W tym miejscu będę publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


GRUDZIEŃ 2003r.

WSZYSTKIM, KTORZY WYSŁALI MI ŚWIĄTECZNE KARTKI, ŻYCZENIA ,SMS-y ,E-MAILE, LISTY PRYWATNE I PREZENTY-BARDZO DZIĘKUJĘ I PRZEPRASZAM ŻE NIE JESTEM W STANIE NA NIE ODPISAĆ!
 

                                            JUŻ  NIEDŁUGO SIĘ POPRAWIĘ 
Magda Umer!

8

Juz po niebie suna cienie  
plynie Boze Narodzenie
w purpurze, zlocie, lazurze
Aniol dmie w trabe na chmurze
radosc, radosc niedaleko..."
 
 
 cieple zyczenia na 2004 rok
 
- Margita -
 
ALE U CIEBIE BIALO I PIĘKNIE! DZIĘKUJĘ! MU

 

Email z założenia dziękczynny :)

MUUUUU!! AaaaAAAaAaaaa J!!!! siedzę, wstaję, chodzę, myślę, kombinuję..... co by tu napisać, jak podziękować, aby hhmm , no więc chodzi o to..... tak J :

a)    aby radość „wyglądała” na poważną i opanowaną choć jej właścicielka taka nie była, 
gdy ją sukienkowa wiadomość pewnego poniedziałkowego ranka zbudziła

b)    aby podziękowania nie były zbyt tryskające, nachalne, na szyję się rzucające, słowem - by nie były jak burza,
mimo, że po odłożeniu słuchawki pewna dziewczyna rzuciła się siostrze na szyje nabijając jej guza

c)    aby nie być pretensjonalną, czy zbyt oschłą, a jednocześnie optymizmem i entuzjazmem nie oślepiać niczym lampa błyskowa,
choć przy mojej aktualnej radości cała potencjalna radość świata niech się głęboko pod kołdrę schowa!

d)    no i wreszcie, aby tak podziękować, by przez życzenia choć odrobinę tej podarowanej radość przesłać ......... ale jak to zrobić, jak wyśrodkować jeśli to dla mnie TAAaaaAAAaAKA radość?!!! No i naprawdę nie wiem, co mam napisać, bo z lewej strony (tej od serca...) to najbardziej chciałabym napisać po prostu DZIĘKUUUUJĘ BARDZOOOOO!!!!! Ale z prawej (tej od wątpliwego rozumu....) strony to wiem, że to mało.... no więc chodzę tak w sobie z kąta w kąt i bardzo się cieszę, i dziękuję tak w duchu, a porządnych podziękowań z poczciwym przytupem nie mogę wykombinować J !
ściskam i dziękuję więc tak „w sam raz”


Radosna Kombinerka
J
(portret w tle)

Cieszę się,że sie cieszysz!MU

 

Kochana Pani Magusiu,

 
Pięknych, Bialych Świąt. Z milością, radowaniem się, śpiewem i cieplem rodzinnych uśmiechów.  Dużo spokoju i zdrowia. Ściskam świątecznie i pozdrawiam najserdeczniej ! Musi być wspaniale, gdy jest obok Mateusz, Franek i p. Andrzej !  Wszystkiego dobrego dla wszystkich !!!
 
ps. Same dobrodziejstwa również dla  wspaniałego  mężczyzny o inicjalach JP.
 
Dziękuję!
 Jest wspaniale i dlatego nie mam czasu tu zaglądać...
 

 

 

 

7

     Proszę Pani!!
  Życzę Pani zdrowych ,spokojnych i wesołych Świąt .Dużo radości i szczęścia na ten czas i w ogóle.. .
 oraz udanego Roku 2004.
                                 dla Pani-od tramwajowego człowieka z myślenic:)
 
ps1.Czy mozna jeszcze gdzieś znaleźć kasetę video z "Białej Bluzki"? z KJ?To bardzo ważne!!Wszędzie bym za tą kasetą pojech
ps.2Beata Fudalej przesyła pani najlepsze życzenia i uściski .Kłaniam się.
Tramwajowy człowieku!
 
1.Bardzo dziękuję za życzenia.Wzajemnie!
2.Wydaje mi się ,że tę kasetę mają nasze 3 czarownice internetowe-czyli Dorota,Anula i Justyna...W każdym razie któraś z nich ma na pewno;więc to do nich musisz się usmiechnąć.Ale ta wersja telewizyjna była bardzo okrojona w stosunku do przedstawienia teatralnego...
3.Dla Beaty F.wysyłam na Gwiazdkę cudem odnalezione zdjęcie naszego wspólnego znajomego( z Paryża 1973 roku!)Sama to zdjęcie zrobiłam ,więc jest takie jakie jest...Pozdrawiam raz jeszcze MU

Jacek G dla Beaty F- na Gwiazdkę.

 

Temat: tożsamość

Ustalenia przedświąteczne:

a) Nie przejmować się.

b) Pierwszy dzień świąt spędzić z kotami , żeby nie wiem co.

c) Wbić sobie do głowy kilka rzeczy, naukowych i życiowych.

d) Uspokoić się.

Czy to jest do zrobienia? W tak zwanej normalnej sytuacji przedświątecznej powinno się chyba pisać o karpiach, śledziach i grzybowej , ale o tym nie wiem nic. Z roku na rok coraz mniejsze ma dla mnie znaczenie czy jest karp. Ale marzę o tym , aby mimo wszystko kiedyś jeszcze to było ważne. Teraz to najbardziej mi się widzi nie choinka iglasta, tylko grusza i pod nią święty spokój.

Zrobiłam sobie listę potencjalnych rzeczy do zrobienia- taki lament nad zaległościami z ostatnich miesięcy. I było by dobrze gdybym to co mam zrobić uważała za swoje życie, za obowiązki, które mają coś mi dać. A tu nic, moja lista a jakby zupełnie kogoś innego. Ja tam się utożsamiam z zaledwie dwoma-trzema punktami. To trochę znaczy, że moje życie jest nie moje. Chyba.

Anula Nieswoja

Ps0. W nowej Trójkowej piosence świątecznej jest mowa o tym, że wszystkie problemy na tym świecie są przez jakąś Gienie... Ps1. Koty śpią, na mnie pora.

Nieswoja!!!

1.ZIELONY KOLOR USPOKAJA...

2.NAWET NAJDŁUŻSZE I NAJSMUTNIEJSZE ŚWIĘTA TRWAJĄ TYLKO TRZY DNI! 3.JESZCZE BEDZIESZ MIAŁA DZIECKO,MĘŻA I TE WSZYSTKIE GRZYBOWE I KARPIE...ZA JAKIŚ CZAS...mam takie przeczucie MU

 

ANULO! To jest moja osobista grusza i pierwsza gruszka!Wysyłam ci dla ułatwienia osiągnięcia świętego spokoju!Nie bez znaczenia tez jest kolor jej liści...

 

Bardzo milo zobaczyc panią, na dobranoc.... A pan J. Wolek to bardzo mądry czlowiek i anioly byly piękne....trzy z nich nawet rozpoznalam....próba generalna Wigilii to świetny pomysl! życzę spokojnej nocy

 
DZIĘKUJĘ!
WYSYŁAM CI NA GWIAZDKĘ BARDZO MĄDREGO JANA WOŁKA MU
 
 
KOCHANI!
OŚNIEŻONYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!
DLA SZALONYCH - SZALONEGO, A DLA SPOKOJNYCH - SPOKOJNEGO SYLWESTRA 
A JUŻ DLA WSZYSTKICH - WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM, o ile dobrze liczę... to 2004 ROKU!!!
 
justyna
 
dziękujemy!!!
Witam.
W obliczu przylotu syna nie dziwię się, że ten widok przesłonił Pani krajobraz. Wspaniale mieć kogoś, kto jest w stanie wszystko przesłonić... Mój horyzont jak na razie pusty, więc mogę podziwiać wszelkie widoki bez perspektyw na przesłonięcie... Ale ciągle jeszcze wierzę, że ktoś odpowiedni się kiedyś na moim horyzoncie pojawi:)
Park w Kaliszu przestał chwilowo wyglądać zimowo, ale trzymam Panią za słowo, że uda się go obejrzeć. Chętnie popracuję trochę w charakterze przewodnika! Zapraszam do mojego rodzinnego miasta częściej i nie koniecznie zimą!
Pozdrawiamy obie z mamą bardzo gorąco i życzymy pięknych, radosnych Świąt przepełnionych atmosferą rodzinnego ciepła i radości a w Nowym Roku aby wszystkie marzenia zmieniły się w rzeczywistość a sukcesy przerosły oczekiwania! Kaśka z grodu nad Prosną.
 
kOBIETO O PUSTYM(JAK NA RAZIE )HORYZONCIE!!!
 
ANI się obejrzysz , jak się ktoś na nim pojawi...a na razie życzę wszystkiego dobrego tobie i mamie.MU
 

Droga Pani Magdo,

 
Życzę wesołych, ciepłych i cudnych Świąt Bożego Narodzenia, szczęśliwego Nowego Roku, pełnego radości, miłości, zdrowia. Wielu spełnień i wszystkiego, wszystkiego dobrego.
Dobrze, że Pani jest.
 
KW.
 
KW!
 
1.Tego samego!
2.Też się cieszę.MU

 

Pani Magdo!

Z okazji tegorocznych równie nieuchronnych i szybkoprzemijających Świąt Bożego Narodzenia Pani i rodzince dni spełnionych, pełnych rozmów, słów oczekiwanych gestów dawno zapomnianych i spacerów wieczorno-zimowych po skrzypiącym śniegu...niech wreszcie spadnie....

Magda

 Magdo miła!!!

 Dziękuję.U mnie nawet dzisiaj popadało,ale za chwilę zniknęło .W ogrodzie jest zielona trawa!Pozdrawiam i życzę ci śniegu , o którym marzysz...MU

 

Markotny na ZIELONEJ TRAWIE dla Magdy.

Kochana Pani Magdo!!

 
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć Pani by
przebiegły one w harmonii...spokojne, ciepłe i radosne...By atmosfera
przy wigilijnym stole była prawdziwie rodzinna...
By NOWY ROK 2004 przyniósł same radosne chwile
By każdy spotkany człowiek na Pani drodze był przyjacielem
By miłość, radość i ciepło zawsze było wokół Pani
By ta strona i Pani obecność na niej trwała i trwała....
 
25 grudnia 2002 roku odkryłam Pani stronę...napisałam wtedy pierwszy list...
I jeszcze wieczorem znalazłam na niego odpowiedź właśnie tu...
Dziękuję Pani Magdo za tamtą chwilę wielkiej radości i za kolejne
Ściskam najmocniej i najcieplej jak potrafię!
Kamila
 
K!
 
Dziękuję ci bardzo i cieszę się,że ta strona jest ci potrzebna...Wysyłam na święta niezimowe drzewa widziane z mojego okna.Śniegu brakuje,ale na szczęście jest słońce!MU

Pani Magdo Kochana,
     na świateczny czas życzę Pani,żeby: było wspolne długie śpiewanie kolęd, wspolne ubieranie choinki, swiatło od świeczki żeby w oczach kochanych...dużo dużo wspólnych leniwych godzin, a gdzieś cichutko ktoś gra, i smak kompotu z suszonych owocow, i wspomnienie pierwszego domu, i wszyscy znów wierzymy w siebie i bliźniego swego. I pełnego jasnych gwiazd nieba nad nami kiedy wracamy z Pasterki albo tylko wyjrzeliśmy tak sobie i zobaczylismy, ze sasiedzi też wygladaja wiec pomachalismy do nich, a oni znow do nas ale nie podeszlismy do siebie, bo nie chcielismy sploszyć Aniołów, co wszędzie latały i tak nisko, że aż się nam w głowie zakręciło i wróciliśmy do domu, żeby jeszcze raz - komu dołożyć kutii?- a w środku grzała nas myśl, że są z nami nawet ci których nie ma, bo są, bo jak tam staliśmy na dworze, z zadartą głową, to po raz kolejny dotarła do nas ta przecudna oczywistość,że nie było początku i nie ma końca, że wszystko co było to jest. I my w tym. Po wieki wieków.Amen.amen.amen.
Marta Kucharska
 
Pani Marto bardzo miła!
 
To właściwie wiersz nam pani wysłała...Obiecuję,że zrobię wszystko,aby nie spłoszyć aniołów...MU

zdałam!!!

 a teraz magda g. - a nie u. ja tylko chciałam pochwalic sie kolezanka

(geolożką), która zdała swój egzamin na Maximum pkt jestesmy z niej BARDZO DUMNI.....koniec komunikatu....

> ja tylko dodam, że WSZYSCY BARDZO SERDECZNIE PANIĄ POZDRAWIAJĄ I

OCZYWIŚCIE DZIĘKUJĄ ZA POZDROWIENIA!!!!

 POZDRAWIAMY BARDZO SERDECZNIE z WYDZIAŁU GEOLOGII!!!

 m i m.g

 michał s.też bardzo pozdrawia!!!!

M!

1.Gratulacje!

2.Magdo G-także jestem z pani dumna!

3.Mateusz był wczoraj na Gwiazdce Wydziału Geologii i przywiózł mi od pani prezent świąteczny...No, naprawdę, tyle dobra dla jednej niemłodej niewiasty... 4.Bez pozdrowień dla Michała S nie miałam zamiaru kończyc tej korespondencji.Czekam na dalsze komunikaty geologiczne i nie tylko.MU

Jemioła dla geologów i pani Mileny
 

noc...... z niedzieli na poniedziałek.......

01:14, czyli że tak nagle to już nie niedziela tylko poniedziałek, za oknem senne i ciemne miasto, na kaloryferze jego kot........ a ja siedzę skulona w jego swetrze i myślę, że lepiej rozumiemy się ja z tym kotem niż ja z właścicielem swetra ...... a jak się raz pojawi "między" takie zdanie, taka myśl w głowie nawet niechcący, nawet przypadkiem to nie tylko nie można jej zbagatelizować, ale to jest jak dziura w bucie w czasie ulewy, nie wiadomo jak byśmy się starali mieć suche skarpetki, to jeśli nie zdążymy się schować przed lunięciem pod najbliższy daszek tylko będziemy biec przed siebie, to nie tylko na skarpetce, ale i na nas, ani jedna sucha nitka nie zostanie. zrobił mi jakiś zielony napar z afryki, a ja nawet nie mogę się zdecydować na to czy lubię taką herbatę czy nie..... ale jedno wiem - rano, gdy jeszcze będzie spał, cichutko, na paluszkach wymknę się i czmychnę stąd drogą na południe, bo tak samo jak swoich włosów nie cierpię też pożegnań....... taki kot to ma dobrze! kotem być to dopiero fajne! czy o coś mu chodzi? gdzież tam. leży, kontempluje, od czasu do czasu się przeciągnie, ewentualnie spojrzy i mrugnie. ciepło mu, spokojnie, przytulnie i bezpiecznie, czyli wdrapał się na ten, coraz częściej myślę, że nierealny i nieosiągalny dla mnie, szczyt na który ja się cały czas mozolnie, nieudolnie i z zadyszką staram wspinać, a co chwilę tylko bęc i siniaki. bo o ile mniej więcej wiem gdzie jest prawo-lewo, wschód-zachód o tyle z przewidzeniem tego, gdzie się za chwilę znajdę, czy to będzie góra–dół, pion–poziom oo! z tym mam niestety niestygnący problem i czuję się jak przeciekający kran. podobno każde nasze „tu i teraz” bierze się z „tam i wtedy”... hmmm...... i że życie to niby jest jak soczyste jabłko, możliwe, ale ja patrzę i coraz częściej widzę tylko jakiś marny ogryzek......

drzazga uwierająca sama siebie

 

 

Drzazgo z młodą zadyszką i niestygnącym problemem, ktora czujesz się jak przeciekajacy kran!

 

            No jeżeli lubisz tak   siedzieć o 1:14 w jego swetrze i z jego kotem , i nie wiedzieć czy lubisz ten zielony napar z Afryki, który ci zrobił zanim zasnął i zanim ty postanowiłaś przed nim uciec...to tak także można sobie żyć.

Niektórzy lubią być marnymi ogryzkami,ale za mało cię znam,żeby domyslać się,czy to jest właśnie ten przypadek...Łatwo ze sobą nie masz,to fakt.Ale i tak ci życzę spokoju NIE TYLKo NA Święta!MU

 Dla Drzazgi z kotem -na święta(można się tym ogrzać,ale można także wyobrazic sobie,że to są miliony drzazg - koleżanek w niesprecyzowanym nieszczęściu...)

Droga MU,

Nie m a m pojęcia czego Pani życzyć z okazji nadchodzących Świąt. Może po prostu spokoju i ciszy wśród op adających płatków śniegu , jak najdłuższego przebyw ania z ludź m i, których Pani kocha, aby wszystkie fajne dni upływały Pani w żółwi m te m pie, by co dzień uś m iechał się do Pani cały świat, by już nigdy nie było porannej pobudki i zawsze wiał specjalny wiatr co rozwiewa s m utki, a przede wszystki m m arzeń, ty m raze m nie spełnienia tylko sa m ego nieustannego m arzenia.

Pozdrawia m serdecznie

Olga.

PS. Czy Pani ko m órka odbiera MMSy?

 

O!

Ja także życzę wszystkiego dobrego, nawet bez śniegu.

Najbardziej mi się podoba W ŻÓŁWIM TEMPIE!Dziękuję MU

ps.Tak.

Błogich, radosnych, rodzinnych
Świąt Bożego Narodzenia.
Niech Nowy Rok spełni wszystkie
najskrytsze marzenia,
przynosząc harmonię, ciepło
oraz wszechogarniającą miłoć....

Do,z Rodziną, Dominiką i zwierzętami

Bardzo dziękuję!

 

Droga Pani Magdo

Zdrowych  i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz samych szczęśliwych dni w Nowym Roku 2004 życzę Pani, rodzinie oraz Pani Dorotce , a pieski proszę podrapać za uszkami
Barbara
 
Pani Barbaro!!!
Dzękujemy z  Dorotką bardzo ;a psy to po prostu nie mają słów z radości...Wszystkiego Dobrego!!! MU

 

Posyłam najwspanialsze życzenia Świąteczne a także życzenia wszystkiego, co twórcze w Nowym 2004 Roku. Zapraszam na stronę Salonu Promocji Talentów, gdzie ostatnie uaktualnienia: podsumowanie roku 2003 (dział aktualności), grupa offowa "Defekt Masy" w miesięczniku "FILM"  a ich filmy w LOS ANGELES(aktualności i media), a także nowe linki do ciekawych stron.
Wszystkiego, co dobre i piękne z nadzieją na owocny Nowy Rok, z podziękowaniem za 2003,
Remigiusz Grzela
SALON PROMOCJI TALENTÓW
PARNAS.PL
 
ZAPRASZAMY DO NASZEGO SERWISU INTERNETOWEGO:
www.parnas.pl
OBECNY SKŁAD KOMITETU SALONU PROMOCJI TALENTÓW:
 
Pani Anna Bojarska
Pani Hanna Maria Giza
Pan Tomasz Jastrun
Pani Ewa Kasprzyk
Pani Krystyna Kofta
Pan Krzysztof Kolberger
Pan Włodzimierz Korcz
Pani Hanna Krall
Pan Rafał Olbiński
Pani Beata Pawlikowska
Pan Tomasz Raczek
Pani Anda Rottenberg
Pan Andrzej Seweryn
Pan Mariusz Szczygieł
Pani Teresa Torańska
Pan Ingmar Villqist
Pani Elżbieta Zapendowska
 
 
 
Panie Remku!
 
Wszystkiego dobrego dla pana i pana bliskich..MU
ps.Ciekawą nicią połączony ten skład komitetu...w wolnej chwili spróbuję dowiedzieć się czegoś o "Defekcie Masy", bo intryguje  mnie ta nazwa...

6.

Proszę Pani!!!
Nastrój mi się już troszkę poprawił,ponieważ mój ukochany brat wrócił z Londynu ,na święta.Wszyscy się strasznie cieszymy.Już planujemy wyprawę na łyżwy,do kina ,teatru a potem święta .Ale niestety po świętach znów wraca do Londynu:(. 
A ja siedzę .Piję czekoladę i słucham "Pięciu Oceanów".
kaniam się.
Tramwajowa..
 
 
Tramwajowa!
1.Pamiętam jak juz kiedys pisalaś o tym bracie z milością!Pozdrów go serdecznie.
2.Łyzwy,kino, teatr...ale życie...a ja ciągle jeżdżę załatwiac coś ważnego i nie mam chwili czasu...
3.Wiem jak to jest ,jak ktoś przyjeżdża tylko na święta.Wszystko trwa za krótko!
4.A ja słucham "Piosenek jeszcze starszych panów'",ktore dostałam w środę od Mistrza,zagrałam raz (na razie!) z synami w skrable (i przegrałam be żalu) i ciągle coś gotuję, zamawiam, kupuję,załatwiam...NIC NIE CZYTAM i cieszę się słońcem w domu i za oknem!
5.Dostajesz zdjęcie Mateusza przy śniadaniu.SerdecznieMU

 
Droga MU,
 
Odkrylam super tapety!
Teraz moge rojaśniać wysylając wlaśnie takie kolorowe emaile.  
Chcialabym prosić o Reaktywacje Antologii - bo tęsknie za wierszami.... ogromnie!pozdrawiam bardzo i macham do Pani jh
 
jh!
Jeszcze chwilę...Na pewno zacznę po odjeździe Mateusza.Obiecuję!

 

Pani Magdo,

chciałabym Pani BARDZO podziękować za "Kołysanki - utulanki", które zachwyciły mojego dwuletniego synka Maciejka i mnie. To kołysanki mojego dzieciństwa, które dzięki Pani do mnie powróciły, a w życiu Maciejka zagościły już na zawsze. Wspólne śpiewanie, kołysanie i utulanie to przepiękne spędzanie czasu z dzieckiem. 
Jeszcze raz bardzo Pani dziękuje.  
I poproszę o jeszcze. 
serdecznie Panią pozdrawiam

Katarzyna Górecka - Wolny

Pani Kasiu! 
Jak mi miło!!!Proszę pocałować Maciejka w coś , w co lubi być całowany najbardziej .Śpiewajcie, kołyszcie się i utulajcie ile tylko wlezie! Wysyłam pani jakieś zdjęcie małego Mateusza,bo u nas w domu wszystko się teraz kręci wokół niego-ze szczęścia ,że jest NA CHWILĘ!!

 

 Droga Mu,

Z sunią m oją chyba jeszcze gorzej niż na początku. Wczoraj poszła m na noże z lekarze m . Niby codziennie m a z m ieniany op atrunek, a pies m i wyje po nocy. Weszła m do gabinetu i powiedziała m , że nie wyjdę d op óki nie stwierdzi dlaczego pies tak cierpi. Okazało się, że m a już takie odparzenia m iędzy paluszka m i, że krew leci. Oczywiście wcześniej tego nie zauważył! Szkoda słów! Nie poleca m żadnego weterynarza w okolicach końcowego 167!!!!!!!!!!!!!!!!!! To był s m utny akcent dzisiejszego dnia, więc czas na wesoły. A, wesołe będą dwa, a co m i ta m ? A więc po 1 – od 2 tygodni po m aga m w lekcjach pewne m u chł op cu ( oraz zjada m m u jabłka z plecaka „by tata nie zauważył, że nie zjadł”) i wczoraj się dowiedziała m , że Staś z „W pustyni i w puszczy” m iał na nazwisko RYNKOWSKI….. jak widać świat zaskakuje każdego dnia! Poza ty m nauczyła m się grać w szachy, również wczoraj, bo jeste m bardzo pojętna bestyjka J  
Widziała Pani Mikołaja? Oto cała prawda o ni m J  
Olga

Dziękuję za pozdrowienia w i m ieniu rodziny. Na sąsiada m a m inny patent – w sklepie widziała m takie fantastyyyyyyyczne, napisy z la m pek WESOŁYCH ŚWIĄT, no chyba sobie takie strzelę na okno to m oże zauważy…..

 

O!

1.Może ktoś zna adres DOBREGO WETERYNARZA dla Olgi psa?!...

2.Z tymi szachami to cię podziwiam, naprawdę.Wydaje mi się,że to jest gra dla cierpliwych  mędrców.

3.Jeśli juz jesteśmy przy gołych Mikołajach-wysyłam ci gołą Unię Bez Tajemnic,która królowała w naszym ogrodzie ubiegłej zimy.(Prezent od sąsiada...)Teraz zeszła do jeziora i pełni funkcję fontanny bez tajemnic...

4.Good idea(jak mówi Piotrek Machalica) z napisem dla sąsiada...Wyślij zdjęcie!Pozdrawiam MU

 

5.

Prośba.
Witam serdecznie Pani Magdo !
Chętnie Pani rozdaje wiersze, więc i ja postanowiłem poprosić o jeden. 
Pozostała Pani ostatnią szansą na odnalezienie jednego z  tekstów p.Andrzeja Poniedzielskiego. Pamiętam tylko fragment (który za chwilę), nigdy nie widziałem go w druku - usłyszałem tylko recytację. Chyba na  którejś z kaset "Krainy Łagodności".
Brzmiało to mniej więcej tak: 

"Nie wiadomo gdzie się kończy cały tez tak zwany kosmos. 
Równie bardzo nie wiadomo, gdzie wspomniany wyżej kosmos się zaczyna...  (...) 
Którzy zawsze będą czekać na swój powrót".

Nie zawracałbym Pani głowy swoim poszukiwaniem, gdyby nie fakt, że mam zamiar oświadczyć się przy pomocy wyżej wspomnianego tekstu. A to już poważna sprawa, prawda ? :-)
Pozdrawiam, 
Jarek

Przyjacielu z Łodzi, ktorego ostatnio widzialam w Kielcach! Bądź tak  miły i napisz panu Jarkowi jak to brzmiało...mam nadzieję,że się nie oświadczył już jakimś innym tekstem...Na wszelki wypadek potraktuj moją prosbe jako pilną! Magda 

Droga, a w Kielcach widziana ostatnio Magdo, 
w odpowiedzi na twoje pismo z dnia - wieczorną już porą, wiersz ów przesyłam acz zdziwion ogromnie Pana Jarka prośbą, a może zastrachan ogromem odpowiedzialności jaka na mnie względem szczęścia tych dwojga spoczęła. Andrzej

Chciałbym przesłać Państwu zestaw marzeń. Na niezdecydowaną atmosferycznie i uczuciowo porę.

   

Marzenia o miłości

 

Nie wiadomo gdzie się kończy cały ten tak zwany kosmos

Równie bardzo nie wiadomo gdzie wspomniany wyżej kosmos się zaczyna

W tym kosmosie zaś dokładnie nie wiadomo gdzie planeta ta,

Na której bywa wiosna, lato, jesień, jest i zima.

Nie wiadomo ilu ludzi to przeżywa, ilu ludzi dostępuje

tej wątpliwej przyjemności przeżywania wiosen

lat, jesieni, zim

Nie wiadomo kto ich przeciw nim obróci,

Kto w wojennej jakiejś chuci

Zmienić zechce w pył powietrze a dom w dym

Ilu po tym pozostanie,

Ilu znów podejmie taniec

Ilu znowu da się zaprząc w ten kołowrót.

Nie wiadomo, lecz wiadomo, że się znajdzie przysłowiowych dwoje ludzi,

którzy zawsze będą czekać na swój powrót.

 

 

Marzenia o domu

 

Bo można pięścią w stół uderzyć

Szczękną nożyce, coś się potłucze

Nic się nie stało nikomu

Tyle, że dobrze jest pozbierać szkło

zanim się powie:

„Jestem we własnym domu”.

 

 

Marzenia o kraju

 

A w ogóle to ta Miłość

Dom w ogóle i w ogóle ta Ojczyzna...

Czasu mało i natrętna myśl o szczęściu

Dobrze byłoby gdyby to wszystko

było jakoś siebie blisko

A najlepiej gdyby było w jednym miejscu.

   

                                                                                  Andrzej Poniedzielski



No wniosek z dzisiejszego dnia to iść za silnymi i zwycięzcami. Był recital no i G śpiewała, że się uda, pomimo tego, że zamiast twarzt często bywa krzywa płaska...

W Muzeum Narodowym jest piękna wystawa artystów malujących ustami bądź nogami. W zasadzie oglądając te obrazy w ogóle zapomina się o tym, że malowały je osoby niepełnosprawne, nie ma to żadnego znaczenia. Duża część wystawy poświęcona jest pracom Tomihiva Hoshina, młodego chłopaka, który skończył Akademię Wychowania Fizycznego i chwile po ukończeniu studiów, zrobił niefortunne salto i uszkadzając kręgosłup został całkowicie sparaliżowany. Jego prace połączone są z wierszami, które pisze, sprawia to niezwykłe wrażenie i bardzo dużo mówi o człowieku i jego sile. "Gdy cudownie się bawię gdzieś ukryte płacze drugie Ja W chwili smutku zanosi się śmiechem moje drugie ja Jakże chciałbym kiedyś spotkać moje drugie ja"

To jeden z wierszy tego niezwykłego chłopaka.

Obejrzałam, przeczytałam i mam wrażenie, że ci z pozoru niepełnosprawni są sprawniejsi ode mnie. Potem poszłam do Wiktorii i taplałyśmy się w plastelinie i masie solnej a ja próbowałam napisać ANULA stopą...

Anula przytula!

Ps. Poprawiłam się troszkę prawda?

Ap!

Nawet nie troszeczkę!Wysyłam ci za ten list róże i pierwszy śnieg w moim ogrodzie .MU p.s.Z czego(oprócz soli i wody) składa się masa solna?

 
dla Anuli i Wiktorii

Prosze Pani!!

Za oknem mróz,melancholia w pelni.Tak mi smutno ,a do konca nie 
wiem dlaczego."Serce mnie boli bo mija czas<...>"ale przeciez ja mam 
dopiero 16 lat!!:((( 
To sie nazywa ta nadwrazliwosc. 
klaniam sie -Ania z Myslenic.Przytulam sie. 
ps.:prosze zlozyc ode mnie najserdeczniejsze zyczenia dla Mistrza . 
pps.:do Pani napisze jeszcze przed swietami wiec mam czas... ppps.:czy 
widziala Pani szopki ,którymi rokrocznie opiekuje sie Bialy 
Aniol-czyli nasza krakowska Anna S??.Jesli nie to zapraszam!!!

Aniu z Myslenic!

1.Przytulam cie i niech ci nie bedzie smutno.Za chwile zacznie przybywac dnia i bedzie troche lepiej! 2.Jutro jade do Mistrza i przekaze wszystkie zyczenia. 3.Ja troche tych szopek widzialam chyba u Ani w domu.Poza tym opowiadala mi o nich Agnieszka.Kiedys nawet byly z nimi (i z Zygmuntem Koniecznym)we Francji!

 

 
Dziękuję za stół pełen słodyczy. To już końcówka jesieni więc nie ma strachu! Na jutro zapowiadają zimowy przełom.
Wcześniej tego nie zrobiłam więc przesyłam DZIĘKI za koncert w Praniu w sierpniu 2002. Do dziś jestem pod wrażeniem... Tylko czemu tak rzadko???
Przesyłam Mikołaja Nurka. To znak, że dotrze wszędzie. Pozdrawiam. Ewa
 
Pani Ewo!
 
1.Mikołaj zachwycający!!!(Dorotko,może byś go dała na chwilę na pierwszą stronę?!)
2.W tym roku może pojadę do Prania.To są ostatnie chwile wahania...Pozdrawiam serdecznie
3.Ja niestety ciąlge jestem uzależniona od slodyczy...nie mam do siebie szacunku ...nie dopinam juz zadnych ubrań...a przestac jeść nie jestem w stanie.Na Razie.PozdrawiamMU

 

Pani Magdo.
Ma Pani na swojej stronie przepiękne zdjęcia. Aż zachęcają, żeby coś pokombinować. Połączyłam dwa zupełnie przypadkowe. Kiedyś zrobiłam swój portret, ale  z Pani włosiem. Byłam na nim przepiękna.
Pozdrawiam Iwona Pawlak  - rocznik 1946

Pani Iwono!

A czy to nie jest przypadkiem mój osobisty irys, ktory rosnie pod orzechem?!Ładna zabawa.Wszystkiego dobrego!MU

 

Pani Magusiu Droga,

Jutro mam ważny dzień, proszę bardzo mocno trzymać kciuki za wtorek o

godz.12:00. BO już dzisiaj się boję.... takie przeżywacze jak ja tak

mają...jak się uda napiszę potem o co chodzi. Wysyłam kolejne zdjęcie

z cyklu: zaśpiony kot.

ps. Ładne te ostatnie piesy za stronie, ja ciągle tęsknie za Miką,

chociaż obok mam Hesie i Miśka...Trudna sprawa. Ściskam mocno J.

Przeżywaczu!

Jeszcze jest wtorek,ale już 17-ta z minutami...za późno na kciuki.Ale może i bez nich sie udało?MU


Witam, Pani Magdo!
Oj!! Zdaje się, że strzeliłam niewybaczalną wręcz gafę!! Oczywiście Łyżwę też proszę bardzo serdecznie pogłaskać i podrapać za uchem!! Może chociaż w ten sposób da się przeprosić za pominięcie Jej w poprzednim mailu. Niech Ją Pani przeprosi ode mnie i powie, że to przez roztargnienie, a nie, broń Boże przez złośliwość. Łyżwa, przepraszam!! Tak więc tym razem proszę pogłaskać i pozdrowić ode mnie cały zwierzyniec równo, aby nikt nie czuł się pominięty.
W Kaliszu dziś szaro i smutno. Za to w parku miejskim pięknie! Wszystko przykryte cieniutką jeszcze, ale za to puszystą i białą śniegową pierzynką. Świat szykuje się do snu zimowego, skłania do zadumy i chwili refleksji nad sobą... Zdjęciem, niestety, się nie podzielę, bo nie dysponuję aparatem cyfrowym i nie mogłam go wykonać:( Proszę uwierzyć na słowo, że taki cichy, zimowy park wyglądał pięknie. A jak wygląda grudniowy krajobraz u Pani?
Pozdrawiam w imieniu własnym i mamy, Kaśka z Kalisza.
 
Kaśko z Kalisza!
 
1.Łyżwę przeprosiłam.Powiedziała,że jest w porzo; nie ma żalu.
2.U mnie dziś także pierwszy biały dzień,ale nie miałam czasu,żeby pójść na spacer i zrobić zdjęcia.Tylko kilka na tarasie i w ogrodzie.
3.Mój krajobraz przesłonil mi mój starszy syn-Mateusz , który przyleciał wczoraj na święta...
4.Jeszcze kiedys sobie obejrzę zimowy park w Kaliszu!Proszę pozdrowić mamę na swięta.MU

 
Dumna i jesienna Łyżwa dla Kaśki z Kalisza

w przerwie od nauki, przeglądałam tomik wierszy Pana Andrzeja

Poniedzielskiego... i znalazłam taki oto wiersz:

 * * *

 To nieprawda

 że nie można

 dwakroć do tej samej rzeki wejść

 można okpić świątobliwy upływ czasu

 pożartować

 Trzeba tylko przemóc lęk

 zlekceważyć ludzki śmiech

 trzeba

 tylko

 most

 wzdłuż rzeki

 wybudować

 bardzo mi się podoba!

 ja próbowałam parę razy...i nic z tego nie "wyszło", bo jak mogło

 "wyjść"!

ale może lepiej, że nie...

 uściski

 m

 p.s.miło, że ma Pani słabość do geologów...wcale się nie dziwię!

 

M!

Mam wielką slabość do geologów, bo Mateusz jest geologiem(teraz konczy juz drugi fakultet- lingwistykę stosowaną)...ale mam także ogromną slabośc do Andrzeja Poniedzielskiego, z którym ostatnio widziałam sie w niedzielę-14 grudnia, w jego rodzinnych Kielcach, gdzie wspaniale zastępował Piotrka Fronczewskiego...wysyłam dowód i pozdrawiam MU

  
Andrzej Poniedzielski z kolegami - dla Mileny

Pani Magdo,
z okazji Świąt i zbliżającego się Nowego Roku
dużo Dobrego i Jasnego (niekoniecznie chodzi mi o piwo:):):)
życzy
Mira Kuś
P.S. Koniecznie ukłony dla Mistrza Jeremiego.
M.K.
 
Pani Miro!
 
Dziękuję bardzo i wzajemnie!NIECH BĘDZIE MIŁO I PRZYJEMNIE!!!MU
p.s1.Mistrza pozdrowię jutro.
p.s.2.Piwo w zimie nie wchodzi w rachubę!Za to w upalny dzień jak najbardziej...

 

KOCHANA PANI MAGDO !!!!!!!!!!!:))
 
Mam, mam , mam!!!! Wreszcie mam "Fotonostalgię"!!!!!! Kusiła mnie przez ostatnie 2 miesiące z wystaw Empiku i wszystkich księgarni, ale "bieda studencka" kazała ćwiczyć wytrwałość i oszczędzać... i gdy okazało się, że zgromadzone pieniadze wystarczą i na gwiazdkowe prezenty dla wszystkich bliskich,i na "Fotonistalgię" pobiegłam do sklepu!!!!! I teraz, ogarnięta błogim szczęściem czytam, oglądam, czytam, oglądam na zmianę z Mamą w domu  i koleżankami na okienkach:)  Budzi się we mnie coraz większa tęsknota za czasami, które znam tylko z opowieści i zdjęć, za czasami, gdy artyści leczyli spokojem i dawali światło, a brukowce nie istniały... Cudownie opisała Pani Z. Nasierowską, a Pani zakończenie jest tak piękne i nostalgiczne, że serce ścisnęło mi  się z żalu za światem, którego już nie mamy... I tak sobie myślę, że Z. Nasierowska i Agnieszka Osiecka posiadły niezwykłą umiejętność. Ludzie kręcą swym życiem, jak obiektywem, kręcą i próbują ustawić ostrość w aparacie fotograficznym życia tak, by pogodzić siebie z resztą świata. Często nam to nie wychodzi... A  pani Zofia N. i Agnieszka O. tworząc "podwójne portrety" znanych ludzi wiedziały, jak umiescić swoich 'bohaterów' : w wyrazistym centrum w harmonii z lekko zamglonym naturalną przesłoną światem.
Być moze to za sprawą tych magicznych fotografii, a być moze zmęczenia nauką przyśnił mi sie dzis pewien błękitny teatr na plaży w Sopocie:) To śmieszne, ale myślałam ,że to cudne miasteczko znam jak własną kieszeń i nic nowego już nie może przede mną odsłonić. A tu spotkała mnie niespodzianka: teraz do haseł wywoławczych: Atelier, plaża, PGS,Kawiaret, Art Deco dołączył: Wydział Zarzadzania, na którym to studenci Filologii Polskiej muszą znosić lekcje wychowania fizycznego:( 1,5 godziny męki cielesnej jakoś mija i wtedy... udajemy sie na deptak, zakupujemy w jedynym otwartym o tej porze sklepie spożywczym Kubusia, siadamy na ławce i pojąc sie soczkiem gadamy, gadamy osnuci poranną mgłąna dopiero przeciągającym się po głębokim śnie monciaku. To niby tylko soczek i rozmowwy na błahe tematy, a innym razem zakupy i wygłupy w centrum handlowym uwieńczone kinem, a wracam z takich spotakań bezgraniczne szczęśliwa:)) Jakieś 5 miesięcy temu napisała mi Pani ,że strach przed ludźmi kiedyś mija i trzeba wtedy z tego korzystać, wyglada na to,że zaklęła Pani tymi słowami moje życie: DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kochana Pani Magdo!! W Gdyni juz  pruszy śnieg, na wypadek, gdyby ten słodki, biały puszek pojawił się i u Pani załączam przepis na ogrzanie zmarzniętych dłoni i duszy (a przede wszystkim kubków smakowych):
zagotować 1,5 szklanki mleka dodając, w czasie gotowania, łyżkę miodu.
następnie zalać tym mlekiem 5 łyżek goracej czekolady firmy "La Festa"
Na górę nałożyć troszeczkę bitej śmietany  posypać szczyptą cynamonu i kakao.
Prawdziwy nektar i ambrozja!!!!!!!!!
 
pS W wakacje przeczytałam w "Przekroju", że Anna Szałapak nagrywa płytę, na której śpiewa wyłącznie wiersze Ewy Lipskiej. szukam tej płyty, szukam i znależć nie mogę:( Nie wie Pani czy ta płyta się już ukazała? To byłby cudowny prezent pod choinkę...:))
PS3. Załaczam , oczywiście, zdj. gorącej czekolady:)))
 
POZDRAWIAM SERDECZNIE, CIEPLUTKO I CZEKOLADOWO!!!!!!!
Mała kaczuszka Natalia

 

Mala kaczuszko!
 
1.To dostaniesz jeszcze na dodatek jakieś zdjęcie z benefisu Zosi Nasierowskiej!
2.Ja się bardzo cieszę,że moja mlodośc przypadła na tamte niezwykłe czasy..nie zamieniłabym sie z mlodymi na nic...no może na wzrok i gibkość...
3.Przez tę czekoladę pitą w nieprzyzwoitych ilościach nie mieszczę sie w żadne ubrania!Ale inni niech korzystają z przepisu koniecznie!
4.Kiedy byłam niedawno na spotkaniu z Ewą Lipską w Związku Literatów,wspominala ona o tej płycie.Mówiła,że teraz to już tylko czekają na sponsora...Pozdrawiam MU

 Oj Mu Mu…. Napisałam „Jutro mój piesek ma o 10 operację.” A Pani odpisała „Dziesiąta operacja...to nie jest sprawiedliwe.”… Operacja była jedna, ale nie wiadomo co potem. Ma nowotwór na łapie, tzn już wycięli, ale nie wiadomo co dalej. Teraz leży i śpi, biedna. Podobno nieciekawie z tego, co mówił lekarz. Ten guz był tez na ścięgnach i nerwach, więc pewnie nie jest do końca wszystko wyczyszczone. Lekarz wolał zostawić jej sprawną łapę… powiedział, że już stara jest i co będzie to będzie… Nawet sobie Pani nie wyobraża jak mnie wkurzył tym zdaniem, myślałam, że go pobiję! Już sama nie wiem co robić, czy zostawić tak jak jest czy szukać 2 lekarza… Pies ma 10 lat a ten człowiek twierdzi, że już się nie opłaca leczyć i to tylko na nasze żądanie była operacja.  Szkoda słów! Przesyłam zdjęcie ze zdjęcia mojego pieska.

Pozdrawiam

Olga

PS. Sąsiadowi już darowałam, a niech ma ten swój „świąteczny nastrój”

O!

No i widzisz jak ja czytam te listy .Ciągle w biegu.Ale to akurat szczęśliwa pomyłka.Mam nadzieję,że na święta będzie juz wszystko w porządku.Pozdrów rodzinę.A może nawet sąsiada?MU

Pada śnieg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Huuuuuuuuuuuuuuuuuuraaaaaaaaaaaaa! Olga

Witam! 
Postanowiłam, że napiszę, bo tak jakoś mi jest grudniowo i chłodem powiewa. Wiem, że każdy woli czytać pogodne listy i takie, z których nie wieje chłód i obiecuję, że z tego nie będzie, ale... no właśnie zawsze to "ale" musi być. Wieje chłodem od ludzi wokół mnie ostatnio i jeszcze dodatkowo nieuczciwością i czystym chamstwem po prostu. Raczej należe do osób spokojnych i zrównoważonych i wiele rzeczy potrafię przemilczeć, choć to nie jest z korzyścią dla mnie samej, ale czasem to przysłowiowy scyzoryk się w kieszeni otwiera. Nie da się w to uwierzyć, że osoba z którą najbliżej się współpracuje może mieć niecne zamiary i tu wcale nie chodzi o dwuosobową spółkę, a szkoda pisać, naprawdę, aż żal. Teraz się tak zrobiło, że każdy tylko o siebie i na sobie się skupia nie podoba mi się taki świat, a właściwie to świat nie ma nic do tego, nie podobają mi się tacy ludzie i już! Tylko co ja mogę? Taki mało optymistyczny liścik, ale jak tak sobie napiszę, to zaraz mi będzie lepiej i bardziej optymistycznie:). Przepraszam, że wykorzystuję tę stronę do takich moich prywatnych celów. 
Poza tym tęsknie za Sopotem i za wiosną i latem, jak sobie pomyślę to mi lepiej od razu. Wysyłam internetowe uściski i pozdrawiam obie panie, tzn. Panią Pani Magdo i Dorotkę!

Kasia per skandynawska:)

Kasiu!

Moim zdaniem WIOSNA I LATO PRZED NAMI bardziej , niż za nami ...i tylko tego będę się teraz trzymała! 
A ludzie bywają źli i podli , jak żadne inne zwierzęta.Jeśli czujesz , że nic sie z tym nie da zrobić-uciekaj jak najdalej! Bo bywają także wspaniali, na całe szczęście.Wszystkiego dobregoMU

4.

To jest moje okno, które ukazało się podczas próby medytacji. Dokładnie tak wygląda. A ta latarnia to punkt zaczepienia, kawałek lądu musi być. Anula Latarnik

Latarniku! 
Piękna jest ta latarnia!Niech cię bezpiecznie doprowadzi do brzegu...MU

Serdeczne dzień dobry Pani Magdo ! 

wstęp 
Jestem z gatunku "lubieżników incydentalnych"  i jako Pani lubieżnik incydentalny chcę Pani podziękować, że Pani jest a wraz z Panią są Panine Piosenki :)
Należę także , wraz z moją 11-to letnią siostrzenicą Marianną, do gatunku "lubieżnik zdecydowanie absolutny" Twórczości Pana Jeremiego Przybory i Pana Jerzego Wasowskiego.

sedneńko:
Chciałabym Panią bardzo mocno prosić o przekazanie Panu Jeremiemu Przyborze naszych najserdeczniejszych życzeń z okazji urodzin. Dla Pana Jeremiego Przybory zdrowia, słońca i mnóstwa powodów do radości, a dla nas następnych wierszy-perełek.
występ chóru:
" Kocham Pana Panie Jeremi absolutnie i zdecydowanie"
 zakończenie:
 Z okazji  zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia (choć aura jeszcze o tym nie wie) życzę Pani i Panu Jeremiemu ciepła , szczęścia, spokoju, nadziei , zdrowia , wiernych słuchaczy, czytelników i coraz nowych "lubieżników"
 Z poważaniem dygając
 Beata Benia 
 
Przekazałam życzenia od wszystkich.Uśmiechy i podziękowania...Wszystkiego dobrego!MU
 
 
Pani Magdo droga
milczałam straszliwie długo
ale to przez to zabieganie
studyjno przyjacielskie
Dominika zamieszkała w hospicjum
i choć wiem, że jest to miejsce
gdzie będzie miała najlepszą opiekę
to jakoś......
napawa mnie to smutkiem
Ona trzyma się dzielnie
mówi, że czuje się jak w domu
i nawiązuje nowe przyjaźnie...
 
a jak u Pani mija grudzień?
Do,
p.s. Załączam rosnącego Fiodora
 
 
Do!
 
1.Wyświetlamy Fiodora dla wszystkich!
2.Grudzień mi mija i bardzo szybko i bardzo wolno... bardzo szybko, bo mam dużo pracy.A wolno, bo czekam na Mateusza i denerwuję sie ,dlaczego nie dzwoni...
3.Dominice złóż ode mnie najserdeczniejsze życzenia świąteczne!!!I tobie oczywiście także .I Fiodorowi!MU


Przesyłam tekst z gwałtownymi emocjami. Ewa

 

Jesień z dreszczem

Zamiast wzuć kalosze i brodzić w kałużach,

Łapać srebrne krople, poflirtować z deszczem,

Zamiast zaszeleścić w suchych stertach liści,

Zamówiłam tego roku barwną jesień z dreszczem.

 

Trzęsę się jak galareta, bynajmniej nie z chłodu,

Nastrój barwę zmienia szybciej niż jesienne liście,

A jedyne, co mnie łączy z aurą pory roku,

To to, że się we mnie robi coraz bardziej mgliście.

 

Wiosną, latem, czy też zimą nic mi się nie dzieje,

A gdy tylko melancholia nadchodzi jesienna,

Wtedy dreszcze mnie nachodzą i nie ustępują,

Bo ja jestem jak ta jesień – niepewna i zmienna.

 

Na jesienną melancholię antidotum nie ma,

A więc smutno się rozsnuwam jak ten dym z komina

No a dreszczom nie da rady i polopiryna,

Przejdą kiedy przeminie jesienna godzina.

 

EWO!

Życzę ci w takim razie ,żeby jesienna godzina przeminęła jak najszybciej,bo źle z tobą...Wysyłam trochę słodyczy,może pomogą...MU

 Droga i Szanowna Pani Magdo !!!

 Mam na imię Aleksander ale piszę do Pani w imieniu mojej żony.

 Codziennie odwiedza ona Pani stronę, nie mogła się zdecydować aby do

 Pani napisać. Wielkim impulsem abym napisał do Pani, jest dla nas

 wiadomość,że przygotowuje się Pani do koncertu jubileuszowego we

 Wrocławiu. W związku z tym,że mieszkamy blisko Wrocławia ,w małej

 uzdrowiskowej miejscowości Oborniki Śląskie / była Pani u nas kilka

 lat temu i Pani koncert odbył się w Saloniku Czterech Muz,/ nie

 omieszkamy a wręcz pragniemy być na tym zapowiadanym koncercie.

 Chociaż wiadomość jak rozumiem, jest tylko zwiastunem, BARDZO

 PROSIMY, z chwilą kiedy będzie Pani znała datę o poinformowanie o tym

 wydarzeniu conajmniej tu, na tej stronie.Prosimy o to, gdyż nie

 wybaczylibyśmy sobie przeoczenia tego Koncertu.

 Jednocześnie chcielibyśmy Panią serdecznie pozdrowić i

 podziękować za możliwość obcowania z Pani twórczością.

 Olek i Jadzia

 z Obornik Śląskich

 P.S. W związku z tym,że lubi Pani zwierzaczki, przesyłamy fotkę

 nowego naszego "nabytku" a dokładnie to ukochany Bryś całej

 naszej rodzinki .

O i J!

1.Dziękuję za Brysia.

2.Ten koncert ma się odbyć 1 maja, bo w tym roku termin festiwalu ma być przesunięty(nie wiem dlaczego)

Na razie zmieniają się koncepcje, pomysły;za wcześnie żeby coś mówić na ten temat...Napiszę o tym za jakiś czas. 3.Pozdrawiam całą rodzinkę.Wesołych świąt!MU

 
mróz
 
za oknem minus pięć
nie kocham cię już
 
wiatr zrywa czapki z głów
nie kocham cię już
 
przez noc zasypie śnieg nasz park
dzieciaki wyjmą rankiem z piwnic sanki
 
 
za oknem dziki skwar
nie pragnę cię już
 
powietrze ani drgnie
nie pragnę cię już
 
przez noc pogrąży się nasz park
w nieznośnym wręcz odcieniu zieleni
 
nie ma mnie tu...
 
Kochana Pani Magdo,
 
wczoraj spędziłem bardzo przyjemnie wieczór
z Katarzyną N. i jej zespołem, w stodole,
 
na początku listu tekst piosenki z najnowszej płyty Katarzyny N. i zespołu,
 
wiem, że to nie leśmian,
ale
na mojej półce
między Grechutą, Umer, Soyką, German, Evorą,
ma swoje miejsce Nosowska.
 
a podobno Katarzyna N. myśli o płycie akustycznej, smyczkowej,
bez bębnów i perkusji w tle...
 
więc może i bywalcy tej strony zaryzykują znajomość z wywodzącą się z mocnych brzmieniem klimatów artystki
 
pozdrawiam letnio i gorąco, na przekór,
 
Panią Magdę i Panią Dorotę
 
Marcin M.
 
Panie Marcinie!
Od dawna uważam,że Katarzyna N to bardzo ciekawa i zdolna osoba..tylko ja nie jestem w stanie przebić się przez głośną perkusję"na raz"...
Mam alergię na Hałas w muzyce..to jakaś choroba pewnie,ale mam ją od zawsze.Płytę akustyczną  chętnie kupię...Pozdrawiam MU

 

 Zdałam mój pierwszy egzamin na psychologii!!!jak ja się cieszę!!! 
przede mną jeszcze jeden w grudniu, 21-ego...niestety przed samymi
świętami...przez najbliższy tydzień tylko praca i nauka...
ale po egzaminie spotykam się z moimi przyjaciółkami, które zjeżdżają się 
na święta!!! a następnego dnia spotkanie z "moimi" ukochanymi geologami- przyjaciele z poprzedniej szkoły...bardzo ich wszystkich lubię, zżyliśmy się przez te pięć lat studiów i nie wyobrażam sobie życia bez nich! i nie mogę doczekać się tego spotkania!!!
a teraz, wracam do książek... 
ściskam mocno

p.s.mam dla Pani książkę, o której pisałam wcześniej...może uda mi się jakoś podać.

M!
1.Gratulacje!21-go trzymamy kciuki. 
2.Wracaj do książek i wszystkiego dobrego dla przyjaciół!Mam słabość do geologów...MU

 

 WOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Serdecznie dziękuję za Matejkę! Ostatnio ze zdjęć, które Pani przesyła robię sobie tapetki na pulpicie. Cudna Kj przez 2 tygodnie mieszkała sobie w moim laptopiku, a dziś ustąpiła miejsca Matejce. Było tak ciepło, pomarańczowo, bezpiecznie, a teraz się zrobiło tajemniczo… Zawsze to jakaś odmiana. Mój sąsiad też zaszalał i zafundował wszystkim wesołe miasteczko, otóż owinął sobie lampkami cały balkon. Ja w nocy spać nie mogę, bo mi świeci po oczach z naprzeciwka, a nie wiem jak on sobie z tym radzi. Jak wyjdę z pieskiem na dwór to zrobię zdjęcie i Pani wyślę. Jutro mój piesek ma o 10 operację. Teraz leży sobie nieświadoma niczego. Biedna… Nie wiem jak my obie przeżyjemy jutrzejszy dzień, bo ona jakoś się mało przejmuje… Czasem lepiej nie wiedzieć.

Olga

PS. Zdjęcie nie wychodzi, za słaby aparat w tym telefonie. W zamian wysyłam coś innego, takie małe skrzydełka, które pomogą Pani przenieść się w zupełnie inne miejsce, jakże inne od tego za oknem…

 

O! 
1.Ale zdjęcie!!!Dziękuję!MU  
2.Dziesiąta operacja...to nie jest sprawiedliwe.Mam nadzieję,że już lepiej. 
3.Ludzie  tak teraz wszystko oświetlają,żeby sobie rozjaśnić życie i żeby bylo inaczej  ... i żeby mieć uczucie,że jest prawdziwa zima i święta.A zima na razie daleko.
Owiń sobie okno grubym kocem i wybacz sąsiadowi. MU

3.

Droga MU:))
Przepraszam , ze zwracam się tak osobiście , ale to jakoś tak ładnie brzmi:)
Tak naprawdę to chyba nie mam nic szczególnego do powiedzenia :)
tzn.mogłabym ale ...  
Nie będę się wyżalac ani pisać jak mi jest dobrze czy źle ... 
Po prostu chciałam , tylko podziękować ze Pani jest:)
i że jest taka strona :)
pozdrawiam ciepło :)
a ktoś :))
   
A ktosiu!
 
Bardzo mily list i w samą porę , bo zamarzłam dzisiaj na kość na sali gimnastycznej.Dziwnie to brzmi napisane.
Wysyłam ci jakąś fotografię z Czarnolasu, bo byłam wczoraj jedyną zwiedzająca muzeum Jana Kochanowskiego.I piękny stary park w słońcu...
Pisz sobie kiedy chcesz ,szczęśliwa czy nieszczęśliwa...Pozdrawiam serdecznieMU

Kochana Pani Magdo,

Zdenerwowałm się na Panią bardzo. Proszę nawet nie myśleć o zakończeniu antologii. Pęknie mi serce jak Pani to zrobi.

Beata

 

Pani Beato!

 

Zacznę znowu ,ale naprawdę nie wiem kiedy .Ostatnie dni miałam tak bardzo zajęte,że po powrocie do domu tylko spać,spać i niczego nie czytać...

Ale postaram się poprawić...W ramach rekompensaty wczorajszy Kazimierz w slońcu...Pozdrawiam MU

Pani Magdo,

mam nadzieję, że szczęśliwie dotarła Pani do domu po koncercie w Poznaniu. Kiedyś pomyślałam sobie: jak to byłoby pięknie, gdyby Magda Umer przyjechała do Poznania. Następnego dnia idę sobie ulicą i cóż widzę? Plakat informujący o Pani koncercie 8 grudnia w Teatrze Muzycznym!

Dziękuję za wczorajszy wieczór. Piosenki w Pani wykonaniu to „córy szczęścia” – harmonijne małżeństwo tekstu i muzyki. Każde słowo potraktowane z godnością, szczery ładunek emocjonalny, szeroka paleta subtelnych barw uczuciowych, prawda wyrazowa i naturalność, która chwyta za serce. Nakarmiła Pani moją duszę!

A potem jeszcze prawie zupełny „przypadek” (nie wierzę w przypadki): od niechcenia zajrzałam do garderoby, chcąc najzwyczajniej Panią uściskać i przekazać trochę dobrej energii na drogę. A Pani obdarowała mnie tomikiem z piosenkami Mistrza Jeremiego i jego własnoręczną dedykacją! Jesteśmy (chór) bardzo szczęśliwi, bo kochamy te piosenki z całego serca. W miniony weekend byliśmy na wyjazdowych warsztatach i pod koniec wieczornej próby, kiedy byliśmy już bardzo zmęczeni, dyrygent postanowił prześpiewać z nami kilka z nich. Zmęczenie znikło, oczy i głosy rozjaśniły się blaskiem. Po cóż mówić więcej?

 

Postanowiłam opisać Mistrzowi naszą pracę nad piosenkami, ich miejsce w ogólnym repertuarze chóralnym, najważniejsze koncerty, reakcje publiczności. Niebawem pozwolę sobie przesłać Pani tą drogą list z prośbą o przekazanie Panu Jeremiemu Przyborze przy okazji jednej z Państwa tradycyjnych śród.

 

Tymczasem przesyłam dobre myśli i życzenia

 

Beata Kornatowska

Chór Kameralny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

 

PS. I jeszcze fragment „Księgi życia” Jiddu Krishnamurtiego, poświęcony słuchaniu:

 

Słuchanie jest sztuką, którą niełatwo posiąść, ale zawiera w sobie piękno i wielkie zrozumienie. Słuchamy różnymi poziomami naszego jestestwa, jednak zawsze według z góry wyrobionego zdania lub z określonego punktu widzenia. Nie słuchamy tak po prostu – zawsze pojawia się zasłona z naszych własnych myśli, wniosków i uprzedzeń... Słuchaniu musi towarzyszyć wewnętrzny spokój, uwolnienie od ciężaru tego, co się do tej pory osiągnęło, i spokojna uwaga. W tym stanie, zarazem czujnym i pasywnym, można słyszeć to, co wykracza poza słowne stwierdzenia. Słowa wprowadzają zamieszanie – są jedynie zewnętrznymi oznakami procesu komunikowania się. Jednak by nawiązać kontakt poza zgiełkiem słów, słuchaniu musi towarzyszyć czujna bierność. Ci, którzy kochają, potrafią słuchać, lecz takiego słuchacza udaje się znaleźć niezwykle rzadko. Większość z nas goni za rezultatami, osiąga cele – zawsze coś przezwyciężamy, zdobywamy, zatem nie ma mowy o słuchaniu. Tylko słuchając, słyszy się pieśń słów.

 

Pani Beato !

Opowiedziałam dzisiaj Mistrzowi o pani radości(musieliśmy środę zamienić na czwartek, bo w środę nagrywałam program w Kazimierzu).Już czeka na list!

Bardzo serdecznie dziękuję za miłe slowa i pozdrawiam Poznań!MU

p.s.pani dobra energia widocznie nam  towarzyszyła,bo dojechaliśmy szczęsliwie (zWojtkiem Borkowskim) do domów...

Droga Pani Magdo !
Bardzo serdecznie dziękujemy Pani za to krótkie spotkanie sprzed kilku minut.Ogromnie miło było nam Panią poznać osobiście i chwilę porozmawiać.
Cieszymy się,że była Pani w Kaliszu i będziemy z niecierpliwością oczekiwali  na następne spotkanie.
Pani koncert na długo pozostanie w pamięci i sercach wszystkich obecnych na widowni, a w naszej pamięci (rodziców Marty) pozostanie Pani bardzo długo jako osoba miła,ciepła i pełna radości życia.
Dziękujemy i pozdrawiamy.
 
Ewa i Janusz Piękny - Kalisz
 
 
Mili państwo!
 
Ja także wspominam ten wieczór bardzo ciepło!I dziękuję za piękną roślinność!Pozdrawiam  sąsiadkę! MU

Droga MU,

 Jasnego, dobrego i przytulnego dnia. Z piękną muzyką w tle, uczuciem

 spokoju i szczęścia... Mikołaj

ps. W prezencie kotek w stanie błogiego snu...

 

Mikołaju!

Bardzo dziękuję!Ale cudny!MU

 

 

 

 

 

Witam.
Przede wszystkim chciałam Pani w imieniu swoim i mamy podziękować bardzo serdecznie za wspaniały niedzielny jesienno-zimowy wczesny wieczór. Było po prostu pięknie!! I wcale nie aż tak bardzo "smutno i trudno", jak Pani to określiła. Piosenki były nostalgiczne, serdeczne, kazały zastanowić się nad sobą, nad światem. Jak pani to robi, że stwarza Pani tak świetną atmosferę na swoich koncertach? Dość obszerna sala kinowa staje się nagle cicha, kameralna. I ten Pani niesamowity kontakt z publicznośćią! Na Pani koncertach jest jakoś tak ciepło, są pełne wrażliwości, sympatii... Tego muszą Pani chyba wszyscy zazdrościć...Jeszcze raz dziękujemy i prosimy o więcej takich wizyt w naszym mieście, a nie jedną na kilka- (tu proszę dopisać odpowiednią końcówkę) lat!!
Od siebie podziękuję jeszcze za autograf "z sympatią" na Pani wspaniałym dziele, jakim jest opolski koncert piosenek Agnieszki i za równie sympatyczną jak autograf chwilę rozmowy z Panią. Mam nadzieję, że zdjęcie, które wtedy zrobiłam okaże się równie udane jak cały wieczór.
Jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam panią bardzo ciepło i serdecznie! Dobrego dnia. Kaśka z Kalisza.
 
P.S. Ponieważ nie mam jeszcze zdjęcia z niedzielnego koncertu załączam tymczasem fotkę mojego czworonoga o dostojnym imieniu Cezar w nieco mniej dostojnej pozie;) I proszę pozdrowić ode mnie Markotnego i podrapać go za uchem, jeśli to lubi:)
 
 
Kaśko z Kalisza!
 
1.Cezar  z turkusowymi oczami na pewno polubiłby się z Markotnym.
2.Podrapię bardzo chętnie...ale co z Łyżwą?!Ją tez bym chętnie od pani podrapała.Może nie ma takiej urody,ale mądra  jak mało który pies!
3.Ten mój kontakt z publicznością bardzo zależy od publicznośći...a ja mam do niej po prostu szczęście.Pozdrawiam panią i mamę! MU

dzisiaj w tv obejrzałam jubileusz Zofii Nasierowskiej! czasami, ta

 telewizja pokazuje coś ładnego i ciekawego...ale tylko

czasami, niestety...oczywiście wszystko skracają...ale chociaż tyle...

 moje pierwsze zetknięcie z Pani twórczością, to było właśnie przez tv.

 mój starszy brat nagrał na kasetę video spektakl : "Big Zbig Show". nagrał i oglądał...najpierw dosiadłam się ja ( wiadomo, starszy brat...), a potem kolejno dosiadali się inni domownicy...

 pokładaliśmy się ze śmiechu!!!

 nie mam pojęcia jak on wynalazł ten spektakl...pamiętam, że później,

 razem

z klasą, wykorzystywali jakieś pomysły w apelach i przedstawieniach szkolnych!

 wtedy,jeszcze nie wiedziałam,kto to jest MU...niestety... dowiedziałam

 się

jakiś czas potem...przeczytałam wywiad w gazecie i pomyślałam sobie : NIESAMOWITA OSOBA! i tak już zostało!

 pozdrawiam cieplutko

 m

 M!

1.Ja jeszcze nie widziałam tego programu.Syszałam,że pokazali małe fragment;jak zwykle. 2.Dostajesz w prezencie zdjęcie i już.MU

Pani Magdo
Mam 37 lat, jestem w małżeństwie 14 lat i mamy wspaniałego 13 letniego syna Mateusza.
Jestem nauczycielką, pracuję z dziećmi upośledzonymi umysłowo. Zawsze uśmiechnięta, umiejąca innym doradzić i wesprzeć - to do mnie koleżanki żalą się na mężów, przychodzą się wygadać, bo to ja mam taki wspaniały związek.
 A ja sama jestem taka zagubiona, niekochana. 
Co robić, gdy miłość przemija a mąż odpowiada,że już nie jest tak jak kiedyś, gdy dopominam się o czułość i zainteresowanie.
Czuję się szara i wypłowiała jak ten dzisiejszy poranek . I tak juz od kilku  lat.Czym sie wspierac? skąd brać energię, by moje
duże oczy błyszczały i śmiały sie od środka?
 
Beata
 
Pani Beato!
 
Wiadomo że nigdy nie jest tak jak kiedyś...Kiedy przemija miłość a nie zostaje przyjaźń to jest piekielnie smutno.I to nie są odosobnione przypadki, niestety...
nA RAZIE TEN 13 LETNI mATEUSZ JEST NAJWAŻNIEJSZY i mam nadzieję,że bardzo kochany przez was oboje.A w ogóle to nie lubię sie mądrzyć na takie skomplikowane tematy....Na razie tylko ja spróbuję usmiechnąć się do pani dużych oczu i wysyłam rozświetlony i usmiechnięty staw w Czarnolesie.
Może ten staw trochę pomoże?PozdrawiamMU
p.s.a może przez jakiś czas niech sie pani nie dopomina o czułość...

  ja chciałam tylko napisać ,że strasznie się Pani kłaniam;).
      ania z myślenic
 
Aniu!
1.Do jakiego stopnia strasznie?
2.Jak ten zestaw olimpiad do przebrnięcia?
3.Wysyłam ci aniołki z piekarni państwa Sorzyńskich wKazimierzu.MU

6 grudnia 2003;

podobno sobota; godz.2:19 czasu warszawskiego

MU! już pędzę, frunę, gnam z wyjaśnieniami, że to ależ! z psem niejakiej Jungowskiej Edyty się gotowałam ostatnio (nawiasem mówiąc, w nawiasie pisząc i jednocześnie starając się poza niego nie wypaść to „MOIM ZDANIEM WARTO”)!

a o czym uczą na BIOMEDYCE? hmmm! no i tu - klops w sos, bo o ile wiem, że biomedyka to „biomedyczne podstawy rozwoju i wychowania”, to czego tam uczą?? to jest, oczywiście tylko moim zdaniem, właśnie jakaś tajemnicza z aga dka. przyznaję otwarcie, że nie wiem do końca o co to chodzi, bo na wykładach to ja byłam tylko dwóch pierwszych (o ile w ogóle... ) i to jeszcze tylko i wyłącznie fizycznie, a potem to już szalenie jakieś palące sprawy miałam i mi się, no zwyczajnie, nie składało. natomiast na ćwiczeniach to mam swój kącik i w czasie tychże, to ja akurat nadrabiam zaległości korespondencyjne z całym światem i zajmuję się tak ważnymi, pochłaniającymi mnie doszczętnie sprawami jak na przykład „zastosowanie soku z fioletowego arbuza w sytuacjach ekstremalnych” czy też „wata cukrowa jako podstawa do konstrukcji latarni zapinanej na guziki” a nie jakimiś tam banalnymi sprawami typu „budowa układu nerwowego” czy też jego „mielinizacja” bo podobno i taki temat przerabialiśmy, no może może, nie przeczę. w każdym razie ujmując sprawę zwyczajnie i w dwóch słowach, ja tam na biomedyce „piszę listy” (-akcent na „piszę listy”, bo to są te dwa słowa w których właściwie chciałam to ująć).

maszynę do zwężania czarnych sukienek niechybnie posiadam, gdyż ostatnio złowiłam takową w tęczowym jeziorze na mojej ulicy i przysięgam, że znacznie łatwiej było ją zdobyć niż czarną sukienkę. uprzedzam jednak lojalnie, że już sama perspektywa przerabiania ewentualnej czarnej sukienki wprawiła mnie w tak niebotycznie szampańsko-bąbelkowy stan ducha, że obawiam się iż potem może być tylko lepiej. bo cóż – no to jest dopiero przygoda! taka czarna sukienka! nigdy nie wiadomo co z takiego przerabiana wyjdzie, przez co zawsze jest na końcu jakaś niespodzianka, więc jakby co, to proszę puścić znak dymny przypominający czarną sukienkę z zacnego pęcickiego pagórka. ahoj!

z uśmiechami jak stąd do Vegas

narka

justyśka

ps. zaczęłam chodzić na zajęcia co drugi dzień, co znaczy, że są zaiste postępy poczciwe!

 

Kobieto z maszyną do zwężania czarnych sukienek!

Prześlemy jakąś Dorocie.Proszę uzbroić sie w cierpliwość i chodzić na zajęcia.MU 


Anulooooooooo

167 m a końcowy u m nie J Codziennie wysiada m na końcowy m , bo tu m ieszka m . Fajna okolica. Zaprasza m Cię

Olga

Anulo!

1.Jedź do pani Olgi;może to wam obu cos da...who knows...Niech żyje 167!!!

2.Wysyłam ci zdjęcie miejsca,gdzie kiedyś stała słynna lipa Jana Kochanowskiego,a pani Oldze poetę namalowanego przez Jana Matejkę.Zawsze to jakieś urozmaicenie w szarym zimowym życiu...MU

 

Och, szkoda, że taka osoba jak MU nie zagości na spektaklu :-) No cóż. A tak w ogóle to jestem przyjacielem Maćka S. studenta :-) brzmi dumnie, prawda? A Maciek mieszka o jeden domek dalej więc jesteśmy sąsiadami. Wyślę Pani moje zdjęcie bo też zajmuję się, można powiedzieć fotografią, ale cyfrową :-) Tylko niech Pani się nie przestraszy :-) Pozdrawiam

Ossakos (Piotrek) Ossakosie! Trochę się przestraszyłam,ale tylko na chwilę.Pozdrów Maćka S.

 

Proszę Pani, tak dzisiaj wyglada Kraków-mgła i piękny szron. Mira K.

Pani Miro!

Pięknie on wyglądał "dzisiaj",to znaczy 10 grudnia...tego dnia byłam w Czarnolesie i Kazimierzu a tam piękne słońce.Taki mały kraj i tyle pór roku jednocześnie.

Pozdrawiam serdecznie MU

 

2.

Droga Pani Magdo
Tak jak pisałam byłam w Krakowie.Kraków czaruje za każdym razem jak się tam jest.Tam naprawdę "chodzi się z księżycem w butonierce".Pierwszy raz byłam w Piwnicy na Sławkowskiej. Miejsce  stworzone na takie koncerty.Spiewali Andrzej i Majka Sikorowscy, a przygrywał Marek Tomczyk.Aż słów brak jak wielkie wrażenie zrobił na mnie koncert. Piękne słowa i muzyka p.Andrzeja i Majka , drobna  młoda osóbka o mocnym i jakże pięknym głosie, aż dreszcze chodziły po plecach.Przesyłąm zdjęcie z koncertu
pozdrawiam gorąco
Barbara
 
B!
No to sie cieszymy z udanej wyprawy i oczywiście zamieszczamy zdjęcie!pozdrawiam MU

 

Serdecznie witam Pani Magdo 
od kilku miesięcy zbieram się do napisania paru słow do Pani i w końcu się odważyłam.Ostatnio moja mama z sentymentem wspominała koncert w ramach festiwalu opolskiego pt."Wrocławskie gale" w których to Pani wykonała "Oczy tej małej"i "Miasteczko Bełz" ,więcej nie pamięta.Mówiła mi że ja także jako 9 letnia dziewczynka zasiadłam u jej boku na widowni, ale za nic nie pamiętam tego koncertu.Chciałam dowiedzieć się jak najwięcej na temat tego koncertu i nawet wybrałam się do Biblioteki Śląskiej gdzie odnalazłam prospekt festiwalowy z 88 roku z wypisaną listą uczestników owego koncertu. czy pamięta pani jakie mniej więcej piosenki pojawiły się w tym koncercie i kto ewentualnie je wykonywał ostatnio w programie Wideoteka dorosłego człowieka pokazano występ Anny Chodakowskiej z piosenką "Bambino." Aż zal że telewizja nie pokazuje tak pięknych koncertów które były wielkimi spektaklami. Pozdrawiam panią serdecznie i do usłyszenia Zdesperowana sklerotyczka

Zdesperowana sklerotyczko!

1.Obliczyłam,że masz 25 lat...Ja mam 54 ... 
2.Jeżeli ty nie pamietasz ,to jakim cudem ja ją mogę pamiętać..Nawet nie pamietałam,że my byliśmy z tymi wrocławskimi galami w Opolu... 3.Pamietam tylko,że spiewałam te piosenki w Gali poswięconej twórczości Agnieszki i że prowadził ten koncert Staszek Tym a reżyserował Grzegorz Warchoł...i że tam po raz pierwszy zobaczyłam i usłyszałam Zbyszka Zamachowskiego.... Niedługo juz będę wiedziala takie rzeczy ,bo zaczynam sie przygotowywać do jubileuszowego koncertu we Wroclawiu i zbieram materiały archiwalne... 4.Telewizja nie pokazuje i nic nie wskazuje na to,żeby to sie mialo zmienić...niestety. 5.Dostajesz za to w prezencie zakulisowe zdjęcie z prób do spektaklu "Zimy Żal" z 1989 roku...Pozdrawiam MU

 

ależ dzisiaj szary dzień... wzięłam wolne , żeby uczyć się do egzaminów, a "tu" tak szaro... ciężko, ale walczę... wczoraj rozmawiałam z przemiłą osobą, która właśnie wczoraj, na zawsze, wyjeżdżała do swojego narzeczonego, do Izraela. rozmawiałyśmy o opowiadaniach Marka Hłaski, które, jak się okazało, jednakowo bardzo lubimy...ja tymi opowiadaniami zaczytywałam się w czasach licealnych...i najbardziej lubię te z Izraela... 
pozdrawiam 
milena

M! 
Dzisiaj zacząć mieszkać na zawsze w Izraelu-to musi być wielka miłość...Chociaż tam bardzo pięknie.Pozdrawiam MU 
p.s .Nie pamietam dobrze czy te,ale wiem że jakieś opowaidania MH przewoziła przed laty (z narażeniem wszystkiego)Agnieszka O do Paryskiej" Kultury", to znaczy do Jerzego Giedroycia.

 

a) Trzeba słuchać się mądrzejszych, więc dobrze- zajmę się Tołstojem. No może nie Tołstojem ale czymś się zajmę w tym czasie. – o wiem, sprawdzę gdzie ma pętlę autobus 167 bo nigdy do końca nim nie dojechałam.

b) Dziś się znowu rozbiegłam. ZAWSZE miałam wrażenie, że jestem bardzo czuła na szczegóły a okazało się inaczej - czujność została jakiś czas temu dziwnie uśpiona. Tylko zastanawiam się co to spowodowało. Ale dobrze, że zostałam szybko przywrócona do pionu, będę się bardziej pilnowała, dużo bardziej. Tak jak kiedyś. Dawniej pojawił się wątek o przekraczaniu granic, o wyczuciu - w wielu sprawach ostatnio pokazuje mi się nad głową(a niestety potem dopiero w głowie) słowo OSTRZEGAM!!!

c) Dotarłam na rosyjski. Zapamiętać=”zapomnit” - a to fajne, bo jak ciągle „zapomnit” to można na upartego sobie wyobrażać, że jednak pamiętać.

d) Winda nie ma okna, ale doskonale nadaje się do szybkich ucieczek. Wydaje mi się, że u mnie w ogóle brak okna na świat. Trzeba by je odnaleźć albo umyć(jeśli jednak jest to takie brudne, że nic nie widać). Za to są dookoła  „żaluzje” w licznych, przeróżnych postaciach, które zasłaniają to co złe i chronią – muszę przyznać, że z niezłym skutkiem.

e) G + 2 koty śpią, więc ja już ich nie będę budzić i przedrzemię się pod kocykiem.

Anula Spięta Spinaczem

Spięta! 

Po drzemce przemyj okna, sprawdź trasę 167 i jakoś zleci kolejny dzień w twoim niełatwym świecie.Jesli cię pociesza to ,że inni mają gorzej...to mają. w prezencie wyślę ci moje okno na świat.MU

 

 1.

Witam serdecznie Pani Magdo
Lubię czytać Pani stronkę.Za oknem Jesień a tu tak ciepło i pogodnie.Jutro jadę do Krakowa udało mi się,Z moją Agą będzie wychodzić koleżanka a ja jadę...Jak bardzo stęskniłam się za Krakowem.Nie byłam tam ok 20 lat Jadę na przepiękny koncert Andrzeja Sikorowskiego i jego córki Majki.Przede mną uczta duchowa.Jestem szczęśliwa i trochę mam tremę przed podróżą.
Pozdrawiam ciepło i jesiennie, jak wrócę to napiszę kilka słów o moich wrażeniach
Barbara
 
B!

No to czekam na wrażenia i wysyłam jakieś zdjęcie z Andrzejowego koncertu urodzinowego...MU

Witam Pani Magdo!

Zbieram sie juz wlasciwie od okolo miesiaca na napisanie!

 Tak wlasciwie to chcialbym tylko zachwalac pomysl na strone ale

 pewnikiem jeszcze kilka jesiennych przemyslen tez tu wpadnie! z gory

 przepraszam za brak znakow ale mam obocojezyczna klawiature a nawet

 gdyby byla ona polska to tez pewnie ich by nie bylo bo uwazamn ze to

 strata czasu ! Tak mi sie latwiej pisze! A z reguly pisze (mowie) co

 mis lina na jezyk przyniesie!

 

 Wiec moze teraz przejde do zachwalania!

 To bedzie krotkie aczkolwiek mysle tresciwe uwielbienie! Wszystko

zaczelo sie od strony Pani Jandy i tak dotarlem do pani Strony!

 

 Moja konkluzja jest taka:

 

 To sa DWIE NAJBARDZIEJ WARTOSCIOWE strony jakie kiedykolwiek udalo mi

 sie znalezc w internecie a to pewnie dlatego ze tyle w nich

 normalnosci i zwyczajnej ludzkiej prostoty zycia! (choc czasem

 zdarzaja sie tu i bardziej pogmatwane zyciorysy!)

 Co do moich spraw: Generalny wniosek z ostatnich kilkunastu dni a moze

 i calego listopada(o ktorym tak duzo sie mowi)to bezlitosne uczucie

 wypalania sie i tego odczucia ze wszystko przecieka mi przez

 paluchy!!! Cokolwiek ma to znaczyc(bo sam jeszcze do tego nie

 doszedlem)przeczy to mojemu ubielbieniu dla jesieni i pewnie to mnie

 najbardziej niepokoi!A moze to tylko nawal pracy i stres?!

 Pozdrawiam Cieplo i Serdecznie z cudownej GDYNI

 Jarek

 

Panie Jarku!

1.Gdynia jest PRZEPIĘKNA; malo ją znam ale ile razy jestem ,tyle razy się zachwycam! 2.Mi tez się wszystko wypala i przecieka.Nie takie wypalania i przeciekania przeżywalismy...a jesien obiektywnie bywa zjawiskowa,co prawda to prawda. 3.Weszliśmy w grudzień,więc powinno zacząć mniej wypalać i przeciekać.Tylko te stalowe chmury za oknem...Pozdrawiam słonecznieMU


Prognoza pogody od miesiąca taka sama...

Pani Magdo Droga,

 Ujął mnie swoim pięknem wiersz "Stacyjka Zdrój". Mistrza Przybory

 Tyle w nim dorbych, ciepłych emocji. Wiele takich i innych stacyjek

 mijamy po drodze. Brniemy przez to wszystko w wielkim pociągu życia.

 Zupełnie nie wiedząc, na której z nich powiedzą stop - wysiadać -

 koniec trasy. Mam chociaż nadzieję, że ciągnie nas biała lokomotywa...

 Chciałam panią prosić o pomoc w wyborze rzeczy napisanych przez pana

 Jeremiego. Jest kilka takich pozycji, ale ja nie mogę wszystkiego

 naraz kupić i muszę wybierać...i nie umiem wybrać. Proszę mi napisać,

 co warto poznać najpierw....jest "Divertimento" i "Uwiedziony",

 "Baśnie Szecherezadka" i "Wdowa po kwartecie smyczkowym", "Listy z

 podróży" i jeszcze coś o cioci i wujku... Wsyd się przyznać, ale mimo

 że mam już niemal ćwierćwieku (stuknie w połowie lutego 2004) nie znam

 wielu jego utworów, a chcę je poznać i czuję, że już jestem na to

 gotowa.

 Pozostająca w zachwycie dla twórczości Mistrza i pozdrawiająca ciepło

 jego samego i panią MU. panna JH ;)

 

 Panno JH, która czujesz,że jestes już na to gotowa!

1.Kupować czytać wszystko jak leci!Po wielekroć! Mstrza pozdrowię .

2."Stacyjkę Zdrój" zaśpiewałam wczoraj na Benefisie Wiktora Zborowskiego w Teatrze Żydowskim.A zagrał ją przepięknie Bogdan Holownia!

Uwielbiam tę piosenkę.

3.25 lat to pora dorosłości dla kobiety.Wcześniej mozna sie jeszcze wymigiwać i udawać dziewczynkę.Pozdrawiam Ciebie i MTŻ-MU

Parę dni temu, w dzień wolny od pracy i szkoły, wybrałam się

do Hali Koszyki. Zakupiłam parę tomików wierszy różnych autorów (wyraźny wpływ "Antologii...") i parę innych książek... znalazłam też jedną z moich ulubionych... Douglasa Adamsa i Marka Cawardine'a "Ostatnia okazja, by ujrzeć". Ci dwaj panowie wyruszyli w podróż, w poszukiwaniu ginących gatunków zwierząt... i opisali to w tej książeczce... napisana zabawnie, ale jednocześnie bardzo,bardzo smutna...uświadamia nam jak głupio i bezmyślnie niszczone są środowiska naturalne...wymierają kolejne gatunki roślin i zwierząt... historie : papugi Kakapo z Nowej Zelandii, która nie tylko zapomniała jak się fruwa, ale jeszcze nie pamięta, że zapomniała...,białych nosorożców, delfinów chińskich, małpiatek aj-aj... wielu ludzi poświęciło życie ratowaniu tych zwierząt, bez których " świat byłby miejscem bardziej smutnym, ciemnym i samotnym..." a historia gołębia - dodo z Mauritiusa - zatłuczonego pałkami dla czystej przyjemności mordowania... "Nigdy już nie będzie dodo..., Od czasu wymordowania dodo jesteśmy smutniejsi i mądrzejsi...", smutniejsi na pewno ale czy mądrzejsi???

przepraszam, że tak smutno, ale musiałam "podzielić się"

tą książką z Panią i ze wszystkimi, którzy zaglądają "tutaj"...

pozdrawiam

milena

p.s.przesyłam zdjęcie rybek, którym nikt nie zagraża (przynajmniej taką mam nadzieję), bo żyją sobie w jeziorze krajobrazowego parku narodowego...

a Krainę Fiordów z Południowej Wyspy Nowej Zelandii, opisali jako " jedną z najbardziej zaskakujących okolic na bożym świecie, i kiedy stojąc na szczycie zbocza, podziwiasz jej pejzaż, po prostu wpadasz w zachwyt." tak było?

M!

1.Cała Nowa Zelandia to jest cos (w sensie doznawanych krajobrazowo wrażen)NIE DO OPIsania! 2.Jak dam radę(a raczej jak nie zapomnę)to pojadę na Koszyki i kupię sobie tę książkę...

Pozdrawiam ,dziękuję za rybki i może coś dodam od siebie(z pamietnego dla mnie lutego 2003)MU


ptaki nowozelandzkie.Nazywają sie podobno głuptaki albo glupole...w każdym razie cos w podobie...

Mu,

3 dni to wcale nie tak długo… ja już z tą nieszczęśliwą m iłością m uszę żyć od 2 m iesięcy, bo wtedy to wszystko się skończyło. Teraz jednak docierają do m nie od znajo m ych słowa, które podobno padły od tej osoby, słowa które ranią i słowa, które… kurcze, w ty m związku przez pół roku to ja chyba zawsze sa m a była m . Ale jak widać nie wszyscy potrafią się rozejść w szacunku i z kulturą. To jest przykre. A m iłość? Cholera jasna! Co to jest za stwór, że po m i m o tych wszystkich kła m stw, zwodzeń… że ja wciąż tęsknię, chcę przytulić… że wybacza m … wybacza m każde słowo i każdy gest! To jest w ty m najtragiczniejsze, bo przecież teoretycznie powinno m i być teraz łatwiej „Nie to nie, idź do diabła!”, a jednak m oje durne serce robi m i na złość i wszystko wybacza i jakoś tłu m aczy. To wkurzające! Ale ja narzeka m dziś!....  Jak Greta Garbo! O! Ta się na narzekała w życiu..... Narobiła m in na ekranie, na wykrzywiała jakby ją wiecznie brzuch bolał.....  Jak się je jogurt i fasolę, tylko to, to co się dziwić? Taka dieta ...

Dziś są m oje urodziny. Ma m a przed chwilą p op rosiła m nie w żartach by m się głośno nie przyznawała od dziś ile m a m lat, bo te m oje ćwierć wieku to już dla Niej za wiele J Więc czeka m na 19:30, wraz z przyjaciół m i „urodzę się” po raz 25… tylko taki żal w sercu, że tych upragnionych życzeń i tej ukochanej osoby przy m nie nie będzie…

Pozdrawia m

Olga

PS. Czy m ogę prosić o zdjęcie Cudnej Kj w ra m ach prezentu urodzinowego na pocieszenie m ych pustych dni? 

O!

Wysyłam w prezencie urodzinowym cudną KJ z ostatniego "lamentu".Na pocieszenie tych pustych dni...MU

Droga MU

Wiadomość z ostatniej chwili – te najbardziej wyczekiwane, upragnione, najukochańsze życzenia były!!!!!!!!!!!!!!!! Wiem, że te drzwi już są zamknięte, ale życzenia były!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Olga

 

O!

 To i źle i dobrze.Dobrze-no bo były ,a źle- bo drzwi juz zamknięte...tylko nie narzucaj sie z tym uczuciem, bo to najgorsze co można zrobic!Piszę jako stara ,doswiadczona kolezanka...Pozdrawiam MU

 

wesołe jest życie studentki

 Dzisiaj to był jeden wielki DEZERTER! I to wcale nie ze smutku,

 depresji,

czy innych niepowodzeń. Wręcz przeciwnie, wesolutko zamiast na zajęcia to na gorącą czekoladę. Ja troszkę zaspałam, w uczelnianym barku czekały kanapeczki i herbata...wspólna decyzja brzmiała- dajemy odpocząć Tołstojowi! I ja w ogóle tego nie żałuję. A jeżdżenie windą z dołu do góry i z góry na dół porawia nastrój od samego rana. Tak, to było dobre posunięcie! I ani chwili wahania, pełna jednogłośność.

 Zresztą chyba nie miałam niezbędnych kartek do robienia notatek, więc nic tam było po mnie. Poza tym ucho się zatkało to i dźwięki by do mnie nie dochodziły zbyt dobrze.

A w ogóle co to jest za słowo DRZEMKA? Bo mi się takie ukazuje jak

 budzik

w telefonie dzwoni...wtedy pyta czy wyłączyć czy drzemka. Ja tu chcę spać a on mi DRZEMKĘ jakąś proponuje.

Ja ponawiam pytanie o Kalisz i POznań...a może to tylko przecieki

nieprawidłowe? Jeśli tak to należy wezwać hydraulika. Jeśli jednak wiadomości są chociaż w małym ułamku prawdziwe to..

 Zadowolona z poniedziałku Anula Dezerterka nr 2

 ps0 W ogóle w tym liście nie ma smutku.

 ps2 Wiktoria czeka więc idę!


 Dezerterko czekoladowa!

1.No i taki list wydrukujemy.BO NIE MA W NIM SMUTKU!!! 2.Tołstoj może poczekać. 3.Jeżdżenie windą uważam za bohaterstwo .Chyba że ma okno na świat. 4.DRZEMKA to jest bardzo przyjemne slowo;a właściwie desygnat slowa drzemka to jest cos bardzo przyjemnego.Już coraz częściej bez niej nie wyobrażam sobie przeżycia wieczoru... 5.Gdzie ty się znowu chcesz tłuc ?!Znasz te piosenki lepiej de mnie;nic nowego nie będzie.Lepiej poczytaj Tołstoja i zrób notatki. 6.Pozdrów Wiktorię MU

dowiedziałam się!!!
KALISZ         7 XII 2003r.
POZNAŃ       8 XII 2003r.
(to oczywiście terminy recitali MU)

 

MU! buuuu.....no i moja dobra (phi!) passsssa pryska niczym jej

właścicielka z uczelni. chyba nie ma rady i czas zacząć chodzi na zajęcia (napiszę to dużymi literami,bo to dotyczy jeszcze moich Gień otóż: CZAS ZACZĄĆ CHODZIĆ NA ZAJĘCIA! oooo przyszła (no przysięgam, że jest tu!

przypadkowo!) do mnie Gienia, która ma własnie zajęcia z filozofii!! aaaa!), bo wszystkie dopuszczalne (patrz: filozofia, lektorium x 2) i niedopuszczalne (patrz: niemiecki, psychologia, biomedyka i wf:)) nieobecności wykorzytsano, więc groza,groza, groza ale i nuda w tych murach, no nie?? cholerrrrnie trudno sobie przetłumaczyć, że czytanie białej bluzki, kobiety zawiedzionej, lesia, wzrockowiska, itd.itp pod powszechnym, w parku bądź w łóżku jest mniej interesujące niż gra w statki w ostatnim rzędzie sali 413..... blaaa blaaaa blaaa ... znalazłam na siebie chwilowy sposób i jedyną rzeczą jaka mnie (oprócz grawitacji a i ta zawodzi) trzyma na zajęciach to są moje nowe kolorki - polecam!

 UWAGA! GIENIA A! jazda próbna - poniedziałek - 13:15(czy o której to

 my właściwie mamy??) - 413 - biomedyka! obecność OBOWIĄZKOWA!!

 poza tym idzie lasem Pani jesień i wcale nie jest taka zła. trochę

 bolą nas uszy i nosy, ale to nie jej tylko nasza wina.. no w każdym razie moja na pewno.

 ściskam dziewczynka z kalendarzem, ale nadal bez czarnej sukienki

 ps. przesyłam mój gienialny bilans:

 zaliczono: psychologia i niemiecki

 oblano: biomedyka

 niestawiono się: filozofia (bo z dziewcząt w tym mieście ja jestem naj

najbardziej tchórzliwa!)

 ps.2 a jutro gotujemy się razem z psem!

 ps.3 cudne zdjęcie lamentowe!!

 

Justyśko!

1.Z jakim psem?

2.O czym uczą na BIOMEDYCE?

3.Ja mam trochę czarnych sukienek,ale musialabyś mieć maszynę do zwężania

czarnych sukienek.Jak zdobędziesz-daj znak.

4.Nuda w murach wyższej uczelni po latach wydaje sie duzo mniej nudna...

5.Święte slowa:CZAS ZACZĄĆ CHODZIĆ NA ZAJĘCIA!Pozdrawiam MU

Użytkownik Andrzej Mleczko napisał:

PO POLSKU PO CZESKU

ogórek konserwowy styrylizowany uhorek

terminator elektronicky mordulec

mam pomysł mam napad

miejsce stałego zamieszkania trvale bydlisko

stonka ziemniaczana mandolinka bramborova

plaster na odciski naplast na kure oko

cytat z czeskiego pornosa pozor ! pozor ! budu triskat

wiewiórka drevni kocur

chwilowo nieobecny momentalnie ne przitomni

"Gwiezdne wojny" z czeskim

dubbingiem Lord Vader do Luke\\\\\\\\\\\\\\\'a

Skywalkera: Luk - jo sem twoj tatinek

hot-dog parek v rohliku

teatr narodowy narodne divadlo

zepsuty poruhany

koparka ripadlo

Zaczarowany Flet (nazwa opery) Zahlastana fifulka

Być albo nie być - oto jest pytanie Bytka abo nebytka - to je

zapytka

niezapomniana trójka czeskich

hokeistów Popil, Poruhal, a Smutny


Zainteresowanym chetnie wysle fragmenty 1Kor13. Zreszta

poszukajcie sami. Laska se ne wypina i ne wydyma se - kto zgadnie

ktory to fragment....

Pozdrawiam

Andrzej Mleczko Ondřej Mléčný

Archiwum