W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


JEDNOCZEŚNIE PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 KILOBAJTÓW I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.

 

UWAGA ! A N T O L O G I A  ZNOWU OTWARTA

***

Kochana Pani Magdo !!!!
 
    Witam kłania się  Iwona z Sosnowca ,pozdrawiam tęczowo pięknie . Długo nie pisałam , jakoś nie mogłam za wiele wydarzyło się złego u mnie ...na zbyt wielu ludziach zawiodłam się , podkopali we mnie wszystko wiarę w siebie we własne umiejętności , nagle okazało się ,że nie umiem pisać ....papierów które mają dowieść  dorobku zawodowego jako nauczyciela ...oj źle było bardzo ktoś chciał odwlec "awans"i tak udowadniał mi ,że to dla mojego dobra.Może i było ale konsekwencje tego okropne :schudłam a przecież i tak nie było z czego .... zatrułam sobie życie kawą i lekami na uspokojenie i awans za rok bo ktoś tak chciał .... Teraz wakacje a ja leczę się z wiary w ludzi ale naiwności chyba wyleczyć się nie da ..i tak gdy zaczynam myśleć o stu ważnych sprawach popadam w stany starszne. Popadam , leczę się i tak mija mi.
    Dobra wiadomość to  to,że mam czas na pisanie w końcu mogę pisać w dzienniku i czytać , choć niestety cierpliwości mało mam , pracuje nad tym ...bardzo , poza tym muszę nauczyć się medytować,potrzebuję spokoju i to chyba to .Zamierzam poczytać coś na ten temat ..jak nauczyć się spokoju....za chwilę jadę w Bieszczady na tydzień muszę poobcować z przyrodą blokowisko to starszna rzecz ... pozdrawiam ...Iwona
 
Iwono!
 
1.Blokowisko blokowisku nierówne.Nasza melepeta mieszka teraz w bloku i mówi,że tu jej sie mieszka najmilej...Ale co prawda to prawda-niektore blokowiska to starszna rzecz i dlatego popadasz w starszne stany.
2.Spokoj i cierpliwosc to dla niektórych stany nieosiągalne...ale musisz coś z tym robić,jeżeli chcesz dalej żyć.A przecież chcesz.
3.jak ja bym chciała schudnąć...
4.Wczoraj z Bieszczad wróciły dzieci mojej znajomej .ZACHWYCONE!
5.Jeżeli cie to pocieszy to ja tez nie umiem pisać papierów.I chyba nie chcę umieć.PozdrawiamMU

 

Kochana Pani Magdo!!!
Z podyplomowych niestety nici, przynajmniej na razie. Nie przyjeli mnie z powodu braku nienagannej wymowy i jak sadze powolania do bycia logopeda. A tak slicznie wyprodukowalam przed komisja gloski: sssssss, śśśśśśśś, szszszszszszsz i rrrrrrrrrrrrr. Pokazalam im tez w calej krasie swoje uzebienie i przekonywalam, ze "Sasanka wyrasta na wiosne w lesie, a Jadwisia husta sie na hustawce", ale widocznie cos tam ich nie zachwycilo, bo mnie nie przyjeli.
Co do tej przyszlej ewentualnej plyty, to ja jestem bardzo za. Gdyby sie tak udalo namowic przyszla ewentualna autorke, to wszyscy by byli zachwyceni, nawet lipa (zdjecie jak zwykle boskie, a Kasia na nim sliczna, dziekuje). Licze wiec na Pani wklad w urabianie przyszlej ewentualnej, a  ja ze swojej strony bede mocno trzymala kciuki, zeby sie udalo.
Mezczyzna okrutny juz niedlugo mnie opusci i pogna na swoim rowerze gdzies w Polske, nie pomny na moje meczarnie nad praca mgr-ska. Trudno tak to juz w zyciu bywa jedni pracuja inni "wakacjuja".
Ja aktualnie wisze pomiedzy jednym, a drugim... niby mam te wakacje, ale tak naprawde ich nie mam.
Wysylam zdjecie spasionego psa mojej ciotki, ktory podobno jest labradorem, ale tak naprawde to nie wiadomo, wszystkie ewentualne oznaki rasy zakryly zwaly tluszczu. Jednak do przytulania nadaje sie swietnie i grzeje, jak piecyk.
Pozdrawiam niektorych doroslych studentow i gratuluje.
Pania takze pozdrawiam (w bardzo doslownym znaczeniu tego slowa)
Margotna

 
Margotna!
 
1.No to kim ty będziesz , jak nie logopedą?

2.Może nie spotka na tym rowerze nikogo interesującego i wróci przewiany polskim wiatrem i deszczem do ciepłej kobiety.Zdarzaja sie takie historie, chociaz nieczęsto...

3.Najważniejsze ,że grzeje jak piecyk.W przeciwieństwie do okrutnego rowerzysty.

4.Niektórzy dorośli studenci nie wrócili wlaśnie na noc do domu, bo "są już właśnie  dorośli".Trzeba się z tym pogodzić i już.

5. Niczym sie nie przejmuj.Jeszcze pohuśtamy sie na huśtawkach i wyrośniemy na wiosnę w lesie!MU

Witam Pani Magdo
.....nawet nie wiem od czego zaczać. Jestem zła...mało powiedziane...jestem wkurzona! Wszystko sie wali, nic sie nie układa a do tego jeszcze ta pogoda.
Zero słońca. To od czego miało zależeć moje być albo nie być nie udało sie i teraz od niczego nie zależy. Umowy w pracy nam nie przedłużyli i znów jestem bezrobotna. Niby od jakiegoś czasu mam wakacje ale wcale ich nie czuje. Cały czas gdzieś biegam, coś załatwiam, dzwonią telefony. Nawet nie mogę w spokoju poleżeć w wannie, bo ktoś przychodzi. Chce spokoju i ciszy, chce przeczytać ksiązki, które w ciągu całego roku uzbierały mi sie na szafce.
Zazdroszcze Pani tego pięknego, zielonego ogrodu i ze w każdej chwili może Pani pospacerować po nim, położyć sie na trawie i patrzeć w niebo. Ja kiedy chcę popatrzeć na chmury albo na zachód słońca to wchodzę na dach mojego bloku. Też fajnie ale mniej przytulnie. No i nikt wtedy nie wie gdzie jestem, nie dzwonią telefony, nikt nie przychodzi. Chyba się dzisiaj tam wybiorę, zeby sie uspokoić, bo strasznie znerwicowana ostatnio jestem. Na szczęście w poniedziałek są tańce w dawnym, starym składzie. Dziewczyny zjeżdzaja do domu, przynajmniej na początek wakacji. I znów bedzie tak jak dawniej. Taniec, taniec i jeszcze raz taniec, do tego dużo śmiechu i mnóstwo pomysłow na nowe układy. A wieczorem przy piwku wspomnienia dawnych występów. Uwielbiam ten klimat. Już nie moge sie doczekać. Od razu poprawił mi sie humor.
ps1. Z tym morzem to dalej nic nie wiedomo.
ps2. Na jakie studia dostał sie Franek?
ps3. KJ Toskania pochłonęła chyba do końca. Miała napisac jak poszło w Monte Carlo a tam w dzienniku nic. No ale kiedyś pewnie napisze. Teraz niech wypoczywa, bo po takim ciężkim roku należy sie. Jak Pani będzie z Nią rozmawiała prosze pozdrowić.
ps4. Dla Pani też gorące pozdrowienia. Proszę sie dużo uśmiechać. Ja juz sie uśmiecham.

ania


Bezrobotna i wkurzona Aniu!

1.KJ wczoraj dzwoniła i mówiła ,że cos tam sie zablokowało na stronie.
2.Niedługo pozdrowię osobiście.
3.Franek dostał sie na różne studia,ale postanowił,że zostanie studentem socjologii.
4.Dzisiaj poniedziałek, to chyba tańczysz i tanczysz.
5.Nie bardzo mogę polozyc sie na trawie, bo jest ciągle mokra.Nie ma dnia bez deszczu i wiatru.Ale będzie lepiej!MU

 

MU!! aleeeż te wieści wiatr niesie!! trochę te nasze Uporządkowane powykręcały faktyczne fakty.... niby już mnie potencjalnie ( jeśli ten potencjał leży w egzaminach...) rzucono na to drugie piętro, ale jeszcze przede mną (oooj a jaka szkoda, że nie „za”) do napisania praca z „regulacji zachowań: intelekt czy emocje?”….. myślę o tym, aby rzucić się na psychoanalizę bohaterki Białej bluzki, ale od samego myślenia jak wiadomo praca się nie pisze, poza tym boję się że nie podołam i dlatego stoję i ani drgnę w tym temacie.....aaaa i możliwe bardzo, że się przestraszę i nici poplątane z tego wyjdą a nie praca, więc jeszcze kilka schodów w drodze na tę drugą kondygnację do przebycia mi zostało…. ale na razie przynajmniej w tej kwestii jednoosobowa komisja decyzyjna, czyli ja, dała mi wakacyyyeeeehhhhhhh, więc już szaaaa….. poza tym elektryzująco-sensacyjna wiadomość!! strasznie się z tego cieszę, ale.......jak przez ten weekend nawalę w czymkolwiek to po prostu będę mniej niż dno, niech się Ziemia pode mną rozstąpi i niech mnie piekło pochłonie w trybie natychmiastowym!! od dzisiaj, dokładnie od 17, przez cały weekend jestem „rodzinna” w pionie i w poziomie...... w pierwszej turze do mnie przyjeżdżają: Michał (lat 7,5 ; pokrewieństwo: siostrzeniec) i Mama …. a w sobotę popołudniu jeszcze dojeżdżają: Bogdan (lat: ileś tam, kto by za tym nadążył?!; pokrewieństwo: dość duże..... w końcu podobno brat) i Jolka (lat: oooj duuużo; pokrewieństwo: żona brata….. niewiadomo czemu to rodzina)…. przez cały weekend więc zwiedzam stolicę wzdłuż i wszerz, wspak i siak, chodzę do kin, restauracji, parków, ogrodów i staram się nie mylić NIC, ani ulic, ani pomników, ani parków, ani godzin, ani tramwajów, ani parkingów, ani soli z cukrem, ani herbaty z octem……uuufff…... na początek będzie dobrze jak nie zapomnę odebrać „pierwszej tury” z dworca o tej 17 a z „drugą turą” przejechać przez całą stolice i dotrzeć do tej leszczyńskiej nie gnieżdżąc się w tyłku żadnego innego podróżnego auta.... siedemnasta peron drugi! siedemnasta peron drugi – nie zapomnieć! nie zapomnieć – siedemnasta peron drugi! zlinczują mnie jak coś prze- albo po-kręciłam!
wysyłam jeszcze gordona, bo: a) uwielbiam to zdjęcie b) coś musi przynieść mi to cholerne szczęście chociaż na ten weekend, żebym nic nie zawaliła!! c) bo to gordon i już!!
ogłoszenie drobne i pilne z działu –poszukuję-: „kciuki moooooooocne do ściskania od zaraz!!!!”
nieuporządkowana, z uporządkowanej góry 168

 

Rodzinna!

1.Ten Gordon  bardzo interesujący...ale trochę jak nie Gordon...

2.Mam nadzieję,że rodzina do wytrzymania.I ty dla niej tez.To nie są łatwe sprawy.

3.Taki temat pracy bardzo mi sie podoba!!!Tylko zacznij pisać.

4.Wysyłam ci kubek na herbatę bez octu.MU


kubek dla rodzinnej

 

Dzień dobry po połowie kawy:)( i z boląca głową) Maila do Atelieru
 napisałam, ciekawe czy odpiszą. Jak nie odpiszą to
zadzwonie.
 Za przekazanie wiadomości dla Ani z Myślenic, dziękuję, dziękuję,
dziękuję:)))
 Pani mieszka w Pęcicach, naprawdę?
 Bo ja jestem takie małe niezorientowane dziewcze, zawsze się o
 wszystkim
dowiaduje na końcu. Do Pęcic mam bliziutko, ale w nich nie bywam, bo nie mam po co i nie mam jak:))) Jak Pani być może pamięta ja zamieszkuję wieś tę samą co Pan Czyżykiewicz. I od pamiętnych targów ksiązki nie opowiadam już, że znam wszystkich ze swojej wsi, albo znam przynajmniej z widzenia.
Przestałam w to wierzyć:)))
 Czy ja Pani nie męczę za bardzo?
 Uśmiechem pozdrawiająca
 Iskierka.

Niezorientowana Iskierko z sąsiedniej wsi!

1.Nie za bardzo.
 2.Jak to dobrze , że uśmiechem!Ja także.MU(przed pierwszą kawą)
 

Dobry wieczór...
Wróciłam dziś do domku...Zmęczona,padnięta i fizycznie i psychicznie
Takie egzaminy potrafią wykończyć.Ogromnie mocno gratuluję studentowi pierwszego roku!!:)))
I dziękuję za fotkę, która przedstawia go w "akcji przygotowawczej"...no i się przygotował:))) Rewelacyjnie:)
Jak ja się czuję??Chyba niezbyt pozytywnie, szczególnie kiedy przypominam sobie głos kobiety, mówiącej, iż
na 166 osób znajdujących się w sali statystycznie dostanie się z niej 6 osób....(takich sal było dużo,nawet nie mam
siły i chęci myśleć ile osób było na jedno miejsce)...Nie wiem jakie moje przeznaczenie
Tak sobie myślę...przecież każdy z nas usłyszał od swoich bliskich,znajomych słowa otuchy, POWODZENIA..."Będzie dobrze"...
dla nielicznych okażą się one prawdziwe - dla kogo...?"Zabawne" to wszystko
Ciepło i słońce...?Hmmm...chyba jednak - prócz czasowych przebłysków - w lipcu się nie doczekamy...Może sierpień, jak zapowiadają
meteorolodzy - będzie spełnieniem marzeń wszystkich nas....:)
Śpiąca jak nie wiem co Kamila
Ściskam ciepło
 
 
Śpiąca!
 
1.Ja kiedyś po egzaminach spałam trzy dni z amłymi przerwami na jedzenie...
2. Jeszcze kiedyś zdasz!Mówię ci,że tak będzie!!!MU
 

wiersz T. Sliwiaka

Pani Magdo Mila,
Sle najcieplejsze do Pani pozdrowienia w ten lipcowy czas a wraz z tymi pozdrowieniami zapytanie o wiersz Tadusza Sliwiaka.
Ten wiersz wydaje sie byc ukladanka zlozona z fraz/slow "wyjetych" z wierszy H. Poswiatowskiej. I wlasnie zapytanie moje brzmi: czy rzeczywiscie tak jest? czy ten wiersz ma jakis zwiazek z H. Poswiatowska? Zapamietalam, ze w listach H. Poswiatowska zwracala sie do poety: "Sliwiaku kochany.." ktory byl -chyba -bliskim Jej czlowiekiem, a zatem -moze -moje domysly sa sluszne?
Bedzie mi bardzo milo, jesli znajdzie Pani czas i napisze kilka slow a ja na te slowa-obiecuje -bede czekac cierpliwie.
galazka
 
Gałązko!
 
Na ten temat wybitni i wrazliwi poeci,a w dodatku tak zwane pokrewne dusze mogli napisać podobne wiersze...Pozdrawiam MU

 

Witam Pania Serdecznie.
 Tak sobie siedze i zastanawiam sie czy lubi Pani pilke nozna?
 Dzisiaj wieczorem jest wielkie wydarzenie sportowe:
 Final Mistrzostw Europy i tak mysle sobie, czy moze bedzie pani
 ogladac?
 A jesli tak to komu Pani kibicuje? Grecja czy Portugalia?
 Pozdrawiam

 Karolina


Karolino!

Ja obejrzałam pierwszą polowę meczu Czechy-Grecja i drugą polowę meczu Portugalia-Grecja.
Tak że jestem takim polowicznym kibicem.Lubię jak grają dobrze i w tych połowach , ktore obejrzałam tak było.Niby byłam za Grecją,ale jak sie popłakał ten chłopczyk z Portugalii, to płakałam razem z nim...Ten typ tak ma.Lubię obserwować reakcje publiczności , ktora przestaje panować nad swoimi emocjami.
To jest właściwie obserwowanie natury...Ale potem to sie bardzo boje ,że oni sie pobiją ,albo zabiją.MU

 Kochana Pani Magdo

 Pisze ten list do Pani z wielka nadzieja i jednoczesnie bolem w sercu.
 Nad Warta w Poznaniu chodzi sobie taki piekny duzy piesek.
 Jest mieszancem ma krotka bezowa siersc biale skarpetki i bardzo madre
 aczkolwiek smutne oczka:( Niestety piesek ten nie ma domu i wyglada
 coraz gorzej.
 Prosze Pania o pomoc.
 Mam nadzieje ze wspolnymi silami uda nam sie pomoc tej kochanej
 psince.
 Pozdrawiam z nadzieja

 Karolina

 P.S Aniu z Myslenic, czytalam Twoj post pisalas ze Twoje dwa pieski
 odeszly bardzo mi przykro z tego powodu:( Czy nie chcialabys pomoc
 temu biedakowi? Pokochalby Cie prawdziwa miloscia.


NO I CO ANIU Z MYŚLENIC?MU
 

Afirmacja z książki to „Deklaruję swoją niezależność emocjonalną od rodziców” Mój wniosek : NIE DA SIĘ! A niezależność emocjonalna od siebie? Co by było wtedy? Chyba jakiś pacjent szpitala p.

O nie po ostatnich „newsach” psychologowych żadnych tego typu konsultacji, żadnych wizyt po pigułeczki, zresztą nie potrzeba. Nie, oczywiście nie można uogólniać, ale jak to podobno kiedyś na basenie Legii ratownik mówił przez tubę „Uprzejmie proszę o wzajemną obserwację asekurację i pomoc” więc zachować ostrożność!

 Alergika też się boję bo to nigdy nic nie wiadomo, do internisty poszłam bo musiałam bez dwóch zdań, lekko nie było, dermatolog w przyszłości, dentysta w przyszłości, okulista kiedyś, EKG szybko bo trzeba, morfologia we wrześniu bo raz na rok wystarczy. Jak się nazywa przeciwieństwo hipochondrii i uporczywego biegania po lekarzach, żądania skierowań na coraz to kolejne bardziej skomplikowane badania? Bo tego na mojej Klinicznej nie było, albo może kiedyś nie wstałam i mnie ciekawy wykład ominął. O witaminach jakoś zapominam nawet tych B!

  DO przywiozła z Prania zdjęcie z pagajem! Moim zdaniem absolutnie BOSKIE. Wiosło zielone, dobre na wszystko, na wyławianie tego co zatonęło również. A no i na odpychanie się od jeziornego dna. I tam kiedyś pływał „Paganini”…ale chyba on miał silnik a nie wiosła.

 Anula z wiosłem podkradzionym.

 Ps0. 6 VII w Dolince Szwajcarskiej Margita pośpiewa piosenki właścicielki „Paganiniego”.  Ja będę wtedy chyba w Otrębusach oglądać stare samochody albo zwiedzać jakiś dworek co to tam podobno jest. Na pewno w każdym razie będę starała się rozmawiać – jeśli nie zwieje. Ale chyba nie.

PS1. na poniedziałek plan taki : Odwiedzić dwie babcie, dwóch dziadków, pisarkę, społecznika, polityko-spolecznika, żołnierza. Czyli Powązki i Stare i wojskowe.

PS2 Jutro finał! Holenderskich okularów nie będzie, ale może za dwa lata jakaś okazja się przydarzy…i on miał te okulary w dodatku pomarańczowe.

 Zależna emocjonalnie!

1.Takie zupełne przeciwieństwo hipochondrii i nie chodzenie do lekarza w ogóle -to się chyba nazywa glupota.

2.Nie będę na koncercie Margity , bo przychodzą moje dwie najlepsze przyjaciółki ze szkoły średniej, z ktorymi spotykam sie raz na rok!

3.Oglądałam końcówkę finału. Jeden pan postanowił sam zostać golem w bramce...Ciekawe co z nim teraz?

4.To sie czuje,że zapominasz o witaminie B.Nie zapominaj MU

 

****

Kochana Magdo!
Czy myślisz, że Twoje piosenki można zaprezentować "innym" nie tylko polskim myślicielom? Ja uważam , że tak ale decyzja należy do Ciebie.Jest to tak piękny i normalny , życiowy temat, który powinni usłyszeć ludzie nie tylko w Polsce ( czy polonia).Chcę podjąć się tematu aby Twoje piosenki mogli poznać ludzie np. w Hiszpanii , "to wszystko po hiszpańsku i cała reszta...."Niech Nas poznają!!!! jacy jesteśmy.Nadszedł czas na prawdziwą Sztukę w Europie a przynajmniej na to , co w Nas pięknego! Jest to tylko pomysł.Uważam, że dobry! Proszę-odpisz! Mogę coś zrobić ale "kopa" muszę dostać od Ciebie.
Całuję, Grzegorz B.
 
Grzegorzu B!
 
Zaprezentuj moje piosenki hiszpańskim myslicielom, jeśli tylko oni dadzą je sobie zaprezentować...przyznam szczerze,że mi by to w życiu nie przyszło do głowy!Bardzo serdecznie pozdrawiam i czekam na rezultaty starań...bez większej niestety nadziei MU

Pani MU!!

  Dziękuję Pani  najserdeczniej za to niebo:).Aż mi się w duszy cieplej zrobiło. Przesyłam Pani zdjęcia trzech aktorek teatru narodowego starego z Krakowa,które wyreżyserowały,zagrały i zaśpiewały w spektaklu pt.:"Historia prosta,czyli piosenki z Kabaretu Starszych Panów".Na podstawie piosenek Mistrza Przybory.Miały piękny cel-pokazać młodym i przypomnieć starszym,zeby nie zagineło w pamięci. Od lewej:Ewa Kaim,Beata Paluch,Anna Radwan.Kłaniam się.

  Do Iskierki-tak będę w Sopocie.Mój numer GG to-2561968. Pozdrawiam Cię,    Ania z MyślenicFD

Dziękuję za wiadomość!Teraz się wysypuje worek z prezentacją twórczości Jeremiego P i Jerzego W...To bardzo dobrze.We wrześniu dwudziesta rocznica śmierci pana Jerzego Wasowskiego.MU

 A zdjęcie w ogóle nie doszło więc niestety nie zamieszczamy...

NPM,

 Zdażyło mi się coś pięknego i nieczęstego jak na te czasy. Za
 pośrednictwem dobrego człowieka, otrzymałam w prezencie, książkę z
 autografem "Kalina Jędrusik - Muzykalność na życie" od samego autora -
 Piotra Gacka!!!(...)

 Chyba jestem trafiona - zatopiona. Zapałałam miłoscią do Kaliny, i
 niemal wszystkiego co robiła. TO był bardzo dobry człowiek...niestety
 był...

 Na stany przygnębienia i smutku - wysyłam zdjęcie małej istotki (mojej
 koleżanki córki), któa powinna wywołać uśmiech na pani twarzy!

 Taras cały mokry od deszczu. Mamy jesień w środku lata i jak tu żyć
 bez słońca. Ćwiczę w domu. Aha przypomniało mi się na nastrój dobrze
 robi hinduska muzyka! Proszę sobie zaaplikować co nieco!!! W razie  czego mogę dosłać nową.
 Bardzo mnie intryguje ten kanał kulturalny w TVP. Jeśli pani będzie
 miałą na to jakiś wpływ, to ja wnoszę postulat o stare, piękne filmy z
 Kaliną Jędrusik i nie tylko....

 Widok z tarasu Mistrza jest śliczny!!! A co dopiero ogród... Jaki ten
 nasz kraj potrafi być piękny!

 Teraz fragment dla dziewczyn z góry 168:

 "Trzeba marzyć przez całe życie, bujać w obłokach - to jest wspaniałe.
 Tęsknić za czymś, czekać - to jest właśnie szczęście. Spełnienie
 marzeń jest czymś najsmutniejszym, co może nam się zdarzyć.
 Najpiękniejsze marzenia są te niespełnione..." Kalina Jędrusik

 ps. najsmutniejsze to może nie, ale jest w tym sporo prawdy, bo ludzie
 w tych czasach przestają marzyć, nie umieją już tego robić, bo tracą
 nadzieję bezpowrotnie, z dnia na dzień i to jest bardzo smutne...

 Przytulam mocno J.

 I jeszcze słówko do Ani z Myślenic.
 Wiem, co przeżywasz! Utrata ukochanego psieska to jest okrutne i
 straszne uczucie. Przeżyłam to. Powoli mija. Pamięć zostaje. Trzymaj
 się!!! Pozdrawiam ciepło. J.
 


Kalinowa Jolu!

1.Ja takze dostalam tę ksiązkę od Piotra Gacka!
2.Aplikuję sobie.Między innymi tę od ciebie.
3.I mnie intryguje ten kanał kulturalny...ale nie wiem jak to sie skonczy,więc na razie nie ma o czym mowić.
4.Ja też marzę o cieple i słońcu .I chcialabym,żeby to marzenie się spełniło.
5.Martynka w porzo.MU

 

 Ostatnio jestem chyba najszczesliwszą osobą na ziemi. Weszlam
 podzielić sie szcześciem i przekazac pozytywną enerię Pani i wszystkim
 czytającym.
 Od tygodnia jestem panią mgr i dobrze mi z tym. Niebawem zacznę
 wymarzoną pracę w zawodzie. Czego chciec wiecej?
 Taaak się do Pani usmiecham :))))), cieplo i serdecznie.
 Margot.


Droga pani Magister!

Więcej niczego!Znam takie (i takich ) co bardzo pani zazdroszczą...Poszukam zdjęcia w prezencie magisterskimMU
 

Dla pani Magister -rower i pies Buby Matyldy PG

 

Pani Magdo

 20 lat.Jutro z opoznieniem zdaje na studia.Na archeologie.Pisala Pani
 kiedys ze wspolczuje...codziennie rano wstaje i chce zeby juz noc i
 nie lubie slonca i boje sie ludzi tego sobie wspolczuje sama bo > zmarnowalam tyle czasu..z drugiej strony dzialo sie i dzieje sie ze
 mna cos dziwnego, niesamowitego cos przez co patrze lepiej i wiecej
 widze.Poznaje ludzi od nowa ,duzo w tym wszystkim smutnych i
 wzmacniajacych podsumowan.

 Boje sie tego egzaminu..nie chodzi mi o ambicje tylko o zdrowie..
 musze pracowac zeby wyzdrowiec, musze sie do bolu zmeczyc zeby o tym
 drugim bolu zapomniec.

 bardzo pozdrawiam
 20 latka z podstawowymi emocjami:)

 Archeologu in spe!

Trzymam kciuki.Jesli patrzysz lepiej i więcej widzisz to nie jest z toba tak źle...Pozdrawiam i UCZ SIĘ!!!MU
 p.s.i znasz mądre recepty...

Kochana Pani Magdo!
 Jutro wyjeżdżam? I wcale się nie cieszę. Pod namiot do Włoch.
 Chory pomysł. Muszę zostawić psa, rybki i żółwia pod opieką dziadka.
 Na dodatek potwory w akwarium mają ichtioftirozę (ospę rybią)? Na
 poprawę nastroju słucham sobie Doroty Stalińskiej.
 Wyślę Pani tekst jednej piosenki. Pozdrawiam. Jeśli dorwę się do
 Internetu w Italii- napiszę na pewno. Buziaczki Ola C

 Tytuł "Podanie o..."
 Pociemniał blask i noc truchleje, radio nadaje o pokoju Znak to, że
 musi - idą święta - kiermasz dobroci i nastroju.
 Niebieski Panie Dyrektorze nim się pojawi pierwsze danie, Na
 wigilijnym, białym stole, znajdziesz coroczne moje podanie.

 Zamień mój żal na bal, na bal,
 A łzy pozamieniaj na sny.
 Dla ciebie to tylko kwestia liter,
 Dla mnie to życie.

 Być może po mnie pozostanie tak popularne dziś niewiele, Nie jest tak
 trudno trafić z życiem między UNESCO a skup butelek.
 Więc nie ma sensu ni powodu, aby cię prosić o ratunek, To tylko moje,
 moje sprawy, ty chcesz, by przetrwał ten gatunek.

 Zamień mój żal na bal, na bal,
 A sny pozamieniaj na dni.
 Dla ciebie to tylko kwestia liter,
 Dla mnie to życie

 Niebieski Panie Dyrektorze,
 Gdzieś między karp, a śledź w śmietanie Składam co roku, mimo wszystko
 To podniszczone już podanie

Zamień mój żal na bal, na bal,
 A łzy pozamieniaj na sny.
 Dla Ciebie to tylko kwestia liter,
 Dla mnie to życie

 PS. A tak z przyzwyczajenia adres: www.alexandra-c.blog.pl

Olu C!

1.To jeden z piękniejszych tekstów Andrzeja Poniedzielskiego, który za
chwilę-4 lipca kończy 50 lat!!!
2.To wcale nie musi być chory pomysl.Może w sąsiednim namiocie będzie mieszkał mężczyzna twojego życia,który także marzy o wielkiej miłości.
3.Gdyby jednak nie zamieszkał,to wysyłam ci na pociechę rybki z Rybnika( w ktorym byłam niedawno z autorem tego tekstu) 4.Pozdrów dziadka,psy ,żółwia i te choreMU

 


 

Rybki bez Ichtioftirozy dla Oli C

 

Nie zgadzam się na ten portret! Na zawsze zapamiętam Jacka idącego ścieżką wśród pól czerwcowych, palącego papierosa, rozmawiającego z kimś (ten ktoś nie został mi pamięci), gestykulującego gwałtownie, przekonującego tego kogoś do swoich racji. Był ode mnie starszy o 13 lat, ja wtedy miałam 7 lub 8, a więc łatwo obliczyć ile wtedy miał on. Kiedy zamykam oczy, to go widzę. Był jedynym człowiekiem, jakiego znałam, który do końca życia wierzył, że czynem i słowem można zmieniać świat, zachował dziecięcą wiarę. Dlatego cieszę się, że mogę go pamiętać właśnie takim.

Ewa R

 

Pani Ewo!

 ...myslę jednak ,że pod koniec życia zaczął tracic tę wiarę . Ale oczywiście chciałabym ,aby to pani miała rację.Przeczytałam w ostatnim "Przekroju" tekst pana Piotra Najsztuba.Pisal tam , między innymi,że relację z jego pogrzebu powinni co jakiś czas powtarzać w telewizji jako program edukacyjny o Polsce i Polakach  naszych marzeń.Coś w tym sensie..Zgadzam się z nim.Pozdrawiam bardzo serdecznie!!!MU

Trzecia Godzina na pokladzie!

 Tu prywatka więc ja do Starszego B po jodze szurnęłam. I co się okazuje? Ze tam tłum nad tłumy! No to z powrotem na jogę. Potem kilka kursów nocnym 611 aby się zapętlić i poczytać. A przy okazji chciałam na forum podziękować PANU KIEROWCY z 611 (temu co około godz. 23.30 kierował blisko ulicy Belwederskiej) za to, że namówił mnie abym przesiadła się na drugą stronę autobusu to jak przysnę będzie widział mnie w lusterku i gdyby co zainterweniuje. Powiedział też, że on ma tu raz na jakiś czas takie jeżdżące od pętli do pętli bo albo „facet rzucił” albo „się naćpały”, „albo niewiedzą czego chcą”  taki to widać autobusowy typ. Potem  w drodze powrotnej usiadł kolo mnie młody mężczyzna, opowiadał, ze też ćwiczył jogę 3 lata z jakimś starszym joginem, ale jogin wyjechał to i ćwiczyć przestał,  mężczyzna pochodzi z Ukrainy blisko matki dziecka Starszego B, więc milo nam się gawędziło (całkiem po Polsku) po dłuższej rozmowie usłyszałam pytanie czy może nie chcę wynająć pokoju i gzie w ogóle mieszkam więc szybko wysiadłam i poczekałam na następny nocny.  Po drugiej pętli wyznaczyłam sobie cel…iść na pocztę i wypełnić trudny druczek. Wypełniłam w sumie 4- jeden wyszedł dobrze! No i z tej poczty o 2 w nocy wracam do tego uporządkowanego na chwilę…

 Godzina W zapamiętana i W wszystkie sprawy do załatwienia również. Jeśli chodzi o panią Czajkę to póki co nikt o niej nie słyszał, ale to nic dziwnego bo dziś „pani z antykwariatu” na przykład nie słyszała o Hrabalu. Nauczka- bywać wyłącznie we właściwych antykwariatach!

A na bazaru Biala Bluzka w wersji tej niebieskiej, malutkiej. Nie mogłam nie kupić, bo tak leżała i bałam się, ze jeszcze w zle ręce trafi. Więc poszla ze mną a ja ją oddalam w stu procentowo  dobre ręce. Był kiedyś taki film „podaj dalej”… Ja moją najważniejszą Białą B dostałam więc teraz następną przekazuję dalej.

 Zdjęcie łazienkowe do wiersza na tyle BOSKIE, że koleżanka Pognieciona wyparła je ze świadomości i powiedziała, że żadnego zdjęcia nie było! Dopiero jak się z tym problemem przespała okazało się rano, że zdjęcie jednak jest, i to jakie.

 Mamę, studenta i wszystkich krewnych i znajomych ściskam!

A

 PS0. CO do Tego Sopotu to może po prostu Scrable i gdzieś do kąta, od czasu do czasu tylko przemknąwszy kolo przyGrandowego Teatru? Takie krótkie zaglądania podczas gdy ktoś myśli nad swoimi literkami i potrójnymi premiami słownymi. Jakoś będzie, zaszyjemy się jak będzie taka potrzeba, a jak nie będzie to posiedzimy bez zbędnego kamuflażu.

Ps1. Dziś jakiś holenderski piłkarz gral w okularach przeciwsłonecznych. Dodam, że mecz oczywiście wieczorem? I po co mu te okulary były? No pewnie po to co i innym, którzy lubią mieć ciemno przed oczami.

 A!

 Piłkarz holenderski w okularach przeciwslonecznych!!!I ja to przegapiłam!!!MU

p.s.W nocnych o drugiej w nocy to ja bym jednak starała się nie przebywać.

 

Droga Pani Magdo!

No i klip jest! Wyszedł professed!Niestety gorzej z masteringiem,którego  prawie nie było ,powód prosty-brak czasu...cóż począć...

Myślę ,że nie wyślę go Pani,bo nie wiem jak(netem),ale  jeśli tylko dotrę do Sopotu to przywiozę go ...Już wakacje!Pozdrowienia z Malborka!

  Karamonek

                                                                                           

 Karamonku!

teraz wypoczywaj-pozdrowienia z Pęcic MU

 

Kochana Pani Magdo!
Przesyłam Pani próbkę kolejnych swoich zdjęć. Z uwagi na zamieszczoną na stronie prośbę puszczam je w osobnych e-mailach.
Wysyłam Pani chabrowego chabra i łubin i polne maki i z pewną taką nieśmiałością proszę o kilka słów prawdy na ich temat. Wcześniej wysyłałam już Pani moją Julkę i dzwonki, a tak w ogóle to bardzo Pani dziękuję za to, że rozbudziła pani we mnie miłość do fotografowania. Daje mi to naprawdę wiele przyjemności.
Pozdrawiam cieplutko i proszę jeszcze dołączyć dla mnie jakieś koniecznie letnie, ciepłe zdjęcie!
Ela, oczywiście Początkująca.
  
Początkująca!
 
maki podobaja mi sie najbardziej...z pewna taką nieśmiałością pragnę wyznać,że ja się w ogóle nie znam na żadnych zasadach fotografowania i jestem amatorką nie mającą pojęcia o tzw. warsztacie  . Ale jesli rozbudziłam milość do fotografowania, to jestem dumna!
Spróbuję cos dołączyć jak fotografka fotografce...MU

 

dla początkującej

 

 

 

***

piątek niedospany i rwany

 

Co do „Na wakacje sama” to ja tak głównie i przede wszystkim do tej pory. Bo i co, plecak, namiot, jakaś karimata, kubek, widelec, sweter, zielone niewiadomoco i hajda! I konicznie jakaś saszetka rumianku w kieszeni bo nie w każdym sklepie jest. Jeszcze tylko nie doszlam do poziomu na którym będzie mnie stać na :

-puk, puk czy mogę prosić szanownego gospodarza o wrzątek na rumianek?

 

Ale wszystko przede mną.

 

Chyba spać, bo dziś usnęłam o 6 rano gdy już ruch się wzmógł a sen miał kłopoty.

Anula

PS0. Czy rozsądek mówiący „ta bardzo droga książka to nie koniecznie to co musisz teraz mieć” kiedyś wygra z „aaaaaaa, ja to chcę, ja to muszę” i „i jeszcze to, a ma pan to, a może to?” Zakaz wchodzenia w krainę Antykwar! Do odwolania! KARA za głupotę!

PS1 Planeta Ziemia =Globus Histericus! (wg Magdaleny Samozwaniec) czy to nie sedno?

PS2 Godzina „W”yczekiwana!!!!!!!!!!, a porządek Za chwilę, już za moment. Na razie umyć dzbanek po koktajlu truskawkowym to już będzie coś!

PS3 odmienię taki ladny aczkolwiek trudny w wykonaniu czasownik. Koniugacja do zapamiętania!

Ja ZADBAM(o siebie)

Ty ZADBASZ (o siebie)

ON, ONA ZADBA (o siebie)

PANI!!, PAN (zadba o siebie)

MY ZADBAMY (o siebie)

WY ZADBACIE (o siebie)

ONI, ONE ZADBAJĄ (o siebie)

 

Zielone niewiadomoco!

 

1. WSZYSTKO PRZED TOBĄ ! Trzeba marzyć i już.

2.Pożyczę od ciebie tę Samozwaniec . Albo nawet kupię, jak będziesz już potrafiła bez niej żyć...

3.Na razie zadbałaś o pokój (razem z Melepetą oczywiście) i  już za to masz punkty dodatkowe.MU

 

MU!! tak, taaak .....było w trzcinach miło bardzo, jak to w trzcinach....ja też od razu z trzcin od deski do deski, choć jak w przypadku „małpa”, to chyba bardziej od liany do liany..... anyway.... co do mojego studiowania, to jak dobrze pójdzie to będę na roku drugim na tym jakże czarownym wydziale.... i zaliczyłam kurs kolonijny! olee!.....aaale! ale nie tak jeszcze hooop, bo trzeba najpierw przeskoczyć przez ten płotek z historii wychowania, co to stoi zaraz gdzieś po niedzieli.... na razie udaję, że się uczę.... z udawaniem idzie mi świetnie, z uczeniem o wiele gorzej.... anyway........ Sopot, Sopot, Sopot.... może czarownicom uda się na parę dni przybyć w komplecie....morze, piasek, dzika plaża, książka, lekki wietrzyk, niebo jak trzeba, kamyki, muszelki, piosenki AO, teatr, kocyk, spokój i scrabble...ooo yeess!!... i myśleć tylko o tym, czy to życie to napisać przez „ż”, czy może jednak lepiej przez „rz” jak u Jędrka, żeby dłużej......i też o tym, żeby może nie zawsze się tak rwać, gnać i trzepotać...... aby nie przegapić w tej podróży, ani przesiadki, ani ważnej stacji....nawet wtedy, gdyby na początku wyglądała nie tak całkiem docelowo..... i pamiętać o tym, że jak się szybko jedzie, to nie można podziwiać widoków za oknem..... żeby jak żyć, to nie tak całkiem po omacku....a tak naprawdę i tak na niby, to starć się o niczym nie myśleć..... i tylko, aby nie było za tłoczno, żeby nikt nie zaczepiał, żeby być bardziej incognito niż cokolwiek innego.... już z Hamakową wpadłyśmy nawet na taki pomysł, aby dla sopotniej pewności „jestestwa incognitowego” się jakoś szczelnie zakamuflować!.... więc jakby się tam kręciły jakieś podejrzane typy to proszę się nie bać, to tylko możemy być my :]..... wtajemniczam:
wersja nas A: przefarbowane na blond, przyodziane (o zgrozo!!) w miniówki i szpilki, z kolczykami w pępkach - po prostu udajemy „że to nie my”.....
wersja nas B: dresik, adidasy, boom-box na ramie, „jooł!” – po prostu udajemy „nas tu nie ma”........ i na razie stanęło na wersji B, bo jednak jest to wersja bezpieczniejsza dla zdrowia i życia (patrz: wersja A – zabójcze szpilki!!)..... ale myślimy i do sierpnia coś jeszcze pewnie nowego, mniej nogo- i karko-łomnego wymyślimy.... anyway.....loretta oooj miała te problemy miała, a za „(..)na co dzień jestem dość spokojna doktor mi pomaga, gdy wpadam czasem w depresyjne stany... elektrowstrząsy lub hipnoza i złoty lek na wszystko - prozak (...)” mogę dać się posiekać w talarki tępym nożem!!..... paaaa!!! pozdrawiam serdecznie !!

pognieciona loretta, która zgubiła gdzieś żelazko z duszą


Ps. MU!! a „senno-wrocławskie” zdjęcie i Pani zdanie „trzy posiwiałe blondynki widzieć....” dostaje ode mnie żółtą koszulkę lidera w plebiscycie na „ZZT, czyli zdjęcie i zdanie tygodnia” :] !! W nagrodą radosny Gordon bez koszulki, ale za to na zawsze i na ZDROWIE!!

 

Pognieciona! 

Wiem juz ,że zdalaś, bo mi dzisaj powiedziały te dwie uporządkowane na jakiś czas...Gratulacje!Zostalaś studentką drugiego roku , jakby to dziwnie nie brzmialo.GORDON CUDOWNY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dziękuję MU

 


 

Droga MU
 
(...)Ostatnio przejrzałam całe archiwum Pani  listów i pościągałam sobie sporo zdjęć. Niektóre są przecudnej urody.
Jedno z nich wysłałam mojej znajomej (to pani profesor od motylka ) i było pewno achów i ochów, łącznie z zapytaniem czy to moja weranda. (...)
Zazdroszczę  tych bluszczy, hamaków i wielu innych wspaniałości, tak pięknych w swojej prostocie.
Wczoraj nad moim domem pojawiała sie tak soczysta tęcza, i to podwójna, że zrobiłam jej kilka zdjęć. Jak wyjdą (niestety nie dorobiłam się cyfrówki) to postaram się je przesłać.
Dzisiaj przesyłam wakacyjny pejzaż (nie mój, ale uroczy i szkoda, żeby tak mało osób go zobaczyło).
Pozdrawiam tęczowo.
Krystyna z Zielonej Góry (a u nas tak zielono!).
 
P.S. Szykuję się na kolejne Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie (od 27 czerwca).
Może pani  wpadnie ? Jest fantastycznie.
Atmosfera kina przez duże K a i sama miejscowość urokliwa, z zamkiem joanitów na czele
i czystymi jeziorami. Czy w ogóle zna  pani  ten festiwal?
 
 
K z ZG!
 
1.Też bym zazdrościła, bo pięknie jest na moim tarasie.
2.Nigdy mnie tam nikt nie zaprosił,bo to jest  festiwal dla filmowców.
3.Ale wiem ,że w Łagowie jest bardzo pięknie, bo w 1971 roku był tam jakiś bardzo ważny obóz dla artystów studentów...
   Marek Grechuta napisał wtedy dla mnie piosenkę i razem  ją śpiewaliśmy!!!Byłam nieprzytomna z przejęcia.
4.Poza tym przypomniało mi sie teraz ,że wtedy(w tym71 roku!) w Łagowie, Krystyna i Michał Bogusławscy nakręcili piekny film z cudownymi zdjęciami Rysia Jaworskiego- to były piosenki  ANAWY.Oczywiście zaginął, jak prawie wszystko na Woronicza...Marzę , żeby kiedyś te rzeczy odnaleźli jacyś młodzi ludzie!
5.U nas tez zielono,tylko nie za ciepło.Nie narzekam wyjątkowo, bo to dobrze dla Franka UCZENIA SIĘ.
   Dzisiaj zdawał historię juz na trzeci wydział...Jutro  oficjalne wyniki z socjologii !Pierwszy raz obserwuję moje dziecko NAPRAWDĘ uczące się!
6.Nie mogę wytrzymać słowa "urokliwy", ale domyślam się o co pani chodzi.Dzielimy się pejzażem .MU

Niestety nie mogłam być dzisiaj w TV ; slyszałam że byłaś; szkoda że nie mogłam bo bym też trafiła do Kaprysu żeby na Ciebie popatrzeć; a tymczasem : VIVAT KULTURNYJ NAROD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Asiu!
 
Byłam, byłam, bo może to być jakieś światełko w tunelu dla naszej kultury...
Zamiast na mnie popatrz sobie na wladze Telewizji, czyli swoich pracodawców.
A Kaprys jaki zmieniony!MU

dla Asi

 

Patrzę tylko, czy wszystko u Ciebie OK  ?  ...

Basienka :)

B!

Prawie wszystko. Ładna zieleń...PozdrMU

 

To fatalna informacja, fatalna nie tyle dla mnie, co dla kultury w ogóle, bo takie przedstawienia powinny pozostać. Takie były wtedy czasy... Trudno.
Dziękuję Pani bardzo za zainteresowanie i za tę informację. Życzę wszystkiego najlepszego, zwłaszcza zaś zwolnienia tempa w czasie tych wakacji, by nam Pani nie zasłabła na dobre.
Mikołaj

M!

1.Teraz niestety nie są lepsze(te czasy dla kultury).
2.Zwalniam .Wysyłam panu malinowe serce, ktore dostałam od Sebastiana Skalskiego.MU

Malinowe serce (zamiast ścieżki dźwiękowej z BRELA) dla pana Miolaja

:)))
To będę wdzięczna za jakiś telefon tam...to bym zadzwoniła, zapytała.
Policzyłam ponad dwa miesiące...Liczyć nie umiem! Ponad miesiąć.
I będę też wdzięczna za umieszczenie tego:
ANIU Z MYŚLENIC- Mam dwa pytanka. Jak Ty trafiłaś na mojego bloga? Aaa
i wyczytałam, że też się wybierasz do Sopotu, może mogłabyś podac jakiś kontakt do siebie( gadu najlepiej). Jeśli oczywiście chcesz i nie masz nic przeciwko. I jeśli to przeczytasz:))))))))))))Pozdrawiam bardzo cieplutko, milutko.
Iskierka.
( Bez kawy, bez kawy dziś hurra!)

Iskierko!

1.Dorota - znajdź dla pani Iskierki telefon do Atelier, proszę.Ty wiesz takie różne rzeczy...
2.Reszta do Ani!!!!!!!!!!!Pozdrawiam-kobieta po (wstyd sie przyznać) dwóch kawach...MU

Wszystko, co wiemy o namiarach na sopocki teatr zamieszczamy.
Pozdrawiamy.
Czarownice.

Adres realny: Sopot, Mamuszki 2 (plaża obok Grand Hotelu)
Biuro teatru:  Sopot, Mikołaja Reja 13/15  tel.: (58) 555 89 06 tel/fax: (58) 550 10 01 
Adres wirtualny:
e-mail: teatr-atelier@sopot.pl 
http://www.teatratelier.pl/

KPM,

 1. (...) Zdjęcie jogiczne cudowne! Chciałabym kiedyś z panią
 poćwiczyć, na pięknie zielonej trawie, z delikatym szumem drzew...na
 razie ćwiczę na tarasie ;)

 2. W kwiestii Sopotu i tej duchoty nie do zniesienia (a jednak!)
 apeluję o otwarcie tylnych drzwi, za sceną, prosto na morze. Niech
 ktoś o tym pomyśli, wtedy wszystkim nam będzie przyjemniej!!!

 3. Mam już "Smuteczek" w tym tyodniu nagrywam wieczór 9 - "Zupełnie
 inna historia" ; ) HURRRAAA !!!!

 4. MMŻ mówił, mi się ma powstać jakiś specjalny program kulturalny.
 Myśli pani, że to będzie coś dobrego??? Mówił też, żebym nie pisała
 eMu, bo to jest taki struś. Mądrala!

 5. W zaopatrywaniu jesteśmy w tym samym miejscu. Ja też nakupowałam
 książek i teraz czekam na drzewo i cień - by je sobie poczytać. Proszę
 napisać w jakie książki pani się już zaopatrzyła ?

 6. Strona matki chrzestenej idzie ku rozwojowi. Nawet nie liczyłam na
 tyle życzliwości ze strony zupełnie obcych ludzi. Piszą, przysyłają
 materiałay, pomagają - jest cudownie!!! Czasem jedank warto nie
 uciekać, przed ludźmi, zdjąć okulary, gdzieś iść i porozmawiać....a mi
 to przychodzi tak ciężko!!!!

 7. Moja przyjaciółka - podróżniczka wybiera sięw tym roku do
 Indonezji!!! Przesyłam pani zdjęcie z tamtych miejsc w celu
 przybliżenia wakacji...

 8. Widok z okna mistrza trochę mnie zaskoczył. Myślałam o jego pięknym
 ogrodzie i domku na wsi. Podobno to wspaniałe miejsce.
 J.

 

J!

1.Cwicz na tarasie.
2.My także wpadliśmy na ten pomysł,ale wtedy muzykom spadają nuty z pulpitów...
3.Podaję trzy tytuły:

a)Aleksander Kaczorowski:"Gra w życie"- opowieść o Boguslawie Hrabalu b)Jil Silberstein:"Jozef Czapski.Tumult i olśnienia."
c)Jan Błoński i Sławomir Mrożek :- "Listy-1963-1996"
Poza tym dostałam od Anuli (na wakacje)-"Oskara i różę",a od Melepety dwie następne powieści Doroty Terakowskiej.Niedługo przeczytam wszystkie-dzieki niej(mam na myśli autorkę naszej strony internetowej).
4.ZA Indonezję bardzo dziękuję.Jak Bóg da to i tam kiedyś dotrę...
5.Bo Mistrz w zimie mieszkal na Starym Mieście ...a na wsi wtedy, kiedy było ciepło.
6.Wspaniałe.Wysyłam ci widok z tarasu wiejskiego.Niech sobie trochę pożyje...MU

 

 

Dziekuję bardzo za zdjęcie...ja niestety w trochę gorszych warunkach muszę sobie radzić,ale już niedługo morze...FAMA...być może Sopot(mój naj,naj,naj...).W studio poszło całkiem szybko,ale jaki będzie efekt końcowy to zobaczymy...Za kilka dni wracam  do domu,trzeba zacząć mysleć o pierwszym rozdziale pracy magisterskiej,bo temat całkiem ciekawy;`Wpływ globalizacji i transformacji na polską muzykę rozrywkową`.Całuję strasznie mocno.

Karamonek

  

Karamonku!

1.Na Famie byłam tyle razy...a jutro mam ją wspominać dla "Rzeczpospolitej".Ja juz jestem tylko od wspominania...taki los.

2.Wpływ tej globalizacji i transfomacji..to bardzo ciekawy temat.naprawdę.Ciekawa jestem co tam napiszesz.Ucz się i pracuj MU

 

Szanowna Pani Mago!
  Na Pani stronę zaglądam już od ponad roku, a dopiero pierwszy raz odważyłam się do Pani napisać.
  Nazywam się Karolina B., mam 17 lat i wszystko mi się wali. Ostatnio ciągle chodzę smutna, przygnębiona.
  Szczerze mówiąc to nawet nie wiem dlaczego piszę do Pani tego maila, chyba od tak sobie i chyba dlatego, że nie mam do kogo napisać właśnie teraz i komu się wyżalić.
   Jestem Pani wierną fanką już od bardzo, bardzo dawna. Hmm... ale po co ja to piszę.
   Uwielbiam Panią i tyle.
    
 Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych wakacji (aby nie były takie smutne jak moje) 
                                     Karolina B.
 
PS. Wiem, ten mail jest bez sensu i dlatego przepraszam ale musiałam napisać.
 
Karolino B!
 
1.Nie jest bez sensu.Jeśli coś pomógł...
2.Kto ostatnio chodzi smutny i przygnębiony ma szanse po jakimś czasie chodzić wesoły i rozpromieniony.Daj czasowi czas.
3.17 lat to nie jest taki łatwy wiek dla kobiety.Wiem co piszę.Zachód wyświetlamy i pozdrawiamy.
4.Jeśli cię to pocieszy, to ja także ostatnio chodzę smutna i przygnębiona.I wiem , że to przechodzi!!!!Trzymaj się!MU

 

Witam serdecznie:)

W piątek byl Ogolnopolski Final Poezji Spiewanej we Włocławku.
Koncert galowy byl fantastyczny.
Prowadzil Mistrz Andrzej Poniedzielski ktorego humor i ,,dynamizm'':)
mnie rozbrajal:) Byl fantastyczny i bardzo milo spedzilam wieczor.
Hanna Banaszak byla gwiazda wieczoru i dala fantastyczny
koncert:)
Bardzo sie ciesze ze moglam tam byc.
Bylam tam ze swoja przyjaciolka- obie mamy po 17 lat i wyniknela
bardzo smieszna sytuacja.
Bylysmy najmlodszymi widzami, kazdy sie dziwil co my tam robimy i
pewna starsza babcia przechodzac zapytala nas:
,, I co zmusili Was ? '':)
A my calkiem z wlasnej nieprzymuszonej woli.
Zalowalam ze nikt z finalistow nie wykorzystal zadnego tekstu
Agnieszki Osieckiej:(i ze Hanna Banaszak nie zaspiewala ,,Na Calych
Jeziorach Ty''.
hm...a ten moj sen z jak to pani powiedziala - cytuje: '' z trzema
posiwialymi blondynkami'';) mial zwiazek wlasnie z tym Finalem Poezji(
otoz te ,,3 posiwiale blondynki'' byly tam razem ze mna:) szkoda
tylko ze w snie.

 Pozdrawiam

 Karolina
 


Karolino!

No i już jakbyśmy tam byli, w tym Włocławku.Dziękuję i pozdrawiam MU

 

Pani Magdo ,

 wysylam do Pani 3 wiersze z czego 2 pierwsze pisalam w 6 klasie szkoly
 podstawowej.To tlumaczenie jest na prawde potrzebne:)

 pozdrawiam

 smutna ostatnio łąka

 1) Zawsze rano tuz przed rosa
 Kiedy jeszcze spisz kochany
 Otulona w zlocista pajeczyne
 Nuce marsz weselny
 Ktorego jeszcze nikt nigdy
 Dla mnie nie zagral

 2) Pod postacia cmy nadlatujesz
 Krazysz w okol mojej jasnej glowy
Rano przypne smutne cialo do tablicu ogloszen
 W mroku dnia zatancze pod twoja powieka
 Zbudze twoj sen
 Z lza splynie moj zielony pantofelek

3) Rzesy mojej matki sa
delikatne jak mysl
 ktorej sie boje

Na koniuszkach rzes
mojej matki jak lze
zawiesilam swoj swiat

Rzesy mojej matki
chronia mnie przed placzem
Ania H

Aniu H!

Podoba mi się "rano przypnę smutne ciało do tablicy ogloszeń"...I pomyśleć ,że to było smutne ciało z szóstej klasy szkoly postawowej...

O mamie tez ładne..A ile ty masz teraz lat, bo juz nie pamietam?MU
 

Pani Magdo kochana, bardzo!
Czy nie dalo by sie namowic Kasi W., zeby poszla w slady Osinki i tez nagrala plyte??? Czy z psychologo-fotografa nie mozna zrobic rasowego piesniarza??? Mysle, ze to by byla bardzo wartosciowa pozycja... Moze da sie cos zrobic w tej sprawie???
Dziekuje w imieniu zlotej rybki za "liste spraw do zalatwienia", oby tylko nie zapomniala wywiazac sie ze swoich obowiazkow. Zwlaszcza jezeli chodzi o to "szczescie w milosci". Potrzeba mi tego jak powietrza! Miedzy mna, a mezczyzna okrutnym jakby nieco cieplej, ale jeszcze nie na tyle, zeby liczyc na owe "sz w m". A zwlaszcza na ta "m" z jego strony. Ale cieplo - przyjacielsko, to tez dobry uklad. Przynajmniej na razie kiedy nie moge miec wiecej. Boje sie jednak, ze nadejda takie "wieczory samotne", pelne dreczacych mysli, ktorych nawet najbardziej przytulasty kot, najbardziej wciagajaca ksiazka i najpyszniejsza herbatka nie bede w stanie zagluszyc. I co wtedy??? Jak tu sie nie poddac???
Staram sie jednak byc optymistka i nie popasc w zwatpienie, bo wtedy juz zupelnie nie bedzie po co wstawac z lozka rano, a tak to przynajmniej nadzieja budzi mnie do zycia!
Nadzieja na to,ze:
- mezczyzna pokocha
- praca "sie" napisze
- przyjma mnie na podyplomowe
- lato bedzie jednak cieple i sloneczne
- nie strace radosci i zapalu
- marzenia zaczna sie spelniac
- itd, itp, itd...
A jutro pobiegne zapisac sie na jakies cwiczonka, bo juz nad ta praca mgr-ska troszke sztywnieje.
Pozdrawiam cieplo i zycze jak najwiecej zdrowia (po tysiackroc).
Margotna (aktualnie marzaca o psie).
 
Marząca o milości i podyplomowych!
 
1.Ja także uwazam,że to by była piękna płyta.Naprawdę.Kasia ma glos jak aksamit, tylko malo wiary w siebie.
2.Ja tylko tyle robię w tej sprawie,że wszędzie mówię,że ona pięknie śpiewa.Ale to na razie niewiele daje... 
3.Jak się uruchomi kanał kulturalny w TVP i ja tam będę mogła promować młodych zdolnych, to Kasia jeszcze wszystkim pokaże.
4.A na razie wysyłam zdjęcie Kasi Warno z punktu widzenia mojej osobistej lipy.MU

Kasia Warno, jak zwykle na czarno.

 

Witam :)
Za pośrednictwem ślicznie dziękuję Pani Teresie za słowa piosenki,autora...wykonanie-dziękuję i pozdrawiam:)
Tak właśnie zastanawiałam się czy to czasem nie wykonuje Ania Szałapak...no i wykonuje:)
Pani Magdo i jak tam Franek - już po wynikach...?Ja dopiero jadę na egzamin i to wcale nie z żadnej organizacji
przedsiębiorstw ale nieszczęsnej psychologii, na którą za pierwszym razem dostają się chyba wybitni szczęściarze...
A ja choć szczęściarą nie jestem to "czepiłam się" jej i mocno chcę wierzyć
Właśnie trwam (nie tylko ja pewnie) w takim "dziwnym czasie" - czasie niepewności...stąpania po kruchym lodzie...
Niewiadomo jak będzie,co będzie, z kim bedzie...i czy będzie w ogóle...Dobrze, że "zaraz po maturze" jest się tylko raz.
Oby decyzje podjęte przez nas-maturzystów były dobre...
Spiekłam się dziś troszkę,wreszcie-nareszcie słońce przygrzało:)
U Pani też słonecznie??
Ślę moc uścisków i pozdrowień
Kamila
PS.Data wyjazdu wakacyjnego już znana?
 
Kobieto "zaraz po maturze"!
 
1.Chcij(ale to slowo dziwnie wygląda napisane) mocno wierzyć.
2.Franek zdał juz na Marketing i Zarządzanie na UW, jutro są wyniki z Socjologii na UW,a w piątek ostatni egzamin Do Szkoly Głównej Handlowej.
3.U mnie czasem bywa slońce.Wtedy nasz naukowiec to wykorzystuje.
4.Jeszcze  nie .Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich zdających jakieś egzaminy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU 

dla Kamili

Pani MU!!

    Mój pies odszedł we wrześniu,dziś odszedł drugi:(;(.Piekielnie mi smutno!!Ja się nie mogę pogodzić z żadną śmiercią.A ten piesek miał 6 lat.Bardzo młody jeszcze.Na szczęście mam jeszcze dwa pieski.Przepraszam ,że to piszę do Pani ale Pani też kocha psy.Przytulam się

  Ania z Myślenic

ps.:leżę na ziemi ,patrzę w niebo i słucham "Apetytu na życie".

pps.:Proszę pogłaskać ode mnie Pani pieski.

 

Aniu z Myślenic!

1.POgłaszczę.

2.6 lat to jeszcze bardzo malo...

3.Opiekuj sie tymi dwoma ,bo im tez smutno.

4.Jak tak leżysz na ziemi i patrzysz w niebo, to znaczy,że w tych Myślenicach  ciepło.I tego ci zazdroszczę.

5.Wysyłam dzisiejsze   chmury pęcickie.MU

chmury od Pęcic dla Myślenic

 

ARCHIWUM