W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


 PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 KILOBAJTÓW I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.


Witam Pani Magdo,
 Dawno nic nie pisałem, ale jestem ciągle w wakacyjnych rozjazdach.
Niestety
 jeszcze tylko miesiąc i zaczyna się rok akademicki. Na razie jednak o
 tym nie myślę i staram się w pełni wykorzystać wolny czas. Piszę
 trochę
czasem,
 bo sierpniowe noce to czas sprzyjający. Przesyłam w załączniku trochę
 ciepła. Mam nadzieję, że tekst się spodoba.
 Chciałem podzielić się z Panią pewną refleksją. Ostatnio opuścił nas
kolejny
 wspaniały człowiek - CZESŁAW MIŁOSZ. Nie wiem, czy Pani również odnosi
takie
 wrażenie, ale rok 2004 jest wyjątkowo smutny pod tym względem. Odeszło
tylu
 wartościowych ludzi, tylu wspaniałych artystów... Miejmy nadzieję, że
 pozostałe miesiące nie przyniosą nam więcej tak smutnych wiadomości.
 Serdecznie i ciepło Panią pozdrawiam jeszcze w wakacyjnym nastroju,
 Piotr Cieński

Panie Piotrze!

1.Mogę dziś mysleć tylko o tych małych dziewczynkach, ktorym udało sie uciec ze szkoły w Osetii...
Oby Los im zesłał Dar Zapomnienia.
2. A co do nadziei na pozostałe miesiące,to po dzisiejszym dniu już ich nie mam.I to moje nie oglądanie telewizji tylko na krótką metę pozwala mi łudzić się ,że życie jest nie takie przerażające...Kiedy się skończy na świecie ten HORROR?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Kto na to pozwala?!

Słońce za oknem, a ja zatopiona w literaturze romantyzmu, która nuży mnie już na sam dźwięk jej jestestwa. Po wczorajszych doznaniach na recitalu pieśni żydowskich - niejako na pożegnanie beztroski i słodkiego lenistwa - dzisiaj czas zacząć robić coś pożytecznego.. No to robię. Ale nie sprawia mi to przyjemności. Przyjdzie mi odstawić rzeczy ostatnio ukochane, zwłaszcza kulturę żydowską, którą staram się z bezgranicznym zachwytem zgłębiać.
Jeszcze tylko jeden mail, przegląd wiadomości na forum, herbata, rzut okiem na komunikator, na którym "świecą" beztrosko znajomi i ...powrót do tych literek, które składają się na część naszej kultury..
Niedawno padał deszcz, w słońcu. Powinna pojawić się gdzieś tęcza - dla Słowackiego symbol mistyczny.. Eh.. To ja już może lepiej skończę na dziś.
Tęczowej pogody, Pani Magdo, pozdrawiam, Maja
 
Maju!
1.Profesor Manii Janion, która jest niezwykłą i wspaniałą Postacią  - nie nuży ta literatura...Ale ja uważam (po latach, bo w mlodości myslalam inaczej) ,że to byli  bardzo utalentowani ale jednak czasami  mazgaje nie z tej ziemi....
2.O tęczowej pogodzie na razie nie może być mowy,nawet gdyby w moim ogrodzie pojawiły sie teraz trzy tęcze ... 

MU kochana!!!
 
    Witam ciepło serdecznie, słonecznie .Wrzesień już ,poszłam do pracy razem z pierwszym dzwonkiem i wcale nie czuje się lepiej , może tak paskudnie spokojnie ,na wejście usłyszałam "całą prawdę o sobie" i tak dziwnie mi , trudno znosić takie niesłuszne razy ale cóż to będzie rok próby mojej cierpliwości i mam nadzieję że w końcu skończę ten awans. Jak  nie to cóż zmieniam zawód tylko jedyne co umiem to być nauczycielem  więc chyba muszę "stać na czym się da" żeby sie udało .
    Urodzinki były i dobrze mi bo przyjaciele nie zawiedli , mam kapitał w nich obiecali przywoływać do równowagi jak popadne w stany starszne.Ale nie popadne staram się i pracuję nad sobą bardzo ..czytam dużo mam swoje przerwy w obcowaniu z rzczywistością i dobrze mi ..kasztanki już spadają..powolutku mam znalezione trzy i będę je nosić w kieszeni jako zwiastun pięknej jesieni.
   Czuję się spokojnie cokolwiek to ma oznaczać, tak naprawdę jak każdy marzę o normalności i ludziach z sercem we właściwym miejscu a tu to wszystko nie tak..nie tak...i coż może w końcu coś w nas drgnie bo tak mało ostatnio człowieka w człowieku ...Pozdrawiam MU kochana tak dobrze tu być czytać i cieszyć się z obcowania z wrażliwymi ludźmi  . Lubię pani zdjęcie to w ogrodzie podczas medytacji ..chciałbym widzieć w sobie kiedyś tyle spokoju ..
Pozdrawiam ciepło  Iwona z Sosnowca
I z S!
 
1.Już nie ma spokoju na długo.
2.Mało czlowieka w człowieku!!!!!!!!!!!!!!!!!
3.może to już jakaś mała radość,że nikt w tej szkole nie strzelał...a że gadają...MU

 

MU! ... eech... u mnie czas wszedł pod psa... chociaż właściwie jak pomyślę to.. hmmm... to właściwie najchętniej sama bym pod takim psem poleżała, bo to zawsze cień i nikt nie widzi....  cień, cień, minął kolejny dzień... a u mnie znów pod tytułem "piszę pracę - nie przeszkadzać"... niby piszę, ale nic a nic skupić się nie mogę... stanęło, a raczej ja zatrzymałam się po pewnych perturbacjach przy "kobiecie zawiedzionej" jednak, jednak.... bo z "kobietą zawiedzioną" to jest mimo wszystko mniej i dalej..... a z białą bluzka to jest ... że za blisko i za głęboko.... to tak jakby student medycyny miał przygotować referat o tym, co to człowiek ma w środku i zamiast zrobić plakat i wywiesić w auli, stanąłby na stole, wbił sobie w brzuch ostry nóż, rozciągnął skórę, wsadził rękę, trochę pogrzebał, wyciągnął ot choćby na przykład nerkę i powiedział "no i właśnie moi drodzy tak wygląda nerka!!"... może i do końca pokazu by ten student jakoś dociągnął, ale ile potem zszywania i układania ... no mniej więcej tak to widzę.... więc mówię "...nie i już!"... a pracę o "białej bluzce" wsadzę do szuflady komputerowej, tam będzie bezpieczna .... anyway... wpadłam w takie rodzinne turbulencje, że hoo hoooo... klimat zmienia się co parę minut wręcz i w nóż i taki będzie conajmniej przez trzy lata podobno... raz temperatura taka, że termometry jęczą i się pocą... a za moment taki minus, że aż ślina na języku zamarza... zdrowa to to atmosfera nie jest...
...macha herbaciany nonsens....
ps.... jak się ma Pani palec ??.... jeżeli to ten sam, co kiedyś w wannie to doprawdy poobijane prowadzi życie...
 
Pognieciona!
 
1.Pisz tę pracę, bo potem sie zestarzejesz i nie zmobilizujesz.
2.Mój palec jest jednak zlamany.Byłam wczoraj rano na ostrym dyżurze i napatrzyłam się na takie historie,że ten mój paliczek bliższy to jakas nieważna glupota przy tych wszystkich tam zobaczonych nieszczęsciach...A potem jeszcze usłyszałam w radio o tej nieszczęsnej szkole..Pozdrawiam Przygnieciona MU

 

Dzień dobry!!

   Już po 1 września...Nowa szkoła..Nowi znajomi..Nowe przedmioty..Wszystko nowe,świeże,jednym słowem czysta karta ,którą trzeba zapisać:). Liceum.Klasa 1E tj.humanistyczna,ściślej historyczno -polonistyczna..Nowe przedmioty,których się będę uczyć to min.:j.francuski(mmmm),wiedza o kulturze (przedmiot jakby wyśniony).Klasa w miarę.Ok.35 osób,w tym tylko.....5 chłopców !!można powiedzieć-liceum żeńskie;).

Nauki jeszcze nie ma,wrzesień to dla nas okres ochronny(jak się cieszę!!!)dopiero póżniej się zacznie.Ufff.Wolę o tym nie myśleć.

   Na razie myślę o  Koncercie jubileuszowym Piwnicy Pod Baranami ,który się odbędzie 12 września w Teatrze Słowackiego,zatytułowany"Koncert dla Piotra.S"Będzie cała Piwnica..Moja ukochana Piwnica.Koncert będzie filmowany . ZAPRASZAM SERDECZNIE WSZYSTKICH ,KTÓRZY CENIĄ PIWNICĘ...a w razie czego przesyłam zdjęcia:)

      L i C e A l I s T ka (AzM) kłaniam się!!

ps.:czy widziała Pani może film z BF "Koniec wakacji"/??

 

 A zM!

1.Nie widziałam ""konca wakacji"

2.I ja zapraszam razem z Tobą!

3.Pewnie napisałaś ten list nic jeszcze nie wiedząc o tamtym początku roku szkolnego...Pozdrawiam MU

 

Zero smutnych przecinków, zero narzekających kropek, zero głupich myślników! Jeden weselszy wykrzyknik „!”
Melisa liściasta + woda + kubek + talerzyk na kubku w celu zaparzenia =  ten oto wykrzyknik „!”
Z zielonymi i pachnącymi listkami Anula.

 

Ziołowa Anulo!
Teraz to juz tylko melisa nas może poratować...MU

 

Pani Magdo..ten Jedyny jest jedyny..drugiego nie bedzie...a betonowy real roztrzaskal nasze piekne marzenie o jednym domu, o jednym lozku i paczce herbaty..bezlitosny...bo nie ma pracy, bo nie ma pieniedzy wystarczajacoduzo ,znow w pociagach osiem godzin, on do mnie, ja do niego, znow trzeci juz listopad w oddaleniu... "bo widzisz tu sa tacy ktorzy sie kochaja(...)bliscy i oddaleni(...)pisza do siebie listy gorace i zimne(...)." To juz trzecia jesien..on tu a ja tam...bo zabraklo kasy..
 
Przeraza mnie ten swiat..te dzieci, te goalski tylko w  majteczkach uciekajace...brak slow i sensu..
pozdrawiam
 
AJ
 
AJ!
 
Bo ten swiat naprawdę jest NIE DO WYTRZYMANIA niestety.Wysyłam ci na bardzo malą pociechę bugenwilleMU
 

 

Siedziałam dzisiaj 4 godziny przed telewizorem i patrzyłam na to co sie tam dzieje. Ogarniała mnie potworna złosć, smutek i ból. Kiedy usłyszałam ile jest ofiar łzy mi same popłynęły... Tyle niewiennych ludzi... DZIECI!!!....
A to jeszcze nie koniec. Na niczym nie moge sie skupić. Cały czas o nich myślę .... Od 3 dni mnie nie ma. Jestem nieobecna. Biegam tylko od telewizora do internetu i sprawdzam czy wiadomo coś nowego.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!! CHCE MI SIE KRZYCZEĆ!!!!!!!!!!
ania


aniu!

I mnie ....i mnie...i oprócz nas wielu milionom ludzi, ktorzy nie potrafia skutecznie przeciwstawić się SZALEŃCOM...MU

 

 

ARCHIWUM