W tym miejscu będę publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
MAGDA UMER DZIĘKUJE ZA WSZYSTKIE LISTY. W CZASIE 'WAKACJI" NADESZŁO ICH TAK WIELE, ŻE PUBLIKUJEMY TYLKO WYBRANE.
JEDNOCZEŚNIE PONAWIAMY PROŚBĘ ABY POJEMNOŚĆ NADSYŁANYCH LISTÓW NIE PRZEKRACZAŁA 100 MEGA I TO TEŻ W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH.
5.
Pozdrawiam Markotnego,


Dla Tomka na urodziny- bardzo dziwne róże (od kapitana Romana Paszke)...
Z przed 2 minut!!!
Starszy B będzie tatą a ja już 100% i absolutną ciotką klotką!
Tyle chyba wystarczy!
Całuję po ciociowemu! (ale jak taka fajna ciocia)
Anula
Droga Pani Em !
1. Chciałabym bardzo, żeby Mistrz już wyzdrowiał i tego mu życzę z
całego serca!!!!!
2. Przy okazji robienia, pewnej strony ;) zatapiam się coraz bardziej
w tamte czasy...przepisuje te genialene teksty: pana Przybory,
Osieckiej, Młynarskiego. I co najważniejsze zajęcie to oprócz radości
i satysfakcji, pochłania rzeczywistość - tę okropną co za oknem i w
wiadomościach i niemal wszędzie. Ta pogoda chyba chce nas wykończyć
!!!!
3. Jakiś czas temu właśnie zgadałam się z Dorotką, że ona ma Hesię i
Melę i ja tak samo. Ale to zupełny przypadek. JA tak je nazwałam na
cześć sióstr z "Moralności Pani Dulskiej". Dzisiaj przesyłam Melkę w
załączniku.
4. Jak "Filozofia małżeńska" i Echa melodii..?
Pozrawiam serdecznie J.
J!
1.A jak ja bym chciała!!!
2.Zatapiaj sie w tamte czasy, bo byly ciekawsze.I chyba mądrzejsze. 3.Tej pogodzie się wykończyc ja postanowilam nie dać. 4.Melka w porzo.I zupelnie niepodobna do Melki Melepety. 5.Na razie slucham wylącznie piosenek Seweryna Krajewskiego,ale juz a chwile będzie inaczej.Pozdrawiam MU
Ja mam MELĘ I PELAGĘ HESIĘ, Mela rzeczywiście niepodobna!
Droga
MU,
oczywiście
najmocniejszą stroną głosu MU jest ładny rejestr głowowy w piano J.
Samogłoska
U wykorzystywana jest w terapii głosów uszkodzonych i ma podobno świetne
oddziaływanie lecznicze.
Śpiewanie
intuicyjne to istniejąca odmiana śpiewu J
Najwięksi śpiewacy mają optymalnie funkcjonujący głos dany od natury
a uwagi, co w jakim momencie poszerzyć, otworzyć itd. nie są im
potrzebne, więcej: mogą wręcz zaszkodzić. Pewna Pani profesor „od głosu”
opowiadała ostatnio, jak przyglądała się pewnemu uzdolnionemu młodemu
basowi, będącemu zaprzeczeniem wszelkich wyobrażeń na temat
predysponowanego do kariery scenicznej śpiewaka: chudzinie z zapadniętą
klatką piersiową. Swobodnie prowadził długie frazy. Pani Profesor
kilka razy obeszła go dookoła, żeby zobaczyć, jak oddycha i skąd ma
powietrze na tak długie frazy. Nie dostrzegła żadnych szczególnych
ruchów. Zapytany o to, jak oddycha, młody bas odpowiedział: „Ja nie
oddycham, ja śpiewam.”
W
momencie urodzenia w okresie niemowlęctwa głos funkcjonuje optymalnie i
właśnie na niemowlętach najczęściej światli nauczyciele obserwują
prawidłową pracę „aparatu głosowego”. Niemowlęta oddychają z
brzuszka a nie szczytowo (jak to robi wiele kobiet), przepona funkcjonuje
bez zarzutu, mogą sobie krzyczeć godzinami i nie zdzierają się. Joga
przywraca ten pierwotny stan i zazwyczaj zaawansowani ćwiczący nie mają
problemów z głosem, bo całe ciało powraca do optymalnego
funkcjonowania.
„W
kawiarence Sułtan” idzie coraz lepiej, zaśpiewamy ją 7 i 8 marca na
koncertach.
Serdecznie
pozdrawiam
Beata
Wszystkowiedząca Beato K!
1.To juz za chwilę spiewacie!Trzymam kciuki.
2.Chudzina Bas-to mi się podoba! Juz słyszę, jak spiewa z zapadniętą klatką:"Ten zegar stary"...
3.Bo i niemowlęta potrafią sie wydrzeć jak nigdy juz w dorosłym życiu.Z malymi wyjątkami.
4.Wysyłam czarno biale niemowle z 1978 roku.I pozdrawiam-Rejestr Glowowy w piano.

Pani Magdo!
>Za pani radą próbowałem się skontaktować z Dorotą Osińską, ale niestety
nie
>odpowiada na listy. Czy może zmienił się jej adres e-mail, lub gdzieś
wyjechała, czy też może nie jest zainteresowana? Bardzo proszę o
jakieś informacje, a tymczasem na poprawę jesiennego nastroju
przesyłam tekst krótkiego wiersza napisanego przeze mnie. Nie
jest
może specjalnie wesoły, ale za to prawdziwy (tak przynajmniej mi się
wydaje:-))
A jak zdrowie Mistrza Jeremiego?
Serdecznie pozdrawiam i całuję dłonie,
Piotr Cieński
ZWIERCIADŁA
Strumień czasu się zapienił godzinami,
Krople minut zaczerpnąłem czaszą złotą
I w naczyniu wypełnionym wspomnieniami
Jak w zwierciadle się przeglądam, pytam oto:
Czy to anioł, czy to czart?
Czy to prawda, czy to żart?
Czy to śmierć jest, czy to życie?
Czy to ja, czy me odbicie?
Milczą wszyscy... Cisza... Nikt nie odpowiada...
Wiatr nie śpiewa, mgła stężała od tej ciszy,
Czy to złuda, czy szaleństwo, czy też zdrada?
Księżyc tylko cichuteńko światłem dyszy:
Czy to anioł, czy to czart?
Czy to prawda, czy to żart?
Czy to śmierć jest, czy to życie?
Czy to ty, czy twe odbicie?
I ujrzałem wędrujących gdzieś w oddali,
Przechodzili przez kałużę na swej drodze,
Choć przeszkodę nową dumnie pokonali,
To odbicia podeptane krzyczą srodze:
Czy to anioł, czy to czart?
Czy to prawda, czy to żart?
Czy to śmierć jest, czy to życie?
Spójrz, bo ginie twe odbicie?
Strumień godzin moich coraz szybciej płynie,
Tamta chwila w złotej czaszy dawno zbladła,
Ale nowa stale rodzi się i ginie,
A ty powiedz, nim odejdziesz od zwierciadła:
Czy to anioł, czy to czart?
Czy to prawda, czy to żart?
Czy to śmierć jest, czy to życie?
Czy to ty, czy twe odbicie?
Panie Piotrze!
1.Moje dlonie czują sie ucalowane.
2.Nie mam pokrzepiających wiadomości, niestety.
3.Na resztę niech Dorotka odpisuje.
4.pana wiersz nie poprawil mi niestety jesiennego(?) nastroju. 5.Pozdrawiam MU
Panie Piotrze...Nie zmieniłam adresu tylko w ostatnim czasie byłam na tyle zajęta, że wcale nie zaglądałam do skrzynki. Dostałam te wiersze - dziękuję. Przejrzałam je dziś na spokojnie tylko nie wiem do końca czego Pan ode mnie oczekuje. Jeżeli opinii to niestety nie czuję się kompetentna żeby zabierać głos. A jeżeli tego bym je śpiewała -To również muszę odmówić. Od jakiegoś czasu dostaję znacznie więcej tekstów niż jestem w stanie potem wykorzystać, więc bardzo dziękuję za zainteresowanie, ale nie skorzystam (przynajmniej w najbliższym czasie) z tego co mi Pan nadesłał.
Pozdrawiam wiosennie, mimo, że mróz znowu chwycił - Dorota
Dzień
dobry Pani Magdo,
Ściskam
i pozdrawiam mocno. Czuję, że wiosna już blisko – Pani brzmi
znacznie jaśniej i ‘migotliwa’ Kryśka już wróciła. Tak jakoś mi
dzisiaj fajnie w związku z tym. No i jeszcze coś. Znów w odpowiedziach
na listy użyła Pani słowa OJCZYZNA, co wywołuje we mnie jakieś
niesamowite uczucia, bo ciągle pamiętam jak to brzmi (Zimy żal). Myślę,
że powinno się to przegrać na jakieś kasety, tzn. słowo ojczyzna w
Pani wykonaniu i że różni ludzie, od których zależy los naszej Polski
powinni sobie to na okrągło puszczać (afirmacja). Może wtedy by coś
zrozumieli…No i drugie cudo – Pani też uważa, że Pani Beata
Tyszkiewicz jest najpiękniejszą kobietą na świecie? Bo ja też. I
marzy mi się, żeby choć raz w życiu mieć tę klasę i ten urok.
Niech
się Pani trzyma cieplutko.
Beata
PaNi Beato B!
1.To że "Kryska juz wróciła"- to jedyny zwiastun wiosny , jak na razie.
2.Różni ludzie, od których zalezy los naszej Polski zdają sie niewiele rozumiec.
3.BEATA TYSZKIEWICZ JEST NAJPIEKNIEJSZA KOBIETA NA SWIECIE.MU

4.

MP!
Franek
intelektualista
Kochana Pani Magdo!!!
Na początek: trochą optymizmu. Za prezentację o Pani dostałam 5.
Może wysłać ją na płycie CD do Pani? Pod jaki adres? Później wiersz
ks. Jana Twardowskiego "Podrapana za nic": Odpychają ciebie
nie chcą być z tobą
mówią źle
obszczekana pani
podrapana za nic
samotności
przytul mnie
Oj, może mnie choć samotność przytuli. A może nie... W ogóle
nie wiem, co się ze mną dzieje: raz jestem wesoła, zaraz
płaczę. To minie. Tzn, mam taką nadzieję.
Teraz o moim zapale do nauki. HURRA!!! Uczę się francuskiego!!!
Maj drim kams tru!!! (I nieistotne, że zamiast et mówię und).
Wszyscy traktuja mnie jak nienormalną- w piątkowy wieczór iść
na lekcję. Chyba mają rację.
Jak tak sobie przeczytałam, to co napisałam to stwierdziłam, że
nie będę pisać dalej, bo jeden wątek nijak nie łączy się z
drugim... Kończę więc i cieplutko pozdrawiam.
Ola C
PS. Co do pani KJ- 20 marca będę na "Czego nie widać"!!! PS2. Jakby
miała Pani wolną chwilkę- bardzo proszę zajrzeć na stronę
http://www.beatapawlikowska.com/show_text.php?id=726.
PS3. Co z antologią?
Olu, ktora raz jestes wesola a raz placzesz.!
1.Moim zdaniem to nie minie.Jesli komus pisana jest tak zwana hustawka
nastrojow,to trzyma go do poźnej starości.Trzeba się nauczyć z tym
zyć,a nawet wyciągać korzyści ...Mój mąż twierdzi, że z wszystkim
sobie w życiu dawał radę...tylko nie z moją huśtawką nastrojów.Biedak.
2.No wlasnie...co z ta antologią ...sama sobie zadaję to pytanie...We
must waiting...tylko nie wiem na co...a może wiem, tylko nie chcę
napisac. 3.Język francuski jest piękny z urody.Nie przejmuj sie
wszystkimi i idź
się
uczyć w piątek.
4.Piękny wierszyk.
5.Wierzę ci na słowo,że ładna prezentacja...Ale jeżeli chcesz wysłać
to napisz jeszcze raz i podam adres.Pozdrawiam MU
O!

o , jak milo Olenko!Dziękuje i wyswietlamy dla wszystkich!CalujęM
Droga MU!

amerykanskie dziecko Magdy Czapinskiej nad wietrznym jeziorem wielkosci Morza Baltyckiego-chyba 1991 rok...
Serdecznie zapraszamy na
stronę Salonu Promocji Talentów:
www.parnas.pl
gdzie:
przede wszystkim dwie prezentacje literackie - bardzo ciekawa proza Stanisława
Chudzika i Jarosława Kanikuły (Zeita). Choć teksty obu autorów bardzo różne
stylistycznie, to jednak bardzo podobne nastrojem.
Poza tym bardzo zapraszamy do działu Nagroda im. Stanisławy Zawiszanki,
gdzie dużo informacji o Patronce i bardzo dużo jej wierszy. Szczególnie
polecamy Jej wypowiedzi, a także wspomnienia tych, którzy Ją znali.
Polecamy też dział Wydarzenia Artystyczne, gdzie prawie codziennie nowe
zaproszenia na ciekawe imprezy kulturalne.
Czekamy na opinie.
Miłej lektury.
3.
Zajęcia z Literatury Dziecięco Młodzieżowej to moje obecne wszystko co
zielone, mimo że na godzinę nocną bo 8.15. Ale przyszłam dziś rano, zaparzyliśmy sobie w sali herbatę, pani przyniosła sernik, zaczeła nam czytać książkę R.Dahla , nie byl to Wielkomilud ale coś zapowiadającego się równie dobrze. To są dopiero zajęcia. Mamy całą długą listę ksiażek dziecięcych do przeczytania i jest mi z tym bardzo dobrze.
Teraz ciemniejsza strona ostatnich czasów. Odgradzam się jak mogę od
wszystkiego co mnie atakuje z zewnątrz, bronie się ile sił, uciekam a i tak telefon dzwoni, ktoś coś chce i nie patrzy wcale na to, że ja moge nie chcieć. Dochodzi do tego, że poustawialam w telefonie dzwonki tak, że na rózne osoby, różne sygnały. Efekt? Zupełnie nie wiedziałam już jaki sygnał komu przypisałam. Nauczona na błędzie, po prostu zrobiłam tak, żeby dzwoniło do mnie tylko od kilku osób, reszty nie słychać. Czy to tak trudno ludziom zrozumieć, że mozna nie mieć ochoty nigdzie wychodzić i się spotykać, że może się nie chcieć iść gdzieś i wcale mnie mam zamiaru się z tego tłumaczyć.
Wakacje, morze...śniło mi się, że zasnęłam na plarzy w słońcu, że
piasek
się wszedzie wsypywal i było cudownie. Obudziłam się, zasnęłam, i potem już był tylko sen, że coś we mnie lekarze wykryli, mieli pobrać i powiedziec czy groźne czy nie. To juz było znacznie mniej przyjemne od morza. Tak, marze aby usiąść na piachu, albo otrzepać nogi i iśc na gofra!
Anula
Milosniczko lieratuty dziecięcej!
1.Trudno ludziom zrozumiec,że nie ma sie ochoty nigdzie wychodzic i z nikim rozmawiac.Znam to az za dobrze.Ale oni mysla,że nam pomagają....
2.Tak napisać PLARZY to tylko ty potrafisz...No , może jeszcze Franek P...maturzysta.
3.Zygmunt Freud powiedziałby ci cos na temat tego piasku , ktory się wszędzie wsypywal i bylo cudownie!
4.Drugi sen wyrzucamy z pamieci i czytamy ksiązki dla dzieci.
5.Pozdrów pania , ktora na zajęcia w lutym przynosi serniki!!!To musi być dobry pedagog.I psycholog.
6.Na razie na polskim piachu jest śnieg.Musisz poczekać.Może znajdę jakieś MORZE z ZAMIERZCHLEJ przeszłości.MU

morze na Kubie w 1989 roku. W wodzie MU-czyli pletwonurek CHWILOWY...

Niebywały napis dla Ani z Myslenic

Akwaria z rybnika-też dla wykonawczyni
"I love you cię".
Witam Pani Magdo !!!

Pani Magdo, co się stało z Pani stroną? Nie mogę jej otworzyć. Mam
nadzieję, że to nie oznacza kłopotów podobnych do tych, które miała
Pani Janda. Pozdrawiam Margot.
Margot!
Ja moge ja otworzyć,ale na przyklad Mateusz zadzwonil z Nowej Zelandii i mówil,że nie może...Mam nadzieje ,że to są klopoty przejsciowe.MU
czesc Magda!
uwielbiam Cie!
jak fajnie byloby tak odrobinke Cie tu pouwodzic jako tajemniczy
nieznajomy,
a tu, u licha, czasu nie ma bo jestem w trakcie (wlasnego, niestety)
radiowego programu... Swietna z Ciebie dziewczyna...kupilem ostatnio
Zielono Mi i troche nawet poplakalem...jak to wszystko odchodzi...
bylas tam fantastyczna...tak jak i na Osieckowym koncercie w teatrze na
Woli
niedawno...
buzi, trzymaj sie
Marcin K
Przystojny Marcinie K!
Te twoje programy, to jedna z nielicznych audycji do sluchania w tamtym zmienionym radiu...
"Swietna z ciebie dziewczyna "- napisac do 54 letniej kobiety-to bardzo
przyjemny prezent w sino- szary dzien...Z proznosci i radosci zamieszczę ten list.Ucaluj,zone i dzieci i pozdrow Marka N,bo jego audycje tez bardzo lubie... Magda U
Witam Goraco!
Zaczne od sedna ta brama zdaje sie wiedzie do kaplicy Sw. Brata
Alberta w drodze na Kalatowki. Czy mam racje? a moze tak bardzo
tesknie za gorami ze juz wszystko mi sie pomieszalo!
nawet jesli , to nic straconego od poniedzialku mam urlop i kto wie?
moze mi cos odbije sie wyrwe odwiedzic te wszystkie cudowne miejsca?
ciesze sie ze pani juz po zasluzonym odpoczynku! ciesze sie bo
brakowalo mi codziennego zagladania na pani strone!
Oczywiscie z rownie wielka niecierpliwoscia czekam az Pani KJ
wystartuje na nowo!
Przesylam Gdynie zima! Chociaz wszyscy narzekaja na Zime u Nas zawsze
jest PIEKNA!!!
Z cieplymi pozdrowieniami
Jarek

Jarku z Gdyni!
Brawo!!!Oczywiście to ta brama!Wysylam ci ją od niezagadkowej strony. Pielgrzymuję do tego miejsca ilekroć jestem w Zakopanem i często wydaje mi się,że moglabym mieszkac w takiej samotni, gdyby dobrzy ludzie przynosili mi trochę jedzenia...Bo bez jedzenia to sam wiesz jak jest smutno.MU

2.
Wazne pytanie
Pani Magdo,
Czy moze wie Pani, co stalo sie ze strona internetowa Pani Krystyny Jandy?
Wiem, ze przyjaznicie sie Panie, a tymczasem Pani Krystyna milczy jak zakleta.
Pozdrawiam Pania serdecznie i dziekuje za pieknego „Balonika” w Pani wykonaniu.
Ela
Pani Elu!
Krysia powiedziala mi dzisiaj,że lada chwila...ciężko pracuje ale wyslała zdjęcia z planu!Pozdrawiam MU
Magda
kręcę. Mam zdjęcia do MĘSKIE- ZEŃSKIE. Zaczynam znów żyć od 1
marca. Pozdrowienia.
Krystyna
Janda



Jak się Pani podoba?
Czy ten pomysł na krojenie cebuli nie jest wart opatentowania? (
dziecko mi pomoglo zeskanowac to zdjęcie, fajne prawda) Gabriela

G!
Wart, zdecydowanie wart.Sama wypróbuję, bo czego jak czego,ale tego urządzenia na oczy to u nas w domu dostatek.Proszę pozdrowić dziecko!MU
Witam, powiem szczerze, ze jestem troche zdezorientowana.
W pierwszej chwili myslalam, ze pomylilam strony, tak tu ponuro, ze
czlowiek czytajac zaraza sie owszem ale owym przygnebieniem, nie
radoscia.
Jest mi strasznie glupio, ze ludzie okazuja sie egoistami, zwalajac
na Pani barki swoje problemy, przeciez Pani nie jest instytucja
charytatywna, poza tym ma Pani pewnie swoje troski, a ludzie czasami
potrafia byc bezmyslni.
Ja jestem w stanie zrozumiec wiele, ale bez przesady nie mozna
uciekac przed zyciem, zrzucajac ciezar odpowiedzialnosci na kogos,
tak jest napewno prosciej ale pomyslcie czasem o Pani Magdzie!!!
A " w zwiazku z ta wiosna co moze przyjsc jutro, usmiechnij sie troche i nie patrz tak smutno, o wszystkim co bylo glupie i zle
zapomnij, ..., przepraszam Cie...". Przeciez "...jeszcze nie umieramy,jeszcze ktoregos rana odbijemy sie od sciany, jeszcze
wiosenne deszcze obudza run zielona, jeszcze zimowe smieci na ogniskach wiosny splona..." Nosy do gory i do walki, byle do
wiosny, raz!!! Margot
M!
Może cos w tym jest,ale z drugiej strony decydując się na otworzenie
działu
"listów" na tej stronie nie mogę być tylko "na dobre".
Jak nie daję sobie rady, to uciekam na wakacje ...na przykład do domu
Zaiksu w Zakopanem, w ktorym nabieram tworczej mocy i odporności na
ciężkie
czasy.Pozdrawiam serdecznieMU

Mój hotel zimowy.Jakie tam jest jedzenie!!!
Witam Panią pani Magdo !

Dla Iwony z Sosnowca- rodzinny komin we mgle
wiosny oczekiwanie
kochana Pani Magdo! Właśnie buszuję po internecie poszukując tekstów
moich ukochanych piosenek-przygotowuję się do egzaminów do szkoły
teatralnej, czas biegnie tak szybko... I tak trafiłam na Pani stronę i
bardzo się ucieszyłam, bo to cudowna niespodzianka w taki zimowy
wieczór... Tak jak niespodzianką była dla mnie Pani kaseta ("Wszystko
skończone") znaleziona juz bardzo dawno temu w bibliotece muzycznej i
przegrana u koleżanki na magnetofonie starszego brata..
Uwielbiam tą kasetę niezmiennie od tamtego jej znalezienia i
towarzyszy mi zawsze i wszędzie mimo,że zdarta już
nieprzyzwoicie i mimo płyt CD itd.-dziękuje Pani za nią bardzo,
dziękuję za te szczyptę poezji i metafizyki. I dziękuje za
koncert w chorzowskim teatrze Rozrywki-nawet nie śmiałam
marzyć,że uda mi się usłyszeć Panią na żywo,cudowne,
niezapomniane przeżycie.Pozdrawiam i życzę
wiosny, "wiosny,wiosny już w powietrzu" ; ) !
Beata
Pani Beato!
Po takim liście to przez chwilę wydaje mi się, że wiosna już
jest.Dziękuję
bardzo i trzymam kciuki za zdanie do szkoły teatralnej!MU

Schronisko na Ornaku

Śnieg (bez deszczu)w dolinie Chochołowskiej.Dla
Magdaleny
od Asi J i Tajaksa oczywiście
Pozdrawiam Markotnego,

Na Kalatówkach-dla Magdaleny P
Drodzy
Państwo!
Mam
nietypową prośbę.
Kilka
lat temu oglądałem w programie 2 TVP koncert poświęcony Agnieszce –
z teatru Atelier Atelier Sopocie.
Została
wtedy zaśpiewana piosenka, która utkwiła mi bardzo w pamięci, choć
teraz już nie umiem przytoczyć tekstu a nie znam tytułu.
Rzecz
ma się o trzpiotce, która śpiewa nad grobem – motyw pieniądza w
refrenie – nie wiem, czy to nie śpiewała p. Krzyzanowska.
Jeżeli
pomimo tak skąpych danych, pomogą mi państwo skojarzyć tytuł, bądź,
chociaż coś podpowiedzieć, będę bardzo wdzięczny.
Z
wyrazami szacunku,
Bartosz
W. Wieczorek
Zdobyłam Mężczyznę
Mojego Życia a raczej Mężczyzn Mojego Życia a właściwie to Mężczyzn
Pani Życia , to znaczy takie radiowe długo oczekiwane nagranie z koncertu
cudownego, od którego oderwać się nie można! Długo na to czekałam jak
to z Mężczyznami Życia bywa ale się doczekałam
i jestem szczęśliwa. Teraz już wiem czego słuchać w nagłych i nie
tylko nagłych przypadkach niedyspozycji biopsychicznej.
To jest to
o co nam szło!
Spokojnie
jakoś chwilowo, jeden egzamin wisi, Sztukmistrz przeleciał jak burza z
katarynką, koty śpią, podłoga względnie umyta czyli
półkontroluje to co się dzieje. Nie mam tylko
wpływu na postępowanie rodzonego B, ale to już jakby jego sprawa nie
moja, chociaż jako rodzona S to nie spływa po mnie to
co robi jak woda po pelerynie. Wręcz przeciwnie.
Nogi pod brodę
w drogę do dzieła, jutro Wiktoria czeka i trzeba pojechać jeszcze do domu
po zająca dla tego niejadka.
Droga MU,
Wysyłam do pani jeszcze raz skrót moich poprzednich wiadomości. Wydaje
mi się, że te poprzednie nie doszły, bo miałam jakieś wirusy w kompie
- nie wiem skąd. I wiele wiadomości, które wysyłałam prędzej do mnie
powróciło. Przepraszam i pozdrawiam przyjaźnie jak zawsze. jola
Witam i cieszę się bardzo, że pani już wróciła!!!
Wysłałam do pani kilka listów, ale może zagubiły się w gąszczu
innych. Wybrałam najważniejszą informację i przesyłam jeszcze raz.
Bardzo proszę napisać kilka słów o stanie zdrowia Mistrza - czy
możliwe było dostarczenie mu jabłuszka? Tak bardzo chciałam sprawić
MU
przyjemność!
(...)
Od 14 lutego mam kochanego i ślicznego pieska, a właściwie suczkę,
zwaną Melką. To prawie wyżeł szorstkowłosy i trochę się
zastanawialiśmy, bo właściwie chcialiśmy małego pieska. Ale była taka
biedna, akrat jak byliśmy w schronisku przyniosła ją jedna młoda
kobieta( która prędzej ją stąd wzięła), i oddała ponieważ mąż się nie
zgodził, bo będzie za duża. Nie żałuję ani trochę, że Melka będzie
pokaźnych rozmiarów (łapę na szerokości 5cm)Czytałam, że takie wyżły
to rosną do 68cm. Wszyscy stajemy na rzęsach, by jej i Hesi było miło
i dobrze u nas w domu. Atmosfera zupełnie się zmieniła - terapia
codzienna to wpatrywanie się w kłebiące się w zabawie psy.
(...)Kompletna rewolucja emocjonalna!!! I tego
mi
właśnie było bardzo trzeba! Zdjęcia nadejdą wkrótce.J.
J!
.1.Mistrz jest chory .Na razie nie bylo to mozliwe.
2.Pies z chroniska-to mi się podoba.Czy nazwałaś go tak na cześć kota naszej słynnej piosenkarki Doroty O? 3.Dziekuję za zielone jabluszko i tę co ma cztery rogi...MU
Agnieszka z Wrocławia.
Otworzyłam
okno
Mój
wymyślony ogród był w zasięgu ręki
Poczułam
łaskotanie gałązek
Pnących
się po szybie
Oświetlone
słońcem w zenicie
Niezapominajkowe
niebo
Zatopione
w zieleni
Oślepiło
mnie
Muślinowa
firanka falowała lekko
W
wiklinowej klatce popiskiwał kanarek
Byłam
oczarowana
Na
moim ramieniu usiadł Biały Motyl
Przeszłość
z Przyszłością stopiły się w jedno
Firanka
nadal drżała delikatnie
Czerwone
tulipany stały na baczność w wazonie
Herbata
w szklance przeniknięta światłem
Zamieniła
się nagle
W
najprawdziwszy bursztyn
Nic
nie zakłócało mojego spokoju
Postanowiłam
zatem zatrzymać tę chwilę
Przestałam
nawet podlewać ziemię w doniczce
Nie
czekałam już przecież
Na
mój kwiat
Jeszcze
raz popatrzyłam na wszystko intensywnie
Ta
sama chwila nie zdarzy się
Już
nigdy
Schowałam
to wspomnienie
Pod
szybkę mojej wyobraźni
Z
zasuszonych kwiatków
Ukryty
Pod
zielonym szkiełkiem
Wrocław 2002 r.
1.
Droga
MU
dziękuję
za przekazanie mojego listu Mistrzowi. Bardzo się ucieszyłam z potrójnych
wykrzykników na stronie i wieści, że Mistrzowi list się podobał. Miałam
dużo radości przy jego pisaniu.
Przygotowujemy
kolejną piosenkę „W kawiarence Sułtan”! Doskonale śpiewa się ją
rejestrem głowowym wyćwiczonym na „MU” J
„MU” to moja ulubiona sylaba, bo najlepiej się na niej ćwiczy właśnie
rejestr głowowy, czyli dźwięk delikatny, jasny i okrąglutki. Jak
wszystko dobrze pójdzie to w maju wybieramy się do b. dalekiego kraju za
wodą wielką (napiszę do jakiego, jak już będzie wiadomo, że nas stać,
dla ułatwienia dodam, że to nie USA ani nie Kanada), gdzie będziemy
prezentować muzykę polską. Oczywiście w programie nie zabraknie Piosenek
Kabaretu Starszych Panów (na liście repertuarowej znajduje się ich 9).
W
Pani głosie jest prawda emocjonalna i mam wrażenie, że traktuje go Pani z
szacunkiem. Na przykład na koncercie w Poznaniu śpiewała Pani na początku
b. delikatnie, by miał szansę się rozgrzać do zadań intensywniejszych
(np. nawoływania Romea). Oczywiście można zawsze korzystać ze
standardowego zestawu ćwiczeń rozgrzewających i uruchamiających co
trzeba, wtedy pewnie jest b. komfortowo.
Wiele
głosów podczas „wyrównywania” metodą śpiewu klasycznego, czy jakąkolwiek
inną sztywną, traci indywidualny charakter. Staje się sprawnym, ale
przeciętnym instrumentem. To ogromna krzywda, jaką można wyrządzić człowiekowi
– pozbawienie go możliwości indywidualnego wyrazu. Chyba optymalne wyjście
to najpierw odnaleźć to co najlepsze – naturalne indywidualne zalety głosu
i je właśnie wzmacniać i uwypuklać.
Pani Beato!
1.Dziękuję za dobre słowa i myśli.Wydaje mi się teraz ,że minęła wieczność od czasu,kiedy czytałam pani list Mistrzowi...
2.Ja w ogole nie wiem jak wzmacniać i wypuklać te zalety.I chyba juz sie nie dowiem.Powinien być ukuty termin"śpiewanie intuicyjne".
3."W kawiarence Sułtan"- to jedna z moich najukochańszych piosenek!Pozdrawiam panią i cały chór.Rejestr glowowy-MU
4.Zdjęcie w prezĘcie.

Gdzieś na dalekich siekierkach Pognieciona znalazła spotkanie z panią Anną Augustynowicz. Trwało 2,5 godziny a wydawało się jak chwila... Poruszono temat prawdy i fałszu w teatrze i życiu. Zachwyciły mnie słowa pani Anny, o tym, że dziś nie ma miejsca w teatrze na udawanie, świat jest tak zakłamany i fałszywy, że teatr musi to kłamstwo odkręcać- taka jest jego rola. Człowiek w życiu zakłada tyle masek, że nie ma ochoty oglądać ich jeszcze na scenie, to by było za dużo. Czyli powstaje pewne koło, miejsce, które służy do wcielania się w rolę i udawania ma być poszukiwaniem prawdy w imię tego, że tam gdzie powinniśmy tą prawdę znajdować często niestety jej nie ma. Oj chyba trochę zębate mi to koło wyszło. Później została podjęta kwestia sztuka a samotność. Teatr został potraktowany jako miejsce gdzie się chodzi aby coś współodczuć, że niby czujemy się mniej samotni jak ktoś koło nas w tym samym momencie się zasmieje albo zapłacze. Ja przyznam się, że nigdy czegoś takiego nie potrzebowałam, wręcz przeciwnie najważniejsze chyba były dla mnie sztuki, na których byłam tak skupiona i zafascynowana tym co dzieje się na scenie, że nic innego nie miało znaczenia, a już na pewno nie reakcje ludzi siedzących obok. Więc tu mi powstał zgrzyt.
To może właśnie korale miały sobie odleżeć i przyjść dopiero teraz, tej nienajłatwiejszej zimiy. One są powiązane i mogą świecić przykładem jako coś co się NIE ROZPADA! Ech, pamiętam pewnego miłego portiera z Ateneum, nie wiem czy to ten co szukał listów- i znalazł, ale mniejsza o to, widać w tym teatrze portierzy ogólnie są na piątkę.
Anula
Ps. Zaczęłam ćwiczenia z psychologii klinicznej, to nie będzie łatwa sprawa...nie to, że trudne, ale ciężkie pod względem tematyki i konieczności grzebana w tym co nie zawsze wychodzi na zdrowie. Ale póki co, zielony zeszyt w sweter, zielone pióro w żaby i dążyć!
Właścicielko zielonego zeszytu w sweter!
1.Teatr jest i taki i taki i jeszcze zupelnie inny.Jak życie.Żałuję,że nie widzialam żadnej sztuki pani Anny, bo slyszałam wiele dobrego.Ja lubię teatr od listopada do kwietnia , bo potem (maj,czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesien, październik) dużo bardziej wolę życie.Jakie ono pisze scenariusze... 2.Korale sobie wiszą na lampie i cieszą oczy. 3.Niech ci nie powstaje zgrzyt, bo reakcje ludzi siedzących obok mają spore znaczenie . Decydują o tym, czy chce ci się życ w swiecie takich ludzi , czy nie. 4.Dostajesz zielone kamienie z potoku w Dolinie Kościeliskiej.

Dzień Dobry!
Właśnie założyli mi stały dostęp do internetu, i jestem zachwycona.
Wreszcie mogę być bliżej ludzi których cenię. Pani Magdo odkryłam Pani stronę, i nawet nie wie Pani ile bym chciała powiedzieć. Jak zwykle napisze płyciutko bo mój mózg nie nadąża za moimi odczuciami cha! Wymyśliłam sobie, że jestem duszą niespokojną ale jak to przelać by czuć, że moje wariacje emocjonalne docierają do innych. W podstawówce Pani od geografii przy mojej odpowiedzi zawsze stawiała mi 5 choć dukałam na 3, ale ona zawsze mówiła ja wiem co ty chcesz powiedziec i wiem, że ty to umiesz, dziecko musisz więcej czytać! Więc czytam jak szlona i nic... Ale mam pomysł gdyby ktoś opracował taki dyktafon mózgowy,który nagrywałby moje myśli i odczucia. Kurcze to by było coś!!!!!
Smucą mnie wieści o Mistrzu, ale wierzę a wiara to siła!!!! Ostatnio
na
plichm targu zakupiłam książkę Mistrza "Ciociu, przestrasz Wujka" z 1979 roku, i bardzo się cieszę ale jest jeden mankament do książki tej była dołączona kaseta ze śpiewającym Mistrzem, która zaginęła komuś:-(
SZKODA SŁÓW RESZTE DOPOWIE KSIĘŻYC.
Mieszkałam w Warszawie jakiś czas, i powiem szczerze tęsknię... Bardo
gorąco ściskam Panią DrogaMu, niech się Pani nie poddaje,ta zima
przecież musi minąć...
A jak przyjdzie wiosna, jak ja kocham wiosnę i taką słoneczną jesień, a
jak przyjdzie, już ją widzę...
Więc byle do wiosny!
P.SSSS A maturą niech się Pani nie martwi, wierzy Pani w syna?A to
najważniejsze.
I jeszcze jedno- zdjęcia mówiące,że zima potrafi być piękna. Odezwę
się jeszcze! Kiedy MU zawita do Częstochowy?????? Daśka z Częstochowy

Daśko, ktora wiesz , co chcesz powiedzieć!
1. W Częstochowie byłam wczoraj z Andrzejem Poniedzielskim.Ale tylko w Makdrajwingu(wiesz co chcę powiedziec).Jedliśmy brokuly zapiekane w ciescie ,frytki ( ja sama) i Maksfisza na pół.Niestety smaczne. 2.Za twoją zimę odwdzięczam się swoją.Na taką zimę to można popatrzeć . 3.Ja w syna wierzę!Nawet w dwóch synow!! 4.Staram się nie poddawać. 5.Piosenki z tej kasety są w "Piosenkach Jeszcze Starszych Panów"! 6.Dyktafon mózgowy ma chyba Dorota Masłowska.....i spisała po prostu "Wojnę polsko-ruską".Niektórzy mają lżej z wyrażaniem tego , co chcą powiedzieć. Pozdrawiam serdecznie MU

Szanowna Pani Magdo!
Nie mogłam się nacieszyć, gdy zobaczyłam zdjęcie pani Krystyny Jandy z rodziną na Pani stronie! Jest takie optymistyczne i ciepłe! Bardzo dziękuję za taki ładny prezent, zwłaszcza teraz kiedy strona Pani Jandy "gdzieś tam sobie czeka na nową sukienkę" Serdecznie pozdrawiam.anka P.S. Dzięki Pani dowiedziałam się co i jak ze stroną www Pani Jandy - dziękuję! P.S. 2. Tak mi to zdjęcie przypadło do serca, że ustawiłam je jako tapetę w moim komputerze! Dzięki temu łatwiej było mi pisać moja pracę magisterską - umówiłam się sama ze sobą, że nie "wyjdę z Word'a" dopóki nie napisze 10 stron dziennie - nagrodą było oczywiście pojawienie się zdjęcia Pani Jandy na pulpicie po zamknięciu programu! I chyba tak już będzie do czerwca! Anko!
Bardzo się cieszę,że ucieszył cię substytut KJ.Krysia do końca lutego coś kręci i W OGÓLE nie ma czasu,ale jak runie do laptopa to ho ho!MU
Witaj Pani Magdo!
Właśnie dziś dowiedziałem się o możliwości odezwania się do Pani.
Chciałbym podziękować za Pani interpretacje wierszy Leśmiana (to mój
ukochany poeta) - zwłaszcza "Stroju" i "Dębu". (i proszę nie
przejmować się już opiniami rodziny z Tczewa) Myślę, że to prawdziwe
mistrzostwo w postępowaniu z poezją. Dziękuję również za to, co
napisała Pani o Leśmianie - było to dla mnie dodatkową niespodzianką.
Czy są gdzieś zgromadzone i dostępne wszystkie Pani piosenki do słów
Leśmiana? - jestem tym żywo zainteresowany.
Pozdrawiam bardzo serdecznie - BYLE DO WIOSNY!!
Łukasz
Panie Łukaszu!
Szczerze mówiąc nie wiem.A tu gdzieś ich nie ma?Niech pan zapyta Dorotkę,ona wie wszystko.Ja zaglądam tylko do listów. W razie czego te wiersze są w każdym tomie poetyckim z wierszami Leśmiana.Moja ukochana jest "Ballada bezludna". Pozdrawiam jeszcze serdeczniej-BYLE DO WIOSNY! Magda
Kochana MU! ;-)
Tak!!! o ten fragment mi chodzilo!!! dokladnie o ten!!!! Serdecznie
dziekuje za pomoc i zycze wielu uciech z okazji zblizajacej sie wijosny!!!;-)
Grażyna z Gdyni

Witam,
została uruchomiona moja strona www.sienkiewicz.art.pl Zapraszam i pozdrawiam,
Kuba Sienkiewicz.
Panie Kubo!
Jak najchętniej zamieszczam te wiadomość, bo bardzo pana cenię!MU

Udany powrót sztukmistrza
Jan Szurmiej ma szczególny sentyment do "Sztukmistrza z Lublina". Osiemnaście lat temu inscenizacja utworu okazała się udanym debiutem reżyserskim, który otworzył przed nim sceny muzyczne w całej Polsce. Dziś po latach znów postanowił zmierzyć się z legendą tamtego magicznego spektaklu
"Oczy tej małej" - pieśń kataryniarki w wykonaniu Doroty Osińskiej to jeden z najpiękniejszych i najbardziej przejmujących utworów spektaklu
RAFAŁ GUZ
Trzeba przyznać, że i tym razem stworzył przedstawienie urzekające widowiskowością. Długo pozostają w pamięci songi Agnieszki Osieckiej do muzyki Zygmunta Koniecznego, które znakomicie wpisują się w klimat powieści - moralitetu żydowskiego noblisty.Kiedy przyglądamy się postaci tytułowego bohatera Jaszy Mazura, widzimy, jak wiele ma w sobie zarówno z Singera, jak i samego Szurmieja. Zwłaszcza wtedy, kiedy mówi o poszukiwaniu tożsamości narodowej i kulturowej.
Sztukmistrza gra Maciej Tomaszewski, który wcielił się w niego także przed 18 laty. Taki powrót bywa ryzykiem. W tym wypadku okazał się jednak całkowicie uzasadniony. Widać, że aktor dojrzał do tej roli. Jego Jasza nie stracił nic ze swej zręczności - z równą łatwością jak dawniej chodzi po linie, żongluje i zgłębia tajniki czarnej magii. Na swoje życie patrzy jednak z
perspektywy dojrzałego człowieka. Jest w nim więcej smutku i rozgoryczenia. Dopiero teraz jest naprawdę przejmujący.
Szurmiej odżegnuje się od określenia "Sztukmistrza" mianem musicalu. Trzeba jednak przyznać, że warstwa widowiskowa i muzyczna jest jego najsilniejszą stroną. Długo pamiętamy jedną z pierwszych scen spektaklu - pieśń "Grajmy Panu" odśpiewaną w blasku szabasowych świec przez Kantora i Chasydów (znakomity Marek Bałata i zespół Rampy). Właśnie ten obraz wprowadza widza w świat żydowskich obrzędów. Pięknie brzmią mądrości Cadyka wypowiadane przez Jerzego Kamasa.
Agnieszka Osiecka napisała do tego spektaklu piosenki, które potem zaczęły żyć własnym życiem. Tak było choćby z utworem "Oczy tej małej". Sądziłem, że po fascynujących interpretacjach Anny Szałapak i Magdy Umer nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. A jednak gdy usłyszałem Dorotę Osińską, zmieniłem zdanie. Jej wykonanie to prawdziwy majstersztyk. Osińska opowiada historię zakochanej i porzuconej dziewczyny z niezwykłym przejęciem. Jest w jej opowieści wielkie uczucie i całkowita bezradność. Przejmująca skarga zranionej, kruchej istoty, dla której miłość była jedyną treścią i jedynym sensem życia.
"Sztukmistrz z Lublina" I. B. Singera. Przekład Krystyna Szerer, adaptacja Michał Komar i Jan Szurmiej, muzyka Zygmunt Konieczny, pieśni Agnieszka Osiecka, reżyseria, inscenizacja, choreografia Jan Szurmiej, scenografia Wojciech Jankowiak, kostiumy Marta Hubka. Premiera 15 lutego Teatr Rampa na Targówku w Warszawie
Jan Bończa-Szabłowski
Rzeczpospolita
17 lutego 2004
O rany a jak ja to mogę skomentować??? Dziękuję za dostarczenie tej recenzji bo do dziś znałam ją tylko "ze słyszenia". Jak kiedyś w archiwach Polskiego Radia wyszukiwałam nie opublikowanych piosenek Magdy Umer to natknęłam się nagle na tytuł PIOSENKA KATARYNIARZA" Wpadłam niemal w euforię, że znalazłam nieznana piosenkę, nie dośc, że w wykonaniu MU to jeszcze z tekstem Agnieszki Osieckiej a muzyką Zygmunta Koniecznego. Tydzień czekałam na odegranie. W domu z wypiekami na twarzy włączyłam płytę i... usłyszałam piosenkę OCZY TEJ MAŁEJ. Nie wiedziałam dlaczego pod tak dziwnym tytułem ona w tym radio widniała. No i po kilku latach się dowiedziałam i to na własnej skórze. Dźwigam tę katarynę prawie tak ciężką jak ja... Jak ten los się dziwnie plecie.... Pozdrawiam bardzo no i zapraszam do RAMPY - D.