy jest najtrudniej. Ale to tylko w niektóre dni. Czasami mnie to mniej męczy..

3.Jak nie chce, to nic na to nie poradzimy. A jak nie umie... to trzeba jednak spróbować pomóc. Pozdrawiam MU

 

Koncert jesienny. Kropli moc.
MU!
Widziała pani tę pogodę? Ja jej sobie wolę słuchać. Deszcz dzwoni o
szyby, tak łagodnie, spokojnie, półmrok dnia otacza ciszą nocy, jest
miło. Zbieram kolory na jesień. Bardzo! Od MMŻ z troski i miłości
dostałam cudny, mięciutki koc w kolorze pięknej czerwieni, którym
teraz się otulam, czytając Memuary, na zmianę z "Podóżami z Herodotem".
Jeszcze w międzyczasie pracuję nad Kalinową stroną, bo czas najwyższy
coś tam dodać, poprawić, ulepszyć. Uczniowie mi się pochorowali, także
mam trochę snującego się "czasu hindusa" (jak ja lubię to określenie!)
dla siebie. Ze spacerów nici, bo mam chore migdałki i węzły
chłonne...taki już mój urok, że jak tylko pogorszy się aura, mnie też
się pogarsza. Witaminy już pod ręką. Słyszała pani o cudownym
działaniu koenzymu Q10? Ja mam się o nim własnie przekonać. Podobno
dobrze robi na cerę, dziąsła, serce, odporność, wydolność oddechowa,
energię i nie wiem co jeszcze...W każdym razie najserdeczniej jak
tylko umiem dziękuję za zdjęcia z Ogrodu Botanicznego. Z takimi
pięknymi zdjęciami jesień mi nie straszna. Marzę, żeby tam
pospacerować, bo (dorzucam z ponurnika "Kłpouchego"): "mały spacer
zdecydowanie lepiej nadaje się do odbycia przyjacieskiej pogawędki niż
Wyprawa Cała Banda", a takie właśnie spacery uwielbiam! Jednak w tak
pięknych okolicznościach przyrody jeszcze nie miałam okazji..może
kiedyś też mi pani poopowiada o drzewach... Dołączam wesołą żyrafę, bo
jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to ja bardzo lubię żyrafy (chyba
najbardziej za ich smukłe, długie szyje) i zbieram żyrafy. I jeszcze
jedno pytanie, czy wie pani jak można zdobyć "Listy Śpiewające" A.O.?
Może ktoś ma to nagrane????! Macham łapką - a co tam dwiema! i niech
pani się tylko nie rozchoruje! bo grypa w pełni! pa J.

ps. Instrukcja do zyrafy, trzeba otworzyć obrazek, pojawi się zielony
kwadrat, a potem tylko cierpliwie chwilkę poczekać...
ps2. Pani Magdo Kochana!!!!! Antologia! PLIZ


Kobieto,ktora zbierasz żyrafy!

1.Ta żyrafa bardzo w porzo!
2.Nie wiem niestety jak można zdobyć telewizyjne "Listy śpiewające" Ja ich nie mam. Napisz do "Okularników".
3.Po raz pierwszy w życiu zaszczepiłam się przeciwko grypie. Zobaczymy co to da...
4.Słyszałam o cudownym działaniu enzymu Q10.
5.Ładnie napisałaś ,że "wolisz słuchać tej pogody"... A jeszcze wczoraj było tak pięknie! Pozdrów MTŻ-MU
 

MU
Właśnie wyczytałem u Ciebie na stronie o koncercie i CD "Cafe
tęsknota" z tego programu na razie znam "Oczy węża" z płytki A.Chodakowskiej jak zwykle świetna. Chętnie poznam resztę tylko w sklepach jeszcze tego nie widziałem (w merlinie też ) może wiesz jaka firma wydała ten materiał. Bo nie wiem czy mieć nadzieje że wyjadą z tym programem w trasę po kraju.
Pozdrawiam Adam

Adamie Groszku!
Ja także nie znam tego programu i nic o nim nie wiem. Może ktoś wie?

 

***

Pani Magdoo!

I całe szczęście,że depresję jesienną przetrwam w Anglii!!!Zaraz po moim Offie...wyjeżdzam... do Manchesteru...szkoda tylko ,że nie w celach rekreacyjnych...ale odpoczzynek będzie 2 dni w Londynie...Mam nadzieję,że wszystko będzie o.k.POzdrawiam z Torunia(jeszcze)papa

Karamonek

Karamonku!
Franek mi wreszcie pomógł uruchomić ten system, który odczytał twojego "klipa"! Bardzo mi się podobał!!! Trzymaj się na tej północy! MU

 

Pani Magdo Miła...Dziękuję za "coś wesołego".Ale jednak wolałbym,w moje wesołe jesienne wieczory,ujrzeć uśmiechniętą Magdy Umer twarz...Tak,mieszkam w Krakowie.I miałem wielką ochotę odszukać Panią po koncercie Grzegorza T.,ale tłum był ogromny i może pora niewłaściwa.No to poszedłem z przyjaciółmi na piwo,aby ukoić żal straconej szansy...Pani Magdo Miła,moja Lena zakochała się w Markotnym.Nie powiedziałem Lenie,aby nie ranić jej uczuć,że podobno ma rywalkę.Ale wysyłam zdjęcie,tak na wszelki wypadek...
Serdecznie pozdrawiam...Piotr G.

P.S.Dygresja osobista---A chałwę i winogrona nadal Pani lubi ?


Piotrze G!
1.Winogrona uwielbiam.Czekoladową chałwę niestety także...
2.Lena z tej samej rodziny...musiałaby pogadac z Gumką Zamachowską...
3.Dostaje pan Grzegorza T w objęciach Ministra Kultury.
4.Siebie uśmiechniętej chyba nie znajdę,ale sprobuję poszukać


 

"cos wesołego" dla pana Piotra G z Krakowa

 

gorączkowej

Niewiele się zmieniłem od czasu, kiedy znawca Jesienina zrobił tę fotografię. Tym nie mniej, aby usunąć wątpliwości dotyczące ewentualnych halucynacji … parę faktów

1.      Moje codzienne trasy tramwajowe to:

Marymont à skrzyżowanie Marszałkowska/Aleje

                oraz

Smyk à plac Zawiszy

2.    Pora wczesnopołudniowa lub poranna

3.    Lektura tramwajowe: rozpadający się egzemplarz książki – Asimowa, Carre, Musierowicz, Morella, Ursuli le Quin, Strugackich czasem innego autora – czytam w każdej pozycji

4.    kurteczka granatowa z czerwonym wnętrzem

5.    Okulary

Mubrat

P.S. Moja (...)Siostra nie przyjęła do wiadomości, że nie pracuję w Polskiej Akademii Nauk od 1997 roku.  I tak niech już zostanie – po wierzchu tego nie widać.

Bracie internetowy-tu siostra!
Bo ja uważam, że wciąż wyglądasz jakbyś tam pracował...

Pognieciono!-to był on? MU
 

MU i MU-Bracie!!

1. zgadza się
2. zgadza się
3. zgadza się (Ooo taak!)
4. zgadza się
5. zgadza się

podsumowanie: TO BYŁ ON , TO BYŁ PAN...
pozdrawiam serdecznie...
gorączkowo pognieciona

 

A właśnie że nie!!!! Nie wszyscy przeżywają depresję jesienną, jak pisze Pan P.G.!! Mi jest bardzo wesoło i zaraz albo palnę, albo zrobię coś głupiego, niech no tylko wypełznę z domu! Albo namaluję kredkami coś na ścianie; potnę artykuł, który na jutro czytam, i poprzestawiam akapity, albo nawet zdania; rozłożę komputer na czynniki pierwsze i złożę tak, żeby jakaś część została, a potem będę chodzić po wszystkich znajomych i pytać, czy wiedzą od czego to; względnie wymieszam wszystkie perfumy jakie posiadam, żeby stworzyć zapach, który będzie tylko i wyłącznie mój..

Mogę też zwyczajnie i prozaicznie iść na spacer z psem, co też chyba zaraz uczynię, bo pies też człowiek i wysikać się musi ;) To może i ja przy okazji... się przespaceruję ;))))
 
radości po uszy! Maja
 
Radosna !
Z tych wszystkich pomysłow najepszy jest chyba jednak spacer z psem. Ja właśnie z niego wróciłam.POGODA BOSKA!!!!!!!!!!!!!

 

 

 

aaa.. i jeszcze tak a propos tej depresji jesiennej, co to ją niektórzy mają..
bo na wszystko jest czas, i na radość i na łzy..
 
Nie porzucaj nadzieje,
Jakoć się kolwiek dzieje:
Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,
A po złej chwili piękny dzień przychodzi.
 
Patrzaj teraz na lasy,
Jako prze zimne czasy
Wszystkę swą krasę drzewa utraciły,
A śniego pola wysoko przykryły.
 
Po chwili wiosna przyjdzie,
Ten śnieg z nienagła zyjdzie,
A ziemia, skoro słońce jej zagrzeje,
W rozliczne barwy znowu się odzieje.
 
Ale człowiek zhardzieje,
Gdy mu się dobrze dzieje;
Więc też, kiedy go Fortuna omyli,
Wnet głowę zwiesi i powagę zmyli.
 
Lecz na szczęście wszelakie
Serce ma być jednakie;
Bo z nas Fortuna w żywe oczy szydzi,
To da,  to weźmie, jako się jej widzi.
 
Ty nie miej za stracone,
Co może być wrócone:
Siła Bóg może wywrócić w godzinie;
A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie.
 
Jaś Kochanowski, Pieśń IX
 
M. zwana w pewnych okolicznościach przyrody Mają
 
M w pewnych okolicznościach przyrody!
O , jak ja lubię te pieśń !I w ogóle Kochanowskiego!!! Dziękuję bardzoMU 
TY NIE MIEJ ZA STRACONE CO MOŻE BYĆ WRÓCONE- i tego się trzymajmy... Pozdrawiam MU

 

Kochana Pani Magdo!
Dawno sie nie odzywalam, ale jakos tak nie mam nic wesolego, o czym bym mogla napisac, a zasmucac nie mam serca. Jesien piekna, mezczyzna nadal okrutny, bo pokochac nie chce, praca mgr-ska nadal nienapisana, czasu malo, pracy duzo i jeszcze wiecej stresu, zatem wszystko (poza pora roku) po staremu.
Pozdrawiam zawsze tak samo cieplo.
Margotna
 
Margotna! 
Łatwo nie masz. A jak by chciał pokochać, to wszystko wyglądałoby inaczej.
Na razie pisz pracę, bo nie jest wykluczone, że mu tym zaimponujesz. I trzymaj się z tym swoim dobrym sercem MU


jesień dla Margotnej

 

Zielonego Sz nie zgubić, nie zgubić zielonego Sz



Otulam się w Zielony Szal aby się schować i niczego na świecie się nie bać!!!

1. Dni wariackie bo bratanek.1 w nocy taksówka i do szpitala zawieźć aparat, sinoblady B powiedział, ze mam wracać bo to "wczesne stadium".rano wiadomość "jest zdrowy syn(.)" Była jakaś utrata przytomności, zatrzymanie pulsu ale w końcu 10 w tej dziwnej skali Apgar czy jak to się tam zwie. Ktoś kazał kupić wodę dla rodzącej a potem ktoś inny powiedział, że podczas porodu nie wolno pić i co ta woda tu robi. Co się nabał to jego, co przeżył to jego. . Ale już są w domu i chyba wykąpali D w zielonej wannie od ciotki, no przynajmniej mam nadzieję, że wykąpali.
2. 25 X dobry dzień! Trochę łzawy ale dobry. Nawet powiedziałabym bardzo dobry. Mimo że gdzieniegdzie kulturalnie wywalają.
3. Jak to niezwykle organizm wie kogo się bać a kogo nie, reaguje szybciej niż głowa. Zadziwiające, i jak rzadko się myli.
4. Jak to było z tymi nazwiskami w dzisiejszych czasach? Kto co pamięta a czego nie? i co pierwsze?
5. prezent zdjęciowy pt. "krok do przodu" - optymistycznie, tak jak i
25 X 2004
6. Noc więc spać.

Anula w zielonej skorupie żółwia.

 


 


CIOTKO ANULO!!!
1.10 punktów w tej dziwnej skali to najwięcej ile można dać!
2.Hinduskie zdjęcie ojca bratanka stoi cały czas kolo laptopa i daje mi dużo radości! podziękuj!
3.Troche łzawy, ale dopiero pod koniec dnia... wcześniej było wesoło.
4."Krok do przodu" robi wrażenie...
5.Spij długo, ale i na zajęcia czasem wpadaj... MU

 

mailo-wiersz

Dostrzeżone.

Bo.
Każdy świat ma swój.
Świat.

Bo.
Można nawet kiedy nie można już.
Nic.

Świadomość odbiera oddech.

Jednak.
 
TD
 
TD-drukujemy i życzymy pogodniejszej jesieni... więcej wierszy zacznę czytać w czwartek najwcześniej... MU

 

ZIMY ŻAL
Pani Magdo! Kupiłam wczoraj płyty "Piosenki z Kabaretu Starszych Panów
- ZIMY ŻAL". Oj żal! Cudne te rozmowy telefoniczne. A przy powiatach
uśmiałam się do łez. Oj jak żal! Ale cóż! Ewa

Ewo!
Nie słuchałam tego dawno... Ale żal jak cholera... Pozdrawiam MU
 

 

Pani Magdo
 
        Przeglądam antologię i  radośniej jest. Tyle pięknych wierszy.
Objęty cieniem drzewa słyszę słowa, które niczym liście opadają, opadają, opadają ........... 
 
                  ********  
 
Gdy mrok bezimiennie za oknem kwili
Ciemność spowija wszystko.
Warto myślami wrócić do chwili
Kiedy płonęło ognisko.
 
Gdy zapatrzeni w złote iskierki 
Staliśmy obok siebie,
A świat w zasięgu nieważne,
Że wielki kręcił się.
 
Co było wczoraj jutro będzie też.
Za oknem wieczór, jutro będzie też.
Ogniska płomień, jutro będzie też i te ogniki.....
 
Gdy mrok bezimienie za oknem kwili
Ciemność spowija wszystko
Warto myślami wrócić do chwili
Kiedy płonęło ognisko.
 
Wokół tańczyły płochliwe cienie
Tkane wzorami nocy,
A twoje oczy jak te płomienie
Tuliły żar.
 
Co było wczoraj.............
 
 
Lubię śpiewać tę piosenkę. Napisałem ją  jesienią w ubiegłym roku i mam nadzieję, że jutro napiszę nową.
Pozdrawiam serdecznie
Janusz Pierzak z ulicy Sztormowej
 
 
Panie Januszu! 
proszę tulić ten żar do pisania, który ma pan w sobie... pozdrawiam i wysyłam dzisiejszą , piękną  jesień. MU
 

dla poety ze Sztormowej

 

F e s t i w a l  D y n i  w  milimoi

Zapraszamy na szalony, pyszny, tydzień z dynią!

Już od wtorku 26.10.2004r. w milimoi cuda kulinarne z dyni.

Wpadnij, przekonaj się co można z dyni wykrzesać, będzie i na słodko i na wytrawnie, bardzo dyniowo!

 

 

W środę 27.10.2004 r. godz.18.30 – 21.30 WARSZTATY z LINORYTU, nauczymy jak artystycznie realizować się w małej formie graficznej, jak zrobić Ex Libris, stempel, oryginalną wizytówkę lub logo, które można (z)ręcznie i w prosty sposób nanosić na druki firmowe. Gwarantujemy wspaniałą atmosferę, materiały i profesjonalne informacje. Przewidziane są akcenty dyniowo – halloweenowe. Warsztat poprowadzi Maja Piotrowska, absolwentka Wydziału Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Koszt 50 zł od osoby! Jeśli przyjdziesz z osobą towarzyszącą cena za dwie osoby to 75 zł. Ilość miejsc ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń (za potwierdzeniem).

 

 

W piątek 29.10.2004 r. zapraszamy dzieci o 15.00 na wycinanie strasznej dyniowej buzi, która będzie potem straszyć w milimoi. Z masy solnej będziemy robić dyniowe, pomarańczowe buzie. Koszt artystycznych poczynań 10 zł, rodzeństwo 15 zł.

 

 

W sobotę 30.10.2004 r. dla dorosłych od godz. 18.00 w zaciszu szafy stawiany będzie zabawowo-rozwojowy TAROT intuicyjny przez naszą milimoiWróżkę za symboliczne 10 zł.

 

 

W niedzielę 31.10.2004 r. HALLOWEEN, 15.00 - 17.00 malowanie dziecięcych buź w strachy, potwory, pająki, dynie, nietoperze... będzie strasznie! Dla wszystkich, którzy przyjdą przebrani i nas wystraszą słodkie niespodzianki!

 

Przyjdź z pomarańczowym akcentem w swoim stroju w dowolnym dniu dyniowego tygodnia, a otrzymasz 10% rabatu na wszystkie milimoiPyszności.

milimoi Art  Café

Najlepsza kawa w galerii,

najlepsza sztuka w cafeterii...

ul. Modrzewiowa 33

Podkowa Leśna

Tel. 022 758 90 29

milimoi@op.pl

 

 

 
milimoi Art  Café
Najlepsza kawa w galerii,
najlepsza sztuka w cafeterii....
czynne codziennie od 12 do 21
oprócz PONIEDZIAŁKÓW
ul. Modrzewiowa 33
Podkowa Leśna Główna
milimoi_telefon: 022 758 90 29
e-mail: milimoi@op.pl

***

ARCHIWUM