W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
Agata Tuszynskaseredcznie zapraszana wernisaz wystawy"Singer - pejzaze pamieci"autorstwaAgaty Tuszynskiej,Maryny Tomaszewskiej,Tomasza Tomaszewskiego,Doroty KobieliGaleria Ateneum MlodychPiwna 51/5314 pazdziernika, godzina 17:30 Wystawa bedzie czynna do 7 listopada 2004rAlez pani Agato droga memu sercu!Na pewno tam wpadniemy!I pozdrawiamy bardzo serdecznie ,przypominając o pomarańczowych koralach...MU
Droga MU!!!!!
CO jest z tą telewizją polską nie dość, że puszczają ciekawe rzeczy w
środku nocy to jeszcze tak bezczelnie kroją na kawałki, że aż strach.
Wczoraj z oczami na zapałkach czekałam na koncert Poeci Piosenki,
potem byli Laureaci, no i nawet zaczęłam to nagrywać, ale rano okazało
się, że kompletnie nic się nie nagrało. Dlatego proszę mi napisać w
którym koncercie pani śpiewała to zielono mi??? I w ogóle jak było?
Bo
chyba fajnie, prawda? Chociaż
widziałam, że Kraków taki bardzo rozkopany teraz, za sukiennicami to
było takie fajne miejsce spacerowe...Ale za chwilę pewnie skończą
pracę i będzie jak dawniej... Dobrego dnia p
Droga zainteresowana!
1.W żadnym koncercie nie spiewalam "Zielono mi".
2.Bylo milo towarzysko,ale artystycznie nie zawsze...
3.Najbardziej z wszystkiego co obejrzałam (-a nie widzialam na przyklad
"Brela") podobalo mi sie przedstawienie Andrzeja Poniedzielskiego i Adama
Opatowicza pt:"Piosennik" w wykonaniu aktorów Teatru Polskiego w
Szczecinie.Gdyby udalo mi sie zmobilizowac i napisac o tym parę słow ,to
zamieszczę to w "MU POLECA"...
4.Rynek w Krakowie rozkopany,ale to nie taka znowu niewygoda.Ładnie tam jak
zwykle.I tłumy zagranicznych turystów!
5.Wysyłam zdjęcie z"Piosennika" i dwójkę mlodziutkich laureatów.




2-ga nagroda.Nie pamiętam niestety, jak nazywa sie ten mlody czlowiek...

Na dzisiaj, to:
w wierszu Agnieszki Osieckiej z datą 17.10 - "stróżka łez" zamiast strużka
i Małgorzaty Hillar z 20.10 - "przymróżeń" zamiast przymrużeń
A ogólnie to strona jest bardzo ciepła. Oprócz wierszy podobają mi się też zdjęcia. Przepraszam raz jeszcze i serdecznie pozdrawiam.
Ala Kotuniak


Droga purystko językowa ,ktora spadłas nam jak z nieba!!!
1.Bardzo przepraszam za błędy!
2.Ja nie zawsze mam czas to przeczytac (po napisaniu i zamieszczeniu)-dlatego proszę o korektę!
3.Dziewczynki!(juz wy wiecie ktore)-poprawcie to jak najszybciej, bo wstyd!
4.W ramach przeprosin dzisiejsza jesien na mojej wsi.MU




Poprawione natychmiast!
***
SPÓŻNIONE ALE SZCZERZE ZYCZENIA PROSTO Z KRAKOWA Z OKAZJI URODZIN;DUŻO RADOŚCI, SZCZĘŚCIA I POCIECHY Z DZIECI ORAZ MIŁOŚCI , MIŁOŚCI OD WSZYSTKICH LUDZI DOBREGO SERCA I WOLI DLA WSPANIAŁEJ MAGDY UMER OD TOMKA I LESZKA Z KRAKOWA

Trochę spóżnione ,ale z samego serducha zyczenia urodzinowe ślę...
NIe wiem , tak naprawdę to nie wiem ,czego życzyć...bo mi się wydaje,że Pani jest szczęśliwa...
Co do Osiny to musiało być gorąco!!!
A co do mnie to ta płyta na pewno chodzi,tylko trzeba mieć program Dvx avi.i klip się otwiera...
karamonek
Karamonku!
1.thank you.
2.Mnie się tez tak wydaje...chyba trzeba mi życzyć rozumu...Resztę mam.
3.Bylo gorąco!Ale to dobrze!!!
4.To że nie mam Dvx avi-to nic.Twojej płyty także juz tu w okolicy nie widzę(i
paru innych bardzo ważnych płyt,wierszy i dokumentów...)Ale niedługo porządki!MU

Happy Birhday pani Magdo

MU!!!!!!
Dzisiaj tak nic mi się nie chce, tylko napisać sobie do pani...
Jabłka już pozbierane, poukładane w koszach, orzechy się suszą, liście
z drzew - pograbione, trochę porządku wokól siebie, dla zdrowia. A w
nagrodę trzy części Memuarów Mistrza!!!!!! Jest tam cudowny ogród i
żona Alicja, taras, słomiane krzesła i taki spokój i takie
szczęście...dużżżżżżżżooooooooo dobrego! Oj, jak będzie się pięknie
czytać!!!
I jeszcze trzy piosenki GT ściągnięte z jego oficjalnej strony.
Przeprowadzka bardzo piękna! Na nastrój dobrze robi! Albo mi się
zdaje, albo GT ma chwilami bardzo podobny głos do Jeremigo Przybory...
Chyba zacznę się modlić do tego św. Jacka i Antoniego i nie wiem
jeszcze do kogo! Tylko czy nawet Wszyscy Święci są w stanie zapanować
nad tymi moimi słabościami!? Czasami jak tak sobie pomyślę, że jestem
tak cholernie niesamodzielna i niezaradna, to już nie wiem co robić.
"Z duszą na ramieniu, niby wszystko takie jasne, a tak ciemno..." BOże
jakie piękne są słowa tej piosenki, jak cudownie do mnie to pasuje, aż
za... I tak sobie słucham i czuję łzy pod skórą...a DO "ja się nie
rozkleję, ja się nie zawstydze...." Zupełnie nie wiem co tu z sobą
robić,
żeby
już jakoś normalniej żyć. Żeby być bardziej jak inni, a mniej jak ja.
Ale coś czuję, że od tego się nie ucieknie. Jak ktoś się już urodzi
Mazepą to trudna sprawa! Mam rację!? Niech te Indie już do nas
przyjdą! Całuję Jesienna Dziewczyna
Jesienna z Malborka!
1.O,jak ci zazdroszczę,ze jeszcze nie czytalas memuarów Mistrza..ale to jest
myśl...przeczytam sobie po raz kolejny!
2.Byłam przedwczoraj na tym Ich tarasie.Pięknie,ale tak cicho jak nigdy.
3. GT nie ma, moim zdaniem, głosu podobnego do Jeremiego.Ale śpiewa pięknie i
mądrze.
4.Masz rację.Od tego się nie ucieknie.
5.Ja bym teraz chciała na jakieś dwa miesiące wyjechac do Indii.W koncu mamy tam
swojego czlowieka,który urodził sie 10 pażdziernika i którego(przy
okazji) bardzo serdecznie pozdrawiamy!)
6.Dostajesz zdjęcia z przedwczorajszego Pacewa.MU




Poczuć
Smak soli dnia powszedniego,
Serca ,dobra
Energii drzew ,
Pulsującego życia ,
Poczuć jak pachnie chleb ,
Wiosna ,
Poczuć zapach mokrych traw,
Pokochać każdą nutę życia.........
chciałabym
chciałabym w spokoju obudzić się koło południa,
wypić filiżankę kawy ,
przeczytać gazetę ,
spojrzeć w okno ,
iść na spacer ,
zapomnieć o ścisku żołądka i kołataniu serca ...
(tak niewielu ludzi może sobie pozwolić na święty spokój ,...co to jest ? , a mnie tak bardzo go brak )pozdrwiam serdecznie i ciepło .
Iwona Wojnarowicz z Sosnowca
Iwono Wojnarowicz z Sosnowca!
1.I co ja tu mogę pomóc.Ten list leżał tu jakis czas...Może juz jest lepiej?
2.Wielu chyba boi sie planów "Tego kto czuwa nad nami".
3.Tez bym chciala w spokoju obudzic sie kolo południa i wypić filiżankę kawy...itd. Ale walczę o to,żeby tak było i nie narzekam.
4.Na pocieszenie pyszne ciastka.Głowa do góry!MU

„kiedy wszystko się rozwala to pomoże tralalala…” … „Bomba i filozofia” jest już z nami. Więcej w oddzielnym liście bo tak poważna sprawa zasługuje na osobną wiadomość.
9.x. 2004 ogłaszam dniem dobrym…Łazienki z Wiki i zabawa w „ Ja szuram nieludzko, i brodzę w liściach jak najgłębiej się da a Ona się śmieje jak najgłośniej” proste, prawda? I na tym ten dzień „generalnie” polegał. 3 bukiety z liści, kieszenie kasztanów i szur, szur. I jeszcze wiewiórka w liściach skacząca…zapamiętałam i podziwiałam.
Teraz tylko nie dać się zwariować i zamiast tarzania się w górach liści coś poza tym zrobić. A to coś to np. odbyć praktyki, pogadać z dziekanatem, dowieść maliny, zadzwonić w sprawie zdrowia i czucia się, przeczytać książki polecone na już i natychmiast, oddać te książki po przeczytaniu i poprosić o kolejne otwieranie oczu jak będzie czas, trzymać rękę na pulsie, zrobić EKG aby przestali mi truć, że puls 106…iść na jogę jeszcze dzisiaj
Nad łóżkiem powiesiłam spiralę co to się kręci i mieni cały czas, niby feng-shui i te sprawy, usnęłam o 23…czy to efekt placebo? Moim zdaniem tak, bo kawałek plastiku nie ma prawa wpływać na spanie, a jeżeli faktycznie jednak ma prawo to ja się trochę boję. Ale nic, zobaczymy dzisiaj.
A
Ps.0 Pedagog chory to pedagog do kitu, więc nie ma co się oszukiwać, żaden pedagog.
Ps1. Czy włóczykij już był wysłany? W razie czego ślę raz jeszcze… powód chyba jasny.
Ps2. Chmielna pachnie świętami a Łazienki harcerskimi zbiórkami wczesną jesienią…rozdwojenie zapachów.

A trzymająca rękę na pulsie!
Włóczykij chyba po raz pierwszy,ale ja już nic nie pamiętam.Ladny,więc sie nim dzielimy.I pozdrawiamy jak zwykleMU
Dzień dobry Pani Magdo,
po pierwsze dziękuję serdecznie za pozdrowienia, po drugie czuję się
lepiej niż przed tygodniem więc niech Pani pozdrawia kogo się da jak
najszczęściej:-), po trzecie jesień jest piękna i niech zastanowi się
nad tym każdy, kto jak co roku szykuje się już do marudzenia, ja jesieni
będę bronić za to, że wyludnia plażę i pozwala posnuć się po niej w
spokoju, zamyśleć się, czasem zaśpiewać, i nawet można fałszować bo i
tak wszystkie dźwięki giną w szumie wiatru i fal. Po czwarte, czy
melodia "Męskiego protestsongu" Agnieszki Osieckiej jest znana? Może
Pani wie, Po piąte i ja Panią pozdrawiam gorąco, po szóste przy okazji
pozdrowienia również dla Osiny, która pięknie szumiała w poniedziałkowym
radiu i jej fanek co to kluczy zapominają czy coś? Ja już nie zapominam
odkąd zgubiłem.
Chłopiec z Grabówka
Chłopcze z Grabowka!
1.Też bym sie cieszyła z wyludnionej plaży,ale ona jakieś 400 km ode
mnie...
2.Nie jest znana ta melodia.Mnie.(Mi?!)
3.Ta szumiąca Osina z fankami,ktore gubią wszystko!!!..Ale mam do nich
slabość.Jak i pan-chłopcze z Grabowka...nieprawdaż?MU p.s.pozdrawiam na
zapas,jakby cos sie zaczęło psuć,czego nie daj Boże!


Wiatam Pani Magdo
Wczoraj skończyła się Talia (to znaczy przedwczoraj, bo już 24:30).
Oto wyniki:
Jury VIII Międzynarodowego Festiwalu Komedii "Talia" w Tarnowie w składzie:
Tatiana Kucerenkova, Zofia Kucówna, Anna Retmaniak, Wojciech Majcherek,
Krzysztof Miklaszewski, Giovanni Pampiglione (przewodniczący), Antoni Sypek
postanowiło przyznać następujące nagrody:
Grand Prix i statuetkę "Tarnowskiej Talii" dla spektaklu "Skrzyneczka bez
pudła" z Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie w reżyserii Andrzeja
Sadowskiego za niezwykle dowcipną teatralizację i ekranizację prozy Wiesława
Dymnego
Nagrody indywidualne:
Pierwszą nagrodę aktorską dla Jerzego Stuhra w monodramie "Kontrabasista" za
rozwinięty w ciągu 20 lat obecności na scenach nie tylko polskich
mistrzowski kunszt sztuki komediowej ukazującej śmieszność i smutek
ludzkiego życia.
Nagrodę aktorską dla Teresy Kwiatkowskiej za viscomicę, naturalność i
niezwykły wdzięk w roli Ałły w przedstawieniu "Gąska" w Teatrze Polskim w
Poznaniu.
Nagrodę dla Jerzego Nowaka będącą wyrazem uznania dla jego dorobku
aktorskiego, którego pięknym wzbogaceniem był występ w spektaklu "Babski
wybór".
Nagrodę dla Józefa Markockiego , twórcy spektaklu "Only you" za liryczny
humor uniwersalnej historii ludzkiego życia opowiedzianej bez słów
Jury postanowiło wyróżnić bez gratyfikacji finansowej za wysokiej klasy
umiejętności komediowe następujących aktorów :
Olgę Sawicką i Sławomira Orzechowskiego w przedstawieniu "Ławeczka"
Dorotę Kolak i Grzegorza Gzyla w przedstawieniu "Mąż i żona"
Ewę Romaniak w przedstawieniu "Wieczór kawalerski"
Marcina Bortkiewicza w przedstawieniu "Das Kuchendrama..."
Marcina Kwaśnego w przedstawieniu "Nienawidzę"
Jerzego Bończaka w przedstawieniu "Łóżko pełne cudzoziemców"
Jeśli chce Pani dowiedzieć si ewięcej o Talii 2004 to zapraszam na stronę:
http://www.teatr.tarnow.pl/Talia/Talia2004/talia2004.html
Pan Andrzej Pacuła już sie tym raczej nie zajmuje. Przynajmniej ja się nie
spotkałam z tym nazwiskiem w tym roku, ale moge sie mylić. Jak ma Pani jego
zdjęcie to prosze podesłać, bo za bardzo nawet nie wiem jak on wygląda a jak
go zobaczę to może mi sie coś przypomni. Bo ja to raczej mam pamięć do
twarzy niż do nazwisk. Teraz dyrektorem naczelnym i artystycznym teatru jest
Wojciech Markiewicz a jak Pani tu była to dyrektorem był Stasiu Świder.
Wszystko się zmienia.
Nie dałam rady być na wszystkich spektaklach ale za to uczęszczałam w
warsztatach teatralnych "Komedia dell'arte" prowadzonych przez samaego
Mistrza Giovanniego Pampiglione. On jest re-we-la-cyj-ny!! Poznałam kilka
regół, o których trzeba pamiętać w komedii dell'arte. Szkoda, ze warsztaty
trwały tylko 4 dni. Może z początkiem wiosny jeszcze... ale ciii... na razie
nic nie mówię, żeby nie zapeszyć.
Ostatni tydzień był cudowny.
Pozdrawiam
ania
Aniu!
1.Dziękuję za relację.Podobaja mi sie te wyróżnienia"bez gratyfikacji
finansowej".To przyszlość naszej kultury.
2.Zdjęcia AP nie mam niestety.Ale to jest brat slynnego Marka Pacuły z
"Piwnicy pod
Baranami".
3.O panu Giovannim słysze od lat..ale niczego niestety nie widziałam.
4.Ja jeszcze do tej pory nie obejrzałam
"KOntrabasisty"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!WSTYDPozdrawiamMU
....Umer Maaaaaaagda smutną ma twarz, Umer Maaaaaaaaagda wciąż patrzy
w dal...
Ale mi się podobało to wykonanie!!!! I pani wcale nie smutna, tylko
jasna, uśmiechnięta twarz! Tercet egzotyczny co prawda, ale pięknie
razem brzmi!(...)Pomyślałam sobie, że nie byłoby źle, a nawet byłoby
dobrze, gdyby kiedyś, gdzieś, coś...tak nagrali wspólnie z Anną
Marią....Poza tym liryka też mi się podobała i Motorek Grechuty,
napędzający! I żarty i słowa i dźwięki. I Starszych Panów piosenki!!!!
I nawet MMŻ nagrał mi to na kasetę i sobie jeszcze posłucham! ;) Teraz
czekam na koncert galowy....Trzymam kciuki, choć wiem, że będzie
równie pięknie! Ucałowania.
J
J!
Ja tez bym chciala,żeby nagrali!PozdrawiamMU
Droga Pani Magdo,
z dziwną prośbą się zwracam do Pani ale jakoś tak złoto-jesiennie
pomyślałam,że mogłaby mi Pani pomóc.
Potrzebuję rzeczy banalnej (poza oczywiście całą masą innych
niebanalnych
takich,jak np.zlew okrągły do kuchni).Może zna Pani taki wiersz Andrzeja
Poniedzielskiego,w którym pojawiają się słowa "bo bywa,że spotkają się
połówki jabłka dwie"?Albo może wie Pani gdzie go szukać?
Pozdrawiam jesiennie z Łodzi
Katarzyna
Katarzyno z Łodzi!
Zamiast zlewu do kuchni dostajesz ten wiersz(dzięki Teresie
Drozdzie!)Pozdrawiam.Warto tez kupić sobie jego cały zbiór wierszy(są w
dobrych księgarniach, wydane prze "Twój styl")MU p.s.dostajesz także portret
poety z bardzo przyjemnym dzieckiem- Kasią .MU

Wiersz nie dotarł, jak dotrze wyświetlamy niezwłocznie
Andrzej Poniedzielski
„Bywa, że...”
Bywa, że
spotkają się
te połówki jabłka dwie
zagubione
w tak wysokiej świata trawie.
Bywa, że spotkają się
to nie zawsze szczęście jest,
ale ładnie też wygląda
szczęście prawie.
Taki cud
na nasz słodyczy głód
jabłkowe wino w szkle
śniła się nam już
kraina ta jabłeczna.
A tu cóż, no cóż
różaniec róż
cieniutki Calvadosik
nie za mocny
nie za wiele
ot ćwiarteczka.
Bywa, że
spotkają się
te połówki jabłka dwie
zagubione
w tak wysokiej świata trawie.
Bywa, że spotkają się
to nie zawsze szczęście jest,
ale ładnie też wygląda
szczęście prawie.
Taki cud
na jej miłości głód
po psotach i kłopotach.
On ma młodość
już nie pierwszą
albo żonę.
A spotkają się
w jesiennej mgle
połówki jabłka dwie
w dwóch kompotach
albo trochę podsuszone.
Ach te wspomnienia.
Dzisaj szukałam jakiegoś dokumentu i natknęłam się na moje stare pamiętniki.
Tak mnie wciągnęły, ze nie zdązyłam wyjść z domu. Odbyłam podróz wehikułem
czasu. Od roku 1996. Wszystko sobie przypomniałam. Zdarzenia, które kiedyś
były dla mnie straszne czy godne szczególnej uwagi teraz mnie śmieszą i
najmilej je wspominam. Ja chyba urodziłam sie z tą zmiennością nastrojów, bo
raz pisze, że życia jest piękne a za chwile, że wszystko jest beznadziejne.
Ach... ile wspomnień. Pierwszy pocałunek, kolejni chłopcy, nielegalne
pierwsze piwo (nie miałam 18 lat :)), dyskoteki. SZALEŃSTWO!! Okres buntu...
a jakiego ja wtedy slangu używałam. Człowek jakby nie przeczytał to by nie
uwierzył.
Znalazłam list do KJ z 2000 roku, którego nigdy nie wysłałam. Nie miałam
wtedy komputera i na internet chodziłam do kolezanki. Czasu wystarczało mi
tylko na przeczytanie dziennieka a na korespondencje już nie. Wykombinowałam
sobie, ze napisze ten list w domu na kartce i jak pójdę następnym razem to
go szybko przepisze i wyślę. Napisłam ale w tzw. międzyczasie zginął mi i
znalazłam go dopiero dzisiaj. Pisałam tam min. o Agnieszce Osieckiej, o tym
jak duży wpływ miał na mnie koncert "Zielono mi" prowadzony przez Panią i o
tym jak wielki wrażenie wywarła na mnie piosenak "Na zakręcie" śpiewana
przez pania Krystyne. Mówiła Pani kiedyś, ze chciałaby, zeby ten koncert
trafił a młodych ludzi. I trafił!! Wtedy myślałam ze tylko do mnie. Moi
znajomi nie wiedzieliby, ze jest Ktoś taki jak Agnieszka Osiecka gdybym nie
czytała im jej wierszy i nie kazała słuchać pisenek. Pytali sie co sie ze
mną stało. Wydoroślalam, zaczełam przebywać w starszym towarzystwie, od
którego mogłam sie czegoś dowiedzieć. Przestało bawić mnie siedzenie pod
blokiem i nic nie robienie. Wolałam poczytać ksiązkę, pogadać z moją
nauczycielka lub z rodzicami. Myślę, ze ma Pani swój mały udział w tym kim
teraz jestem, co robię i co lubię. Dziękuję.
W moim pamiętniku natknełam sie równeż na Panią. 15 pażdziernik 2000 rok. IV
Międzynarodowy Festiwal Komedii TALIA. Byłam wtedy, jako jedyna uczennica ze
szkoły, na "Kwartecie" razem z moją nauczycielką od polskiego. Paniętam ze
mi sie podobało, i ze siedziałam dwa rzędy zaraz za Panią. hehehe...ale
wspomnienia.
Mogłabym tak jeszcze długo, długo opowiadać ale jest już 1:10 a ja musze
jutro wcześnie rano wstać, ponieważ jadę do Rzeszowa.
Pozdrawiam serdecznie.
ania
-Aniu,która (jak zwykle)jedziesz do Rzeszowa!
1.Wzruszył mnie ten list.To co dla ciebie miało miejsce "przed
wiekami"(1996)-dla mnie minęło "dopiero co".Zobaczysz jak ci potem czas
zacznie galopować!
2.Ale jestem dumna z tego "małego udziału"!
3.Moje pamiętniki z mlodości i listy milosne od chlopaków splonęły razem z
domem nad Zalewem Zegrzyńskim.Czasami mi sie snią..te listy i ci chłopcy.
4.Trochę się pocieszam ,że żal za "niegdysiejszymi śniegami" także sie
zaciera i tleje.Jak wszystko.Moglabym tak długo,ale sie
opamiętuję.PozdrawiamMU
***
URODZINOWY SONG


Tekst...
WEEKENDOWI KOCHANKOWIE
I
Piątek się dłuży jak co piątek
i kawa jakby bardziej mdła
Czarna bielizna, nowe dżinsy
bilet kupiony już we wtorek
Więc ona ma trzydzieści lat
sto kilometrów w jego stronę
kota i dom i niezależność
marzenia ciut nadwerężone
ref:
Weekendowi kochankowie
znają na pamięć rozkład jazdy
i wszystkie knajpy w okolicy
weekendowi kochankowie
istnieć przestają w poniedziałek
by móc co piątek się odnaleźć
weekendowi kochankowie
II
Piątek się dłuży jak co piątek
i kawa jakby bardziej mdła
Dwa garnitury spakowane
żony spojrzenie niespokojne
Więc on do tamtej jak na skrzydłach
Choć nigdy jej nie obiecuje
Że w nowy piątek wejdą razem
Że świat im kiedyś zawiruje
ref:
Weekendowi kochankowie
znają na pamięć rozkład jazdy
i wszystkie knajpy w okolicy
weekendowi kochankowie
istnieć przestają w poniedziałek
by móc co piątek się odnaleźć
weekendowi kochankowie
III
Oboje mają swoje życia
i ich trzymają się zawzięcie
czterdzieści osiem godzin marzeń
szansy nie może dać na szczęście.
Zresztą kto w szczęście by uwierzył
(II wersja II zwrotki)
Piątek się dłuży jak co
piątek
i kawa jakby bardziej mdła
Dwa garnitury spakowane
żony spojrzenie niespokojne
On nigdy jej nie obiecuje
kiedy na dworcu się całują
Że w nowy piątek wejdą razem
Że świat im kiedyś zawiruje
Dobry wieczór!
Wczoraj czytałam w "Różowych tabletkach..." felieton o listach,które
przychodzą do KJ od młodych,nadwrażliwych ludzi,a że sama jestem w
wieku,w którym "na sztukę reaguje się czasem wręcz
histerycznie"...płakałam długo i serdecznie.
Dziś urodziny: Pani,proszę Pani(!),Tosi-mojej kochanej przyjaciólki i
Jej-najukochańszej,najważniejszej,nieprawdopodobnie mi bliskiej,mojej,
wspaniałej,niesprawiedliwie wyminiętej przeze mnie w czasie-Agnieszki
Osieckiej...i znów jakby w gardle ściska...
A czego mogę Pani życzyć?Chyba tylko tego,żeby nic już się nie
zmieniło..."Chwilo trwaj!"-z całego mojego małego rozchwianego
serduszka,z samego dna mojej nieukształtowanej jeszcze duszyczki!!!
piętnastoletnia
Karolina
P.S:Długo,bardzo długo się zbierałam i w końcu napisałam...tak
jakoś-wiedziałam,zę jest Pani najcieplejszym człowiekiem na tej Ziemi,a
jednak troszkę się bałam...
Jeśli nie zanudzi Pani ten list,to moze mogłabym jeszcze kiedyś
napisac;o
kilku obawach,kilku marzeniach,może kilka spraw wyjaśnić...oj,miało być
krótko...mam nadzieję,ze sie nie spoufalałam...przepraszam i
dziękuję...dziękuję naprawdę za wszystko!
Piętnastoletnia Karolino z rozchwianym serduszkiem!
1List mnie nie zanudzil , tylko wzruszył.
2.Nie spoufalasz się.
3.Pisz,kiedy tylko chcesz.Pozdrawiam MU

Pani Magdo,
Wszystkiego najlepszego. Jest Pani szalenie ciepla osoba, i taka niech
Pani pozostanie.
Usciski,
Ania&Ola
A&O!
Postaram się pozostać.Dziękuję!MU
Dzien dobry, przy pierwszej kawie:))))))
Miasteczko cud ( sobotnie)-
miło było, ale hmmm nie jestem pewna czy
wszystkie interpretacje piosenek mi się podobały, ale po pierwszej pół
godziny juz byłam bardzo zadowolona. Poza tym to jadąc w piątek (
słynna, albo i nie) kolejką wkd wydawało mi się, że widzę Margitę i jak
się później okazało dobrze mi się wydawało( a myślałam, ze to tylko moje
urojenia).
Co do istnienia wiedzy wrodzonej to Wittgenstein (a raczej Pan
Profesor
reprezentujący jego poglądy) twierdził, że tak. Aczkolwiek z całego jego
zawiłego tłumaczenia nie wynikało nic racjonalnego i wszystkie argumenty
potrafiłam obalić, więc niech Pani wybaczy, że nie przytoczę ich tutaj,
bo to chyba naprawę nie miało byc sensu. Ja się jeszcze w to wgłębię i
kiedyś na pewno jeszcze do tego nawiąże, bo mnie samą to niesamowicie
ciekawi.
A moja koleżanka odbierając bilety w Buffo na Metro słyszała próbę DO
i
mówi, ze jej się niesamowicie podobało:)))
> Widziałam, tu ostatnio maila od Ani Czuby, którą najmilej wspominam z
Sopotu i jestem z siebie niezwykle dumna, bowiem Ania tłumaczyła mi
gdzie uczy się śpiewac, a ja wreszcie odkrylam gdzie to jest...ehhh nie
ma to jak orientacja w terenie i nieznajomość pewnych miejsc:))))))
Ściskam:)))))))))
Iskierka.
Iskierko!
1.Bo to "MC" jest bardzo nierówne...przynajmniej było.
2.Nawiąż po wgłębieniu koniecznie!
3.Koleżanka wrażliwa.
4.I to jak się nauczyła śpiewać!
5.Wysyłam ci Margitę w razie czego.MU

Margita zkolezanka Pogniecioną w Sopocie, przed teatrem Atelier.
WSZYSTKIEGO DOBREGO z okazji wiadomej :]
dziękuję!miło dożyć takiego wieku...MU
A jak już z nosem w..., to kawałek mojego ulubionego przepisuję dla zainteresowanych :
LISTOPAD
Jest sobie taki domek
Od wszystkich domków inny-
Ma okna zapłakane,
Ma dwie płaczące rynny.
Przed domkiem rośnie wierzba
Płacząca oczywiście
Srebrnymi łzami płacze
I gubi łzawe liście
A w domu pan Listopad
Bez przerwy tkwi przy stole
Chusteczką łzy ociera
I robi parasole
Jeść nie chce, spać nie może
Nie myje się, nie goli
I tylko gorzko płacze
Nad każdym z parasoli
Zmizerniał, sczerniał, wychudł
Wygląda coraz gorzej
Na spacer nie wychodzi
Tak dłużej być nie może.
(…)
Od tygodnia 7.00 pobudka ale nie zmieniło to niczego jeśli chodzi o noce, teoria „jakbyś wstała kilka razy o 7 to skończyłyby się problemy ze snem…” runęła w gruzach…Myślę, że wraki są dwa, jeden bo powody poważne, drugi bo tak ma i już. Pozory o tyle mylą o ile…ja się po prostu starałam nie zepsuć wieczoru, ale teraz sobie możliwości sprawcze przypisałam, koń by się uśmiał. Może inaczej, nie chciałam aby ktoś się zajmował mną a nie sobą więc raz dwa i uśmiech, trzy cztery i hopsa. Ruina to jeszcze może nie, póki co kilka cegieł odpada i dach się trochę wali ale jeszcze do remontu się coś może nada. Poczekam na jakąś ekspertyzę typu „lepiej zburzyć i rozwalić bo nie ma co remontować” albo „ się włoży trochę pracy i trochę chęci i będzie dobrze, nie będzie ciekło jak się uszczelni…i zrobi się cieplej” Sama się nie znam więc nic pewnego powiedzieć nie mogę.
W Elblągu piosenki Okudżawy…nie pojechałam bo praktyki…ale na praktyki nie wstałam udając że chora jestem…poszłam za to po wpis do tej dziwnej szkoły a tam…na przeciw mnie mój opiekun praktyk uśmiechnięty… i „ co ty tutaj robisz….”, więc ja do windy na 4 piętro, na 2, znowu na 4 i znowu na drugie i dopiero potem na parter. Nic się nie da ukryć, doprawdy nic!
Anula niczym kłopot.
Ps0. Pani w sklepie powiedziała, że Dawidowi póki co kołdra nie potrzebna. To możliwe?
Ps1. Obejrzałam wczoraj USG, jak on będzie tak gadał bez przerwy jak na tym filmie to ciotka może dostać obłędu.
Kłopocie!
1.Dostrzegłam tu jedno pytanie.Uważam że pani w sklepie ma rację.
2.Ciotka już dawno w obłędzie,nie ma czego dostawać...Ale bardzo serdecznieMU
9.x. 2004

O jaka piękna laurka!!!!
Dziękuję!MU
Droga pani Magdo...
Chciałaby Pani napisać kilka słów..
...Czego Pani życzę...spotkań rodzinnych, waśni odsuniętych na bok, pukania do drzwi przyjaznych twarzy, rosnącej sterty kartek od wszystkich których Pani kochasz, niezapominania ważnych spraw, dużo radości i odrobinę szaleństwa, serdecznych objęć, pocałunków, szczęśliwych wspomnień
i....dużo ciepła tego jesiennego wieczoru.....
P.S
Dziękuję ---- że Pani jest....
Lavandula
Lavandulo!
Na pewno miałam odrobinę szaleństwa tego wieczoru...Dziękuję!MU