W tym miejscu będę publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
STYCZEŃ 2004r.

18
Kochana Pani Magdo,bardzo dziękuję,że zgodziła się Pani być kuriere
pomiędzy mną a Mistrzem Jeremim.Bardzo sie zmartwiłam chorobą
Mistrza.Mam nadzieję,że to nic poważnego.(...)Proszę bardzo
erdecznie
pozdrowić Mistrza Jeremiego i życzyć Mu szybkiego powrotu do
sił.Kochana Pani Magdo podziwiam Panią za wszystkie Pani
przedsięwzięcia.Cieszę się,że Pani jest.Serdecznie Panią pozdrawiam,a
mój ukochany Junior(jamnik szorstkowłosy)śle przepiękne merdy ogonem
Pani pieskom
Magdalena Piotrusiewicz
Pani Magdaleno!
Kurierem jestem bardzo chętnie.Teraz jakis czas nie będzie ze mną kontaktu,bo wyjeżdżam w poszukiwaniu słońca! Mistrz jest w szpitalu , na badaniach. p.s.Szorstkowlosego bardzo serdecznie pozdrawiają moje chuligany.Wszystkiego dobrego!MU
Klikałam juz w to słówko NAPISZ miliony razy, zawsze potem klikałam
WSTECZ myśląc sobie ... cóż ja mogę dowcipnego napisać, czego juz inni
nie napisali? Smucić nie ma co , bo smutasów nikt nie lubi. Napisać,
że ja jednlubie zimę, choć wszyscy tylko o tej wiośnie? A może wystarczy, że
bezgranicznie uwielbiam Panią Magdę, bo to właśnie za każdym razem
chciałam
napisać.
Myślę,że na dziś tyle wystarczy. Pozdrawiam za Pani pośrednictwem te
wszystkie cudowne młode osoby, które do Pani piszą.Gabriela
Pani Gabrielo!
Taka zima ze słońcem to zupelnie co innego.Od dwóch dni jest dużo lepiej z tą pogodą i od razu wszystko inaczej wygląda! Będzie coraz lepiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jako początkująca korespondentka dostaje pani papugę Izy Chełkowskiej, wybitnej scenografki, u ktorej byłam dzisiaj na zebraniu organizacyjnym...MU
Witam Pani Magdo!
Piszę tak krótko, żeby zakomunikować że jakoś się trzymam i uspokoić
swoje
sumienie chociaż, bo nie wiem czy Pani pamięta czy nie o czym pisałam ostatnio, ale jeśli zburzyłam spokój to przepraszam , że go znów burzę i pewnie jakiś czas nie napiszę w związku z tym:(. Idę do szpitala okazało się, co się okazało i chyba już pierwsze załamanie przeszłam, mam nadzieje, że dalej jakoś sobie też dam radę, oby. Boje się jak jasna cholera i nie wiem czemu Panią tym obarczam i przepraszam. Proszę trzymać kciuki!
Lubię Pani piosenki i Pani stronę
Pozdrawiam
Skandynawska!
Skandynawska!
Będę trzymała.Dasz sobie radę.A boimy sie tego wszyscy;nie znam innych reakcji po takich wiadomościach...Niedlugo wracamMU
To czekanie mnie zabije!! W niedziele pisałam egzamin razem z zaliczeniem i do tej pory nie ma wyników. Egzamin chyba zdałam. Tak mi sie wydaje. A jeśli chodzi o zaliczenie to mam czarne myśli. Z ćwiczeń były 4 pytania - napisałam na 3. Ale obawiam sie, że przy tej kobiecie, to nie wystarczy. No nic. Jutro pojadę to może sie coś dowiem. Może akurat... Tak Aniu pocieszaj sie dalej - to do siebie. Dziękuję za Janusza Józefowicza. Bardzo podoba mi sie Piotr Machalica z chusteczką na głowie, którego widać w tle na jednym ze zdjęć hehe. Idę potańczyć, bo strasznie mnie nosi. Pozdrawiam serdecznie. ania PS. Jutro 13 luty - piatek. Życzę wszystkiego dobrego. Ja osobiście lubię trzynaste dni miesiaca za to czternaste nie bardzo. A w tym miesiącu jeszcze WALENTYNKI... to za dużo jak dla mnie. Ja wysiadam.
Aniu,ktora chyba zdałaś!
Moim zdaniem nie wysiadasz.Takie co wysiadają nie idą tańczyć.Baw sie dobrze.MU
17

Droga MU!
Pani Magdo o szafirowych oczach....
Jak kwiecień inauguruje sezon to już w marcu można hamak wyciągnąć, naoliwić, sprawdzić linki- zawsze to szybciej zleci...jeśli to faktycznie o hamak chodzi.
Ja mam dzisiaj dzień w zasadzie niewychodzący z łóżka, w sumie dobrze, ale wolałabym aby coś mnie z tego chorobowego letargu wykopało, bo przecież normalny człowiek nie poddaje się lekkiej chorobie i robi swoje. A u mnie inaczej, brak ogólnej motywacji. Nie obraziłabym się gdyby przyśniło mi się coś konstruktywnego, jak na jawie nic nie przychodzi do głowy to może chociaż we śnie. Miałam taką nadzieję, że wysoka gorączka spowoduje wymyślenie dobrych metod działania, może coś mi dreszcze podpowiedzą, ale one nic, milczą jak wszystko inne. No czego tu wymagać od dreszczy, prawda? Dałam więc sobie spokój, zażyłam antybiotyk i szukam gdzie indziej. Mogłoby tak coś porządnie rąbnąć, walnąć, narobić huku i zmienić "Małeconieco".
Kupiłam ostatnio w antykwariacie "Wspomnienia harcerek z Powstania Warszawskiego" zaczynam się w to wtapiać powoli.
Anula
Ps0. Ten Markotny w Zieleni to jak z Tajemniczego Ogrodu w chwili największego rozkwitu. I na to czekamy! Ps1 Tęsknić za czymś to chyba za tym co kiedyś było i uciekło, a jeśli czegoś nigdy nie było a się mimo wszystko tęskni? To jak? Tak samo?
Anulo!
1.Mlode kobiety (i chyba mężczyźni) tęsknią jednak głównie za tym, co powinno sie wreszcie wydarzyć, na przyklad za wielką i prawdziwą milością... 2.Wspomnienia harcerek z Powstania Warszawskiego przeczytać nalezy jak najbardziej,ale może niekoniecznie w chwili zimowej depresji... 3.Skorzystaj z głupiego pretekstu jaką jest zwyczajna choroba przeziębieniowa i poleż sobie do wiosny...Może po jakims czasie zachce ci sie wstać przed kwietniem .Who knows? 4.Ja mialam dzisiaj dzień wychodzący z łóżka- mimo zamieci, gololedzi i innych kataklizmów.I wyobraź sobie ,że wieczorem portier z Teatru Ateneum powiedział,ni stąd ni zowąd:"A wie pani,że tutaj gdzieś leżały jakieś stare listy do pani"...i zaczął ich szukać.Znalazł! Był w nich między innymi od ciebie z koralami z Katmandu!!!Ale sie ucieszyłam!Mówię ci, jak ma sie zdarzyc cos milego, to wczesniej czy później sie zdarzy.dziękuję !MU


"myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć
Pani Magdo,
Niestety widzę, że ta pogoda chce nas kompletnie rozsypać w drobny mak
i potem trudno będzie pozbierać te wszystkie ziarenka. A ziarenak
ubywa z ciemnego dnia, na ciemny dzień i to już chyba jest początek
epidemii. Dzisiaj byłam w takim dużym sklepie, gdzie się kupuje niemal
wszystko dla domu...I długo stałam w miejscu setek jasno świecących
lamp - bardzo to pomaga - zastanawiam się nad kupnem jakieś
odpowiedniej... Odwilż to jedno z najgorszych słów jakie znam na
określenie pogody. (...)Więc, żeby jeszcze jakoś przetrzymać ten
kryzys przesyłam: Cienie Cameli z gorącej, słonecznej Afryki i
najzieleńszą zieleń na świecie - mianowicie z ryżowych pół Tajlandii.
Następne rozjaśnienie wkrótce! Ściskam panią bardzo ciepło, radośnie i
najsłoneczniej jak można!!! Jeszcze stale naukowa J., ale mam
nadzieję, że skończy się to już w sobotę!!!


nAUKOWA !
CIENIE DOSTALAM,ALE RYZOWYCH POL Z TAJLANDII NIE
dziękuję-rozsypanaMU
Kochana Pani Magdo, nie wiem, jak Pani moze tak ulegac pogodzie, mnie ona nic nie obchodzi, zima czy lato, coz to za roznica,jestem w zgodzie ze swiatem , dobrze mi. Lubie czytac o Pani synkach i prosze jak najwiecej o Nich pisac.Lubie tez srodowe Pani spacery z Panem Jeremim, prosze pozdrowic Mistrza.Nie umiem oddac moich uczuc, gule mam w gardle.Pozdrawiam.E
1.Zazdroszczę panu tej zgody ze swiatem, bo ja z Takim swiatem nie bardzo potrafie być w zgodzie.Ale caly czas sie staram.
2...."zima czy lato,coz to za róznica..." PODSTAWOWA, PODSTAWOWA!
3.Mistrza pozdrowię,ale w tę środę juz nie pojdziemy na spacer i nie bardzo umiem sie z tym pogodzić.
4.Żeby zakończyć chociaz pogodnie-wysyłam panu zdjęcie,które zrobił Franek swoim uczniom na ostatnim kursie narciarskim.Franek mówi,że on to w ogole woli zime od lata, bo(w przeciwieństwie do swojej starej matki) nie znosi upału...Teraz poszedł do kina i powiedzial,że trochę juz sie pouczył niemieckiego:" więc na dzisiaj wystarczy"...Pozdrawiam serdecznieMU

" Jak powiedział Rzeczpospolitej szef Universal Music Polska - Andrzej
Puczyński trwają przygotowania do wspólnego nagrania Anny Marii Jopek ze Stingiem".
Pognieciona
Pognieciona!
Możesz sie juz zacząć prostować, bo to MOŻE BYĆ PRAWDĄ!!!
Wczoraj rozmawiałam z przyszłą wspólpracownicą Stinga i zaangażowalam ją do mojego majowego koncertu, na który przyleci prosto z Brukseli... Jej talentowi należy się to wszystko.MU

16

-Staroświecki Panie Piotrze!Ja także mam taką nadzieję!Na razie mam kryzys wierszowy( to znaczy nie zaglądam do ich),ale slabość do sylabotoniki mi nie przeszła!Lesmian podobno tak pisal swoje sylabotoniczne wiersze,że chodził po pokoju i je sobie nucił!Niech pan zarzuci swoja twórczościa mlode piosenkarki, od Doroty poczynając.A moze coś z tego wyniknie?Joasi przekażę zachwyty, jak ją tylko spotkam.Pozdrawiam MU
Czy moze nam Pani powiedziec co sie stalo ze strona Pani Krystyny? Tesknimy za nia.
Dorota

szczęsliwa KJ dla stęsknionych internautów
email do p. Markotnego
Drogi Panie Markotny!z palącym sercem dołączam się do Pańskich "domagań" mimo, że jak widać za oknem (przynajmniej moim, bo nie wiem jak u Pana?) "na całej połaci śnieg""........ ale może wspólnymi siłami coś zdziałamy!z poważaniem i pogłaskaniamipanna markotna

Pani Magdo Kochana! Właśnie wróciłam do domku na ferie, bo już się tak
straaaasznie wytęskniłam... i oczywiście od razu zajrzałam na Pani
stronę:-) Czytam i czytam i... no nie!!!!!!!??? Odpisała Pani na mój
list:-) Normalnie jakbym dostała energetycznego 'kopa'! Jest już w
archiwum co prawda (ciekawe czy to się pisze razem czy osobno; zaraz
sprawdzę), ale może pytanie jest nadal aktualne? Pytała Pani czy to ja
piszę do Pani sms-y, bo nie może Pani zidentyfikować jakiejś
Marty... Niestety (albo stety) to nie ja. A szkoda, bo fajnie
byłoby sobie z Panią poesemesować:-) A tak na poważnie, to
chciałabym Pani bardzo podziękować za Pani płyty, zwłaszcza
za "Jeszcze w zielone gramy". Nawet Pani nie wie jak Pani
śpiewanie pomaga i jakiego daje powera. Dziękuję.Marta :-)
PS. Ucałowania dla Pani i dla Pani Krysi Jandy!!!!
M!
Dziękujemy obie !
OOOOOOoooooo... jak ja zazdroszczę studentom dziennym. W tygodniu nie nudzą sie, bo chodzą na zajęcia, w weekendy jeżdżą do domu albo spotykaja sie ze znajomymi, teraz kończy im sie sesja. Fajnie mają. Ja nie dość, że zjazdy mam w weekendy (wtedy gdy znajomi mają wolne), w tygodniu sie nudzę, bo nie pracuje a znajomi wtedy pracują albo sie uczą, to jeszcze na dodatek właśnie zaczęła mi sie sesja i będzie trwała w tym chyba roku do czerwca jak nie dłużej. Nie wiem jak ja to wytrzymam. Na szczęście zaczęłam kurs na prawo jazdy więc mam jakieś zajęcie. No i raz w tygodniu fotografia i film ale to i tak wszystko za mało. Ja potrzebuję motywacji żeby rano chcieć wstać. A takiej motywacji, przede wszystkim w zimie, nie mam. Potrzebuję słońca! W niedzielę egzamin a ja dalej zielona. Choć zielony to bardzo ładny kolor... ale chyba nie w tym przypadku. Więc siedzę nad tymi książkami i przeczuwam niedzielną katastrofę, ponieważ nic z tej socjologii polityki nie chce "wchodzić" mi do głowy. Na szczęście to zerowy termin. Czasami zadaję sobie pytania: Dlaczego coś sie dzieje tak a nie inaczej? Jak młody człowiek ma poznać,że właśnie tą drogą a nie inną powinien pójść? Za 2 miesiące skończę 22 lata i dalej nie wiem co chce w życiu robić, jaki mam obrać kierunek. Zawsze marzyłam żeby zatańczyć u Janusza Józefowicza. Prawie przez całe moje życie, bo przez 15 lat, tańczyłam. Myślałam, że moja droga prowadzi w tym kierunku. Jednak w wieku 15 lat miałam kontuzje kolana i na mojej drodze pojawiła sie wiekla ściana, której nie da sie pokonać. Marzenie nadal jest aktualne choć wiem, że nigdy sie nie spełni... Po rehabilitacji dalej tańczyłam ale to już nie było to. Wielu figur nie mogłam wykonać, nie wszystkie układy mogłam tańczyć. Ale najważniejsze było to, że mogę zgiąć nogę w kolanie i w ogóle coś zatańczyć razem z moimi "laskami" z zespołu. Byłyśmy jak rodzina. Żyło sie tą świadomością, że za pare dni znów sie wszystkie spotkamy, razem staniemy na scenie, zatańczymy i wtedy na te 3 godziny zapomimy o wszystkich problemach. Scena była naszym życiem. Tam czułyśmy, że jesteśmy u siebie, że żyjemy dla niej a ona dla nas. Wystąpiło na niej wiele znanych osób. M.in. Krystyna Janda, Janusz Gajos, Joanna Żółkowska, Piotr Machalica, Grzegorz Turnau, Stanisław Sojka, zespól Raz Dwa Trzy, kabaret OTTO, Andrzej Kopiczyński i wiele innych wspaniałych ludzi. To dodawało nam skrzydeł. Oczywiście wielkim wsparciem i autorytetem była dla nas nasza kochana Pani Teresia, która uczyła nas sztuki tańca. Kobieta o złotym sercu. Ze wszystkim mogłyśmy sie do Niej zwrócić i zawsze miała dla nas czas. Ona też bardzo Panią lubi za ten ciepły głos no i w ogóle. Po zajęciach, śpiewałałyśmy sobie "O niebieskim, pachnącym groszku", "Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie" czy "Jeszcze w zielone gramy" i było nam lepiej... A teraz "wszystko skończone"... No trochę mnie sentymenty dopadły. Przepraszam za tak długi list. Wiem, że jest Pani bardzo zajęta osobą (zazdroszczę) a ja jeszcze zanudzam moimi wspomnieniami. Ale musiałam sie gdzieś wygadać. Taki wieczór. ania
Aniu,ktora przeczuwasz niedzielną katastrofę,ale musialas sie gdzies wygadać! Napisz jeszcze co z tymi przeczuciami po niedzieli...Może znajdę dla ciebie Janusza Józefowicza w prezencie.Pozdrawiam MU

Janusz Jozefowicz jako perkusista w "Big Zbig Show"


Pani Magdo zawsze podziwiałam Pania za Pani styl .Zawsze pozostała Pani sobą.A Artyści sie tak zmieniają.(...).Chyba jestesmy w tym samym wieku. Powinna Pani dawac -dobre rady- w kobiecej gazecie , na pewno dobrze by sie sprzedawała. Ludzie którzy kochaja zwierzęta maja piękna duszę jak widać ma Pani słabość do piesków ja bardzo lubię koty. To samodzielne pedantyczne czyściochy -nie posiadaja zapachu - u innych zwierząt to jest wyczuwalne.Pozdrawiam bardzo serdecznie Danuta
Kobieto w moim wieku!
1.Chyba bym nie chciała.Obejrzałam właśnie dzisiaj film o kobiecie, ktora udzielała dobrych rad w (kobiecej?)gazecie.Gdyby nie miała bardzo bogatej babci, byloby z nia krucho...
2. Ja także mam słabość do kotów, tylko mam na nie straszne uczulenie!Kiedys mieliśmy kota, który nazywał sie Tokio i był piękny. Ale Franek się dusił,a ja drapałam po całym ciele...pani doktor kazała go natychmiast oddać.Zapach kota jest dla mnie nie do wytrzymania,a dla mojej bratowej zapach psów jest trudny do zniesienia...I masz babo placek.Zazdroszczę Adamowi Wajrakowi,że nie ma uczulenia na żadne zwierzęta!Pozdrawiam serdecznie ...może gdzieś znajdę tego japońskiego kota...MU

TOKIO z AO i KJ
Kochana Pani Magdo!
Początkująca!
Markotnemu się spodoba.Ale ja moge tylko patrzeć na prymulkę...because-uczulenie!Ale pozdrawiam i dziękuję bardzo!MU
lajf
Ale dobrze, że ten hamak w ogóle jest! Schowany bo schowany ale można do niego tęsknić i na prawdę realne jest jego rozwinięcie lada chwila. Już środek lutego, potem tylko ciepły marzec i kwiecień w sam raz na hamakowanie. Zresztą nie mam pojęcia kiedy zaczyna się sezon na hamaki. Dotychczas jedynie korzystałam z miejskich huśtawek w celu wyrównania sinusoidy.
Co tu dłużej biadolić. Lajf, jest lajf. A recepty brak.
Anula- komputerowo-mocno owijająca kocem i podkręcająca kaloryfery, tak aby aż za ciepło było.
Ps. dołączam KOC!

Podkręcająca kaloryfery!
Dziękuję za koc i rewanżuję się hamakiem.Moim zdaniem sezon na hamaki zaczyna się najpóźniej w kwietniu!Wtedy także zaczynam gotować w kuchni zewnętrznej....MU

hamak jeszcze z Bambusem!
15
..... skrót wydarzeń kilkunastu ostatnich dni.... minus i minus daje minus.......
Dzień dobry!
antologia!
Co z antologią? Proszę o nowe rozjaśnienia dnia ponurego. NP. pióra
jeszcze młodego, zdolnego i nowo przeze mnie odkrytego Zbyszka Z., ale
inne też mile widziane. pozdrawiam antologicznie.
Antologiczna!
1Mam klopoty z tą antologią.Bo jak zaglądam do wierszy to nie poprawia mi sie jakoś podly nastój...Więc ,żeby przypadkiem ich nie znielubić postanowilam za nimi zatęsknić.Musi minąc jakis czas.MU

Dear MU,
Dobre na początek, więc: melduję radośnie, że ZALICZYŁAM!!! filozofię
polityki na 4! Oglądałam programy prof.L. Kołakowskiego - pięknie
opowiadał, chociaż na Platonie przysnęłam... ta polska telewizja tak
ma, że jak coś ciekawego już da to o jakiejś bardzo nocnej porze!
Piosenkę "I wciąż się na coś czeka" (tytuł to święta prawda!) usłyszę
dopiero za chwilę, bo na tej płycie, którą mam aktualnie jej nie ma.
Echa melodii przegram i podeślę. Może to będzie miało jakiś wpływ na
to "zniechęcenie", które mi już też mocno depcze po piętach. Bo ile
można wytrzymać tego co się dzieje za oknem! I tego co spada z nieba,
mokrego... Na szczęście wiosna za rogiem! Przesyłam zimowe morze, ale
za to ze słońcem. Zdjecie robił MMŻ. Ale w trosce o pani skrzynkę -
przesyłam osobno, żeby nie trzeba było znów wszystkiego kasować. Mogę
założyć pani nową w każdej chwili - ale Dorotka tu jest szefową i jak
mi coś poleci to wykonam! Jeszcze jeden nieszczęsny egazmin w sobotę z
myśli politycznej i będzie można nogi zarzucić na kanapę! Poczytać w
końcu coś miłego! Pocieszyć się feriami! I wyjechać na trochę - bo to bardzo potrzebne! Do jakiegoś koniecznie spokojnego i pięknego
miejsca! A w kwestii zapomnianych piosenek to jest pani taka jedna
śliczna, którą bardzo lubię: ale nie znam nawet tytułu...zaczyna się
tak: "mimo woli zaplątałam się - wpadłam w swoją własną sieć. Przecież
tak być miało, że ty mnie, że ty mnie, miałeś chcieć....". Są jeszcze
inne takie perełki? Szkoda, że nie ma ich na płytach wydanych w
POMATON EMI... Wszystkiego dobrego i zdrowego! No i niech te nieba lepsze do nas już przyjdą i to prostą dorgą, bez obajzdów! J.
ps. Zazdrosze paniom warszawskim - trochę tej nowej szkoły jogi, bo mi
takie kolory też by się przydały...Póki co jednak, nic nie widać na
horyzoncie - nikt w moim mieście nie chwyta się za szkołe jogi. Coż,> musi mi wystarczyć, jasny kąt w pokoju na ćwiczenia i odprężenia....
Kobieto,ktora masz jasny kąt we wlasnym pokoju!
Niech przyjdą nawet nieprostą dorgą i z obajzdami, bo inaczej czarno widzę...MU
pogodnego morza....
Pozdrowienia,
jola-magda

Kochana Pani Magdo!!!
* Wczoraj dostałam wiadomość "Zmarł dziś Maciej Szumowski- wybitny dziennikarz, mąż Doroty Terakowskiej, podobno nie mógł wytrzymać bez żony, co te anioły wyczyniają"
Trochę mnie osłupiło. Potem pomyślałam sobie, że te anioły chyba wiedziały co robią, tylko nie pomyślały o pewnej Małgosi i Kasi!
To już jakiś koszmar nie do pojęcia! MU
kundalini? Szto eto?
Mam nadzieje, że nowa joga w pomarańczowych wnętrzach udana. Ja nie dość, że niewiele wiem o jodze kundalini to jeszcze w dodatku pierwszy raz słyszę o czymś takim. Nie wypytuje o szczegóły teraz bo to pewnie skomplikowane. Zresztą najlepiej wypróbować to na sobie.
Miły dzień w zielonej piżamie z długimi spodniami i rękawami ciepłymi sprzyja regeneracji sil psychicznych,a spacer o pierwszej w nocy, dookoła bloku razy piętnaście lub więcej odświeża i pozwala na maszerowanie nogami a uspokojenie głowy. Ot i tak to teraz jest. Nie to, że maj, maj a potem listopad...raczej luty, luty a za chwilę maj. Co tu kryć, kolejność rzeczy jest taka, że najpierw musi pobyć zimno aby potem mogło się ocieplić.
Wkraczam w świat Kubusia Puchatka od strony Krzysia Millne. Kłapouchy podobno od dziecka był smutny a z wiekiem głowa pochylała mu się jeszcze bardziej i bardziej...ciekawe jak dalece bardziej się jeszcze da.
No, dziś koty śpią w przeciwieństwie do dnia wczorajszego. Melka dostała na spróbowanie wczoraj pół tabletki z walerianowej(strasznie lubi) i okazało się, że na koty to działa zupełnie odwrotnie o czym właścicielka Melepeta przypomniała sobie gdy jej kot wisiał na klamce i szalał po całym domu. No chociaż zwierzęta miały energię i mogły się radośnie wyszumieć.
Z kundalinskiemi(jakiekolwiek one by nie były) pozdrowieniami A
Ps0. W odpowiedzi na dawien dawną dopiskę Ani z Myślenic. Ja się naprawdę staram brać życie garściami. Tylko jak to kiedyś ktoś bardzo mądry powiedział jak tu wziąć się w garść jak garści brak. Ale w tej sekundzie u mnie funkcja niemalejąca. (było coś takiego chyba kiedyś na matematyce co to było nie pamiętam ale mi teraz pasuje) Ps1 Słabą Żabę odświeżyłam i postanowiłam, że póki co nie wolno doprowadzić się do stanu "garść proszku"! Metody obronnej przed zbyt wczesnym sproszkowaniem nie znam jeszcze, ale może uda się poznać.
Ja tu nie doczytałam się pytań, więc tylko drukuję list-MU p.s.Kundalini to coś w rodzaju hatha jogi połączonej z pranajamą i wszystko ćwiczone wolniej niż u Yengara. Tyle wiem po jednych ćwiczeniach. Mila kobieta mówi wyłącznie w obcym języku...
14
A
ja zapomniałam o tym spotkaniu jogowym na śmierć, chociaż w kalendarzu
oczywiście odnotowałam z wykrzyknikiem. Liczę na obszerną relację ze
szczegółami. Zapominalstwo
zrekompensowały mi dwie sprawy.
1.
Wystawa w muzeum literatury poświęcona Tuwimowu i Gałczyńskiemu(szerzej
w Naszym zdaniem warto) a tu tylko jedno zdjęcie. I tylko jedno zdanie
– Ależ ten „lajf” był inny.
2.
Wycieczka do dużego sklepu z zabawkami. Zakupiono piórniki,długopisy,
pomierzono peruki(zdjęcie nr.2 autorstwa Pogniecionej- dzisiaj nawet
bardzo Pogniecionej) To są studentki pedagogiki (8 i 4 rok co znaczy 5 i
2 rok) podczas sesji zimowej (no nic dziwnego że 4 i 8...)
Z
tego wszystkiego więc nowa szkoła jogi, wypadła z pamięci kompletnie.
Za to czuję potrzebę zakupienia antydepresyjnej maty w kolorze żółtym
lub trawiasto zielonym a nie zgniłozielono-podartym.
Zaba?
Miałam na myśli TĘ Żabę z Marszałkowskiej-bo jadąc Marszałkowską
odświeżałyśmy sobie z Melepetą „Strasną Zabę” i ona mi w pamięci
(być może w podświadomości Freudowskiej) utkwiła. Tym bardziej, że
moim zdaniem ta żaba na trotuarze była sobie leżała w skwarze i
spiekocie a nam ciepło potrzebne.

Hamakowa!


SORY SORY - JUŻ ZAMIESZCZAM!!!
uwaga,uwaga!!!


Pomogło?
Pani Ewo dzieci nie wklejam bo coś sobie z nimi nie umiem poradzć. Mam nadzieję, że depresyjni internauci mi wybaczą - D
Pani Ewo!
czarna rozpacz wygläda z kazdego kąta...po prostu dno....... *boom*
.jpg)
*boom*!
Niech trochę pozagląda;potem zajrzy do kogoś innego i jakoś się ta niezawiniona rozpacz rozłoży...Moim zdaniem przeżyjesz,bo już zaraz luty-to znaczy że listopad, grudzień i styczeń mamy za sobą.Przesyłam ci groźnego słonia z safari.Ciesz sie,że go nie spotkala(e?)ś...MU
Pani Magdo,
Jestem niezmiernie ucieszona mogac znalezc Pani strone w internecie ( choc nigdy nie pomyslalabym, ze znajde Pania pomiedzy wszystkimi mniej lub bardziej dziwnymi www).Dobrze, ze w wirtualnym swiecie mozna znalezc przystanek spokoju,jak Pani strona, gdzie mozna sie zatrzymac i napic cieplej herbaty otulajac kocem. I usmiechnac sie.
Chcialam tylko podziekowac dziwnemu splotowi genow i okolicznosci, ktore daly Pani ten niesamowity, cieply i kojacy glos. Moze sie Pani nim chlubic, bo i jest czym - niech mi Pani wierzy.
Ot i tyle. Mam nadzieje, ze odnajdzie Pani w tym roku (choc moze juz za pozno na zyczenia noworoczne) wiele przyjaznych Pani osob wsrod tych wszystkich, ktorych mija Pani idac chodnikiem w zatloczonych miastach.
Pani i wszystkim, ktorzy sa zwiazani sznureczkiem wspomnien i wianuszkiem szczescia, zycze wszystkiego dobrego.
Wysylam Wam dobre mysli i mam nadzieje, ze internet bedzie ich doskonalym przewodnikiem.
Ania Dobromyslicielka
A D!
1.Bardzo dziękuję za dobre slowa.I myśli...Na życzenia noworoczne nigdy nie jest za późno. 2.Staram się jak najrzadziej chodzic chodnikiem w zatłoczonych miastach,ale może kiedyś tam mnie zagna i odnajdę...Pozdrawiam serdecznie MU
Tantra
Kochana Pani Magdo!
Dostałam "takie coś" od kolegi. Warto przeczytać.
"Przeczytaj uwaznie i zastanow sie nad tym:
Moj przyjaciel otworzyl szufladke w komodzie swojej zony i wyjal z niej maly pakiecik owiniety w bibulke. To - powiedzial - nie jest zwykle zawiniatko - to jest Jej bielizna osobista. Wyrzucil opakowanie ukrywajace zawartosc i przyjrzal sie jedwabnej, wykonczonej koronka bieliznie. Kupilem to Jej, kiedy pierwszy raz pojechalismy do Nowego Jorku 9-10 lat temu, nigdy jej nie zalozyla, czekala z tym na jakas specjalna okazje ! Wiec dobrze - pomyslal, dzisiaj zdarzyla sie ta odpowiednia okazja. Zblizyl sie do lozka i ulozyl bielizne przy jej glowie, obok innych rzeczy. Niedlugo zacznie ubierac ja do trumny. Po krotkiej chorobie wczoraj zmarla. Potem patrzac sie w moja strone powiedzial: kazdy dzien, ktory przezywasz jest ta specjalna okazja. Nasze okazje juz minely. Nie warto bylo zostawiac wszyskiego na potem. Te slowa zapadly mi w pamiec, mam ciagle na mysli - one zmienily moje zycie. Teraz wiecej czytam a mniej sprzatam. Siadam na tarasie i rozkoszuje sie uroda okolicy bez poczucia winy, ze nie wypielilem ogrodka. Spedzam wiecej czasu z moimi bliskimi i przyjaciolmi a mniej pracujac. Zrozumialem,ze zycie to ciaglosc doswiadczen, ktore trzeba przezywac w radosci, a nie probowac je przetrwac lub scierpiec. Juz niczego nie odkladam na potem, pije codziennie z moich antycznych, krysztalowych kieliszkow. Zakladam nowe ubranie na zakupy w supersamie, jezeli tylko zdecyduje, ze mam na to ochote. Nie zachowuje moich najlepszych perfum na specjalne imprezy, tylko uzywam ich codziennie, kiedy pragne poczuc je na sobie. Zdania zaczynajace sie od "pewnego dnia", "kiedys" znikaja z mojego slownika. Jezeli cos jest warte zobaczenia, uslyszenia lub przezycia, chce to zobaczyc, uslyszec i przezyc teraz. Nie wiem co zrobilaby zona mojego przyjaciela, gyby wiedziala, ze nie bedzie jej tu dzisiaj miedzy nami i przyjmujemy to z taka nieswiadoma lekkoscia, mam nadzieje, ze poszlaby zjesc do restauracji chinskiej - jej ulubionej. To te malutkie nie zrobione rzeczy najbardziej by mnie bolaly gdybym wiedzial, ze moje godziny sa juz policzone. Bylbym niepocieszony, ze przestalem widywac sie z moimi dobrymi przyjaciolmi odkladajac to na "najblizszy czas", ze nie napisalem listow, ktore mialem zamiar poslac juz jutro. Bylbym niepocieszony i smutny, ze nie mowilem wystarczajaco czesto moim braciom i dzieciom jak bardzo je kocham. Od juz i teraz nie staram sie opoznic, przeczekac ani wstrzymac niczego co mogloby wprowadzic mnie w dobry humor, dac powod do radosci i smiechu, i kazdego dnia powtarzam sobie, ze dzien dzisiejszy jest wyjatkowy. Kazdy dzien, kazda godzina, kazda minuta - nia jest ! Jezeli dostales te wiadomosc to dlatego, ze jest ktos dla kogo jestes wazny i najprawdopodobniej istnieja dla Ciebie osoby wazne. Jezeli jestes zbyt zajety, zeby poswiecic kilka minut na wyslanie innym tej wiadomosci i powiedziales sobie, ze zrobisz to za jakis czas - to znaczy, ze szczescie jest daleko od Ciebie i byc moze nigdy do Ciebie nie przyjdzie.
Ta TANTRA przyszla z Indii. Bez wzgledu czy jestes przesadny czy nie, znajdz kilka chwil na jej przeczytanie. Zawiera pozyteczne wiadomosci dla Twojej duszy. To jest TOTEM TANTRA NA SZCZESCIE i w tej intencjizostalo wyslane.
Juz 10 razy okrazylo swiat.
--- WSKAZOWKI NA LEPSZE ZYCIE: ---
Jedz wiecej ryzu integralnego.
; Dawaj ludziom wiecej niz mogliby sie spodziewac i rob to z przyjemnoscia. ; Naucz sie na pamiec Twojego ulubionego wiersza Nie wierz we wszystko co uslyszysz, nie wydawaj wszystkiego co masz i nie
spij tyle ile bys pragnal.
• Kiedy mowisz "kocham" mow to na serio.
; Kiedy mowisz "przykro mi" patrz w oczy rozmowcy.; Ozen sie nie wczesniej niz po 6-ciu miesiacach narzeczenstwa; Uwierz w milosc od pierwszego spojrzenia. - zapamietaj to sobie...jak juz
mowilem, wystarczy tylko chwila...
; Nigdy sobie nie zartuj ze snow innych ludzi.
; Kochaj gleboko i z pasja, mozesz zostac zraniony, ale to jedyny sposob na
spelniona egzystencje.
W przypadku nieporozumien badz lojalny, nie obrazaj. ; Nie oceniaj innych poprzez pryzmat czlonkow ich rodzin; Mow wolno, ale mysl szybko. Jezeli ktos zadaje Ci pytanie, na ktore nie chcesz odpowiedziec,
usmiechnij sie i spytaj " Dlaczego chcesz to wiedziec ? ". Zapamietaj, ze wielka milosc i najwieksze sukcesy sa oblozone duzym
ryzykiem.
Zadzwon do mamy.
; Powiedz "na zdrowie" kiedy ktos kichnie.
; Kiedy ponosisz porazke, nie zapomnij tej lekcji. • Zawsze pamietaj o szacunku do siebie samego, do innych i odpowiedzialnosci
za wlasne czyny.
Nie pozwol by nieistotna sprzeczka popsula wazna przyjazn. ; Jezeli zorientowales sie, ze popelniles blad natychmiast go napraw. Usmiechaj sie odbierajac telefon, ten kto do Ciebie dzwoni uslyszy to w
Twoim glosie.
Zwiaz sie z kobieta/mezczyzna, z ktorym lubisz rozmawiac, na starosc
umiejetnosc konwersacji bedzie ta najwazniejsza .
; Spedzaj troche czasu w samotnosci.; Otworz sie na zmiany, ale nie rezygnuj calkowicie z twoich przekonan. Pamietaj, ze milczenie czasami jest najlepsza odpowiedzia. Wiecej czytaj, a mniej ogladaj TVZyj dobrze i honorowo, pozniej kiedy bedziesz starszy, spojrzenie w
przeszlosc pokaze Ci w jaki sposob mozesz cieszyc sie nim po raz wtory. Miej wiare w Boga, ale dobrze zamykaj swoj samochodW domu atmosfera milosci jest bardzo wazna, rob wszystko by wykreowac
wokol Ciebie harmonie i spokoj.
W przypadku nieporozumien z bliskimi niech przewaza wzgledy obecnej
sytuacji.
Nie grzeb sie z rozczarowaniem w przeszlosci.
Czytaj miedzy wierszami.
Dziel sie Twoimi znajomosciami ze znajomymi to sposob na niesmiertelnosc. Badz dobry dla planety. • Modl sie. W modlitwie jest zamknieta niewyobrazalna moc. • Pozwol by okazywano Ci sympatie bez ucinania krotko tego tematu. • Nie wtracaj sie do innych. • Nie wierz kobiecie/mezczyznie, ktory caluje Cie nie zamykajac oczu. • Raz na rok odwiedz miejsce, ktorego jeszcze nie znasz. • Jezeli duzo zarabiasz pomoz innym dopoki mozesz, to jest najwieksza
satysfakcja z posiadania szczescia.
Pamietaj, ze niespelnienie marzen bywa czasami lutem szczescia . • Naucz sie wszystkich regul, zeby potem ktoras pominac. • Pamietaj, ze najlepszy jest zwiazek w ktorym milosc miedzy dwojgiem ludzi
przewyzsza chec dominacji.
Oceniaj swoj sukces i pamietaj jak wiele wyrzeczen poniosles zeby go
odniesc.
Chwytaj milosc i jedzenie bez zachlannosci."
A ja jutro znów jadę do Rzeszowa...niech już będzie wiosna... Pozdrawiam i proszę trzymać się cieplutko, bo grypa szaleje.
Dojeżdżająca do Rzeszowa!
1.Aż za dobrze wiem , że szaleje.
2.Niech już będzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
3.Miłość to ja już umiem chwytać bez zachłanności,ale jedzenia niestety nie...MU
Kochana Pani Magdo!
No to jadę. Za godzinę pociąg. Uczyłam sie, ale nie wiem co z tego wyniknie. Zgadza sie, że ojczyznę można kochać nawet w Rzeszowie (mniej patetycznie), ale kiedy jestem w Krakowie to nabieram sił do realizowania swoich celów. A starówką nazywam rynek, przepiękne uliczki wokłó rynku, planty, Wawel...itd. no tak dużo tego. Pewnie są piękniejsze miejsca niż Kraków, ale ja tam jeszcze nie byłam. Ale będę! Kran piękny (chociaż ja wolę takie normalne) a tulipany jeszcze piękniejsze. Najbardziej podoba mi sie ten zwisajacy. Niby z innymi a sam. Przytłumiony pięknem braci traci wiarę w swoją niezwykłość. Ale on sie jeszcze podniesie. Musi tylko uwierzyć... Mocno całuję :))) ania
Kobieto, która piszesz dwa listy dziennie!
1.Ja także bym nie chciała mieć takiego kranu,ale to kran hotelowy... 2.Cieszę sie,że doceniłaś tulipany.Przeszły niejedno i może dlatego ten jeden tak sie załamał.Najpierw kupił je Stanislaw Tym i podarował Krzysztofowi Globiszowi...potem KG podarował je mnie...a potem zamroził je trochę twój ukochany nocny Kraków podczas spaceru po starówce.... Mają swoje koleje losu nawet tulipany...MU
Czytam sobie tę filozofię i nagle słyszę w radio - "trwa pogrzeb
Czesława Niemena na warszawskich Powązkach". Odkładam notatki -
słucham dalej audycji - piękne wspomnienia o artyście, ilustrowane
jego piosenkami....Zrobiło mi się tak smutno .... Niech ten świat w
końcu przestanie być taki dziwny i zacznie być piękny! Nie można
porzucać prób walki o to , by tak było! PO prostu nie można! Więc idę
dale walczyć o lepsze samopoczucie, o zdanie egazminu, o jaśniejsze
dni... całuje mocno i życzę dużo siły w nieustannnej walce o szczytne
cele! j.
J!
1.Idź i dalej walcz.
2.Nigdy nie przestanie być dziwny, niestety.I straszny .Na szczęście bywa też piękny i tego się trzymajmy!!! 3.Ja dzisiaj o 13 -tej jechałam samochodem i sprawdzałam w ilu stacjach zagrali jednocześnie Jego piosenkę.W 12-tu, z tych ,ktore były w moim samochodowym radiu.Wymyślil to jakis chłopiec, ktory zadzwonił do Marka Niedzwieckiego..Na pogrzeb nie poszłam,ale palę świeczkę całe popołudnie. I myślę o Małgosi,jego cudownej żonie.Chciałabym ją przytulić i zrobię to,ale za jakiś czas. 4.Filozofii czytac nie przestawaj, bo może sie przydać.MU
13

Kochana Pani Magdo!
Właśnie wróciłam z Krakowa. Jakie to miasto jest piękne. Przez cały weekend
było: starówka, Wawel, Wisła (karmienie łabędzi i kaczek) i na rozgrzanie gorąca herbata lub kawa w jakiejś kawiarence. No a wieczorem wiadomo - maraton po knajpkach krakowskich. Kiedy chodziłam po zimnym ale radosnym Krakowie cały czas towarzyszyła mi piosenka pt. Ojczyzna, którą śpiewa Marek Grechuta. "Gdy pytasz mnie: Czym ojczyzna jest? Odpowiem: Czyś, chociaż raz, chodził po rynku w Krakowie. Czyś widział Wawel, komnaty, krużganki. Miejsca gdzie przeszłość dodaje ci sił (...) króla dzwon co kraj przenika, mowa Skargi, wzrok Stańczyka, przeszłość wielka, wzniosła to Ojczyzna twa, to Ojczyzna twa". Tego potrzebowałam. Pełna sił zaczynam jutro naukę do kolejnego egzaminu, bo w piątek znów Rzeszów... Pozdrawiam i całuję mocno :)))) ania
Aniu, która uczysz się w Rzeszowie!
1.To miasto jest piękne. Powtórzmy to po raz kolejny.
2.Co nazywasz starówką w Krakowie?Ciekawam.To jest jedna wielka starówka. 3.Ja trochę nie lubię wzniosłości i patosu w tej piosence, ale wiem o co Markowi chodzilo...A i przeszłość i teraźniejszość tej naszej , coraz trudniejszej do kochania ojczyzny,częściej odbiera siły niż ich dodaje...Denerwuje mnie to,że Marek w tej piosence przemawia z pozycji wieszcza. Nie dlatego,że Marek, tylko dlatego,że nie lubię jak ktokolwiek przemawia z pozycji wieszcza... 4.Przysięgam,że w Rzeszowie także można kochać ojczyznę.Mniej patetycznie.Ucz się!MU 5.Dostajesz zloty kran i czerwone tulipany-wszystko krakowskie!

Dziś przesyłam 2 zdjęcia - które są zakończeniem niezwykle owocnego(pod względem komputerowo-zdjeciowym) dnia. ( Przez przypadek dopadłam do komputera bo ona je zupę pomidorową na kolację a ja już swoją część skończyłam... i chcę tylko napisać, że jej dzień był owocny zdecydowanie nie tylko z powodu zdjęć i może to, że tu naskarżyłam zmusi ją , żeby coś jeszcze pozytywnego tu napisać - pozdrawiam Dorota)
Do pełnego sukcesu zdjęciowego przyczynił się niejaki Franek, bo cóż by zrobiły bez mężczyzny biegle władającego językiem angielskim i komputerowym dwie nieobeznanie w temacie niewielkiej postury kobiety? Ano nic by nie zrobiły. Franek pomógł ( Dziękujemy i mamy nadzieję, że nie przegapił przez to Seksmisji) i sukces pełen!
Oj! Musze przerwać na towarzyską pomidorówkę i poszukiwanie soli, która jest zupełnie nie w okolicach przypraw...cd. za chwilę.
Wracam! Coś tu Melepeta G dopisała. Ale fakt dzień był wesoły i owocny pod wieloma względami, a szczególnie pod takim jednym względem pobudkowym o godz.12.30.
Ale miało być o zdjęciach to i będzie.
Zdjęcie nr 1 pod tytułem Sypialnia. Ja bym się upierała przy "Wagon z miejscami do leżenia". Można by powiedzieć, że Mela i Pela w jednym spały domku, Pela na górze a Mela na dole.
I taką to kuszetką zdjęcie jedzie do szerszego grona odbiorów. Tidą Tidą pociąg koci przyspieszony z Góry 168 do Pęcic i reszty świata odjedzie z komputera 1 przy biurku 2. Prosimy o zachowanie ostrożności.
Zdjęcie nr 2 to antydepresyjne budynie waniliowo-truskawkowe na kolację.
- No to chcesz, żeby zmniejszyć Ci te budynie, bo może nie chcesz?
- Chcę!
Mam więc nadzieję, że nie zablokują skrzynki takie dwa ciężkie desery. Po budyniu nastąpiła wyżej wspomniana pomidorówka z torebki, więc jak tu pisać smutno mając takie jedzonko i takie koty? Nie da się dziś.
Może jeszcze na koniec uda mi się życzyć dobranoc i wracam do swoich zielonych notatek.
Anula Wesoła choć jutro czeka ją szkoła.


Wesołe!
W nagrodę za pogodę tego listu,zostaje on wyslany w swiat.Z kotami i budyniami.MU p.s .Franek cieszy się,że pomógł,tym bardziej ,że robil to w malignie grypowej."Seksmisję" i tak oglądał już po wielekroć.MU
Uczyć
się miałam ale zapomniałam i dwa słowa napisać
chciałam
O
tym, że mop się zepsuł i za nic nie chce się
naprawić, z czym się wiąże niemożność zmycia podłóg w całej
rezydencji. No i o tym, że
myśl o hamaku wcale nie przeszła. Co jakiś czas w snach
przelatuje taki piękny przywiązany do dwóch drzew hamak, który wcale się
nie urywa i ja w ogóle nie lecę w nim na dno. Ale
mój pomysł to jeszcze nic w porównaniu z pomysłem zamontowania na wiosnę
dmuchanego basenu na balkonie...wszak miasto to
miasto i gdzieś się potaplać w wodzie trzeba.
Czy
ten przesłany widok z okna to jest widok z TEGO znanego okna? Bo mam bardzo słabą
orientację przestrzeni i nie wiem. A i jeszcze jedno, dziś znalazłam zdjęcie
narciarza A.M(który nie doskoczył na stronę)
fajnie być takim narciarzem, ale że jemu się chce tak ciągle skakać i wjeżdżać
na te skocznie albo co gorsze wchodzić na piechotę. To kontynuując naszą
serię "sportów zimowych" przesyłam a) moją ulubioną łyżwiarkę
Tarę Lipiński b)parę sportową w najlepszej
formie.(kolor nie bez znaczenia)


Anula Zabowa prawie z Marsałkowsiej
ZABO!
1.TO JEST TEN WIDOK.
2.NARCIARZA I KIBICA MI ZGUBIŁYŚCIE I NIGDY WAM TEGO NIE ZAPOMNĘ.ROZPRĘŻENIE POD 168 KARYGODNE!
3.MOŻE NIC TAK MI TEJ ZIMY NIE DOSKWIERA JAK BRAK HAMAKA NA CIEPŁYM POWIETRZU.MARZĘ O NATYCHMIASTOWYM CIEPLYM KRAJU,A W TYM ROKU NIE MOGE SOBIE NA TO POZWOLIĆ.
4.DLACZEGO PRAWIE Z MARSALKOWSKIEJ?mu
Narciarz doskoczył

I wierni kibice również.
Kochana Pani Magdo!
Droga
Pani Magdo, dopiero dziś odkryłam istnienie Pani stron internetowych, bardzo
mi się
one podobają - tak ze wzgledu na
treść jak i na formę. Dziekuję
za wszystkie piosenki śpiewane przez Panią – niektóre z nich znam od
bardzo,bardzo dawna i
wciąż podobają mi sie one niezmiennie. Życzę zdrowia, wielu
wspaniałów twórczych pomysłów i możności
ich realizacji mimo
tych trudnych czasòw. Serdecznie pozdrawiam, Anka

ANKO!
1.zDJĘCIE PIĘKNE!
2....."I MOŻNOŚCI ICH REALIZACJI , MIMO TYCH TRUDNYCH CZASÓW..."-JAKBYS WIEDZIALA O WSZYSTKIM!
3.mOŻE DOJDZIE JEDNAK DO JAKIEGOS LADNEGO KONCERTU 1 I 2 MAJA WE wROCLAWIU...tRZYMAJ KCIUKI.
4.jA TAKŻE POZDRAWIAM SERDECZNIE mu
... dawno nie pisałam i wstyd mi troszkę...teraz napiszę tylko tyle:
JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA!!! już wkrótce wszystko wyjaśnie...jak tylko zdam wszystkie egzaminy. przytulam najmocniej
m
Mileno!
No i proszę!Okazuje się jednak ,że można byc szczęśliwym!!!
Ucz się, zdawaj a potem wyjaśniaj!
W nagrode za sloneczny list dostajesz także ciepłe zdjęcie z ciepłych krajów.Nie będzie zima pluła nam w twarz!MU

Proszę zobaczyć!!Oto Jeden z Insektow-Tomasz Kowalski.ps:Nie wiedizałam ,ze Tomek jest absolwentem Lart Studia .Pozdrawiam Pania,Tomka i Wszystkich

Dzień dobry.
Droga MU,
Mam nadzieję, że nie wpadła pani za bardzo w stan zniechęcenia z powodów pocztowych. Bardzo bym tego nie chciała, bo wtedy czułabym się winna - nawet teraz trochę tak się czuje. Proszę napisać czy jest już ok? Jeśli nie - to nie wiem - ale coś wymyślę, żeby było ok! Jutro środa - w takim razie proszę gorąco pozdrowić mistrza! OStatnio kupiłam płytę Kaliny Jędrusik - piosenki cudne. I tam jest : stacyjka zdrój i kalinowe serce i nie musimy być na ty i jesienna dziewczyna (a do tej pory myślałam, że to może być tylko jesienny mężczyzna)i nie budźcie mnie i w podróży. Zestaw dopełniłam "Echem melodii zapomnianej" -Hanny Banaszak. Słyszła to pani? Jeśli nie to chętnie przegram. I jeszcze jedno moje odkrycie - Zbyszek Zamachowski - poetą! Wiedziałam, że od czasu do czasu pisze - nie wiedziałam, że tak dobrze! Przeczytałam wywiad z nim w gazecie wyborczej i tam był taki jeden piękny tekst o aniołach... W przerwach próbuję ogarnać myślą - tę nieszczęsną filozofię w ilości 54 zestawy po 3 pytania. Bywa ciekawie. Kończę optymistycznie cytatą "przyjdą nieba łaskawsze, przecież deszczyk nie zawsze będzie siąpił, drobniutki jak mak, ...chyba tak..." ;) i pozdrawiam bardzo!!! jola
j!
1.WPADLAM ZA BARDZO W STAN ZNIECHECENIA,ALE MOZE MI TO PRZEJDZIE. 2.MISTRZA POZDROWILAM(BO ŚRODA BYLA WCZORAJ).MISTRZ TAKŻE WPADL W STAN ZNIECHECENIA I JUŻ NAWZAJEM NIE JESTEŚMY W STANIE ZASTĄPIĆ SOBIE SŁONCA,ALE MOŻE I TO PRZEJDZIE RAZEM Z TĄ KARYGODNĄ PORĄ ROKU! W KAŻDYM RAZIE POSTANOWILISMY NIE REZYGNOWAC Z PRÓB... 3."JESIENNA DZIEWCZYNA " BYLA NAPISANA DUŻO, DUZO WCZESNIEJ.JA NAJBARDZIEJ LUBIĘ JEJ PIOSENKĘ PT:"I WCIĄŻ SIE NA COŚ CZEKA", CHYBA JERZEGO JURANDOTA ... I BARDZO MI ŻAL ,ŻE NIKT O NIEJ DZISIAJ NIE PAMIETA.BO O KALINIE , NA SZCZĘŚCIE, PAMIETAJĄ... 4.O"ECHEM MELODII ZAPOMNIANEJ" - NIE SŁYSZŁAM-PRZEGRAJ! 5.JA ZBYSZKA JAKO POETĘ ODKRYLAM JUZ WIELE LAT TEMU...DOBRY TEN WYWIAD W "WYBORCZEJ"! 6.NIECH SPRÓBUJĄ NIE PRZYJŚĆ...(TE NIEBA) , TO JUŻ MY IM POKAŻEMY GDZIE RAKI ZIMUJĄ... 7.OGLĄDAJ W TELEWIZJI ROZMOWY O FILOZOFII Z LESZKIEM KOŁAKOWSKIM!MISTRZ WCZORAJ ZACHWALAŁ.TO MOŻE BYC WAŻNIEJSZE NIZ TE 54RAZY 3.MU
pani magdo, mi się wydaje, że to nie jest blokada, tylko wina serwera
na o2. rozmawiałam właśnie z Dorotką i obie nie możemy odebrać poczty z tego serwera. radzę założyć nowe konto na innym serwerze wp jest dobre. jeśli pani chce mogę takie konto założyć dla pani dosłownie za chwilkę. a tam mają nwet ochronę antywirusową - sama z takiego korzystam i jest ok! j
J!
Załóżcie mi , dziewczynki jakie chcecie konto, byleby się co chwilę nie blokowalo!Ja się nie tylko nic na tym nie znam ,ale i nie bardzo chcę poznać...Dorotko,postanow cos, dobra?MU
Jestem ,dzień dobry!!!
Długo się nie odzywałam, ale są tego racjonalne powody. Milczałam,
pisałam i pokonałam. Właśnie skończyłam pierwszy rozdział pracy magisterskiej, uff. Teraz należy mi sie krótka chwila wytchnienia,ale jak mawia moja pani profesor czas się zaczyna kurczyć i na twórczą niemoc nie można sobie teraz pozwalać. Humor mi dopisuje, jak człowiekowi cos wyjdzie to się od razu lepiej czuje. Apeluje do wszystkich smutnych ,ponurych załamanych, zapłakanych, zróbcie coś konstruktywnego a i samopoczucie będzicie miec lepsze. W międzyczasie zajmuję się synkiem koleżanki, który jest kochany, choć ma dopiero 9 miesięcy. Właśnie wspina mi sie na kolana.Pani Magdo dziękuję za to, że pani jest. Zawsze jak mi smutno uciekam w pani piosenki i robi mi sie lżej. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie miłe słowa i gesty z pani strony.
Margot
Margot!
1.Gratuluję ukończenia pierwszego rozdziału!O jak ja dobrze znam te męki... 2.Pani profesor tak mówi, bo musi cos wam mowic,ale ona dobrze wie,jaki to kłopot z tą twórczą niemocą... 3.ZRÓBCIE COŚ KONSTRUKTYWNEGO.To hasło powieszę sobie nad łóżkiem.I innym radzę. 4.Jak ja bym chciala zajmować się 9 miesięcznym synkiem koleżanki moich synów...albo moich synów... 5.Dzisiaj na mojej wsi świeci slońce!I starsze dziecko zadzwonilo z Nowej Zelandii!!!I ide na otwarcie nowego klubu jogi!!!Pozdrawiam serdecznie przed napisaniem drugiego rozdziału.MU
Pani Magdo!!
Z wielką, nieukrywaną radością czytam wszystko to, co mogę na Pani
stronie... To taka niesamowita pożywka...porcja CZEGOŚ ciepłego, z
klimatem ;))
Wiem,że niedawno odwiedziła Pani, Pani Magdo moje miasto ze
swoim recitalem. Niestety nie mogłam przyjśc i posłuchać, ale
zawsze to miło, że była Pani gdzieś tam blisko ....(mieszkam w
pobliżu teatru ;))
W mojej kochanej Wielkopolsce (KALISZU) ferie w pełni. Staram się je jakoś oswoić. Zdecydowanie wolę pracować z dziecmi niż
wstawać i widzieć za oknem smutny świat ;((
Staram się myśleć pozytywnie,że te ferie są po to abyśmy
wszyscy mogli zregenerowac siły (oczywiście wszyscy Ci, którym
dane jest przeżywac ferie zimowe).. A może mam je po to, aby
bez wyrzutów (wyrzutów "czasowych") móc zaglądać do okienka
Pani strony? Kto wie?..........
Cieszę się, że mogę sobie napisac do Pani kilka słów...z
maleńką nadzieją na ich przeczytanie!
Dziękuję za tę stronę..
Dziękuję za Pani piosenki!!
..za ciepłe słowa..
Wnoszą maleńkie promyczki do mojego zatroskanego serduszka!!!
Pozdrawiam serdecznie! Kasia z Kalisza ;))
Kasiu z Kalisza!
U nas ferie zaczynają się jutro .Moi jadą na narty,jak zwykle w wysokie góry.Ja zaczynam pracę nad koncertem wrocławskim, pod roboczym(a może i nie roboczym ) tytułem :"Trzymaj się swoich chmur" i odrywam sie tylko do spotkań z Mistrzem ,zakupów ODCHUDZAJĄCEGO JEDZENIA ,karmienia psów i spacerów z nimi . No i do wieczornej gimnastyki,tzw.europejskiej jogi ,od ktorej jestem uzależniona , jak KJ od grania...To znaczy takie mam plany,ale nie wiem co z nich wyjdzie. Jak widzisz - ja także staram sie myslec pozytywnie...Zaglądaj sobie tutaj i nie miej tego czegoś zatroskanego.Przynajmniej staraj sie nie mieć.A 14 lutego wyjeżdżam na swoje ferie i juz sie nie moge doczekać!!!MU

12

Głodny sąsiad...
witam.

