W tym miejscu będę publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
KORZYSTAJĄC Z KOLOROTERAPII EKSPERYMENTUJEMY Z KOLORAMI ABY NASTRÓJ MAGDY UMER ULEGŁ POLEPSZENIU.
JEDNOCZEŚNIE PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 KILOBAJTÓW I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.
UWAGA
NOWY FELIETON MU - W DZIALE MU O INNYCH
Wspomnienie
o Kalinie
Wczoraj spacer po Łazienkach z Wiktorią, długi spacer z przysiadkami na ławkach. I pobawiłam się nawet w udawanie i teatr. Scenariusz następujący(prawdziwy):
- O jakie grzeczne dziecko, ile ma lat?
- 4
- (pani zrobiła dziwną minę)
- Tak, tak jest chora, dziecięce porażenie mózgowe...
(konsternacja, pani nie wie co powiedzieć)
cisza...
ciszaa..pani czyta gazetę
- A jak to się stało, przecież pani taka młodziutka...(na twarzy
wyrazy
współczucia)
- No, choroba dziecka, nie wybiera, nie ma że młodziutka, albo
starsza(zresztą już nie taka młodziutka)
Wyjęłam telefon :
- Filip, ja już wracam z Wiktorią, nastawisz mleko?
-Jasne, za ile będziecie to zacznę makaron gotować. ( w domyśle
usłyszałam
w słuchawce)
- No już za chwilę wychodzimy z parku i biegniemy. Zrobię jakieś
zakupy,jogurty, warzywa na sałatkę
- Ja już wszystko kupiłem( znowu w domyśle)
- To w takim razie idziemy prosto do domu, jak wszystko kupiłeś i
czekamy
na makaron.
Koniec rozmowy telefonicznej
Pani zdumiona
- Och przynamniej dobrze, ze mąż nie uciekł od pani i chorego dziecka.
- Mam widać szczęście w życiu. Do widzenia.
Chciałam na początku inne zakończenie zrobić, pożalić się pani trochę,
powiedzieć, że chore dziecko to nie jeden przypadek na sto milionów i ze nie ma się czemu dziwić, ale pomyślałam, ze pani będzie lepiej jak to się zakończy akcentem optymistycznym.
To była fascynująca przygoda.
B czyta Ono, no ciekawe co usłyszę jak przeczyta.
Anula - parkowa aktorka od siedmiu boleści
Parkowa!
1.Ale ci jestem wdzięczna za nie pożalenie się na końcu...
2.Ja aż za dobrze wiem co to są chore dzieci.I nie ma na swiecie takiej gumki, ktora byłaby w stanie zetrzeć moje wspomnienia na ten temat... 3.Podobno w Łazienkach na płocie swietna wystawa poświęcona Gombrowiczowi...Mateusz byl i widział. 4.Ja strasznie się boje iść do Łazienek bez Mistrza.Na razie chyba nie byłabym w stanie. Trzymaj się na święta, bo ja juz powoli przestaje odpisywać...MU

Dla Anuli -Łazienki z kwietnia zeszłego
roku...

MU.....
*spałam 2,5 godz i pewnie dlatego wcale-się-nie-mam, nie przeszkadza mi to jednak zbyt potężnie, bo nigdy nie byłam do siebie przywiązana, nie tyle co nitką, ale nawet sentymentem.......
*dziś o ósmej w nocy na propedeutyce z Panią R. pojawiło się to takie telepiące słowo na "E", "e" jak ekran, "e" jak eeeeee tam, ale też "e" jak egzamin, zatkałam uszy chociaż "nie patrzeć wcale nie znaczynie nie widzieć" ku mojej rozpaczy sprawdza się niestety też w wersji mono, stereo czy dolby sourand (czy jak to się pisze...?)....
*drepcząc za przykładem mojej starszej koleżanki Hamakowej, przebrnęłam przez archiwum...... niewiarygodne.......
*zapamiętać na dziś i wykonać - prezent urodzinowy dla Mamy......
*zapamiętać na zawsze - telefonu nie odbierać, to na pewno nie jest nic ważnego.......
macham czarną łapką ciemną nocą, ale mam nadzieję,
że widać...?
Gizzzela Bęc
Bardzo widoczna Panno Bęc, !
Życzę ci,żebyś jak najszybciej odbierała ważne i miłe telefony...i zaczęła się do siebie przywiązywać.Widziałam cię dzisiaj z Anulą w hotelu "Forum".Wyglądałyście jak prawdziwe dziennikarki...Ogłaszam przerwę w pisaninie do maja.Niestety.MU
Żurawie
O
czym donoszę …
A
A!
Dziękujemy za OPTYMISTYCZNE sprawozdanie wiosenne!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

Tu w Białymstoku...
Okno otworzyłam, wdycham pachnące deszczem wiosennym powietrze i
staram się - w myslach- zdać kolejny, czwarty już raz, egzamin na
prawo jazdy. Dziś mi się uda.Mam jeszcze dwie godziny na myslenie.
Pozytywną energię pozwalam sobie czerpać z tej "strony". Pani Magdo.
Oddam. Obiecuję. Elka.
Ps.
Myślałam, ze ten pierwszy list do Pani będzie o czymś innym... Ale
tak mi "straszno"...
Pozdrawiam Serdecznie
Ela
Elko!
1.Czwarty raz to jeszcze nie żaden rekord!Mój Mateusz zdał za ósmym razem,a Franek za siódmym.Albo na odwrót... 2.Czerp sobie ile wlezie... 3.Wysylam ci kolegów kierowców .MU

Witam Panią!
Napisałam coś i nie wiem co to właściwie jest ale popłynęło z
mojego długopisu. Może Pani powiedzieć coś na ten temat? Podoba się
pani czy jest bez sensu? Pozdrawiam serdecznie- Karolina
Moj zegarek jest doskonały.
Od wieków ten sam.
Pokazuje mi wszystko a ja wciąż nic nie rozumiem.
Czy potrafię docenić sekundę życia? Nie wiem.
Przecież jest bezcenna nigdy nie powroci.
Pytasz czemu taka bezcenna? Przeciez cierpisz, z każdym dniem powoli
odchodzi, wiec czemu taka bezcenna? Nie wiem. Nigdy jej nie złapiesz.
Czy nie widzisz jak wszystko się zmienia?
Zasypiasz i wstajesz bliższy końca.
Czas uśmierca mnie, jego wskazowki przesuwają się w harmonii do
przodu i uciekają bezcenne sekundy zycia.
Czy ktos zrozumie kiedyś tę mądrość?
Nic nie zostaje takie samo.
Każdy ruch wskazówek żegna chwilę.
Były kiedyś jak niewinne strumyki, dziś płyną szybko jak potok
górski.
Co przyniesie Ci ta woda? Nigdy nie wiesz, może popłyniesz z
prądem albo zdołasz złapać jak wolnego ptaka chwilę?
Karolino-autorko "Sekundy życia" !
1.Nie zazdroszczę ci
doskonałego zegarka .Już dawno przestałam je nosić, bo te mijające
sekundy wyprowadzały z równowagi...
2.Zasypiam i wstaję bliższa
końca , ale ciągle jeszcze jestem na etapie cieszenia sie, że w
ogóle wstaję. 3.Wydaje mi się ,że ja już jakiś czas temu zrozumiałam
tę mądrość. 4.Twoje coś, co ci"popłynęło z długopisu",to
typowe lęki egzystencjalne młodego i wrażliwego człowieka.Jak ci
jeszcze coś popłynie-wysyłaj-ale po 10-tym maja,bo mam bardzo zajęty
już każdy dzień do tego czasu .Chciałoby się powiedzieć każdą
sekundę...Pozdrawiam swiątecznie!MU

dla
Karoliny D- moja rodzina (zdjęcie typu:"upływ czasu")

dla Sylwi i jej taty
Odpowiedź, podziękowania i piosenka
Droga Pani Magdo,
Z wielką uwagą przeczytałem list Pani Marty Kucharskiej i spróbuję
odpowiedzieć. Pani Marto, zgadzam się w pełni z twierdzeniem, że
Poezja nie należy do nikogo. Wiersz napisany żyje później własnym
życiem. Zgadzam się także z tym, że "jeśli wiersz będzie taki, że ktoś
chciałby go ukraść to będzie dla
mnie zaszczyt". Je wcale nie mam zamiaru posiąść poezji, ale nie
chciałbym któregoś dnia przeczytać swojego wiersza pod innym
nazwiskiem. Proszę sobie
wyobrazić jednak, że ma Pani w domu np. piękny obraz, który podoba się
wszystkim Pani gościom, a Pani daje dużo radości, mimo że tak naprawdę
nie należy on do nikogo - jak sztuka. Jak będzie się Pani czuła, kiedy
ktoś go ukradnie (pomimo, że będzie to zaszczyt, gdyż obraz był tak
dobry, że ktoś zechciał go mieć u siebie). Sam wizerunek zachował się
na zdjęciach i reprodukcjach, ale sądzę, że będzie Pani przykro, gdyby
to Panią spotkało. Tak samo jest z wierszami (inaczej wszyscy Poeci
byliby anonimowi).
Dziękuję Pani za wszystkie uwagi, każda jest bardzo cenna.
Pozdrawiam ciepło Panią Martę:-)
Pani Magdo, co do rejestracji utworów, to można je zgłosić w ZAiKSie,
ale podpisuje się umowę o tym, że Stowarzyszenie może inkasować
wynagrodzenia i mi je wypłacać, ale nie wiem, czy w przypadku kiedy zrezygnuję z
gratyfikacji np. od wydawcy ZAiKS nadal będzie od niego żądał
wynagrodzenia. Waham się. A może Pani wie coś na ten temat? Ponieważ
zbliża się wiosna przesyłam utwór o wymowie optymistycznej. Mam
nadzieję, że się Pani spodoba, bo mam zamiar go wysłać pewnemu
kompozytorowi (jeszcze nie powiem który, ale sądzę, że zna Go Pani osobiście:-)),
który zalecił, abym napisał coś lżejszego, mniej symbolicznego i
abstrakcyjnego i napisał, aby mu to przysłał. Zanim
jednak to zrobię pragnę poznać Pani opinię.
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za mnóstwo optymizmu na stronie oraz
za autograf EWY DEMARCZYK. Sprawił mi wiele, wiele radości. Przesyła
jeszcze pewne zdjęcie... Przepraszam, że naraziłem Panią na czytanie
tak długiego listu, obiecuję się poprawić,
Piotr Cieński
PIOSENKA O
PIJANYM KSIĘŻYCU
Wszedłem kiedyś do ogrodu letnią nocą,
Wiatr pomieszał woń maciejki i piołunu,
Gwiazdy srebrnie i niepewnie gdzieś migocą,
Kiedy słucham cichutkiego drzew poszumu.
Jakieś łkanie gdzieś w
altanie dolatuje,
Patrzę, księżyc srebrne
łezki wypłakuje,
A na gwoździu lisia czapa
wisi obok,
Smutny miesiąc nos
wyciera w biały obłok.
Czemu płaczesz srebrny bracie nocą bladą?,
Wróć na niebo, rozświetl drogi i polany,
Zaświeć tym, co są już w domu
I tym, którzy jeszcze jadą,
Oraz temu, co już kładzie się zaspany.
Skinął na mnie, abym usiadł obok niego
I postawić tuż przede mną chce butelkę,
Mówi do mnie bardzo skromnie – To nic złego.
Wszystko powiem, tylko napij się kropelkę.
Sam ją robię, bo w chorobie się przydaje,
Aromatu z gwiezdnych mgławic tu dodaję,
Komet młodych dosypuję też troszeczkę,
Nawet słońce wpadnie czasem na wódeczkę.
Czemu płaczesz srebrny bracie nocą bladą?
Zaświeć dziecku, zanim zaśnie, niech pomarzy,
Tym, co jeszcze spacerują,
I tym, którzy już nie jadą,
Oświetl tych, co jeszcze wstydzą się swych twarzy.
Już nie mogę, albo nie chcę, znów to samo!
Ciągle świecę, ale dziś się wszystko zmieni,
Lica blade, spać się kładę wcześnie rano,
Chcę się upić i pozostać chcę na ziemi!
Człowiek ciebie już na niebie nie zobaczy?
Spacerowicz i poeta są w rozpaczy,
Bardzo ciebie potrzebują wszyscy oni,
Wróć na górę, zanim słońce cię dogoni.
Więc już nie płacz srebrny bracie, skończ ze łzami,
Zaświeć w parku na ławeczce zakochanym.
Podziękują ci, co nawet
Nie są jeszcze zakochani,
Zaświeć proszę także tym nie pokochanym.
30.03.2004.
Piotrze Cieński,ktory naraziłeś mnie na czytanie tak dlugiego listu!
1.Nie mam pojecia jak to jest z tym Zaiksem.
2.Nad piosenką o pijanym księżycu trochę bym jeszcze popracowała..a może by wytrzeźwiał na koniec? 3Piękne zdjęcie Ewy Demarczyk!Uśmiechnięty Czarny Anioł to rzecz niezwykła!Dziękuję bardzo!MU

Pani Magdo kochana!
1. Agnieszka Krukówna zadziwiła mnie swoim talentem scenicznym. Jej gre aktorską obserwowałam tylko w filmach ewentualnie w Teatrze TV. Nigdy nie widziałam jej na scenie. To, że ma talent, wiedziałam już do kiedy miałam 7 lat czyli od czasów "Janki" (zawsze chciałam mieć taki pierścień i takiego konia). Gra w filmie i gra na scenie to dwie różne rzeczy. Kręcąc film można kilka razy powtarzać jakąś scenę, robić kilka dubli i na koniec wybrać ten najlepszy. W filmie widz nie widzi tego co sie dzieje poza kadrem. Widzi tylko to co reżyser chce żeby zobaczył. Z teatrem jest całkiem inaczej. Tutaj jest bezpośredni kontakt z widzem. Nie da sie danej sceny powtórzyć. Widz obserwuje wszystko, jest go trudniej "oszukać". I oczywiście, gra na scenie wymaga więcej energii i większego skupienia od aktora. W filmie nie ma nieprzewidzianych sytuacji a na scenie się zdarzają. Wiem coś o tym :D. Nie każdy aktor potrafi grać na scenie. Agnieszka Krukówna z pewnością to potrafi. Ale co ja będę pisaćo tym. Przecież Pani to najlepiej wie. 2. Szymona na żywo prosze poznać. Sama się Pani przekona :),a Marka K. nie znam (widziałam go tylko przez chwilę) ale też go uwielniam :) 3. Wiem że smutna KJ to nieczęsty widok ....... ale tak byłam tym wszystkim zaaferowana, że mogłam się pomylić.... chociaż........ 4. No i widocznie się pomyliłam. Ale to, że była zmęczona to na pewno. I tego sie trzymajmy. No i wcale się nie dziwię. Pięć godzin jazdy, próba, dwa spektakle (na tak dużej sali) i znów pięć godzin powrotu. Podziwiam. 5. Jak to w Tarnowie była Pani nie tak dawno?? Czy ja o czymś nie wiem?? To nie moze być prawdą!! O Pani pobycie w Tarnowie wiem tylko tyle, że to było w październiku na TALI w 2000 roku. Ale to było 4 lata temu. Była tu Pani później?? Boże dlaczego ja zawsze musze coś przegapić. A Anulę i Dorotkę bardzo chętnie poznam. Niech je Pani wysyła. Dziewczyny wsiądźcie kiedyś nie do tego pociągu co trzeba i przyjeżdżajcie. Tarnów jest bardzo ładnym miastem. Obiecuję oprowadzić. 6. Z tym spaniem to różnie bywa. Ostatnio coś kiepsko. Ale melisy nie próbowałam. Hhhhhhmmmmmmm........ babcia też mi coś o tym mówiła. Trzeba będzie spróbować, bo inaczej się wykończę. Chociaż z drugiej strony mam wtedy czas na czytanie książek i różne przemyślenia. M.in. CO JA MAM DALEJ ZROBIĆ ZE SWOIM ŻYCIEM. Pozwolę sobie tutaj zacytować Anulę: "Życie nie to, że przecieka mi przez palce ale spływa rwącym potokiem, na którym rozwalają się wszystkie kajaki i łódki. To taki potok bez absolutnie ładnych krajobrazów, czasem jakiś przebłysk, którym się cieszę ponad wszystko. Pytanie o to co chcę robić pozostało bez odpowiedzi bo chcieć to ja sobie mogę bardzo, bardzo ale co z tego?" Anulo wybacz ale sama tego lepiej bym nie ujęła. Miałam dzisiaj podobną sytuację tylko, że z mamą. Trochę się pokłóciłyśmy. Mama gdzieś sobie poszła. Ja poszłam na spacer. Ale jak wróciłyśmy było już wszystko ok. Musze sie wyprowadzić. Tylko nie mam pomysłu gdzie. Ale wiem, że musze to zrobić. Wszyscy mi mówili, ze wiek 20-25 lat to najpiękniejszy wiek w życiu człowieka. Mnie się wcale aż tak nie podoba. Dlaczego to wszystko musi być takie trudne?! No cóż może dzisiejszej nocy coś wymyślę, bo wcale mi się nie chce spać i może od tego myślenia mi się zachce hehe :) Ale się rozpisałam. Chyba będzie mnie Pani przeklinać czytając to. Jakoś tak dużo mi sie napisało. Sama nie wiem jak ja to zrobiłam. Całuję i ściskam mocno. ania ps. A co to za DEFEKT?? Czy on przypadkiem nie znajduje się w Tarnowie na jednej z uliczek dochodzących do rynku (prawdopodobnie na ulicy Żydowskiej)? Bo tez taki mamy. Te rynny i ta kostka brukowa też jakoś mi są dziwnie znane.
Aniu, która sie rozpisałaś, bo nie wiesz co masz dalej zrobic ze swoim życiem ! 1.Nie ty jedna nie wiesz.Nie wiem tylko, czy to jest jakieś pocieszenie. 2.Krysia dzisiaj dzwoniła i mówila,że grali to po raz ostatni...
3.Oczywiście- DEFEKT to sklep z Tarnowa;dlatego ci to zdjęcie wysłałam.Może jeszcze znajdę cos z Tarnowa.Moje archiwa fotograficzne sa przepastne. 4.Byłam tam na "Talii" 4 lata temu...dla mnie to znaczy,że przed chwilą... 5.Życzę ci,żebys miala się gdzie przeprowadzić i zaczęła być dorosla.MU

jurorzy z Talii 2000....
2.
06:27.....
... i ruszyły już pierwsze tramwaje, za chwilę w szpitalach będzie
zamiana - "nocka" pójdzie do domu, "dniówka" przyjdzie do pracy, dowieziono do małych sklepików świeże bułki, jest już jasno więc mogę zgasić na korytarzu lampkę z liściem, nie ma się czego bać, bo już wszytkie strachy śpią .....
.....a ja sobie jeszcze posiedzę na parapecie z kubeczkiem "mój Ty
osiołku
kochany" i z Dianą Krall popatrzę jak budzi się do niedzieli to podwórko za oknem....
to będzie niedziela na parapecie
macham
parapetówka
Parapetówko!
Bez Kłapouchego i Diany Krall to ja bym tez nie dala sobie rady w życiu.Ale na szczęście(w przeciwieństwie do ciebie) w nocy śpię...MU
*Po raz kolejny Żółty Szalik obejrzany. A gwiazdkowy Ż.SZ ode mnie leży sobie w szafie nie zgubiony póki co. Nawet nie za bardzo jest potrzebny w tej chwili z czego radości nie ukrywam. Ale nie zapeszajmy, nie zaperzajmy. Bo jeszcze będzie gorzej i będę sobie wypominać, że za bardzo się cieszyłam. Więc niech będzie tak jak jest - złożony w kostkę, schowany na półkę pt. ubrania zimowe i basta. Zresztą czy jeden szalik ma prawo coś zmienić? On może dać tylko nadzieje. Czy to dużo czy mało?
*Wczoraj było pięknie balkonowo, wieczór na balkonie z pomarańczową wykładziną, świecami, grzanym winem- taki sabat. Dziś w celach relaksacyjnych na tym samym balkonie usnęłam pod dwoma kocami.
* Pastelowe kredki dalej w pracy!
Anula Rysująca mimo braku talentu.
Ps0. Późno już!
A!
Jeden szalik ma prawo zmienić.Ale ten Janusz Gajos tam zagrał!!!!Przebywaj jak najdłużej na świeżym powietrzu i rysuj!MU
Kochana M.U. Ja dzisiaj z takim żalem napisałam do Pani,że nie mogę znależć od czasu śmierci( nieodżałowanego) Mistrza Jeremiego archiwum na Pani stronie,a tu nagle patrzę JEST!!! Uff,co za ulga!!! Siedzę i czytam te najnowsze listy pisane do Pani i duma mnie rozpiera,że mamy w Polsce takikch wspaniałych,wrażliwych ludzi.Bo jestem patriotką,mimo że to uczucie dzisiaj się zdewuluowało,wyświechtało i pewnie "trąci myszką".A szkoda,bo to wspaniałe uczucie.Nareszcie przyszła wiosna.Wszystko wokół się zieleni.Swoją drogą to zdumiewające jaka jest siła wegetacji,że jeszcze śnieg nie stopnieje,a pod nim już tętni życie.To jest prawdziwy CUD NATURY! On sprawia,że stajemy się lepsi,serdeczniejsi dla innych,a niektórzy zakochują się ( o ile nie zakochali się zimą już wcześniej).Pozdrawiam panią bardzo słonecznie,wiosennie i kolorowo,a mój Junior mówi mi że chętnie dołączyłby do tych wspaniałych harców Łyżwy z Markotnym.


KOCHANA PANI MAGDO!!!!!
>Muszę Pani coś wyznać- zupełnie się od Pani uzależnilam!:)
Właśnie przed 10min. jechałam na FAMĘ (od kiedy
koncerty "Famowiczów" odbywają się tez w Gdyni?) i poczułam, że nie
wytrzymam już ani chwili, jeśli zaraz do Pani nie
napiszę!!!:)))
Wysłałam wiec smsa do koleżanek , że sie spóźnię i powędrowałam do
kawiarenki internetowej w multikinie. Przede mną stoi rozklekotany
komputer, spację trzeba wciskać ze 100 razy, żeby zadziałała, jakiś
licznik na dole niemilosiernie szybko bije odliczając 30 min, a ja
jestem cholernie(przepraszam) szczęśliwa, że wreszcie do Pani
napiszę!! A napiszę o czymś dziwnym, zapewne przypadkowym, a jednak
przejmującym zdarzeniu. Siedzę sobie wczoraj spokojnie w pokoju,
studiując Teokryta. Zmęczona sielankami, postanowiłam zrobić sobie
przerwe: właczyłam SDM i zaczęłam bezmyślnie patrzeć za okno. po
kilku minutach podśpiewuję z SDM : "Najczęściej widać Cię nad
przepaścia lukrowaną, gdy przeprowadzasz przez dziurawą kładkę dwoje
dzieci" i widzę, że na ogromny klon, rosnący przed moim blokiem,
siada barrdzo duży kruk. Oniemiałam. Śpiewam o Aniele Stróżu,
jakby wyjętym z książki Doroty Terakowskiej i w tym samym
momencie na drzwie usiadł Czarny anioł, tez niby-sobowtór
z "Tam, gdzie spadaja anioły"...
To pewnie tylko przypadek, ale spojrzałam w niebo i uśmiechnęłam
sie do pani Doroty T., która pewnie gdzieś tam siedzi i czyta
małym aniołkom swoje książki:))))
Oohhhhhh, licznik nieublaganie wybija, że zostały mi 3 minuty, wiec
kończę i zaglądam jeszcze szybciutko na str. ze wspomnieniem o
Kalinie.
Pani Magdo najukochańsza!!!!!! Życzę radosnego nastroju, pieknie
zakwitających kwiatów w ogrodzie (konwalii mnóstwo!!!) i wio- sennej
nocy z bajkowymi snami!!! Pozdrawiam cieplutko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mała kaczuszka Natalia
--Mała kaczuszko, ktora czytasz Teokryta!
Dziękuje za list i wysyłam ci duże kaczuszki,ktore u mnie w ogrodzie szaleją za soba z miłości juz drugi tydzień!MU

Na stronie Salonu Promocji Talentów uruchomiłem właśnie dział "recenzje", gdzie będę omawiał ciekawe i godne uwagi książki, płyty, spektakle, filmy, wydarzenia kulturalne. Już teraz zamieszczone są recenzje książek:

Pozdrawiam.Wiktor.
Dziekuje!MU
1.

Markotny dla Juniora
Nie mialem wczesniej okazji i smialosci by to zrobic ale chce
pogratulowac Pani plyty z kolysankami nagranej razem z panem
Grzegorzem.
Maciek Laskowski
Panie Macku!
Bardzo sie ciesze ,ze sie pan ośmielił...Rozmawialam dzisiaj z Grzesiem przez telefon .Bardzo go lubie.Bardzo.Wysle panu (z okazji tej smialosci) zdjecie Grzegorza T.w czasie ostatniego wywiadu z Mistrzem.

Pani Magdo Kochana!
Zapachniało wiosną i wszystko zaczyna być takie piękne, świeże, nowonarodzone. Czy Pani to czuje?!
Wysyłam dla Pani przebiśniegi, które zakwitły w lesie pod leszczyną, tuż za moim płotem. Pozdrawiam cieplutko!
Ela Początkujaca.

Początkująca!
Zaczynam czuć .Zamówilam nowe niezapominajki do ogrodu.Te psy mi wszystko wykopują...Dziękuje za przebiśniegi!MU
zając
Nie widzę tam żadnego fenomenu, po prostu mi się podobały stare podniszczone meble, lampy, niskie stropy itp... zupełnie nic po za tym! Generalnie to ja nigdzie nie wychodzę, ale tam jest mleko spienione a sama takiego zrobić nie umiem...
Spać!Spać! Spać!
Rola ciotki cieszy...i spacery po Łazienkach! Żeby tylko mi pozwolili...
A
Ps. Nawaliłam...miałam być u Wiki o 10...przyszłam o 12.30...nie przestawiłam zegara...na zającu czekoladowym usiadłam w autobusie, nie dowiozłam!!!!!!! Finisz bo ktoś woła!
A na czekoladowym w autobusie!
Mleka nie piję.Alergia.Chyba dlatego nie będę wielka...A ja juz chciałam tam pojechać,żeby pooddychac klimatem niezwyklości...czy tam można czytać książki nie kupując ich i potem odkładać na półkę?Ktos mnie o to pytał...MU
Pani Magdo kochana!
BYŁAM (na Virginii), ZOBACZYŁAM (wspaniałą sztukę i wspaniałą gre
aktorską),
ZDOBYŁAM (autograf i zdjęcie KJ ... i nie tylko KJ). Było świetnie.
Wszyscy
byli bardzo mili. Dyrektor teatru (chyba to był dyrektor
teatru....hhmmm.....tak mi sie wydaje. Mówili do niego Panie
dyrektorze
więc
chyba nim był :)) zabawił sie w fotografa i robił mam zdjęcia z
aktorami
ale
sam nie dał sobie zrobić. Może nie lubi sie fotografować :). Swoim
talentem
aktorskim zadziwiła mnie Agnieszka Krukówna. Rewelacyjnie zagrała.
REWELACJA. Bardzo sympatyczna i pogodna osoba. A Szymon Bobrowski na
żywo okazał sie jeszcze przystojniejszy niż w telewizji. Co za
mężczyzna!!!
Marek
Kondrat kapitalny. KJ również świetna choć troszkę smutna :(. Pani
Magdo wiem ze dopiero co pisałam ale musiałam sie tym podzielić a
poza
tym juz za chwilę przylatuje Pani syn i nie będzie Pani miała czasu
odpisywać więc musze sie teraz wypisać. A może Pani przyjechałaby do
Tarnowa i wzięła ze sobą Anulę i Dorotkę? :)Fajnie by było posłuchać
Pani "lajf" i poznać dziewczyny. Planowałam jechać do Wrocka na 1-2
maja a może i na dłużej, ale chyba mi sie nie uda wykopać spod
ogromnego stosu książek. No nie wiem. Wszystko się okaże pod koniec
kwietnia. Może zrobię sobie prezent urodzinowy .....hhhhhmmmmmm
......... Zobaczymy. Na razie całuję i ściskam mocno.
ania
ps. 3:05...ta bezsenność mnie wykończy.
Bezsenna!
1.Zadziwiła cię talentem Agnieszka Krukówna?Moim zdaniem ona była
wybitna juz jako mala dziewczynka w "Jance".Talent od Boga. 2.Szymona
na żywo nie znam,ale Marka znam i uwielbiam od lat. 3.Smutna Krysia to
nieczęsty widok...zaraz do niej zadzwonię...
4.Zadzwoniłam-powiedziala,że była zmęczona a nie smutna.I tego sie
trzymajmy. 5.W Tarnowie byłam nie tak dawno..może na razie wyślę tam
Anulę i Dorotkę jako forpocztę.One uwielbiają się włóczyc po
kraju,wsiadac nie w te
pociagi
,autobusy i tramwaje...
6.Śpij w nocy.Próbowałaś pić melisę?MU
