W tym miejscu będę publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
U W A G A !
W związku z
uszkodzeniem konta bardzo proszę o wysyłanie listów wyłącznie na adres:
umermagda@o2.pl
PAŹDZIERNIK 2003
9.
Dostałam właśnie coś takiego..Chętnie się tym dzielę. Może
to panią
zainteresuje.
http://www.ahj.pl/virya.php
Gita
S. Iyengar od 40 lat naucza jogi według metody swojego ojca, B.K.S. Iyengara,
legendarnego mistrza jogi. Prowadzi z nim i bratem słynną szkołę jogi w
Punie w Indiach. W swojej sztuce osiągnęła najwyższy poziom
mistrzostwa, znana jest z precyzji, poświęcenia dla uczniów i pasji z jaką
prowadzi zajęcia. Jest wzorem
dla wielu nauczycieli jogi na całym świecie.
Korzystając ze swoich bogatych doświadczeń napisała
podręcznik do ćwiczeń jogi specjalnie dla kobiet. Uwzględnia on
specyficzne cechy budowy, fizjologii i psychiki kobiet. Poza klasycznymi
asanami i pranajamami autorka podaje też ćwiczenia dla kobiet w ciąży
i połogu, podczas menstruacji czy klimakterium.
Joga - doskonała dla kobiet została przetłumaczona na
wiele języków. Uważana jest za najlepszy podręcznik tego typu na świecie.
Wszystkich
Świętych to cudowny wg mnie dzień i już szaleję ze szczęścia, że w
tym roku przedłuży się troszkę. Cały weekend spędzę na Powązkach.
Nie znam wytłumaczenia. Zawsze lubiłam cmentarze, zwłaszcza te stare,
zabytkowe. Kiedyś Kj napisała
że lepiej będzie jak pojadę do Żelazowej Woli. A co sobie będę
żałować? Pojechałam! Trafiłam na ładną pogodę, posłuchałam
koncertu… Żelazowa też wycisza. Kolejne zdjęcie telefonem. Czyż to nie
cudowny wynalazek? Oczywiście jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia,
ale jaka wygoda, nie trzeba nosić dodatkowego aparatu fotograficznego.
Zachorowałam na taki w ciągu swojego tegorocznego pobytu w Perugii,
gdzie każdy ze znajomych taki miał. A teraz mam swój! Są nawet z lampami
błyskowymi i taki polecam. Mój niestety bez lampy, bo debet na koncie po Włoszech
mnie ograniczył tylko do takiego. A walkmany czasem w tym stresie naprawiam
sama. Co z tego, że zostają mi po tej operacji wolne śrubki, sprężynki…
Ważne że działa. 4 lata na Politechnice nie
poszły na marne J
Żelazowa
dla Pani wraz z buziakiem od mojego kota
olga

Pani Olgo!
To cudowny wynalazek.Chyba sobie kupie na Gwiazdkę...Dziękuję za Zelazową;trochę wyciszyła.
Nie wiem czy znajdę dla pani jakies "cmentarne" zdjęcie.Ja z kolei,od kiedy tylu bliskich mi umarło-nie lubę tam chodzić.Wolę sobie wyobrażać,że jakoś tam ,gdzieś, żyją.Te ciężkie płyty za ciężkie do zniesienia...
ale
światełka z daleka ładne,to prawda.PozdrawiamMU
Pojawił się wątek kłótni...i ja zdałam sobie sprawę, że nie umiem się po prostu kłócić. Po raz kolejny zastanawiam się czy to norma czy nie. Nie pamiętam z kim ja się tak na prawdę kiedyś pokłóciłam. Tak żeby zrobić awanturę, nakrzyczeć itp. Wysłuchuję krzyków drugiej strony i uciekam. Największa rzecz na jaką się zdobyłam to chyba trzaśnięcie drzwiami albo wyjście z obiektu, w którym całkowicie niemiło się zrobiło. To aż czasem graniczy ze śmiesznością bo w chwili kiedy pokłócić w zasadzie by się należało, dla zachowania zdrowia ja wcale tego nie potrafię. Odreagowanie następuje znaczne później(taki spóźniony refleks) i we własnym towarzystwie. Z tym, że w tedy mogę się pokłócić z samą sobą i to jest to- jak robić awantury to wyłącznie sobie.

Pani Magdo Kochana
pięknie dziękuję za zdjęcie ślicznego Tadzia Z., zwłaszcza, że do
dzieci mam ogromny sentyment! przesyłam zdjęcie Kazia i Darmy,które
zrobiła moja przyjaciólka Ewa. pozdrawiam ze słonecznej,tym
razej,Warszawy. milena Pani Mileno!
A ja pozdrawiam ze slonecznych Pęcic : Kazia ,Darmę, przyjaciólkę Ewę i panią.Do życzeń dołącza sie Łyżwa i Markotny...
Zdjęcie u mnie się wyświetla ale niestety internet go nie chce, nie mam pojęcia dlaczego. Bardzo mi przykro, ale pozdrawiam... Dorota
Dzięki wielkie, Pani Magdo, wielkie, wielkie, wielkie!

Od dzisiaj koniec z antybiotykami! Wystarczy tej chemii! Już ich nie
biorę - postanowione. Na szczęście po anginie zostały tylko malutkie
ślady i z tym mój organizm sam sobie musi poradzić. Uda się po takiej
kuracji doskonałymi książkami i równie doskonałą muzyką. Na deser
obejrzałam sobie dwa filmy Almodovara. Jak zwykle cudowne, pełne
kolorów, ciekawych wątków, humoru i mądrych przesłań. Tak dobrze
ogląda mi się jego dzieła. A moje preferencje muzyczne skłoniły się
ostatnio ku pieśniom żydowskim - po prostu miód na duszę. Słyszała
pani nową płytę Justyny Steczkowskiej - "Alkimja".Naprawdę warta
uwagi. Ale chciałabym jeszcze dotrzeć do bardzjej rdzennej,
tradycyjnej muzyki żydowskiej. Na razie niestety nic takiego nie mogę
znaleźć...
Po wszystkim co przeczytałam i zobaczyłam (dziękuję pięknie za zdjęcie
z ogrodu rzeźby) chyba jestem skłonna zakochać się zaocznie w
Toskanii. A tym bardziej jestem skłonna, im bardziej jesień przybiera
na sile. Tak mało światła. Trzeba się ratować elektrycznym, bo
ciemność podobno bardzo źle robi na nastrój! Nawet wtedy gdy się tej
ciemności bardzo chce...
Wszystkich Świętych za to kojarzy mi się miło. Lubię widok tysięcy
palących się zniczów na cmentarzu, lubię ten charakterystyczny zapach
w powietrzu, lubię audycje radiowe w tym dniu, z nostalgiczną, piękną
i smutną muzyką, lubię te myśli co przychodzą do głowy, refleksje,
wspomnienia... Takie święto odpowiada bardzo mojej osobowości.
A propos "nieciekawych" zdjęć to chyba mam w tym kierunku pewne
zdolności, te ostatnie były robione też kamerą, tyle, że internetową.
Dziękuję za życzenia.Czytać będę na pewno, mimo zdrowia bo to
wspaniale wiąże myśli i przenosi w przyjemny świat .(...) Spróbuję
wrócić też do
jogi...Do tego
jeszcze garść (albo lepiej dwie) odwagi (albo inaczej
mniej strachu) w stosunku do nadciągającej jesieni i zimy. Bo jak
sobie pomyślę, że tak będzie do marca...to brrrr......
Wszystkiego jasnego, ciepłego i pozytywnego!
Zdrowsza J.
ps. Dor. jak masz ochotę to pisz. Dla mnie jesień jest porą do pisania
właśnie, listy wtedy lepiej wychodzą. (...)
J!
Czytaj, próbuj , ćwicz i noś się ciepło.Wysyłam ci nocną Warszawę, bardzo przyjemnie oświetlonąMU
No to będę, ale teraz piszę (póki mam ochotę... moją odkładaną i omijaną na gól szerokim łukiem pracę magisterską. Mam już 19 stron, pomysł na resztę i to jest powód do radości w ten zachlapany nieradosny dzień - całuski Dor.


Z okazji Dnia Czekolady. Wszelkie tego typu słodkości pochłaniam
ostatnio z niepohamowaną przyjemnością. Życzę tego samego, bo to
podobno
bardzo dobrze działa na kobiety i jest zdecydowanie anydepresyjne!!! "Życie jest jak pudełko czekoladek..." - też podobno ;) j.
Witam Pani Magdo!
Ostatni weekend spędziłam w pięknym Dreźnie! Boże - Stare Miasto jest po prostu wspaniałe! Pogoda się akurat udała. Przesyłam foteczkę jedną:)) Zaraz 1 listopada...może to dziwne, ale...lubię ten dzień...Może dlatego, że jest on dla mnie takim całodniowym rozmyślaniem-nad wszystkim... Dziś rozmawiałam z jedną z koleżanek (bardzo ciekawa osóbka) o pierwszolistopadowym koncercie "Pamiętajmy o Osieckiej"...od słówka do słówka "dotarłyśmy" i do Pani Osoby :)) Przekazuję pozdrowienia od niej - bardzo chciała to zrobić :) I ja również jak najbardziej dołączam się do tych pozdrowień! Gdyby nie silny wiatr to ta jesień naprawdę mogłaby być piękna:) Kamila
Kamilo!
1.Chwilami to ona jest piekna...ale za krótko.
2.Pozdrów ode mnie koleżankę.Serdecznie.
3.Nie mam pojęcia co oni w tej telewizji pokażą; bo to na pewno będzie wersja skrócona.Zawsze się boję programów , w których biorę udział,a nie mogę ich montować...Mam przynajmniej nadzieję,że nie wytną żadnej laureatki. 4."Foteczka" bardzo przyjemna, tylko dlaczego jej nie zmniejszyłaś?!Długo szła. 5.Już za pół roku wiosna!!!M
Oj długo szła długo... Kochani korzystając ze sposobności ponawiam prośbę o zmniejszanie nadsyłanych zdjęć i obrazków i o przesyłanie wiadomości nie większych niż 150kb. Z góry dziękuję - D
....jom, czyli oiom, czyli Oddział Intensywnej Opieki Medycznej
serrrrrrrrdecznie zapalenie osobowości
Przewlekły stanie zapalny!
OIOM to ja znam jak własną kieszeń...wylądowalaś tam, nie daj Boże?!
MU
Serdeczna MU!.... piszę tylko hoop (nie mów hop zanim nie powiesz hip)
siup, bo z uczelni, na którą to dziś przypadkiem (idę, patrzę z niedowierzaniem - a tu - "ooo uczelnia!?") wpadłam (wpadłam na chwilę i na 330% nie zdąże :)) tylko po to, aby napisać :) a tu nastrój (nieee! nie mój! tylko, że w sensie na zasadzie i na kwasie chodzi o otoczenie) zupełnie nie skłaniający, ani tym bardziej nie naginający do pisania o czymkolwiek, gdziekolwiek, cokolwiek, czegokolwiek do kogokolwiek..... bo z czym ja się tu u Pani znów chciałam schować?.. nic to! coś tam bełkotać miałam o tym, że niby staram się sprzątać, a wychodzi mi tyle tylko, że omiatam życie wzrokiem... nic to tamto!
ale w piątek zmykam do domu, więc może wtedy coś sssssyknę(MU!!!! czy aby mnie jednak nie za dużo ostatnio??) o tym, że jeszcze kiedyś wszystko ogarnę....
a tym czasem wszystkie moje strony pozdrawiają bardzo... bierna
biernie, a
czynna oczywiście czynnie (bo u mnie to wszystko czynne 24h) :)
pajacyk z uczelni
ps. a zdjęcie z tamtego miejsca, czyli z ogrodu Tej Co To Nie Wiadomo
Jak
Się Ją Pisze - cuddooooo! a żółta torba to istnieje w egemplarzach dwóch czy jest bardziej jak klimat, to tu to tam, czyli przejściowa :)?? to narka
ps.2 My Melepeto! dziś (środaaa!) ja nie zdążyłam nic dopisać, a dużo
mam
oj duuużo..... paptaki od szmatki
Kobieto z Uczelni!
1.Chowaj się tu u mnie,"bełkocz" ile wlezie,omiataj życie czym chcesz- byle ci to pomagało radzić sobie ze sobą... 2.Żólta torba została mi podarowana!!!Jako lekarstwo antydepresyjne...i działa!Narka MU p.s .Dostajesz na zawsze nieostrego Adama Mickiewicza.Z nim będzie łatwiej przez jakiś czas.


8.
Droga Pani Magdo!
Ostatnio Internet napawa mnie coraz większym zachwytem... Najpierw
odkryłam stronę artystki multimedialnej- Krystyny Jandy.
Napisałam e- maila... Odpisała! I później znowu, i znowu.
Niesamowite... Co prawda moi bardzo sceptyczni rodzice
twierdzą, że to na pewno obsługa strony, ale ja bardzo mocno
wierzę w to, że to Ona.
Później, a właściwie bardzo niedawno znalazłam Pani stronę.
Wysłałam maila na urodziny, ale nie miałam szczęścia, może
teraz się uda...
Otóż, Pani Magdo, oczywiściecie podziwiam Panią za
wszystko, co Pani robi, za ciepło, które z Pani emanuje. Lecz
coś za oknem ciepło się schowało... Piękna, polska jesień- jest
piękna, jak zawsze, ale czemu taka strasznie zimna? Jak
wieczorem idziemy z psem na spacer, to nie wiem czy on, czy ja
chcę prędzej wrócić do domu...
Dlatego też wkrótce wyślę kilka zdjęć (muszę dodać z 10-14
października!) z Chorwacji. Bo są tacy szczęściarze, którzy
sobie mogą wyjechać w ciepłe kraje, zostawić wszystko na kilka
tygodni... Tylko czemu nie ja? (Tata sobie wakacje zrobił!!!).
Wyślę dopiero za klika dni bo mi się troszkę modem buntuje...
Mimo wszystko przesyłam gorące uściski i pozdrowienia dla
Pani, Pani rodziny, wszystkich Znajomych i Nieznajomych.
Ola C
Olu, której się trochę modem buntuje!
1.Powiedz rodzicom,że to naprawdę Krysia odpisuje.
2.Z tymi urodzinowymi kartkami to moja wina!Ale podziękowałam zbiorowo... 3.Ja już w ogole z nimi(psami) nie wychodzę wieczorem, tylko w południe.W południe, gdy slonce i cudnie;tak było na przykład dzisiaj. 4.Moi tez byli w Chorwacji na nurkowaniu i do dzisiaj o tym gadają...Czekam na zdjęcia i pozdrawiam serdecznie MU

Markotny lubi jesień
Pani
Magdo,
Zaczyna
się
Pozdrawia
Olga
PS.
A co do kluczy to nie zna


Pani Olgo!
1.Pierwszy raz w życiu spotykam kogos,dla kogo ta stalowa pora roku jest ukochaną porą...Pozazdrościć.
2.To telefonem mozna zrobić takie zdjęcia?!Muszę sobie kupić taki telefon!
3.Do
walkmanów to juz mi sie rodzina nie pozwala dotykać.Właściwie do niczego
skomplikowanego.Też ich doprowadzam do szału.Niczego nie potrafię naprawić,a
wszystko zepsuć.Ten typ tak ma.Pozdrawiam i życze pozostania w spokoju
wewnętrznym...MU
Nie mogę się opanować więc dopisuję (ja Dorota...) Otóż wczoraj w nocy, fakt, że w dużej desperacji, ale ... SAMA SAMIUTEŃKA naprawiłam własną drukarkę - zepsutą od tygodni- szkoda że, wcześniej się za to nie zabrałam, wiele by to ułatwiło... Pozdrawiam!

MU!!
i ja niewiele z tamtego i tego rozumiem i chętnie - tfuuu - Bardzo Chętnie -
choć raz przeczytałabym nie to nawet że jakąś, ale sensowną! instrukcje
obsługi. bo taki , na przykład, kodeks aparatu fotograficznego to pamiętam
doskonale: po pierwsze „nie upuścić”; po drugie „przycisnąć” i już
– prawdaaa??
wyjaśniając
natomiast choć trochę materię pana to niestety jednak bardziej sine niż
silne to ramię i na dodatek trochę z mojej winy.... ale już (prze-) i (od-)
chodzi. i chciałabym, aby mnie to już nic nie... tralalllaaa
między
tym a tamtym zdumiewające rzeczy się dzieją! co za świat.... wyliczam:
a)
nocna rozmowa na jomie:
-kim
pan jest z wykształcenia?
-dyrektorem
b)
neon przyczepiony na hurtowni części samochodowych „FACET. Części
elektryczne.”
c)
ogłoszenie (cytuję w całości!) „Sprzedam Rok 1998”
wystarczy??
ja tam, czyli tu (czyli gdzie?) absolutnie zdumiona jestem.
przechodzi
myk myyyk po kabelku mrrrrrrruczący i zupełnie nieuczulający kot, a ja
zamykam się już i zmykam tuż tuuż, bo nadciąga pora ciepłych kocy.....
bye
J!!
koszałek
niewypałek
ps.
a co do n-li to ależ! są tego dwie, niewłaściwe strony.
strona
moja bierna - nie kłócę się i przyznam, że w niektórych dennych
przypadkach można pokusić się nawet o westchnięcie „oooch
niestety”......
strona
też moja, ale <„oooch niestety”> czynna - jak mnie coś, kiedyś,
gdzieś uwiera, gniecie, dusi albo mi nie pasuje to owszem wychodzę
ostatecznie, definitywnie, nieodwołalnie, nieodwracalnie i niezawracalnie,
ale przysięgam, że odbywa się (to moje ulatnianie) dość milcząco, czyli
rozpływam się nie trzaskając drzwiami, ale za to na zawsze, na amen, na stałe....
tak już mam od jakiegoś czasu... „a to jest Twój feler” – szepnął
mi, oczywiście Pan Seler...
ps.2 uwaga! szansa dla melepety...... może coś dopisze ;).... całuję – twoja emocjonalna kretynka
Koszalku N!
1.Pan Seler nie ma z tobą łatwego życia ...
2.Taki rok 1998 to bym z chęcią kupiła.
3.Pozdrawiam twoją i czynną i bierną stronę.
4.Co to jest jom?Narka MU

Dziś jak wszyscy zauważyli radośnie się dopisuję i to każdemu czy mnie o to prosi czy nie... a prosisz dopiero Ty moja droga - dzięki bo mam potrzebę...O! Na przykłąd mogę się publicznie pożalić (choć raz) że miałam dziś dzień mocno uczelniany niby to nic złego ale studia to ja w zasadzie już miałam skończone a banalny brak zdolności językowych tak mnie milutko urządził, że każą mi w zamian za nie zdany egzamin z niejakiego rosyjskiego wyrównywać różnice programowe i przejść na jakiś punktowy system a kolega mówi (a niedawno miał tak samo...) że jak mi te punkty poprzeliczają to będę miała co robić na tej uczelni. Co tam, siódmy rok studiów to jeszcze nie dramat - przynajmniej (i to jest zasadnicza moja do Ciebie dopiska...) częściej się będziemy widywać i bynajmniej nie na górze 168 tylko zupełnie gdzie indziej. To wyszedł elaborat jak mnie karci Gienia ale człowiek rozżalony musi się komuś wygadać prawda?
Dzisiejszy widok z mojego okna, nie przedstawia się zachęcająco. O ile
bardziej wolałabym wierzchołki piniowych drzew... Pada pierwszy
tegoroczny śnieg...Już w październiku! Ale z drugiej strony zaczyna
się czas gorącej czekolady i ciepłych kocy...DO zestawu chorobowego
dołączam dziś "Ono" D. Terakowskiej i "Pod mocnym aniołem" Pilcha. Pod
takim aniołem nic nan się nie stanie nic! Trzeba się trzymać! Ale
rower to już chyba nieaktualny...
Zrobiłam kilka zdjęć z mojego okna i przy okazji przypomniała mi się
scenka z filmu "Amelia", gdzie codziennie o tej samej porze, tuż przed
swoim sklepem, pewien mężczyzna fotografował ulicę. Owoce tego hobby
mogłyby być bardzo interesujące, tylko,że tu trzeba wytrwałości i
cierpliwości...
Pozdrawiam ciepło bardzo!
Jot
Jot!
1.Rower niestety nieaktualny.
2.Ja uwielbiałam zawsze robic takie "nieciekawe" zdjęcia.Kiedyś całe lata robiłam to kamerą filmową,ale mi się znudzilo. 3.Życze ci wytrwalości i cierpliwości.I zdrowia.i czytania mimo zdrowia.MU

7.
Droga
MU !!! z tym światem to jest tak..... to jest cały czas ten sam, tylko że on
natrętnie zmierzcha i już niedługo proch i kurz! bo o ile jeszcze jakąś
chwilę, moment temu byłam rozdartym wykrzyknikiem (patrz: !), w międzyczasie
i w nagłych porywach przechodziłam przez etap rozchwianego znaku zapytania (spójrz:
?), to aktualnie zdecydowanie najbliżej mi do cichego wielokropka (zerknij:
...).
co
do wbijania się w mundurek to jeszcze chyba nie wyprodukowano takiego XXXXL
rozmiaru, w który to zdołałabym się wcisnąć i dopiąć na tyle, bym mogła
oddychać, już nawet nie tyle głęboko i swobodnie, co po prostu (prosto z
mostu-hop!) równo i bez obaw, że trzasną mi guziki lub że zabieram komuś
jego porcję tlenu, ale nawet jak kiedyś stan „poszukiwany-poszukiwana”
zamienię na „odnaleziony-odnaleziona” to nie wypuszczą żadnego kolorowego
balonika, nie zadudnią fanfary i nikt o tym nie usłyszy, bo też i nie o to
chodzi, żeby biegło tylko o to, aby szło - a idzie o to, aby dreptać choćby
zwyczajnie, ale po swojemu! uuffff..... wtedy się uśmiechniemy, od ucha do
ucha....
a
na razie plotę (i tu poprawka: najlepsza jest „made in france”!) to, co
plotłam i uwaga! nowość! premiera! ‘obszydełkowuję’ zeszyt. i o ile z
muliną jakoś (pół supełka do przody i trzysta siedem do tyłu, ale nic to!)
sobie jeszcze radzę (a ostatnio ilość takich rzeczy topnieje jak bałwany na
wiosnę) to z Panem Szydełkiem kontakt mam oporny, a z tego co zrozumiałam między
ściegami to chodzi mu przede wszystkim o to, że seplenię. wkładam więc
korek w usta i ćwiczę.
Ahaa!
i najważniejsze - jak mnie ludzie (zaufani, acz figlarni) nie oszukują (a mogą,
bo to się przecież przytrafia.... od czasu do czasu) to..... jestem
pozdrawiana międzykontynentalne J!
no i, w moim przypadku, dla takich właśnie chwil warto Wszystko i
Cokolwiek.....
serrrrrdecznie
niezapleciona
mulina
ps.
Przepraszam (bardzo!!) za ostatnie zamieszanie i zawracanie w tę i z powrotem.
ps.2
My Dear Gienia A! Ależ
ja przecież w życiu nie tylko romana, ale i warszawy tak solidnie nie trzymałam
się planu i rygoru jak w tym latającym październiku! a notatki Twoje są na
tyle kuszące, że ach J!
I niech jeszcze poczekają, jeszcze się nie śpieszą i niech nie kicają zbyt
szybko, bo absolutnie nie jestem w stanie, że intelektualnym to wiadomo, ale
teraz na dodatek jeszcze fizycznym (nawet dzieci moich (w ilości dwa) podnieść
nie mogę nad czym bolejemy wszyscy (w ilości trzy)) za nimi nadążyć, bo
uwaga! byłam na wf-ie (tak taak! i nie! nieee wywalili mnie..... w każdym
razie na razie;)), i też sobie obiecuję, że już nie tyle, że nigdy, ale
–NIGDY- nie zrobię sobie i nie żeby nawet jakiejkolwiek, ale wręcz ŻADNEJ
przerwy - nic a nic, wcale a wcale. i Ciebie pilnować będę razem z efektem
zbyt długiej przerwy jak i skutkiem mojego zderzenia z cięższa materią,
czyli Moim Panem Sine Ramię. Wracając tyłem do przodu – wykład z biomedyki
opuszczam tuptusiami nadchodzący po raz ostatni, więcej niet. obiecuje naprawę.
Aloha!
ps.3 My Dear Gienia D! trzymam się środy kurczowo!
Zamulona Mulino!!
Niewiele ja z tego zrozumialam niestety,ale mam nadzieję,że Dorota mi to wszystko przetłumaczy...Trzymaj się czegokolwiek(wysyłam ci zamiast trzciny czosnek na wietrze do trzymania sie)i ucz i nie kłóć z nauczycielami, chociaz przez jakis czas...
ps.Ten
pan to jest sine ,czy silne ramię.Bo to by jednak zmieniało postać
rzeczy...może melepeta cos dopisze.MU

...Żadne szyfry, absolutnie.
Pani Magdo!
Jeśli nie doszła to trudno. Trochę smutno, że wciąż się dzieją takie
rzeczy:"Ni wyżyna, ni nizina....taka gmina...". Mam na to kwitek i
postaram się zrobić z niego jakiś
użytek. Ale czy mogę sobie jednak, mimo wszystko zachować przyjemności
wysyłania "czegoś" Pani? Mam nadzieję, że ta przyjemność działa w obie
strony i nie sprawia kłopotu.
Filozofia polityki , jak się zdążyłam zorientować, to jest taka nauka
o wielkich politykach - filozofach, ich poczynaniach i ideach, czyli
łapie się tu np. Arystoteles, J.J. Rousseau, Platon, Lock,> Montesquieu,
Bacon,
Marks, Weber, Comte, Mill i jeszcze kilku innych.
Tak się składa, że też oglądałam zeznania A. Michnika. Nawet
serdecznie mnie to ubawiło. Bo dzień prędzej, żeby nie zapomnieć
zetrzeć tafli kurzu z mojego telewizora, narysowałam palcem serce na
ekranie, a rankiem następnego dnia gdy go włączyłam w samym środku
serduszka objawił się właśnie A. Michnik... Moim zdaniem to jest raczej jakaś antyfilozofia.
Zestaw chorobowy, sama sobie układam i wybieram i jest mi z tym miło.
Dobrze, że jest allegro! Właśnie skończyłam "Moją Drogą B." . Razem z
K.Jandą chorowałam sobie na anginę, tylko ona miała gorzej chyba bo ją
to dopadło we Włoszech i to na wakacjach! Zafascynował mnie także opis
pewnego Ogrodu Tarota, malowniczo położonego na pograniczu Toskanii i
Lacjum.>
Coś czuję, że w tej Toskanii musi być wpsaniale i zjawiskowo!!! Na
razie
miałam tylko
małe szczęście widziećją na Discovery.
Teraz biorę się za "Różowe tabletki..". Oczywiście proszę przekazać p.
Krystynie moje zachwyty i uznania i zadowolenia. Dobrze się
czyta i miło się poznaje drugiego człowieka dzięki jej pisaniu. Mistrzowi
równie wielkie ukłony!!! Pięknie i co najważniejsze!!!! wesoło się
słucha!
Postaram się wyzdrowieć za czas jakiś.... Dziękuję
Na koniec zielone pola ryżowe i chłopiec z Bali.
Ściskam Jot.

Hallo, chora z Malborka!
1.Chlopiec z Bali ci sie chwali.
2.Pola ryżowe też widziałyśmy z Krysią w Toskanii!Tam jest wszystko oprócz lodowców. 3.Przekażę zachwyty i uklony w najbliższym czasie. 4.Na wycieczkę do Ogrodu Tarota nie pojechałam,ale byłam w ogrodzie Niki de San Falle(nie mam pewności,czy tak sie to pisze),niezwykłej rzeźbiarki.Ja znajdę w archiwum, to wysle ci jakieś zdjęcie z tamtego miejsca...MU

6

Ja też Pana serdecznie pozdrawiam i cieszę się, że koncert się Panu podobał, to dla mnie naprawdę bardzo ważne. Wszystkiego dobrego D
Pani
Magdo,
Życzę
Pani dnia zwykłych cudów. Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Pani
zrobi. Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela. Zielonych świateł na
Pani drodze do pracy, albo sklepu. Życzę Pani dnia małych spraw, które
Panią ucieszą... Najszybszej kolejki w sklepie. Ulubionej piosenki w radiu.
Pani kluczy dokładnie tam gdzie Pani ich szuka. Życzę Pani dnia pełnego
szczęścia w perfekcyjnych dawkach, które dadzą Pani radosne poczucie, że
życie uśmiecha się właśnie do Pani, obejmuje Panią i przygarnia, ponieważ
jest Pani kimś specjalnym.
Olga
PS.
Dziś spędziłam pół nocy na czytaniu i oglądaniu albumu Fotonostalgii.
Oczywiście zaczęłam od samego, samiusieńskiego
końca… Pozdrawiam Pęcice Małe - Olga

5.

Odnalezieni i bez trudu doprowadzeni niemal na miejsce...Buba i wiąz dla Anuli

Miłe Panie oczywiście taki dokładnie miałam
zamiar jak mi to wykładacie, ale na amen zapomniałam taki ten świat chwilowo
nie do ogarnięcia mi się wydaje... Póki pamiętam - linkuję i
pozdrawiam
pani zapominalskorostrzepalska!
Droga MU,
Ja też poległam w łóżku, mam anginę, kości strasznie bolą, gardło
jeszcze dotkliwiej. To łykam antybiotyki niestety - nie mówię wiele,
tylko słucham, słucham i czytam - same piękne rzeczy. Udało mi się
kupić, zupełnie fantastyczny zestaw kaset z piosenkami Starszych
Panów
- "Zimy żal". Słyszałam to pierwszy raz i jestem zauroczona. Wydaje mi
się, że też mam coś jakby wirus oniryczny... Duży ukłon w stronę
mistrza. Proszę panu Jeremiemu przekazać, że takiej jednej młodej
dziewczynie łatwiej przeżywać jesień z jego piosenkami. A Pani cóż tu
pisać, jest wspaniałym reżyserem - absolutnie!!!
Co do książek ,to obecnie na tapecie "Moja Droga B." i "Różowe
tabletki..." Janda mi wpadła w ręce i czytam, czytam, wzruszam się
przy tym i uśmiecham....
Szkoła mi się trochę wali na głowę. Chcą ze mnie zrobić
politolożkę...jejku, jejku, tyle fachowej literatury do
przewertowania, esejów do napisania, egzaminów do zdania... Na
szczęście to wszystko postępuje stopniowo i jest jeszcze trochę
czasu do ostatecznych rozstrzygnięć. Za to Filozofia polityki i
Komunikacja międzykulturowa to takie małe cosie, co mnie cieszą i
chętnie się do nich zabieram.
I jeszcze słowo o Kubusiu i całej reszcie! Ja mogłabym się właśnie
najlepiej utożsamić z Kłapouchym. Osobowościowo, emocjonalnie i
myślowo - całe jego zachowanie pasuje najlepiej do mojej osoby.
Chociaż
i
Prosiaczek i Tygrysek (któremu nota bene zawsze zazdrościłam
energii) i sam Kubuś to bardzo miła paczka!
Pani Magdo - zdrówka życzę i proszę się trzymać dzielnie i pogodnie!
Wszystkiego dobrego. Jot
ps. By the way, czy paczuszka już może doszła???
Dorotko O. !
Gratuluję występu! Podobno recital wypadł świetnie tu i ówdzie o tym
wyczytałam!!! Bardzo się cieszę. Nie przestaję trzymać kciuków!!!
Życze ci siły, odwagi i większej wiary w swoje możliwości.
Pozdrawiam mocno wokalistkę - Jot
Jot!
1.Paczuszka nie doszła.Proszę cię, nie wysylaj mi nic , bo dzieją sie
takie
rzeczy w tej mojej gminie...
2.Trzymam się dzielnie.
3.Co to jest filozofia polityki?!Słuchałam dzisiaj pytań Wysokiej
Komisji
i odpowiedzi Adama Michnika...może to jest ta filozofia? 4.Powiem
Krysi(jak wróci z Ameryki),że wpadla ci w ręce , i że dzieki niej
wzruszasz się i usmiechasz.To zawsze cieszy. 5.Mistrzowi powiem,że
latwiej przezywać ci jesień z jego piosenkami."Zimy żal" to 1988
rok...Niezły masz zestaw chorobowy.Nic tylko leżeć ... Ale jednak
wyzdrowiej za jakiś czas MU

Plan dzisiejszego dnia wykonany całkowicie i zupełnie. Z zajęć na
uczelni
nie zwiałam, o Wiktorii nie zapomniałam, na jogę zdążyłam- więc mogę uznać, że podołałam. Trafiłam dziś na tzw. grupę kobiecą, ćwiczyło kilka pań w ciąży i jedna powiedziała, że podczas "trójkąta"; dzidziuś się strasznie wierci i buntuje za to w relaksie jest spokojny jak na zrelaksowanego dzidziusia przystało...ciekawe jak taki nienarodzony czuje się jak mama stoi na głowie.
Nie mam dziś pod ręką swoich afirmacji bo przemieściłam się trochę i
książka została w domu;, może to i dobrze. Przyznam najszczerszej na świecie, że muszę najpierw parę spraw wybadać a potem powrócę do dotychczasowego stanu rzeczy. Tu się dzieją dziwactwa różne i trochę trzęsę portkami. Aby powiedzieć najprościej jak się da to boję się, że "ktoś tu był"1; lub ktoś tu będzie, więc chwilowo wstrzemięźliwość wskazana. Poczucie bezpieczeństwa to było zawsze coś czego mi brakowało i nie bardzo chcę abym i tu musiała gryźć się w palce i myśleć nad każdym pisanym słowem. Ale zobaczymy, może okaże się, że wszystko będzie w porządku. Teraz pora dołożyć Wiskasa Pani Mel.
Uściskująca chociaż dziś trochę niepewna A
ps0. J! Ja Cię moja droga chcę widzieć na wykładach, moje notatki zając
i mogą zrobić kic kic kic!
Niepewna!
1. Prawie same szyfry w tym liście.
2.Wydaje mi się ,że mama w ciązy nie powinna stac na glowie(w sensie doslownym ). 3.Na resztę niech J odpowiada. 4.Dla lepszego poczucia bezpieczeństwa wysylam dużo wedlowskiej CZEKOLADY...

Ten torcik wygląda zupełnie jak nie torcik, w każdym razie w sklepie to bym takiego nie uświadczyła, więc dziękuję - już mi bezpieczniej!- Anula Torcikowa
Pani Magdo !
Ale ze mnie gapa! Szkoda tylko, że akurat "Sennych ziół" w Pani wykonaniu nie słyszałam...:( Właśnie na stronie Grupy Pod Budą oglądałam zdjęcia z URODZIN Pana Andrzeja...a na jednym z nich Pani...:)) Ten koncert musiał być rewelacyjny...Pani, Czerwony Tulipan, Beata Rybotycka, Hanna Banaszak i Mirosław Czyżykiewicz, Maryla Rodowicz, Pod Budą...:)) W Warszawie i okolicach też tak szaro i ponuro...? Wychodzę ze szkółki i mam wrażenie jakbym gdzieś wieczorowo się uczyła tak ciemno jest na dworze...A to przecież zwyczajne Liceum Ekonomiczne...:) Pozdrawiam mimo wszystko słonecznie! Kamila
Gapo!
1.Tez tak szaro i ponuro.Za tydzien chyba zmiana czasu, to ciemno będzie juz o czwartej.W przyrodzie wszystko sie szykuje do wielkiego snu.Dzisiaj w Ogrodzie Botanicznym ostatnie porządki na grządkach...za tydzień zamykaja do wiosny.Bez slońca bardzo tam przygnębiająco.Ale oczywiście pozdrawiam slonecznie!MU

4.
pani Magda
Pani Magdo linkuję a wszyscy odwiedzają... Pani Dorota
...a ja tydzień temu zostałam Panią zarażona (tak, tak jest ktoś taki
kto chodzi po lesie i zaraża) i zaczęłam nieśmiało od wierszy na co
dzień i
dziś wysłałam wiersz do Kaczora, który pracuje i studiuje w Japonii i
okazało się, że tam jest właśnie czwarta rano i on nie może spać..
...więc w związku z tym "zbiegiem" musiałam napisać
...może będę już zaglądać śmielej...
Pozdrawiam,
Magda
Ps. Uciekam do Krzysia podzielić się tą mini przygodą
Pani Magdo!
Proszę zaglądać kiedy pani zechce...i pozdrawiam Kaczora i Krzysia p.s.mój przydomowy las w prezencie. MU

Pani Magdo Kochana
mama z dzieckiem wyjechała do domu, do Puław, odpocząć troszkę i
ukochać małega Jasia, który tęsknił ogromnie. Jak wrócą ucałuję
mocno!Ten malec robi niesamowite postępy, a parę miesięcy temu lekarze
twierdzili, że nie będzie chodził. Jak można młodej matce opowiadać
takie rzeczy?! Kiedyś, jak byłam młodsza też unikałam chorych ludzi.
nie wiedziałam jak z nimi rozmawiać, bałam się ich urazić, bałam się
ich reakcji. z upływem lat dużo zobaczyłam i dużo nauczyłam się.
rola osoby wspomagającej jest bardzo ciężka. Pisał o tym Ken
Wilber w książce "śmiertelni nieśmiertelni", na pewno Pani
czytała. a ja, żeby pracować z ludźmi, przede wszystkim pomagać
im, zaczęłam studia na specjalizacji: psychologia kliniczna.
cieszę sie z tego ogromnie!!! jutro zajęcia, nie mogę doczekać
się. ja do Pani z warszawy piszę. i może rzeczywiście nie było wtedy
słońca ale ta radość, która ogarnęła moje serce i umysł
rozświetliła wszystko!całuję mocno
milena
ps. przesyłam wielką wodę

Pani Mileno!
1.To swietnie,że ktoś sie nie może doczekać zajęć,a nie jęczy że ma zajęcia... 2.Wszyscy powinniśmy się uczyc od (dla mnie świętej juz od dawna)-Matki Teresy.co to była za kobieta!!! 3.Dziękuję za wielką wode i wysylam ponownego w tym roku mlecza?!Bo jak nie mlecz to, to co?.To jest osobisty żółty promyk w osobistej trawie.
Pozdrawiam MU

Gieniu! Ale ja tu dla Ciebie żadnej, ale to ŻADNEJ Buby nie mam! Idolko BUBA pilnie poszukiwana!
Miła
Pani Magdo!
Zwracam
się do Pani, jako do najlepszego zrodla wiedzy na temat tworczosci
p. Jeremiego Przybory. Chodzi o piosenke „Taka gmina”. Ostatnio
rozmawialismy o niej w gronie znajomych (wszyscy jestesmy mniej wiecej w Pani
wieku), ale nikt o nie mogl sobie przypomniec, kto był jej pierwszym wykonawca
i z jakiego programu pochodzi?.
Na
stronie internetowej spiewnik.pl podano,
ze z Kabaretu Starszych Panow, ale nie sprecyzowano, z którego Wieczoru..
Przeczytalam także w internecie Pani artykul dla „Tygodnika Powszechnego” na temat spektaklu „Zimy zal” i tej piosenki, ale także nie napisala Pani tam tez z jakiego jest programu.. Bede wdzieczna za informacje na ten temat. Nie wiem dlaczego, chodzi mi po glowie, ze to mogl kiedys spiewac p. Mieczyslaw Czechowicz. Czy to możliwe?,,, Lacze pozdrowienia – Dorota Nowicka
Pani Doroto!
"Taka gmina" pochodzi ze spektaklu pt:"Gołoledź"(a nie KSP) z 1975 roku.To był taki cykl tzw "Teatrów niedużych" Jeremiego Przybory.Pierwszymi wykonawcami tej piosenki byli-Wojciech Pokora i Marian Kociniak.Rzeczywiście kiedys śpiewal to także Mieczysław Czechowicz i Ewa Wiśniewska(sic!) w "Zwierzeniach przy fortepianie",cyklu śpiewanych wywiadówMistrza ze mna , z końca lat siedemdziesiątych...może to pani zobaczyła jako male dziecko?Pozdrawiam MU

Pani Magdo!
Dziękuję za aktualną fotkę:) Widziałam fragmencik - niestety bardzo króciutki - tegoż występu Dorotki :))) Tak bardzo chciałabym mieć zbiór piosenek przez Nią wykonywanych...Teraz muszą mi wystarczyć fragmenty zamieszczone na Jej stronce...A właśnie - mam jedno pytanie...czy ktoś wcześniej wykonywał piosenkę "Senne zioła"...??Jeśli tak to kto?? Pozdrowienia dla Pani i Doroty! Kamila - troszkę dziś przygaszona
Przygaszona!
Wcześniej "Senne zioła " śpiewałam ja, bo napisala je dla mnie (i o mnie) Magda Czapińska i Ryszard Sygitowicz.To bylo chyba w 1984 albo 1985 roku,ale raczej 84 tym.Żeby ci bylo jasniej-dostajesz cytryny w dzisiejszym slońcu!Powinny troche pomóc.MU


3.

antydepresyjny koń dla A
Już po występie w "Kawa czy herbata"... "Sama chciała" w wykonaniu Doroty robi dobrze w
pochmurny poranek.To, że Dorotka tam będzie to wiedziałam, ale że Pani
też! Kolejna miła niespodzianka z samego rana!!! Dowiedziałam się przy
okazji, że z Dorotą miałam podobne marzenie co do pani osoby. Tyle, że
ja dla pani nigdy nie chciałam zaśpiewać, bo zwyczajnie mi to nie
wychodzi najlepiej... Ale wszystko inne z płytami, mistrzami,
uwielbieniami i poznaniem pani się zgadza! I wydaje mi się, że moje
marzenie jest w trakcie spełniania...Dziękuję za to! Bardzo dziękuję!
A teraz małe co nieco z okazji 77 urodzin Kubusia Puchatka. Jak mawiał K.P. w kupie raźniej! zobacz rysunek. pa jola
J!
77 urodziny Kubusia to jest ważna data.Ja dostałam na urodziny od Franka kubek z moim ukochanym Kłapouchym.Lubię to całe towarzystwo. Leżę w łóżku,żeby móc być na jutrzejszym recitalu naszej melepety.Przeziębionam.MU

korona dla pani Beaty
Pani Magdo Kochana
ja tylko chcalam napisac, ze dzisiejszy dzien byl cudowny. powodow
jest wiele ale najważniejsze to :
- ciężko chore dziecko mojej znajomej, ktore jest w trakcie bardzo
intensywnej i ciężkiej rehabilitacji , SIADA!!!jeszcze trzy miesiące
temu lezal nieruchomo, dzielne malenstwo!!!
- strona MU uaktualniona
i rano pieknie swiecilo slonce.
przytulam najmocniej, milena. to moj pierwszy list i jeszcze bede
pisala, jesli mozna?
Milena
Mileno!
1.Można.
2.Gdzie ty mieszkasz z tym słońcem?!Tu stalowe niebo.
3.Dzisiaj w nocy skończyłam czytac książkę Anny Cholewy-Selo pt:"Oswoić los" i ciągle o niej myślę.Zdrowi ludzie nie chcą slyszeć o chorych.Chyba że sami zachorują,albo ktoś najbliższy.Mówią,że to jest samoobrona organizmu... Pozdrów znajomą i ucalujdziecko, które usiadlo po raz pierwszy. W prezencie Tadeusz Z.

Tadeusz Z dla Mileny

Dzień dobry Pani Magdo!
Nie wiem jakich to moje serduszko jest rozmiarów...Czasem wydaję mi się, że ono po prostu nie wie do czego służy (oprócz "pukania" i utrzymywania mnie przy życiu...) Może kiedyś to pojmie...Ale w każdym razie życzenia urodzinowe słało do Pani najszczerzej jak potrafiło! Za 1,5 godziny usłyszymy bicie dzwonów we wszystkich kościołach...Nie mogę oglądać, słuchać, czytać o Janie Pawle II... za każdym razem łzy mi stają w oczach...Nie wiem czy to po prostu wzruszenie czy strach przed tym, że nic..że NIKT nie trwa wiecznie... "Ciotka Matylda" wypadła na pewno wspaniale!! Co tam jakaś orkiestra... ;)) Przesyłam moc uścisków! Kamila
Kamilo! Wyobraź sobie,że w tak uroczystym dniu nasza melepeta, czyli Dorotka Osińska , miala bardzo wazny recital!I wypadł on wspaniale!Wysyłam zdjęcieMU

dla Kamili


Imieninowo...
"Bukiet dla Małgosi"
Miłorzębu moce kojące,
Azalii kwiaty kwitnące,
Łagodny wiatru powiew,
Groszku pachnacego wiele w niedziele,
Obłoczne poduchy białe,na niebiańskim, cudnym tle,
Rumianku kubek ciepły i czekolady i herbaty,
Ziół zapachu przyjemnego, unoszącego, pieszczącego
Tuzin maków polnych, tuzin słoneczników
Alchemii dość w wstawaniu... i śnieniu... i spaniu.
Całuję
Bukieciarka.
Bukieciarko miła!
To już mam prawie wszystko...dziekuję!MU

2. Po urlopie.
Droga MMM

Pani Magdo Droga,
PRZEPIS NA TORT URODZINOWY
Droga Pani Magdo,
Dzisiaj szczególnie ciepło myślę o Pani, wysyłam dobre myśli, rozanielone anioły i wszelkie inne pozytywności! Wszystkiego
najlepszego!
Pamiętam także o Agnieszce O. Ostatnio czytam sobie "Imionnik z
kwiatem" - i trochę mi to rozjaśniło szarość jesieni
październikowej... Jak to dobrze,ze mimo jej już nie ma, ciągle z nami
jest! Przypadkowo dostałam zdjęcie pani Agnieszki pływającej i
szczęśliwej. Przesyłam na wypadek gdyby pani go nie widziała.
W prezencie także dzikie wino i jesieny liść.
Pozdrawiam najserdeczniej!
Jola H.

Halo Malbork!
DZIĘKUJĘ!!!MU
Pani Magdo Kochana!!
Pierwszy raz mam możliwość złożenia Pani życzeń urodzinowych i ogromnie cieszę się z tego powodu...:)
Wiele zdrowia,radości, miłości, cudownosci...
Samych radosnych i szczęśliwych chwil w życiu...
Żeby otaczali Panią tylko i wyłącznie sami życzliwi ludzie (choć wierzę, że tak właśnie jest...) Aby każdy dzień rozpoczynała Pani z uśmiechem na twarzy...by jak najmniej trosk było przyczyną jego zniknięcia... Aby łzy w Pani oczach było tylko i wyłącznie wyrazem szczęścia... By nigdy się Pani nie zmieniła i zawsze była naprawdę KOCHANĄ i WARTOŚCIOWĄ osobą!! By każda następna chwila,każdy następny dzień, miesiąc, rok były przepełnione radością, szczęściem, miłością, zrealizowanymi planami.... Tym co najlepsze... Życzę z całego mojego małego serduszka Kamila Kamilo!
Nie takie małe to twoje serduszko!Dziękuję bardzo i wysyłam jakis obrazek z Krakowa...MU
I love You,
mateoli.

I love you too!!!
Mameoli
Dla Magdy Umer Zyczenia Szczescia i Zdrowia, z miloscia... ...Milena &
Czester
p.s. Dziekujac za wspaniale chwile, przesylam fotki z zeszlorocznych
wakacji. Przesylam rowniez powiew wiatru adriatyckiego utrwalony na
zdjeciach lata 2003
Milena



Pani Mileno!
Bardzo serdecznie dziękuje ;przede wszystkim za powiew wiatru adriatyckiego!MU
Pani Magdo, ja, Maciej (dwudziestolatek, dla jasności) raz jeszcze
Ja nic... ja tylko chcialam sie do Pani usmiechnac ...
Gosia
Gosiu!
Ogrzałaś mnie tym uśmiechem bardzo!Ja także usmiecham się do Ciebie. MU

Adam Mickiewicz ,Zygmunt Konieczny i mężczyzna naszych marzeń- dla Gosi
Droga Pani Magdo,
Chyba jesień rozgościła się na dobre. (...)Przyjemny chłód prześlizguje się dyskretnie po twarzy i przyjemnie podrażnia skórę. (...)
Pani strona obchodzi urodziny. Ja też. To znaczy obchodziłam je wczoraj. Teoretycznie, bo wino, kobiety i śpiew zapowiadam dopiero na przyszły tydzień. Mam już niezbędnik tj.napoje %. Nie wiem czy ilość jest wystarczająca, ale w zapasie jest jeszcze nalewka brata Olki. Wiśniowa. Wiśnia jest owocem doskonałym, ze względu na kulisty kształt. Nalewka też jest doskonała. Wiem, bo próbowałyśmy wczoraj ( w końcu te urodziny...) przed zajęciami na uczelni. Nie, nie zajęłyśmy pierwszych rzędów, tylko te jak najbardziej ostatnie. Zajęcia minęły nadzwyczaj szybko, zwłaszcza "Humor i tekst". No, humor to miałyśmy, gorzej z tekstem.
Czytam Szymborską. I pomyśleć, że kiedyś tak bardzo odmawiałam Jej Nobla. Cóż, chyba faktycznie "jest nam odjęty idiotyzm doskonałości". W jakmś sensie ta poezja zdziwienia jest właściwie przełożeniem mojego stosunku do świata i jeszcze dziecięcego postrzegania. Mam nadzieję, że taki stan będzie trwał i trwał.
Na razie uciekam do siebie chyba i jak najbardziej własnej dwudziesto-dwu-letniej wyobraźni. Życzę Pani ( Pani chyba też jest spod znaku Wagi...) i tej stronie, wyobraźni i nieustannego zdziwienia wiatrem, rzeką, mgłą. Wszak nic nie jest pewne. Do usłyszenia!
Małgorzata
Małgorzato!
1.Nieustannie dziwię sie wiatrem , rzeką i mgłą... i tym , jak można było odmawiać JEJ Nobla?!!!Ty jesteś studentką polonistyki? 2.A jak poszło z winem, kobietami i śpiewem?I z nalewką brata Olki?Czy degustacja odbywała się już po zajęciach?! 3.Po mojej twarzy prześlizgiwało się dyskretnie przyjemne słońce na krakowskim rynku.Chłód nie mógłby chyba przyjemnie podrażnić mojej twarzy...Ale twarze mojej rodziny , która nie może już doczekać się nart- owszem, owszem...Mógłby.Pozdrawiam MU



Kochana Pani Magdo,
1.
KOchana Pani Magdo

Droga Magdo!
To ja, Gabi z Węgier. Nie, jeszcze nie umiem tak dobrze polskiego :), jeden z moich przyjaciół przetłumaczył dla mnie ten list. Nie chcę Pani tym listem przeszkadzać, ale chciałam koniecznie do Pani napisać, bowiem przed paroma dniami, po raz pierwszy zobaczyłam Pani stronę internetową, tam zaś odkryłam wiersz, który poświęciła mi Pani po koncercie w Szczecinie. Byłam całkowicie zaskoczona tym odkryciem i bardzo się z niego ucieszyłam. To jest wspaniały wiersz. Ale nie chcę dziękować Pani tylko za cudowny wiersz, ale także za coś, za co nigdy nie mogłam Pani podziękować, mianowicie za Pani mądre, pełne miłości I zrozumienia słowa, które mi Pani powiedziała, gdy przeżywałam trudne chwile. To, że była Pani dla mnie tak kochana, dużo dla mnie znaczy. I oczywiście nie zapomnę nigdy fantastycznej zupy pomidorowej. Podczas gdy ją jadłam, moje łzy znikały powoli. Wprawdzie tak wspaniałej zupy nie potrafię ugotować (nikt tego nie potrafi:)), ale chcę żeby Pani wiedziała, że ma Pani przyjaciółkę na Węgrzech, której drzwi są dla Pani zawsze otwarte.
Pozdrawiam serdecznie
Gabi

Gabi!
Bardzo się cieszę,że napisalaś!
Jak dopadnie mnie smutek, na który nie znajdę ratunku w ojczyźnie- wyjeżdżam na Węgry! Śliczne zdjęcie!Caluję cie mocno!!!Mama Mateusza...

