W tym miejscu będę publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


U W A G A !

W związku z uszkodzeniem konta bardzo proszę o wysyłanie listów wyłącznie na adres:

umermagda@o2.pl
 


PAŹDZIERNIK 2003

9.

Joga doskonała dla kobiet


Dostałam właśnie coś takiego..Chętnie się tym dzielę. Może to panią
   zainteresuje. 
                           http://www.ahj.pl/virya.php

 

Gita S. Iyengar od 40 lat naucza jogi według metody swojego ojca, B.K.S. Iyengara, legendarnego mistrza jogi. Prowadzi z nim i bratem słynną szkołę jogi w Punie w Indiach.  W swojej sztuce osiągnęła najwyższy poziom mistrzostwa, znana jest z precyzji, poświęcenia dla uczniów i pasji z jaką prowadzi zajęcia. Jest wzorem
dla wielu nauczycieli jogi na całym świecie.
    Korzystając ze swoich bogatych doświadczeń napisała podręcznik do ćwiczeń jogi specjalnie dla kobiet. Uwzględnia on specyficzne cechy budowy, fizjologii i psychiki kobiet. Poza klasycznymi asanami i pranajamami autorka podaje też ćwiczenia dla kobiet w ciąży  i połogu, podczas menstruacji czy klimakterium.
    Joga - doskonała dla kobiet została przetłumaczona na wiele języków. Uważana jest za najlepszy podręcznik tego typu na świecie.
 

 

No to i ja sie z tym dzielę.Zapewniam jednak,że nie tylko dla kobiet!MU
 

 Wszystkich Świętych to cudowny wg mnie dzień i już szaleję ze szczęścia, że w tym roku przedłuży się troszkę. Cały weekend spędzę na Powązkach. Nie znam wytłumaczenia. Zawsze lubiłam cmentarze, zwłaszcza te stare, zabytkowe. Kiedyś Kj napisała że lepiej będzie jak pojadę do Żelazowej Woli. A co sobie będę żałować? Pojechałam! Trafiłam na ładną pogodę, posłuchałam koncertu… Żelazowa też wycisza. Kolejne zdjęcie telefonem. Czyż to nie cudowny wynalazek? Oczywiście jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale jaka wygoda, nie trzeba nosić dodatkowego aparatu fotograficznego. Zachorowałam na taki w ciągu swojego tegorocznego pobytu w Perugii, gdzie każdy ze znajomych taki miał. A teraz mam swój! Są nawet z lampami błyskowymi i taki polecam. Mój niestety bez lampy, bo debet na koncie po Włoszech mnie ograniczył tylko do takiego. A walkmany czasem w tym stresie naprawiam sama. Co z tego, że zostają mi po tej operacji wolne śrubki, sprężynki… Ważne że działa. 4 lata na Politechnice nie poszły na marne J

Żelazowa dla Pani wraz z buziakiem od mojego kota

olga

Pani Olgo!

 

To cudowny wynalazek.Chyba sobie kupie na Gwiazdkę...Dziękuję za Zelazową;trochę wyciszyła.

Nie wiem czy znajdę dla pani jakies "cmentarne" zdjęcie.Ja z kolei,od kiedy tylu bliskich mi umarło-nie lubę tam chodzić.Wolę sobie wyobrażać,że jakoś tam ,gdzieś, żyją.Te ciężkie płyty za ciężkie do zniesienia...

ale światełka z daleka ładne,to prawda.PozdrawiamMU

 

Pojawił się wątek kłótni...i ja zdałam sobie sprawę, że nie umiem się po prostu kłócić. Po raz kolejny zastanawiam się czy to norma czy nie. Nie pamiętam z kim ja się tak na prawdę kiedyś pokłóciłam. Tak żeby zrobić awanturę, nakrzyczeć itp. Wysłuchuję krzyków drugiej strony i uciekam.  Największa rzecz na jaką się zdobyłam to chyba trzaśnięcie drzwiami albo wyjście z obiektu, w którym całkowicie niemiło się zrobiło. To aż czasem graniczy ze śmiesznością bo w chwili kiedy pokłócić w zasadzie by się należało, dla zachowania zdrowia ja wcale tego nie potrafię. Odreagowanie następuje znaczne później(taki spóźniony refleks) i we własnym towarzystwie. Z tym, że w tedy mogę się pokłócić z samą sobą i to jest to- jak robić awantury to wyłącznie sobie. 

"Ostatnia rzecz jaką moge o sobie powiedzieć" - to to, że jestem kłótliwą babą!
 
W tle Zielono Mi, na mnie zielony sweter, w kubku zielona herbata...
 
Anula Zzieleleniała wcale nie ze złości.
 
 
Zzieleniala!
 
I potem sie to wszystko wyładowuje na twoim biednym organizmie.Znam to dobrze.Ale z tymi zielonościami dasz sobie radę,a ja ci jeszcze jakąś dosyłam .Z zamierzchłej przeszłości niestety...

Pani Magdo Kochana

 pięknie dziękuję za zdjęcie ślicznego Tadzia Z., zwłaszcza, że do

dzieci mam ogromny sentyment! przesyłam zdjęcie Kazia i Darmy,które

 zrobiła moja przyjaciólka Ewa. pozdrawiam ze słonecznej,tym

 razej,Warszawy. milena Pani Mileno!

 

A ja pozdrawiam ze slonecznych Pęcic : Kazia ,Darmę, przyjaciólkę Ewę i panią.Do życzeń dołącza sie Łyżwa i Markotny...

 Zdjęcie u mnie się wyświetla ale niestety  internet go nie chce, nie mam pojęcia dlaczego. Bardzo mi przykro, ale pozdrawiam... Dorota

 

Dzięki wielkie, Pani Magdo, wielkie, wielkie, wielkie!

Fantastyczne zdjęcie! Miód na duszę i świeże powietrze na płuca.
 
Żeby jeszcze jakiś koncert się przydarzył w Warszawie... To już niestety nie do Pani, tak tylko sobie w kosmos bezsilnie...
 
Rzucając palenie można mieć depresję, depresyjkę chociaż, prawda? No to mam.
 
Pozdrawiam,
Kinga [trzy dni bez papierosa, czyli 60 wypalonych  papierosów mniej]
 
Pani Kingo!
 
Jasne że można mieć.Ale za to jestem z pani dumna.W nagrodę dostaje pani wczorajszy Zamek Królewski.Proszę o relacje  z postępów w oddychaniu i odzyskiwaniu szacunku do siebie.MU

Od dzisiaj koniec z antybiotykami! Wystarczy tej chemii! Już ich nie

 biorę - postanowione. Na szczęście po anginie zostały tylko malutkie

 ślady i z tym mój organizm sam sobie musi poradzić. Uda się po takiej

 kuracji doskonałymi książkami i równie doskonałą muzyką. Na deser

 obejrzałam sobie dwa filmy Almodovara. Jak zwykle cudowne, pełne

 kolorów, ciekawych wątków, humoru i mądrych przesłań. Tak dobrze

 ogląda mi się jego dzieła. A moje preferencje muzyczne skłoniły się

 ostatnio ku pieśniom żydowskim - po prostu miód na duszę. Słyszała

 pani nową płytę Justyny Steczkowskiej - "Alkimja".Naprawdę warta

 uwagi. Ale chciałabym jeszcze dotrzeć do bardzjej rdzennej,

tradycyjnej muzyki żydowskiej. Na razie niestety nic takiego nie mogę

 znaleźć...

 

 Po wszystkim co przeczytałam i zobaczyłam (dziękuję pięknie za zdjęcie

 z ogrodu rzeźby) chyba jestem skłonna zakochać się zaocznie w

 Toskanii. A tym bardziej jestem skłonna, im bardziej jesień przybiera

 na sile. Tak mało światła. Trzeba się ratować elektrycznym, bo

ciemność podobno bardzo źle robi na nastrój! Nawet wtedy gdy się tej

 ciemności bardzo chce...

 

 Wszystkich Świętych za to kojarzy mi się miło. Lubię widok tysięcy

palących się zniczów na cmentarzu, lubię ten charakterystyczny zapach

 w powietrzu, lubię audycje radiowe w tym dniu, z nostalgiczną, piękną

 i smutną muzyką, lubię te myśli co przychodzą do głowy, refleksje,

 wspomnienia... Takie święto odpowiada bardzo mojej osobowości.

 

 A propos "nieciekawych" zdjęć to chyba mam w tym kierunku pewne

 zdolności, te ostatnie były robione też kamerą, tyle, że internetową.

 

Dziękuję za życzenia.Czytać będę na pewno, mimo zdrowia bo to

 wspaniale wiąże myśli i przenosi w przyjemny świat .(...) Spróbuję

 wrócić też do

jogi...Do tego

 jeszcze garść (albo lepiej dwie) odwagi (albo inaczej

 mniej strachu) w stosunku do nadciągającej jesieni i zimy. Bo jak

 sobie pomyślę, że tak będzie do marca...to brrrr......

 

 Wszystkiego jasnego, ciepłego i pozytywnego!

Zdrowsza J.

 

 ps. Dor. jak masz ochotę to pisz. Dla mnie jesień jest porą do pisania

 właśnie, listy wtedy lepiej wychodzą. (...)

J!

Czytaj, próbuj , ćwicz i noś się ciepło.Wysyłam ci nocną Warszawę, bardzo przyjemnie oświetlonąMU

No to będę, ale teraz piszę (póki mam ochotę... moją odkładaną i omijaną na gól szerokim łukiem pracę magisterską.  Mam już 19 stron, pomysł na resztę i to jest powód do radości w ten zachlapany nieradosny dzień - całuski Dor.

Z okazji Dnia Czekolady. Wszelkie tego typu słodkości pochłaniam

ostatnio z niepohamowaną przyjemnością. Życzę tego samego, bo to

 podobno

bardzo dobrze działa na kobiety i jest zdecydowanie anydepresyjne!!! "Życie jest jak pudełko czekoladek..." - też podobno ;) j.

 

Witam Pani Magdo!

Ostatni weekend spędziłam w pięknym Dreźnie! Boże - Stare Miasto jest po prostu wspaniałe! Pogoda się akurat udała. Przesyłam foteczkę jedną:)) Zaraz 1 listopada...może to dziwne, ale...lubię ten dzień...Może dlatego, że jest on dla mnie takim całodniowym rozmyślaniem-nad wszystkim... Dziś rozmawiałam z jedną z koleżanek (bardzo ciekawa osóbka) o pierwszolistopadowym koncercie "Pamiętajmy o Osieckiej"...od słówka do słówka "dotarłyśmy" i do Pani Osoby :)) Przekazuję pozdrowienia od niej - bardzo chciała to zrobić :) I ja również jak najbardziej dołączam się do tych pozdrowień! Gdyby nie silny wiatr to ta jesień naprawdę mogłaby być piękna:) Kamila

 

Kamilo!

1.Chwilami to ona jest piekna...ale za krótko.

2.Pozdrów ode mnie koleżankę.Serdecznie.

3.Nie mam pojęcia co oni w tej telewizji pokażą; bo to na pewno będzie wersja skrócona.Zawsze się boję programów , w których biorę udział,a nie mogę ich montować...Mam przynajmniej nadzieję,że nie wytną żadnej laureatki. 4."Foteczka" bardzo przyjemna, tylko dlaczego jej nie zmniejszyłaś?!Długo szła. 5.Już za pół roku wiosna!!!M

Oj długo szła długo... Kochani korzystając ze sposobności ponawiam prośbę o zmniejszanie nadsyłanych zdjęć i obrazków i o przesyłanie wiadomości nie większych niż 150kb. Z góry dziękuję - D

 

....jom, czyli oiom, czyli Oddział Intensywnej Opieki Medycznej

 serrrrrrrrdecznie zapalenie osobowości

 

Przewlekły stanie zapalny!

OIOM to ja znam jak własną kieszeń...wylądowalaś tam, nie daj Boże?!

MU

 

Serdeczna MU!.... piszę tylko hoop (nie mów hop zanim nie powiesz hip)

siup, bo z uczelni, na którą to dziś przypadkiem (idę, patrzę z niedowierzaniem - a tu - "ooo uczelnia!?") wpadłam (wpadłam na chwilę i na 330% nie zdąże :)) tylko po to, aby napisać :) a tu nastrój (nieee! nie mój! tylko, że w sensie na zasadzie i na kwasie chodzi o otoczenie) zupełnie nie skłaniający, ani tym bardziej nie naginający do pisania o czymkolwiek, gdziekolwiek, cokolwiek, czegokolwiek do kogokolwiek..... bo z czym ja się tu u Pani znów chciałam schować?.. nic to! coś tam bełkotać miałam o tym, że niby staram się sprzątać, a wychodzi mi tyle tylko, że omiatam życie wzrokiem... nic to tamto!

 ale w piątek zmykam do domu, więc może wtedy coś sssssyknę(MU!!!! czy aby mnie jednak nie za dużo ostatnio??) o tym, że jeszcze kiedyś wszystko ogarnę....

 a tym czasem wszystkie moje strony pozdrawiają bardzo... bierna

 biernie, a

czynna oczywiście czynnie (bo u mnie to wszystko czynne 24h) :)

pajacyk z uczelni

 ps. a zdjęcie z tamtego miejsca, czyli z ogrodu Tej Co To Nie Wiadomo

 Jak

Się Ją Pisze - cuddooooo! a żółta torba to istnieje w egemplarzach dwóch czy jest bardziej jak klimat, to tu to tam, czyli przejściowa :)?? to narka

 ps.2 My Melepeto! dziś (środaaa!) ja nie zdążyłam nic dopisać, a dużo

 mam

oj duuużo..... paptaki od szmatki

 Kobieto z Uczelni!

1.Chowaj się tu u mnie,"bełkocz" ile wlezie,omiataj życie czym chcesz- byle ci to pomagało radzić sobie ze sobą... 2.Żólta torba została mi podarowana!!!Jako lekarstwo antydepresyjne...i działa!Narka MU p.s .Dostajesz na zawsze nieostrego Adama Mickiewicza.Z nim będzie łatwiej przez jakiś czas.

  Proszę Pani!
Tu Ania Wąsowicz.Dawnooo mnie tu nie było:((.Mam ogromne zaległości.A to wszystko przez szkołę ,olimpiady i egzaminy.Tylko się uczę i uczę,nawet nie wiem kiedy ostatnio byłam w Teatrze:(.UUU!!.
   A w mym życiu wydarzyło się bardzo dużo:
po pierwsze-odszedł mój ukochany piesek,suczka Majusia:(/
Płakałam barrrdzo długo.
po drugie-wreszcie się odkochałam
po trzecie -na nowo się zakochałam
po czwarte-przeczytałam chyba wszystko co możliwe Dostojewskiego i wpadłam w chandrę :(na jesien tego sie nie powinno czytac
po piąte-będę miała dwa jamniki .Mama nie moze zyc bez jamnikow ,a ja tak samo.
 a wreszcie strasznie sie ciesze ,ze wreszcie tu trafiłam.
 Strasznie lubię tę stronę a szczegolnie Panią!!!!!!!
Klaniam sie Ania z Mama!!
 
Aniu z mamą!
 
Ja także wam się kłaniam i czekam na zdjęcie jamników i sprawozdania  z zakochan i odkochań.Znam to z dalekiej przeszłości...Wysyłam Łyżwę jesienną, trochę podobną do dwóch jamników razem wziętych.MU

 

8.

Droga Pani Magdo!

 Ostatnio Internet napawa mnie coraz większym zachwytem... Najpierw

 odkryłam stronę artystki multimedialnej- Krystyny Jandy.

 Napisałam e- maila... Odpisała! I później znowu, i znowu.

 Niesamowite... Co prawda moi bardzo sceptyczni rodzice

 twierdzą, że to na pewno obsługa strony, ale ja bardzo mocno

 wierzę w to, że to Ona.

 Później, a właściwie bardzo niedawno znalazłam Pani stronę.

 Wysłałam maila na urodziny, ale nie miałam szczęścia, może

teraz się uda...

 Otóż, Pani Magdo, oczywiściecie podziwiam Panią za

 wszystko, co Pani robi, za ciepło, które z Pani emanuje. Lecz

 coś za oknem ciepło się schowało... Piękna, polska jesień- jest

 piękna, jak zawsze, ale czemu taka strasznie zimna? Jak

 wieczorem idziemy z psem na spacer, to nie wiem czy on, czy ja

chcę prędzej wrócić do domu...

 Dlatego też wkrótce wyślę kilka zdjęć (muszę dodać z 10-14

 października!) z Chorwacji. Bo są tacy szczęściarze, którzy

 sobie mogą wyjechać w ciepłe kraje, zostawić wszystko na kilka

 tygodni... Tylko czemu nie ja? (Tata sobie wakacje zrobił!!!).

 Wyślę dopiero za klika dni bo mi się troszkę modem buntuje...

 Mimo wszystko przesyłam gorące uściski i pozdrowienia dla

 Pani, Pani rodziny, wszystkich Znajomych i Nieznajomych.

 Ola C

 

Olu, której się trochę modem buntuje!

1.Powiedz rodzicom,że to naprawdę Krysia odpisuje.

2.Z tymi urodzinowymi kartkami to moja wina!Ale podziękowałam zbiorowo... 3.Ja już w ogole z nimi(psami) nie wychodzę wieczorem, tylko w południe.W południe, gdy slonce i cudnie;tak było na przykład dzisiaj. 4.Moi tez byli w Chorwacji na nurkowaniu i do dzisiaj o tym gadają...Czekam na zdjęcia i pozdrawiam serdecznie MU

 
Markotny lubi jesień

Pani Magdo,

Zaczyna się m ój ukochany okres w roku… Trwają przygotow ania do Wszystkich Świętych. Cudownie! Ma m dla Pani 2 zdjęcia zrobione parę godzin te m u na c m entarzu. Przeprasza m za ich jakość, ale robiła m je telefone m . Nie zna m się na zdjęciach, nie u m ie m fotografować, ale po m yślała m , że m usze je dla Pani zrobić. Przechodząc obok tego krzyża spojrzała m w górę i zobaczyła m te pędzące czarne ch m ury, to niespokojne niebo, tę dyna m ikę…. a obok ten krzyż… nie jeste m praktykującą żarliwą katoliczką, ale ten krzyż m nie uspokoił wewnętrznie, dał poczucie bezpieczeństwa… Ten niesa m owity kontrast…

Pozdrawia m

Olga

PS. A co do kluczy to nie zna m sposobu na ich niegubienie. Ja na przykład regularnie psuję walk m any, co d op rowadza do szału m ojego tatę, które m u daję je do reperacji. I m bardziej o niego dba m ty m tragiczniej kończy… ech

 

Pani Olgo!

 

1.Pierwszy raz w życiu spotykam kogos,dla kogo ta stalowa pora roku jest ukochaną porą...Pozazdrościć.

2.To telefonem mozna zrobić takie zdjęcia?!Muszę sobie kupić taki telefon!

3.Do walkmanów to juz mi sie rodzina nie pozwala dotykać.Właściwie do niczego skomplikowanego.Też ich doprowadzam do szału.Niczego nie potrafię naprawić,a wszystko zepsuć.Ten typ tak ma.Pozdrawiam  i życze pozostania w spokoju wewnętrznym...MU

Nie mogę się opanować więc dopisuję (ja Dorota...) Otóż wczoraj w nocy, fakt, że w dużej  desperacji, ale ... SAMA SAMIUTEŃKA naprawiłam własną drukarkę - zepsutą od tygodni- szkoda że, wcześniej się za to nie zabrałam, wiele by to ułatwiło... Pozdrawiam!

* Zajrzałam do książki a tam "Czekam na dni świąteczne z radością..." Tylko o jakie święta tu chodzi bo ja nie wiem zupełnie. Czy 1 listopada? Czy już te grudniowe? Jeśli prawdziwy jest wariant pierwszy to bardziej jestem skłonna powiedzieć "tak owszem"- mimo, że za cmentarnym korkiem przed bramą nie przepadam..Jeśli wariant b to za nic w świecie, chociaż widzę możliwość, że wbrew wszystkiemu będzie dobrze. Coś mi się wydaje, że od grudnia zeszłego roku, koło się zamyka i jakby znowu w tym samym momencie się znajduję. Zmieniło się bardzo dużo ale data w zasadzie ta sama. Kilka dni minęło, w których wiele się zadziało i już. Te kilka dni spowodowały jednak, że końcówki roku boję się zupełnie inaczej niż 12 miesięcy temu, wtedy był przeraźliwy lęk a teraz zaledwie mały strach, a może nawet nie strach tylko niesmak. (chociaż powinien być raczej smak, bo wigilijne potrawy to stanowczo to co lubię)
    *Całkowicie jestem za jesienią! Jak to dziś G powiedziała, jesienne dzieci... A te piżamowe niedziele z budyniem orzechowo śliwkowo-konfiturowym... (Gienia.. pozwolę sobie wtrącić bo mi się to ważne wydaje, że budyń był jeszcze CYNAMONOWY jak u nas zresztą wszystko...Twoja G - o... od dziś wpisuję się tu na czerwono!!!.)Poza tym tym listopad przebiera się w wizytowe ubranie i maszeruje do teatru... tak, tak 14-15 listopada to warszawska premiera Ulicy Szarlatanów, w której  gospodyni naszej strony i moja "wieloletnia" przyjaciółka odegra znaczącą rolę. Odnotujmy to gdzieś, aby nikt nie zapomniał się wybrac na ten spacer szarlatańsko- listopadowy..
   * Dla uśmiechu pierwsza miłość bratanka, tego co to kiedyś tak makaron wcinał.
 
macham i odlatuję Anula
 
Anulo, ktora jestes za jesienią!
 
To trzeba tu dużymi literami napisać,że 14 i 15 LISTOPADA-"ULICA SZARLATANÓW" w TEATRZE NA WOLI!!!!!
Wysyłam ci jesienne liście na jesiennej wodzie , na chwilę przed zamarznieciem.MU

MU!! i ja niewiele z tamtego i tego rozumiem i chętnie - tfuuu - Bardzo Chętnie - choć raz przeczytałabym nie to nawet że jakąś, ale sensowną! instrukcje obsługi. bo taki , na przykład, kodeks aparatu fotograficznego to pamiętam doskonale: po pierwsze „nie upuścić”; po drugie „przycisnąć” i już – prawdaaa??

wyjaśniając natomiast choć trochę materię pana to niestety jednak bardziej sine niż silne to ramię i na dodatek trochę z mojej winy.... ale już (prze-) i (od-) chodzi. i chciałabym, aby mnie to już nic nie... tralalllaaa

między tym a tamtym zdumiewające rzeczy się dzieją! co za świat.... wyliczam:

a) nocna rozmowa na jomie:

-kim pan jest z wykształcenia?

-dyrektorem

b) neon przyczepiony na hurtowni części samochodowych „FACET. Części elektryczne.”

c) ogłoszenie (cytuję w całości!) „Sprzedam Rok 1998”

wystarczy?? ja tam, czyli tu (czyli gdzie?) absolutnie zdumiona jestem.

przechodzi myk myyyk po kabelku mrrrrrrruczący i zupełnie nieuczulający kot, a ja zamykam się już i zmykam tuż tuuż, bo nadciąga pora ciepłych kocy.....

bye J!!

koszałek niewypałek

ps. a co do n-li to ależ! są tego dwie, niewłaściwe strony.

strona moja bierna - nie kłócę się i przyznam, że w niektórych dennych przypadkach można pokusić się nawet o westchnięcie „oooch niestety”......

strona też moja, ale <„oooch niestety”> czynna - jak mnie coś, kiedyś, gdzieś uwiera, gniecie, dusi albo mi nie pasuje to owszem wychodzę ostatecznie, definitywnie, nieodwołalnie, nieodwracalnie i niezawracalnie, ale przysięgam, że odbywa się (to moje ulatnianie) dość milcząco, czyli rozpływam się nie trzaskając drzwiami, ale za to na zawsze, na amen, na stałe.... tak już mam od jakiegoś czasu... „a to jest Twój feler” – szepnął mi, oczywiście Pan Seler...

ps.2 uwaga! szansa dla melepety...... może coś dopisze ;).... całuję – twoja emocjonalna kretynka

 

Koszalku N!

 

1.Pan Seler nie ma z tobą łatwego życia ...

2.Taki rok 1998 to bym z chęcią kupiła.

3.Pozdrawiam twoją i czynną i bierną stronę.

4.Co to jest jom?Narka MU

Dziś jak wszyscy zauważyli radośnie się dopisuję i to każdemu czy mnie o to prosi czy nie... a prosisz dopiero Ty moja droga - dzięki bo mam potrzebę...O! Na przykłąd mogę się publicznie pożalić (choć raz) że miałam dziś dzień mocno uczelniany niby to nic złego ale studia to ja w zasadzie już miałam skończone a banalny brak zdolności językowych tak mnie milutko urządził, że każą mi w zamian za nie zdany egzamin z niejakiego rosyjskiego wyrównywać różnice programowe i przejść na jakiś punktowy system a kolega mówi (a niedawno miał tak samo...) że jak mi te punkty poprzeliczają to będę miała co robić na tej uczelni. Co tam, siódmy rok studiów to jeszcze nie dramat - przynajmniej (i to jest zasadnicza moja do Ciebie dopiska...) częściej się będziemy widywać i bynajmniej nie na górze 168 tylko zupełnie gdzie indziej. To wyszedł elaborat jak mnie karci Gienia ale człowiek rozżalony musi się komuś wygadać prawda?

Dzisiejszy widok z mojego okna, nie przedstawia się zachęcająco. O ile

 bardziej wolałabym wierzchołki piniowych drzew... Pada pierwszy

 tegoroczny śnieg...Już w październiku! Ale z drugiej strony zaczyna

 się czas gorącej czekolady i ciepłych kocy...DO zestawu chorobowego

 dołączam dziś "Ono" D. Terakowskiej i "Pod mocnym aniołem" Pilcha. Pod

takim aniołem nic nan się nie stanie nic! Trzeba się trzymać! Ale

 rower to już chyba nieaktualny...

 

 Zrobiłam kilka zdjęć z mojego okna i przy okazji przypomniała mi się

 scenka z filmu "Amelia", gdzie codziennie o tej samej porze, tuż przed

 swoim sklepem, pewien mężczyzna fotografował ulicę. Owoce tego hobby

mogłyby być bardzo interesujące, tylko,że tu trzeba wytrwałości i

 cierpliwości...

 Pozdrawiam ciepło bardzo!

Jot

Jot!

1.Rower niestety nieaktualny.

2.Ja uwielbiałam zawsze robic takie "nieciekawe" zdjęcia.Kiedyś całe lata robiłam to kamerą filmową,ale mi się znudzilo. 3.Życze ci wytrwalości i cierpliwości.I zdrowia.i czytania mimo zdrowia.MU

7.

Miło mi poinformować, że Program II TVP wyemituje 1 listopada 2003 roku o godz. 16:50 70-minutową retransmisję z koncertu finałowego tegorocznej edycji konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej". Informację tę należy zapamiętać i przekazywać, przekazywać, przekazywać dalej, żeby wszyscy mądrzy i dobrzy ludzie ten koncert obejrzeli i żeby tzw. "oglądalność" nie była w przyszłości żadnym argumentem w spychaniu kultury wysokiej w TVP do dziwacznych obszarów czasowych.
 
Poza tym warto. Przepiękna scenografia Teatru na Woli, bardzo dobre, zaskakujące aranżacje i wreszcie niezwykłe, bardzo udane interpretacje piosenek Agnieszki. No i Magda Umer - styl, klasa, swoiste dopełnienie i uzupełnienie gwarantujące niepowtarzalne listopadowe popołudnie.
 
Koncert będzie w terminie późniejszym powtórzony przez TV Polonię.
 
Pozdrawiam:
Dawid Karaś
free.art.pl/osiecka

Droga MU !!! z tym światem to jest tak..... to jest cały czas ten sam, tylko że on natrętnie zmierzcha i już niedługo proch i kurz! bo o ile jeszcze jakąś chwilę, moment temu byłam rozdartym wykrzyknikiem (patrz: !), w międzyczasie i w nagłych porywach przechodziłam przez etap rozchwianego znaku zapytania (spójrz: ?), to aktualnie zdecydowanie najbliżej mi do cichego wielokropka (zerknij: ...).

co do wbijania się w mundurek to jeszcze chyba nie wyprodukowano takiego XXXXL rozmiaru, w który to zdołałabym się wcisnąć i dopiąć na tyle, bym mogła oddychać, już nawet nie tyle głęboko i swobodnie, co po prostu (prosto z mostu-hop!) równo i bez obaw, że trzasną mi guziki lub że zabieram komuś jego porcję tlenu, ale nawet jak kiedyś stan „poszukiwany-poszukiwana” zamienię na „odnaleziony-odnaleziona” to nie wypuszczą żadnego kolorowego balonika, nie zadudnią fanfary i nikt o tym nie usłyszy, bo też i nie o to chodzi, żeby biegło tylko o to, aby szło - a idzie o to, aby dreptać choćby zwyczajnie, ale po swojemu! uuffff..... wtedy się uśmiechniemy, od ucha do ucha....

a na razie plotę (i tu poprawka: najlepsza jest „made in france”!) to, co plotłam i uwaga! nowość! premiera! ‘obszydełkowuję’ zeszyt. i o ile z muliną jakoś (pół supełka do przody i trzysta siedem do tyłu, ale nic to!) sobie jeszcze radzę (a ostatnio ilość takich rzeczy topnieje jak bałwany na wiosnę) to z Panem Szydełkiem kontakt mam oporny, a z tego co zrozumiałam między ściegami to chodzi mu przede wszystkim o to, że seplenię. wkładam więc korek w usta i ćwiczę.

Ahaa! i najważniejsze - jak mnie ludzie (zaufani, acz figlarni) nie oszukują (a mogą, bo to się przecież przytrafia.... od czasu do czasu) to..... jestem pozdrawiana międzykontynentalne J! no i, w moim przypadku, dla takich właśnie chwil warto Wszystko i Cokolwiek.....

serrrrrdecznie

niezapleciona mulina

ps. Przepraszam (bardzo!!) za ostatnie zamieszanie i zawracanie w tę i z powrotem.

ps.2 My Dear Gienia A! Ależ ja przecież w życiu nie tylko romana, ale i warszawy tak solidnie nie trzymałam się planu i rygoru jak w tym latającym październiku! a notatki Twoje są na tyle kuszące, że ach J! I niech jeszcze poczekają, jeszcze się nie śpieszą i niech nie kicają zbyt szybko, bo absolutnie nie jestem w stanie, że intelektualnym to wiadomo, ale teraz na dodatek jeszcze fizycznym (nawet dzieci moich (w ilości dwa) podnieść nie mogę nad czym bolejemy wszyscy (w ilości trzy)) za nimi nadążyć, bo uwaga! byłam na wf-ie (tak taak! i nie! nieee wywalili mnie..... w każdym razie na razie;)), i też sobie obiecuję, że już nie tyle, że nigdy, ale –NIGDY- nie zrobię sobie i nie żeby nawet jakiejkolwiek, ale wręcz ŻADNEJ przerwy - nic a nic, wcale a wcale. i Ciebie pilnować będę razem z efektem zbyt długiej przerwy jak i skutkiem mojego zderzenia z cięższa materią, czyli Moim Panem Sine Ramię. Wracając tyłem do przodu – wykład z biomedyki opuszczam tuptusiami nadchodzący po raz ostatni, więcej niet. obiecuje naprawę. Aloha!

ps.3 My Dear Gienia D! trzymam się środy kurczowo!

 

Zamulona Mulino!!

Niewiele ja z tego zrozumialam niestety,ale mam nadzieję,że Dorota mi to wszystko przetłumaczy...Trzymaj się czegokolwiek(wysyłam ci zamiast trzciny czosnek na wietrze do trzymania sie)i ucz i nie kłóć z nauczycielami, chociaz przez jakis czas...

ps.Ten pan to jest sine ,czy silne ramię.Bo to by jednak zmieniało postać rzeczy...może melepeta cos dopisze.MU

Droga Pani Magdo,
 
Piszę, bo rzucam palenie. W poradnikach każą mówić, że "rzuciłam" a nie "rzucam", ale mnie ten tryb dokonany jakoś nie przechodzi przez gardło po zaledwie dwóch dniach (swoją drogą - dla mnie, palącej paczkę dziennie - to są w sumie AŻ dwa dni). Tak czy tak, nie palę. 
Nie palę od dwóch dni. I nieustannie - w przerwach między zajadaniem jabłek i kalarepy - plakatuję sobie głowę przykładami wszelkich możliwych ludzi, którzy palili, a nie palą. Tak pod hasłem "utwierdź mnie!!". Pani jest na plakacie -  piszę, żeby miała Pani świadomość zasług dla narodu.
 
Przeglądałam "Portrety" w zakładce "Zdjęcia". Pożyczam od Pani tytuł i wysyłam zrobione dzisiaj zdjęcie mojego ukochanego artysty przez szybę telewizora. Też palił - widziałam w filmie Krauzego o 'Piwnicy' - i też nie pali (przynajmniej na koncertach) :)
 
Pozdrawiam Panią serdecznie,
Kinga W.
 
Pani Kingo!
 
1.Jasne że za wcześnie na tryb dokonany.Ja tę mękę pamiętam do dzisiaj!No - a nie palę już 19 lat.Tylko się potem strasznie tyje , niestety.Ja od razu przytyłam 10 kg.
2.W każdym razie trzymam kciuki za powodzenie akcji.
3.G.T chyba nie pali.Na szczęscie dla całej rodziny. Antosia  za to nauczyła mnie wdychać nosem tabakę i bardzo mi się to spodobalo!
4.Boże, ja zupełnie zapomniałam o tych PORTRETACH!Muszę tam coś dosłać Dorotce.A dla pani portret wielbionego, niepalącego,artysty.Portret za portret i pozdrowienia MU 

...Żadne szyfry, absolutnie. 

          Jak ktoś nie wierzy to ja absolutnie poręczam, że trzeba czytać dzieciom, moim zdaniem to by rozwiązało problemy ze snem i pomogło pozbyć się  niepotrzebnych lęków. Praktykowanie głośnego czytania uspakaja!!!!!!!!!!!!!(chyba obie strony)
      "Dzisiaj jestem z siebie zadowolona" chyba nigdy tak sobie w życiu nie powiedziałam. Ale być może i to kiedyś się zdarzy. W ciągu ostatnich miesięcy sporo zaskoczeń mnie spotyka, więc mimo, że się nie spodziewam, nie mówię "nigdy". O przepraszam byłam z siebie zadowolona jak zdałam propedeutykę ale zmęczenie przeważyło nad radością. Kiedyś nawet próbowałam sobie na papierze napisać to w szystko  co się dzieje w moim życiu, co jest moją zasługą i z czego mogę być zadowolona. Szybko jednak lista zmieniła się w tzw "czarną listę" - zupełnie nie wiem jak to się stało.   
     Ogłośmy Stronową Akcję Walki z Kopleksami! - to jest mój pomysł na dziś!
 
Anula pozdrawia Pilotkę MU
 
 
Anulo!
Ogłośmy.Tylko co dalej?!Dyryguj.PilotkaMU
p.s.Franek dzisiaj nurkował pod wodą w naszym oczku wodnym,żeby wyłączyć na zimę"wodowspad".Z jednej strony mam kompleksy,że nie umiem nurkować,ale z drugiej chyba nie chcialabym umieć,bo się boję wody...lubie tylko na nią patrzeć godzinami...

 

Pani Magdo!

 Jeśli nie doszła to trudno. Trochę smutno, że wciąż się dzieją takie

 rzeczy:"Ni wyżyna, ni nizina....taka gmina...". Mam na to kwitek i

postaram się zrobić z niego jakiś

 użytek. Ale czy mogę sobie jednak, mimo wszystko zachować przyjemności

wysyłania "czegoś" Pani? Mam nadzieję, że ta przyjemność działa w obie

 strony i nie sprawia kłopotu.

 

 Filozofia polityki , jak się zdążyłam zorientować, to jest taka nauka

 o wielkich politykach - filozofach, ich poczynaniach i ideach, czyli

 łapie się tu np. Arystoteles, J.J. Rousseau, Platon, Lock,> Montesquieu,

Bacon,

Marks, Weber, Comte, Mill i jeszcze kilku innych.

 Tak się składa, że też oglądałam zeznania A. Michnika. Nawet

 serdecznie mnie to ubawiło. Bo dzień prędzej, żeby nie zapomnieć

 zetrzeć tafli kurzu z mojego telewizora, narysowałam palcem serce na

 ekranie, a rankiem następnego dnia gdy go włączyłam w samym środku

serduszka objawił się właśnie A. Michnik... Moim zdaniem to jest raczej jakaś antyfilozofia.

Zestaw chorobowy, sama sobie układam i wybieram i jest mi z tym miło.

 Dobrze, że jest allegro! Właśnie skończyłam "Moją Drogą B." . Razem z

 K.Jandą chorowałam sobie na anginę, tylko ona miała gorzej chyba bo ją

 to dopadło we Włoszech i to na wakacjach! Zafascynował mnie także opis

 pewnego Ogrodu Tarota, malowniczo położonego na pograniczu Toskanii i

 Lacjum.>

 Coś czuję, że w tej Toskanii musi być wpsaniale i zjawiskowo!!! Na

 razie

miałam tylko

 małe szczęście widziećją na Discovery.

 

 Teraz biorę się za "Różowe tabletki..". Oczywiście proszę przekazać p.

 Krystynie moje zachwyty i uznania i zadowolenia. Dobrze się

czyta i miło się poznaje drugiego człowieka dzięki jej pisaniu. Mistrzowi

 równie wielkie ukłony!!! Pięknie i co najważniejsze!!!! wesoło się

 słucha!

 

 Postaram się wyzdrowieć za czas jakiś.... Dziękuję

 Na koniec zielone pola ryżowe i chłopiec z Bali.

 Ściskam Jot.

 

Hallo, chora z Malborka!

1.Chlopiec z Bali ci sie chwali.

2.Pola ryżowe też widziałyśmy z Krysią w Toskanii!Tam jest wszystko oprócz lodowców. 3.Przekażę zachwyty i uklony w najbliższym czasie. 4.Na wycieczkę do Ogrodu Tarota nie pojechałam,ale byłam w ogrodzie Niki de San Falle(nie mam pewności,czy tak sie to pisze),niezwykłej rzeźbiarki.Ja znajdę w archiwum, to wysle ci jakieś zdjęcie z tamtego miejsca...MU

6

Kochana Pani Magdo!
Po raz pierwszy odwiedziłam  Pani stronę, a wszystko dzieki p. Krystynie Jandzie, której pamiętnik odwiedzam regularnie.
Pani zdjęcia bardzo mnie zachwyciły. To takie małe promyki w w pochmurny, szary dzien..
Bardzo proszę o jescze jedno; takie specjalnie tylko dla mnie!  Ela
 
Pani Elu!
 
Wysyłam pole dyniowe specjalnie dla pani i życzę  wszystkiego dobrego!Krysia juz niedługo wraca.MU

Pani Magdo Najmilsza!
 
wpadłem na chwilę
nie wiem czy zdążę...
 
pani dyrektor zaraz wróci
i nie wypada robić sobie długiej przerwy w pracy,
o którą cały czas tak trudno,
 
więc szybko pozdrawiam,
 
i dziękuję, że od ponad roku mogę lubić internet,
wprawdzie coraz rzadziej mam czas, żeby zajrzeć,
ale jak mogę to zaglądam,
 
marcin m.
 
ps. pozdrawiam panią dorotę osińską,
i serdecznie dziękuję za koncert, było wspaniale...
 
Marcinie M!
 
Aaaa..to jednak dostal pan pracę!A lubi pan ją chociaż?pozdrawiam i wysyłam jakis obrazek MU
ps.Dorotko!odpisz  coś  panu Marcinowi koniecznie!

 

Ja też Pana serdecznie pozdrawiam i cieszę się, że koncert się Panu podobał, to dla mnie naprawdę bardzo ważne. Wszystkiego dobrego D

Pani Magdo,

Życzę Pani dnia zwykłych cudów. Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Pani zrobi. Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela. Zielonych świateł na Pani drodze do pracy, albo sklepu. Życzę Pani dnia małych spraw, które Panią ucieszą... Najszybszej kolejki w sklepie. Ulubionej piosenki w radiu. Pani kluczy dokładnie tam gdzie Pani ich szuka. Życzę Pani dnia pełnego szczęścia w perfekcyjnych dawkach, które dadzą Pani radosne poczucie, że życie uśmiecha się właśnie do Pani, obejmuje Panią i przygarnia, ponieważ jest Pani kimś specjalnym.

Olga

PS. Dziś spędziłam pół nocy na czytaniu i oglądaniu albumu Fotonostalgii. Oczywiście zaczęłam od samego, samiusieńskiego końca… Pozdrawiam Pęcice Małe - Olga

 

 

Pani Olgo bardzo miła!

To wszystko jest teoretycznie do spełnienia...z wyjątkiem znalezienia kluczy tam,gdzie ich szukam ...Zeszło mi w sumie na  szukaniu kluczy chyba pare lat życia.

Niby mają one swoje przegródki,stałe miejsca itp,ale i tak szukam ich i szukam,jak pan Hilary okularów i tak juz pewnie będzie do konca.

No ,ale są większe nieszczęścia w życiu,ktore jednak, mam wrażenie, usmiecha sie do mnie co chwilę.

Pozdrawiam i wysyłam jeszcze jedno zdjęcie z poniedzialkowego benefisu Zosi Nasierowskiej  w Teatrze Narodowym.MU

5.

Odnalezieni i bez trudu doprowadzeni niemal na miejsce...Buba  i wiąz  dla Anuli

Pani Magdo,
właśnie mi doniesiono z Poznania, że płyty Kabaretu Starszych Panów (i to cztery!) są już w sklepach. Czy po pięciopłytowym albumie Polskiego Radia coś jeszcze może nas, fanów Kabaretu, zaskoczyć? Ale wiadomość - wspaniała!
Czy myśli Pani, że TVP powtórzyłaby choć kilka programów Kabaretu, gdyby ją tak zasypać mejlami, listami, telefonami?...
Pozdrawiam jesiennie z Gdańska, Monika B.
 
Moniko  z Gdańska!
 
1.Może zaskoczyć.Jest tam niemalo zachwycających piosenek. I duzo mniej znanych...
2.Zasypuj ją(tę tVP) czym tylko możesz...ale dopóki sie tam nie zmieni ...
3.Wysyłam ci zdjęcie z wczorajszego benefisu Zosi Nasierowskiej w Teatrze Narodowym.Ale bylo miło!

Pani Doroto, dołączam się serdecznie do prośby Pani Magdy - idzie o zalinkowanie strony Pana GT, ale proponuję w kategorii: "Coś jeszcze" / "Linki" a nie w dziale "Listy". Bo Listy przyjdą nowe, link zjedzie do dołu, potem do archiwum i tyle go widzieli.
To mówiłam ja - pani Kinga W. (która macza palce we  (współ)tworzeniu strony pana GT).
:)
Ściskam Panie mocno!
 
Pani Doroto!
 
Dołączam sie goraco do prośby pani Kingi!MU

Miłe Panie oczywiście taki dokładnie miałam zamiar jak mi to wykładacie, ale na amen zapomniałam taki ten świat chwilowo nie do ogarnięcia mi się wydaje... Póki pamiętam - linkuję i pozdrawiam 
pani zapominalskorostrzepalska! 

Droga MU,

 Ja też poległam w łóżku, mam anginę, kości strasznie bolą, gardło

 jeszcze dotkliwiej. To łykam antybiotyki niestety - nie mówię wiele,

 tylko słucham, słucham i czytam - same piękne rzeczy. Udało mi się

 kupić, zupełnie fantastyczny zestaw kaset z piosenkami Starszych

 Panów

- "Zimy żal". Słyszałam to pierwszy raz i jestem zauroczona. Wydaje mi

 się, że też mam coś jakby wirus oniryczny... Duży ukłon w stronę

 mistrza. Proszę panu Jeremiemu przekazać, że takiej jednej młodej

 dziewczynie łatwiej przeżywać jesień z jego piosenkami. A Pani cóż tu

 pisać, jest wspaniałym reżyserem - absolutnie!!!

 Co do książek ,to obecnie na tapecie "Moja Droga B." i "Różowe

 tabletki..." Janda mi wpadła w ręce i czytam, czytam, wzruszam się

 przy tym i uśmiecham....

 

 Szkoła mi się trochę wali na głowę. Chcą ze mnie zrobić

 politolożkę...jejku, jejku, tyle fachowej literatury do

 przewertowania, esejów do napisania, egzaminów do zdania... Na

szczęście to wszystko postępuje stopniowo i jest jeszcze trochę

 czasu do ostatecznych rozstrzygnięć. Za to Filozofia polityki i

 Komunikacja międzykulturowa to takie małe cosie, co mnie cieszą i

 chętnie się do nich zabieram.

 

 I jeszcze słowo o Kubusiu i całej reszcie! Ja mogłabym się właśnie

 najlepiej utożsamić z Kłapouchym. Osobowościowo, emocjonalnie i

 myślowo - całe jego zachowanie pasuje najlepiej do mojej osoby.

 Chociaż

i

 Prosiaczek i Tygrysek (któremu nota bene zawsze zazdrościłam

energii) i sam Kubuś to bardzo miła paczka!

 Pani Magdo - zdrówka życzę i proszę się trzymać dzielnie i pogodnie!

Wszystkiego dobrego. Jot

 

 ps. By the way, czy paczuszka już może doszła???

 Dorotko O. !

 Gratuluję występu! Podobno recital wypadł świetnie tu i ówdzie o tym

 wyczytałam!!! Bardzo się cieszę. Nie przestaję trzymać kciuków!!!

 Życze ci siły, odwagi i większej wiary w swoje możliwości.

 Pozdrawiam mocno wokalistkę - Jot

Jot!

1.Paczuszka nie doszła.Proszę cię, nie wysylaj mi nic , bo dzieją sie

takie

rzeczy w tej mojej gminie...

2.Trzymam się dzielnie.

3.Co to jest filozofia polityki?!Słuchałam dzisiaj pytań Wysokiej

Komisji

i odpowiedzi Adama Michnika...może to jest ta filozofia? 4.Powiem

 Krysi(jak wróci z Ameryki),że wpadla ci w ręce , i że dzieki niej

 wzruszasz się i usmiechasz.To zawsze cieszy. 5.Mistrzowi powiem,że

 latwiej przezywać ci jesień z jego piosenkami."Zimy żal" to 1988

rok...Niezły masz zestaw chorobowy.Nic tylko leżeć ... Ale jednak

 wyzdrowiej za jakiś czas MU

Plan dzisiejszego dnia wykonany całkowicie i zupełnie. Z zajęć na

 uczelni

nie zwiałam, o Wiktorii nie zapomniałam, na jogę zdążyłam- więc mogę uznać, że podołałam. Trafiłam dziś na tzw. grupę kobiecą, ćwiczyło kilka pań w ciąży i jedna powiedziała, że podczas "trójkąta"; dzidziuś się strasznie wierci i buntuje za to w relaksie jest spokojny jak na zrelaksowanego dzidziusia przystało...ciekawe jak taki nienarodzony czuje się jak mama stoi na głowie.

 Nie mam dziś pod ręką swoich afirmacji bo przemieściłam się trochę i

książka została w domu;, może to i dobrze. Przyznam najszczerszej na świecie, że muszę najpierw parę spraw wybadać a potem powrócę do dotychczasowego stanu rzeczy. Tu się dzieją dziwactwa różne i trochę trzęsę portkami. Aby powiedzieć najprościej jak się da to boję się, że "ktoś tu był"1; lub ktoś tu będzie, więc chwilowo wstrzemięźliwość wskazana. Poczucie bezpieczeństwa to było zawsze coś czego mi brakowało i nie bardzo chcę abym i tu musiała gryźć się w palce i myśleć nad każdym pisanym słowem. Ale zobaczymy, może okaże się, że wszystko będzie w porządku. Teraz pora dołożyć Wiskasa Pani Mel.

 

 Uściskująca chociaż dziś trochę niepewna A

 

 ps0. J! Ja Cię moja droga chcę widzieć na wykładach, moje notatki zając

i mogą zrobić kic kic kic!

 

 Niepewna!

1. Prawie same szyfry w tym liście.

2.Wydaje mi się ,że mama w ciązy nie powinna stac na glowie(w sensie doslownym ). 3.Na resztę niech J odpowiada. 4.Dla lepszego poczucia bezpieczeństwa wysylam dużo wedlowskiej CZEKOLADY...

Ten torcik wygląda zupełnie jak nie torcik, w każdym razie w sklepie to bym takiego nie uświadczyła, więc dziękuję - już mi bezpieczniej!- Anula Torcikowa

Pani Magdo !

Ale ze mnie gapa! Szkoda tylko, że akurat "Sennych ziół" w Pani wykonaniu nie słyszałam...:( Właśnie na stronie Grupy Pod Budą oglądałam zdjęcia z URODZIN Pana Andrzeja...a na jednym z nich Pani...:)) Ten koncert musiał być rewelacyjny...Pani, Czerwony Tulipan, Beata Rybotycka, Hanna Banaszak i Mirosław Czyżykiewicz, Maryla Rodowicz, Pod Budą...:)) W Warszawie i okolicach też tak szaro i ponuro...? Wychodzę ze szkółki i mam wrażenie jakbym gdzieś wieczorowo się uczyła tak ciemno jest na dworze...A to przecież zwyczajne Liceum Ekonomiczne...:) Pozdrawiam mimo wszystko słonecznie! Kamila

Gapo!

1.Tez tak szaro i ponuro.Za tydzien chyba zmiana czasu, to ciemno będzie juz o czwartej.W przyrodzie wszystko sie szykuje do wielkiego snu.Dzisiaj w Ogrodzie Botanicznym ostatnie porządki na grządkach...za tydzień zamykaja do wiosny.Bez slońca bardzo tam przygnębiająco.Ale oczywiście pozdrawiam slonecznie!MU

4.

Pani Doroto!
 
Bardzo prosze o zalinkowanie strony internetowej Grzesia Turnaua:

             www.turnau.com.pl

                              pani Magda

Pani Magdo linkuję a wszyscy odwiedzają... Pani Dorota


...a ja tydzień temu zostałam Panią zarażona (tak, tak jest ktoś taki

 kto chodzi po lesie i zaraża) i zaczęłam nieśmiało od wierszy na co

 dzień i

dziś wysłałam wiersz do Kaczora, który pracuje i studiuje w Japonii i

 okazało się, że tam jest właśnie czwarta rano i on nie może spać..

...więc w związku z tym "zbiegiem" musiałam napisać

 ...może będę już zaglądać śmielej...

 Pozdrawiam,

 Magda

 Ps. Uciekam do Krzysia podzielić się tą mini przygodą

Pani Magdo!

Proszę zaglądać kiedy pani zechce...i pozdrawiam Kaczora i Krzysia p.s.mój przydomowy las w prezencie. MU

Pani Magdo Kochana

 mama z dzieckiem wyjechała do domu, do Puław, odpocząć troszkę i

 ukochać małega Jasia, który tęsknił ogromnie. Jak wrócą ucałuję

 mocno!Ten malec robi niesamowite postępy, a parę miesięcy temu lekarze

twierdzili, że nie będzie chodził. Jak można młodej matce opowiadać

 takie rzeczy?! Kiedyś, jak byłam młodsza też unikałam chorych ludzi.

nie wiedziałam jak z nimi rozmawiać, bałam się ich urazić, bałam się

 ich reakcji. z upływem lat dużo zobaczyłam i dużo nauczyłam się.

 rola osoby wspomagającej jest bardzo ciężka. Pisał o tym Ken

 Wilber w książce "śmiertelni nieśmiertelni", na pewno Pani

czytała. a ja, żeby pracować z ludźmi, przede wszystkim pomagać

 im, zaczęłam studia na specjalizacji: psychologia kliniczna.

cieszę sie z tego ogromnie!!! jutro zajęcia, nie mogę doczekać

 się. ja do Pani z warszawy piszę. i może rzeczywiście nie było wtedy

 słońca ale ta radość, która ogarnęła moje serce i umysł

 rozświetliła wszystko!całuję mocno

 milena

 ps. przesyłam wielką wodę

Pani Mileno!

1.To swietnie,że ktoś sie nie może doczekać zajęć,a nie jęczy że ma zajęcia... 2.Wszyscy powinniśmy się uczyc od (dla mnie świętej juz od dawna)-Matki Teresy.co to była za kobieta!!! 3.Dziękuję za wielką wode i wysylam ponownego w tym roku mlecza?!Bo jak nie mlecz to, to co?.To jest osobisty żółty promyk w osobistej trawie.

Pozdrawiam MU

Punkt 1.  Ten duet wczorajszy to był dopiero DUET! No ja nigdy w życiu takiego nie słyszałam. Ciarki na plecach a mrówki w dłoniach.
Punkt 2. Co mi widok ten przypomina? Ano pewnien wieczór na pewnym nowomiastowym podwórku. Och jak miło mi się przypomina:) Powtarzam tylko, że łosie powinny grzac stopy aby przeziębienie szybciej odeszło.
Punkt 3. Ja chciałam tu publicznie oswiadczyć, że już nigdy nie zrobię sobie takiej długiej przerwy w jodze bo to prowadzi wyłącznie do bólu i złego samopoczucia! Tak nie można! Mam nadzieje, że to iż ogłosiłam to publicznie coś pomoże. A jak nie to proszę mnie wytykac palcami "ooo, to ta, która nie dotrzymała słowa"
Punkt 4. Okulary się znalazły!!!!!!!!!!!! Były pod łóżkiem i pod gazetami 1 już mnie światło nie będzie bolało. Ale był moment grozy, to chyba jednak zahacza o chorobę (koleżanka Dor(G) też coś o tym chyba wie:)))
Punkt 5. "Jestem coraz zdrowsza i moje związki z innymi są zdrowe" A cÓż to są zdrowe związki? Bo ja nie wiem.
 
Cały czas i bez przerwy A
 
A!
1.To juz od wieków zahacza o chorobę...
2.Szczerze mówiąc tez nie bardzo wiem co to są zdrowe związki.Może niebolesne?Może dodające energii i optymizmu?
3.Ja tez od wtorku zaczynam ćwiczyc.To znaczy taki mam zamiar.Pogoda pomaga zdrowieć.
4.Łosie na ścianie robia na mnie duże wrazenie i na razie niech tak zostanie.Wysyłam ci jesienną Bubę Matyldę i miniaturowy  wiąz , który też traci liście...
  Strasznie się ta jesień rozpanoszyła .Ale przynajmniej  ładnie to zrobiła...MU

 Gieniu! Ale ja tu dla Ciebie żadnej, ale to ŻADNEJ Buby nie mam! Idolko BUBA pilnie poszukiwana!

 

 

Miła Pani Magdo!

Zwracam się do Pani, jako do najlepszego zrodla wiedzy na temat tworczosci   p. Jeremiego Przybory. Chodzi o piosenke „Taka gmina”. Ostatnio rozmawialismy o niej w gronie znajomych (wszyscy jestesmy mniej wiecej w Pani wieku), ale nikt o nie mogl sobie przypomniec, kto był jej pierwszym wykonawca i z jakiego programu pochodzi?.

Na stronie internetowej spiewnik.pl  podano, ze z Kabaretu Starszych Panow, ale nie sprecyzowano, z którego Wieczoru..

Przeczytalam także w internecie  Pani artykul dla „Tygodnika Powszechnego” na temat spektaklu „Zimy zal” i tej piosenki, ale także nie napisala Pani tam tez z jakiego jest programu.. Bede wdzieczna za informacje na ten temat. Nie wiem dlaczego, chodzi mi po glowie, ze to mogl kiedys spiewac p. Mieczyslaw Czechowicz. Czy to możliwe?,,, Lacze pozdrowienia – Dorota Nowicka

 

Pani Doroto!

"Taka gmina" pochodzi ze spektaklu pt:"Gołoledź"(a nie KSP) z 1975 roku.To był taki cykl tzw "Teatrów niedużych" Jeremiego Przybory.Pierwszymi wykonawcami tej piosenki byli-Wojciech Pokora i Marian Kociniak.Rzeczywiście kiedys śpiewal to także Mieczysław Czechowicz i Ewa Wiśniewska(sic!) w "Zwierzeniach przy fortepianie",cyklu  śpiewanych wywiadówMistrza ze mna ,  z końca lat siedemdziesiątych...może to pani zobaczyła jako male dziecko?Pozdrawiam MU


PAni Magdo Droga,
pażdziernik miesiącem fascynacji! tak orzekłyśmy z Dominiką. no bo fascynacja(w stopniu początkowym) M.Partyką i rosnąca w stadiium zaawansowanym, amerykańskim tenorem (..?) Joshem Grobanem.
czy Pani go kiedy słyszała? ten głos.....
prosto do nieba. jak się słucha niektórych jego utworów, ma się wrażenie, że płyną prosto między chmury i wyżej, wyżej.. ku niebieskim bramom.
czy istnieje możliwość dostania jakiegoś adresu, chętnie bym Pani jego płytę przesłała.. by podzielić się z Panią naszym zachwytem.....:)
dziękuję, za namiary na Szanownego M.P o czerwonych butach i uroczym, przyznaję, uśmiechu..
rozmarzona i zasłuchana czyli
Do i Dominika

 

D I D!
 
O J.Grobanie niestety nic nie wiem.Może i dam namiary,jeżeli wyżej i wyżej.Za to w prezencie dzisiejsze  okoliczne ptactwo na podniebnej naradzie.MU

Pani Magdo!

Dziękuję za aktualną fotkę:) Widziałam fragmencik - niestety bardzo króciutki - tegoż występu Dorotki :))) Tak bardzo chciałabym mieć zbiór piosenek przez Nią wykonywanych...Teraz muszą mi wystarczyć fragmenty zamieszczone na Jej stronce...A właśnie - mam jedno pytanie...czy ktoś wcześniej wykonywał piosenkę "Senne zioła"...??Jeśli tak to kto?? Pozdrowienia dla Pani i Doroty! Kamila - troszkę dziś przygaszona

Przygaszona!

Wcześniej "Senne zioła " śpiewałam ja, bo napisala je dla mnie (i o mnie) Magda Czapińska i Ryszard Sygitowicz.To bylo chyba w 1984 albo 1985 roku,ale raczej 84 tym.Żeby ci bylo jasniej-dostajesz cytryny w dzisiejszym slońcu!Powinny troche pomóc.MU

Pani Magdo,
trzeba koniecznie poruszyć niebo i ziemię w sprawie 45. urodzin Kabaretu! Pani MUSI działać, no bo jeśli nie Pani, to kto? To smutne, ale "taki lajf"... (Przyznam się, że wysłałam kilka mejli do znajomych gazet, może się obudzą?). Niech się młodzi dowiedzą o Kabarecie, a starzy niech przypomną sobie i zanucą. Szkoda, że radiowa Trójka nie pamięta i nie budzi nas, tak jak kiedyś, piosenkami Starszych Panów (były takie wtorki, kiedy tuż po 8 rano Marek Niedźwiecki je przypominał, pamięta Pani? ). Bardzo dziękuję za zdjęcie Mistrza i przyrody. Adios pomidory! Serdecznie Panią pozdrawiam, Monika B.
 
 
Moniko B!
 
Spróbuję poruszyć.Ale rozmawiałam wczoraj z Grzesiem Turnauem i on mi powiedział, że zestaw płyt z piosenkami juz sie ukazał, bo jego kolega kupił i dzwonil sie pochwalić.
To chociaz coś...Działamy.Wysyłam pomidory i pozdrawiam MU 

 

3.

To co mnie miłego ostatnio spotkało, to płyta Kari Bremnes Norwegian Mood. Śpiewa od roku 1980, ale dotychczas tylko po norwesku. Wyraźnie czuję CIEP..Ł.O gdy spiewa. Dla mnie to optymalna mieszanka na którą składają się najlepsze cechy J.Baez, J.Biczewskiej i Melani Safki - a wszystkie je wielbię od lat. Polecam wszystkim hodującym deprechę na przekór jasności codziennie spadającej z nieba w ostatnich tygodniach. Weselej może nie będzie, ale choć trochę przyjemniej.
 
A
 
A!
 
No to szukamy Kari Bremnes...A  o Melani Safce(tak sie odmienia?) nic nie wiem!
p.s.Dotychczas tylko po norwesku,a teraz po jakiemu?
p.s.To jakis stary list, bo w ogóle nie widzę jasności przez okno...ale pozdrawiam , mimo szarości za oknem i deszczu i dreszczy i kataru i gorączki MU

antydepresyjny koń dla A


 
Pani Magdo Droga,
jestem nadal w zachwycie po koncertach Fesitwalowych, pewnie dlatego tak bardzo nie mogłam dzisiaj wstać na uczelnię..
jesień, ta nieco jaśniejsza powróciła do Krakowa,
co cieszy mnie przeogrromnie, bo mogę nosić swój
pozytywnie-nastrajająco-zielony płaszczyk :)
poza tym jakoś łatwiej znieść te przemieszczenia na różne krańce mego miata, gdy słońce wygląda zza chmurzysk.
wczorajszy koncert "13 poetów" jakoś mniej mnie poruszył, niż zeszłoroczny na przykład, co przyznaję z niemałym zdumieniem i smutkiem..ale cóż, nie zawsze musi być Superr.. prawda?
zachwyciły mnie utwory muzyczne autorstwa Marcina Partyki (o ile dobrze zapamiętałam imię i nazwisko) i jego czerwone buty! oczu od nich nie mogłam oderwać..tak mnie zakręciły. nie wie Pani może, jak można zdobyć jakoweś informacje na temat tegoż Pana ( Jego butów później..)?? albo gdzie można by Go ujrzeć w scenerii mniej nieco oficjalnej?bardziej przystępnej, rzekłabym.
czerwonymi butami zakręcona..
Do
 
Do ,u ktorej slonce!
 
Tu NIE MA SŁOŃCA! Ale za to mam dla ciebie zdjęcie Marcina Partyki w scenerii nieco mniej oficjalnej, to znaczy w nocnym klubie festiwalowym.Wiem tylko,że ma bardzo miły usmiech...Jeżeli chcesz sie o nim dowiedziec czegoś więcej napisz do "strefy piosenki"- ode mnie jest link.Tam niejaka Teresa D. wie wszystko o wszystkich, bo lubi wiedziec.Pozdrawiam MU

Marcin Partyka dla Do

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Już po występie w "Kawa czy herbata"... "Sama chciała" w wykonaniu Doroty robi dobrze w

 pochmurny poranek.To, że Dorotka tam będzie to wiedziałam, ale że Pani

 też! Kolejna miła niespodzianka z samego rana!!! Dowiedziałam się przy

 okazji, że z Dorotą miałam podobne marzenie co do pani osoby. Tyle, że

ja dla pani nigdy nie chciałam zaśpiewać, bo zwyczajnie mi to nie

 wychodzi najlepiej... Ale wszystko inne z płytami, mistrzami,

uwielbieniami i poznaniem pani się zgadza! I wydaje mi się, że moje

 marzenie jest w trakcie spełniania...Dziękuję za to! Bardzo dziękuję!

 A teraz małe co nieco z okazji 77 urodzin Kubusia Puchatka. Jak mawiał  K.P. w kupie raźniej! zobacz rysunek. pa jola 

J!

77 urodziny Kubusia to jest ważna data.Ja dostałam na urodziny od Franka kubek z moim ukochanym Kłapouchym.Lubię to całe towarzystwo. Leżę w łóżku,żeby móc być na jutrzejszym recitalu naszej melepety.Przeziębionam.MU

 
Kochana Pani Magdo,
 
fajnie, że Pani już jest. Dziękuję pięknie za zdjęcie Poziomki z rodzinką.
Piszę, bo tak "przeleciałam" ostatnie listy i trochę się "skurczyłam", że nie wysłałam życzeń urodzinowych. Pamiętałam, i o Pani i o Pani Agnieszce, ale nie mam zwyczaju robić tego przez Internet, takie mi się to wydaje sztuczne...Z drugiej strony pozazdrościłam tym wszystkim ludziom....
Chciałam po prostu powiedzieć, że też Pani życzę wszystkiego najlepszego, a reszta życzeń jest tam "...gdzie rodzi się oddech..." i Pani pewnie wie o czym mówię.
ściskam bardzo mocno
 
Beata
 
Pani Beato!
 
Jasne jak słońce!To może ja przy okazji podziękuję za wszystkie kartki urodzinowe, których oczywiście nie umiem odczytać.Ale DZIĘKUJĘ BARDZO GORĄCO!
Wysyłam dla pani KOronę z Wieży Mariackiej  .MU

korona dla pani Beaty


 
U mnie jak? Odkryłam, że uczelnia to jest miejsce gdzie się czuję bezpiecznie, wiem gdzie moje miejsce, wiem w jakiej sali mam zajęcia( a jak nie wiem to moge sprawdzić), wiem o której godzinie( a jak coś się przesunie to nic strasznego się nie dzieje, no chyba, że przesuniecie ma miejsce o 8 rano) mam zapisane co muszę przeczytać...widac w tym wszystkim jakiś porządek, w przeciwieństwie do całej reszty. Między uczelnią, jogą, Wiktorią, i kilkoma innnymi przyjemnościami dokarmiam Mel - i tooooooo jest bardzo uspakajające zajęcie.
Poza tym moja przyjaciółka G(D), ma w czwartek koncert!!! No i wreszcie posłucham tego i owego w nieokraszonej i legalnej wersji! więc jak tu się nie cieszyć! Aaaaa i jeszcze jedno na tym koncercie nie tylko G będzie śpiewała....co jest niewątpliwym powodem do zupełnej euforii. Jak wiadomo moim przyrządem nr jeden jes huśtawka więc raz w górę raz w dół. Na tę chwilę przehuśtawkowuję się tak mocno i wesoło, że aż się boję czy to oby bezpieczne! A jak nos rozbiję?
 
Tort wygląda imponująco z każdej strony. A czym on był posypany, ze taki kolor piękny?
 
Uśmiecham się! Anula
 
ps. Dor! G-jak Gaz!
 
Uśmiechnieta Anulo!
1.Dorota caly czas na próbach.
2.CZEKOLADĄ!!!
3.Ucz się!MU

Dla Anuli-co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten?...

 Pani Magdo Kochana

 ja tylko chcalam napisac, ze dzisiejszy dzien byl cudowny. powodow

jest wiele ale najważniejsze to :

- ciężko chore dziecko mojej znajomej, ktore jest w trakcie bardzo

 intensywnej i ciężkiej rehabilitacji , SIADA!!!jeszcze trzy miesiące

 temu lezal nieruchomo, dzielne malenstwo!!!

 - strona MU uaktualniona

 i rano pieknie swiecilo slonce.

przytulam najmocniej, milena. to moj pierwszy list i jeszcze bede

 pisala, jesli mozna?

Milena

Mileno!

1.Można.

2.Gdzie ty mieszkasz z tym słońcem?!Tu stalowe niebo.

3.Dzisiaj w nocy skończyłam czytac książkę Anny Cholewy-Selo pt:"Oswoić los" i ciągle o niej myślę.Zdrowi ludzie nie chcą slyszeć o chorych.Chyba że sami zachorują,albo ktoś najbliższy.Mówią,że to jest samoobrona organizmu... Pozdrów znajomą i ucalujdziecko, które usiadlo po raz pierwszy. W prezencie Tadeusz Z.

Tadeusz Z dla Mileny

 
Pani Magdo! Korzystając z okazji niedawnych Pani urodzin i bez specjalnej przyczyny chciałem podziękować:
za aksamitny głos i niesamowitą interpretację piosenek
za subtelność i delikatność ....
za wrażliwość i stałość oraz nieuleganie modom...bo Pani wciąż tak samo pięknie...
Muszę przyznać że niewielu jest artystów piosenkarzy, którzy potrafią tak wzruszać śpiewaniem w tak niezwykly sposób o zwykłych
wspaniałościach życia.
Za to wszystko dziękuję...i życzę poczucia spełnienia , oraz potrzebności .Prawdziwych przyjaciół i miłości.
                     Jerzy Kot
 
Miły panie Jerzy Kocie!
 
Dziękuję tym goręcej,że znowu pojawił sie na mojej drodze Kot, na ktorego nie mam uczulenia!Dziękuje za piekny dzwonek!MU

 
KOCHANA PANI MAGDO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Od razu na wstępie STRASZNIE przepraszam za opóźnienie w złożeniu życzeń urodzinowych, spowodowane POTWORNĄ ZŁOŚLIWOŚCIĄ RZECZY MARTWYCH I WIRTUALNYCH!!! Czyli awarią mojego programu mailowego, który bezwstydnie oszukiwał mnie, udając , że wysyła listy, wcale tego nie czyniąc:( Zaniepokojona brakiem jakiejkolwiek odpowiedzi, zaczęłam wczoraj sprawdzać oprogramowanie, ech.......
Ale, do rzeczy najistotniejszych!!!!
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!
Aby zawsze Pani oczy przezroczyste promieniowały blaskiem miłości, ciepła i szczęścia;
W podzięce za szczęście , które przynosi mi Pani w każdej swej piosence i każdym liście:)), składam bukiet złożony z:
konwalii, które delikatnie dzwoniąc przyniosą świeżość i radość,
stokrotek, które zawsze będą się figlarnie do Pani uśmiechać, rozpraszając (ewentualne) smutki,
margaretek, które będą odbijać blask słońca w żółtym pyle:))))))
 
Pozwalam sobie jeszcze donieść, że na stronie A.. Osieckiej http://free.art.pl/osiecka został ogłoszony konkurs na pracę literacką o Agnieszce Osieckiej.
 
POZDRAWIAM CIEPLUTKO !!!
Natalia

 

Natalio!
Dziękuję za florę iżyczenia! I ja pozdrawiam gorąco .A chcesz może wziąć udzial w tym konkursie? MU

   

 

 

 

Dzień dobry Pani Magdo!

Nie wiem jakich to moje serduszko jest rozmiarów...Czasem wydaję mi się, że ono po prostu nie wie do czego służy (oprócz "pukania" i utrzymywania mnie przy życiu...) Może kiedyś to pojmie...Ale w każdym razie życzenia urodzinowe słało do Pani najszczerzej jak potrafiło! Za 1,5 godziny usłyszymy bicie dzwonów we wszystkich kościołach...Nie mogę oglądać, słuchać, czytać o Janie Pawle II... za każdym razem łzy mi stają w oczach...Nie wiem czy to po prostu wzruszenie czy strach przed tym, że nic..że NIKT nie trwa wiecznie... "Ciotka Matylda" wypadła na pewno wspaniale!! Co tam jakaś orkiestra... ;)) Przesyłam moc uścisków! Kamila 

Kamilo! Wyobraź sobie,że w tak uroczystym dniu nasza melepeta, czyli Dorotka Osińska , miala bardzo wazny recital!I wypadł on wspaniale!Wysyłam zdjęcieMU

 

dla Kamili

Pani Magdo,
czy w październiku (a może nawet jakoś tak w połowie, czyli teraz, na dniach) nie przypada czasem 45-lecie Kabaretu Starszych Panów? Jeśli dobrze liczę, to, bardzo proszę przyjąć urodzinowe życzenia, bo choć wtedy była Pani malutką dziewczynką, to po latach zrobiła Pani bardzo, bardzo dużo dla tego CUDU panów Przybory i Wasowskiego. Więc życzenia się Pani jak mało komu należą! Chciałam nawet zapytać o ten jubileusz latem, w Atelier, podczas nagrywania audycji wspomnieniowej dla Trójki, ale... nie miałam odwagi.
Pozdrowienia z Gdańska, Monika Brand
 
Pani Moniko!
 
Przypadkiem przypada!Właśnie rozmawiałam wczoraj z Mistrzem o tym,że żaden środek masowego przekazu tego nie odnotował,a płyta z piosenkami Jeszcze Starszych Panów, ktora miała sie ukazac juz da tygodnie temu, nie ukazuje sie i nie ukazuje...Chyba zacznę działac, tylko czy to coś da?Zobaczymy.Na razie zdjęcie jesienne mistrza i przyrodyMU

 

 

Wczoraj wieczorem zelektryzował mnie głos nie znanej mi osoby (wstyd się przyznać ) - Doroty Osińskiej. Nie wiem kiedy minęło półtorej godziny. Już teraz czekam na jej płytkę. To zjawisko ( jeżeli mogę tak nazwać tę młodą osobę ) przenosi słuchających w inny, piękniejszy i lepszy świat.
Cieszę się, że wśród młodych, zaganianych ludzi pojawiła się inna postać. Pełna ciepła.
Chce się powidzieć
" Jeszcze w zielone gramy,  jeszcze nie umieramy ..."
 
Serdecznie pozdrawiam
Aśka
Ps.
Dziękuję za autograf.
 
Aśko!
 
Ja to nawet czekam na całą płytę.Wysyłam ci wczorajsze zjawisko i podrawiam MU
ps.bardzo proszę.

dla Aśki

Imieninowo...

 "Bukiet dla Małgosi"

 Miłorzębu moce kojące,

Azalii kwiaty kwitnące,

 Łagodny wiatru powiew,

 Groszku pachnacego wiele w niedziele,

 Obłoczne poduchy białe,na niebiańskim, cudnym tle,

 Rumianku kubek ciepły i czekolady i herbaty,

 Ziół zapachu przyjemnego, unoszącego, pieszczącego

 Tuzin maków polnych, tuzin słoneczników

 Alchemii dość w wstawaniu... i śnieniu... i spaniu.

 Całuję

Bukieciarka.

Bukieciarko miła!

To już mam prawie wszystko...dziekuję!MU

 

2. Po urlopie.

Pani Magdo Droga!
 "Ciotka Matylda" w Pani wykonaniu to mistrzostwo świata! (nie żebym nie lubiła wersji oryginalnej..uwielbiam.to piosenka mojego dzieciństwa. nawet z Pssyjacielem-Z-Dzieciństwa Filipem opowiadaliśmy innym dzieciom, nieświadomym istnienia piosenki, o posiadaniu ciotki Matyldy z kotem...)
Urodzionowy koncert Andzreja Sikorowskiego był wspaniały,szczególnie zachwyciły mnie "Ciężkie czasy" nowej aranżacji Renaty Przemyk i piosenka Mai Sikorowskiej (cóż za barwa głosu..=).
Teraz jeszcze tylko "13 poetów"..
 
pozdrawiam zachwyceniowo
Do
 
Do!
     Renatę  bardzo cenię od dawna, a Maję usłuszałam i zobaczyłam" na żywo" po raz pierwszy.Piękna i barwa glosu i ona sama...
     W ogóle bardzo miła atmosfera .Ja od Andrzeja jestem starsza o kilka godzin, czego tak znowu bardzo nie widać...PozdrawiamMU
 

Droga MMM

 
Wielu gwiazd nocą, wspaniałych przebudzeń, świadomości, że nawet za najciemniejszą chmurą świeci słońce, czułości nieskrywanej w dłoniach, pewności w wątpliwościach, przyjaciół ukazujących piękno duszy, pewności, że o Pani ktoś myśli, gdy czuje się Pani samotna, ciepłych skarpetek zimą, dumania w hamaku wiosną,  wiatru we włosach, chwil zapomnienia, dni pachnących kwiatami i miłości, miłości - nie tylko z okazji urodzin ..                       
                                                                           ..Alicja
 
Ps. I dołączam w prezencie obrazek pt:"Magda Umer - Ta Która Kocha I Którą Kochają.."

 

Alicjo!!!
Piękny obrazek i życzenia!Bardzo dziękuję!MU
 

Pani Magdo Droga,

wszystkiego, co najpiękniejsze,
najcieplejsze,  najlepsze  i dostępne
w naszym wszchświecie
z okazji urodzin..
przepraszam za dobowe opóźnienie,
ale internet nie działał....
Do i Dominika
 
Dziękuję Wam bardzo, dziewczynki!MU
 

PRZEPIS NA TORT URODZINOWY


TONA SZCĘŚCCIA
3 ZĄBKI SPOKOJU
5 ŁYŻEK NADZIEI
LITR UŚMIECHÓW
KOSTKA MIŁOŚCI
DZBANEK CISZY
WSZYSTKO PRZESIAĆ ABY DEPRESJE I SMUTKI ZOSTAŁY NA SITKU A CAŁOŚĆ PIEC W CIEPLE TAKIM JAK ZAWSZE!
 a
a!
 Po  intensywnym życiu w Krakowie  najbardziej mi sie podoba dzbanek ciszy...Ale bylo bardzo miło!
Wysyłam ci zdjęcie tortu jaki "zorganizowali" dla mnie organizatorzy Festiwalu Piosenki Studenckiej.Już drugi raz  spędzałam tam swoje urodziny i nie żałuję...
A co  u ciebie się dzialo?MU 

Droga Pani Magdo,

Dzisiaj szczególnie ciepło myślę o Pani, wysyłam dobre myśli, rozanielone anioły i wszelkie inne pozytywności! Wszystkiego

 najlepszego!

Pamiętam także o Agnieszce O. Ostatnio czytam sobie "Imionnik z

 kwiatem" - i trochę mi to rozjaśniło szarość jesieni

 październikowej... Jak to dobrze,ze mimo jej już nie ma, ciągle z nami

 jest! Przypadkowo dostałam zdjęcie pani Agnieszki pływającej i

 szczęśliwej. Przesyłam na wypadek gdyby pani go nie widziała.

 

 W prezencie także dzikie wino i jesieny liść.

 Pozdrawiam najserdeczniej!

 Jola H.

     

                                               

Halo Malbork!

DZIĘKUJĘ!!!MU

 

Pani Magdo Kochana!!

Pierwszy raz mam możliwość złożenia Pani życzeń urodzinowych i ogromnie cieszę się z tego powodu...:)

Wiele zdrowia,radości, miłości, cudownosci...

Samych radosnych i szczęśliwych chwil w życiu...

Żeby otaczali Panią tylko i wyłącznie sami życzliwi ludzie (choć wierzę, że tak właśnie jest...) Aby każdy dzień rozpoczynała Pani z uśmiechem na twarzy...by jak najmniej trosk było przyczyną jego zniknięcia... Aby łzy w Pani oczach było tylko i wyłącznie wyrazem szczęścia... By nigdy się Pani nie zmieniła i zawsze była naprawdę KOCHANĄ i WARTOŚCIOWĄ osobą!! By każda następna chwila,każdy następny dzień, miesiąc, rok były przepełnione radością, szczęściem, miłością, zrealizowanymi planami.... Tym co najlepsze... Życzę z całego mojego małego serduszka Kamila Kamilo!

Nie takie małe to twoje serduszko!Dziękuję bardzo i wysyłam jakis obrazek z Krakowa...MU

 

I love You,

 mateoli.

I love you too!!!

Mameoli

 

Dla Magdy Umer Zyczenia Szczescia i Zdrowia, z miloscia... ...Milena &

 Czester

 p.s. Dziekujac za wspaniale chwile, przesylam fotki z zeszlorocznych

 wakacji. Przesylam rowniez powiew wiatru adriatyckiego utrwalony na

 zdjeciach lata 2003

 Milena

  

  

Pani Mileno!

Bardzo serdecznie dziękuje ;przede wszystkim za powiew wiatru adriatyckiego!MU

 

Pani Magdo, ja, Maciej (dwudziestolatek, dla jasności) raz jeszcze

z prośbą ogromną, zdesperowany chwytam się nawet pani :)
nie dalej jak wczoraj widziałem "Pogodę na jutro" Stuhrów, chwilę wcześniej obejrzalem "Dogville" von Triera i myślałem, że bardziej przerażającego filmu o człowieku już się zrobić nie da. A tu proszę, pan Jerzy zrobił co najmniej równie poruszający film o Polaku. I ja nie wiem, jak do nich dotrzeć i im (ojcu i synowi) o tym powiedzieć/ napisać. Bo kiedy cała sala siedziała i śmiała się z pana Jerzego w lenonkach śpiewającego razem z krysznowcami ja wraz z moją przyszłą żoną siedziałem trzęsąc się z bólu i złości i żalu też.. ech..
i stąd moja prośba, bo pomyślałem sobie, że pani, być może, zna Stuhrów dwóch.. albo jednego chociaż.. i przekazać im może moje najserdeczniejsze i najgorętsze podziękowania za ten film, za prawdę głęboką (choć patetyczne to słowa) o nas i czasach naszych..
jeśli istotnie pani zna Jerzego lub Macieja i może coś tam kiedyś napomknąć o moim dla nich za ten obraz uwielbieniu, to wdzięczność moja dosięgnie panią z całą pewnością :)
dziękuję też bardzo za komentarz do maila mojego, to miłe poczuć się czytanym-nie-ignorowanym
                                                                                                                                            Maciej Barczak
 
Maćku zdesperowany , który  chwytasz się nawet mnie!
 
1.Ja do nich dla ciebie dotarłam, to znaczy zadzwoniłam do Maćka i z całego serca kazałam pogratulować tacie(i jemu oczywiście także)...niech cie tak nie denerwuje ten śmiech całej sali...niektórzy może sie smieją przez łzy...A że  przerażająca ta nasza ojczyzna,to niestety fakt.Taki lajf.To może małe pocieszenie,ale z innymi krajami tez nie jest najlepiej...
 
2."Dogville" także bardzo mnie poruszył...to a propos tych innych krajów...
 
3.Pozdrów przyszłą żonę! MU

 

Ja nic... ja tylko chcialam sie do Pani usmiechnac ...

Gosia

Gosiu!

Ogrzałaś mnie tym uśmiechem bardzo!Ja także usmiecham się do Ciebie. MU

Adam Mickiewicz ,Zygmunt Konieczny i mężczyzna naszych marzeń- dla Gosi

 

Droga Pani Magdo,

Chyba jesień rozgościła się na dobre. (...)Przyjemny chłód prześlizguje się dyskretnie po twarzy i przyjemnie podrażnia skórę. (...)

Pani strona obchodzi urodziny. Ja też. To znaczy obchodziłam je wczoraj. Teoretycznie, bo wino, kobiety i śpiew zapowiadam dopiero na przyszły tydzień. Mam już niezbędnik tj.napoje %. Nie wiem czy ilość jest wystarczająca, ale w zapasie jest jeszcze nalewka brata Olki. Wiśniowa. Wiśnia jest owocem doskonałym, ze względu na kulisty kształt. Nalewka też jest doskonała. Wiem, bo próbowałyśmy wczoraj ( w końcu te urodziny...) przed zajęciami na uczelni. Nie, nie zajęłyśmy pierwszych rzędów, tylko te jak najbardziej ostatnie. Zajęcia minęły nadzwyczaj szybko, zwłaszcza "Humor i tekst". No, humor to miałyśmy, gorzej z tekstem.

Czytam Szymborską. I pomyśleć, że kiedyś tak bardzo odmawiałam Jej Nobla. Cóż, chyba faktycznie "jest nam odjęty idiotyzm doskonałości". W jakmś sensie ta poezja zdziwienia jest właściwie przełożeniem mojego stosunku do świata i jeszcze dziecięcego postrzegania. Mam nadzieję, że taki stan będzie trwał i trwał.

Na razie uciekam do siebie chyba i jak najbardziej własnej dwudziesto-dwu-letniej wyobraźni. Życzę Pani ( Pani chyba też jest spod znaku Wagi...) i tej stronie, wyobraźni i nieustannego zdziwienia wiatrem, rzeką, mgłą. Wszak nic nie jest pewne. Do usłyszenia!

Małgorzata

Małgorzato!

1.Nieustannie dziwię sie wiatrem , rzeką i mgłą... i tym , jak można było odmawiać JEJ Nobla?!!!Ty jesteś studentką polonistyki? 2.A jak poszło z winem, kobietami i śpiewem?I z nalewką brata Olki?Czy degustacja odbywała się już po zajęciach?! 3.Po mojej twarzy prześlizgiwało się dyskretnie przyjemne słońce na krakowskim rynku.Chłód nie mógłby chyba przyjemnie podrażnić mojej twarzy...Ale twarze mojej rodziny , która nie może już doczekać się nart- owszem, owszem...Mógłby.Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo Kochana
Duchem będę z Panią na tych koncertach w Krakowie (Nie mogę pojechać, bo nie mam z kim zostawić Agi).Te dwa koncerty o których Pani napisała, będą ...nawet słów brak - jakie piękne.
Uwielbiam utwory Pana Koniecznego i uwielbiam wszystkie piosenki Andrzeja Sikorowskiego, czytałam że ten koncert ma nagrywać telewizja.Mam nadzieję że uda mi się usłyszeć Panią śpiewającą moją ukochaną Ciotkę Matyldę
Jeszcze raz pozdrawiam
Barbara
 
Pani Barbaro!
 Dowiedziałam sie,że  te koncerty  będą chyba w telewizji emitowane 11 listopada.W programie pierwszym.(Ale nie wiem,to nie ulegnie zmianie...)
"Ciotki Matyldy" nie udało mi się chyba niestety zaśpiewać tak dobrze, jak na to zasługuje ta piosenka...zagłuszyła mnie orkiestra...
 Z piosenkami  Zygmunta było chyba lepiej.Sama jestem ciekawa...Pozdrowienia dla Agi!!MU

Będzie Pani w Krakowie??!!!Strasznie się cieszę!!!!!!!!!!!Ja ,też będę!!!!!!!
          szczęśliwa Ania z Myślenic
 
Aniu!
Właśnie wróciłam .Bylo bardzo pięknie i miło!PozdrawiamMU

Dla Ani z Myslenic  zespół, który wygrał Festiwal: "Trzy dni później"Świetnie zaspiewały!
 

Kochana Pani Magdo,

ja tylko na chwilkę, chcę mocno pozdrowić i uściskać. Szkoda, że Pani przez trochę nie będzie, ale postaram się jakoś to znieść, tym bardziej, że zaczął się rok akademicki i mam znowu kupę roboty.
W ostatnim Zwierciadle jest wywiad z Panem Zamachowskim i prześliczne zdjęcie Pani Sąsiadów z Pęcic. Bronka Poziomka mnie po prostu zwala z nóg. Gratuluję takiej córusi.
Również w tym numerze Zwierciadła został poruszony po raz pierwszy w tej gazecie temat aborcji. Jeśli ma Pani jakikolwiek, nawet przypadkowy kontakt, z pracownikami tej gazety, to BŁAGAM, niech Pani im powie, że powinni dalej kontynuować ten temat. Tylko Zwierciadło umie to robić tak, jak należy.
Bardzo, bardzo mocno ściskam i życzę powodzenia w Krakowie, i niech Pani będzie cieplutko tej jesieni.
 
Beata
 
Beato!
Ja mam nawet zupełnie nieprzypadkowy kontakt  z pracownikami tej gazety;bo to jest moje ulubione pismo, mimo że "kolorowe" ...
Jak BŁAGASZ, to powiem.I wysyłam zdjęcie sąsiadów z Pęcic, bo tez  mam do nich słabość.Pozdrawiam MU

 

 

1.

Spieszę donieść(z pewnym opóźnieniem,fakt,ale miałam  małe problemy techniczne ze sobą)że 21 września to ważna data, nie tylko dlatego, że Bronka Zamachowska kończy dwa lata, ale również dlatego, że tego właśnie dnia został ochrzczony pewien uroczy czteromiesięczny mężczyzna, którego matką chrzestną ma zaszczyt być niżej podpisana :-)
swoją drogą, cudnie było...ech...już trochę czasu minęło a mi na samo wspomnienie ciągle robi się cieplej i jaśniej, a o tej porze roku to nie bez znaczenia ;-)
jeżeli da się internetowo albo jakąś inną bardziej, powiedzmy, telepatyczną :-) drogą przesłać to nienazywalne(hmmm mam nadzieję że moje słowotwórstwo jest choć troszkę zrozumiałe) to przesyłam razem z ciepłym uściskiem
od jutra zajęcia, co mnie całkiem cieszy, bo za dużo bezczynności nie służy chyba osobom skłonnym do rozsypań...a zdobywanie wiedzy to w końcu całkiem przyjemne zajęcie :-)
 
 "Przyszła jesień, smucić chce się, więdną liście.
Najpierw chrypka, potem grypka, oczywiście.
(...)
Jesień przyszła, by do serc i do ogródków
ponapuszczać melancholii oraz smutku.
A smuteczek, gdy nieduży, lecz w sam raz,
równowagi nie zaburzy naszej w nas."
 
I tego się trzymajmy jak... "zbawiennej poręczy" 
:-)
Pozdrawiam wszystkich życząc niezaburzonej równowagi
Marysia
 
Marysiu , skłonna do rozsypań!
Chrzestna nie może sobie pozwalac na żadne  słabości !Ucałuj czteromiesięcznego i dziękuje za  (lubiany oczywiście)wierszyk.Do zajęć!!!MU
p.s.Dostajesz fragment  antydepresyjnego obrazu  Kasi Gintowt na wirtualną własność.

 

KOchana Pani Magdo

Dziękuję za wszyskie odpowiedzi i zdjęcia, te dla mnie i za te dla innych.Te zdjęcia są jak piękne obrazy.Pisała Pani że od 6 października będzie w Krakowie.proszę zatem dziś i tutaj z małym wyprzedzeniem - przyjąć najlepsze życzenia urodzinowe.Wiem że obchodzi je Pani 9 października razem z Agnieszką,jestem prawie Waszą astralną siostrą, obchodzę urodziny 10 paźdzernika. Pani Magdo, życzę Pani dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności i oby jak najczęściej można było Pani słuchać.
Pozdrawiam serdecznie
Barbara
PS
Poprzez naszą korespondencję stała się Pani dla mnie Kimś bliskim, ważnym, również dlatego że swoich bliskich wszystkich straciłam i zostałam zupełnie sama tylko z psem Agą
 
 
Pani Barbaro droga!
 
Bardzo, bardzo dziękuję!!!Pani także stała sie dla mnie kimś bliskim, bo to działa w obie strony .Naprawdę!
p.s.Może nie tylko z Agą,ale aż,albo na szczęście z Agą...są tacy ,co nie mają nawet psa (albo kota ) i to jest dopiero nieszczęście!MU

 

Droga Magdo!

To ja, Gabi z Węgier. Nie, jeszcze nie umiem tak dobrze polskiego :), jeden z moich przyjaciół przetłumaczył dla mnie ten list. Nie chcę Pani tym listem przeszkadzać, ale chciałam koniecznie do Pani napisać, bowiem przed paroma dniami, po raz pierwszy zobaczyłam Pani stronę internetową, tam zaś odkryłam wiersz, który poświęciła mi Pani po koncercie w Szczecinie. Byłam całkowicie zaskoczona tym odkryciem i bardzo się z niego ucieszyłam. To jest wspaniały wiersz. Ale nie chcę dziękować Pani tylko za cudowny wiersz, ale także za coś, za co nigdy nie mogłam Pani podziękować, mianowicie za Pani mądre, pełne miłości I zrozumienia słowa, które mi Pani powiedziała, gdy przeżywałam trudne chwile. To, że była Pani dla mnie tak kochana, dużo dla mnie znaczy. I oczywiście nie zapomnę nigdy fantastycznej zupy pomidorowej. Podczas gdy ją jadłam, moje łzy znikały powoli. Wprawdzie tak wspaniałej zupy nie potrafię ugotować (nikt tego nie potrafi:)), ale chcę żeby Pani wiedziała, że ma Pani przyjaciółkę na Węgrzech, której drzwi są dla Pani zawsze otwarte.

Pozdrawiam serdecznie

Gabi

Gabi!

Bardzo się cieszę,że napisalaś!

Jak dopadnie mnie smutek, na który nie znajdę ratunku w ojczyźnie- wyjeżdżam na Węgry! Śliczne zdjęcie!Caluję cie mocno!!!Mama Mateusza...

Bardzo pani dziękuję, pani Magdo!
 
Jam jest młodzik jeszcze, lat 20 zaledwie, ale starcza to, by poznać się na smaku poezji :)
i dlatego nadzieja moja i wiara, że pani będzie tu jeszcze długo-długo zamieszczać poezję codzienną
maciej
 
Panie Macieju dwudziestoletni!
 
Tak sie cieszę,że te wiersze są panu potrzebne...
 
Ja mam tylko klopot w wytrwałości.Boję się ciągle,że już kiedys zamieściłam jakis wiersz, poza tym chcałam ,aby to byly wyłącznie polskie wiersze,bo im lepszy przekład, tym bardziej jest to dzielo dwóch poetów,a ja za slabo znam języki, by stwierdzić , ktory z nich ważniejszy...Teraz będzie mala przerwa, bo Dorota wyjeżdża do Chicago(dzisiaj!), potem ja do Krakowa...Ale mam nadzieje,że wócimy do Pana .Pozdrawiam MU

Pani Magdo Droga,
rana goi sie powolutku pod okładami z kotów, które bez Fidela miejsca sobie znaleźć nie mogą. wciąż mamy wszystkie trzy (mama, siostra i ja) odruch wychodzenia na spacer.. dzisiaj poszłam z kotami, tzn szłam ja, a za mną oba koty goniąc latające liście.
poza tym koniec września. pażdziernik za rogiem i nowy rok akademicki. cieszę się nawet. wbre wszystkim narzekaniom i trudom, lubię te akademickie rozrywki..i tą organizację czasu aż-do-ostatniego-tchu-ostatniej-sekundy.wszystkie rozplanowane od 7:30 w poniedziałek do 20:30 w piatek.lekki zawrót głowy powoduje fakt,m że plany obu kierunków pokrywają się czasowo, natomiast topograficznie różnią znaczenie (dwa różne końce Krakowa i brak odstępu między zajęciami..) ale to już taka spacyfika, powoli zaczynam się przyzwyczajać.
nie mogę sie już doczekać koncertów festiwalowych i Pani na nich obecności :) o ile nic się nie zmieni to na dwóch będę na pewno :urodzinowy p.Andrzeja Sikorowskiego i 13 poetów. (właśnie mi się skojarzyło, że Pani ma Urodziny dzień przed P.Andrzejem...wszystkiego co najpiękniejsze. reszta życzeń w dzień właściwy =)
na resztę czas nie pozwala bo ważne konwersatoria i ćwiczenia..... :(
pozdrawiam przed-październikowo...
Do, której oczyprzestają łzawić..
P.S. ..... (to co niewyrażalne słowami a ciepłe w moim sercu..)
 
Do!
1.Zajęcia od 7.30. do 20.30 to jedyne dla ciebie lekarstwo.
2.Pozdrów mame, siostrę i koty.
3.Ja prowadzę z Andrzejem Poniedzielskim koncert poświęcony tworczości Zygmunta Koniecznego;śpiewam:"Ta nasza mlodośc" i "Jaki smieszny jestes pod oknem"(wczoraj wlasnie ustalałam tonacje z Konradem Mastylo, ktory będzie kierownikiem muzycznym) .Biorę także udzial w koncercie urodzinowym niejakiego Maliny, czyli  mlodszego ode mnie o pare godzin Andrzeja Sikorowskiego i zaśpiewam mu "Ciotkę Matyldę"...Chcialabym,żeby wszystko dobrze poszło...Pozdrawiam juz październikowo!MU