W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


JEDNOCZEŚNIE PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 KILOBAJTÓW I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.

 

UWAGA ! A N T O L O G I A  ZNOWU OTWARTA

 

ZALEGŁOŚCI W UAKTUALNIANIU STRONY SPOWODOWANE BYŁY TYM, IŻ PEWNA KOPARKA WJECHAŁA W ŁĄCZA FIRMY GATE CO NA KILKA DNI SPARALIŻOWAŁO DZIAŁANIE SERWERA. PRZEPRASZAMY ZWŁASZCZA W IMIENIU KOPARKI.

***

Od 3 dni płaczę,ryczę,cierpię i pewnie potrfa to jeszcze dłużej.Ja sobie tego nie mogę wyobrazić,że stracę te wieczory w Teatrze Powszechnym,to wszystko...a  p.KJ taka smutna :(:(...Pani MU-ja napisałam do p.KJ meila takiego ,którego już chyba nie dam rady odtworzyć,a od 10 nie ma odpowiedzi na meile.Boże!!Gdyby Pani KJ go tylko przeczytała!!!!.

    Ania z Myślenic

 ...pozdrawiam......

 

Aniu!

 Wyslałam twój list do Krysi...i drukuję jej odpowiedź, bo mi pozwoliła...MU

No i co ja mam powiedzieć. Trzeba jej odpisać że to było głosowanie, że odeszłam większość  wyniku głosowania! Jak większość głosuje to tak ma być i na tym polega demokracja , a Miller tez sobie nie może wrócić bo głosowano inaczej na szczęście. Tak była wola większości w tajnym głosowaniu. Koniec. I albo jesteśmy poważni albo nie.  A ciebie całuję. Słyszałam o Tobie plotki że byłaś strasznie pijana podczas koncertów we Wrocławiu,  aż Ci się język plątał i ledwo stałaś na scenie…no widzisz i po co tak pracować aż do słaniania się ze zmęczenia?  Wcale nie żartuje Magda , mówili to podobno poważni skądinąd niby ludzi e, myślałam że śnię , protestowałam itd. ale nie sadze żeby mi ktokolwiek uwierzył. Groza !!!!K

K!
może dlatego ja wolę być z zielenią i zwierzętami niż  z ludźmi...calujęM

 

Hi Pani Magdo - pozdrawiam serdecznie , a to zdjecie mojego piesia ktory uwielbia plywac w oceanie, K

Komarku

Piękny!jak ja wam zazdroszczę tego oceanu!!!I troche podobny do Marotnego...niestety oceanu pozbawionego.Pływa w czym sie da.Wyleguje sie nawet w podeszczowych kałużach i wychodzi z nich umorusany jak nieboskie stworzenie... 
 
Pozdrawiam bardzo serdecznie!!MU

***

Pointa " z pointą :)

:)

Że nie z winy to Dorotki,

gdzieś zgubiły się dwie zwrotki,

jestem pewna! Lecz to fakt,

że dwóch zwrotek było brak.

 

Nikt ich treści nie pamiętał,

a w nich wiersza była pointa!

Taki z wiersza losu żart!

Cóż bez pointy wiersz jest wart?!

 

Więc gubiłam się w domysłach –

była i jak bańka prysła...?

Czy się ktoś do skrzynki wkradł

i wierszowi pointę skradł?

 

Czy chwilowy brak impulsu

zboczył pointę nieco z kursu?

Albo impuls zmienił znak –

no i pointę trafił szlag!

 

Może jakaś zła koparka

łącza z pointą w ziemię wtarła  

i w wykopu dół wciśnięta,

leży – ranna – moja pointa.

 

Dziś przypadkiem ją znalazłam –

w ramach żartu pod stół wlazła!

Więc ją szybko wrzucam w sieć –

leć do wiersza, pointo, leć...

 

Dla Pani Magdy i Pani Dorotki

wiersza  „Nie nadążam” dwie zgubione zwrotki:

 

Czasem wspomnienie się obudzi –

przeszłość w zmęczonych oczach stanie...

Czy to się jeszcze kiedyś wróci?

Będzie przyjazny mój świat dla mnie?

 

Wczoraj złowiłam złotą rybkę –

myślę „Nareszcie kres obłędu!”

A rybka mówi: „Proszę podać

pin, hasło oraz kod dostępu”.

 

 

Strona jest wspaniała, ciepła i bardzo dobrze prowadzona - takie miłe spotkania w dobrym towarzystwie, a na deser wiersz z antologii - super!  Życzę miłego dłuuuugiego  "łikendu" pozdrawiam, I. Buczkowska

 

 

Pani Iwono!

 

dziękujemy za wybaczanie nam melepectwa(ja także niestety zaliczam sie do tego uciążliwego gatunku ludzkiego).

Dorota!Nie tylko ten list wydrukuj ale także dołącz  tam gdzie trzeba (juz chyba w archiwum) dwie brakujące zwrotki...Pozdrawiam MU

Thursday, June 10, 2004 2:04 AM

 
Droga Pani Magdo,
wszyscy (no w kazdym razie zdecydowana wiekszosc) opiewaja Pani piosenki, wiec ja juz sobie daruje i tak wszyscy wiemy, ze sa super. Ja natomiast zachwycam sie Pani stylem wypowiedzi. Musze Pani powiedziec, ze nie kazdy absolwent polonistyki tak ladnie mowi w naszym ojczystym. Zeby tak kilka telewizyjnych gab zechcialo sie od Pani uczyc, to moze nareszcie slyszelibysmy w tv jezyk polski. Dziekuje wiec za "czystosc jezyka" - jest miodem na moje serce. No dobra za piosenki tez dziekuje - krzepia.
I za "Rozmowy o zmierzchu i swicie"!
Pozdrawiam czule Margo
 
Margo!
 
Ale mi się milo zrobilo...ale ja to komus zawdzięczamWypisuję komu (moim zdaniem) przede wszystkim:
1.Moim nauczycielom od języka polskiego w szkole(na przykład profesorowi Zygmuntowi Saloniemu!)
2.Mądrym książkom i wierszom .
3.Jeremiemu Przyborze,Agnieszce Osieckiej i Wojtkowi Mlynarskiemu.
Dziekuję w Ich  imieniu MU

Jak tu dobrze u Pani!

Cudownie uspokaja mnie ta strona. A z drugiej strony popadam w jeszcze większy dół. Przede mną obrzydliwy, potworny egzamin sędziowski. Męcze się ogromnie, aby wykrzesac w sobie choć resztki sił i zasiadać do tych nudnych książek. Wiem, że to co teraz robie wcale nie sprawia mi przyjemności i nigdy nie będzie mi sprawiało. Moje życie to łąki, dzieci, psy i muzyka którą kocham ponad wszystko. Popełniłam poważny błąd a teraz jest już za póżno aby się wycofać. Wszyscy wokół powtarzają mi jak jest fantastycznie, jak zdam egzamin... A ja widzę czarną dziurę. Ta strona to jedyne wytchnienie w tak trudnym dla mnie okresie. Pozdrawiam cieplutko i dziękuje

Kasia

Kasiu -sędzino in spe!

1.Postudiuj jednak te nudne książki...Zawsze mozesz sobie potem zrzucić tę togę , wziąć ze schroniska jakieś psy, urodzić dzieci i z walkmenem na uszach i całą resztą ruszyc na łąki
A na łące to już jest wszystko oprócz czarnych dziur!Trzymam kciuki za to wszystko.

 

Pani Magdo!

Po pierwsze serdecznie Panią witam, jeszcze się tu u Pani rozglądam, jeszcze zwiedzam, ale już chciałam powiedzieć, że już tu jestem! A przywędrowałam do Pani wprost od pani Krystyny... i od razu dostrzegłam znajome; osoby ; Iskierkę i Anię z Myślenic. Obie ciepło pozdrawiam!
A u Pani jest tak cudnie spokojnie i czas chyba stoi w miejscu, a w listach dużo smutki, nostalgii i..., więc proponuję wziąć pod uwagę słowa p.
Agnieszki:

Krzep i głoś, koś i znoś
smutna mina jest niemodna,
róbmy coś, róbmy coś
co by zależało od nas!
(...)
- Nie wiem co,
nie wiem jak, ale coś tam chyba można!
Zróbmy coś,
Żeby coś
Zależało od nas!

Po drugie przecudownie prowadzi Pani wszelkie koncerty, imprezy i te pe, i te de, i te pe....i tak łagodnie, delikatnie, upajająco Pani śpiewa... Pani Oczy tej małej towarzyszą mi przy pisaniu tych słów. Niesamowicie podobał mi się Koncert Piosenek A. Osieckiej na tegorocznych Targach Książki, dziewczyny były wspaniałe... Młode, piękne i jakie zdolne  gdzie Pani je wynajduje? Wiem, same przychodzą... na
castingi:) Potem je na koncertach podziwiamy, a potem... chyba znów gnieżdżą się w akademiku;.... To tak trochę w temacie moich poszukiwań ludzi mądrych i wrażliwych, którzy siedzą gdzieś w ukryciu...

Po trzecie napiszę 3 słowa o sobie  jestem rodowitą warszawianką, zakochaną w swoim mieście, po ukończeniu roślinnychstudiów, pracującą tam, gdzie mnie życie poniosło (raczej w zawodzie), ale wszystko co robię mnie cieszy, szukam mądrych ludzi i mądrych ;rzeczy nadrabiając przy tym zaległości (głównie książkowe) z lat młodzieńczych i poszukującą spełnienia /ale nie marzeń tylko siebie/.

Pozdrawiam najpiękniej... i podarowuję Pani:
Powietrze aniołów pełne,
a ich przejrzysty trzepot
jest jak natchnione ciepło
nad ognia złotą wełną (...)[K.K.Baczyński]

I załaczam "brzozę" moeje ulubione drzewo

Magnolia

 



Magnolio!
1.Cały czas staram sie robic coś co by zależało ode mnie.Całe życie.Raz jest lepiej raz gorzej,ale sie staram .
2.Same przychodzą.A potem jedne w akademikach , a inne wynajmują mieszkania za wszystkie swoje pieniądze i szukają szczęścia, pieniędzy , pracy...nierzadko tez jakiegoś interesującego ropucha, ktory by się wreszcie zamienił w księcia.
3.Coś czuję że łączy nas nie tylko uczucie do brzóz...Pozdrawiam MU

 

Droga eM,

 Przemyślałam wiele spraw w ostatnim miesiącu, pochodziłam po różnych
 miejscach i wreszcie dociera do mnie!!! że czas się wziąć za siebie
 ostro! żadnego mazgajstwa nie można tu dopuszczać, nie można sobie
 pobłażać, zbyt się dopieszczać, zbyt rozpływać! O nie - to grozi
 niebezpieczeństwem - danger!!!! Zaczynam ćwiczyć swój charakter czyli,
 mniej się przejmować, bardziej dostrzegać radości małe, przeżywanie do
 szuflady schowane, mięśnie do ćwiczeń fizycznych zmuszane....poza tym
 dużo dobrego jedzenia! joga! i park!

 Jeśli chodzi o piguły to mało po takich jednych nie
 zeszłam....ohyda!!! za silne, nie dla mnie i wątroba mnie po nich
 boli...to było takie małe dno, od którego można się teraz odbić.
 Dajcie mi punkt oparcia, a poruszę ziemię - jak powiedział
 Archmiedes....;) Zdjęcia takie jak to ostatnie silnie antydepresyjne
 bardzo miło widziane!!!!

 Z antologii bardzo zadowolonam!!! Niedługo Sopot - zamawiam u pani
 godzinę czasu i cieszę się, bo warto żyć...dla takich chwil ;)
 przytulam

 Składająca się do kupy ;)


 Sładająca się do tego czegoś!
1.Chciałabym żebyś sie wreszcie zlożyła.bo na razie to same obiecanki cacanki.
2.Godziny to ja chyba nawet dla siebie nie będę miala...ale 10-15 minut jakoś wygospodarujemy.
3.Zdjęcia antydepresyjnego poszukam, bo mam dziś czas i dobrą wolę. MU
 

Antydepresyjne(mam nadzieję?!) zdjęcie dla SsdK

To zdjęcie dziecka, ktore sie właśnie urodziło córce naszego (z Mateuszem) znajomego z Nowej Zelandii...

Nie ma mi Pani czego zazdrościć. Nawet Pani nie wie ile ja bym dała za
to,
żeby nie pić tych kaw. Ale niestety...:(
 Tak już mam. A jak nie kawa, to melisa.
 Chciałabym napisać ,,ja piszę" ale napiszę ,,ja pisałam" bowiem prawda
jest taka, że od dwóch miesięcy nic nie napisałam ( a może od trzech?).
Więc, ja pisałam zawsze w nocy. Okropnie to brzmi. Więc, ja piszę zawsze w nocy. Ale teraz mi w nocy odwala i nic z tego pisania nie wychodzi.
 Pozdrawiam.
 U mnie równo 22.00
 Iskierka

Iskierko ,której teraz w nocy odwala!

Jeszcze zaczniesz pisać.I przestaniesz.I znowu zaczniesz.Ten typ tak ma.U mnie równo11.44.(11 czerwca )MU
 

..... dzisiaj ostatni „powszechny” wieczór ....wszystko się trzęsie i rozdziera......
rozklejony pajacyk

 

Rozklejona!

 

Nie ty jedna płaczesz z tego powodu...na tamten list nie odpisalam, bo długi jak "Nad Niemnem"Orzeszkowej.Ale jeszcze sie do niego zabiorę...MU

 Witam serdecznie i pozdrawiam,
Ale się u Pani ładnie zrobiło: wesoło, kolorowo, uśmiechnięte twarze,
 kwiatki.
 Jak na to wszystko patrzę to mi troszeczkę przykro, wszyscy o
 wyjazdach, o morzach gorących, a ja nic tylko książki, formalności,
 nauka, formalności.
 Ile to się człowiek musi nabiegać, żeby mógł mieć dyplom. Ach
 życie...
 Może ta mała osóbka pożyczyłaby mi swoich okularów różowych, albo
 może ktoś mi opowie coś miłego, ale dość już tego marudzenia... to tak
 jakoś samo, "z niekochania czy z kabaretu, jak w serce igłą"
 Przepraszam za przygnębienie, ale ciężko mi na duszy ostatnio.
 Mimo to pozdrawiam ciepło i słonecznie, Margot.


Margot!
Mało komu nie jest cięzko na duszy ostatnio...a mimo to pozdrawiają cieplo i slonecznie i dlatego tak tu miło u Nas na stronie.
Wysyłam ci spiącego Markotnego,bo z malą osóbką w różowych okularach chwilowo nie mam kontaktu.MU

Pani Magdo
no szkoda, ze nie było Pani wtedy w Tarnowie, ale.... nic straconego.
Zapraszam. 4 lata to kawał czasu. A przez ten czas Tarnów wypiękniał. Ale jak nie spotkamy się w Tarnowie to moze uda sie w Sopocie na Festiwalu Agnieszki. Prawdopodobnie będę w tym czasie w tamtej okolicy. Fajnie byłoby Panią spotkać.... No zobaczymy.
Na razie przede mną koncówka egzaminów a potem pomyśli sie o wakacjach.
Życze Frankowi powodzenia na egzaminach wstępnych. Nie wiem jak jest na socjologii na UW, ale u nas podobno jak się przejdzie 3 rok to już jest z górki. No zobaczymy. Nasz profesor zawsze nam powtarza: "Nic sie nie przejmujcie. Na studiach najgorsze jest pierwsze 5 lat". ania ps. A dla Pani na pocieszenie Grześ Turnau z Tarnowa ("pożyczony" ze strony
www.tarnow.pl)



Aniu z Tarnowa!

1.Dziękuję zaGT!Melepeto- nie zapomnij tego wyświetlić!!!
2.Franek się uczy i histeryzuje.Czyli normalka.W przerwie kosi trawę,żeby nie miec gorączki w mozgu z przeuczenia.I oczywiście twierdzi,że sie nie dostanie nigdzie.Norrmalka.Wczoraj ugotowałam mu(i troche mężowi) żurek z milości.
3.15-go ma pierwszy egzamin...Pozdrawiam i dziekuje za Grzesia!W zamian Franek przy pracy.PozdrawiamMU p.s. Może poznamy się osobiście w Sopocie...Jeśli dadzą mi czas wolny...MU


"A w Tarnowie na szczeście nie pada deszcz(...)".
Grześ Turnau dla Pani Magdy

.
 

...a ,żle się wyraziłam-nie pisałam od 2 tygodni(a dla mnie to dużO),a Internet mam ciągle:).Przesyłam wiersz Ewy Lipskiej,właściwie piosenkę,bo mi smutno szalenie:(.Ale jutrzejszy dzień mi wszystko zrekompensuje!!...Mokotów,Plac Teatralny,TP<---moje punkty docelowe.Jak będę w Wawie to BF od Pani pozdrowię.

  A u nas w Myślenicach to biało-czerwoni w krawartach grasują-ale o tym innym razem.Istna Leeperiada.

                         Pocałunki w przymierzalni,

                         zagubiony kwit do pralni.

                         Nowy krzyk jesiennej mody.

                         Uciec gdzieś na antypody.

 

 

                        Zagubieni w nagłym świecie ,

                        zaplątani w Internecie,

                        w sieci burzy i podróży,

                        utopijni trubadurzy.

 

                        Pośród świateł i reklamy

                        wysyłają telegramy.

                        Utopijni trybadurzy ,

                        którym anioł z ręki wróży.

 

                        Zagubieni,zaplątani,zakochani ,zakochani....

                        Utopijni trubadurzy ,

                        którym się czasami chmurzy...

                      

 

                        Zamyśleni,zabiegani,

                        zagubieni,zaplątani,

                        zakochani,zakochani...

                          

                                Zagubiona,zaplątana ale nie zakochana!!POzdrawiam słonecznie

   Słoneczna!

 

1.BF ciągle pozdrawiaj.Wybieram się na tę "Duszyczkę" jak sójka za morze.

2.Dostałam od pani Ewy ten tomik z płytą .Niektóre piękne.

3.Wysyłam jakieś zdjęcie,żeby ci było mniej smutno.MU


 
PANI MAGDO!!!!TYM RAZEM MY ZAMILKLISMY ZA CO PRZEPRASZAMY ALE TOMEK KONCZY SESJE ZA TYDZ OSTATNI EGZ PROSZE TRZYMAC KCIUKI A POTEM WYRUSZAMY NA 2 MSC DO PRACY DO GDANSKA BEDZIE NAM MILO  SPOTKAC SIE W TEATRZE ATELIER DLUGO TAM PANI ZABAWI?ROZMUMIEMY Z ZALEM I ZE SMUTKIEM ZE JEDNAK MUSIMY WPASC NA PANIA EDYTE GEPPERT PRZYPADKIEM BY NAM SIE PODPISALA NA PLYCIE....I ZROBIC SOBIE Z NIA ORAZ PANIA ZDJECIE DO NASZEJ KOLEKCJI AHA NO I NIKT SIE NIE ODEZWAL OD TEGO CZASU JAKBYL PANI APEL O POMOC W PRZEGRANIU PLYTEK Z KABARETU I ROZMOW  Z AGNIESZKA O SMIEMY WATPIC ZE CZASEM LUDZIE TU PISZACY PISZA DO PANI A ZE SOBA NIE CHCA KORESPONDOWAC BOJA SIE???CZY CO???POZDRAWIAMY I DO SPOTKANIA NASTEPNEGO LISTOWNEGO ALBO JUZ W SOPOCIE TOMEK I LESZEK JESZCZE Z KRAKOWA A NIEBAWEM GDANSKA.....
 
TiL!
 
1.To juz chyba po sesji?
2.Będe tam od 2-go do 9-go sierpnia.
3.Wydaje mi się,że Jola z Malborka chciała wam jakoś pomóc z tymi płytami?!Porozumcie sie przez Dorotę O-czyli naszą słynną Melepetę.PozdrawiamMU
 

decyzje żarówkowe, czas Oskara?, plan


 

Szparagi na tle hamaka? I czy więcej coś trzeba w tej chwili? Nic, absolutnie nic! Żyć i się huśtać na hamaku, podchrupując nie rozgotowane szparagi!

 

Szepnę jeszcze tylko o „Oskarze i Pani Róży” bo może już nadzszedl taki czas, że da się to przeczytać, a jak jeszcze nie to przypomnę za miesiąc, dwa, trzy- aż wreszcie nadejdzie. Ale chociaż próba-niepróba – taka niezobowiązująca.

 Lampka się świeci kolo mnie…a świeci się bo żarówka sprawna…Ile to decyzji trzeba podjąć kupując żarówki…z gwintem malym, czy dużym? Kulka czy podłużna, 40, 60, 80 wat? Matowa czy przezroczysta?  A skąd to wszystko można wiedzieć?

 

Anula- z żarówką taką jaką mi sprzedali!

 

Ps1. Dziecko w drodze  i B w drodze- powrotnej!

Ps2 Plan 30 dni- joga codziennie zawiódł bo dziś nie zdążyłam- uciekł tramwaj, byłam 2 minuty za późno.. a tam przychodzić po czasie mi nie wolno…poszłam czytać do księgarni do kąta!

Ps3 Ale ten dmuchawiec pana Piotra boski! Nie do zdmuchnięcia. A ostatnio jak bylam U AO to takich narwałam ale zanim doszłam to się pokruszyły i został mi 1 – to przez to, że ONA nie lubiła kwiatów ciętych! Ale ten 2 dmuchawiec wyglądal bardzo bardzo…

 

Żarówkowa!

 

1.Powoli dojrzewam do "Oskara i róży".Przeczytałam gdzieś , że to wydarzenie na miarę "Małego Księcia"...

I jeszcze przeczytałam ,że cena detaliczna w miękkiej oprawie-16 zlotych , a w twardej 21...

 I że przełozyła Barbara Grzegorzewska ,a wydał"Znak".

Ten "Znak " to jest mądre wydawnictwo,to nie ma to tamto...

2.Przeczytałam wczoraj "Wszystko jest możliwe" Magdy Papuzińskiej.Wydało "Akapit Press".Mądra, kochana książka,Świetnie napisana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

   A też bałam sie jej przeczytać, bo miałam tak chorego brata...Dałam Frankowi,żeby przeczytał.

   Krótko się czyta a długo się o niej myśli.

3.Z tymi żarówkami też kiedyś miałam problemy.Muszę mieć niestety coraz silniejsze, bo mi słabną oczy od czytania i od starości.

   Jestem za matową "setką".

4.Cała rodzina w jakiejś drodze.Ty także .

5.Panie Piotrze N!Czyta pan te pochwaly ANULI?!

6.Nie lubiła ciętych,bo "miały życia na trzy dni"...

7.Ode mnie dostajesz maki.Jest ich teraz cudowne zatrzęsienie.MU

 

Droga Pani  Magdo,

 
Czekałam na jakieś wieści  i wielokrotnie otwierałam stronę z listami. A tam niezmiennie młoda osoba optymistycznie, bo na różowo, patrząca na świat. Pocieszałam się, że w podobnej sytuacji jest więcej  "wirtualnych" przyjaciół.
Wszystko się w końcu wyjaśniło. Skrzyżowały się dwa światy; wirtualny i ten rzeczywisty w postaci prozaicznej koparki.
Koparka pojechała dalej, a mimo to nie ma wieści od Pani.(...)
Widzę, że otrzymuje Pani  sporo poezji, a zatem przesyłam mój jedyny (sic!) wiersz, który powstał z bardzo dużej potrzeby serca. Do tej pory tkwił w komputerze.
Myślę, że oprócz wartości emocjonalnej, zasadniczo jest z lekka grafomański. Liczę jednakże na wyrozumiałość.
Pozdrawiam
Krystyna z Z. Góry

 

Koniugacja

 

Poniedziałek – kto ?

       Dlaczego Ty do diabła nie dzwonisz?

Wtorek – kogo?

       Chyba chciałabym Ciebie jeszcze zobaczyć.

Środa – komu?

       Paradoksalnie uwierzyłam Tobie.

Czwartek – kogo ?

       Bez Ciebie płowieję, jakby powiedziała znana Agnieszka.

Piątek – z kim?

       A przecież z Tobą miałam oddychać wiosennym lasem.

Sobota – o kim?

       O Tobie, o mnie, bo przecież nie o nas.

Niedziela – o!

       Pozostał tylko wołacz !

      

---Wyplowiala pani Krystyno z Zielonej Góry, ktorej pozostał tylko wołacz !
1.Życie jest skomplikowane .
2."Duża potrzeba serca" tłumaczy wszystko.
3.Zycze pani,aby jak najszybciej udalo sie znaleźć kogoś nowego do wspólnego oddychania wiosennym lasem.No ,może juz letnim.
   p.s...a swoją drogą  to czemu oni do diabła nie dzwonią...

Droga Pani Magdo,
 Dawno nic do Pani nie pisałem, ale teraz jest ciężki okres w życiu
 każdego studenta - sesja - co oznacza niestety brak czasu:-( Na
 początku chciałem Pani pogratulować wspaniałego koncertu. Nie wiem jak
to
 Pani robi, ale wszystkie koncerty, które Pani reżyseruje są po prostu
 cudowne i zawsze występuje w nich plejada wspaniałych artystów.
 Wszystkie staram się oglądać i za każdym razem jestem pod dużym
 wrażeniem. Dziękuję Pani za to.
 W załączniku przesyłam zdjęcie (niestety słabej jakości), które mam
 nadzieję, sprawi Pani przyjemność i ożywi wspomnienia. To kadr z
 koncertu
w
 Opolu. Śpiewała Pani wtedy "Pożegnania (Pamiętasz była jesień)". To
 wspaniała piosenka.
 Jest jedna rzecz, którą chciałbym się z Panią podzielić. Jak już
 kiedyś pisałem fascynuje mnie piosenka francuska. Ostatnio wpadł mi w
 ręce
przekład
 "Amsterdamu" Brela (zaczyna się od słów: "Jest port, wielki jak świat,
 co się zwie Amsterdam Marynarze od lat pieśni swe nucą tam.
 Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią.
 Jak daleki śpi fiord zanim świt zbudzi go.") . Niestety nie wiem kto
 jest jego autorem. Tekst jest bardzo piękny, jednak po zapoznaniu się
 z oryginałem stwierdziłem, że znacznie różni się od niego. Jest przede
 wszystkim delikatniejszy, nie jest zachowany układ rymów, nie są
 zachowane zabiegi literackie, taki jak np. anafory, które w tekście
 francuskim pojawiają się bardzo często, oraz słowo Amsterdam, które
 Brel bardzo akcentuje, pojawia się w zupełnie innych miejscach.
 Tłumaczenie nie do
końca
 zachowuje klimat oryginału, choć samo w sobie jest naprawdę pięknym
tekstem.
 Ponieważ "Amsterdam" jest jedną z moich ukochanych piosenek,
 postanowiłem spróbować zrobić własny przekład. Poprosiłem swoją
 znajomą, aby przetłumaczyła tekst dosłownie, a ja postarałem się jak
 najlepiej i
zgodnie
 z oryginałem to upoetyzować. Ciekaw jestem co Pani o tym sądzi. W
załączniku
 przesyłam oryginalny tekst Brela i swoją próbę przekładu.
 Serdecznie pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na opinię, Piotr
 Cieński

Panie Piotrze!
1.Sprawiło przyjemność i ożywiło wspomnienia...dziekuję bardzo-mialam wtedy prawie 30 lat i wydawalo mi sie ,że jestem bardzo stara...
2.To jest przekład Wojtka Młynarskiego.Cudowny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
3.Nie jestem niestety w stanie ocenić pana pracy, bo nie znam francuskiego;domyślam sie tylko ,że jest dużo wierniejszy Brelowi.
4.Najbardziej mi sie podoba nad szklan...i już wiadomo o co chodzi.Pozdrawiam i życzę udanej sesji!MU
 


 

***

  Ładne to zdjęcie na Pani stronie głównej.A Agata Passent coraz piękniejsza i coraz bardziej podobna do Agnieszki Osieckiej ,kiedy była młoda.Ja mam nawet takie zdjęcie gdzie p.Agnieszka ma identyczny kolor włosów jak Agata.prześle jak znajdę.Pozdrawiam.Kłaniam się.

  ania z myślenic

 

Aniu z Myślenic!

 

1.Też uważam że ładne .To bylo kilka lat temu .Obchodziliśmy Dzień Wszystkich Naszych Dzieci i przy okazji wręczanie świadectw maturalnych mojej chrzestnej Weroniki O.

2..A Agata coraz piękniejsza,Święte słowa.I napisała książkę o Pałacu Kultury.Dzielna.Wyślę jeszcze jakieś zdjęcie z tamtego dnia,bo bardzo było milo. Mu

 

Dziękuję, że wróciła Pani do antologii...
 Ola C

 Olu C!
Bardzo proszę.Teraz trzymaj kciuki ,żeby to potrwalo jakiś czas

Witam Pani Magdo
Ja znów tylko na chwilkę. Ostatnio mam bardzo mało czasu. Ale to dobrze.
Lubię być w ruchu.
Co u Pani słychać? Bo u mnie fantastycznie. Mam nadzieję, ze u Pani też.
Dzisiaj skończyły się "Dni Tarnowa" i właśnie dzisiaj był Grześ Turnau.
Boże!! On jest rewelacyjny!! Przepięknie śpiewa. A towarzyszący mu muzycy - wspaniali. Takich koncertów więcej.
Mój brat w przyszłym tygodniu broni pracy magisterskiej. Jestem pewna, ze pójdzie mu świetnie.
Jak dobrze, ze juz jest ciepło i słonecznie. Aż chce sie żyć. "Nie mówię, ze jest źle, bo jest FANTASTYCZNIE".
Uśmiecham się do wszystkich i życzę tyle radości ile ja mam teraz w sobie
:). ania
ps. Uśmiechajcie sie jak najczęściej. Z uśmiechem na twarzy łatwiej się żyje
:)



Aniu, ktora lubisz byc w ruchu!

1.Grześ Turnau śpiewa coraz piękniej!!!A jego muzycy!!!Żaluję ,że nie byłam w tym Tarnowie.
2.Dziękuję za tę radość , ktorą masz w sobie!!!Uśmiecham się do tego listu i do ciebie! MU

 

 

 Cieszy mnie to niezwykle:) Mniej mnie cieszy to, że nie jestem pewna
czy
będe miała czas.
 Najwyżej jak nie będą mnie chcieli wpuścić to powiem, że Pani mi
powiedziała, że mogę przyjść posłuchać i przez przypadek zapomnę o tym ,,chyba".
 A.
 Ma Pani na górze strony napisane tak:
 ,,W tym miejscu będę publikuję wybrane listy"
 Yyy, to się chyba nadaje do poprawy:))) A tak właścicie to Pani
 decyduje o odpowiedzi/ publikacji listu? Bo z będę
publikuję można wywnioskowaać, że ktoś chciała napisać:
 1. Będę publikować.
 2. Będą publikowane.
 Wiem, że się czepiam, ale tak już mam:) Pozdrawaim gorąco.
 Dziecie po dwóch kawach i z silnym zamiarem napisania czegoś tej nocy.
 Iskierka.

Iskierko o sokolim wzroku!

1.Przez przypadek zapomnij o tym "chyba" i już.
2.W tym miejscu "będę publikuję wybrane listy" mogła napisać tylko Melepeta.Ale że ja tego w ogole nie zauważyłam...lata lecą nieubłaganie.
3.Czepiaj się, proszę.Niech nam będzie wstyd i już. Lubimy sie poprawiać.Tak juz mamy.
4. Ja mogę pić tylko jedną kawę dziennie i trochę ci tej drugiej zazdroszczę..MOże dlatego nie piszę w nocy.Za to oglądam księżyc w pełni, z korym sie chętnie dzielę.MU



 

Witam cieplutko!!

  Lato ,lato ,lato!!!Zbliża się już.:)Jeszcze tylko poczekać i ...wakacja:)/

 Baaaardzo długo nie pisałam,teraz mam baaardzo dużo zaległości na Pani www. Nie pisałam ponieważ to kwalifikacja,i oceny i trzeba się starać o jak najlepsze świadectwo..Jak wszystko pójdzie dobrze to będę miała ,po raz pierwszy w mojej karierze -w tej szkole-świadectwo z biało-czerwonym paskiem:).

  Czas jesienno-zimowej deprechy,melancholii,czy jak to tam już dawno minął-teraz czas na SłońCe,muzykę,TEATR,książki i ...morze!!:).Jak zwykle piękny to czas.

     Kłaniam się -czerwcowo -Ania z Myślenic

 ps.:czy będzie Pani 9 w TP na Marii Callas??.

 pps.:a którego dokładniej jest Festiwal im.Agnieszki O w Sopocie-jeśli moze Pani mi napisac??

 pps1.:przesyłam COŚ :)

pps2.:ale sie ciesze ,ze juz mam Internet:)!!!!!!!

 

Biało -Czerwony pasku (na szczęście nie na krawacie...)!

 

1.Wakacja tuż tuż.Ale radość.

2.Nie będę na Marii Callas,bo nie śmiałabym zajmować miejsca tym, którzy przyjadą na to z całej POlski.Jak ty.

3.COŚ w porzo.Wyswietlamy.

4.To jak ty pisałaś do tej pory, nie mjąc internetu?

5.Festiwal Agnieszki w Sopocie 2-9 sierpień 2004.A za kilka dni zaczynają się eliminacje w Warszawie.Pozdrowienia dla świetnej uczennicy!MU


 

A to dla odmiany dziś pora pierwszej zmiany robotników, tzn. oni dopiero za chwilę ruszą do pracy.

 

  1. Maly przyjemny test napisany, zakreśliłam 30 odpowiedzi zielonym flamasterkiem i po strachu!
  2. Na jodze cudnie. Chociaż trochę skłamałam i kiepsko na tym wyszlam. Aby uniknąć świecy powiedziałam, że poproszę zestaw lekki-kobiecy. Ale potem przy wiszeniu na linach o tym zapomniałam i się powiesiłam - pierwsza lapiąc za liny , mimo że przecież ten zestaw tego zabrania…no i wyszedl pasek z worka.
  3. Kino o 24.OO pod znakiem wilkołaków i Harrego a „Być i mieć” już za chwilę.
  4. Starszy B wsiąkl, napisal tylko, że dziecko nadal wypięte na świat i nie wiadomo co to za Ono.
  5. Jutro sen bo dziś był brak snu.

 

Pozdrawiam energię Zbigniewa N

 

A

 A!

 1.Chyba sama będę musiala się zglosić po energię do Zbigniewa N, bo coś mi jej bardzo zaczyna brakować...Balonik Klapouchego...

2.Nie szalej z tym wiszeniem na linach.Kiedyś to było moje ulubione  ćwiczenie, do czasu gdy źle je wykonałam (sama w domu!)i uszkodziłam sobie bardzo poważnie tzw .mięsień przywodzący.Potem przez rok nie moglam ćwiczyc wcale...

3.Nic mnie niestety nie ciągnie do Harrego P.Poczekam na wnuki i z nimi to będę przeżywać.

4.Ty powinnaś spać więcej niż  normalni ludzie.Brak snu zabójczy dla nerwowych.MU 

 

***

A MOZE KTOS SIE ZAINTERESUJE........JEZELI NIE TY PRZESLIJ
 DALEJ.....

Jest to rasowy piesek "polski pies gończy" i ma ok. 5
 miesięcy. W tej chwili przebywa w klinice małych zwierząt
SGGW
 na ursynowie, jest z reguły sam, zamknięty w klatce, trochę
 opiekują się nim lekarze i personel, ale wiadomo że mają inne
 sprawy. Zostawiły go w klinice dwie kobiety, które go kupiły
 ale nie spodobał im się bo sprawiał problemy w mieszkaniu.
 Dodatkową sprawą są kłopoty zdrowotne. Piesek czeka na
 operację
 tylnych łapek, co? z chrząstkami.. (ale ja się nie znam,
 szczegóły mogę dosłać później). Miał również złamaną przednią
 łapkę (obecnie na ?śrubach), ale to jest już powiedzmy że
 wyleczone. Niestety w klinice zadecydowali, że nie
 przeprowadzi
 operacji tylnych łap dopóki nie znajdzie się właściciel, a
 jak
 się nie znajdzie w najbliższym czasie, to zostanie oddany
taki
 ładny rasowy piesek do schroniska, i to bez operacji:( Szuka
 zatem właścicieli, którzy go pokochają i będą się nim
 opiekować, najlepiej też żeby to był domek z ogrodem, aby
 pies
 mogli biegać. Będzie potrzebował jeszcze rekonwalescencji ok.
 pół roku, ale na pewno będzie dostarczał wiele radości swoim panom, jest maksymalnie uroczy i piękny. Gdyby kto? kto go
 przygarnie się znalazł, byłoby super, szkoda pieska. Ręczę,
 ze
 można się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia, a i on jest
 bardzo spragniony uczuć co widać gdy się go odwiedza.
fotki pieska w zalaczeniu


    

Zamieszczamy i przyłączamy się do próśb !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Pani Magdo,

Dziekuję za wydrukowanie wierszyka (gdzieś się zapodziały dwie ostatnie zwrotki) i za cierpliwe odpowiadanie na listy. Przesyłam widok na piękny Zalew Sulejowski, ktorego urodą będę się wkrótce ( jak co roku latem ) zachwycać.
Jeśli by Pani wiedziała, kiedy będzie powtórka koncertu "Trzymaj się swoich chmur" , bardzo proszę, nie tylko w swoim imieniu, o podanie tej wiadomości np. na pierwszej stronie, żeby nie przeoczyć. Pozdrawiam Iwonna Buczkowska.

 
Pani Iwono!
 
1.Nie mam pojęcia gdzie sie podziały dwie ostatnie zwrotki.Melepeto!Co ty na to?!!!
2.Zalew Piękny!!!!
3.Kiedy się dowiem - powiadomię.Ale pewnie państwo dowiecie się wcześniej...Podobno ma być w czasie wakacji.
4.Melepeto!Nie zgub Zalewu Sulejowskiego przynajmniej!Pozdrawiam MU
 

Moim zdaniem to dotarło do nas w takiej postaci w jakiej się ukazało, czyli bez rzekomych 2  zwrotek. Ale jeżeli coś się obcięło to PRZEPRASZAM! Zalew Sulejowski na miejscu,  wyjątkowo nie zginął !

Nauczyciel-temat Nil!


- Dziecko ty idź się przespać, bo zielona trochę jesteś jak ta wiosna. Tylko lekko nie wosenna…

 Ciągle mi każą spać a ja śpię raczej w normie.

 Dziś trochę jak widmo przemykałam na uczelni-czytelni. Trochę tu, trochę tam, melisa, baton, melisa, woda, melisa, książki.

Nikogo prawie nie widziałam, nie słyszałam.

Za zdjęcie nauczyciela dziękuję. Oj ja mam w życiu to szczęście, że na nauczycieli to trafiałam jak w dziesiątkę. Gdyby nie kilku WYCHOWAWCÓW-NAUCZYCIELI-PEDAGOGÓW to na tych studiach milion razy by mnie nie było, bo a) nie wytrzymałabym b) nie wróciłabym po roku niebytu c) nie wstawałabym na żadne zajęcia. To może wesołe, ale taki właśnie najlepszy na świecie pedagog nauczył mnie tak naprawdę mówić – co prawda gdy miałam już 20 lat ale to i tak wiele zmieniło, potem wpoił we mnie, że zamiast mówić do siebie „ty kretynko” warto spróbować inaczej np.  „ za minutę wstaję i szoruję na zajęcia”…oj ile ja zawdzięczam…zresztą tych właśnie NAUCZYCIELI chwytam się do dziś gdy jestem w uczelnianych murach(to znaczy nie dokładnie  w murach jak te Wilki co są w ścianach)  i nagle czuję, że spadam z parapetu(oczywiście po wewnętrznej stronie). Na ile ja w życiu egzaminów weszłam, tylko dlatego bo ktoś był kolo mnie i wpychał do środka.

Oj mam farta, że poczułam kto to jest Przewodnik-Nauczyciel, który po kilku rozmowach wie więcej niż człowiek, z którym się żyje 22 lata…to jest szczęście ponad wszystko!

 

Teraz trzeba wziąć grzecznie notatki, kartki, książkę, jakiś zeszyt i nauczyć się do jutra rozróżniać „samospełniające się proroctwo” od „wyuczonej bezradności” oraz kilkuset innych pasjonujących rzeczy…naprawdę pasjonujących- bez ironii. Tylko usmaŻyć placki i na podłogę do roboty!

 Anula

 PSO. Ogórkowa na dwa dni i wszystko jasne!!!To mówi samo za siebie, tak jak ta Pomidorowa z jakiś 100 lub więcej listów wstecz.

Ps1. Starszy B wyjechał, tam na tę Ukrainę, nic nie powiedział, nawet slowa kiedy wraca, cos się w ogóle malo odzywa.

 Melisowa!

 1.Przynajmniej spadasz po wewnętrznej stronie...i to jest bardzo pocieszające

2.Ja coś czuję, że zaliczysz ten rok!I że będziesz bardzo dobrym psychologiem i pedagogiem.

3."Wyuczona bezradnośc"-to wspaniałe określenie.

4.Dzisiaj u nas jazda rowerami po pięknym lesie, rozdanie świadectw,biała koszula, garnitur, te sprawy, pomidorowa,sznycle z indyka i szparagi.Wysyłam ci żółte kwiatki z lasu(od męża, bo niedrogie,ale także  z miłości)

5. Nie szkodzi że wyjechał, Dziecko w drodze.Ucz się ukrainskiego .MU

 

Dla anuli melisowej

 

Pani Magdo

Moje życzenia płyną zawsze ze szczerego serduszka więc muszą sie spełniać :))Nie ma innej możliwości :)
Cieszę się, że weekend był właśnie taki ciepły i radosny :) Już zbliża się następny - niech będzie podobny do poprzedniego :)
Tak tak - coś musi sie skończyć, by coś nowego się zaczeło...Tak to właśnie jest - ale te dołki przychodzą same i odchodzą...
Egzamin mam 2 lipca dopiero...Mętlik w głowie przez te wszystkie kierunki, marzenia, cele - które w sumie po głębszej analizie trudno
jest osiągnąć...Ale mam nadzieję i wierzę ( a przynajmniej chcę wierzyć), że to wszystko się ułoży..Wszystko będzie z WOLĄ NIEBA
jak to pisał Fredro...:)Będzie co ma być :)
Wierzy Pani w te wszystkie prognozy na lato...a raczej na jego brak...?? W sumie taki wyjazd nad nasz kochany Bałtyk może
okazac się wyprawą na jakiś biegun ;)
Ma Pani już jakieś plany...?
Pozdrawiam ciepło :)
Kamila
 
Kamilo!
 
1.Poruszyłaś bolesny temat ciepłego morza.Oby te prognozy się nie sprawdziły!
2.Ten weekend powinien być miły, bo będzie mlodzież.Do Mateusza przyjeżdza kolega z Nowej Zelandii i będzie u nas podziwiał przyrodę nie - nowozelandzką...
3.Moje plany wakacyjne zależą od egzaminów Franka.Ale wiem juz ,że we wrześniu jadę na KRETĘ;nigdy tam nie byłam...
4.Wysyłam jakieś wakacyjne zdjęcie, bo się rozmarzyłam.I ty się rozmarz.A i tak będzie co ma być...MU

 

wspomnienie z wakacji-Kuba 1989 rok...

odpowiedź wierszem


 Co się z dzieje? "Roztopiło mi się słonko nagle w plusze,
 choć powinno obiektywnie wszystko grać.
 Transcendentny smutek kładzie się na duszę - coś dziwnego się zaczyna w mnie dziać."
 A tak bym chciała usłyszeć: " Przestał padać deszcz.
 Słyszysz? - Już nie pada.
 Tylko rynna gdzieś
 ciągle jeszcze biada.
 Ale rynnie też zabraknie łez.
 Złej pogody nagle nadszedł kres.
 Nie będzie padał deszcz, już nie będzie
 padał."

 Jak tu się za siebie ostro wziąć? Jak złapać? Jak schwytać tę wiosnę,
 co to za oknem promieniem słońca suszy wewnętrze morze łez...
 Co tu ze sobą zrobić??? NO co? No co???? Zagubiona, Roztopiona -
 Antologii Spragniona!

Wewnętrzny(e?)Morzu(e?) Łez!!!

1.Już ją masz.Te wiersze .Nie rozweselą.Niestety.
2.Możesz probowac sama(joga, czekolada, te sprawy...a możesz po prostu zacząc sie leczyc pigułkami.Teraz się od tego nie umiera.Przynajmniej nie od razu...
3.Wysyłam w prezecie antydepresyjne zdjęcie.I nie mazgaj sie tak, na miły Bóg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


 

Dobry wieczór,

to wspaniale, że znów można czytać nowe wiersze w antologii!!!!!!!!!!!!!

a że jeszcze nigdy nie pisałam to pragnę powiedzieć, że strona jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych i często poprawia nastrój.

Pozdrawiam serdecznie

Teresa

 

T!

 O jak to milo ze tak jest !Mimo że prawie sami  smutni ludzie   tu piszą?  Dziękujemy bardzo.W prezencie wesołe psy.MU

 

Kochana Pani Magdoo!

Tak ostatnio mi się dziwnie szcześliwie wiedzie...nie mogę w to uwierzyć..Do tego stopnia pogodziłam się z tym ,że mam pecha,że nie wiem ,czy poradzę sobie z tym ,że go nie mam...(o ile sobie odfrunął...?).W ostatnią niedzielę miałam zdjęcia do klipu,a w następnym tygodniu studio..dziwne piosenki powstają...i latino z drum&basse`m nawet...Jestem szczęśliwa.Nie wiem jak to sie dzieje...

                                                             Karamon-ek.

 Karamonku!

 

Tak to sie dzieje po prostu ,że szczęście się ZDARZA naprawdę ! Ale się cieszę za ciebie.Tak trzymaj!No i za kilka dni będziemy  ciebie słuchać...MU

 

Witam,
 Przypadkiem trafilem na antologie na Pani stronach i czytam,
 czytam...
 A w podziece za Pani piosenki, ktore wzruszaja mnie od lat odrobine
kolorow z
 mojego ogrodka.
 
Pozdrawiam,
Piotr Nowaczek

piotr.nowaczek@plusnet.pl

 


Panie Piotrze!
ale milo w tym pana ogródku...Dziekuje bardzo i pozdrawiam MU

Pani Magdo,
serdeczne dzieki za zamieszczenie wiersza dla mojej Małgośki. Bardzo ją dowartościował ten radosny fakt. Tylko Facet z ostatniego wersu "wciąż moja i troszkę już jego" - niejaki Kamil J.-  posmutniał, że o nim zapomniano... To moje zaniedbanie. Powiem krótko: jest 18-letnim, kasztanowym koszykarzem (najnowszym królem strzelców naszej koszalińskiej II ligi), o tak intensywnie brązowych oczach, że moja córka prawie od roku topi się w nich regularnie... Więc może jakieś czerwcowe HURA dla tak cudnej miłości?.
Kiedy dostałam ostatni list od Pani miałam super tydzień: czwórka w Dużego Lotka, wyróżnienie na konkursie literackim  i byłam taka lekka. Aż przechwaliłam szczęście i na drugi dzień moja 80-letnia Mama została potrącona przez samochód i poturbowana (pęknięcie szyjki kości udowej). I od tygodnia tylko jeden kierunek- szpital. Ileż tam smutku i bezradności... I patrząc na to tym bardziej upewniam się, że szczęściem trzeba się jednak cieszyć chociażby dlatego, żeby mieć potem siłę na spotkanie z szarą rzeczywistością... Dochodzi jeszcze problem sprawcy wypadku: beztroski młody mężczyzna, który codziennie wydzwania do mnie i wypytuje o zdrowie Mamy, a którego nie mam odwagi posądzić tylko o blady strach o swoją skórę i zbieranie plusów na wypadek ewentualnych perturbacji sądowych... 
Ktoś mi kiedyś powiedział, że generalnie ufa wszystkim ludziom, z czego 10% zawsze go wykiwa, ale to tylko 10%... Coś jest w tym TYLKO...
Co Pani na to, Droga Pani MU?
Dziękuję za słowo utalentowana, zobowiązuje mnie ono na przyszłość. Napisałam ostatnio wiersz o pewnej smutnej pani, którą mijałam idąc do pracy. Czy można ją sobie wyobrazić czytając moje zapiski? Serdecznie Panią pozdrawiam i a kysz! choroby i inne niegodne lata - przypadłości ducha i ciała... Do miłego poczytania.
Urszula M.Rajch
 
 Pani Urszulo!
 
1.Zaraz coś znajdziemy i dla Kamila o brązowych oczach...
2.Ja tam wierzę,że ten beztroski mężczyzna nie może się po prostu uspokoić i jest szczerze przejęty...Z taką wiarą jest lepiej żyć.Pozdrawiam MU
 

 

 

dla Kamila o brązowych oczach- koszykarze z Pęcic

***

Pani Magdo Kochana
Lato tuż, tuż
A Pani ciągle zalatana
 
Przesyłam Pani cieplutkie pozdrowienia i moją Julkę patrzącą na świat przez różowe okulary, jako przedsmak lata. Jak się Pani podoba?
Początkująca

 

Początkująca!
 
Julka patrząca tak właśnie na świat powinna dawać przykład nam wszystkim!Bardzo mi się podoba!Pozdrawiam MU
 
p.s. Jestem zalatana w sprawach bardzo potrzebnych projektów na przyszłość...

 

podziękowanie + wierszyk

 
Taka jestem ostatnio zapracowana, że nie zdążyłam podziękować Pani, Pani Magdo za poprzednią odpowiedź (którą 23 maja - w dzień moich imienin - pochwaliłam się wszystkim moim gościom!!!), a tu następna... Dziekuję również Pani Marcie za miłe słowa i za zachętę do pisania! Nie ma co ukrywać, że bardzo się cieszę!! Miiło usłyszeć pochwałę, a jeszce od takich osób! Zachęcona, przesyłam ostatnio napisany wierszyk -
 
Pozdrawiam, zapracowana (ale szczęśliwa) "kobieta pióra" Iwonna Buczkowska.
 

NIE  NADĄŻAM               

 

Ostatnio jakoś nie nadążam!

Co krok to nowość, albo zmiana

i się spostrzegłam, że się staję  

do życia nieprzystosowana.

 

W powodzi druków, pism i zeznań

zwątpienie coraz większe czuję,

że się dam radę w tym rozeznać –

choć daję słowo, że próbuję!

 

W spraw zagmatwanych labiryncie,

coraz to bardziej się pogrążam

i choć się staram, nie ociągam –

to mimo wszystko – nie nadążam!

 

Terminy grożą mi, że miną –

gnam je – już jestem całkiem blisko –

a tu znów nowy kod czy kwitek –

i nie nadążam – mimo wszystko!

 

Kiedyś, to były inne czasy – 

prościutkie – niczym gra dziecinna,

a dzisiaj przyznam, że się czuję

no taka... niekompatybilna...

 

Nieraz myśl błyśnie – czy wśród haseł,

kodów dostępu, pinów, pitów –

jestem człowiekiem jeszcze czy też

częścią systemu, liczbą bitów?

 

I z trwogą w lustrze się oglądam,

od stóp po sam czubeczek głowy –

mam numer konta, nip, pin, pesel –

to może mam też kod kreskowy?!

 

Czasem wspomnienie się obudzi –

przeszłość w zmęczonych oczach stanie...

Czy to się jeszcze kiedyś wróci?

Będzie przyjazny mój świat dla mnie?

 

Wczoraj złowiłam złotą rybkę –

myślę „Nareszcie kres obłędu!”

A rybka mówi: „Proszę podać

pin, hasło oraz kod dostępu”.

 

 

Kobieto pióra!
 
no to drukujemy, cieszymy sie i  pozdrawiamy. I zachęcamy do dalszych prób.MU 
 

Wiersz uzupelniony!

Droga Pani Magdo!

 Dziękuję bardzo za kciuki i azalie, są naprawdę śliczne! Okazuje się,
 że powroty do życia jednak czasem się udają. Akurat zdążyłam na sesję
 i choć wiem, że wyniki nie będą rewelacyjne (bo być nie mogą), to
 staram się zaliczyć tych egzaminów jak najwięcej, w każdym razie robię
 co mogę, a łatwo niestety
nie
 jest. Jak taka choroba może skomplikować człowiekowi plany! Na
 szczęście
pomaga
 mi w tym wszystkim nasza Pani Wiosna, która wreszcie nadeszła. Ciepło
 i słoneczko to jest to, co tygryski lubieją najbardziej.Choć nie mam
 jeszcze
za
 dużo sił to ciągam moją przyjaciółkę cały czas po zielonym. Włóczymy
 się, gadamy i staramy się nie myśleć o tym co złe i znajdywać
 pozytywy. Wie
Pani jak
 to dobrze mieć przyjaciela, tego jedynego, który jest obok nawet w
 tych najtrudniejszych momentach i jest ta pewność (no może prawie
 pewność, bo
życie
 lubi zaskakiwać), że nie ucieknie? Pewnie Pani wie. Wspaniała rzecz i
wszystkim
 tego życzę, to naprawde wielkie szczęście. W każdym razie nie jest źle
 i mam nadzieje, że będzie coraz lepiej i tego się trzymajmy, prawda?
 Mam nadzieje, że Pani też się ciepło trzyma.
 Pozdrawiam wiosennie Skandynawska!
 

 Znalazłam to ostatnio gdzieś:
Jeśli ktoregoś dnia poczujesz że Ci się chce płakać, zadzwoń do
 mnie...Nie obiecuję, że Cie rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą.
 Jeśli ktoregoś dnia
 zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...Nie obiecuję, że
 Cie zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą. Jeśli ktoregoś dnia nie
 będziesz chciała
 nikogo sluchać, zadzwoń do mnie... Obiecuję być wtedy z Tobą i
 obiecuję być
 cicho...Ale jeśli ktoregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze,
przybiegnij do
 mnie szybko. Mogę Cie wtedy bardzo potrzebować. Twój przyjaciel.

 Skandynawska!
Bardzo piekne!To wspaniale że uczysz się MIMO WSZYSTKO .I że masz przyjaciółkę, którą cały czas ciągasz po zielonym...
"Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy!"-że zacytuję klasyka.
Wyślę ci maki z pewnego osiedla na Ochocie.Zaciągnęły mnie tam "po zielone", dwie przyjaciółki, ktore moga na siebie liczyć , mimo że nie maja łatwych charakterow, bo są nietuzinkowe...Dwie miłe melepety.Dorosłe kobiety...Trzymajmy się !MU

dla Kasi Skandynawskiej

 

Listek....
Nie piszę, bom chora. Byłam u doktora, alem nadal chora... nie mam za
 wiele siły...mam nadzieję, że to szybko minie bo wcale nie jest
 kolorowo...całuję mocno rozsypana

 ps. nie umiem pozbierać właśnych bierek. tak się rozsypały, rozrzuciły
 po kątach, że dojście do każdej z nich i podniesienie jej sprawia mi
 dużą trudność...ale staram się jak mogę!

 ps1. mam wielką prośbę o antologię!!! to mogłoby mi teraz pomóc.
(...)
 

Rozsypana!
Co to sie z Wami dzieje-słońce, wiosna, lato a deprecha jesienna...antologia zbliża sie wielkimi krokami...MU

Yyy a można przyjść na eliminacje posłuchać?
 Bo śpiewać to mnie będą uczyć dopiero w październiku...
 Zdjęcia- chyba nie mam talentu po mamie...Niedługo wyślę...parę:)))
 Pozdrawiam:)))))
 Dziś po kawie, ale nadal bez weny.
 Iskierka

Iskierko ,która chyba nie masz talentu!
Myślę że mozna przyjść i posłuchac MU


 

Witam ponownie Pani Magdo,

Cieszę się, że jest Pani taką miłośniczką pięknej przyrody i drzew.

Przy okazji odkrywam moją pasję krajoznawczą i zachęcam do  poznania Ziemi Szczecińskiej.

 Przesyłam zdjęcie z ciekawego miejsca, tzw. „krzywego lasu”. Niestety nie są to naturalne kształty tych drzew


Krzywy las w Nowym Czarnowie

Jeśli  w Warszawie zdążyło się zrobić gorąco, przesyłam mój zimowy wiersz dla ochłody:

 

Ośnieżone dróżki

Bukowej Puszczy

Szum drzew starych

Niosą ukojenie

Strapionej duszy

 

Nieznane ścieżki

Dają nadzieję

Odpoczynek

Energię

 

Kolejny raz

Wyruszam na szlak

Wstaję skoro świt

 By przez knieję iść

 

Może jedna ze ścieżek

Wskaże mi drogę

Abym zrozumiał wreszcie  )

Gdzie jest moje miejsce

Na świecie

 

Pozdrawiam jednakże gorąco.

Paweł (Luis) Łęczuku!

Może jedna z tych   ścieżek wskaże ci drogę, gdzie jest twoje miejsce na świecie...(mimo że asonans goni asonans, rym rezygnuje z rymu ...); w końcu są większe nieszczęścia w życiu.

Pozdrow mamęMU

p.s. to po co oni powykrzywiali nogi tym drzewom?!

 

***

pesymistyczna pocztówka

 

- szczelnie zasłonięte żaluzje
- łóżko
- billy holiday
- oblany egz z propedeutyki
- cała jestem podrapana
- nigdzie mnie nie ma

osoba pod kreską

 
Osobo !
 
1.Parę razy przerabiałam to w młodości.Przechodzi...
2.Tylko Billy Holiday nie przechodzi.
3.Może znajdę pogodne zdjęcie.MU

dla osoby pod kreską- oto jak pogodnie rozbudowywała sie wczoraj stolica naszego kraju.

 

Pani Magdo Kochana
Już po maturze, po stresach z nią związanych...Wyniki pozytywne-wręcz bardzo
:):) Franek widzę, też może być zadowolony...a tyle strachu było..:)Egzaminy na studia - dopiero wyzwanie :/ Ale od czego jest wiara..tzn przede wszystkim nauka a potem wiara w to, że będzie dobrze...
Źle się ze mną dzieje kiedy coś się kończy...właśnie - konczy się teraz COŚ a ja popadam w dołki bo tracę kontakt z ludźmi, których widywałam dzień w dzień...Nie klasa ale Ci wszyscy których spotykałam w szkole..To jakaś choroba - i muszę ją jakoś nazwać. Ja po prostu żyję ze spotykania się, z rozmów z ludźmi... wokoło słyszę, że poznam nowych...wszystko się zmieni...Czyżby?
To teraz znikam by w pełni nacieszyć się maturą :) Życzę ciepłego, kolorowego, radosnego weekendu I uśmiechu...wiele...:) Kamila

Maturzystko Kamilo !
1.Nie popadaj w dołki, bo jeśli coś się kończy to często po to,żeby zaczęło się drugie.Filozofuję...no ale coś ci musze napisac...
2.Chyba doszły te życzenia do kogo trzeba , bo miałam CIEPŁY , kolorowy i radosny weekend.
3.Franek 15 czerwca ma pierwszy egzamin.A ty?Pozdrawiam MU 4.Wysyłam ci zdjęcie z francuskiego filmu pt:"Być i mieć".Cudowny !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Grają go jeszcze u Gutka, w Muranowie .

 

Droga Pani Magdo,

 
Serdecznie dziękuję za kolejną porcję ciepłych słów i zdjęcie z dedykacją.
Wrocławski Ogród Botaniczny wiosną jest piękny, a ten mostek w stylu japońskim jest mi bardzo dobrze znany. Znów reminiscencje z czasów studenckich i spotkań na które biegłam z dziwnym dygotem serca.
Każdy zapewne ma taki mostek.
 
Panią Wandę, znajomą A.O., przy okazji serdecznie pozdrowię i przypominam sobie, że kilka lat temu właśnie ona zapowiadała Pani recital  w zielonogórskiej filharmonii. Oprócz pięknych piosenek była również wystawa zdjęć i po raz kolejny poczułam w TOBIE "bratnią duszę". Dobrze, że się czasami spotyka takie osoby na swojej drodze.
(...)
Serdeczności i oby do prawdziwej wiosny!
Krystyna z Zielonej Góry
 
K z ZG!
 
NASTAŁA PRAWDZIWA WIOSNA!Pozdrawiam MU

 

...chodziło za mną od Wrocławia, przez Warszawę, chodziło, chodziło i
 doszło!! yeeehh!!
 dobrego ranka - poranka
 życzy firanka

 "Pogoda ducha" sł.Magda Czapińska
 Rano wstajesz zły
 Wszystko z ciebie kpi
 Nie chce ci się nic
 Zwłaszcza żyć
 Więc biedny jesteś
 Bo nie wiesz nawet
 Że masz prawdziwy skarb
 Skarb w postaci mnie!

 Kto rozjaśnia ci wszystkie szare dni
 Kto nadzieje ma aż do dna
 No kto rozśmiesza gdy nie do śmiechu ci Wszystko to na siebie biorę
 ja!

 Bo mnie na uśmiech zawsze stać
 Nie lubię życia brać
 Zbyt serio, serio zbyt
 Bo ja na przekór wszystkim tym
 Co zasmucaja świat, uśmiecham się przez łzy!

 Nie rozmieniaj mnie
 Na humory złe
 Gdy dopadnie splin
 Nie top w szkle, o nie
 Dobry dla mnie badź
 Kochaj, szanuj, chron
 Ja przy życiu cię
 Trzymam badź co badź!

 Niebo pełne chmur
 Malkontentów chór
 Przekonuje że gorzej jest niź zle
 Nim uwierzysz w to
 Nim się wtopisz w tlo
 Szybko na ratunek wzywaj mnie

 A ja - pogoda ducha twa
 Natychmiast zjawiam się
 Gdy czuję że ci źle
 A ja - jak wierny anioł stróż
 Pocieszam cię co dnia
 Beze mnie ani rusz>
 Bo mnie na uśmiech zawsze stac
 Nie lubię życia brać
 Zbyt serio, serio zbyt
 Bo ja - pogoda ducha twa
 Gdy potrzebujesz mnie
 Po prostu zjawiam się!

 To mnie wymyślil dobry Bóg
 Byś przez to życie złe
 Z nadzieją przebrnąć mógł
 To ja na przekór wszystkim tym
 Co zasmucają świat, uśmiecham się przez łzy!


Pogodo ducha!

Nie mogłabyś częściej wysylac takich listów?
W nagrodę - wspaniała Magda Czapińska
Pozdr.MU

Magda Czapinska dla Pogody ducha


 

Witam Panią i serdecznie pozdrawiam,
Przeczytałam troszkę o Pani i zastanawiam się dlaczego Pani nie galopuje jak Janda. Przecież konia i trasę można sobie wybrać. Życie jest takie krótkie, że potrzebny jest zarówno galop jak i kontemplacja - poezja; hedonizm i ciężka praca, a smak życia pojawia się niezależnie od nas. Ponure miesiące naszego klimatu, które odbierają Pani ochotę do życia są pewnego rodzaju dobrodziejstwem, które można wykorzystać w wieloraki, równiez twórczy sposób. Pozwalam sobie wysłać Pani kilka moich wierszy z tomiku, jaki wydałam (nie wiem po co) rok temu w Stanach. Niektóre były czytane w radiu przez Dusię Trafankowską.
Życzę pięknego lata.
Ania
 
Aniu!
 
1.Nie galopuję ,bo wybrałam sobie inne konie i inne trasy.Czasami jednak i ja troche pogalopuję...
2.Pewnego rodzaju dobrodziejstwo ponurych miesięcy naszego klimatu wykorzystuję od czasu do czasu w sposób twórczy...przynajmniej mam taka nadzieję.
3.O jak ja znam i rozumiem  takie "nie wiem po co'...
4.Zawsze marzyłam o domu z bali.
5.A Dusi już nie ma...i jest , na szczęście.Na przykład w takich radiowych czytaniach.
6.Piękne lato zaczęło się u mnie dzisiaj.Pozdrawiam serdecznieMU

 

Kochana Pani Magdo,

Nie muszę chyba mówić jak wielka jest moja wdzięczność za Pani ciepłe słowa w stosunku do mnie i mojej mamy. Serdecznie dziękuję za wielkie serce i oczywiście za zdjęcie.

W rewanżu przesyłam kilka kwiatków z ogrodu dendrologicznego w Przelewicach k. Pyrzyc.

 

 

Prawda, że ładne????

 

I jeszcze magnolia.

 

A widziała Pani czarnego łabędzia?

Do dziś dnia nie miałem pojęcia o ich istnieniu!!!

Niestety nie miałem aparatu ze sobą. Ale pływają naprawdę w Przelewicach w stawku.

Bardzo gorąco pozdrawiam.

(Mam nadzieję Pani Doroto, że nie zapchałem skrzynki?!)

 Paweł (Luis) Łęczuk

 

Panie Pawle Luisie!

 

1.Czarnego łabędzia nie widziałam "na żywo".Jeszcze coś przede mną...

2.Flora  w tych Przelewicach koło Pyrzyc bardzo przyjemna.

3.Napiszmy ludziom,że dendrologia to nauka o drzewach.Mogłabym  to studiować...Pozdrawiam i dziękuję za kolory MU

 

Witam!
 Zbierałam się, zbierałam i w końcu piszę. Od roku pomieszkuję sobie w
 Angli. Miły kraj, ale całkiem inny. Akcentów polskich tu nie za wiele
 (chociaż kiedyś w Reading kupiłam polskie ogórki kiszone). Gdy
 odkryłam pani stronę serduszko żywiej zabiło. Ostatnio tylko trochę
 smutno mi się zrobiło. Wstyd przyznać, z zazdrości. Tyle osób zachwyca
 się koncertem "Trzymaj się swoich chmur", a ja tylko wzdycham. Nic nie
 widziałam, nic nie słyszałam. Mam nadzieję, że kiedyś to nadrobię
 Pozdrawiam serdecznie. Przesyłam zdjecia z przecudnego ogrodu w Exbury.
 Beata


Beato z Anglii!

1.Ale dzisiaj u nas przyrody!!!!!!!!!!!!!!!!!Dziękuję.
2.Ja jeszcze nie byłam w warszawskim ogrodzie botanicznym od śmierci Mistrza...
3.Podobno mają to powtarzac w czasie wakcji...
4.Z polskich ogórków kiszonych zrobiłam dzisiaj zupę ogórkową na dwa dni.
5.Pozdrawiam i pania i Exbury i Anglię...MU

Zdjęcia z ogrodu w Exbury nie dotarly wcale a wcale do nas, jak dotrą zamieścimy.

 

Poranek godzina 13.30 słońce świeci.

 Widzę krzesło z naklejką „pozytywne wibracje” Tylko co to znaczy? Że niby jak usiądę na nim to będę pozytywnie wibrowała?  A może to dlatego, bo na tym krześle stoi magnetofon i czasem sobie wibruje?

 Kot Pelagia  nie ma depresji a chce skakać z balkonu, z 10 piętra, łazi po balustradach, parapetach i się śmieje. Zakaz wychodzenia na balkon dla kota! Co to  w ogóle ma znaczyć? A może ona ma depresję, może ten przytułek się przypomina, trauma z dzieciństwa?

 Trzeba dojeść kanapki, dopić rumianek, dościelić lóżka, dozmywać i wyjść!

 

Anula- jak zwykle przygarbiona ale przytulająca.

 

Ps.0. Ja myślę, że można by z tą antologią...

 

Przygarbiona!!!

1.Robotnicy o 13 .30. kończą pierwszą zmianę...

2.Dojedz ,dopij , dościel, dozmywaj , i nie miej depresji.Dojedź do jakiejś przyrody.Tam będzie lepiej ...chociaz przez jakiś czas.

3.Ja też juz zaczynam  myśleć o tej antologii...tylko zapomnialam co tam już było...

4.Idź na film "Być i mieć".Wysyłam ci zdjęcie cudownego człowieka-nauczyciela( bo to jest film dokumentalny).

Bohater pozytywny- do naśladowania- dla Anuli.

 

 

Dzień dobry pani Magdo,

Cieszę się, że już po koncercie i po maturze, i że już Pani wróciła na dobre, ale chyba nie aż tak dobre, bo coś mi mówi, że zaraz ktoś coś dla Pani nowego wymyśli. No i fajnie. Oglądałam ostatnią część koncertu Trzymaj Się Swoich Chmur i bardzo mnie on zachwycił. Nie będę mówiła o Pani i Panu Poniedzielskim, bo to wiadomo, ale wszystko inne, te fajne interpretacje, tkliwa i spokojniutka Maryla, Sojka jakby mniej pretensjonalny i wszyscy inni. Bardzo piękne. I ta ostatnia piosenka Pana Przybory – Do Jedzącej Eurydyki? Czy to aby nie o Pani? Piękne. Powinniście się Państwo postarać, żeby to wydać na jakiejś kasecie. Poza tym uwielbiam, jak Pani się już pod koniec koncertu rozkręca i zaczyna podskakiwać i cieszyć się, Tak jakby Pani chciała tych wszystkich artystów jeszcze raz pokazać i tak naprawdę przekonać całą publiczność, że oni są najwspanialsi. Może to niezbyt profesjonalne, ale niesamowicie szczere i ujmujące, i nie do podrobienia. Zawsze jak Pani albo Kryśka coś mówicie, albo gdzieś występujecie, to słucham z otwartą buzią, bo ta Wasza pasja i szczerość w tym co robicie mnie bardzo wkręca. Chciałabym, żeby Pani zrobiła takich koncertów jeszcze tysiące, ale z drugiej strony, gdyby ich były tysiące to już nie byłaby Pani, tylko ktoś inny….No więc, niech zostanie tak jak jest i niech się Pani cieplutko trzyma i cieszy tym życiem, o którym Pani tak pięknie śpiewa.

Ściskam mocno i pozdrawiam bardzo serdecznie

Beata

PS. Kryśka nie umiała słów piosenki finałowej i niechcąco uchwyciła ją kamera. Niech jej Pani coś powie….żartuję. Jej ze wszystkim do twarzy.  Acha, a co było napisane na tym transparencie?

 

Pani Beato !

 

No wlaśnie- nie najlepiej pokazali co tam bylo napisane.Wysyłam projekt transparentu  i także serdecznie pozdrawiam MU



 

 

ARCHIWUM