W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


Agata Tuszynska
seredcznie zaprasza
na wernisaz wystawy
"Singer - pejzaze pamieci"
autorstwa
Agaty Tuszynskiej,
Maryny Tomaszewskiej,
Tomasza Tomaszewskiego,
Doroty Kobieli
 
Galeria Ateneum Mlodych
Piwna 51/53
14 pazdziernika, godzina 17:30                     Wystawa bedzie czynna do 7 listopada 2004r
 
 
Alez pani Agato droga memu sercu!
 
Na pewno tam wpadniemy!I pozdrawiamy bardzo serdecznie ,przypominając o pomarańczowych koralach...MU

 

Droga MU!!!!!

 CO jest z tą telewizją polską nie dość, że puszczają ciekawe rzeczy w
 środku nocy to jeszcze tak bezczelnie kroją na kawałki, że aż strach.
 Wczoraj z oczami na zapałkach czekałam na koncert Poeci Piosenki,
 potem byli Laureaci, no i nawet zaczęłam to nagrywać, ale rano okazało
 się, że kompletnie nic się nie nagrało. Dlatego proszę mi napisać w
 którym koncercie pani śpiewała to zielono mi??? I w ogóle jak było?
 Bo
chyba fajnie, prawda? Chociaż
 widziałam, że Kraków taki bardzo rozkopany teraz, za sukiennicami to
 było takie fajne miejsce spacerowe...Ale za chwilę pewnie skończą
 pracę i będzie jak dawniej... Dobrego dnia p


Droga zainteresowana!

1.W żadnym koncercie nie spiewalam "Zielono mi".
2.Bylo milo towarzysko,ale artystycznie nie zawsze...
3.Najbardziej z wszystkiego co obejrzałam (-a nie widzialam na przyklad
"Brela") podobalo mi sie przedstawienie Andrzeja Poniedzielskiego i Adama Opatowicza pt:"Piosennik" w wykonaniu aktorów Teatru Polskiego w Szczecinie.Gdyby udalo mi sie zmobilizowac i napisac o tym parę słow ,to zamieszczę to w "MU POLECA"...
4.Rynek w Krakowie rozkopany,ale to nie taka znowu niewygoda.Ładnie tam jak zwykle.I tłumy zagranicznych turystów!
5.Wysyłam zdjęcie z"Piosennika" i dwójkę mlodziutkich laureatów.

 

Beata Lerach-I miejsce!

 

2-ga nagroda.Nie pamiętam niestety, jak nazywa sie ten mlody czlowiek...


 

Droga Magdo,
 
Jak Pani się trzyma ,
do nie do wiary jak na ten wiek (no, bez przesady)
Pani nie ima się żadna zima (co tam paluszek !),
Pani jakby w wiosnę dopiero weszła (wbiegła !)
 
Spóznione (mocno), acz ciepłe i szczere życzenia urodzinowe
Krystyna z Zielonej Góry
 
P.S. Szperając w internecie znalazłam TWOJE świetne zdjęcie w wannie. Zapisałam je w głupi sposób (wyszło takie maleńkie, jak dołączyłam) i teraz nie wiem, gdzie to było. Jeżeli jest możliwość to proszę o normalny format.
 
Pani Krystyno z Zielonej GÓry!
 
1.Trzymam sie jako tako.Mistrz Jeremi powiedzial , że  po pięćdziesiątce zaczyna sie dopiero  wiosna starości...
2.Moje zdjęcie w wannie zrobil wybitny fotograf Chris Niedenthal(razem z Woody Ochnio).Normalny format wypełnia spora częśc ściany i nie potrafię go tu"przetransportować".Ale za to zrobiłam portret Chrisa na ostatniej wystawie fotografii Janusza Gajosa.Może gdzieś znajdę ...

 

 

zaglądam prawie codziennie na Pani stronę

 
i czytam sobie wiersze na dany dzień. Pozwolę sobie na małą uwagę. Wyłapałam ostatnio błędy ortograficzne i rażą mnie one przy czytaniu, zakłócając w ten sposób odbiór treści. Czy mogła Pani wprowadzić poprawki? (Być może są też inne osoby, którym to przeszkadza).

Na dzisiaj, to:

w wierszu Agnieszki Osieckiej z datą 17.10 - "stróżka łez" zamiast strużka

i Małgorzaty Hillar z 20.10 - "przymróżeń" zamiast przymrużeń

A ogólnie to strona jest bardzo ciepła. Oprócz wierszy podobają mi się też zdjęcia. Przepraszam raz jeszcze i serdecznie pozdrawiam.

Ala Kotuniak

Droga purystko językowa ,ktora spadłas nam jak z nieba!!!

1.Bardzo przepraszam za błędy!

2.Ja nie zawsze mam czas to przeczytac (po napisaniu i zamieszczeniu)-dlatego   proszę o korektę!

3.Dziewczynki!(juz wy wiecie ktore)-poprawcie to jak najszybciej, bo wstyd!

4.W ramach przeprosin dzisiejsza jesien na mojej wsi.MU

 

 

 

Poprawione natychmiast!

***

SPÓŻNIONE ALE SZCZERZE ZYCZENIA PROSTO Z KRAKOWA Z OKAZJI URODZIN;DUŻO RADOŚCI, SZCZĘŚCIA I POCIECHY Z DZIECI ORAZ MIŁOŚCI , MIŁOŚCI OD WSZYSTKICH LUDZI DOBREGO SERCA I WOLI DLA WSPANIAŁEJ MAGDY UMER OD TOMKA I LESZKA Z KRAKOWA

CZESLAW MILOSZ"MILOSC"
 milosc to znaczy popatrzec na siebie
tak jak sie patrzy na obce nam rzeczy
bo jestes tylko jedna z rzeczy wielu
A kto tak patrzy, choc sam o tym nie wie
ze zmartwien roznych swoje serce leczy
ptak mu i drzewo mowia: Przyjacielu
Wtedy i siebie i rzeczy chce uzyc
zeby stanely w wypelnienia lunie
To nic ze czasem nie wie, czemu sluzyc
Nie ten najlpiej sluzy, kto rozumie.

 

 

Trochę spóżnione ,ale z samego serducha zyczenia urodzinowe ślę...

NIe wiem , tak naprawdę to nie wiem ,czego życzyć...bo mi się wydaje,że  Pani jest szczęśliwa...

Co do Osiny to musiało być gorąco!!!

A co do mnie to ta płyta na pewno chodzi,tylko trzeba mieć program Dvx avi.i klip się otwiera...

         karamonek

Karamonku!
1.thank you.
2.Mnie się tez tak wydaje...chyba trzeba mi życzyć rozumu...Resztę mam.
3.Bylo gorąco!Ale to dobrze!!!
4.To że nie mam Dvx avi-to nic.Twojej płyty także juz tu w okolicy nie widzę(i paru innych bardzo ważnych płyt,wierszy i dokumentów...)Ale niedługo porządki!MU

 dla Karamonka-gorący dzień Osiny

 

Happy  Birhday pani Magdo

 
Dziekuję!Widziałam te roslinę "na żywo"!MU

 

spóźnione od Asi J

 
Wszystkiego naj "fifty five" ! Całujemy - Asia z Tajaksem
 
Spóźnione podziękowania!MU

 

  

 MU!!!!!!

 Dzisiaj tak nic mi się nie chce, tylko napisać sobie do pani...
 Jabłka już pozbierane, poukładane w koszach, orzechy się suszą, liście
 z drzew - pograbione, trochę porządku wokól siebie, dla zdrowia. A w
 nagrodę trzy części Memuarów Mistrza!!!!!! Jest tam cudowny ogród i
 żona Alicja, taras, słomiane krzesła i taki spokój i takie
 szczęście...dużżżżżżżżooooooooo dobrego! Oj, jak będzie się pięknie
 czytać!!!

 I jeszcze trzy piosenki GT ściągnięte z jego oficjalnej strony.
 Przeprowadzka bardzo piękna! Na nastrój dobrze robi! Albo mi się
 zdaje, albo GT ma chwilami bardzo podobny głos do Jeremigo Przybory...

 Chyba zacznę się modlić do tego św. Jacka i Antoniego i nie wiem
 jeszcze do kogo! Tylko czy nawet Wszyscy Święci są w stanie zapanować
 nad tymi moimi słabościami!? Czasami jak tak sobie pomyślę, że jestem
 tak cholernie niesamodzielna i niezaradna, to już nie wiem co robić.
 "Z duszą na ramieniu, niby wszystko takie jasne, a tak ciemno..." BOże
 jakie piękne są słowa tej piosenki, jak cudownie do mnie to pasuje, aż
 za... I tak sobie słucham i czuję łzy pod skórą...a DO "ja się nie
 rozkleję, ja się nie zawstydze...." Zupełnie nie wiem co tu z sobą
 robić,
żeby
 już jakoś normalniej żyć. Żeby być bardziej jak inni, a mniej jak ja.
 Ale coś czuję, że od tego się nie ucieknie. Jak ktoś się już urodzi
 Mazepą to trudna sprawa! Mam rację!? Niech te Indie już do nas
 przyjdą! Całuję Jesienna Dziewczyna


 Jesienna z Malborka!
1.O,jak ci zazdroszczę,ze jeszcze nie czytalas memuarów Mistrza..ale to jest myśl...przeczytam sobie po raz kolejny!
2.Byłam przedwczoraj na tym Ich tarasie.Pięknie,ale tak cicho jak nigdy.
3. GT nie ma, moim zdaniem, głosu podobnego do Jeremiego.Ale śpiewa pięknie i mądrze.
4.Masz rację.Od tego się nie ucieknie.
5.Ja bym teraz chciała na jakieś dwa miesiące wyjechac do Indii.W koncu mamy tam swojego czlowieka,który urodził sie 10 pażdziernika i którego(przy
okazji) bardzo serdecznie pozdrawiamy!)
6.Dostajesz zdjęcia z przedwczorajszego Pacewa.MU
 

 

 

 

Kochana Pani Magdo,
Znowu zapomniałam o Pani urodzinach. Bardzo moco ściskam i w prezencie
przesyłam zdjęcie Marysi, które śmiało można nazwać Nadzieja.
I tak naprawdę to życzę Pani słonka i nadziei na każdy dzień.
ściskam bardzo mocno.
Beata

 
Pani Beato!
 
1.Z takimi prezentami,to niech ani zapomina i zapomina.Piękne zdjęcie!I te  wszystkie cuda z urodzinami  już za chwileczkę...
2.Nadzieję to gdzieś wysupłam,ale o słonko BARDZO PROSZĘ ! MU

 

Mu kochana !!!!!!!!
 
    Jakie ładne to pierwsze zdjęcie na stronie , ukoiłam się na chwilkę , mam nadzieję że więcej niż na chwilkę bo życie mnie nie rozpieszcza jakoś co chwilkę to dzieje się coś , niestety miałam rację jesteśmy dla siebie okropni  bardzo ,a ja nie umiem tego zrozumieć wcale . MU kochana,  ratuję się czym się da,  ale moja kochana psychika  skończyła swą odporność chyba rok temu  gdy pisałam o tym jak koszmarnie potoczyły się moje nauczycielskie losy . Nie ufam ludziom zawodzą coraz częściej,  posługują się coraz okropniejszymi metodami , tak trudno to wszystko ogranąć o zrozumieniu właściwie nie ma mowy.
Moja siostra ma już całkiem ładny brzuszek , dziecko rośnie .To dobre , piękne.Cieszy mnie bardzo , bardzo .Odkryłam dziś te kilka słów jakoś tak przemówiły do mnie bardzo bardziej niz kiedykolwiek .Dały siłę oby na dłużej .Poza tym zakochałam się w "Kochankach z ulicy Kamiennej" podśpiewuję sobie ... razem z nowymi piosenkami Kasi Kowalskiej .Ciężko mi na duszy, ktoś próbuje mi wmówić coś z czym nie mam nic wspólnego  jej coraz mniej jest miejsca dla prawdy coraz trudniej jest znaleźć ją , coraz ..... Ale cóż trzeba siły żeby walczyć , trzeba tylko czy ja dam rade.MU kochana boję się planów tego kto czuwa nad nami boję się , że każe mi doświadczyć więcej niż sama potrafię...coraz  więcej we mnie lęku przed wszystkim właściwie ..czy można tak żyć a jeżeli tak jak dlugo ja nie wiem kochana ???.Proszę o kilka ciepłych słów to ważne dla mnie dziś ważniejsze niż wszystko . Jesień taka piękna i wiewiórki i żeby następne dni były dobre . 
 
 Róbmy coś
 
Po co wciąż szukać łat
w ulubionym karjobrazie
jeszcze mam ciepły wiatr
dmuchnie w żagle , drogę wskaże
 
 
Po co ten w murze hak,
życie przydać ci pomoże,
jeszcze nam huknie ptak,
jeszcze nam zaszumi morze!!
 
Nie mów "pas" jeszcze czas
wytworną rezygnację ,
jeszcze masz w sobie gaz ,
jeszcze możesz mieć rację !
 
Krzep i głoś , koś i znoś
smutna mina jest niemodna ,
róbmy coś ,róbmy coś ,
co by należało do nas !.........
 
 
a to moje  ...

Poczuć

 

Smak soli dnia powszedniego,

Serca ,dobra

Energii drzew ,

Pulsującego życia ,

Poczuć jak pachnie chleb ,

Wiosna ,

Poczuć zapach mokrych traw,

Pokochać każdą nutę życia.........

 

chciałabym

chciałabym w spokoju obudzić się koło południa,

wypić filiżankę kawy ,

przeczytać gazetę ,

spojrzeć w okno ,

iść na spacer ,

zapomnieć o ścisku żołądka i kołataniu serca ...

(tak niewielu ludzi może sobie pozwolić na święty spokój ,...co to jest ? , a mnie tak bardzo go brak )pozdrwiam serdecznie i ciepło .

                                                                                                                                                                   Iwona Wojnarowicz z Sosnowca

 Iwono Wojnarowicz z Sosnowca!

 1.I co ja tu mogę pomóc.Ten list leżał tu jakis czas...Może juz jest lepiej?

2.Wielu  chyba boi sie planów "Tego kto czuwa nad nami".

3.Tez bym chciala w spokoju obudzic sie kolo południa i wypić filiżankę kawy...itd. Ale walczę o to,żeby tak było i nie narzekam.

4.Na pocieszenie pyszne ciastka.Głowa do góry!MU

te ciasteczka wysyłamy do Sosnowca.

 

„kiedy wszystko się rozwala to pomoże tralalala…” … „Bomba i filozofia” jest już z nami. Więcej w oddzielnym liście bo tak poważna sprawa zasługuje na osobną wiadomość.

 9.x. 2004 ogłaszam dniem dobrym…Łazienki z Wiki i zabawa w „ Ja szuram nieludzko, i brodzę w liściach jak najgłębiej się da a Ona się śmieje jak najgłośniej” proste, prawda? I na tym ten dzień „generalnie” polegał. 3 bukiety z liści, kieszenie kasztanów i szur, szur. I jeszcze wiewiórka w liściach skacząca…zapamiętałam i podziwiałam.

Teraz tylko nie dać się zwariować i zamiast tarzania  się w górach liści coś poza tym zrobić. A  to coś to np. odbyć praktyki, pogadać z dziekanatem, dowieść maliny, zadzwonić w sprawie zdrowia i czucia się, przeczytać książki polecone na już i natychmiast, oddać te książki po przeczytaniu i poprosić o kolejne otwieranie oczu jak będzie czas, trzymać rękę na pulsie, zrobić EKG aby przestali mi truć, że puls 106…iść na jogę jeszcze dzisiaj

 

Nad łóżkiem powiesiłam spiralę co to się kręci i mieni cały czas, niby feng-shui i te sprawy, usnęłam o 23…czy to efekt placebo? Moim zdaniem tak, bo kawałek plastiku nie ma prawa wpływać na spanie, a jeżeli faktycznie jednak ma prawo to ja się trochę boję. Ale nic, zobaczymy dzisiaj.

 

A

Ps.0  Pedagog chory to pedagog do kitu, więc nie ma co się oszukiwać, żaden pedagog.

Ps1. Czy włóczykij już był wysłany? W razie czego ślę raz jeszcze… powód chyba jasny.

Ps2. Chmielna pachnie świętami a Łazienki harcerskimi zbiórkami wczesną jesienią…rozdwojenie zapachów.

 A trzymająca rękę na pulsie!

 Włóczykij chyba po raz pierwszy,ale ja już nic nie pamiętam.Ladny,więc sie nim dzielimy.I pozdrawiamy jak zwykleMU

 

Dzień dobry Pani Magdo,
 po pierwsze dziękuję serdecznie za pozdrowienia, po drugie czuję się
lepiej niż przed tygodniem więc niech Pani pozdrawia kogo się da jak najszczęściej:-), po trzecie jesień jest piękna i niech zastanowi się nad tym każdy, kto jak co roku szykuje się już do marudzenia, ja jesieni będę bronić za to, że wyludnia plażę i pozwala posnuć się po niej w spokoju, zamyśleć się, czasem zaśpiewać, i nawet można fałszować bo i tak wszystkie dźwięki giną w szumie wiatru i fal. Po czwarte, czy melodia "Męskiego protestsongu" Agnieszki Osieckiej jest znana? Może Pani wie, Po piąte i ja Panią pozdrawiam gorąco, po szóste przy okazji pozdrowienia również dla Osiny, która pięknie szumiała w poniedziałkowym radiu i jej fanek co to kluczy zapominają czy coś? Ja już nie zapominam odkąd zgubiłem.
 Chłopiec z Grabówka

 Chłopcze z Grabowka!

1.Też bym sie cieszyła z wyludnionej plaży,ale ona jakieś 400 km ode mnie...
2.Nie jest znana ta melodia.Mnie.(Mi?!)
3.Ta szumiąca Osina z fankami,ktore gubią wszystko!!!..Ale mam do nich slabość.Jak i pan-chłopcze z Grabowka...nieprawdaż?MU p.s.pozdrawiam na zapas,jakby cos sie zaczęło psuć,czego nie daj Boże!
 

 

Łza:
Morze, plaża i wino pod Atelier. Szczerość niekiedy boli, a często bardzo ciąży.. Zwłaszcza ta nieprzemyślana szczerość..
I po raz kolejny przekonałam się, że moja Samotność jest samolubna. Nie umie się mną dzielić. Kiedy zatęskni, liczy się tylko ona, nie ogląda się na nic i na nikogo. "To ona, twoja samotność, jej adres ty jeden znasz, zostanie z tobą do końca, jest wszystkim, wszystkim, co masz" (ukochany M.Bajor). Kocham ją, ale... czasem nienawidzę. Jest silniejsza niż ja; wie, czego chce. Ja jeszcze nie wiem.. Albo może raczej nie chcę się pogodzić z tym, że to, czego chcę jest takie dalekie od zwykłego świata, tak dalekie od ludzi - także tych bliskich. Przykro mi, że nie ma mnie wtedy, kiedy chcę z nimi być. Jeden impuls i znikam. I słyszę w sobie głos: "Znowu...", ale nie umiem się już cofnąć.
 
Uśmiech:
Na szklanym ekranie widziałam dzisiaj fragment koncertu Grzesia Turnaua. A kamera skierowana na widownię przyuważyła Panią. Mam nadzieję, że się Pani świetnie bawiła na i po koncercie :) Bardzo chciałam zobaczyć w nim występ Zbyszka Wodeckiego, ale nie udało mi się. Może kiedyś będzie retransmisja tej imprezy..
Pogodnej jesieni.
Uściski, Maja
 
 
Maju!
 
1.NIEPRZEMYŚLANA SZCZEROŚĆ.Swietne określenie.Jasne że boli.Nie zawsze powino sie sobie na nią pozwalać.Jest tylu poranionych i słabych ludzi, ktorzy nie sa w stanie jej przyjąc do wiadomości.Ale sie mądrzę niepotrzebnie.ale określenie mi sie podoba!
2.Owszem bawiłam sie świetnie i na i po koncercie.Chociaż zabawa to nie najlepsze okreslenie.Ten koncert będzie powtarzany wiele razy.Druga częśc także.Zbyszek Wodecki z Andrzejem Sikorowskim i GT,zaśpiewali i wspominali Andrzeja Zauchę.I to bylo bardzo wzruszające.
3.POGODNEJ JESIENI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!WzajemnieMU
 

 

 

 

Najserdeczniejsze życzonka:
pogody ducha i słonka,
zdrówka i dumy z potomka
przesyła - z serca - Iwonka.
 

Iwonko-słonko!
 
dziekując za mile życzonka-pytam  z ktorego potomka?MU

 

Wiatam Pani Magdo
Wczoraj skończyła się Talia (to znaczy przedwczoraj, bo już 24:30).
Oto wyniki:

Jury VIII Międzynarodowego Festiwalu Komedii "Talia" w Tarnowie w składzie:

Tatiana Kucerenkova, Zofia Kucówna, Anna Retmaniak, Wojciech Majcherek, Krzysztof Miklaszewski, Giovanni Pampiglione (przewodniczący), Antoni Sypek postanowiło przyznać następujące nagrody:

Grand Prix i statuetkę "Tarnowskiej Talii" dla spektaklu "Skrzyneczka bez pudła" z Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie w reżyserii Andrzeja Sadowskiego za niezwykle dowcipną teatralizację i ekranizację prozy Wiesława Dymnego

Nagrody indywidualne:

Pierwszą nagrodę aktorską dla Jerzego Stuhra w monodramie "Kontrabasista" za rozwinięty w ciągu 20 lat obecności na scenach nie tylko polskich mistrzowski kunszt sztuki komediowej ukazującej śmieszność i smutek ludzkiego życia.

Nagrodę aktorską dla Teresy Kwiatkowskiej za viscomicę, naturalność i niezwykły wdzięk w roli Ałły w przedstawieniu "Gąska" w Teatrze Polskim w Poznaniu.

Nagrodę dla Jerzego Nowaka będącą wyrazem uznania dla jego dorobku aktorskiego, którego pięknym wzbogaceniem był występ w spektaklu "Babski wybór".

Nagrodę dla Józefa Markockiego , twórcy spektaklu "Only you" za liryczny humor uniwersalnej historii ludzkiego życia opowiedzianej bez słów

Jury postanowiło wyróżnić bez gratyfikacji finansowej za wysokiej klasy umiejętności komediowe następujących aktorów :

Olgę Sawicką i Sławomira Orzechowskiego w przedstawieniu "Ławeczka"
Dorotę Kolak i Grzegorza Gzyla w przedstawieniu "Mąż i żona"
Ewę Romaniak w przedstawieniu "Wieczór kawalerski"
Marcina Bortkiewicza w przedstawieniu "Das Kuchendrama..."
Marcina Kwaśnego w przedstawieniu "Nienawidzę"
Jerzego Bończaka w przedstawieniu "Łóżko pełne cudzoziemców"

Jeśli chce Pani dowiedzieć si ewięcej o Talii 2004 to zapraszam na stronę:
http://www.teatr.tarnow.pl/Talia/Talia2004/talia2004.html

Pan Andrzej Pacuła już sie tym raczej nie zajmuje. Przynajmniej ja się nie spotkałam z tym nazwiskiem w tym roku, ale moge sie mylić. Jak ma Pani jego zdjęcie to prosze podesłać, bo za bardzo nawet nie wiem jak on wygląda a jak go zobaczę to może mi sie coś przypomni. Bo ja to raczej mam pamięć do twarzy niż do nazwisk. Teraz dyrektorem naczelnym i artystycznym teatru jest Wojciech Markiewicz a jak Pani tu była to dyrektorem był Stasiu Świder.
Wszystko się zmienia.
Nie dałam rady być na wszystkich spektaklach ale za to uczęszczałam w warsztatach teatralnych "Komedia dell'arte" prowadzonych przez samaego Mistrza Giovanniego Pampiglione. On jest re-we-la-cyj-ny!! Poznałam kilka regół, o których trzeba pamiętać w komedii dell'arte. Szkoda, ze warsztaty trwały tylko 4 dni. Może z początkiem wiosny jeszcze... ale ciii... na razie nic nie mówię, żeby nie zapeszyć.
Ostatni tydzień był cudowny.
Pozdrawiam
ania


Aniu!

1.Dziękuję za relację.Podobaja mi sie te wyróżnienia"bez gratyfikacji finansowej".To przyszlość naszej kultury.
2.Zdjęcia AP nie mam niestety.Ale to jest brat slynnego Marka Pacuły z "Piwnicy pod
Baranami".
3.O panu Giovannim słysze od lat..ale niczego niestety nie widziałam.
4.Ja jeszcze do tej pory nie obejrzałam
"KOntrabasisty"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!WSTYDPozdrawiamMU

 

....Umer Maaaaaaagda smutną ma twarz, Umer Maaaaaaaaagda wciąż patrzy
 w dal...

 Ale mi się podobało to wykonanie!!!! I pani wcale nie smutna, tylko
 jasna, uśmiechnięta twarz! Tercet egzotyczny co prawda, ale pięknie
 razem brzmi!(...)Pomyślałam sobie, że nie byłoby źle, a nawet byłoby
 dobrze, gdyby kiedyś, gdzieś, coś...tak nagrali wspólnie z Anną
 Marią....Poza tym liryka też mi się podobała i Motorek Grechuty,
 napędzający! I żarty i słowa i dźwięki. I Starszych Panów piosenki!!!!
 I nawet MMŻ nagrał mi to na kasetę i sobie jeszcze posłucham! ;) Teraz
 czekam na koncert galowy....Trzymam kciuki, choć wiem, że będzie
 równie pięknie! Ucałowania.

J

J!
Ja tez bym chciala,żeby nagrali!PozdrawiamMU


 

Droga Pani Magdo!
Z wyrzutami sumienia, bo wiadomo jaka Pani zabiegana, zapracowana, z uporem, teraz to chyba już maniaka (ale niegroźnego i oby nienachalnego), przypominam się w sprawie przesłuchania piosenek, które wysłałem byłem do Pani w sierpniu br.
Może Pani znaleźć chwilę, by zerknąć na nie? Wiem, że nie, ale i tak proszę. To jakbym prosił o rozmowę, te piosenki coś mówią, my coś nimi mówimy i chcielibyśmy usłyszeć Pani odpowiedź.
Pozdrawiam serdecznie i ciepło - Lech N. z zespołem
 
Panie Lechu z zespołem!
 
Wielkimi krokami zbliża sie moment "nadrabiania zaległości pocztowych".
Przynajmniej taka mam nadzieję.Prosze być cierpliwym!Niesubordynowana MU

 

 Droga Pani Magdo,
 z dziwną prośbą się zwracam do Pani ale jakoś tak złoto-jesiennie
pomyślałam,że mogłaby mi Pani pomóc.
 Potrzebuję rzeczy banalnej (poza oczywiście całą masą innych
 niebanalnych
takich,jak np.zlew okrągły do kuchni).Może zna Pani taki wiersz Andrzeja Poniedzielskiego,w którym pojawiają się słowa "bo bywa,że spotkają się połówki jabłka dwie"?Albo może wie Pani gdzie go szukać?
 Pozdrawiam jesiennie z Łodzi
 Katarzyna

Katarzyno z Łodzi!
Zamiast zlewu do kuchni dostajesz ten wiersz(dzięki Teresie Drozdzie!)Pozdrawiam.Warto tez kupić sobie jego cały zbiór wierszy(są w dobrych księgarniach, wydane prze "Twój styl")MU p.s.dostajesz także portret poety z bardzo przyjemnym dzieckiem- Kasią .MU

Wiersz nie dotarł, jak dotrze wyświetlamy niezwłocznie

 

Andrzej Poniedzielski

„Bywa, że...”

 Bywa, że

spotkają się

te połówki jabłka dwie

zagubione

w tak wysokiej świata trawie.

Bywa, że spotkają się

to nie zawsze szczęście jest,

ale ładnie też wygląda

szczęście prawie.

 

Taki cud

na nasz słodyczy głód

jabłkowe wino w szkle

śniła się nam już

kraina ta jabłeczna.

A tu cóż, no cóż

różaniec róż

cieniutki Calvadosik

nie za mocny

nie za wiele

ot ćwiarteczka.

 

Bywa, że

spotkają się

te połówki jabłka dwie

zagubione

w tak wysokiej świata trawie.

Bywa, że spotkają się

to nie zawsze szczęście jest,

ale ładnie też wygląda

szczęście prawie.

 

Taki cud

na jej miłości głód

po psotach i kłopotach.

On ma młodość

już nie pierwszą

albo żonę.

A spotkają się

w jesiennej mgle

połówki jabłka dwie

w dwóch kompotach

albo trochę podsuszone.

 

Przy okazji przypominam, że w 1999r. ukazał się (nakładem wydawnictwa "Twój Styl") tomik z tekstami Andrzeja Poniedzielskiego w cyklu "Biblioteka Bardów".
Mimo iż minęło 5 lat - książeczkę cały czas można kupić.
Wystarczy się rozejrzeć - po księgarniach lub/i internecie.
 
Pozdrawiam,
TD

 

 

Ach te wspomnienia.
Dzisaj szukałam jakiegoś dokumentu i natknęłam się na moje stare pamiętniki.
Tak mnie wciągnęły, ze nie zdązyłam wyjść z domu. Odbyłam podróz wehikułem czasu. Od roku 1996. Wszystko sobie przypomniałam. Zdarzenia, które kiedyś były dla mnie straszne czy godne szczególnej uwagi teraz mnie śmieszą i najmilej je wspominam. Ja chyba urodziłam sie z tą zmiennością nastrojów, bo raz pisze, że życia jest piękne a za chwile, że wszystko jest beznadziejne.
Ach... ile wspomnień. Pierwszy pocałunek, kolejni chłopcy, nielegalne pierwsze piwo (nie miałam 18 lat :)), dyskoteki. SZALEŃSTWO!! Okres buntu...
a jakiego ja wtedy slangu używałam. Człowek jakby nie przeczytał to by nie uwierzył.
Znalazłam list do KJ z 2000 roku, którego nigdy nie wysłałam. Nie miałam wtedy komputera i na internet chodziłam do kolezanki. Czasu wystarczało mi tylko na przeczytanie dziennieka a na korespondencje już nie. Wykombinowałam sobie, ze napisze ten list w domu na kartce i jak pójdę następnym razem to go szybko przepisze i wyślę. Napisłam ale w tzw. międzyczasie zginął mi i znalazłam go dopiero dzisiaj. Pisałam tam min. o Agnieszce Osieckiej, o tym jak duży wpływ miał na mnie koncert "Zielono mi" prowadzony przez Panią i o tym jak wielki wrażenie wywarła na mnie piosenak "Na zakręcie" śpiewana przez pania Krystyne. Mówiła Pani kiedyś, ze chciałaby, zeby ten koncert trafił a młodych ludzi. I trafił!! Wtedy myślałam ze tylko do mnie. Moi znajomi nie wiedzieliby, ze jest Ktoś taki jak Agnieszka Osiecka gdybym nie czytała im jej wierszy i nie kazała słuchać pisenek. Pytali sie co sie ze mną stało. Wydoroślalam, zaczełam przebywać w starszym towarzystwie, od którego mogłam sie czegoś dowiedzieć. Przestało bawić mnie siedzenie pod blokiem i nic nie robienie. Wolałam poczytać ksiązkę, pogadać z moją nauczycielka lub z rodzicami. Myślę, ze ma Pani swój mały udział w tym kim teraz jestem, co robię i co lubię. Dziękuję.
W moim pamiętniku natknełam sie równeż na Panią. 15 pażdziernik 2000 rok. IV Międzynarodowy Festiwal Komedii TALIA. Byłam wtedy, jako jedyna uczennica ze szkoły, na "Kwartecie" razem z moją nauczycielką od polskiego. Paniętam ze mi sie podobało, i ze siedziałam dwa rzędy zaraz za Panią. hehehe...ale wspomnienia.
Mogłabym tak jeszcze długo, długo opowiadać ale jest już 1:10 a ja musze jutro wcześnie rano wstać, ponieważ jadę do Rzeszowa.
Pozdrawiam serdecznie.
ania

-Aniu,która (jak zwykle)jedziesz do Rzeszowa!
1.Wzruszył mnie ten list.To co dla ciebie miało miejsce "przed wiekami"(1996)-dla mnie minęło "dopiero co".Zobaczysz jak ci potem czas zacznie galopować!
2.Ale jestem dumna z tego "małego udziału"!
3.Moje pamiętniki z mlodości i listy milosne od chlopaków splonęły razem z domem nad Zalewem Zegrzyńskim.Czasami mi sie snią..te listy i ci chłopcy.
4.Trochę się pocieszam ,że żal za "niegdysiejszymi śniegami" także sie zaciera i tleje.Jak wszystko.Moglabym tak długo,ale sie opamiętuję.PozdrawiamMU

 

Pani Magdo
 
           Stoję na ulicy Sztormowej, pada desz i słyszę "koncert na dwa świerszcze". W mojej głowie zawsze coś gra. Znajomi często pytają co nucę , a ja po prostu nie wiem?
Może to nowa piosenka, a może zapożyczony fragment.....?
Dziękuję serdecznie za odpowiedź.
Ulica Sztormowa też mi się podoba.
 
                 *********
 
Blisko Twojego okna
Pod ciemnym kloszem nieba
Moknę w jesiennym zmierzchu
Objęty cieniem drzewa.
 
Śladem płomiennych liści 
Noc chyli się ku zimie.
Słyszę jak w kroplach deszczu
Wybrzmiewa Twoje imię.
 
Pozdrawiam 
                   Janusz Pierzak  
 
Objęty cieniem drzewa panie Januszu!
 
Ladnie panu w glowie gra.PozdrawiamMU

 

***

 

URODZINOWY SONG

 
 
Burzy każdego dnia
Słońca od święta
Zdrowia byle jakiego
Szczęścia kulawego
Meteorytów z nieba
Niczego, co potrzeba
Głosu schrypniętego
Męża marudnego
Długiego w więzieniu pobytu
Na piosenki niskiego popytu
Analfabetyzmu wtórnego
Pożytku z dzieci żadnego
Markotnego Markotnego
(tu nie mamy rymu żadnego)
Pracy po pachy, zero odpoczynku
Wiecznego braku drewna w kominku
Ciepłej wódki, zimnej kawy
Pączków z brakiem marmolady
 
 
NIE ŻYCZYMY Pani!
 
Z trójmiejskimi życzeniami spełnienia najskrytszych marzeń, Nina i Majka
 
Dziewczyny z Trójmiasta!!
 
Dziękuję.Analfabetyzm wtórny to juz zaczynam mieć...MU
p.s.Z dzieci to mam najwięcej radości!Pochwalę sie złotym medalem,który dostałam wczoraj w prezencie urodzinowym   od Franka!

 

 

 

 

 

Tekst...

co go napisałam... ale nie wiem właściwie.
Co o nim mysleć.
 
dziwnie się pisze aż tyle słów...
 
TD

WEEKENDOWI KOCHANKOWIE

 

I

Piątek się dłuży jak co piątek

i kawa jakby bardziej mdła

Czarna bielizna, nowe dżinsy

bilet kupiony już we wtorek

 

Więc ona ma trzydzieści lat

sto kilometrów w jego stronę

kota i dom i niezależność

marzenia ciut nadwerężone

ref:

Weekendowi kochankowie

znają na pamięć rozkład jazdy

i wszystkie knajpy w okolicy

weekendowi kochankowie

istnieć przestają w poniedziałek

by móc co piątek się odnaleźć

weekendowi kochankowie

 

II

Piątek się dłuży jak co piątek

i kawa jakby bardziej mdła

Dwa garnitury spakowane

żony spojrzenie niespokojne

 

Więc on do tamtej jak na skrzydłach

Choć nigdy jej nie obiecuje

Że w nowy piątek wejdą razem

Że świat im kiedyś zawiruje

 

ref:

Weekendowi kochankowie

znają na pamięć rozkład jazdy

i wszystkie knajpy w okolicy

weekendowi kochankowie

istnieć przestają w poniedziałek

by móc co piątek się odnaleźć

weekendowi kochankowie

 

III

Oboje mają swoje życia

i ich trzymają się zawzięcie

czterdzieści osiem godzin marzeń

szansy nie może dać na szczęście.

 

Zresztą kto w szczęście by uwierzył                                              

 

 (II wersja II zwrotki)

Piątek się dłuży jak co piątek
i kawa jakby bardziej mdła
Dwa garnitury spakowane
żony spojrzenie niespokojne
On nigdy jej nie obiecuje
kiedy na dworcu się całują
Że w nowy piątek wejdą razem
Że świat im kiedyś zawiruje

 

 
TD!
 
Nawet nie tak źle ci sie to napisało,ale jestem za tym ,żebyś w nowy piątek weszła w życie z mężczyzną,który nie ma jeszcze(albo już) żony.
Chociaż wiem  że to niełatwe , jak się ma 30 lat.MU

 

 

Dobry wieczór!
Wczoraj czytałam w "Różowych tabletkach..." felieton o listach,które
przychodzą do KJ od młodych,nadwrażliwych ludzi,a że sama jestem w wieku,w którym "na sztukę reaguje się czasem wręcz histerycznie"...płakałam długo i serdecznie.
 Dziś urodziny: Pani,proszę Pani(!),Tosi-mojej kochanej przyjaciólki i
Jej-najukochańszej,najważniejszej,nieprawdopodobnie mi bliskiej,mojej, wspaniałej,niesprawiedliwie wyminiętej przeze mnie w czasie-Agnieszki Osieckiej...i znów jakby w gardle ściska...
 A czego mogę Pani życzyć?Chyba tylko tego,żeby nic już się nie
zmieniło..."Chwilo trwaj!"-z całego mojego małego rozchwianego serduszka,z samego dna mojej nieukształtowanej jeszcze duszyczki!!!

 piętnastoletnia
 Karolina

 P.S:Długo,bardzo długo się zbierałam i w końcu napisałam...tak
jakoś-wiedziałam,zę jest Pani najcieplejszym człowiekiem na tej Ziemi,a jednak troszkę się bałam...
 Jeśli nie zanudzi Pani ten list,to moze mogłabym jeszcze kiedyś
 napisac;o
kilku obawach,kilku marzeniach,może kilka spraw wyjaśnić...oj,miało być krótko...mam nadzieję,ze sie nie spoufalałam...przepraszam i dziękuję...dziękuję naprawdę za wszystko!


Piętnastoletnia Karolino z rozchwianym serduszkiem!

1List mnie nie zanudzil , tylko wzruszył.
2.Nie spoufalasz się.
3.Pisz,kiedy tylko chcesz.Pozdrawiam MU
 

Pani Magdo!
cytat:"1.Zaliczanie mnie do "wielkich tego świata" jest poważnym nadużyciem.Naprawdę."
komentarz: 1.Jeśli "Wielka tego świata" to niemiłe dla Pani określenie, wymyślę inne, ale to nie zmieni znaczenia i czucia. Prawdziwie Wielkich widać inaczej niż wielkich-wielkich. I tak Panią widzę , i już...

2.A w sprawie "poważnego nadużycia" i to "naprawdę"... Hi, hi, hi! (nadużywanie może być szkodliwe ale...) Pani nie zaszkodzi takie nadużycie, NAPRAWDĘ! 100% zaufania!
Pozdrawiam jesiennie, ale cieplutko. Ewa
 
Ewo!
 
Tez mam taką lornetkę...Dziękuję bardzoMU
 

Pani Magdo, Wszystkiego najlepszego. Jest Pani szalenie ciepla osoba, i taka niech
Pani pozostanie.
 Usciski,
 Ania&Ola


A&O!
Postaram się pozostać.Dziękuję!MU

 

Dzien dobry, przy pierwszej kawie:)))))) Miasteczko cud ( sobotnie)-
 miło było, ale hmmm nie jestem pewna czy
wszystkie interpretacje piosenek mi się podobały, ale po pierwszej pół godziny juz byłam bardzo zadowolona. Poza tym to jadąc w piątek ( słynna, albo i nie) kolejką wkd wydawało mi się, że widzę Margitę i jak się później okazało dobrze mi się wydawało( a myślałam, ze to tylko moje urojenia).
 Co do istnienia wiedzy wrodzonej to Wittgenstein (a raczej Pan
 Profesor
reprezentujący jego poglądy) twierdził, że tak. Aczkolwiek z całego jego zawiłego tłumaczenia nie wynikało nic racjonalnego i wszystkie argumenty potrafiłam obalić, więc niech Pani wybaczy, że nie przytoczę ich tutaj, bo to chyba naprawę nie miało byc sensu. Ja się jeszcze w to wgłębię i kiedyś na pewno jeszcze do tego nawiąże, bo mnie samą to niesamowicie ciekawi.
 A moja koleżanka odbierając bilety w Buffo na Metro słyszała próbę DO
 i
mówi, ze jej się niesamowicie podobało:)))
> Widziałam, tu ostatnio maila od Ani Czuby, którą najmilej wspominam z
Sopotu i jestem z siebie niezwykle dumna, bowiem Ania tłumaczyła mi gdzie uczy się śpiewac, a ja wreszcie odkrylam gdzie to jest...ehhh nie ma to jak orientacja w terenie i nieznajomość pewnych miejsc:))))))
 Ściskam:)))))))))
 Iskierka.


 Iskierko!

1.Bo to "MC" jest bardzo nierówne...przynajmniej było.
2.Nawiąż po wgłębieniu koniecznie!
3.Koleżanka wrażliwa.
4.I to jak się nauczyła śpiewać!
5.Wysyłam ci Margitę w razie czego.MU
 

Margita zkolezanka Pogniecioną w Sopocie, przed teatrem Atelier.

 

 

WSZYSTKIEGO DOBREGO z okazji wiadomej :]

 

 dziękuję!miło dożyć takiego wieku...MU

 

 

wiersz + pogranicze snujstwa i łomotów

Wapno w kubku, rumianek w kubku obok, a ja z nosem w Remanencie- czyli zbiór wierszy Wandy Chotomskiej- wierszy dla dzieci.

A jak już z nosem w..., to kawałek mojego ulubionego przepisuję dla zainteresowanych :

 LISTOPAD

 Jest sobie taki domek

Od wszystkich domków inny-

Ma okna zapłakane,

Ma dwie płaczące rynny.

 

Przed domkiem rośnie wierzba

Płacząca oczywiście

Srebrnymi łzami płacze

I gubi łzawe liście

 

A w domu pan Listopad

Bez przerwy tkwi przy stole

Chusteczką łzy ociera

I robi parasole

 

Jeść nie chce, spać nie może

Nie myje się, nie goli

I tylko gorzko płacze

Nad każdym z parasoli

 

Zmizerniał, sczerniał, wychudł

Wygląda coraz gorzej

Na spacer nie wychodzi

Tak dłużej być nie może.

(…)

 Od tygodnia 7.00 pobudka ale nie zmieniło to niczego jeśli chodzi o noce, teoria „jakbyś wstała kilka razy o 7 to skończyłyby się problemy ze snem…” runęła w gruzach…Myślę, że wraki są dwa,  jeden bo powody poważne, drugi bo tak ma i już.  Pozory o tyle mylą o ile…ja się po prostu starałam nie zepsuć wieczoru, ale teraz sobie możliwości sprawcze przypisałam, koń by się uśmiał. Może inaczej, nie chciałam aby ktoś się zajmował mną a nie sobą więc raz dwa i uśmiech, trzy cztery i hopsa. Ruina to jeszcze może nie, póki co kilka cegieł odpada i dach się trochę wali ale jeszcze do remontu się coś może nada. Poczekam na jakąś ekspertyzę typu „lepiej zburzyć i rozwalić bo nie ma co remontować” albo „ się włoży trochę pracy i trochę chęci i będzie dobrze, nie będzie ciekło jak się uszczelni…i zrobi się cieplej” Sama się nie znam więc nic pewnego powiedzieć nie mogę.

 W Elblągu piosenki Okudżawy…nie pojechałam bo praktyki…ale na praktyki nie wstałam udając że chora jestem…poszłam za to po wpis do tej dziwnej szkoły a tam…na przeciw mnie mój opiekun praktyk uśmiechnięty… i „ co ty tutaj robisz….”, więc ja do windy na 4 piętro, na 2, znowu na 4 i znowu na drugie i dopiero potem na parter. Nic się nie da ukryć, doprawdy nic!

 Anula niczym kłopot.

 Ps0.  Pani w sklepie powiedziała, że Dawidowi póki co kołdra nie potrzebna. To możliwe?

Ps1. Obejrzałam wczoraj USG, jak on będzie tak gadał bez przerwy jak na tym filmie to ciotka może dostać obłędu.  

Kłopocie!

1.Dostrzegłam tu jedno pytanie.Uważam że pani w sklepie ma rację.

2.Ciotka już dawno w obłędzie,nie ma czego dostawać...Ale bardzo serdecznieMU 

 

 

9.x. 2004

 

O jaka piękna laurka!!!!

 

Dziękuję!MU

 

 

Droga pani Magdo...

Chciałaby Pani napisać kilka słów..

   ...Czego Pani  życzę...spotkań rodzinnych, waśni odsuniętych na bok, pukania do drzwi przyjaznych twarzy, rosnącej sterty kartek od wszystkich których  Pani kochasz, niezapominania ważnych spraw, dużo radości i odrobinę szaleństwa, serdecznych objęć, pocałunków, szczęśliwych wspomnień   

i....dużo ciepła tego jesiennego wieczoru.....

P.S

Dziękuję ---- że Pani jest....

                                                                    Lavandula

 Lavandulo!

 

Na pewno miałam odrobinę szaleństwa tego wieczoru...Dziękuję!MU

 

Pani Magdo
                  
Klimaty zawarte w Pani piosenkach są mi szczególnie bliskie. Mieszkam w Gdyni i od wielu lat zajmuję się pisaniem piosek poetyckich. Na placu Kaszubskim mamy swoją przystań, która mieści się w kawiarni literackiej "Strych". Właśnie skończyłem pracę nad trzecią płytą. Nosi tytuł "Na ulicy Sztormowej"  Czy istniałaby możliwość przesłania Pani tej płyty?
Kilka piosenek umieściłem w internecie. Trzeba wpisać w wyszukiwarce w.p., lub w googlach Janusz Pierzak
, a następnie kliknąć na dyskografię.
 
Pozdrawiam jesiennie.
 
                       Janusz Pierzak
 
Na ulicy Sztormowej jest wietrznie,
Na ulicy Sztormowej jest chłód,
A w tawernie na rogu Zawietrznej
Mimo chłodu wydarzył się cud.......
 
 
Panie Januszu!
 
Ten fragment bardzo mi się podoba.Wyszukiwarka na razie nie wchodzi w rachubę, bo spieszę się do Szczecina i Krakowa...Wrócę po 17-tym.Ale pozdrawiam serdecznieMU

 

 

 

 

ARCHIWUM