W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


JEDNOCZEŚNIE PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 KILOBAJTÓW I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.

 

UWAGA ! A N T O L O G I A  ZNOWU OTWARTA

 

ZALEGŁOŚCI W UAKTUALNIANIU STRONY SPOWODOWANE BYŁY TYM, IŻ PEWNA KOPARKA WJECHAŁA W ŁĄCZA FIRMY GATE CO NA KILKA DNI SPARALIŻOWAŁO DZIAŁANIE SERWERA. PRZEPRASZAMY ZWŁASZCZA W IMIENIU KOPARKI.

***

DROGA MAGDO,
(...)
 
ODEJŚCIE JACKA KURONIA BARDZO MNIE ZASMUCIŁO. JAK ZWYKLE W TAK TRUDNYCH CHWILACH, BRAK SŁÓW.
 
(...)
Krystyna z Zielonej Góry
 
Krystyno Z Zielonej Góry !
 
Brak.
Zamiast słów wysyłam termos, ktory Jacek Kuroń podarował kiedyś na licytację dla ratowania zdrowia Jacka Kaczmarskiego.
Ja go kupiłam...a dzisiaj nie ma już żadnego Jacka K...

 

1 .Otrębusy? Tak tak, na 2-3 dni tak w ciemno, poczytać, pobyć, porozmawiać, może napić się herbaty, która miała się odbyć około rok temu a dopiero teraz przyszedł właściwy czas, bo jakby coś zostało przyspieszone to bym zwiała- to było rozwiązanie z najlepszym wyczuciem pod słońcem.

2. Obóz  z dzieciakami nie kiedy indziej niż w czasie Tego  Sopotu(jak zwykle, jak zawsze)więc ja co? Dzwonie i załatwiam jakieś lato w mieście. Nawet tam już byłam, choć miałam ochotę odłożyć na potem.Nie powiedzieli, że takich nie przyjmują więc może jest szansa.

3. Anglia już w ćwierćfinałach…a mówili mi, ze są słabi! Oni? Może tego angielskiego się pouczyć?

   a) Pognieciona powiedziała, ze jakby znać wynik meczu i przenieść się w czasie do transmisji „na żywo” to by było. Też tak uważam. Piłkarski Poker w toku.

4. Wczoraj do świtu „Rozmowy o zmierzchu i świcie” .

  a)Korci aby w tym roku odwiedzić Stację Widmo-Karwica. I tak jak dawno, dawno temu z ciężkim plecakiem drałować w nocy przez las do miejsca, które faktycznie jest Karwicą i posiada domy. Bo wbrew pozorom stacja nie znaczy punkt docelowy!

   b) Trzeba mieć chyba bardzo poukładane szuflady „życie”- „śmierć” aby zdołać coś takiego nakręcić i tak porozmawiać. Albo może trzeba bardziej chcieć, albo trzeba być bardzo dojrzałym, albo może to kwestia jeszcze czegoś innego. Porozmawiać, nakręcić a nie paść, nie rzucić z niedania rady- to jest siła!

  c) praktyki w redakcji Glos Wybrzeża w Sopocie i pisanie o sianokosach…yech, nie powiem, żebym w takim przypadku nie skakała pod sufit raniąc sobie czoło o abażur. Ale na razie to robie wszystko aby uciec z praktyk w Świerszczyku bo się boję, ale komuś obiecałam, że się postaram chociaż spróbować a potem zawsze w myśl zasady mogę się anulować.

 5. grusza, spokój, to by było.

Anula

PS0. Bromba szyta na okrętkę.
PS1. Punkty i podpunkty w celu wprowadzenia porządku na pokładzie!

 

Anulo!

1.Przejeżdżalam dziś przez Otrębusy!Ale tam jest wypożyczalnia starych samochodów...

2.Ucz sie portugalskiego.

3.Nie mam poukladanych tych szuflad,ale cały czas bym chciala zacząć ukladać...

4.Nakręciłam , nie padłam od razu , ale potem to przechorowałam...nie ma nic za darmo.

 5.A ja bym wlaśnie poszla na takie praktyki do "Swierszczyka".Nie anuluj się.

6.Widziałam dzisiaj autora "Bromby" na BARDZO WAŻNYM ZEBRANIU.Nawet mu zrobiłam nieostre zdjęcie...

7.Jak tam porządek ?Zbliża sie godzina "W"...MU

Przy mikrofonie nieostry autor BROMBY, czyli Maciej Wojtyszko dla Anuli...

02:50 ..... optymistycznie?!...... ode mnie?!...... loooooosie!! czyli że się kończę :] ?!!.........aaa!!
 

MU!......w podmuchach i w porywach znów mnie przywiało..... no i ja nie wiem jak to jest!.... nie uczę się, a zdaję!.... i może to jest właśnie metoda?.....donoszę mianowicie, że mój mocarny duch propedeutyczny zlitował się nade mną i nagle powrócił, bo....... ZDAAaaAAaaŁAM!!.....traalalalaalllaa lalalalaalal lalaa...... jeszcze „tylko” ta uciekająca historia wychowania, praca z regulacji zachowań (intelekt czy emocje?) i może jakoś ku memu zaskoczeniu i przy moim minimalnym zaangażowaniu zahaczymy o cud, czyli przelecę na drugi rok?.... no zobaczymy, zobaczymy jak to jest z tymi cudami, czy chodzą po zwykłych ludziach, czy tak jednak nie koniecznie......who knows?..... i jak już mnie przywiało, jak już tu jestem i zawracam ten ekran, to jeszcze wieści znad Wisły, a wiem to, bo jak wiadomo mam blisko..... otóż „woda w Wiśle jest czysta”!!.... a oficjalny komentarz sanepidu do tej, jakże zdumiewające informacji brzmi: „sami jesteśmy tym zdziwieni”... no słodko.... poszwędałam się więc nad tym wiślanym strumykiem, pospacerowałam pod i po mostach i przyznam, że jak na moje oko (co prawda bardzo do tego tarasowo-mysiowego podobne pod względem ostrości i dlatego czuję z nią bliskość bliższą niż bliskość dalszą) to im się chyba te strumyki jednak pomyliły  ......ale co ja tam wiem!.......aaaa i jeszcze zasłyszane gdzieś tam, albo gdzieś tu....
- kiedy wreszcie będzie to lato?”
- jak to? przecież już było!
- kiedy??
- w środę!
......prawda jak dziś optymistycznie??... i nie jestem ani w kozaku, ani w prozaku..... 

loretta z millhaven

 

ps.0 hmmm.... ale co to się działo?! niejaka „małpa” najpierw fikała ze mną w łóżku koziołki, a teraz stoi spokojnie na półce i albo mi się całkiem już wszystko, nie tylko w życiu, ale i przed oczami pomieszało, albo bardzo proszę mnie po prostu uszczypnąć......

ps.1 aaaa i jeszcze przez tą „małpę” miałam bardzo miłe spotkanie w trzcinach z tornado! aha, i uspokajam, że „tu” czyli w moim egzemplarzu też Pani jest, jest Pani wybrana :] ahoj!

 

Kobieto po spotkaniu w trzcinach!

1.Nie dotarłam tam, bo pracowałam.

2.Ale wiem że bylo milo i że tam jestem ,bo Tornado mi dało i przeczytalam od razu,od deski do deski.

   To bylo pisane wtedy ,kiedy ja jeszcze nie mialam swojego komputera i myslałam(o Głupia!),że nigdy nie zechcę mieć...

3.Agnieszka przewidywała czystą wodę w Wiśle...a ja tylko czyściejszą...

4.Miała swoje problemy ta Loretta...

5.To na ktorym teraz będziesz roku?MU

 

Sniła mi sie Pani:)
 i Krystyna Janda i Maryla Rodowicz:))
 cos w Tym jest.
 hm...jesli nie mozna czegos wprowadzic w zycie to przychodzi to w
 snach:)
 Pozdrawiam najserdeczniej jak potrafie.Karolina Dudek

Karolino Dudek!

Cos w tym jest .Trzeba sprawdzić pod hasłem:"trzy posiwiałe blondynki widzieć..."Pozdrawiam MU
 


kobiety z pani snu+Zuzia Łapicka

Pani Magdo!!!

Ja  wysiadam.Ta sesja mnie wypala...przekładam na wrzesień...jak zwykle...Ja nie mogę się uczyć w cudnych warunkach atmosferycznych!!!Nie mogę,bo od razu medytuję...i tak się to kończy...Co prawda wrzesień też  jest piękny...no,ale miejmy nadzieję ,że jakoś sobie z tym poradzę.

Pod koniec czerwca klip wędruje na Yacha.Jak będzie gotowy to bardzo chętnie Pani prześlę...jeśli Pani oczywiście zechce...To taka  chill out(`?)owo-jazzowa piosenka...Jutro studio.Co do Last Minute to na pewno sie ostro przyłożymy do pracy...

                                                     Karamonek

 Wypalona i Medytująca!

 1.To sie nie ucz i już.Ale tylko do września.

2.Klip wyślij.

3.Przyłóżcie się .W końcu jak sie nie uczysz to masz troche czasu na głupoty...Pozdrawiam MU

 

od W i M dal W i M...

 

Zaproszenie na festyn "Szkoły pod żaglami za krzesło"


 

Szanowni państwo,

            Jesteśmy młodzieżą chcącą zrobić cos ponad przeciętność. Tyle jest wokół jednolitości i przeciętności. Chcielibyśmy pokazać innym, ze warto mieć marzenia i ze warto ciężko pracować aby się spełniły. Mamy dość podpowiedzi dorosłych w stylu: daj sobie spokój, nie wychylaj się, to ci się nie uda, skompromitujecie się ... .

            Razem z przyjaciółmi chcieli byśmy zapracować na swoje marzenie jakim jest Szkoła Pod Żaglami. Miesięczna morska przygoda na żaglowcu Pogoria po Morzu  Śródziemnym.

Chcemy zobaczyć odlegle krajny, chcemy przeżyć przygodę naszego życia na pięknym polskim żaglowcu.

            Koszt wyprawy na jednego uczestnika to 4,500 zł. Mimo to, ze organizatorem jest instytucja non – profit i opiera się wyłącznie na pracy wolontariuszy takich jak my.

            Chcemy osiągnąć swój cel  realizując projekt „Szkoła Pod Żaglami Za Krzesło 2004”.

Chcemy swoja ciężką praca zarobić na nasze marzenia. Będziemy przez dwa tygodnie wykonywać z drewna meble ogrodowe , bębny, donice, wyroby z gliny, rzeźby, i inne rękodzielnictwo. Na koniec obozu – 10.07 zorganizujemy festyn na którym chcemy sprzedać owoce naszej pracy.

            Koszty samego obozu są również znaczne. Jeżeli nie znajdziemy sponsora, a jak dotąd go nie mamy , to koszty obozu również będziemy musieli pokryć ze sprzedaży rękodzielnictwa.

            Projekt nie interesuje sponsorów , mało kogo obchodzi zdeterminowana grupa młodzieży   pracująca dłutami , piłami i głowami na swoje marzenia. Swoje banery wolą wieszać na trybunach boisk sportowych , gdzie często zachowanie pseudokibiców niewiele ma wspólnego ze sportem. Chcielibyśmy stworzyć alternatywę na patologicznych stwierdzeń, że jest bezrobocie i nic się nie opłaca. Chcielibyśmy ciężką pracą i ambitnymi pomysłami udowodnić że można osiągnąć cel. Chcemy udowodnić , że aby osiągnąć sukces wcale nie trzeba mieć tak zwanych pleców, znajomości i dać w przysłowiową „łapę” lub dostać się do programu reality show.

Chcemy zaprosić jak najwięcej ludzi na nasz festyn , który odbędzie się 4 lipca 2004 roku, aby pokazać co potrafi „ta dzisiejsza młodzież” .Dlatego prosimy państwa o pomoc. Gdyby byli państwo tak uprzejmi, by odwiedzić nas podczas obozu lub samego festynu  bylibyśmy ogromnie wdzięczni. Pomogło by to nam uświetnić i zwiększyć frekwencję podczas festynu. Nie ma co ukrywać-więcej ludzi na festynie , to więcej klientów na nasze projekty i więcej funduszy na nasze marzenia. Nie mamy żadnych funduszy reprezentacyjnych , oferujemy nocleg na kanadyjce w wojskowym namiocie , obozowe wyżywienie i nasza ogromna wdzięczność.

Gdyby byli państwo zainteresowani udziałem w festynie lub ogólnie naszym projektem proszę o odwiedzenie strony  www.epz.pl lub o kontakt pod moim adresem mailowym.

 

Z wyrazami szacunku

 

Patrycja- współorganizator projektu Szkoła pod Żaglami za Krzesło

dn. 2004-06.20

 W załączniku:

 Projekt Szkoła pod Żaglami za krzesło2004-06-26

 

 

PS. Zdjęcia z realizacji projektu w 2003 znajdują się na stronie WWW.epz.pl

Jeśli byłaby możliwość przesłania jakiś gadgetów  z pani/pana autografem ( do loterii) bylibyśmy ogromnie wdzięczni.
 
SZKOŁO POD ŻAGLAMI ZA KRZESŁO!
 
4 lipca kupujemy wyroby z gliny, bębny, donice i meble ogrodowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ahoj Przygodo!!!Pozdrawiam MU

 

Czy moge prosic o wiersz Mistrza o przedwojennej milosci. Znam go
 tylko z
Pani recitalu. Prawie 40-letnia

Kobieto w pięknych latach !
Niedługo prześlę go pani w Antologii.Cierpliwosci.-pozdrawia

 

Pani Magdo Kochana,
(...)

 ps. Zaopatrzyła się pani już w książki na wakacje???
 ps1. W prezencie wysyłam ładną, nadmorską ławeczkę...
J

J!
1.W ksiązki tak,ale w wakacje to jeszcze nie bardzo.Ławeczką dzielę się z wszystkimi.DziekujęMU
 

 Dzień dobry i piękny;)!!
 (...)
 Już niedługo Sopot..wakacje..Słońce..Morze..Jak zwykle będzie
cudownie!!Już się nie mogę doczekać.A w tym roku to będzie mnóstwo nowych znajomych..Duzó osób się wybiera...Z tego co wiem to koleżanka BF-Kinga Ilgner będzie śpiewać!!A ona śpiewa cudnie..Marek Richter odwiedzi...A być może uda mi się ,że BF przyjedzie !!!!
 Ostatnio mam piękny czas..W tę niedzielę byłam na recitalu
 Janusza
Radka przy Teatrze Słowackiego,jest taka scena przy pompie i on tam właśnie śpiewał..A śpiewał pięknie..Uśmiechnięty.Jak znajdę zdjęcia to prześlę.A w tę sobotę co będzie czyli uwaga!!--26 czerwca ..Piosenki z kabaretu starszych panów:)A śpiewać je będą -Anna Radwan,Ewa Keim,Beata Paluch.Bardzo serdecznie zapraszam!!Może ktoś będzie wtedy w Krakowie to naprawdę warto.A jak nie to i tak będą zdjęcia przeze mnie wykonane.:). 3 lipca--Anna Szałapak z piosenkami Ewy Lipskiej i Agnieszki.
 Jeszcze się tam pojawi p.Poniedzielski ale nie wiem kiedy
dokładniej.Przepraszam,że tak tutaj reklamuję ,ale...nie ma jak pompa!!!!:)
 Pani MU-już się nie mogę strasznie doczekać tego Sopotu,oby do
lata!!!Kłaniam się.Wszystkiego dobrego życzę !!
 ania z myślenic

 Aniu!

Bardzo dziękujemy za te informacje!MU



Pani Magdo
dziękuję za kciuki. Pomogły. Jestem po sesji. Wszystko do przodu. Ale proszę ich jeszcze nie puszczać, bo przede mną jeszcze jeden egzamin, od którego (po części) będzie zależało moje być albo nie być. Jak sie uda to fajnie a jak nie to będę musiała wymyślić coś innego. Ale o tym innym razem.
Moja radość trochę przygasła, kiedy dowiedziałąm sie, że nie będę miała z kim jechac nad morze. U wszystkich znajomych albo brak urlopu, albo brak funduszy, albo nie chcą jechać nad morze....co za ludzie.... I co ja mam teraz zrobić? Jechać sama? Ale samej to tak trochę dziwnie. Nie byłam jeszcze nigdy na wakacjach sama. No nie wiem....... Do sierpnia jeszcze miesiąc... Moze coś wymyślę. A znając siebie na pewno coś wymyślę! ......i na co ja mam teraz czekać w te wakacje ..... kurcze! zdenerwowałam sie!! A taką miałam nadzieję, że Panią gdzieś tam spotkam na zachodzie słońca......
Jutro piątek. Trzymam kciuki z Franka.
ania

Aniu!

1.To nie puszczam.
2.Może nad morzem kogos spotkasz.Cuda się zdarzają.
3.Każdy zachód slońca spędzę na niemilosiernie dusznej scenie...
4.Franek juz po.Mówi że "trudno powiedzieć".To byl test z matematyki z podstępnymi zadaniami...Zobaczymy. Pozdrawiam MU
 

MU,

Dziś mam chyba jakiś dzień olśnień, bo mnie olśniło, że Markotny to labrador! Wstyd, nie? Ale jakoś się nad tym nigdy nie zastanawiałam. Może zaczęłam przywiązywać uwagę do rozróżniania ras psów, po tym jak pewna pani na ulicy zaczęła się zachwycać moim nowym nabytkiem słowami „Ach! Jaki uroczy kundelek!!!!!!” Cholera! A ten „uroczy kundelek” to równowartość mojej 3-miesięcznej pensji! Ale co tam! Sunia jest do kochania, a pieniądze… a w cholerę z nimi! W końcu sesja zaliczona śpiewająco i od listopada znów będą płynęły pieniążki. A stypendium naukowe na Akademii Medycznej to już coś, prawda? Przesyłam Pani zdjęcia mojej… no właśnie… Ona co dzień ma inne imię… zależy co zbroi… Wczoraj np. podarła 15 metrów ręcznika papierowego w drobne strzępy i myślałam, że mi bomba w pokoju wybuchła więc było TORNADO… Dziś za to biega po domu śmiesznie machając uszami i jest MOTYLEK…. A 2 dni temu postanowiła zrobic na własną psią łapę porządek z brudna kuwetą kota rozsypując zasiusiany żwirek po całej łazience i sobie… ale nie powiem jak ją wtedy nazwałam, bo bardzo brzydko J Ale generalnie jest urocza i przesyłamy Markotnemu 2 buziaki od 2 fajnych dziewczynek

Pozdrawiamy

olga

 

 Olgo z Motylkiem!

1.To nie jest tak do końca labrador,ale wygląda jak 100%-wy ...przynajmniej tak mówią znawcy.

2.Markotny bardzo dziękuje.Są w jego typie.MU

 

 

Pani Magdo
Mam pytanko małe takie jedno...Usłyszłam ostatnio piosenkę, która rozpoczynała się od następujących słów:
"Kto ty jesteś człowieku...zbrodniarz czy bohater"..i teraz mnie męczy...Może Pani gdzieś ją przypadkiem słyszała...albo
po prostu zna??
Wczoraj odebrałam świadectwo dojrzałości oraz dyplom uzyskania tytułu technika ekonomisty-specj. ekonomika i org. przedsiębiorstw...
Oczywiście ostatnie w sumie  nasze spotkanie w takim gronie, łezki kręciły się w oczach...Śmieszne to życie...
Pozdrawiam ciepło
Kamila-z zamkniętym kolejnym etapem w swoim życiu
 
Dojrzała Kamilo!
1.Nie znam takiej piosenki.Może ktoś z internetowych gości zna?
2.Oj, śmieszne to ono jest....z niektorymi z nich juz sie nie zobaczysz do końca życia, bo pobiegniecie dalej organizowac te przedsiębiorstwa.Pozdrawiam MU

 

Tekst szukanej piosenki

Do polityka
Słowa: Czesław Miłosz
Muzyka: Zbigniew Preisner
Wykonanie: Anna Szałapak

Kto ty jesteś, człowieku
Zbrodniarz, czy bohater?
Ty, którego do czynu
Wychowała noc
Oto starca i dziecka
W ręku dzierżysz los
I twarz twoja zakryta
Jak Golem nad światem
Kto ty jesteś, człowieku?

Czy obrócisz w popioły
Miasto czy ojczyznę?
Stój! Zadrżyj w sercu swoim
Nie umywaj rąk
Nie oddawaj wyroku
Niespełnionym dziejom
Twoja jest waga
I twój jest miecz

Ty ponad ludzką troską
Gniewem i nadzieją
Ocalasz albo gubisz
Pospolitą rzecz
Ciemność nadchodzi...

Gwarne miasta i pola
Kopalnie, okręty
Na twojej dłoni ludzkiej
Jakże ludzkiej
Patrz: linia twego życia
Tędy będzie szła

Trzykroć błogosławiony
Po trzykroć przeklęty
Władco dobra lub zła
Władco dobra, albo władco zła
Kto ty jesteś, człowieku?

Pozdrawiam Teresa Drozda

 

Dzień dobry( dziś dzień dobry, bo wreszcie nie pisze w nocy).
 A pisze już drugi raz, bo pierwszy przez przypadek skasowałam łokciem,
kiedy to dzwoniłam poinformowac moja przyjaciółkę, o Sopocie:))) My będziemy
1-15 sierpnia w Juracie, a to niedaleko. Bileciki to rozumiem się na miejscu załatwia, tak?Wiem, że jestem ,,normalna" myslec o tym ponad dwa miesiące przed, ale coż...
 Fajne te dzieciaczki...tak mi się przypomniało...kiedyś jak byłam mała
też
byłam w takim chórze ( ale nie z Mazur) i śpiewaliśmy Okularników. To było bardzo mądre, szczególnie, że my pojęcia nie mieliśmy o czym ta piosenka naprawde jest. Ale raz gdzies nawet zajeliśmy jakieś miejsce, pierwsze o ile się nie mylę...Wiadomo...konkursy szkolne.
 Aaa zamęczam.
 Kończe.
 Pozdrawiam:))))
 I.


 I!

Bilety chyba zalatwia sie na miejscu,ale szczerze mówiąc nie wiem czy tylko.Warto sprawdzić.Pozdrawiam MU p.s.Oni także spiewali Okularników i nie bardzo rozumieli.Ale byli cudni!

 

Pani Magdo kochana!
Gdy ktos siedzi od switu do nocy na eliminacjach, to musi sie to w koncu skonczyc zaslabnieciem. Dlatego bardzo prosze, zeby PANI O SIEBIE DBALA!!! Duzo wypoczywala, przebywala na swiezym powietrzu (hamak, ksiazka...), zdrowo sie odzywiala (tu proponuje wiosenno - letnie nowalijki - pycha). Musi miec Pani duzo sily, zeby meznie stawiac czola przeciwnosciom losu (szczegolnie tym najtrudniejszym, jak smierc bliskich).
Bardzo dziekuje za zdjecie Markotnego z niedoszla malzonka Gumka Z. Jest naprawde BOSKIE! Mam (w lacznosci z A.P) nadzieje, ze z tej znajomosci "wykluje sie" jednak jakies potomstwo.
Ja aktualnie zagluszam dreczace mysli o "tym, ktory przyszedl bez groszku pachnacego, a wyszedl z 3 moimi ksiazkami" gimnastyka nad praca magisterska. Podobno ciezka praca uszlachetnia...
Juz jest jednak lepiej, weselej i jakos tak mam wiecej ochoty do siedzenia nad ta praca. A to wazne!
Kot mi mruczy, lampka daje cieple swiatlo, ksiazka ukojenie, a herbata pachnie owocami lasu. Czy trzeba czegos wiecej, zeby poczuc sie choc troszke szczesliwa???
Pozdrawiam cieplo i zycze duzo zdrowia.
Uwielbiajaca Markotnego - Margotna (nadal bez "t" na koncu za to z "t" w srodku :) ).

Margotna!

1.Staram sie o siebie dbac .Za chwilę pierwsze efekty...

2.A.P cierpliwie czeka...

3.Zagłuszanie dręczących myśli okładem z kota,książką i herbatą  popieram .

4.Wysyłam dzisiejsze wieczorne niebo z mojego okna i życzę napisania pracy, szczęścia w milości i slonecznego lata.Trzy zadania dla złotej rybki...MU

Witam Pani Magdo!
 Ostatnio napisałam do Pani Krystyny Jandy (czytuję jej dziennik
regularnie-to uzależnienie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu:) ), a w zasadzie już któryś raz.
 Napisałam Jej , ze zgłosiłam się do konkursu "Okularników" i
 poprosiłam o
trzymanie kciuków tym bardziej ,ze śpiewałam Pani piosenkę -"Oczy tej Małej"
i "Ostatnie bolero".
 Wzięłam udział w ostatnim dniu tego konkursu:) Przed wczoraj znów
 napisałam do Pani Jandy, chciałam, żeby Panią
pozdrowiła ode mnie:), a Ona żebym sama do Pani napisała:) Więc to robię!
(troszkę zawiły ten wstęp-przepraszam).

 Pani Magdo ,dziękuję za ciepłą i cudowna atmosferę jaką stworzyliście
na tym konkursie:) Już dawno nie wróciłam z konkursu-tak zadowolona:)))
 Serdecznie Panią pozdrawiam, przesyłam ciepły uśmiech:)) i dołączam
odrobinę Słoneczka, bo miło jak świeci:) -Ola Batorowicz.


Pani Olu!

Chyba panią pamiętam.Akompaniowała pani taka kobieta podobna do Maryli Rodowicz?Jeżeli tak, to pamiętam.Proszę się nie przejmować ,że sie nie udalo, bo są większe nieszczęścia w życiu a konkurencja była naprawdę silna!Wysyłam pani jurorów przy pracy i pozdrawiam MU
 

 

mantylki dla powiek
Witam Pani Magdo serdecznie
 i przyznaję, że uzależniłam się już ociupinę od wchodzenia na Pani
 stronkę. Dziękuję za fotkę koszykarzy z Pęcic dla kasztanowego króla
 strzelców (ależ Pani ma bogate archiwum, dla każdego coś
 fajnego...).Przekazuję ukłony od wzruszonej młodzieży, czyli Gośki i
 Kamila.
 Siedze sobie i patrzę w zabryzgane deszczem okno, co po wczorajszej
 rozrzutnoście niebios w postaci słonecznego dnia nie jest zajęciem
 optymistycznym. Podobno każdy ma to, na co sobie zasłużył... Moja wena
 tarza się pewnie teraz w kałuży przed Biedronką i czeka żeby wskoczyć
 mi do siatki i podkraść malinowego Kubusia...Nie bez przyczyny nazywam
 ją zołzą. Wczoraj jeszcze siedziała na moim ramieniu, kiedy późnym
 wieczorem przekraczałam fiołkowe wrota tomiku "Sekwens" Ewy
 Lipskiej... Po tej wyprawie długo zasnąć nie mogłam, a moja prawa,  toporna dłoń kombinować zaczęła z długopisem, który okazał się być
 lunatykiem... I oto co z tego wyszło:

 Ból głowy

 Dzwoni skroń do przysadki:
 - Co tak dudni w tej głowie?!

 - Ciężarówki ze słońcem
 na mantylki dla powiek...

 SERDECZNOSCI DLA PANI I CAŁYCH PECIC, I PROSZĘ SIE UŚMIECHNĄC Urszula
 M.Rajch


 Paniu Urszulo!
Słońce na mantylki dla powiek podoba mi się bardzo!W nagrodę dostaje pani ambasadora Francji,który wręczył przedwczoraj Order kawalera Sztuk i Literatury panu Romanowi Gutkowi ! Uważam że to jest wielkie wydarzenie dla polskiej kultury!!!Pozdrawiam całą rodzinę MU
 

orderowanie

Pani Magdo,
czy wie Pani, że od 3 tygodni, we wtorki, Telewizja Polonia nadaje Kabarety Starszych Panów?! To niesłychane, prawda? Zwłaszcza, że emisje odbywają się dwukrotnie - w południe i wieczorem!!! Jak kiedyś moi rodzice ze mną, tak ja teraz - z córką i mężem - zasiadamy razem przed telewizorem. I przez godzinę nie odbieramy żadnych telefonów. A moje 11-letnie dziecko siedzi jak zamurowane i słucha!!!
Pozdrawiam Panią serdecznie, Monika B. z Gdańska
 
Pani Moniko!
 
Wiem, wiem oczywiście.Wszystkiego dobrego!MU


 

dla pani Moniki B.-widok z okna Mistrza...

***

Pani Magdo,
czy tym razem na przewody serwera firmy Gate wjechal STS czy jeszcze cos innego??? Czy to moze nasza Dorotka tak zajeta, ze nie uaktualnia strony??? Jestem szczerze zaniepokojona.
Pozdrawiam cieplo.
Szczerze Zaniepokojona

Szczerze zaniepokojona!

Całą winę biorę na siebie.Nie odpisywałam na listy i nie wysyłałam wierszy ponieważ:

1.Najpierw przez trzy dni siedziałam od świtu do nocy na eliminacjach do festiwalu piosenek Agnieszki  w studio na Myśliwieckiej

2.Potem zasłabłam  i źle się czułam bardzo,więc  postanowiłam pochodzić do lekarzy i zadbać o siebie na starość...

3.A jak już zaczynałam dochodzic do siebie i chciałam zacząć Wam odpisywac to dowiedzialam się o śmierci Jacka Kuronia i do teraz nie mogę się uspokoić.

4.Ale moim zdaniem lada chwila się zmobilizuję. Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję za pamięć. MU

 

 - gdzie ty jesteś?
 - No już jadę od starszego B do ciebie.
 - A gdzie masz siebie?
 - Po drodze.
 Bo tak ciągle z podróży a mnie się wcale nie dłuży. Ważne, że
 przedział
wolny, pasażerowie sympatyczni i bezpieczni, nie jest ciasno, trzęsie, para bucha.

 Wiersz;12 czerwca...
 Ale ja nie mam pojęcia o prawej i lewej stronie, wręcz często nie
odróżniam, zakładam buty nie na te nogę, sweter tył na przód a piżama to już zupełnie chodzi swoimi stronami. Fałsz, prawda? Najgorsza półprawda, tyle Mu powiem na pewno. A i jeszcze powiem, że jak nie będzie chciał do ludzi to ma się tego nie wstydzić, jak będzie się bał to nie jest to nic złego, no i jeszcze powiem gdzie są fajne antykwariaty, jak zrobić sos do makaronu(choć tu pewnie jego tata będzie miał więcej do powiedzenia), jak sobie usmażyć placki ziemniaczane nie hałasując, o 2 w nocy gdy nagle trzeba. Wszystko w odpowiednim wieku. A i jeszcze powiem, że nie musi mieć porządku w pokoju.

 Drugie metodologiczne pudlo dziś! Ale jak można zadać egzamin jeśli w
praktyce wszystkie hipotezy do kitu, zmiennych milion na sekundę i wszystkie niezależne, korelacji zero a wskaźniki bardzo nieczytelne i niczego nie wskazujące na dobrą sprawę. A tam chodziło o to aby wszystko było uporządkowane i kazali mi obrać właściwa hipotezę, dobrać wskaźniki i napisać coś o jakiejś denotacji i konotacji, następnie określić zbiór wartości tego wskaźnika, którego to ja nie mam. Wolałabym zbiór bezwarości(łatwiej by było). W temacie problemów istotnościowych tez nie miałam pewności, oprócz tego, że mają chyab jakąś istotę i są ważne, obawiam się jednak, ze to ciut za mało. Napisałam za to dużo o pytaniach rozstrzygnięcia, których zasadą jest to iż można na nie odpowiedzieć jedynie TAK lub NIE. Podważyłam sens tych pytań ponieważ rzadko kto chyba tak jednoznacznie umie odpowiedzieć. Inaczej by było gdyby dopuszczano tak ale;nie ale;to by zmieniło postać rzeczy. Ach było jeszcze
 zadanie polegające na zdefiniowaniu terminu : problem interakcji, mnie
 się
to jedynie kojarzyło z problemem z interakcjami z innymi ludźmi, tzn.
ucieczki, wielkie oczy, zamknięcia, wycofania itp. Tak też napisałam ale okazało się, ze to chodzi o to, iż konkretny zespól warunków odpowiada konkretnym zmiennym zależnym…o istocie zmiennej zależnej już napisać nie zdążyłam, a miałabym o czym nabazgrać, bo moim zdaniem zmienna zależna jest wątpliwa i ja jej nie czuję, bo nic tu ode mnie nie zależy. Ot i taki wesolutki egzamin. Co z nim zrobić? Siup i za rok albo dwa- albo razem z ukraińskim za lat 7! Za to na zaliczenie literatury dziecięcej będę szyła Brombę literacką!

 Anula jakby trochę chodakiem buch!

 Ps0. Zenon N niech włazi razem z akupunkturą i drzewem niechwiejącym.
Ps1. latem też można pod koc i mieć w nosie tych co nie rozumieją :
Trzeźwa i czyta


Anulo jakby trochę!
1.Trochę za długo.Bo inni tez czekają.
2.Ja bym jednak mu mówiła ,że porządek w pokoju powininien być.Mój mąż mowi,że od porządku w pokoju robi sie porządek w mózgu.A On po takiej ciotce może mieć z tym poważne kłopoty.
3.Zmienna zależna musi być trudna do pojęcia...
4.jakim ściegiem będziesz ją szyła?
5.Zenona nie znam niestety.
6.Akupunktura w toku.
7.Drzewo na razie nie do wykonania.
8.Zacznij od porządku w słynnym pokoju z dwoma uczulającymi kotami!Może tam niedlugo wpadnę na chwilę...MU

Maki dla Anuli.Bo piękne i ucieszające

.....tak reaguje ciemna masa, gdy w jej okolicy (choćby 132 km) pojawia się propedeutyka z Panią R....
macham
niebieska myszka

 

Blue mause!

 Wyślę ci za tego miłego tchórza moją odważną mysz tarasową patrzącą (niestety nie za ostro)ze swojego ulubionego punktu obserwacyjnego ,która nie tylko nie boi się nas ale i wróbli, z którymi razem je kaszę gryczaną!No ale ona nie zdaje żadnych egzaminów i nie musi zarabiać na jedzenie , więc łatwiej ma w życiu. 

tarasowa dla blue

 

MU!! .....ooooojj ooojjj.... oooojjj chyba zwiało mi się dzisiaj z egzaminu z historii wychowania...... „już był w ogrodzie, już witał się”.... nooooo ja nawet się nie miałam zamiaru z nikim witać....tylko myk myyykk w tył zwrot....... iiiii postanowiłam przyczepić sobie tabliczkę z napisem: „przechodniu! jak masz wolna rękę albo nogę to palnij mnie w łeb! ps.mocno”..... no to zmykam! Paaaa
strach na wróble

 

Strachu na Bogu ducha winne  wróble!

 

Oj palnęłabym ja cię z chęcią w ten twój chory łeb, ale nie mam niczego pod ręką.Przede wszystkim ciebie.Ucz sie i zdawaj!MU

 

Dir eMU,

 1. Jest dużo lepiej i dużo weselej. Zażywam czekolady, kakaa, innych
 uciech kulinarnych, przytyłam, chodzę na spacery z psami. Zbieram się
 do lotu.... W głowie już wakacje i zieloność i wielka woda! Zdjęcie z
 dziecięciem absolutnie antydepresyjne, ale na tapetę powędrowały maki,
 w których jestem zakochana od lat - i piękne takie czerwone
 energetyczne - I want more!!!!

 2. 15 wygospodarowanych minut sopockich na spacer plażą idealne!

 3. Bardzo mi wpadły do głowy te słowa: "Śniła mi się we śnie
rzeczywistość.Z jaką ulgą się obudziłem.", czasem tak mam i wtedy budzę
 się z ulgą...
 4. Bo najlepiej jest gdy senne zioła....senne myśli, senne słowa,
 senne marzenia dla spokojnego uśpienia - tak jak dziś!
 5. W scrabble się nagraliśmy z MMŻ. Coraz my lepsi jesteśmy ;) Na
 osłodę Kalina "Zawsze w niedzielę".
 6. Prawie bym zapomniała - byłam dzisiaj na badaniu krwi - dzielnie
 nie odjechałam i to już sukcesu jedna czwarta ;) Jutro wyniki!
 7. Panom przegrania płyt łaknących chciałam pomóc, ale nadal nie mam
 do nich żadnego kontaktu? Jak jest ich adres emailowy???
 8. Głosowałam jakiem europejka. Pani europejski okręg bardzo swojski!
 9. Jutro mam małe święto (15.06) i cieszę się bardzo.
 10. W prezencie dopisuję ładną piosenkę. Prawie akutalną.
 

PIEŚŃ O LECIE
 Czas pachnieć lipowym alejom!
 Już lato! Już lato!
 Ogórki i jabłka stanieją!
 Już lato! Już lato!
 Przycichły ulice bez dzieci -
 Już lato! Już lato!
 Jak leci ten czas, jak on leci!
 Już lato!
 Z rzek słońce dobywa mielizny,
 wciąż piwa krtań wzywa mężczyzny.
 Wciąż lodu się pragnie i chłodu,
 i lekkiej bielizny
 od spodu!
 Tramwaje i kina niepełne -
 już lato! Już lato!
 Na plażach jest szczęście zupełne -
 już lato! Już lato!
 Do ludu brzmi słońca orędzie:
 Już lato! Już lato!
 Czas twarze opalać i lędźwie -
 już lato!
                                  Jeremi Przybora

 Całuję - Pogodniejsza ;)

Pogodniejsza!
 1.A ja wczoraj grałam w scrabble(czyli w skrable chyba) z
dziećmi.Przegrałam z radością.
2.Głosowałam na pana Bronislawa Geremka.
 3.Panowie z Krakowa-podajcie swój adres tej uczynnej niewieście z
krzyżackiego grodu.
4.Musimy jeszcze chyba troche na to lato poczekać...ja się cieszę juz wtedy kiedy nie ma deszczu i wiatru...
5.Mistrz jak zwykle genialny.I ciągle obecny.Dziękuję.
6.Wysłałam juz przed chwila maki dla Anuli...może znajdę jeszcze jakieś...co to za kwiaty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

 

maki dla pogodniejszej

:))

 ....

 Na nadgarstkach moich dloni zbudowalam zamek
 Przez palce sypia sie ziarenka piasku
 Nie skladam rak do modlitwy , zeby prosic o łaskę
 Drgnieniem zniszczylabym wszystko...

 łąka

 ps.tak sobie pisze i wysylam do Pani zeby nie bylo w próżnię:)

Łąko!
Ładne jest to twoje pisanie.Wysyłaj co tam ci się "tak sobie"
napisze...MU

 

Witam ponownie Pani Magdo,

Serdecznie dziękuję za pamięć i pozdrowienia dla mojej mamy.

Dziękuję też za opinię o wierszu, której niestety nie rozumiem gdyż z wykształcenia jestem geografem.

 

Wczoraj kolejny raz oglądałem przepiękny irański film „Dzieci niebios”. Naprawdę polecam.

nasunęła mi się pewna refleksja o tych dzieciach i chciałbym podzielić się nią w formie wiersza o trochę

innych dzieciach i w innej szerokości geograficznej:

 

Dziewczyny z okien

Wiedzą dobrze jak się bawić

Kiedy się modlić

I  kiedy przeklinać

 

Dziewczyny w oknach

Są zadowolone z siebie

Ze swoich zajęć

Z życia

 

Dziewczyny z okien

Wiedzą z kim się spotykać

Z kim tańczyć

Z kim wziąć ślub

I dzielić łoże

 

Dziewczyny w oknach

Nie wiedzą co to samotność

Nie znają co to skromność

Lecz wiedzą czym jest duma

I pewność siebie

 

Dlatego gapią się

Krzyczą i tupią o podłogę

Wyją z rozkoszy

Gdy ktoś na nie spojrzy

I płaczą - kiedy oszuka

 

 

13.02.1998r.

 Pozdrawiam gorąco.

 Paweł (Luis) Łęczuk

 

Pawle Luisie Łęczuku, z wykształcenia geografie!

W życiu nie wyłam z rozkoszy gdy ktoś na mnie spojrzał...może nie byłam typową kobietą.Ukłony dla mamy.Na "Dzieci Niebios "postaram się pójść.MU

 

Droga Magdo,
 
Z tym płowieniem to tak nie do końca. Wolę wierzyć, że jeszcze w zielone gramy. Oprócz wołacza (to już chyba historia, szczególnie jak się ten fakt sobie uświadomi) zostaje mi trochę innych przypadków. A telefony..nie dzwonią kiedy trzeba, a jak juz chcą dzwonić to trzeba je akurat poładować, bo nieczułe na nic "zdychają".
Ktoś napisał w listach, że ogólnie to jest tak jakoś nostalgicznie, dlatego apeluję o uśmiech i duuużo optymizmu. "I tak warto żyć!!!!"
 
Pozdrowionka
Krystyna
P.S. Dla poprawy nastroju dołączam znane chyba świstaki
 
 

K!

 
Świstaki te nie były mi znane.Na chwilę lepiej po świstakach, więc dziękujemy i wysyłamy w świat MU

Niestety nie zamieszczamy ich "w świecie" z powodów technicznych...

 

Droga Pani Magdo!!!

Przyszedl wczoraj. Nie przyniosl zadnego pachnacego groszku (ani w ogole zadnego innego zielska), ale i tak nie chcial dac dloni. W ogole nic nie chcial dac, a strasznie duzo dostac. Posiedzial chwil kilka (zbyt krotko jak na moje potrzeby), pozyczyl 3 ksiazki (to daje nadzieje na nastepne spotkanie w celu zwrocenia pozyczonych) i poszedl... a ja zostalam z pustka w sercu i  niejasnym poczuciem, ze juz prawie lato w powietrzu, u nas jakas taka niespodziewana i nagla zima.
Po co ja to wszystko tutaj pisze?
A tak jakos, bo nie bardzo mam sie komu pozalic.
Przytulam sie do Pani ciepla.
Margo (bez "t" na koncu)
Ps. Prosze o jakies zdjecie Markotnego na pocieszenie, bo bardzo mnie rozczulil w wersji "na-pol-spiaco", ktore znalazlam w archiwum.
 
Margo bez" t "na koncu!

1.To jakiś okrutny mężczyzna.Może zmądrzeje po przeczytaniu tych trzech ksiązek i przejrzy na oczy.I pokocha naprawdę.W cos trzeba wierzyć.

2.Markotny też ma problemy uczuciowe.Zakochał sie był już jakiś czas temu w niejakiej Gumce Zamachowskiej,miał z nią poważny romans,pierwszy w swoim zyciu  i na próżno czeka na potomstwo.On i Andrzej Poniedzielski , ktory już zamówił  owoc ich miłości.A Gumka naszym zdaniem nie zaciążyła!I do kogo tu zglaszac pretensje?!U psów  bardzo dlugo sie  czeka na drugie podejście...

3.Wysyłam ci zdjęcie ich obojga,ktore przysłała mi wlaśnie sąsiadka Ola Zamachowska. Jest BOSKIE!  Miłość pod płotem Kuby J.

 Szanowna Pani Magdo!

 Nie wiem czy to pytanie do Pani. A może do Pani agenta (okropne słowo)
 jeżeli taki istnieje. Bo szczerze mówiąc wątpię.
 Ale do rzeczy. Skąd zdobyć film z Pani przedstawieniem "Zimy żal".
Mieliśmy
to z żoną na kasecie video. ("Big Zbiga" jeszcze mamy i nie oddamy tak
samo
 "Zielono mi"). Oglądaliśmy przez długie lata, kopiowaliśmy dla rodziny.
 Bezpłatnie - to chyba nie piractwo ;-). No i wszystko przez tą wódkę.
 Przyjechała długo niewidziana rodzina z Włoch. Witaliśmy się, a potem
 żegnaliśmy oglądając między innymi właśnie tą "Zimę". A potem ja
 cholera głupi, zupełnie nietrzeźwy oddałem im ostatnią kasetę, że niby
 dla
biednych
 , na obczyźnie, .słowo polskie.
 Po jakimś tygodniu czy miesiącu, żona do mnie - wiesz dawno "Zimy" nie
 ogladaliśmy, puść kasetę. Co się wtedy działo. Przeszukaliśmy całe
 mieszkanie. "Już podłogę chciał odrywać, już milicję zaczął wzywać"
Zupełnie
 nie kojarzyłem co sie z tym stało. Wtedy to żona popatrzyła na mnie
 złowieszczo, z odrazą i wycedziła przez zęby -ODDAŁEŚ RYŚKOM !!!
 Co To Się Działo, Co Się Działo...
 Kiedy chce mnie dobić, wykazać moją marność z ironią pastwi się - nic
 nie ma w tv, włącz "Zimy żal"

 Pani Magdo! Na pomoc!
 Zdrowia!

 Wojtek- rocznik 57

Mlody i bardzo miły panie Wojtku!
1.Agenta nie mam , nigdy nie miałam i nie przypuszczam,żebym miała kiedykolwiek( z moją ochotą do występowania)...
2.Zupełnie nietrzeźwi powinni mieć zabroniony dostęp do ważnych kaset i nie tylko kaset!
3.Ja także kiedys pożyczyłam to nieopatrznie(trzeźwa kretynka) juz nie pamiętam komu.I nie mam.
4.A telewizja to oczywiście zgubiła.
5.Tak że pomóc nie jestem w stanie.Na osłodę moge tylko gdzieś wyszukać zdjęcia z prób-to był koniec 1988roku...) 6.Zdrowie by sie przydało.Czego i panu życzęMU
 

Kochana Pani Magdo, przesyłam Pani kolejne zdjęcie mojej Julki. Z utęsknieniem czekamy Słoneczka...
Początkujaca
Początkująca!
 
Z taką Julką czekać to sama przyjemność>Pozdrawiam
Mu

Ps. Dorzucam jeszcze dzwonki z pobliskiej łąki. Upss, zrymowało mi się! Cieplutko pozdrawiam!
 dzwonki z łąki też na wagę złota

Pani Magdo…

Jakoś mnie tu nie było dosyć długo… Co tam słychać?

Pozdrawiam

olga

 Wrócona!
Żyjemy, czytamy książki , gotujemy smaczne obiady ,staramy sie pracować, odpisywac na listy i cieszyć zielenią.I dawać sobie radę ze śmierciami wspaniałych ludzi.MU

 

Pani Magdo!
 Dziękuję bardzo za nieostry bukiet ziół? Na pewno nie zaszkodził?
 Szkodzi zaś świadomość, że jutro poprawiam się z geografii i z
 przysposobienia obronnego. Z tego pierwszego mapy politycznej Azji,
 którą już umiem (przynajmniej tak stwierdziła mama, gdy mnie pytała).
 Z PO zaś z całego półrocza? Czyli jakieś 200 stron? Jeszcze mi 30
 zostało? Jakoś to będzie. Jeśli się poprawię z obu przedmiotów na
 piątki, a germanistka jednak się zdecyduje i postawi mi szóstkę to
 będę miała średnią 5,2..
 Ale by było fajnie? (druga szóstka z wiedzy o kulturze)?
 Tak w ogóle to chciałam podziękować, że Pani jest i odpisuje na te
 listy? Nie wiem, czy zdaje sobie sprawę jak duże znaczenie maja dla
 nas, piszących Pani słowa. Dziękuję, myślę, że nie tylko w swoim
 imieniu?
 Ola C

 PS. Czy będzie Pani w środę w Cafe Kulturalnej w Pałacu Kultury na
 rocznicy Salonu Promocji Talentów Parnas? Mnie się jakoś udało namówić
 tatę na wyjazd (bądź co bądź 120 km) i będę? I to jest na dzień
 dzisiejszy największy powód do radości?
 Pozdrawiam
 O


O!
1.Ta środa to juz chyba była ...i ja ją spędziłam na przesłuchaniach i obradach jury.
2.Średnia 5,2!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nadzwyczajne i nieosiągalne dla normalnch ludzi.Ale mam znajomości internetowe! Brawo! MU
 

Pani Magdo
własnie wróciłam z nocnego spaceru. Było cudownie. Cisza, spokój. Wyprawa jak za starych, dobrych czasów. Boże! Jak ja dawno nie byłam na spacerze!
Cały czas tylko praca, ksiązki, praca, książki....itd. Wzięło mnie na wyprawy to do Warszawy to do Krakowa i teraz musze nadrabiać. Ale nie żałuję. Warto było. Na szczeście udało sie wszystko nadrobić i pozostał tylko jeszcze jeden egzamin i jedno zaliczenie.
Już nie moge sie doczekać wyjazdu nad morze. Chociaż w tym roku lato nie zapowiada się zbyt ciekawie. Ale nie wazne. Najważniejsze stać nad brzegiem morza i patrzeć w dal, rano oglądać wschód słońca a wiczorem zachód... i zachować te chwile na zawsze...
Dziękuję za Franka w czasie "relaksu". Sama chętnie pokosiłabym trawę.
Człowiek to czasami ma pragnienia...
Za chwile będzie jutro i Franek ma pierwszy egzamin. Trzymam kciuki.
ania


Aniu!


1.Ja także nie moge doczekać sie
morza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2.To może juz po tym zaliczeniu i egzaminie?
3.Franek co chwilę coś zdaje(testy) , bo zapisal sie na trzy wydziały.Na wszelki wypadek.W piątek jakiś najważniejszy egzamin z matematyki.
Chyba po raz pierwszy w życiu naprawdę sie uczy...trzymam kciuki za Ciebie i Franka.MU
 

Ale się normalnie cieszymy!!!Huuuuuuuuuuuuura!!!POZDRAWIAMY!!!

                                                                         Karamonek(w imeniu `LAST MINUTE`)

 

Last minute!

 Też bym sie cieszyła na waszym miejscu...Widziałyście te tłumy konkurencji?

 

Doskonalcie sie ile wlezie do września.MU 

Właśnie oglądałam Pani zdjęcia. Zakochałam się w Pani psie. Markotny jest cudowny. Marze o takim psie od zawsze. Proszę napisać, czy jest zawsze taki spokojny jak na zdjęciu? Jest naprawdę kochany:)
Pozdrawiam Panią i Markotnego.
Lili.
 
Lili!
 
Oj nie zawsze on jest taki spokojny.Obgryzł juz pół domu, w tym dosyć ważne "reprezentacyjne" schody...Co pół godziny wchodzi do wody dla ryb ,kaczek,Unii Bez Tajemnic  i wodnej roślinności -a potem ocieka tą wodą na podłogę i to są małe domowe jeziora.Lada chwila wypaczy się klepka na amen.Ale kochamy go za bardzo i tylko mąż umie krzyczeć.Za to ma zdecydowany zakaz wstępu do pokoi alergików- to znaczy Franka i mojego.I o dziwo ten zakaz od początku respektuje.Wie że nie mozna tam wejśc ..ale jak cierpi z tego powodu...Pozdrawiam serdecznie i wysyłam dewastatora MU

Dzielnie stwierdzam, że nie miałyśmy ( ja+ moja przyjaciółka)
 większych
problemów z wejściem. Najpierw zostałyśmy posądzone o to, że śpiewamy ( czemu nie zaprzeczyłyśmy...), a potem już innemu Panu po prostu grzecznie ( bez krzyków:))) powiedziałam o co chodzi. A Pan na to ,,Jak tak to dobrze"
i dalej oglądał tv. Słuchając niektórych osób stwierdziłyśmy, że same się zgłosimy w przyszłym roku hehe...nie ma to jak samokrytyka:))) Ale miło było. Jedna Pani mi się bardzo podobała, ale po nazwisku to nie powiem( taka blondyna w czarnym) i tak, która śpiewała a capella( jak to się pisze? Bo strzelam...)A gdzie będzie moża posłuchac finalistów? I kiedy?
 Pozdrawiam ciepluuuuuutko:))))
 Iskierka.
Iskierko!
1.Oglądał telewizję ,bo tam mecz za meczem...
2.Zgłoście sie w przyszlym roku.
3.Blondyn w czarnym bylo kilkadziesiąt.
4.Finaliści w Sopocie-2-9 sierpnia.W Teatrze Atelier, jak co roku.
5.Wysyłam wam nieostry chór z Mazur,jesli dobrze pamiętam.I pozdrawiam MU



 

    Dla Pani MU i Pani KJ !Dla Pani MU-w podziękowaniu za wszystkie odpowiedzi na moje listy i  życząc udanych wakacji..Dla Pani KJ-bo będzie wszystko dobrze i również udanych wakacji!!! Ania z Myślenic forever:)

Dziękujemy za wiewiórkę!Krysia już za chwilę wyjeżdza do NASZEGO MIEJSCAa ja jej strasznie zazdroszczę!MU\

Wiewiórka nie doskoczyla.

 

***

 Ja sobie z tego całkowiecie zdaję sprawe, że będę jeszcze nie raz
 zaczynać
i kończyć i to nie tylko w pisaniu:)
 Razem z moją przyjaciółką przyjdziemy we wtorek na tę drugą turę.
Generalnie to i tak nikogo z tych osób co śpiewają nie znamy, a ta data pasuje nam najbardziej. Jak nas nie będzie to znaczy, że nie chciano nas wpuścić. A jak ktoś będzie głośno krzyczał, to znaczy, że właśnie w tym momencie nie chcą nas wpuścić. Niech Pani interweniuje jakby co, bo ja nie zawsze mam siły na dysputy z obcymi ludzmi;) Bedzie tam Pani?
 Teraz mamy 23. 11 lub 23.10 zalezy czy z komputera czy z telefonu:)
Poooooozdrawiam:)
 Iskierka, jak nie Iskra w tym momencie:)


Iskro!

Ja tam będę całe trzy dni....Krzycz tylko w ostateczności...19.49 "z komputera".Do wtorku-MU

 

Tak, wszystko jest możliwe. Chyba

W tym wypadku setka wysądziłaby lampkę w powietrze bo napisane jest
 max 60v! A lampka i tak kopie więc dla bezpieczeństwa życia, nie oczu zostalam przy czterdziestce.
 Droga, droga, droga, wszyscy w drodze- większość na manowce, a Ono  może w
drodze na truskawki? Who knows. Oby na truskawki, oby na poziomki, oby na jagody.
 Skończy 2 latka ciotka zabiera na lodowisko, na basen, na wrotki, na
trampolinę, do księgarni, do biblioteki. A może później ciotka będzie miala już swoją malą księgarnie dziecięcą z pięknymi książkami, poduszkami, dzwoneczkami, baśniowymi kolorami, dzbankami z kakaem, herbatą, sokiem; i wtedy tylko B będzię robil drrrrrrrrrrr
 - ej ciotka podrzucam bachorka na popołudnie, Miziołki przeczytane,
mikołajek również, Bromba 35 tysięcy razy( po kim on-ona to ma, a zgadnij ciotka), daj coś nowego!
 - czekam, dziś czytamy zbiorowo Wierszyki łamiące języki(..) to nic,  że
zna, najwyżej w kącie poczyta swoich Klaptunów. ach, mam jeszcze Wio Leokadio, czytał(a)?
 

 WJM Magdy Papuzińskiej poleciła mi obowiązkowo Pani Od
Literatury...czytałam w podobnych okolicznościach jak Oskara, kłębek, kąt, poduszki, malowanki na stole- te sprawy. Jakaś mama przyszła z bliźniakami, jedna z bliźniaczek z porażeniem mózgowym- tarabaniła się na kolana tacie(bo ich tata też tam był z nimi)Jakieś dzieci podchodziły z zapytaniem czy im powieszę obrazek na tablicy...więc wstawałam, uśmiechałam się wieszałam i wracałam na swoją zieloną poduszkę. Tam w WJM są najmądrzejsze oczy jakie można sobie wyobrazić.
 I jeszcze w dodatku On zakochał się w morzu;poczuł piasek, to
 było jednak możliwe. A czy ktoś w to wierzył? Obawiam się, że nie.Więc?
 Z całych sił A.

 ps0. z tym życiem trzydniowym to jak u motyli.


Ciotko!
1.Życzę ci ,żebys miala swoja małą księgarnię z poduszkami do czytania..
2.Taki motyl to i tak ma dobrze w porownianiu z jętką jednodniówką.
3.Przy czterdziestce szybko wykończysz oczy;a może nie mam racji.Oby.
4.Wysylam ci wiersz.MU
 

MU!! oooj nieee, to nie jest lektura obowiązkowa, można olać, a poza tym i tak nie ma się do czego zabierać, bo tamten list "juz dawno nieaktualny od wczoraj"..... wysyłam obrazek.... bo mi jakoś bliski....
dziewczynka z workiem
ps. 17 propedeutyka.... czuję, że mi będzie nie po drodze...



Dziewczynko przed propedeutyką!

1Olewam z ulgą.
2.Ten obrazek jest tak przerażający,że aż wolałabym go nie wyswietlać.Nikomu nie poprawi nastroju.A mnie sie będzie śnił po nocy...
3.Idź do lekarza.Nie powinien zaszkodzić.
4.A 17-go na propedeutykę to juz idź obowiązkowo.
 

 

Kochana Pani Magdo!
 (...). Na przewody serwera
 firmy Gate wjechała koparka, a na mnie wjechało Życie? Znowu mam
 beznadziejny nastrój, dobrze tylko, że po ostatnim pochowali w domu
 wszystko, co jest nasenne lub uspokajające?
 Szkoda słów. Poza tym staram się coś skończyć- pewne wydawnictwo
 powiedziało, że mogę przesłać całość mojego cosia?
 Humor mi się polepszył, ale na krótko (niestety) Przytulam się, bo mi
 smutno Ola C

 Olu C!

1.Rzeczywiście szkoda słow....Przynajmniej domownicy normalni .
2.Takim to się humor nigdy nie polepsza na dlugo.
3.Dlatego wtedy trzeba sie cieszć sto razy bardziej niż normalni ludzie.
4.Poza tym postaraj sie to cos skończyć.Może będzie z tego trochę radości i starczy do końca czewca...
5.Wysylam zdjęcie bardzo nieostre , ale jakie kolory...w ostrości to był bukiet ziół... może nie zaszkodzi.MU
 

Pani MU!!

  Bardzo,bardzo,bardzo dziękuję ,że Pani pokazała mój list KJ.Zrobiła Pani dla mnie tym naprawdę wiele.Dziękuję jeszcze raz.

  "Człowiek,człowiekowi wilkiem".Nie raz się o tym przekonałam,nie raz.Pamiętam jak chodziłam przed operacją w gorsetach(miałam operację kręgosłupa ok .4 lata temu) i wszyscy się ze mnie nabijali,pukali w ten gorset.Póżniej leżałam po operacji-nikt mnie nie odwiedzał z czystej woli,odwiedzali tylko dlatego ,żeby wpisano im uwagi pozytywne..

Znieczulica.Totalna znieczulica!!.Teraz kiedy jest już dobrze mogę o tym spokojnie pisać.Tylko jak to strrrasznie bolało."Człowiek człowiekowi wilkiem".

  Jeszcze raz dziękuję Pani z całego serca.Pięknie,że to Pani dla mnie zrobiła.

              Ania z Myślenic

ps.:patrzę teraz...mam na każdy list odpowiedż od P.KJ

pps.:ale chyba  p.Kj to nie ma mnie za kompletnego głupka???.Pozdrawiam

 

A z M!

1.Bardzo proszę.

2.Powinni się puknąc w głowę , a nie w  gorset.

3.A jak , gdzie i po co wpisuje się "uwagi pozytywne"?!

4.Za kompletnego nie.Pozdrawiam takżeMU

 

 

ARCHIWUM