W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
JEDNOCZEŚNIE PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 KILOBAJTÓW I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.
UWAGA ! A N T O L O G I A ZNOWU OTWARTA
ZALEGŁOŚCI W UAKTUALNIANIU STRONY SPOWODOWANE BYŁY TYM, IŻ PEWNA KOPARKA WJECHAŁA W ŁĄCZA FIRMY GATE CO NA KILKA DNI SPARALIŻOWAŁO DZIAŁANIE SERWERA. PRZEPRASZAMY ZWŁASZCZA W IMIENIU KOPARKI.
***
Od 3 dni płaczę,ryczę,cierpię i pewnie potrfa to jeszcze dłużej.Ja sobie tego nie mogę wyobrazić,że stracę te wieczory w Teatrze Powszechnym,to wszystko...a p.KJ taka smutna :(:(...Pani MU-ja napisałam do p.KJ meila takiego ,którego już chyba nie dam rady odtworzyć,a od 10 nie ma odpowiedzi na meile.Boże!!Gdyby Pani KJ go tylko przeczytała!!!!.
Ania z Myślenic
...pozdrawiam......
Aniu!
Wyslałam twój list do Krysi...i drukuję jej odpowiedź, bo mi pozwoliła...MU
No i co ja mam powiedzieć. Trzeba jej odpisać że to było głosowanie, że odeszłam większość wyniku głosowania! Jak większość głosuje to tak ma być i na tym polega demokracja , a Miller tez sobie nie może wrócić bo głosowano inaczej na szczęście. Tak była wola większości w tajnym głosowaniu. Koniec. I albo jesteśmy poważni albo nie. A ciebie całuję. Słyszałam o Tobie plotki że byłaś strasznie pijana podczas koncertów we Wrocławiu, aż Ci się język plątał i ledwo stałaś na scenie…no widzisz i po co tak pracować aż do słaniania się ze zmęczenia? Wcale nie żartuje Magda , mówili to podobno poważni skądinąd niby ludzi e, myślałam że śnię , protestowałam itd. ale nie sadze żeby mi ktokolwiek uwierzył. Groza !!!!K
K!
może dlatego ja wolę być z zielenią i zwierzętami niż z ludźmi...calujęM
Hi Pani Magdo - pozdrawiam serdecznie , a to zdjecie mojego piesia ktory uwielbia plywac w oceanie, K
Komarku
***
:)
Że nie z winy to Dorotki,
gdzieś zgubiły się dwie zwrotki,
jestem pewna! Lecz to fakt,
że dwóch zwrotek było brak.
Nikt ich treści nie pamiętał,
a w nich wiersza była pointa!
Taki z wiersza losu żart!
Cóż bez pointy wiersz jest wart?!
Więc gubiłam się w domysłach –
była i jak bańka prysła...?
Czy się ktoś do skrzynki wkradł
i wierszowi pointę skradł?
Czy chwilowy brak impulsu
zboczył pointę nieco z kursu?
Albo impuls zmienił znak –
no i pointę trafił szlag!
Może jakaś zła koparka
łącza z pointą w ziemię wtarła
i w wykopu dół wciśnięta,
leży – ranna – moja pointa.
Dziś przypadkiem ją znalazłam –
w ramach żartu pod stół wlazła!
Więc ją szybko wrzucam w sieć –
leć do wiersza, pointo, leć...
Dla Pani Magdy i Pani Dorotki
wiersza „Nie nadążam” dwie zgubione zwrotki:
Czasem wspomnienie się obudzi –
przeszłość w zmęczonych oczach stanie...
Czy to się jeszcze kiedyś wróci?
Będzie przyjazny mój świat dla mnie?
Wczoraj złowiłam złotą rybkę –
myślę „Nareszcie kres obłędu!”
A rybka mówi: „Proszę podać
pin, hasło oraz kod dostępu”.
Strona jest wspaniała, ciepła i bardzo dobrze prowadzona - takie miłe spotkania w dobrym towarzystwie, a na deser wiersz z antologii - super! Życzę miłego dłuuuugiego "łikendu" pozdrawiam, I. Buczkowska
Pani Iwono!
dziękujemy za wybaczanie nam melepectwa(ja także niestety zaliczam sie do tego uciążliwego gatunku ludzkiego).
Dorota!Nie tylko ten list wydrukuj ale także dołącz tam gdzie trzeba (juz chyba w archiwum) dwie brakujące zwrotki...Pozdrawiam MU
Jak tu dobrze u Pani!
Cudownie uspokaja mnie ta strona. A z drugiej strony popadam w jeszcze
większy dół. Przede mną obrzydliwy, potworny egzamin sędziowski. Męcze się
ogromnie, aby wykrzesac w sobie choć resztki sił i zasiadać do tych nudnych
książek. Wiem, że to co teraz robie wcale nie sprawia mi przyjemności i
nigdy nie będzie mi sprawiało. Moje życie to łąki, dzieci, psy i muzyka
którą kocham ponad wszystko. Popełniłam poważny błąd a teraz jest już za
póżno aby się wycofać. Wszyscy wokół powtarzają mi jak jest fantastycznie,
jak zdam egzamin... A ja widzę czarną dziurę. Ta strona to jedyne
wytchnienie w tak trudnym dla mnie okresie. Pozdrawiam cieplutko i dziękuje
Kasia
Kasiu -sędzino in spe!
1.Postudiuj jednak te nudne książki...Zawsze mozesz
sobie potem zrzucić tę togę , wziąć ze schroniska jakieś psy, urodzić dzieci
i z walkmenem na uszach i całą resztą ruszyc na łąki
A na łące to już jest wszystko oprócz czarnych dziur!Trzymam kciuki za to
wszystko.

Pani Magdo!
Po pierwsze serdecznie Panią witam, jeszcze się tu u Pani rozglądam, jeszcze
zwiedzam, ale już chciałam powiedzieć, że już tu jestem! A przywędrowałam do
Pani wprost od pani Krystyny... i od razu dostrzegłam znajome; osoby ;
Iskierkę i Anię z Myślenic. Obie ciepło pozdrawiam!
A u Pani jest tak cudnie spokojnie i czas chyba stoi w miejscu, a w listach
dużo smutki, nostalgii i..., więc proponuję wziąć pod uwagę słowa p.
Agnieszki:
Krzep i głoś, koś i znoś
smutna mina jest niemodna,
róbmy coś, róbmy coś
co by zależało od nas!
(...)
- Nie wiem co,
nie wiem jak, ale coś tam chyba można!
Zróbmy coś,
Żeby coś
Zależało od nas!
Po drugie przecudownie prowadzi Pani wszelkie koncerty, imprezy i te pe, i
te de, i te pe....i tak łagodnie, delikatnie, upajająco Pani śpiewa... Pani
Oczy tej małej towarzyszą mi przy pisaniu tych słów. Niesamowicie podobał mi
się Koncert Piosenek A. Osieckiej na tegorocznych Targach Książki,
dziewczyny były wspaniałe... Młode, piękne i jakie zdolne gdzie Pani
je wynajduje? Wiem, same przychodzą... na
castingi:) Potem je na koncertach podziwiamy, a potem... chyba znów gnieżdżą
się w akademiku;.... To tak trochę w temacie moich poszukiwań ludzi mądrych
i wrażliwych, którzy siedzą gdzieś w ukryciu...
Po trzecie napiszę 3 słowa o sobie jestem rodowitą warszawianką,
zakochaną w swoim mieście, po ukończeniu roślinnychstudiów, pracującą tam,
gdzie mnie życie poniosło (raczej w zawodzie), ale wszystko co robię mnie
cieszy, szukam mądrych ludzi i mądrych ;rzeczy nadrabiając przy tym
zaległości (głównie książkowe) z lat młodzieńczych i poszukującą spełnienia
/ale nie marzeń tylko siebie/.
Pozdrawiam najpiękniej... i podarowuję Pani:
Powietrze aniołów pełne,
a ich przejrzysty trzepot
jest jak natchnione ciepło
nad ognia złotą wełną (...)[K.K.Baczyński]
I załaczam "brzozę" moeje ulubione drzewo
Magnolia

Magnolio!
1.Cały czas staram sie robic coś co by zależało ode mnie.Całe życie.Raz jest
lepiej raz gorzej,ale sie staram .
2.Same przychodzą.A potem jedne w akademikach , a inne wynajmują mieszkania
za wszystkie swoje pieniądze i szukają szczęścia, pieniędzy ,
pracy...nierzadko tez jakiegoś interesującego ropucha, ktory by się wreszcie
zamienił w księcia.
3.Coś czuję że łączy nas nie tylko uczucie do brzóz...Pozdrawiam MU
Droga eM,
Przemyślałam wiele spraw w ostatnim miesiącu, pochodziłam po różnych
miejscach i wreszcie dociera do mnie!!! że czas się wziąć za siebie
ostro! żadnego mazgajstwa nie można tu dopuszczać, nie można sobie
pobłażać, zbyt się dopieszczać, zbyt rozpływać! O nie - to grozi
niebezpieczeństwem - danger!!!! Zaczynam ćwiczyć swój charakter czyli,
mniej się przejmować, bardziej dostrzegać radości małe, przeżywanie do
szuflady schowane, mięśnie do ćwiczeń fizycznych zmuszane....poza tym
dużo dobrego jedzenia! joga! i park!
Jeśli chodzi o piguły to mało po takich jednych nie
zeszłam....ohyda!!! za silne, nie dla mnie i wątroba mnie po nich
boli...to było takie małe dno, od którego można się teraz odbić.
Dajcie mi punkt oparcia, a poruszę ziemię - jak powiedział
Archmiedes....;) Zdjęcia takie jak to ostatnie silnie antydepresyjne
bardzo miło widziane!!!!
Z antologii bardzo zadowolonam!!! Niedługo Sopot - zamawiam u pani
godzinę czasu i cieszę się, bo warto żyć...dla takich chwil ;)
przytulam
Składająca się do kupy ;)
Sładająca się do tego czegoś!
1.Chciałabym żebyś sie wreszcie zlożyła.bo na razie to same obiecanki
cacanki.
2.Godziny to ja chyba nawet dla siebie nie będę miala...ale 10-15 minut
jakoś wygospodarujemy.
3.Zdjęcia antydepresyjnego poszukam, bo mam dziś czas i dobrą wolę. MU

Antydepresyjne(mam nadzieję?!) zdjęcie dla SsdK
To zdjęcie dziecka, ktore sie właśnie urodziło córce naszego (z Mateuszem) znajomego z Nowej Zelandii...
Nie ma mi Pani czego
zazdrościć. Nawet Pani nie wie ile ja bym dała za
to,
żeby nie pić tych kaw. Ale niestety...:(
Tak już mam. A jak nie kawa, to melisa.
Chciałabym napisać ,,ja piszę" ale napiszę ,,ja pisałam" bowiem prawda
jest taka, że od dwóch miesięcy nic nie napisałam ( a może od trzech?).
Więc, ja pisałam zawsze w nocy. Okropnie to brzmi. Więc, ja piszę zawsze w
nocy. Ale teraz mi w nocy odwala i nic z tego pisania nie wychodzi.
Pozdrawiam.
U mnie równo 22.00
Iskierka
Iskierko ,której teraz w nocy odwala!
Jeszcze zaczniesz pisać.I przestaniesz.I znowu zaczniesz.Ten typ tak ma.U
mnie równo11.44.(11 czerwca )MU
..... dzisiaj
ostatni „powszechny” wieczór ....wszystko się trzęsie i rozdziera......
rozklejony pajacyk
Rozklejona!
Nie ty jedna płaczesz z tego powodu...na tamten list nie odpisalam, bo długi jak "Nad Niemnem"Orzeszkowej.Ale jeszcze sie do niego zabiorę...MU
Witam serdecznie i
pozdrawiam,
Ale się u Pani ładnie zrobiło: wesoło, kolorowo, uśmiechnięte twarze,
kwiatki.
Jak na to wszystko patrzę to mi troszeczkę przykro, wszyscy o
wyjazdach, o morzach gorących, a ja nic tylko książki, formalności,
nauka, formalności.
Ile to się człowiek musi nabiegać, żeby mógł mieć dyplom. Ach
życie...
Może ta mała osóbka pożyczyłaby mi swoich okularów różowych, albo
może ktoś mi opowie coś miłego, ale dość już tego marudzenia... to tak
jakoś samo, "z niekochania czy z kabaretu, jak w serce igłą"
Przepraszam za przygnębienie, ale ciężko mi na duszy ostatnio.
Mimo to pozdrawiam ciepło i słonecznie, Margot.
Margot!
Mało komu nie jest cięzko na duszy ostatnio...a mimo to pozdrawiają cieplo i
slonecznie i dlatego tak tu miło u Nas na stronie.
Wysyłam ci spiącego Markotnego,bo z malą osóbką w różowych okularach
chwilowo nie mam kontaktu.MU

Pani Magdo
no szkoda, ze nie było Pani wtedy w Tarnowie, ale.... nic straconego.
Zapraszam. 4 lata to kawał czasu. A przez ten czas Tarnów wypiękniał. Ale
jak nie spotkamy się w Tarnowie to moze uda sie w Sopocie na Festiwalu
Agnieszki. Prawdopodobnie będę w tym czasie w tamtej okolicy. Fajnie byłoby
Panią spotkać.... No zobaczymy.
Na razie przede mną koncówka egzaminów a potem pomyśli sie o wakacjach.
Życze Frankowi powodzenia na egzaminach wstępnych. Nie wiem jak jest na
socjologii na UW, ale u nas podobno jak się przejdzie 3 rok to już jest z
górki. No zobaczymy. Nasz profesor zawsze nam powtarza: "Nic sie nie
przejmujcie. Na studiach najgorsze jest pierwsze 5 lat". ania ps. A dla Pani
na pocieszenie Grześ Turnau z Tarnowa ("pożyczony" ze strony
www.tarnow.pl)
Aniu z Tarnowa!
1.Dziękuję zaGT!Melepeto- nie zapomnij tego wyświetlić!!!
2.Franek się uczy i histeryzuje.Czyli normalka.W przerwie kosi trawę,żeby
nie miec gorączki w mozgu z przeuczenia.I oczywiście twierdzi,że sie nie
dostanie nigdzie.Norrmalka.Wczoraj ugotowałam mu(i troche mężowi) żurek z
milości.
3.15-go ma pierwszy egzamin...Pozdrawiam i dziekuje za Grzesia!W zamian
Franek przy pracy.PozdrawiamMU p.s. Może poznamy się osobiście w
Sopocie...Jeśli dadzą mi czas wolny...MU

"A w Tarnowie na szczeście nie pada deszcz(...)".
Grześ Turnau dla Pani Magdy

.
...a ,żle się wyraziłam-nie pisałam od 2 tygodni(a dla mnie to dużO),a Internet mam ciągle:).Przesyłam wiersz Ewy Lipskiej,właściwie piosenkę,bo mi smutno szalenie:(.Ale jutrzejszy dzień mi wszystko zrekompensuje!!...Mokotów,Plac Teatralny,TP<---moje punkty docelowe.Jak będę w Wawie to BF od Pani pozdrowię.
A u nas w Myślenicach to biało-czerwoni w krawartach grasują-ale o tym innym razem.Istna Leeperiada.
Pocałunki w przymierzalni,
zagubiony kwit do pralni.
Nowy krzyk jesiennej mody.
Uciec gdzieś na antypody.
Zagubieni w nagłym świecie ,
zaplątani w Internecie,
w sieci burzy i podróży,
utopijni trubadurzy.
Pośród świateł i reklamy
wysyłają telegramy.
Utopijni trybadurzy ,
którym anioł z ręki wróży.
Zagubieni,zaplątani,zakochani ,zakochani....
Utopijni trubadurzy ,
którym się czasami chmurzy...
Zamyśleni,zabiegani,
zagubieni,zaplątani,
zakochani,zakochani...
Zagubiona,zaplątana ale nie zakochana!!POzdrawiam słonecznie
Słoneczna!
1.BF ciągle pozdrawiaj.Wybieram się na tę "Duszyczkę" jak sójka za morze.
2.Dostałam od pani Ewy ten tomik z płytą .Niektóre piękne.
3.Wysyłam jakieś zdjęcie,żeby ci było mniej smutno.MU

decyzje żarówkowe, czas Oskara?, plan
Szparagi na tle hamaka? I czy więcej coś trzeba w tej chwili? Nic, absolutnie nic! Żyć i się huśtać na hamaku, podchrupując nie rozgotowane szparagi!
Szepnę jeszcze tylko o „Oskarze i Pani Róży” bo może już nadzszedl taki czas, że da się to przeczytać, a jak jeszcze nie to przypomnę za miesiąc, dwa, trzy- aż wreszcie nadejdzie. Ale chociaż próba-niepróba – taka niezobowiązująca.
Lampka się świeci kolo mnie…a świeci się bo żarówka sprawna…Ile to decyzji trzeba podjąć kupując żarówki…z gwintem malym, czy dużym? Kulka czy podłużna, 40, 60, 80 wat? Matowa czy przezroczysta? A skąd to wszystko można wiedzieć?
Anula- z żarówką taką jaką mi sprzedali!
Ps1. Dziecko w drodze i B w drodze- powrotnej!
Ps2 Plan 30 dni- joga codziennie zawiódł bo dziś nie zdążyłam- uciekł tramwaj, byłam 2 minuty za późno.. a tam przychodzić po czasie mi nie wolno…poszłam czytać do księgarni do kąta!
Ps3 Ale ten dmuchawiec pana Piotra boski! Nie do zdmuchnięcia. A ostatnio jak bylam U AO to takich narwałam ale zanim doszłam to się pokruszyły i został mi 1 – to przez to, że ONA nie lubiła kwiatów ciętych! Ale ten 2 dmuchawiec wyglądal bardzo bardzo…
Żarówkowa!
1.Powoli dojrzewam do "Oskara i róży".Przeczytałam gdzieś , że to wydarzenie na miarę "Małego Księcia"...
I jeszcze przeczytałam ,że cena detaliczna w miękkiej oprawie-16 zlotych , a w twardej 21...
I że przełozyła Barbara Grzegorzewska ,a wydał"Znak".
Ten "Znak " to jest mądre wydawnictwo,to nie ma to tamto...
2.Przeczytałam wczoraj "Wszystko jest możliwe" Magdy Papuzińskiej.Wydało "Akapit Press".Mądra, kochana książka,Świetnie napisana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A też bałam sie jej przeczytać, bo miałam tak chorego brata...Dałam Frankowi,żeby przeczytał.
Krótko się czyta a długo się o niej myśli.
3.Z tymi żarówkami też kiedyś miałam problemy.Muszę mieć niestety coraz silniejsze, bo mi słabną oczy od czytania i od starości.
Jestem za matową "setką".
4.Cała rodzina w jakiejś drodze.Ty także .
5.Panie Piotrze N!Czyta pan te pochwaly ANULI?!
6.Nie lubiła ciętych,bo "miały życia na trzy dni"...
7.Ode mnie dostajesz maki.Jest ich teraz cudowne zatrzęsienie.MU

Droga Pani Magdo,
Poniedziałek – kto ?
Dlaczego Ty do diabła nie dzwonisz?
Wtorek – kogo?
Chyba chciałabym Ciebie jeszcze zobaczyć.
Środa – komu?
Paradoksalnie uwierzyłam Tobie.
Czwartek – kogo ?
Bez Ciebie płowieję, jakby powiedziała znana Agnieszka.
Piątek – z kim?
A przecież z Tobą miałam oddychać wiosennym lasem.
Sobota – o kim?
O Tobie, o mnie, bo przecież nie o nas.
Niedziela – o!
Pozostał tylko wołacz !
Droga Pani Magdo,
Dawno nic do Pani nie pisałem, ale teraz jest ciężki okres w życiu
każdego studenta - sesja - co oznacza niestety brak czasu:-( Na
początku chciałem Pani pogratulować wspaniałego koncertu. Nie wiem jak
to
Pani robi, ale wszystkie koncerty, które Pani reżyseruje są po prostu
cudowne i zawsze występuje w nich plejada wspaniałych artystów.
Wszystkie staram się oglądać i za każdym razem jestem pod dużym
wrażeniem. Dziękuję Pani za to.
W załączniku przesyłam zdjęcie (niestety słabej jakości), które mam
nadzieję, sprawi Pani przyjemność i ożywi wspomnienia. To kadr z
koncertu
w
Opolu. Śpiewała Pani wtedy "Pożegnania (Pamiętasz była jesień)". To
wspaniała piosenka.
Jest jedna rzecz, którą chciałbym się z Panią podzielić. Jak już
kiedyś pisałem fascynuje mnie piosenka francuska. Ostatnio wpadł mi w
ręce
przekład
"Amsterdamu" Brela (zaczyna się od słów: "Jest port, wielki jak świat,
co się zwie Amsterdam Marynarze od lat pieśni swe nucą tam.
Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią.
Jak daleki śpi fiord zanim świt zbudzi go.") . Niestety nie wiem kto
jest jego autorem. Tekst jest bardzo piękny, jednak po zapoznaniu się
z oryginałem stwierdziłem, że znacznie różni się od niego. Jest przede
wszystkim delikatniejszy, nie jest zachowany układ rymów, nie są
zachowane zabiegi literackie, taki jak np. anafory, które w tekście
francuskim pojawiają się bardzo często, oraz słowo Amsterdam, które
Brel bardzo akcentuje, pojawia się w zupełnie innych miejscach.
Tłumaczenie nie do
końca
zachowuje klimat oryginału, choć samo w sobie jest naprawdę pięknym
tekstem.
Ponieważ "Amsterdam" jest jedną z moich ukochanych piosenek,
postanowiłem spróbować zrobić własny przekład. Poprosiłem swoją
znajomą, aby przetłumaczyła tekst dosłownie, a ja postarałem się jak
najlepiej i
zgodnie
z oryginałem to upoetyzować. Ciekaw jestem co Pani o tym sądzi. W
załączniku
przesyłam oryginalny tekst Brela i swoją próbę przekładu.
Serdecznie pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na opinię, Piotr
Cieński
Panie Piotrze!
1.Sprawiło przyjemność i ożywiło wspomnienia...dziekuję
bardzo-mialam wtedy prawie 30 lat i wydawalo mi sie ,że jestem
bardzo stara...
2.To jest przekład Wojtka Młynarskiego.Cudowny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
3.Nie jestem niestety w stanie ocenić pana pracy, bo nie znam
francuskiego;domyślam sie tylko ,że jest dużo wierniejszy Brelowi.
4.Najbardziej mi sie podoba nad szklan...i już wiadomo o co
chodzi.Pozdrawiam i życzę udanej sesji!MU
***
Ładne to zdjęcie na Pani stronie głównej.A Agata Passent coraz piękniejsza i coraz bardziej podobna do Agnieszki Osieckiej ,kiedy była młoda.Ja mam nawet takie zdjęcie gdzie p.Agnieszka ma identyczny kolor włosów jak Agata.prześle jak znajdę.Pozdrawiam.Kłaniam się.
ania z myślenic
Aniu z Myślenic!
1.Też uważam że ładne .To bylo kilka lat temu .Obchodziliśmy Dzień Wszystkich Naszych Dzieci i przy okazji wręczanie świadectw maturalnych mojej chrzestnej Weroniki O.
2..A Agata coraz piękniejsza,Święte słowa.I napisała książkę o Pałacu Kultury.Dzielna.Wyślę jeszcze jakieś zdjęcie z tamtego dnia,bo bardzo było milo. Mu

Dziękuję, że wróciła Pani
do antologii...
Ola C
Olu C!
Bardzo proszę.Teraz trzymaj kciuki ,żeby to potrwalo jakiś czas
Witam Pani Magdo
Ja znów tylko na chwilkę. Ostatnio mam bardzo mało czasu. Ale to dobrze.
Lubię być w ruchu.
Co u Pani słychać? Bo u mnie fantastycznie. Mam nadzieję, ze u Pani też.
Dzisiaj skończyły się "Dni Tarnowa" i właśnie dzisiaj był Grześ Turnau.
Boże!! On jest rewelacyjny!! Przepięknie śpiewa. A towarzyszący mu muzycy -
wspaniali. Takich koncertów więcej.
Mój brat w przyszłym tygodniu broni pracy magisterskiej. Jestem pewna, ze
pójdzie mu świetnie.
Jak dobrze, ze juz jest ciepło i słonecznie. Aż chce sie żyć. "Nie mówię, ze
jest źle, bo jest FANTASTYCZNIE".
Uśmiecham się do wszystkich i życzę tyle radości ile ja mam teraz w sobie
:). ania
ps. Uśmiechajcie sie jak najczęściej. Z uśmiechem na twarzy łatwiej się żyje
:)
Aniu, ktora lubisz byc w ruchu!
1.Grześ Turnau śpiewa coraz piękniej!!!A jego muzycy!!!Żaluję ,że nie byłam
w tym Tarnowie.
2.Dziękuję za tę radość , ktorą masz w sobie!!!Uśmiecham się do tego listu i
do ciebie! MU
Cieszy mnie to
niezwykle:) Mniej mnie cieszy to, że nie jestem pewna
czy
będe miała czas.
Najwyżej jak nie będą mnie chcieli wpuścić to powiem, że Pani mi
powiedziała, że mogę przyjść posłuchać i przez przypadek zapomnę o tym
,,chyba".
A.
Ma Pani na górze strony napisane tak:
,,W tym miejscu będę publikuję wybrane listy"
Yyy, to się chyba nadaje do poprawy:))) A tak właścicie to Pani
decyduje o odpowiedzi/ publikacji listu? Bo z będę
publikuję można wywnioskowaać, że ktoś chciała napisać:
1. Będę publikować.
2. Będą publikowane.
Wiem, że się czepiam, ale tak już mam:) Pozdrawaim gorąco.
Dziecie po dwóch kawach i z silnym zamiarem napisania czegoś tej nocy.
Iskierka.
Iskierko o sokolim wzroku!
1.Przez przypadek zapomnij o tym "chyba" i już.
2.W tym miejscu "będę publikuję wybrane listy" mogła napisać tylko
Melepeta.Ale że ja tego w ogole nie zauważyłam...lata lecą nieubłaganie.
3.Czepiaj się, proszę.Niech nam będzie wstyd i już. Lubimy sie poprawiać.Tak
juz mamy.
4. Ja mogę pić tylko jedną kawę dziennie i trochę ci tej drugiej
zazdroszczę..MOże dlatego nie piszę w nocy.Za to oglądam księżyc w pełni, z
korym sie chętnie dzielę.MU

Witam cieplutko!!
Lato ,lato ,lato!!!Zbliża się już.:)Jeszcze tylko poczekać i ...wakacja:)/
Baaaardzo długo nie pisałam,teraz mam baaardzo dużo zaległości na Pani www. Nie pisałam ponieważ to kwalifikacja,i oceny i trzeba się starać o jak najlepsze świadectwo..Jak wszystko pójdzie dobrze to będę miała ,po raz pierwszy w mojej karierze -w tej szkole-świadectwo z biało-czerwonym paskiem:).
Czas jesienno-zimowej deprechy,melancholii,czy jak to tam już dawno minął-teraz czas na SłońCe,muzykę,TEATR,książki i ...morze!!:).Jak zwykle piękny to czas.
Kłaniam się -czerwcowo -Ania z Myślenic
ps.:czy będzie Pani 9 w TP na Marii Callas??.
pps.:a którego dokładniej jest Festiwal im.Agnieszki O w Sopocie-jeśli moze Pani mi napisac??
pps1.:przesyłam COŚ :)
pps2.:ale sie ciesze ,ze juz mam Internet:)!!!!!!!
Biało -Czerwony pasku (na szczęście nie na krawacie...)!
1.Wakacja tuż tuż.Ale radość.
2.Nie będę na Marii Callas,bo nie śmiałabym zajmować miejsca tym, którzy przyjadą na to z całej POlski.Jak ty.
3.COŚ w porzo.Wyswietlamy.
4.To jak ty pisałaś do tej pory, nie mjąc internetu?
5.Festiwal Agnieszki w Sopocie 2-9 sierpień 2004.A za kilka dni zaczynają się eliminacje w Warszawie.Pozdrowienia dla świetnej uczennicy!MU
A to dla odmiany dziś pora pierwszej zmiany robotników, tzn. oni dopiero za chwilę ruszą do pracy.
Pozdrawiam energię Zbigniewa N
A
A!
1.Chyba sama będę musiala się zglosić po energię do Zbigniewa N, bo coś mi jej bardzo zaczyna brakować...Balonik Klapouchego...
2.Nie szalej z tym wiszeniem na linach.Kiedyś to było moje ulubione ćwiczenie, do czasu gdy źle je wykonałam (sama w domu!)i uszkodziłam sobie bardzo poważnie tzw .mięsień przywodzący.Potem przez rok nie moglam ćwiczyc wcale...
3.Nic mnie niestety nie ciągnie do Harrego P.Poczekam na wnuki i z nimi to będę przeżywać.
4.Ty powinnaś spać więcej niż normalni ludzie.Brak snu zabójczy dla nerwowych.MU
***
A MOZE
KTOS SIE ZAINTERESUJE........JEZELI NIE TY PRZESLIJ
DALEJ.....
Jest to rasowy piesek "polski pies gończy" i ma ok. 5
miesięcy. W tej chwili przebywa w klinice małych zwierząt
SGGW
na ursynowie, jest z reguły sam, zamknięty w klatce, trochę
opiekują się nim lekarze i personel, ale wiadomo że mają inne
sprawy. Zostawiły go w klinice dwie kobiety, które go kupiły
ale nie spodobał im się bo sprawiał problemy w mieszkaniu.
Dodatkową sprawą są kłopoty zdrowotne. Piesek czeka na
operację
tylnych łapek, co? z chrząstkami.. (ale ja się nie znam,
szczegóły mogę dosłać później). Miał również złamaną przednią
łapkę (obecnie na ?śrubach), ale to jest już powiedzmy że
wyleczone. Niestety w klinice zadecydowali, że nie
przeprowadzi
operacji tylnych łap dopóki nie znajdzie się właściciel, a
jak
się nie znajdzie w najbliższym czasie, to zostanie oddany
taki
ładny rasowy piesek do schroniska, i to bez operacji:( Szuka
zatem właścicieli, którzy go pokochają i będą się nim
opiekować, najlepiej też żeby to był domek z ogrodem, aby
pies
mogli biegać. Będzie potrzebował jeszcze rekonwalescencji ok.
pół roku, ale na pewno będzie dostarczał wiele radości swoim panom, jest
maksymalnie uroczy i piękny. Gdyby kto? kto go
przygarnie się znalazł, byłoby super, szkoda pieska. Ręczę,
ze
można się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia, a i on jest
bardzo spragniony uczuć co widać gdy się go odwiedza.
fotki pieska w zalaczeniu

Zamieszczamy i przyłączamy się do próśb !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pani Magdo,

Moim zdaniem to dotarło do nas w takiej postaci w jakiej się ukazało, czyli bez rzekomych 2 zwrotek. Ale jeżeli coś się obcięło to PRZEPRASZAM! Zalew Sulejowski na miejscu, wyjątkowo nie zginął !
Nauczyciel-temat Nil!
Ciągle mi każą spać a ja śpię raczej w normie.
Dziś trochę jak widmo przemykałam na uczelni-czytelni. Trochę tu, trochę tam, melisa, baton, melisa, woda, melisa, książki.
Nikogo prawie nie widziałam, nie słyszałam.
Za zdjęcie nauczyciela dziękuję. Oj ja mam w życiu to szczęście, że na nauczycieli to trafiałam jak w dziesiątkę. Gdyby nie kilku WYCHOWAWCÓW-NAUCZYCIELI-PEDAGOGÓW to na tych studiach milion razy by mnie nie było, bo a) nie wytrzymałabym b) nie wróciłabym po roku niebytu c) nie wstawałabym na żadne zajęcia. To może wesołe, ale taki właśnie najlepszy na świecie pedagog nauczył mnie tak naprawdę mówić – co prawda gdy miałam już 20 lat ale to i tak wiele zmieniło, potem wpoił we mnie, że zamiast mówić do siebie „ty kretynko” warto spróbować inaczej np. „ za minutę wstaję i szoruję na zajęcia”…oj ile ja zawdzięczam…zresztą tych właśnie NAUCZYCIELI chwytam się do dziś gdy jestem w uczelnianych murach(to znaczy nie dokładnie w murach jak te Wilki co są w ścianach) i nagle czuję, że spadam z parapetu(oczywiście po wewnętrznej stronie). Na ile ja w życiu egzaminów weszłam, tylko dlatego bo ktoś był kolo mnie i wpychał do środka.
Oj mam farta, że poczułam kto to jest Przewodnik-Nauczyciel, który po kilku rozmowach wie więcej niż człowiek, z którym się żyje 22 lata…to jest szczęście ponad wszystko!
Teraz trzeba wziąć grzecznie notatki, kartki, książkę, jakiś zeszyt i nauczyć się do jutra rozróżniać „samospełniające się proroctwo” od „wyuczonej bezradności” oraz kilkuset innych pasjonujących rzeczy…naprawdę pasjonujących- bez ironii. Tylko usmaŻyć placki i na podłogę do roboty!
Anula
PSO. Ogórkowa na dwa dni i wszystko jasne!!!To mówi samo za siebie, tak jak ta Pomidorowa z jakiś 100 lub więcej listów wstecz.
Ps1. Starszy B wyjechał, tam na tę Ukrainę, nic nie powiedział, nawet slowa kiedy wraca, cos się w ogóle malo odzywa.
Melisowa!
1.Przynajmniej spadasz po wewnętrznej stronie...i to jest bardzo pocieszające
2.Ja coś czuję, że zaliczysz ten rok!I że będziesz bardzo dobrym psychologiem i pedagogiem.
3."Wyuczona bezradnośc"-to wspaniałe określenie.
4.Dzisiaj u nas jazda rowerami po pięknym lesie, rozdanie świadectw,biała koszula, garnitur, te sprawy, pomidorowa,sznycle z indyka i szparagi.Wysyłam ci żółte kwiatki z lasu(od męża, bo niedrogie,ale także z miłości)
5. Nie szkodzi że wyjechał, Dziecko w drodze.Ucz się ukrainskiego .MU

Dla anuli melisowej
Pani Magdo

wspomnienie z wakacji-Kuba 1989 rok...
odpowiedź wierszem
Co się z dzieje? "Roztopiło mi się słonko nagle w plusze,
choć powinno obiektywnie wszystko grać.
Transcendentny smutek kładzie się na duszę - coś dziwnego się zaczyna w
mnie dziać."
A tak bym chciała usłyszeć: " Przestał padać deszcz.
Słyszysz? - Już nie pada.
Tylko rynna gdzieś
ciągle jeszcze biada.
Ale rynnie też zabraknie łez.
Złej pogody nagle nadszedł kres.
Nie będzie padał deszcz, już nie będzie
padał."
Jak tu się za siebie ostro wziąć? Jak złapać? Jak schwytać tę wiosnę,
co to za oknem promieniem słońca suszy wewnętrze morze łez...
Co tu ze sobą zrobić??? NO co? No co???? Zagubiona, Roztopiona -
Antologii Spragniona!
Wewnętrzny(e?)Morzu(e?) Łez!!!
1.Już ją masz.Te wiersze .Nie rozweselą.Niestety.
2.Możesz probowac sama(joga, czekolada, te sprawy...a możesz po prostu
zacząc sie leczyc pigułkami.Teraz się od tego nie umiera.Przynajmniej
nie od razu...
3.Wysyłam w prezecie antydepresyjne zdjęcie.I nie mazgaj sie tak, na
miły Bóg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dobry wieczór,
to wspaniale, że znów można czytać nowe wiersze w antologii!!!!!!!!!!!!!
a że jeszcze nigdy nie pisałam to pragnę powiedzieć, że strona jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych i często poprawia nastrój.
Pozdrawiam serdecznie
Teresa
T!
O jak to milo ze tak jest !Mimo że prawie sami smutni ludzie tu piszą? Dziękujemy bardzo.W prezencie wesołe psy.MU

Kochana Pani Magdoo!
Tak ostatnio mi się dziwnie szcześliwie wiedzie...nie mogę w to uwierzyć..Do tego stopnia pogodziłam się z tym ,że mam pecha,że nie wiem ,czy poradzę sobie z tym ,że go nie mam...(o ile sobie odfrunął...?).W ostatnią niedzielę miałam zdjęcia do klipu,a w następnym tygodniu studio..dziwne piosenki powstają...i latino z drum&basse`m nawet...Jestem szczęśliwa.Nie wiem jak to sie dzieje...
Karamon-ek.
Karamonku!
Tak to sie dzieje po prostu ,że szczęście się ZDARZA naprawdę ! Ale się cieszę za ciebie.Tak trzymaj!No i za kilka dni będziemy ciebie słuchać...MU
Witam,
Przypadkiem trafilem na antologie na Pani stronach i czytam,
czytam...
A w podziece za Pani piosenki, ktore wzruszaja mnie od lat odrobine
kolorow z
mojego ogrodka.
Pozdrawiam,
Piotr Nowaczek



Panie Piotrze!
ale milo w tym pana ogródku...Dziekuje bardzo i pozdrawiam MU

dla Kamila o brązowych oczach- koszykarze z Pęcic
***

Ostatnio jakoś nie nadążam!
Co krok to nowość, albo zmiana
i się spostrzegłam, że się staję
do życia nieprzystosowana.
W powodzi druków, pism i zeznań
zwątpienie coraz większe czuję,
że się dam radę w tym rozeznać –
choć daję słowo, że próbuję!
W spraw zagmatwanych labiryncie,
coraz to bardziej się pogrążam
i choć się staram, nie ociągam –
to mimo wszystko – nie nadążam!
Terminy grożą mi, że miną –
gnam je – już jestem całkiem blisko –
a tu znów nowy kod czy kwitek –
i nie nadążam – mimo wszystko!
Kiedyś, to były inne czasy –
prościutkie – niczym gra dziecinna,
a dzisiaj przyznam, że się czuję
no taka... niekompatybilna...
Nieraz myśl błyśnie – czy wśród haseł,
kodów dostępu, pinów, pitów –
jestem człowiekiem jeszcze czy też
częścią systemu, liczbą bitów?
I z trwogą w lustrze się oglądam,
od stóp po sam czubeczek głowy –
mam numer konta, nip, pin, pesel –
to może mam też kod kreskowy?!
Czasem wspomnienie się obudzi –
przeszłość w zmęczonych oczach stanie...
Czy to się jeszcze kiedyś wróci?
Będzie przyjazny mój świat dla mnie?
Wczoraj złowiłam złotą rybkę –
myślę „Nareszcie kres obłędu!”
A rybka mówi: „Proszę podać
pin, hasło oraz kod dostępu”.
Wiersz uzupelniony!
Droga Pani Magdo!
Dziękuję bardzo za kciuki i azalie, są naprawdę śliczne! Okazuje się,
że powroty do życia jednak czasem się udają. Akurat zdążyłam na sesję
i choć wiem, że wyniki nie będą rewelacyjne (bo być nie mogą), to
staram się zaliczyć tych egzaminów jak najwięcej, w każdym razie robię
co mogę, a łatwo niestety
nie
jest. Jak taka choroba może skomplikować człowiekowi plany! Na
szczęście
pomaga
mi w tym wszystkim nasza Pani Wiosna, która wreszcie nadeszła. Ciepło
i słoneczko to jest to, co tygryski lubieją najbardziej.Choć nie mam
jeszcze
za
dużo sił to ciągam moją przyjaciółkę cały czas po zielonym. Włóczymy
się, gadamy i staramy się nie myśleć o tym co złe i znajdywać
pozytywy. Wie
Pani jak
to dobrze mieć przyjaciela, tego jedynego, który jest obok nawet w
tych najtrudniejszych momentach i jest ta pewność (no może prawie
pewność, bo
życie
lubi zaskakiwać), że nie ucieknie? Pewnie Pani wie. Wspaniała rzecz i
wszystkim
tego życzę, to naprawde wielkie szczęście. W każdym razie nie jest źle
i mam nadzieje, że będzie coraz lepiej i tego się trzymajmy, prawda?
Mam nadzieje, że Pani też się ciepło trzyma.
Pozdrawiam wiosennie Skandynawska!
Znalazłam
to ostatnio gdzieś:
Jeśli ktoregoś dnia poczujesz że Ci się chce płakać, zadzwoń do
mnie...Nie obiecuję, że Cie rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą.
Jeśli ktoregoś dnia
zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...Nie obiecuję, że
Cie zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą. Jeśli ktoregoś dnia nie
będziesz chciała
nikogo sluchać, zadzwoń do mnie... Obiecuję być wtedy z Tobą i
obiecuję być
cicho...Ale jeśli ktoregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze,
przybiegnij do
mnie szybko. Mogę Cie wtedy bardzo potrzebować. Twój przyjaciel.
Skandynawska!
Bardzo piekne!To wspaniale że uczysz się MIMO WSZYSTKO .I że masz
przyjaciółkę, którą cały czas ciągasz po zielonym...
"Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy!"-że zacytuję klasyka.
Wyślę ci maki z pewnego osiedla na Ochocie.Zaciągnęły mnie tam "po
zielone", dwie przyjaciółki, ktore moga na siebie liczyć , mimo że nie
maja łatwych charakterow, bo są nietuzinkowe...Dwie miłe
melepety.Dorosłe kobiety...Trzymajmy się !MU
dla Kasi Skandynawskiej
Listek....
Nie piszę, bom chora. Byłam u doktora, alem nadal chora... nie mam za
wiele siły...mam nadzieję, że to szybko minie bo wcale nie jest
kolorowo...całuję mocno rozsypana
ps. nie umiem pozbierać właśnych bierek. tak się rozsypały, rozrzuciły
po kątach, że dojście do każdej z nich i podniesienie jej sprawia mi
dużą trudność...ale staram się jak mogę!
ps1. mam wielką prośbę o antologię!!! to mogłoby mi teraz pomóc.
(...)
Rozsypana!
Co to sie z Wami dzieje-słońce, wiosna, lato a deprecha
jesienna...antologia zbliża sie wielkimi krokami...MU
Yyy a można przyjść na eliminacje
posłuchać?
Bo śpiewać to mnie będą uczyć dopiero w październiku...
Zdjęcia- chyba nie mam talentu po mamie...Niedługo wyślę...parę:)))
Pozdrawiam:)))))
Dziś po kawie, ale nadal bez weny.
Iskierka
Iskierko ,która chyba nie masz talentu!
Myślę że mozna przyjść i posłuchac MU
Witam ponownie Pani Magdo,
Cieszę się, że jest Pani taką miłośniczką pięknej przyrody i drzew.
Przy okazji odkrywam moją pasję krajoznawczą i zachęcam do poznania Ziemi Szczecińskiej.
Przesyłam zdjęcie z ciekawego miejsca, tzw. „krzywego lasu”. Niestety nie są to naturalne kształty tych drzew
Krzywy las w Nowym Czarnowie
Jeśli w Warszawie zdążyło się zrobić gorąco, przesyłam mój zimowy wiersz dla ochłody:
Ośnieżone dróżki
Bukowej Puszczy
Szum drzew starych
Niosą ukojenie
Strapionej duszy
Nieznane ścieżki
Dają nadzieję
Odpoczynek
Energię
Kolejny raz
Wyruszam na szlak
Wstaję skoro świt
By przez knieję iść
Może jedna ze ścieżek
Wskaże mi drogę
Abym zrozumiał wreszcie )
Gdzie jest moje miejsce
Na świecie
Pozdrawiam jednakże gorąco.
Paweł (Luis) Łęczuku!
Może jedna z tych ścieżek wskaże ci drogę, gdzie jest twoje miejsce na świecie...(mimo że asonans goni asonans, rym rezygnuje z rymu ...); w końcu są większe nieszczęścia w życiu.
Pozdrow mamęMU
p.s. to po co oni powykrzywiali nogi tym drzewom?!
***
- szczelnie zasłonięte żaluzje
- łóżko
- billy holiday
- oblany egz z propedeutyki
- cała jestem podrapana
- nigdzie mnie nie ma
osoba pod kreską
Osobo !1.Parę razy przerabiałam to w młodości.Przechodzi...2.Tylko Billy Holiday nie przechodzi.3.Może znajdę pogodne zdjęcie.MU
dla osoby pod kreską- oto jak pogodnie rozbudowywała sie wczoraj stolica naszego kraju.
Pani Magdo Kochana
Już po maturze, po stresach z nią związanych...Wyniki pozytywne-wręcz bardzo
:):) Franek widzę, też może być zadowolony...a tyle strachu było..:)Egzaminy
na studia - dopiero wyzwanie :/ Ale od czego jest wiara..tzn przede
wszystkim nauka a potem wiara w to, że będzie dobrze...
Źle się ze mną dzieje kiedy coś się kończy...właśnie - konczy się teraz COŚ
a ja popadam w dołki bo tracę kontakt z ludźmi, których widywałam dzień w
dzień...Nie klasa ale Ci wszyscy których spotykałam w szkole..To jakaś
choroba - i muszę ją jakoś nazwać. Ja po prostu żyję ze spotykania się, z
rozmów z ludźmi... wokoło słyszę, że poznam nowych...wszystko się
zmieni...Czyżby?
To teraz znikam by w pełni nacieszyć się maturą :) Życzę ciepłego,
kolorowego, radosnego weekendu I uśmiechu...wiele...:) Kamila
Maturzystko Kamilo !
1.Nie popadaj w dołki, bo jeśli coś się kończy to często po to,żeby zaczęło
się drugie.Filozofuję...no ale coś ci musze napisac...
2.Chyba doszły te życzenia do kogo trzeba , bo miałam CIEPŁY , kolorowy i
radosny weekend.
3.Franek 15 czerwca ma pierwszy egzamin.A ty?Pozdrawiam MU 4.Wysyłam ci
zdjęcie z francuskiego filmu pt:"Być i mieć".Cudowny
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Grają go jeszcze u Gutka, w
Muranowie .

Droga Pani Magdo,
...chodziło za mną od Wrocławia, przez Warszawę,
chodziło, chodziło i
doszło!! yeeehh!!
dobrego ranka - poranka
życzy firanka
"Pogoda ducha" sł.Magda Czapińska
Rano wstajesz zły
Wszystko z ciebie kpi
Nie chce ci się nic
Zwłaszcza żyć
Więc biedny jesteś
Bo nie wiesz nawet
Że masz prawdziwy skarb
Skarb w postaci mnie!
Kto rozjaśnia ci wszystkie szare dni
Kto nadzieje ma aż do dna
No kto rozśmiesza gdy nie do śmiechu ci Wszystko to na siebie biorę
ja!
Bo mnie na uśmiech zawsze stać
Nie lubię życia brać
Zbyt serio, serio zbyt
Bo ja na przekór wszystkim tym
Co zasmucaja świat, uśmiecham się przez łzy!
Nie rozmieniaj mnie
Na humory złe
Gdy dopadnie splin
Nie top w szkle, o nie
Dobry dla mnie badź
Kochaj, szanuj, chron
Ja przy życiu cię
Trzymam badź co badź!
Niebo pełne chmur
Malkontentów chór
Przekonuje że gorzej jest niź zle
Nim uwierzysz w to
Nim się wtopisz w tlo
Szybko na ratunek wzywaj mnie
A ja - pogoda ducha twa
Natychmiast zjawiam się
Gdy czuję że ci źle
A ja - jak wierny anioł stróż
Pocieszam cię co dnia
Beze mnie ani rusz>
Bo mnie na uśmiech zawsze stac
Nie lubię życia brać
Zbyt serio, serio zbyt
Bo ja - pogoda ducha twa
Gdy potrzebujesz mnie
Po prostu zjawiam się!
To mnie wymyślil dobry Bóg
Byś przez to życie złe
Z nadzieją przebrnąć mógł
To ja na przekór wszystkim tym
Co zasmucają świat, uśmiecham się przez łzy!
Pogodo ducha!
Nie mogłabyś częściej wysylac takich listów?
W nagrodę - wspaniała Magda Czapińska
Pozdr.MU

Magda Czapinska dla Pogody ducha
Kochana Pani Magdo,
Nie muszę chyba mówić jak wielka jest moja wdzięczność za Pani ciepłe słowa w stosunku do mnie i mojej mamy. Serdecznie dziękuję za wielkie serce i oczywiście za zdjęcie.
W rewanżu przesyłam kilka kwiatków z ogrodu dendrologicznego w Przelewicach k. Pyrzyc.
Prawda, że ładne????
I jeszcze magnolia.
A widziała Pani czarnego łabędzia?
Do dziś dnia nie miałem pojęcia o ich istnieniu!!!
Niestety nie miałem aparatu ze sobą. Ale pływają naprawdę w Przelewicach w stawku.
Bardzo gorąco pozdrawiam.
(Mam nadzieję Pani Doroto, że nie zapchałem skrzynki?!)
Paweł (Luis) Łęczuk

Panie Pawle Luisie!
1.Czarnego łabędzia nie widziałam "na żywo".Jeszcze coś przede mną...
2.Flora w tych Przelewicach koło Pyrzyc bardzo przyjemna.
3.Napiszmy ludziom,że dendrologia to nauka o drzewach.Mogłabym to studiować...Pozdrawiam i dziękuję za kolory MU
Witam!
Zbierałam się, zbierałam i w końcu piszę. Od roku pomieszkuję sobie w
Angli. Miły kraj, ale całkiem inny. Akcentów polskich tu nie za wiele
(chociaż kiedyś w Reading kupiłam polskie ogórki kiszone). Gdy
odkryłam pani stronę serduszko żywiej zabiło. Ostatnio tylko trochę
smutno mi się zrobiło. Wstyd przyznać, z zazdrości. Tyle osób zachwyca
się koncertem "Trzymaj się swoich chmur", a ja tylko wzdycham. Nic nie
widziałam, nic nie słyszałam. Mam nadzieję, że kiedyś to nadrobię
Pozdrawiam serdecznie. Przesyłam zdjecia z przecudnego ogrodu w Exbury.
Beata
Beato z Anglii!
1.Ale dzisiaj u nas przyrody!!!!!!!!!!!!!!!!!Dziękuję.
2.Ja jeszcze nie byłam w warszawskim ogrodzie botanicznym od śmierci
Mistrza...
3.Podobno mają to powtarzac w czasie wakcji...
4.Z polskich ogórków kiszonych zrobiłam dzisiaj zupę ogórkową na dwa
dni.
5.Pozdrawiam i pania i Exbury i Anglię...MU
Zdjęcia z ogrodu w Exbury nie dotarly wcale a wcale do nas, jak dotrą zamieścimy.
Poranek godzina 13.30 słońce świeci.
Widzę krzesło z naklejką „pozytywne wibracje” Tylko co to znaczy? Że niby jak usiądę na nim to będę pozytywnie wibrowała? A może to dlatego, bo na tym krześle stoi magnetofon i czasem sobie wibruje?
Kot Pelagia nie ma depresji a chce skakać z balkonu, z 10 piętra, łazi po balustradach, parapetach i się śmieje. Zakaz wychodzenia na balkon dla kota! Co to w ogóle ma znaczyć? A może ona ma depresję, może ten przytułek się przypomina, trauma z dzieciństwa?
Trzeba dojeść kanapki, dopić rumianek, dościelić lóżka, dozmywać i wyjść!
Anula- jak zwykle przygarbiona ale przytulająca.
Ps.0. Ja myślę, że można by z tą antologią...
Przygarbiona!!!
1.Robotnicy o 13 .30. kończą pierwszą zmianę...
2.Dojedz ,dopij , dościel, dozmywaj , i nie miej depresji.Dojedź do jakiejś przyrody.Tam będzie lepiej ...chociaz przez jakiś czas.
3.Ja też juz zaczynam myśleć o tej antologii...tylko zapomnialam co tam już było...
4.Idź na film "Być i mieć".Wysyłam ci zdjęcie cudownego człowieka-nauczyciela( bo to jest film dokumentalny).

Bohater pozytywny- do naśladowania- dla Anuli.
Dzień dobry pani Magdo,
Cieszę się, że już po koncercie i po maturze, i że już Pani wróciła na dobre, ale chyba nie aż tak dobre, bo coś mi mówi, że zaraz ktoś coś dla Pani nowego wymyśli. No i fajnie. Oglądałam ostatnią część koncertu Trzymaj Się Swoich Chmur i bardzo mnie on zachwycił. Nie będę mówiła o Pani i Panu Poniedzielskim, bo to wiadomo, ale wszystko inne, te fajne interpretacje, tkliwa i spokojniutka Maryla, Sojka jakby mniej pretensjonalny i wszyscy inni. Bardzo piękne. I ta ostatnia piosenka Pana Przybory – Do Jedzącej Eurydyki? Czy to aby nie o Pani? Piękne. Powinniście się Państwo postarać, żeby to wydać na jakiejś kasecie. Poza tym uwielbiam, jak Pani się już pod koniec koncertu rozkręca i zaczyna podskakiwać i cieszyć się, Tak jakby Pani chciała tych wszystkich artystów jeszcze raz pokazać i tak naprawdę przekonać całą publiczność, że oni są najwspanialsi. Może to niezbyt profesjonalne, ale niesamowicie szczere i ujmujące, i nie do podrobienia. Zawsze jak Pani albo Kryśka coś mówicie, albo gdzieś występujecie, to słucham z otwartą buzią, bo ta Wasza pasja i szczerość w tym co robicie mnie bardzo wkręca. Chciałabym, żeby Pani zrobiła takich koncertów jeszcze tysiące, ale z drugiej strony, gdyby ich były tysiące to już nie byłaby Pani, tylko ktoś inny….No więc, niech zostanie tak jak jest i niech się Pani cieplutko trzyma i cieszy tym życiem, o którym Pani tak pięknie śpiewa.
Ściskam mocno i pozdrawiam bardzo serdecznie
Beata
PS. Kryśka nie umiała słów piosenki finałowej i niechcąco uchwyciła ją kamera. Niech jej Pani coś powie….żartuję. Jej ze wszystkim do twarzy. Acha, a co było napisane na tym transparencie?
Pani Beato !
No wlaśnie- nie najlepiej pokazali co tam bylo napisane.Wysyłam projekt transparentu i także serdecznie pozdrawiam MU
