W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


JEDNOCZEŚNIE PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 KILOBAJTÓW I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.

***

Dzień dobry, 
w ten nieco pochmurny dzień przesyłam dla pani obiecaną tęczę na rozweselenie.
A bocian to nie mieszka na stałe u nas, tylko czasami przysiada i wtedy wszyscy biegają z aparatami :) Także mam całą kolekcję takich zdjęć, jeśli mogę to jeszcze kilka przyślę.
Jeszcze raz udanych wakacji, proszę na zapas pobyć nad morzem , żeby na cały rok wystarczyło. Nowe siły na kolejne wspaniałe przedstawienia.
A ja to bardziej pod morzem lubię spędzać czas niż nad nim. Piękne rybki, rafy koralowe, tylko że niestety to nie nad naszym Bałtykiem. A u nas za to niepowtarzalna ryba ze smażalni i koniecznie gofry...
pozdrawiam
Marta S
(cicha wielbicielka pani talentu...)
 

 

 

Dobry wieczór!
 
1.dziękuje za tęczę!
2.postaram się na zapas pobyć nad morzem...
3.to pani tak jak moi mężczyźni ...Właśnie szykują się na kolejną wyprawę, a ja drżę ze strachu.
4.ryby w Sopocie wspaniałe! Nad goframi postaram się zapanować.

 

MU!
* leśna droga do Prania cudowna i żal, i szkoda, że tylko tam idzie się tak łatwo…
* co do EEG - to właśnie wpadłam jak Kulfon, po uszy! przez te dwa tygodnie, co to byłam w domu, no to po prostu szał pał i zawirowania! uwzięli się na mnie! a dokładniej to taka Miła Pani, co to „jest tylko jedna”…. no więc uwzięła się na mnie solidnie i podręcznikowo do tego stopnia, że zapisała mnie, ku memu przerażeniu, dokumentnie do wszystkich możliwych, eeee co ja piszę … do W S Z Y S T K I C H!! lekarzy jakich znam chociażby ze słyszenia…..poumawiała mnie na badania, wizyty, konsultacje, penetracja, przeglądy, a ja nic tylko myyk myykk i…. czmyyyych! byle jak najdalej od fartuchów, strzykawek, pigułeczek i „tego” sterylnego zapachu! nigdzie nie poszłam i nadal nie mam zamiaru, bo co jak co, ale do nich to mi zupełnie nie po drodze…. (nawet na hulajnodze!)
* od biedy to mogę taką sklejkę „mały skok nie w ten bok, ciągle pod nogami mi się plącze” …..
* fotoreportaż z mazurskich wojaży za chwilę przyleci jak z procy, ale na razie to on się robi, wymaga akceptacji reszty redakcji „pogniecionego hamaka” i oczywiście Przejmującej, bo chwilowo życie mi nawet miłe, więc wolę nie ryzykować aż tak…..
* tymczasem lecą niebieskie koleżanki klamerki bez jednej nogi… ha! a jaka to oszczędność z ich strony! chodzić tylko w jednym bucie! jedna klamerka to mi nawet powiedziała w sekrecie, że im to jest właściwie wszystko jedno na której nodze mają ten but, bo z każdej strony i tak mają twarz, czyli że taka klamerka zawsze jest przodem do przodu, a tyłem do tyłu….
narka!

loretta (na rogu szóstej i w pól do ósmej!)

 

 loretto! bardzo skomplikowana sprawa z tymi klamerkami.Za tępam.MU

 

Witam Pani Magdo serrrdecznie.
Oto ogłoszenia to tu to tam podpatrzone:
" Szukam pani nadającej się na żonę rolnika"
( ciekawe swoją drogą jakie trzeba spełniać wymagania ???)

" Zatrudnię asystentkę wyjazdu nad morze, wesołą i bezpruderyjną"
( ludzie, asystentka zarządu, dyrektora to ja słyszałam ale żeby wyjazdu
nad morze??? ;-))
Pozdrawiam Panią i Panią Dorotkę także Monika z Krakowa


Pani Moniko!
1.Żona rolnika musi być bardzo pracowita i silna . Nie powinna pić.
2.Myślę że tysiące wesołych i bezpruderyjnych asystentek wyjechało w tym roku nad morze...bo to byla dla nich jedyna mozliwość wyjazdu...Czasy są ciężkie i niemoralne.Pracy jak na lekarstwo.Wysyłam pani szałas nadmorski,w którym mogła sie schowac niejedna bezpruderyjna.Pozdrawiam MU


 

Witam Pania
hm...i co z ta akcja: Luka prosi o pomoc?
Dowiedziala sie czegos pani?
Naprawde to jest bardzo dobry pomysl zeby i pani pomogla swym
autorytetem.
Dzisiaj mam urodziny, ale jakos niezbyt sie czuje i slucham sobie
Jeszcze w Zielone gramy, dziekuje Pani za ta piosenke i glos ktory
czuje to o czym spiewa...Pani glos.
Aha i jeszcze chcialam zapytac co z ta Ulica?
Mysle ze Agnieszke powinna miec swoja ulice, prosze sie nad tym
zastanowic i pomoc mi zrealizowac?
Pozdrawiam slonecznie
Karolina Dudek

Karolino!
1.Zamieściłam twój list i to wszystko co mogę na razie zrobić...
2.Ciągle załatwiam jakieś "umieszczenia gdzieś" bezdomnych zwierząt...To nie jest takie proste.
3.o tej ulicy powiem w Sopocie...i pozdrawiam MU

PANI MAGDO!!!!!TU TOMEK I LESZEK CI Z KRAKOWA TERAZ W GDANSKU POGODA NARESZCIE SLONCE SWIECI WIEC MOZE UDA SIE OPALIC TROSZKE TEGO LATA Z NADZIEJA CZEKAMY NA PANI PRZYBYCIE DO SOPOTU OKOLO 2 08 TAK CHYBa PANI TAM BEDZIE MOZE SIE ZOBACZYMY BARDZO BYSMY CHCIELI JEDNAKI PROSZE WZIASC CIEPLY PLED BO MOZNA ZMARZAC NOCA A W GDANSKU ZACZYNA SIE NIEBAWEM JARMARK SW DOMINIKA NA KTORY SIE WYBIERAMY!!!!!TO TYLE POZDRAWIAMY I ZNIKAMY


Tomku i Leszku!

Będę 2-go z ciepłym pledem.Pozdrawiam MU
p.s. Wziąć a nie wziąść(za to wsiąść a nie wsiąć)
 

Witam panią !!!
 
    Wróciłam z Bieszczad ,pięknie było , cudnie spokojnie , ukoiłam własne nerwy , odpoczęłam .Pakowałam się na tę podróż jak na wojnę, planowałam i w efekcie wrzuciłam wszystko w ostatniej chwili . Jejku jak ja dawno nie czułam się tak dobrze , tak wielu ludzi przebiegało przez mój pokój ,że zapomniłam co to własna samotność , chwila ciszy . I tak uciekłam ...i kogut piał rano ..zachód urzekał i poczułam że ja to ja .Brakuje mi głuszy ..ciszy ..życie ucieka mi nie mam czasu na przystanek. Poza tym zawiodłam się na ludziach na przyjaźni , te wszystkie złe rzeczy  nie mieszczą się w głowie,trudno tak być młodym człowiekim , który wierzy ludziom , nie umiałam inaczej a teraz przeraża mnie własna nieufność ..pesymizm ..czy rezerwa w stosunku do innych ...Z tym powolutku muszę sobie poradzić . Po powrocie brakowało mi widoku z okna ..ciszy i anonimowości ...,ludzie znowu pokazali swoją głupotę ...coż faktycznie mieszkanie w bloku jest niehigieniczne , nikt nie ma dla siebie zbyt wiele przestrzeni i tak przelewamy własne flustracje na innych , tylko mnie się kończy  tolerancja na to.
    Przewróciłam pokój do góry nogami ..i jest dobrze , rodzina zapragnęła nowych okien więc ,ekipa do wymiany okien miała być ale jakoś nie śpieszy im się  , coś nie dojechało czegoś nie ma i tak moje przygotownia na ich nalot przerwałam i przywróciłam dawny ład w moim kochanym pokoju . 
   Pani Magdo kochana moja siostra jest w ciąży z drugim dzieckiem , po 10 latach . Tradycja rodzinna :-)))))))))))))ja też jestem jej wynikiem .Jestem młodsza od siostry o lat 10 .  Siostrzeniec szczęśliwy , przyszła mama również .Przy okazji ropuszczana w sposób maksymalny .Boi się , ale musi być dobrze .To wiadomość dla mnie najważniejsza  taka iskierka radości w tym wszystkim.
    Układam własne życie jakoś nieudolnie , trudno mi , boję się zaczynać wszystko od nowa , nie umiem odchodzić ,  ale powinnam , po 6 latach które do niczego nie prowadzą , ale wciąż czekam aż podejmie decyzję zrobi coś,nie chcę mieć poczucia że zostawiłam go bo nic nie ma , że liczę na łatwe życie a jednak chcę mieć choć minutę własnego szczęścia.
I boję się że swoją decyzją zniszczę jego resztki wiary w siebie . Tylko cierpię , bardzo , bo nie można tak żyć widywać się popołudniami  i odchodzić co wieczór . Boję ,się że za kilka lat będę bardzo samotna , a trudno wciąż żyć dla innych,
wychowywać cudze dzieci mówiąc sobie  "jest  dobrze "a tymczasem tak nie jest . I tak walczę pani Magdo , powinnam być konsekwentna i twarda i rzucić to wszystko odejść a mnie nie przechodzi to słowo przez gardło . Lekiem była praca, a teraz mam wakacje i muszę sobie radzić . A nie radzę.  Ktoś na mnie czeka ,pisze , dzwoni a ja .....ot taka jastem , nie chcę ranić ..a różnie jest ( moja suczka wskoczyła na kolana ).Powinnam ją wysterylizować ,ale boję się żeby było z nią wszystko dobrze serce by mi pekło gdyby coś jej się podziało po zabiegu . Kochana jest , pozdrawiam ciepło , rozgadałam się.
Iwona z deszczowego Sosnowca
 
 
Iwono z deszczowego Sosnowca!
Łatwo nie masz...no ale ponieważ się rozgadałaś , to może jednak jest ci chociaż trochę lżej. Chciałabym. Odchodzić jest często trudniej niż zostać porzuconym.
trzymaj się. MU
 
 
A ja wolę Pani stronę. Pozdrawiam I. B.

I.B! 

Masz do tego prawo. Wysyłam  zdjęcie ,żeby było miło. MU

 

 
 
Dzień dobry!!
 Na samym początku przesyłam Pani dużo Słoneczka.Na razie to hmm...pogoda jest do niczego,ten nasz Bałtyk podobno lodowaty.
  Już lipiec prawie za nami.Szkoda:(.Wole nawet nie myśleć ,że zostało tylko 5 tygodni ,a potem szkoła,sprawdziany,matematyka..brrr.
  Chociaż z drugiej strony-trochę recitali się widziało,Pani płyt wysłuchało,"jeszcze w zielone"zagrało;),przeczytało min.:Czarodziejską górę,Dzienniki,pare miłych spotkań odbyło.
 A teraz jeszcze Sopot!!Atelier!!Atelier upragniony!!Atelier wyczekiwany cały rok...!!Atelier i nic zamiast niego..
Kocham Sopot.Ja też chciałabym się przeprowadzić nad morze,chociaż z drugiej strony jednak najbardziej kocham Kraków.
A w Sopocie festiwal i wspomnienia..miłe chwile.
W Sopocie Pani
A w Gdyni Teatr Miejski ,który w lecie działa na plaży i do obejrzenia:spektakl o Starszych Panach,"Trans Atlantyk"Gombrowicza oraz
"Życie jest snem"Calderona.
  Najbardziej podoba mi się tytuł-życie jest snem..może to i prawda?.A jeśli snem to pięknym i strasznym zarazem.A jeśli snem to się nie chcę z niego obudzić.Życie jest snem....hmmm dobry tytuł.
 Teatr,piasek pod stopami i szum morza..Piękne to jest!!Jestem niepoprawną romantyczką.
  Echh A póżniej jesień i "Koncert jesienny...".

  AzM

 Kłaniam się!!
 Do miłego zobaczenia !Za 8 dni już tam będę.Ahoj!!

 

A z M!

Ty to masz dobrze...a nie będę mogła niczego obejrzeć...Cały czas w pracy...To nie jest sprawiedliwe.Ahoj!MU

 

Pani Magdo !!!!
układam i układam i  smuciłam ale teraz wisienka dla pani z kropelką ta kropelka to ja !!! Iwona z Sosnowca
 
 
Iwono! 
Tylko z powodu twojego złego stanu wybaczam ci rozmiary tej wisienki. Dorota-ja nie umiem tego zmniejszyć!!!MU

 

***

Jechać?? Nie jechać?? Jechać!!
23:28; warszawa; dworzec zachodni; ostatni autobus na mazury…
- Dobry wieczór! dwa studenckie do Pisza!
- Dobry wieczór, ale ja nie jadę przez Pisz…
- Jak to?? Niemożliwe... ale jak tak, no to dowidzenia!
- Ale dziewczynki, poczekajcie, nie jadę przez Pisz, ale jadę przez Ruciane a stamtąd to już rzut beretem do Pisza
- A taaak! Taaak! Bo my to właściwie chciałyśmy do Nidy przecież!! A o której będziemy ?
- Po czwartej, przed piątą
- A to wręcz cudownie!
…..bo tak o „po czwartej przed piątą” to można na przykład spokojnie poleżeć na pomoście w porcie w Rucianym, zjeść tam śniadanie, udawać harcerzy, liczyć przycumowane łódki albo po prostu gapić się w niebo, które nie było błękitne tylko raczej jak mgła zwątpienia, ale nic nie szkodzi, bo i takie niebo czasem złe humory ma….. później można odwiedzić stacje benzynową i zabrać z tej stacji do worka dobrego znajomego (wysyłam! uśmiechał się specjalnie do zdjęcia!), aby towarzyszył w dalszej podróży, czyli w poszukiwaniu drogi wylotowej do Krzyży, a droga wylotowa to ta taka żużlowa…. po drodze tylko jeszcze pocztówki i prowiant i wioooo przez zielony las do Krzyży…. jedna pomyłka w takiej drodze to nic! w każdym razie nieplanowany ośrodek wypoczynkowy odwiedzony….. mały skok nie w ten bok, ale zaraz potem znów leśna prosta….  i Jagodowy Pan, który podrzucił czarownice na rozwidlenia dróg, a tam to już czuło się że Krzyże za rogiem!.... spacer przez Krzyże, jezioro, pomost i brzoskwinie, wypisanie kartek i dalej hejżehoooo w drogę…..
- Przepraszam, jak stąd dojść do Prania?
- Uuuuu, to jeszcze przecież ponad 6 kilometrów
- Eeee to nic nie szkodzi, tylko w którą stronę?
-  Najlepiej w prawo, a później to w las
- Dziękujmy. Idziemy!
….. w lesie nie tylko jagody, grzyby, rowerzyści ale także drwale!
- Do Prania to dobrze idziemy?
- Dobrze, dobrze. Jeszcze jakieś 3 kilometry
…… i wreszcie Pranie!!! woda, pomost, las i zielona gęś pod którą recital jak zwykle przejmujący (nie tylko widownie, ale także „się” a to martwi)!! później wiejski chleb, sok pomarańczowy i auto-portacja do Nidy, gdzie przed północą jeszcze partyjka scrabble, rumianek i po takim dniu sen jak kamień! następnego ranka podróż do Kadzidłowa, a tam ekologiczny obiad pod każdym względem….. i kolejna auto-portacja, tym razem już do stolicy….po drodze jeszcze zakupy w jakimś mieście na eR z którego zabrał się z nami znajomy słonecznik…. ach pranie, pranie i po praniu! teraz warszawskie wirowanie, aby tylko, wszystko co suche pojechało do sopotu………
przytulam
esther greenwood


kolega z podróży....

EG!
1.Musisz zrobić EEG.
2.Ta droga przez las do Prania jest cudowna!
3.Powinnas napisać piosenkę pod tytułem :"Mały skok nie w ten bok".
4.A gdzie zdjęcia z recitalu Przejmującej?
5.Pozdrawiam MU (po trzynastej ,  przed czternastą)

 

Witam serdecznie
No i co tu dużo mówić Pani Magdo. Ja, wieloletnia wielbicielka talentów i osobowości Krystyny Jandy i Grzegorza Turnaua, chylę przed Panią czoła, nie przepadałam za Panią jakoś nadzwyczajnie, ale dzięki KJ odkryłam Pani stronkę, poznaję Panią codziennie po kawaleczku i mogę powiedzieć już z całą pewnoscią że jest Pani nadzwyczajna, jak to się teraz mówi w porzo. Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i gorąco, będę tutaj częstym gosciem, pocałuski.
Monika z Krakowa
 
Moniko z Krakowa! 
Ale ja mam szczęście w życiu. Wyślę ci za to KJ w Toskanii.MU

 

Po FAMIE

Pani Magdo Kochana!!!
Właśnie po dwudziestu godzinach podróży ze Świnoujścia siedzę i piszę ...Było cuuuuuuuudnie!Wszystko wspaniałe!Co prawda morze widziałam tylko dwa razy,ale co tam...Śpiewałam , pisałam swoje piosenki,była pozytywna energia i dużo koncertów...Teraz jestem u siebie w domu,w Jasle,odpoczywam...
Do Sopotu wybieram się ok.7-go ,mam nadzieję...Miłych wakacji....
Kardamon

Kardamonie w swoim Jaśle !
1.Za moich czasów famowskich morza chodziło się doświadczać wieczorem lub w nocy.
2.Ja tez mam nadzieję. Odpoczywaj, bo jest przed czym...MU

 

Droga Pani Magdo, 
Cieszę się, że "Listy" działają i po powrocie z Łagowa znalazłam sporo ciekawej korespondencji. Tak się składa, że konwencja strony internetowej pozwala na niedyskrecję czytania cudzych listów.
W każdym z nich można odnaleźć cząstkę siebie.
Miło, że tak dużo młodych ludzi pisuje do Pani, chociaż ja nie zaliczam siebie do starych. Fakt, że wszystkie egzaminy mam za sobą (te niezbędne) i teraz mogę pozwolić sobie na pewien dystans.
Wracając do ludzi młodych - duch w narodzie nie ginie i jest nadzieja, że kolejne pokolenia zachwycać się będą panią , Markiem Grechutą, Elą Adamiak i tak można by jeszcze długo wymieniać.
A'propos Grechuty wspomniałaś o piosence napisanej w Łagowie i wspólnie śpiewanej. Która to piosenka?
Łagów jak zwykle sympatyczny (nie napiszę urokliwy, bo jak widzę masz alergię na ten przymiotnik; czy to jest niepoprawne ? Jeżeli tak to dlaczego?).
"Zaliczyłam" kilkanaście filmów, na które trudno znaleźć normalnie czas. Tym razem  było sporo nowych filmów polskich (m.in. "Pornografia", "Ubu Król", "Żurek", "Pogoda na jutro"). Seanse odbywały się w małym kinie "Świteź" oraz późnym wieczorem  w amfiteatrze. Nocnym seansom towarzyszyły świetliki, które mam okazję oglądać tylko w Łagowie, jako że jestem mieszczuchem i rzadko bywam nocami w plenerze o tej porze roku.
Teraz szykuję się do kolejnego wyjazdu (Davos w Szwajcarii) a o wrażeniach opowiem po powrocie.
Na koniec gratulacje dla studenta - Franka. Chyba sporo osób kibicowało mu i trzymało mocno kciuki. Też mam syna studenta - skończony IV rok na SGH. 
Pozdrawiam
Krysia
 
P.S.' Proszę nie pisz do mnie per pani. Nie czuję się w naszych kontaktach panią i schlebia mi to, że mogę być zwyczajną Krysią.
P.S." Przesyłam migawki z LLF, czyli  Lubuskiego Lata Filmowego (za rok 35. edycja).
Krótki komentarz.
1. Sala kinowa nabita. Przed projekcją "Ubu Król" zagaja dyrektor LLF - Andrzej Kawala (nasz serdeczny kolega).
2. Miłośnicy kina; nadają  koloryt festiwalowi przyjeżdzając corocznie do Łagowa. Niestrudzeni kinomani (powstał już nawet o nich film dokumentalny).
3. W przerwach między seansami można w plenerach łagowskich poczytać gazetkę festiwalową.
K.

 

 
Krysiu!
 
1.To jest jakiś list z zamierzchłych czasów chyba...
2.Żebym ja pamiętała jak się nazywała ta piosenka...przez całe lata traktowałam śpiewanie jako "przygodę na chwilę"...nic nie pamiętam,oprócz tego,że śpiewaliśmy z kartki, bo Marek napisał ją "w ostatniej chwili". I że się podobała.
3.Może i jest poprawne, ale nie lubię i już. Mam uczulenie na wiele określeń i sformułowań. Dziwactwo filologiczne. Na przykład odchorowuję słowo "żeśmy" używane przez kogokolwiek...Na wakacjach ze zdumieniem przeczytałam, że Sławomir Mrożek czy może  prof. Jan Blonski (sic!) pisali sobie "żeśmy" kilka razy , jak gdyby nigdy nic. I nie poprawili  tego !!!Więc może to jest poprawne, ale ja od razu mam wysypkę metaforyczną.
4. Cieszy mnie bardzo organizowanie takich festiwali w naszym durnym showbiznesowym kraju. Dziekuję za zdjęcia i pozdrawiam MU

 

Wyczytałam, że pani Zofia Nasierowska zrobiła setki cudownych zdjęć
Kalinie, chyba lubiła ją fotgrafować...czy w związku z tym mogłabym
prosić o kontakt do mistrzyni fotografii, najlepiej emailowy jeśli to
możliwe.(Bo ja z natury to bardzo nieśmiała jestem).
Może chciałaby się podzielić tymi dziełami?! Albo opowiedzieć o
sesjach z Kaliną - to bardzo cenne... Całuję j.
J!

Tak,one sie bardzo lubiły i Zosia wykonala mnostwo zdjęć Kaliny.Ale nie znam niestety do niej emaila.Może ktos zna?MU
 

***

Czemu tak w zyciu bywa, ze gdy czlowiekowi wydaje sie, ze osiagnal
 wszystko, a moze prawie wszystko, to nagle w ciagu pieciu minut, owo
 wszystko obraca sie w nic.
 Denerwuja mnie w ludziach dwie cechy: chamstwo i klamstwo, a jak ktos
 okazuje sie niekonsekwentny, to tak jakby mnie oszukal.
 A szkoda slow!!! Swiat jest piekny, tylko ludzie to swinie
 (niektorzy). Mama mojej kolezanki zazwyczaj mawia w takich
 sytuacjach: "Ano co sie zrobi, takie to jest zycie".
 Ech zycie, zycie, ty nie jestes takie zle...- niestety nie pamietam
 kto to napisal. Kto wie?
 Pozdrawiam dzis na smutno, dobrze, że sie nie upijam, bo to bylaby
 dopiero tragedia.
 Margot.

Na szczęście trzeźwa Margot!

1.Bo życie jest skomplikowane i niesprawiedliwe.
2.Nie tylko ciebie to denerwuje.Ale ,Bogu dzięki, nie wszyscy ludzie są tacy.
3.Pozdrów mamę swojej koleżanki.Ma rację ta kobieta.
4.Ja nie wiem.Ale cieszę sie , ze się nie upijasz.MU
 

Oj chyba wole strone Pani Krystyny Jandy...Ale i tak serdecznie pozdrawiam i zycze duuzo Slonca w Waszej przyjazni cudowne kobiety
 agatka red orange
 
 agatko red orange!
 Mówi sie trudno .Ale i sie rozumie...MU

 

Witam panią serdecznie,
mnie również pochłonęła fotografia, ale całkowicie bez warsztatu. Zaczynam od podwrocławskich okolic, czyli własnego ogródka.
Specjalnie dla pani bocian z gniazda, przysiadł na chwilkę, żebyśmy go uwiecznili na zawsze...
Muszę się pochwalić, właśnie dostałam się na studia. Także od października jestem studentką Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
Pozwolę sobie jeszcze kiedyś przysłać do pani tęczę z ogródka, mam nadzieję, że przyniesie troszkę szczęścia jak ten bocian.
Bardzo ciekawa strona i cieszę się, że znajduje pani czas na te wszystkie listy, które ludzie piszą z całej polski.
I jeszcze jedno pytanie:
Czy jest jakaś szansa, na wydanie płyty CD lub DVD z przedstawienia "Trzymaj się swoich chmur"?
Ku mojemu szczęściu wyszła taka płyta z "Zielono mi" i teraz mogę słuchać kiedy tylko mam ochotę.
pozdrawiam serdecznie, życzę dalszych sukcesów zawodowych i osobistych i czekam na kolejne, fantastyczne koncerty, które pani wyreżyseruje.
i proszę wypoczywać w czasie wakacji
Marta
(cicha wielbicielka pani talentu...)

Studentko  Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu!
 
1.Dziękuje za bociana! Ja ciągle marzę,żeby jakies bociany u nas zamieszkały...i nic.Taki Adam Wajrak to ma szczęscie w życiu...
2.Chciałabym,żeby była jakaś szansa,ale to  nie ode mnie niestety zależy.
3.Trochę wypoczęłam.Doszłam do wniosku ,że ja zawsze powinnam mieszkać NAD MORZEM, bo tam się inaczej oddycha.
4.Czekam na tęczę.I pozdrawiam MU(także bez warsztatu)

 

Pani Magdo
udało sie!! Jutro jadę na wybrzeże!! Wiedziałam, ze pojadę..... :), tylko nie wiedziałam z kim. Jednak udało mi sie zorganizować grupę 6 osobową.
Jedzie 6 kobiet! Mężczyżni zostają w Tarnowie zeby zarabiać. Nie dostali urlopu :(. Szkoda... no ale trudno. Już sie nie mogę doczekać tych zachodów słońca i długich spacerów po plaży. My, w tym roku, będziemy zamieszkiwały Ustkę. Do Sopotu przyjedziemy 1 albo 2 sierpnia. Chcę dziewczynom pokazać molo, które zalicza się do najdłuższych drewniany mól w Europie, słynny Grand Hotel oraz TEATR ATELIER im Agnieszki Osieckiej. A i ja chętnie sobie to wszystko poprzypominam.
Cieszę sie ze Franek dostał sie na różne studia. Tym bardziej, ze co chwilę słyszałam, ze ktoś z maturzystów nie dostał się tam gdzie chciał.
Socjolologia... hm... ciekawe czy mu sie spoodoba. Ja na drugim roku chciałam zrezygnować. Byłam załamana tymi studiami. Jednak przetrzymałam i teraz nie załuję. Trzeci rok skończyłam z całkiem dobrym wynikiem.
Po tych moich pierwszych tańcach przez tydzień miałam zakwasy. Ale tańczyło sie wspaniale. Myślałam ze po tak długiej przerwie nic z nas nie będzie a tu tańczyło sie lepiej niż wcześniej. Ruch dokładniejszy, bardziej dynamiczny.
Nasza kochana pani choreograf była pod wrazeniem. Oczywiscie narodził sie pomysł nowego programu artystycznego. Zaczynamy od wrzesnia. Przez sierpień mamy wolne. Muszę te zajęcia 2 razy w tygodniu po 3 godz zastąpic czymś innym zeby sie znów nie zastać.
Trochę sie rozpisałam. Przepraszam. Juz kończe. Odezwę sie po przyjeździe.
Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.
ania


Aniu, ktora być może właśnie zamieszkujesz Ustkę z pięcioma kobietami z Tarnowa!

1.Taki juz los nie tylko tarnowskich mężczyzn.Ktos nie spi,żeby spac mógł ktos...
2.Długie spacery po plaży to jest najprzyjemniejszy rodzaj sportu na swiecie!
3.Mól czy mol?!Bo chyba nie moli...
4.Kiedyś spędzałam wakacje z trzecią żoną mojego kolegi ze studiów, ktora była wybitną baletnicą i ona przez polowę wakacji musiała ćwiczyc codziennie,żeby "się znów nie zastać".Taniec tylko tak lekko wygląda.
5.Wysyłam ci mojego towarzysza długich spacerów po plaży,niejakiego Jędrka K.

 

Dla Ani z Tarnowa i trochę Ustki

 

Witam, piszę po raz pierwszy do Pani. Nazywam się Asia D. mam 16 lat i jestem Pani fanką, wręcz wielbicielką! Dwa lata temu usłyszałam w telewizji utwór "Białe Zeszyty" w Pani wykonanaiu, bardzo mi się spodobał jego nastrój i postanowiłam znaleź ć dokładny tekst tej piosenki, w ten sposób trafiłam do Pani, często odwiedzałam Pani stronę ( wprawdzie znalazłam ją trochę później) i raz udało mi się pozyczyć od koleżanki Pani kasetę. Słuchałam jej na okrągło, teraz są wakacje, na razie nie wyjeżdżam ( co roku jeżdżę na wieś, do domku który stoi prawie w lesie, tam jest tak cicho...)ale w tym roku prawdopodobnie wraz z moją rodziną pojadę tam dopiero w sierpniu. Teraz szukam jakiejś pracy na wakacje i obiecałam sobie że jak tylko coś zarobię to kupię sobie jakąś Pani płytę albo kasetę... uwielbiam śpiewać Pani piosenki, ja w ogóle uwielbiam śpiewać... gram też na skrzypcach..., a na egzaminie wstępnym do szkoły muzycznej śpiewałam "Ucisz serca", chciałabym pani tyle napisać, cala moja rodzina i znajomi mówią mi że mam dusze artystki! Chyba po mamie bo moja mama jest aktorką, ale nie gra już od długiego czasu, poświęciła swoją karierę dla rodziny. Mam trójkę rodzeństwa dwie siostry i brata (Magda Agata i Tomek) moi rodzice poznali się w teatrze mama jako aktorka a moj tata był wtedy technicznym, teraz jest inspicjentem, ale niestety nie pracuje. Od małego byłam zabierana do teatru (najczęściej za jego kulisy) więc moze dlatego tak bardzo mnie "ciągnie" do sceny, przepraszam ze opowiadam prawie wszystko o mnie i mojej rodzinie, ale pisze ten list z taką radością w sercu, w końcu sie odważyłam, przedtem nie wiedziałam co napisać, nie chciałam napisać jakiś regułkowych emaili więc piszę prosto z serca. Słyszałąm ze ma Pani psa, ja też mam psa, nazywa się Punia i ma juz 13 lat, pamiętam jak moja mama ją przyniosła do domu taka mała czarna kudłata kuleczka, teraz mimo swojego wieku wcale nie wygląda na tyle lat, jej oczy wcale się nie postarzały, jest po prostu kochanym psiakiem, mam też dwa króliki Złośnika i Siniego, mieszkają sobie razem w klatce w moim malutkim pokoiku, są strasznie wesołe i ruchliwe. Moja mama nie bardzo chciała się zgodzić bo mieliśmy już kiedyś trzy świnki morskie, chomiki, królika, kanarka, ale jakoś udało mi się ją namówić:)Czytałam że Pani wielką pasją jest fotografowanie, ja tez szaleję z aparatem ( jeśli mam na to czas) kocham robić zdjęcia, ale jeszcze bardziej kocham śpiewanie i gre na skrzypcach. Będe kończyc mojego maila, bardzo chciałabym dostać od Pani odpowiedź, pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i wakacyjnie Asia D. z Karkowa

P.S. Mam takie pytanie czy można gdzieś ściągnąć z internetu Pani piosenki (mp3) ale w całości?

Jeszcze raz przesyłam gorące jak słońce i kolorowe jak tęcza pozdrowienia...

 

Asiu D z Karkowa!
1.Cieszę sie,że piszesz prosto z serca a nie jakiegoś regułkowego maila

2.Pozdrów  rodzeństwo, tatę , mamę,Punię,Złośnika i Sinego.

3.Nie wiem czy można..Dorotko, czy można ściągnąć mp3 w całości?! 

4.Życzę ci,żebyś coraz piękniej grała na skrzypcach i spiewała!PozdrawiamMU

Legalnie i w całości ściągnąć mp3 z internetu nie można. Pozdrawiam.

 

Ksiezyc wczorajszej nocy dla Pani:)
Śle pozdrowienia z gwiazdami:)

Jak to dobrze ze ksiezyc jest tak samo dostepny dla kazdego:)
Ja gdzies tu, Pani gdzies tam na wakacjach ,ale Rogal swieci
wszedzie:)i kazdemu rownie mocno.

 Księżycowy anonimie!

Nie widzę tu żadnego Rogala,ale może Dorotka zobaczy...a jak  nie to go sobie wyobrażę.Wysylam ci samolotowe chmuryMU

Rogala nie ma, więc i nam nie pozostaje nic innego jak tylko go sobie wyobrazić....

Witam serdecznie
 Pisze w waznej sprawie.
 otoz ostatnio w telewizji ukazala sie reklama psa- Luki w schronisku.
 Niestety schroniska nie maja pieniedzy na utrzymanie zwierzat a to
 grozi zamknieciem wielu tych placowek:(...a w konsekwenci najbardziej
 ucierpia na tym zwierzeta, nie musze chyba pisac co sie z nimi
 stanie..
 WIEC PROSZE WSZYSTKICH LUDZI O DOBRYCH SERCACH O POMOC ZADZWON NA
 NUMER:0- 708- 777- 700, koszt : 4.88zł z VAT W TEN SPOSOB POMOZECIE
 TYM ZWIERZETA A SCHRONISKA BEDA FUNKCJONOWAC DALEJ.
 Prosze nie ignorujmy tego i pamietaj czlowieku ze Twoj pies kocha
 Ciebie bardziej niz siebie.
 Akcje ta wspiera Krystyna Janda, ktora serdecznie pozdrawiam i
 dziekuje:)
 Adres strony: www.toz.pl

 Karolina


Karolino !

Jesteśmy z tobą !MU
 

Dzień dobry Pani Magdo,
Jestem fanem Seweryna K.
Wiem, że Seweryn nagrał w duecie z Panią 3 utwory:
Za kluczem czapli, We dwoje oraz Paź.

Utwór Paź(Będziesz moim paziem) szukam już od kilku lat,
lecz nie mogę do niego dotrzeć. Mam co prawda nagrany z
Radia, lecz bardzo źle technicznie.
Proszę Panią o pomoc w zdobyciu tego utworu!!!
Może Pani wie, gdzie można go zdobyć z jakiego archiwum?
Proszę o odpowiedź. Będę bardzo wdzięczny.

Piotr Waśko

Panie Piotrze!

 "Paź"?!!!Nigdy w zyciu nie spiewałam takiej piosenki....Pozdrawiam serdecznieMU

 

Kochana Pani Magdo!
 Nie pisałam przez całe dwa tygodnie... Straszne. No ale jestem na
 wakacjach, mam przymusowy odwyk od Internetu i komputera w ogóle.
 Ale jak na razie uparłam się i rodzice pozwolili mi wejść do kafejki.
 A w niedzielę już będę w domku. Jestem we Włoszech (fragment dziennika
 podróży na moim blogu-
 www.alexandra-c.blog.pl) i przesyłam Pani i wszystkim dobrym duszkom
 odwiedzającym tę stronę gorące pozdrowienia ze skądinąd pięknej
 Toskanii. Muszę już kończyć, bo czas nieubłaganie ucieka.
 Buziaczki
 Ola Ch

Olu Ch ze skądinąd pieknej Toskanii!

A ja bardzo lubię takie internetowe przerwy.Szczególnie wtedy kiedy sobie jestem mniej więcej tam gdzie ty...MU

 

Dzien dobry Pani Magdo,
 
          Od kilku dni stawiam czola nieznanemu mi do niedawna problemowi nadmiaru wolnego czasu, bo wlasnie rozstalam sie z "fascynujacym" miejscem pracy, jakim byla pewna wloska firma produkujaca czesci samochodowe i siedze w domu na polecenie lekarza, ale i  z wlasnego przekonania rowniez, oczekujac na wynik proby "in vitro". Nadrobilam zaleglosci w lekturze, konczac kilka ksiazek cierpliwie zalegajacych miejsce "przy lozku", powrocilam na dwa dni do "Memuarow" Pana Jeremiego, aby wzmocnic sie silna dawka optymizmu i poczucia humoru, az w koncu zabrnelam do Internetu, a tu taka niespodzianka... Piekna i "zywa" strona o Pani i z Pani udzialem. Oj, mialo to nieznane mi dziewcze swietny pomysl, a realizacja jeszcze ladniejsza. I tyle bliskich mojemu sercu znakow - osob - tematow przewijajacych sie przez te strone - od Agnieszki Osieckiej, naszych Cudownych Starszych Panow, ale i zdjecia mojego ulubionego Stinga, oraz wzmianki o Pani (i mojego Partnera zyciowego) ulubionej Dianie Krall (tylko od czasu do czasu udaje mi sie wrzucic do odtwarzacza plyty G.Turnaua, starych artystow piwnicznych, Agnieszki Chrzanowskiej, Ani Jopek, piosenek Okudzawy,a od kilku tygodni - Pani tryptyku ! Bo dla mnie jakos wazniejsze sa mimo wszystko slowa, a muzyka, wystarczy aby chwycila za serce i byla latwa do zapamietania, no i niekoniecznie  glosna, ale wtedy podobno nie ma odpowiedniego efektu, zadowalajacego Audiofila ).
          Podobnie - fotografie... Rowniez uwielbiam fotografowac, ale po pierwsze nie jestem posiadaczka "cyfrowki", a po drugie nawet gdybym byla, jestem "technicznie nieprzystosowana" i musialabym  zameczac moja corke, ktora i tak najczesciej jest zmeczona, bo przezywa ciezki wiek (17 lat). Wiec moge tylko podziwiac Pani zdjecia tego, co lubie najbardziej fotografowac - kwiatow, drzew, nieba i zwierzat. Nie wiem czy Pani rowniez narazona jest na komentarze z "lekka nuta zlosliwosci" na temat zdjec "bez ludzi" - ze takie "artystyczne" - bo ja tak. Za to pieknie wygladaja potem w albumach opatrzone odpowiednimi komentarzami.
         Bardzo sie ucieszylam, ze beda sie pojawiac na stronie informacje o Waznych Wydarzeniach - tego bardzo brakuje, bo niestety na prowincji najczesciej dowiadujemy sie o owych przypadkowo i na tyle pozno, ze o biletach mozna zapomniec. Ostatnio udalo mi sie znalezc we wlasciwej porze na naszym magicznym Rynku w Krakowie, aby posluchac piosenek Okudzawy w maju ubieglego roku, a potem to juz tylko telewizja niestety, w ktorej najpiekniejsze przedstawienia traca czesc urody... 
       Podziwiam Pani otwartosc, zyczliwosc i ciepliwosc, bo jak sadze po "Archiwum", Pani przygoda internetowa trwa juz czas jakis. I oby trwala jak najdluzej... Bede tu zagladac, nie tylko w dniach takich jak dzis, czyli dziwnie leniwych. O, wlasnie przyniesiono mi do tlumaczenia artykul, ktorego slownictwo wskazuje na metajezyk wysokich lotow - Pani Doktor wyjezdza na konferencje naukowa (kulturoznawstwo), wiec zabieram sie do pracy. Moze wroce do tlumaczen, zamiast rozgladac sie za praca w kolejnej "firmie produkujacej czesci samochodowe", ktora moze i bylaby dobrze platna, ale niestety, ani tworcza, ani odtworcza, a za to potwornie stresujaca.
   Gratuluje zdanych egzaminow Pani Synowi - czeka mnie to za dwa lata, jesli moja corka wykrzesze z siebie troche ambicji i pracowitosci, na co szczerze licze. Wiem o tym ogromnym sukcesie Franka od Pani Meza, ktorego mialam przyjemnosc poznac w moim poprzednim miejscu pracy i dzieki ktoremu otrzymalam nareszcie dobre jakosciowo nagranie Zimy zal oraz Big Zbig Show, ktory dla nas (grupy moich Przyjaciol) jest doprawdy przedstawieniem kultowym, ogladamy i cytujemy fragmenty przy kazdej okazji towarzyskiej (bez praw autorskich - przepraszam!) . Bardzo serdecznie dziekuje !
 
Pozdrawiam serdecznie i wakacyjnie, chociaz z Sosnowca (Spa)
 
Agnieszka
 
 
Pani Agnieszko!
 
1.Jaki mily list.
2.Mam nadzieję,że pani  przymusowe leżenie zakończy sie pomyślnie...Życzę tego z całego serca!
3.Frankowi przekażę gratulacje , jak tylko wróci z Cieszyna(festiwal filmowy ).Dzisiaj kończy 19 lat....
4.Mąż kazał mi panią bardzo serdecznie pozdrowić.I robię to z wielką przyjemnością .Uszy do góry(gdyby jeszcze tym razem sie nie udalo)!MU

dla pani Agnieszki z Sosnowca- przyszły student socjologii z Agnieszką O i Natanem T...

Pani Magdo!!

 Dostalam sie na archeologie !! Kupilam w nagrode ksiazke.."Ziemia pod
 jej stopami" -czytala Pani? niesamowita!

 pozdrawiam

 laka


 Archeologu!

1.Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2.Nie czytalam.Ale juz tytuł mi sie podoba...Pozdrawiam MU
 

Pani MU,
    Jak to na które? Na wszystkie zdjęcia, które nie są tylko turystycznym zapisem wakacji ale fotograficznym udokumentowaniem tego,że poezja jest bytem niezależnym. Na te właśnie zdjęcia, które są pięknym "zwróceniem uwagi". Może dzielna pani Dorota mogłaby zakręcić się koło jakiej wystawy? Tak czy siak...DZIĘ-KU-JE-MYYYYY....a w załączeniu zdjęcie Susany Baca czarnej śpiewającej damy z Peru.Pozdrawiam serdecznie-marta
 
 

Pani Marto!

 
Susana B -niezwykła!
W rewanżu moje ulubione zdjęcie z tegorocznych wakacji...MU

 

Pani Magdo droga, bardzo!!!
Dlugasne te Pani wakacje, ale dobrze, naleza sie Pani!!! Ja tez chwilowo porzucajac prace mgr-ska jade nad morze powypoczywac i ukoic tesknote za morzem, cieplem i wakacjami. Postanowilam przez dwa tygodnie nie myslec o niczym stresujacym, wszystko to zostawiam w W-wie, niech na mnie czeka. Bardzo dziekuje za slowa pokrzepienia, ja tez mam nadzieje, ze jeszcze wyrosne jakas wiosna w jakims lesie, a moze tak sie zdarzy, ze przez ten las przemknie mezczyzna okrutny na swoim bicyklu.
Nie wiem jeszcze kim bede, marzylam o tym, ze logopeda, ale jak widac nie wszystkie marzenia doczekuja sie spelnienia. Pewnie wymysle jakas inna podyplomowa opcje, ale jeszcze mi sie nie chce o tym myslec, to wszystko po wakacjach. Marzylam tez, zeby zostac marynarzem, wiec byc moze z wakacji nie powroce tylko zaciagne sie na jakis statek i poplyne w sina dal, a wtedy moje codzienne problemy moga sobie na mnie czekac w Warszawie (cha cha cha).
Zatem zycze Pani milego "wakacjowania", "hamakowania", "ksiazkowania" i miliona innych rownie milych letnio - wakacyjnych rzeczy.
Sciskam czule
Margotna

Margotny marynarzu!

1.Nie mysl, odpoczywaj,wszystko sie jakos samo rozwiąże.

2.Na pocieszenie wysyłam ci zmęczonego czlowieka , który musi na wakacjach pracować i handlowac czym sie da.Jest mu tak ciężko w życiu,że zasypia w czasie pracy , nie zważając na bezcenny dobytek.MU

 

niezlomna redakcja"pogniecionego hamaka"czuwa a raczej pruje do
Prania!czuwaj!bez odbioru (gdzies z Polski pisala nocna zmiana)

Jak bez odbioru to bez odbioru. Ale czuwaj...MU
 

 Droga eM,

Cóż za wspaniale przytłaczająca pogoda dookoła. Chodniki właściwie nie
 schną, liście drzew szarzęją od chmur, totalny brak kolorów i ciepła.
 Nie pamiętam już jak wygląda błękitne niebo, na próżno też szukać
 słońca... Dlatego zamawiam zdjęcie włoskie z:

 a) zielonością
 b) promieniami słonecznymi
 c) ciepłem barw

 Bo zwariować można!!! Ciągle jest letnio. Nawet zimno!!! Składam
 wniosek o unieważnienie tego lata, a w zamian postuluję o
 przydzielenie nam cieplejszego i jaśniejszego ( w czasie przeznaczonym
 kalendarzowo, dla jesieni) oczywiście w ramach rekompensaty. Czy to ma
 szanse na spełnienie???


 Za to jest kalinowo. Obejrzałam film "Jutro premiera" - wspaniały
 Kalina
taka ekspresyjna,
 pełna ironii, czaru i humoru - po prostu rewelacyjna w roli
Percykówny! I KSP, "Kwitnące szczeble" - cudowny wieczór! Ze słynnym
 deloltem na plecach, aż po samą pupę... Z taką gracią się odwracała.
 Subtelne za złość pani Gomułkowej...oj miała charakterek Kalnia.
 Pięknie mi się to ogląda, bo to wszystko po raz pierwszy widzę.
 Prędzej o tym słyszałam, czytalam, ale Kalinę trzeba widzieć i
 słyszeć, bo inaczej wiele się traci!

 To ja też na złość pogodzie przesyłam słoneczne uściski. Pozdrawiam
 najserdeczniej. Jot

Jot!

O Kalinie to owszem,ale o tej pogodzie to juz na szczęście nieaktualne...Ale zdjęcie z kawałkiem zieleni,promieni slonecznych i cieplem barw zawsze się przyda...MU



 

***(Listy sprzed przerwy)


 Pani Magdo,
 Wspaniała ta antologia na Pani stronie. Czytam codziennie rano i to
 daje
mi siły na cały dzień. Szkoda tylko, że nie ma wiersza na 30 czerwca (dzień moich imienin).
 Piszę do Pani po raz pierwszy, żeby się przedstawić, gdyż od tej pory
 będę
już częstym gościem (jeżeli Pani pozwoli). Wszystkiego najlepszego życzę:):)
 Emilka:)

Emilko !

1.Moim zdaniem 30 czerwca wysłałam wiersz pt:"Trzeba marzyć"...
2.Ale poszukam czegoś specjalnie dla pani.
3.Jasne że pozwolę, tylko teraz będzie przerwa wakacyjna.Pozdrawiam MU

 

Witam Kochana pania Magde raz jeszcze.

Ja odnosnie tego pilkarskiego finalu.
 Ten chlopiec ktory tak plakal to Cristiano Ronaldo ktory ma nie wiecej
 niz 19 lat takze czekaja na niego jeszcze wieksze tytuly sportowe w
 przyszlosci:)Ale fakt widzialam plakal biedaczek jak dziecko:( A ten
 Holenderski pilkarz z okularami pomaranczowymi to Edgar Davids-
 środkowy pomocnik Holandii.
Te okulary sa ochronne dla jego oczu poniewaz kiedys zostal uderzony
 bardzo mocno pilka i uszkodzil mu sie wzrok.

 A ten pan co postanowil sam zostac golem to juz na dlugi czas moze
 sie pozegnac z jakimkolwiek wstepem na stadion w roli kibica,a w roli
 gola to nie wiem moze bedzie mogl:)

 Pozdrawiam

 Karolina:)


 

Karolino!

Dziękuję za "echa stadionu".Tak, to z nim płakałam... I Wiem już wszystko o Edgarze D.!Pozdrawiam na całe wakacje!MU

 

 

 

ARCHIWUM