W tym miejscu będę publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
U W A G A !
W związku z
uszkodzeniem konta bardzo proszę o wysyłanie listów wyłącznie na adres:
umermagda@o2.pl
KONIEC WAKACJI!!!
SIERPIEŃ 2003r.
X
na wstępie pozdrawiam Panią choc to takie pospolite........ zawsze
chciałam napisać do kogos znanego i cenionego do kogoś kto swoim
byciem zaraża pozytywną energia i dziś jakoś tak dostałam sie na Pani
stronę i pomyślałam że to jest to........ mam na imię magda. mam
niespełna 18 lat (dopiero w listopadzie) i mam małe załamanie
nerwowe...........
tak chyba niektórzy maja
że czas między dorosłością i dzieciństwem jest jakimś strasznym
czekaniem na coś co sie może teraz zdarzyć, coś zupełnie wyjątkowego a
tak naprawde to każdy dzień potrafi dostarczyc nam tyle pozytywnej
energii i nieważne czy jesteśmy dziećmi czy już nie.
mieszkam w Knurowie małe miasteczko koło Gliwic. czuje sie
tu dobrze choć wiem że po maturze chciałabym sie już przeprowadzić i
zasmakować samodzielności, takiej życiowej z praniem, gotowaniem.....
aha pewnie nie wspomniałam że własnie w te wakcje ( notabene , które
sie kończą) mój chłopak mnie zdradził. pewnie to przyczyniło sie do
mojego humoru, nienajlepszego .........
ale co tam. w poniedziałek idę do szkoły i myślami jestem w
czasie zakwitania kasztanów no i maturki...........jeszcze dużo
czasu;) ...
ojejej ale sie zagalopowałam........ przepraszam za
przynudzania ale chciałabym dostać w odpowiedzi jakiś znak od Pani
chociażby to ze nie chce Pani wiecej dostawać moich
nudów....pozdrawiam Panią cieplutko choć u mnie burza..........
Kobieto,u której burza!
1.Zasmakować samodzielności z praniem i gotowaniem,to nietypowe marzenie niespełna osiemnastoletniej kobiety...jako mężczyzna nigdy bym od takiej nie odszedł... 2.Straszne czekanie na coś co sie może teraz zdarzyć ...przysięgam ci ,że się doczekasz . 3. Dosyć mi teraz ciężko zarazić kogoś pozytywną energią,ale może wyślę ci na początek różową różę,do której się przynajmniej uśmiechniesz. 4.U mnie tez burza.Pozdrawiam MU
No i zakończył się dziś nad ranem Pierwszy Zlot Czarownic. Wszystko się działo bardzo szybko a zaczęło w Hali Banacha.
- Przepraszam, ale zamykamy sklep
- Zaraz, zaraz my musimy zrobić zakupy....
- Aaaa, przepraszam, rozpaczliwie szukamy śmietany
- tam za Paniami....
Wieczór to był prawdziwy sabat. 3 czarownice w chustkach + czarownicowa kotka Melania.
Menu Czarownic:
a)placki ziemniaczane
b)winogrona
c)kukurydza (jedzona na surowo)
d)chrupki czekoladowe
e)paluszki z makiem
.f) naleśniki ze szpinakiem, fetą, truskawkami...
Repertuar Czarownic : “Nas Troje” (którego jedna z czarownic rozpaczliwie kiedyś szukała)
Jak Czarownice spędzają czas na zlocie : leczą się wzajemnie, buszują w antykwariatach, śpią, jedzą
Przy czym Czarownice zasypiają, jeśli mają dość dnia i chcą odpocząć : Pierwszego dnia do snu płyta Magdy Umer, drugiego dnia rozpaczliwe poszukiwania pewnej piosenki Stinga ukołysały nas.
Inne rozrywki : Odwiedzanie robali tzn. “Insektów”
Zlot się zakończył bardzo nieoczekiwanie gdyż jedna z Czarownic niejaka Justynka W wzięła swoją miotłę i nie budząc koleżanek odleciała zostawiając miły list. To było zaskoczenie nawet dla Czarownic. (Pani Czarownico J, tak się nie robi, bycie czarownicą tego nie usprawiedliwia)
Wnioski :
a)Zlot był bardzo potrzebny, było coś co kiedyś gdy jeszcze czarownicą nie byłam, odnalazłam w książce “Córka Czarownic” ...każda z czarownic daje coś dobrego swoim koleżankom. I tak być powinno, idźmy dobrą drogą!
Chciałam jeszcze zapytać Pani jako osoby bardziej zorientowanej w przeróżnych granicach, na ile wolno się cieszyć z tego co jest, a kiedy trzeba zacząć się bać, że to tylko chwila,
Anula Cz
Czarownico Anulo!
1.Zawsze trzeba się cieszyć,tym bardziej,że nawet najdluższe szczęście "zazwyczaj trwa za krótko"...
2.Najwazniejsze,że dajecie sobie cos dobrego.
3.W hali Banacha i na okolicznym targu przez lata robiłam zakupy...
A co z pokojem?MU

Pani Magdo gubiąca,
Czeski bard, napradwę fajnie kołysze, jak za chwilkę się te dźwięki
nie znajdą,to podeślę je pani na płytce - pocztą.
Ta jesień okrutna to już stoi w korytarzu i gapi się na mnie, a samo
jej spojrzenie zionie grozą! Jak najmniej spodlądać za okno - to
program na dziś. Oj krucho z moją kondycją psychczną, a to dopiero się
zaczyna...brrrr....
Dziewczyny (Anula, Justynka, Dorotka) we trzy sobie pląsają, a ja
daleko... I choć dołączyłabym chętnie to "klubu", taki los kobiety z
północy, że do wszystkiego (prócz morza) ma daleko...
A w ogóle to snuja jestem i koniec! Dowiedziałam się przypadkiem z
pewnego pisma. Pan Wojtek M. - trafnie określa takie osoby jak ja!
SNUJE! To się tak snuje tylko, a smutek sam przychodzi. I w dodatku
system mi się rozsypał, strona www źle chodzi, wszystko pod wiatr...
Pani Magdo Kochana - pozdrawiam bardzo ciepło i czekam na wiersze! One
pomagają, szczególnie w takie dni z żelaznym odciemiem nieba...
Anulo - gratuluję EUREKI, ja jednak ciąglę z głową pod pancerzem i nie
wiem czy to się jakoś i kiedyś zmieni...
Dorotko - dziękuję za przepis na kawę, zaraz idę go wyprubować, bo jak
do tej pory za kawą nie przepadałam
Justynko - fajnie, że wyręczasz starsze, zmęczone koleżanki w
pisaniu..
Wszystkie trzy naraz ściskam, a no cztery przecież bo MU też!!! pa
Jot smutna, ale będzie lepiej...
ps. Mi się ta Kinga też podobała! Kasia natomiast bardzo dla mnie
teatralna, ale jasne de gustibus est no disputante. I tak w wielu
rzeczach się jednak zgadzamy - i to jest miłe. MArcin na pewno się
ucieszy z dziewczyn! Dziękuję!
Snujo(u) z Malborka!
1.De gustibus non est disputandum.
2.Wypróbować a nie wyprubować.
3. Do wierszy się za chwilę zmobilizuję...na razie wysle jakąś florę antydepresyjną z wczorajszego Ogrodu Botanicznego.Ja tam teraz pięknie! 4Nawet widziałam sie wczoraj z Magdą Czapińską na koncercie "Insektów",ale zapomniałam o to zapytać...Mea culpa. O "klubie" niech załozycielka opowiada.Chyba im milo ze sobą...a to wszystko dzieki tej stronie.Pozdrawiam MU

IX
Droga Pani Magdo,
Pozdrawiam Pania serdecznie.
Ogladalem dzisiaj Pani strone,
i pomyslalem sobie, ze namaluje
dla Pani piekny wachlarz.
Namalowalem ich juz ok. 40.
Chcialbym Pani sprawic troche radosci.
Gdyby Pani byla tak laskawa,
i napisala gdzie moge wyslac
moje male co nieco
{ zwykle w formacie 35 x 50 }.
Dla ciekawosci wysylam
cztery wachlarze.
Zycze powodzenia
Waldek Bartnicki
Gdansk

Panie Waldku!
Śliczne są te wachlarze!Naprawdę.Oczywiście wyswietlamy je dla wszystkich.PozdrawiamMU
Ale wyświetlamy dwa, z powodu ograniczeń na stronie - Przepraszam - Dorota.
Droga pani Magdo!
Ja nie mam psa, za to każdy dzień umilają mi zeberki. Takie małe, kolorowe i hałaśliwe ptaszęta. Mam ich sześć, a inne trzy od jakiegoś czasu zwiedzają Ptasi Raj. W każdym razie każda z nich ma swoją osobowość i uparcie walczy o jej ochronę. W Urlach był kot, tj. Jego Magnificencja Kot. Najważniejszy w całym domu. Michał kiedyś odpowiedział swojej teściowej ( na zarzut,że porównuje się ją do kota), że to nieprawda, bo ten kot jest o niebo inteligentniejszy od niej; i w momencie gdyby on sam usłyszał,że jest porównywany do pani Wandy, zapewne wyprowadziłby się na zawsze.Tak to już jest z tymi zwierzętami. Mnie się też oberwało.Ponieważ nieustannie dręczyłam Michała, to powiedział,że on wciąż wierzy,że mimo tych wszystkich wad mam jeszcze złote serce. I tu się myli, skubany jeden! Bo ja mam już miedziane serce, które płynie sobie właśnie na tej miedzianej fali, o którą Pani pyta (miedziana fala to brak swobody, zgrzyt tego całego żelastwa:autobusów, tramwajów, odór spalin i determinacja). A co Pani konkretnie myśli o tekście? Da się coś z tego zrobić, czy nie? Mam jeszcze jedno pytanie. Czy Seweryn Krajewski ma może jakiś oficjalny e-mail, na który mogłabym do Niego napisać? Tyle wiem, że nie ma strony internetowej. Dziękuję Pani za list i pozdrawiam Małgorzata
Małgorzato o miedzianym sercu ,zatrutym odorem spalin,ale pelna determinacji!
1.Seweryn ukrywa się w lesie przed całym światem i nic nie wskazuje na to, by to się mogło zmienić.Jak coś wskaże-dam znać. 2.Może i da...zapytaj Dorotkę-ona szuka tekstów.I ma mnóstwo koleżanek, ktore szukają tekstów.Troche by trzeba oczywiście poprawić...Pozdrawiam MU
Pani Magdo Kochana,
Pani była zmęczona, a ja strasznie przejęta! Ja normalnie w takiej
temperaturze jak tamta teatralna mdleję! Myślałam sobie podczas
koncertu, że jak teraz tu padnę to na pewno mnie pani zapamięta - ale
bardzo nie chciałam takiego zapamiętania i dzielnie wytrzymałam.
Racja było miło!!!
Dziękuje...my za chłopaków. "Insekty" bardzo fajnie śpiewały.
Marcinowi (mój mężczyzna pozdrowiony i ucieszony)podobało się jeszcze
wykonanie tej pierwszej dziewczyny, a
mnie właśnie "Kołysanka dla okruszka". Natomiast "Wariatka tańczy"
(piosenka, którą bardzo lubię) nie podobała mi się w ogóle, bo to jest
piosenka dynamiczna, z nerwem,
a ona ją strasznie zwolniła...
Teraz myślę sobie ciepło o tych chwilach i staram się trzymać. Cała
jestem przeziębiona, mój najmłodszy pies zresztą też. To tak razem
sobie chorujemy, pod kocami... Ta jesienna aura, deszcz i pomroczność
dzienna, chyba chcą mnie wykończyć. Kurczę coś czuję, że jesień depcze
mi po piętach, a ja nie mam jak zwiać. Ratunku!!!
Ale w kupie raźniej jak mawiał Kubuś Puchatek! ;) Jakoś to razem
przetrzymamy rodzino "po stronna"! Pozdrawiam wszytkich piszących
I panią oczywiście serrrrrrdecznie!!!
J.
ps. Do poduszki stale czytam Kafkę, a do uszka wpuszczam czeskie
dźwięki pewnego barda...z nimi mi spokojniej i cieplej...
J!
1.Gdzieś oczywiście posiałam czeskie dźwieki pewnego barda, ktore dostalam od ciebie...Mnie nie należy ofiarowywac niczego, szczególnie na wyjeździe i w tumulcie i wrzawie. 2.Jesień depcze po piętach wszystkim w tym kraju w okolicach.Nie depcze natomiast w Nowej Zelandii, na szczęscie. 3.A mi się Kasia Zielińska podobała najbardziej!Szczególnie w piosence o tym,że :"Chmielnej ma już nie być".na szczęście de gustibus non... 4.Wiadomość dla Marcina-ta pierwsza dziewczyna nazywała się Kinga Miskiewicz i też mi się bardzo podobała. Pozdrawiam MU

Młode i zdolne kobietay-dla pana Marcina
Kochana Pani Magdo!!!!!
Jeszcze cztery dni temu
"tulił nas jak port, jak fort lirycznych band
elegant, birbant, lord, sopocki Hotel Grand";) Ach....Niestety, już po
festiwalu...Po wspaniałym koncercie, długim spacerze po plaży,
wypatrywaniu ścieżki na niebie, po której mogłaby zejść
Agnieszka:) I po chwili rozmowy z Panią, tuż po koncercie, za którą
BARDZO DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!! (w imieniu swoim i Unisi);) Zawsze, gdy
wychodzę z Atelier po gali"Pamiętajcie o Osieckiej" , czuję drżenie
każdej komórki mego ciała i każdej cząstki duszy.
W noc, w którą Ziemię mija najbardziej wojownicza ze wszystkich planet
- Mars, przesyłam gołębia pokoju i marzeń, czyli moje ulubione dzieło
Horowitza:)
POZDRAWIAM SERDECZNIE I CIEPLUTKO!!!!!
Natalia

Natalio!
Dziękuję za list i za Horowitza.Byłam kiedyś na Jego wystawie w Muzeum w Krakowie(tym japońskim).Niektore rzeczy niebywałe! Gołębia wyświetlamy dla wszystkich! MU
Dzień dobry Pani Magdo!
Bardzo dziękuje za mega zabawne i interesujące poprowadzenie
sobotniego koncertu. Muszę sie przyznać, że w teatrze Atelier, dzięki
koledze, znalazłem się nieco przez przypadek. I wcale nie żałuje!
Dzięki wspaniałemu wykonaniu konkursowych piosenek zainteresowałem się
dziełami Agnieszki Osieckiej i mam nadzieję jeszcze uczestniczyć w
podobnym święcie dobrego smaku.
Pozdrawiam
Piotr Wojcik z Warszawy
dotychczas fan muzyki jedynie rozrywkowej

Dotychczasowy Fanie Muzyki Jedynie Rozrywkowej!
Lepiej późno niz wcale znaleźć się w takim miejscu !Bardzo serdecznie pana pozdrawiamMU p.s.Wysyłam panu plakat z Agnieszką i Tomka Kowalskiego na jego tle.
Dzisiejszy dzień to diametralna zmiana stosunku do kawy !

ps. odpisuje o godzinie 2:24 Dorotka nasza kochana!!!!!!!!
(łapkami justunki naszej kochanej) ale nie wiem po co bo obok siedzi Anulka ale
jak chce to niech ma: TO JEST MOIM ZDANIEM OBOJĘTNE ALE PEWNOŚCI NIE MAM..
Witam Pani Magdo Kochana!
Na dworze już chłodniej...to chyba malutki znak, że wakacje mają się ku końcowi...Jeszcze kilka dni i znowu zaczną się "przyjemności" Ech.... Pewnie 1 września wyleją nam kubeł zimnej wody na głowę samym gadaniem o tym, że to taki trudny rok dla nas, matura, egzaminy zawodowe...Brrrr! A może tak cały wrzesień lekcji organizacyjnych??Nie- jednak IM SZYBCIEJ SIĘ ZACZNIE TYM SZYBCIEJ SIĘ SKOŃCZY :)) A co przeżyłam i zobaczyłam na wakacjach to moje, prawda?? :) Przesyłam Pani "Grecję"... Pozdrawiam cieplutko Kamila

Kamilo!
Jestem za całym wrzesniem lekcji organizacyjnych...
Dobrze ,że wysyłasz Grecję, bo dzisiejsze stalowe niebo połączone z wiatrem,to nie malutki znak ;to po prostu groźba i zapowiedź jesieni.No ale sa większe nieszczęścia w życiu niż pochmurna jesień.Trzymaj się w tej szkole i wspominaj Grecję najdlużej jak się da...MU
VIII
DZIEN DOBRY PANI MAGDO
NIE WIEM ILE RAZY OGLADALAM KONCERT "ZIELONO MI " POSWIECONY AGNIESZCE
OSIECKIEJ ALE ZA KAZDYM RAZEM DOSTARCZAL MI ON WIELU WRAZEN I
WZRUSZEN.
WLASCIWIE MOGLABYM ZAKONCZYC TEN LIST NA PODZIEKOWANIU ZA TEN
WSPANIALY KONCERT ALE NIE OTO MI CHODZI. OD JAKIEGOS CZASU PISZE TEKSTY PIOSENEK ( MAM ICH TROCHE W SZUFLADZIE
> ) I POMYSLALAM SOBIE , ZE MOZE ZNA PANI KOGOS KOMU MOZNA BY JE
PRZESLAC LUB POKAZAC. PRZEPRASZAM ZA ZAWRACANIE GLOWY (JESZCZE CIAGLE
MAMY LATO I WAKACJE ) I ZA NIETYPOWA PROSBE ALE MAM NADZIEJE , ZE MOJ
LIST NIE POZOSTANIE BEZ ODPOWIEDZI.
PRZEPRASZAM, ZE PISOWNIE ALE PISZE Z ANGLII A TUTEJSZA KLAWIATURA NIE
MA POSKICH ZNAKOW.
SERDECZNIE POZDRAWIAM
MAGDA KRYGIER
Pani Magdo!
Właśnie wróciłam z Sopotu, w ktorym przez tydzień spiewali mlodzi ludzie u progu(miejmy nadzieję)kariery piosenkrskiej.Niech pani wyśle te tekstty, ja je przekażę;może sie ktorys spodoba...Serdecznie panią pozdrawiam i wysyłam kawalek polskiego morza...MU
0

Droga pani Magdo
Piszę znowu po przerwie jednostronnej,(bo ja Pani stronę odwiedzałam z częstotliwością, która postronnym osobom mogłaby się wydawać chorobliwa ;-) ) wywołanej najpierw stresem paraliżującym przedegzaminowym a potem smuteczkiem wbijającym w ziemię i odbierającym chęć do działań jakichkolwiek :-) Jako że nie pisałam tak długo to chybaby wypadało się przypomnieć: a więc ja to bezimienna marysia(taki właśnie ze mnie oksymoron;-)),szczęśliwie już pomaturzystka z Iławy...niestety bynajmniej nie studentka( tu już system edukacyjny powiedział: „dość! Za łatwo ci wszystko idzie koteczku, czas z tych chmurek na ziemię myk” i mnie kopnął ten system niesforny, a że jak już źle to zwykle na wszystkich frontach to spadłam i się potłukłam przy tym porządnie, ale już wiem, że czasem trzeba, bo co to za życie na chmurkach...teraz już się pozlepiałam z grubsza, ale są chyba jakieś szpary na złączeniach, bo czasem tak wygląda jakbym przeciekała, zaczyna się zwykle nie wiedzieć czemu od oczu a potem to już cała jestem mokrusieńka...no, ale cóż ten typ tak ma...równowagi tak zwanej psychicznej to u mnie nigdy w nadmiarze nie było:-) ale nie ma co się użalać zwłaszcza, że w kwestii studiów to „jeszcze w zielone gramy” i wprawdzie psychologia wymarzona jeszcze nie za najbliższym zakrętem, ale jest szansa na dokształcanie językowe, a tego przecież nigdy dość...
Och popisałabym jeszcze popisała, ale resztki przyzwoitości i dobrego smaku krzyczą we mnie żeby Pani już nie męczyć...
Życzę Pani, sporej grupce stałych bywalców tej strony i sobie, żeby wykonawcy sopoccy nas nie zawiedli a uwiedli J i pozdrawiam najserdeczniej jak umiem
M
M-oksymoronie!
No to zaczynamy od doksztalcania językowego...to jest zajęcie na lata!Jesteś jeszcze taka mlodziutkai naprawdę wszystko przed tobą!Dostajesz na pocieszenie Markotnego z Łyżwą.MU
p.s.Wykonawcy sopoccy nie zawiedli ..niektorzy(e) uwiedli...
Finał 14 wrzesnia w Warszawie.Na MYśliwieckiej3/5/7

Droga Pani Magdo,
Nie wiem czy otrzymała Pani mój ostatni list razem z piosenką. Jeżeli Pani go otrzymała, a tekst się Pani nie spodobał, to bardzo proszę chociaż o jednozdaniową odpowiedź. Bardzo zależy mi na Pani opinii. Ja wczoraj powróciłam z krainy słodkiego leniuchowania, czyli z Urli ( 70 km od Warszawy). Było mi niezwykle dobrze, bo leśnie. Drewniany domek państwa Jaworskich (kuzynostwo mojego narzeczonego) jest obsadzony sosnami, których zapach, czy się chce czy nie, wdziera się we wszystkie możliwe kąty. Dodatkowo Michał zrobił huśtawkę. Od jakiś kilku lat wszystkie okoliczne huśtawki są na mnie za małe. A ta jest w sam raz. Dzięki temu miałam możliwość powrotu do dzieciństwa, a zarazem mogłam zasmakować nieco wolności. Napisałam nawet piosenkę "My,złe dziewczynki na huśtawkach". A teraz, po powrocie, jest mi źle. Już się przyzwyczaiłam do porwanych nocy o smaku półwytrawnej Sophii i ociężałych poranków. Czy wszystkie powroty muszą być bolesne? Teraz szykuję się do praktyk, które rozpoczynam we wrześniu z dziećmi z podstawówki. Boję się, bo praca z dziećmi jest zawsze pracą najtrudniejszą, bo nie wolno kłamać. Tak, trzeba się będzie wziąć za siebie. I to porządnie. Ja mam nadzieję,że Pani także wypoczęła i że było Pani mniej żal wracać niż mi. Pozdrawiam gorąco i wysyłam piosenkę:
OSTRZEŻENIE
Jeżeli będziesz chciał mnie na zawsze,
na zawsze przy sobie mieć.
Budzić co rano mnie nocą zaspaną
by razem coś wypić i zjeść
A potem do pracy-szybko i dalej
za autobusem biec.
Wracać wieczorem miedzianą falą,
zapomnieć, co miało się chcieć.
Bo miłość to nie jest
domek z pudełka
i duży dębowy stół.
Miłość nie szuka
oka czy szkiełka,
ona chce w piekło pójść.
Wiecznie zielona,
trochę zmęczona,
co nigdy nie chce spać.
Taka po prostu,
jak skoczek z mostu,
gotowa by w jutro gnać.
Jak miłość to ze mną tylko szalona,
ta, która nie wie, co będzie dalej.
Kpi sobie z gwiazd, śmieje z tarota,
zna tylko silne przypływy fal.
Nie mówi do końca, co ją zachwyca
i nie rozpacza nad stan.
Dopóki jeszcze jest w nas tajemnica,
to tyle naprawdę jest nas.
Dedykuję ten tekst wszystkim zakochanym i wakacyjnie i dłużej. Do usłyszenia! Małgorzata P.S. Jeżeli mój ostatni list "przepadł", to jeszcze raz bardzo dziękuję za jarzębiny!
M.
Małgorzato!
1.Chyba"przepadł".Nic juz nie pamietam po tym Sopocie... 2.Podoba mi się okreslenie "ociężałe poranki" 3.Co to jest "miedziana fala"? 4.Nie wszystkie powroty muszą być bolesne.Mój był bardzo miły.
Mąż kupil mi nieprawdziwą kaczkę,na ktorą Markotny szczeka, bo nie wie,że jest nieprawdziwa i dużo sitowia i tataraku.I pluszcze
woda...RAJ!!!Pozdrawiam MU

Za kilka godzin, mamy się spotkać. To jeszcze nic pewnego absolutnie,a
le jednak prawdopodobne. Nie wiem czy nie stchórze i nie ucieknę w
ostatniej chwili. To takie przyjemne ale zarazem i trudne, podejść do
człowieka, który nagle zaczął tyle znaczyć - tylko za pośrednictwem
kilku słów od czasu do czasu wysyłanych na pani ciepłą stornę. Ile
nowych światełek w życiu dla mnie zabłysło dzięki tej wymianie! Tak mi
z tym dobrze!
A na plecach już czuję zimny oddech jesieni! Jak ja się jej boję!
Zawsze prędzej czy później dopada mnie w swoje szpony! Z tymi listami
jakoś raźniej, z taką kobietą jak pani o wiele cieplej i mniej
strasznie!
Teraz czuję się jak wulkan emocji. I chyba nie bardzo wiem, co robię
skoro piszę w tej sprawie do Pani...
"co to będzie" "co to będzie" - "ciemno wszędzie, głucho wszędzie"...!
no nic przytulam panią, na wypadek gdyby w rzeczywisotści zabrakło mi
odwagi
J. - Kobieta płochliwa
Kobieto odważna!
No i podeszłaś! Nie miałam tylko niestety czasu i byłam strasznie zmęczona.Ale bylo milo...MU
Droga Pani Magdo!
Gdyby nie ten spopocki wieczór, załapałabym chyba niezłego doła za
sprawą tej jesiennej pogody i pewnych przypadłaości kobiecych. A tak
mam co pięknie wspomninać.
Serdecznie dziękuję za tę rozmowę. Wszystkie moje przeczucia co do
pani się potwierdziły. Jest pani po prostu wspaniałą, ciepła,kochaną
osobą. Tak miło było stać obok pani! Patrzeć w oczy, rozmawiać... Tę
chwilkę
chętnie bym powtórzyła...może się
uda, kiedyś, gdzieś...
Jestem z siebie duma, że się odważyłam!, że
podeszłam! ja istota płochliwa....
potem leżenie na ciemnej plaży, pod dachem nieba pełnego świecących
gwiazd. było pięknie! czułam się naprawdę szczęśliwą kobietą.
Wracając do domu, nuciliśmy sobie (ja i mój mężczyzna -
towarzysz) "nie o to więc chodzi, by złapać królika, ale by gonić, go,
go, go..."
Na "Kołysance dla okruszka" trochę się rozkleiłam i
rozmarzyłam...zapragnęłam zostać matką i żoną...a zaledwie kilka
miesięcy temu uciekałam od tych myśli jak od ognia...co się ze mną
dzieje???
W każdym razie mimo, że tempetarura byłą bardzo gorąca, było cudownie!
DZIĘKUJĘ I CAŁUJĘ J
J!
Pozdrów swojego mężczyznę, ktorego nie mialam szczęścia poznać.Dzieci warto mieć zawsze,jeżeli ma sie kogoś,kogo sie naprawdę kocha i jest sie po studiach. Wysyłam wam Tomka Kowalskiego i Marcina Kolaczkowskiego,czyli duet "Insekty"(To oni śpiewali "Gonic kroliczka")


VII
Kochani przepraszamy za przerwę w korespondencji...
Spowodował ją wirus, którym (miejmy nadzieję...) ktoś przypadkowo zaraził komputer MU. Teraz komputer wyzdrowiał więc nadrabiamy zaległości... Kolejna przerwa nastąpi niebawem z powodu rozpoczynającego się w Sopocie konkursu na interpretację piosenek Agnieszki Osieckiej...
Dzień dobry Pani Magdo!!
Nie pisałam tak długo, ponieważ przechodzę "kryzys",wiadomo raz na wozie raz pod wozem,ja teraz jestem pod wozem.A to dlatego ,że :
primo-już za ok.20 dni szkoła ,nie!!!!
secundo-przechodzę etap nieszczęśliwego
zakochania,a pewnie okaże się póżniej ,że było to głupie
zauroczenie.Powiedziałam Komuś wszystko ,a wszystkiego nie należy mówić.On
chce iść do zakonu.:(Jest mi tak żle ,ale wiadomo każdy to
przechodzi........Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości,
Bo ona jest wieczna jak trawa. ...i tak mi żle i tak mi smutno.Przepraszam.Kończę
już.Przytulam się do Pani.
Anula trzymaj się!!do zobaczenia
Serce z Mc/
juz Sopot będzie,już dobrze będzie. Przesyłam wiersz Agnieszki .Jak zawsze bliski memu sercu.
.......odjąć lato-żar w pamięci
odjąć zimę-bal w pamięci
odjąć ręce-mur w pamięci,
odjąć wolność-wiatr w pamięci
odjąć siebie-nic w pamięci
Odjąć pamięć -co w pamięci???!!

Dziewczyno szkolna na etapie nieszczęśliwego zakochania!
Przytulaj się do woli...ale skoro sama wiesz,że ona jest wieczna jak trawa...
Wszystko będzie dobrze.A jeśli on wie,że chce iść do zakonu,to dobrze że nie będziecie razem, bo bylabyś nieszczęśliwa.Wysyłam ci jakąś przyrodę MU
w sprawie blokowania skrzynki
Cztredziestopięcioletnia Asiu!
6.Pozdrawiam
was obie bardzo serdecznie i wysyłam jakieś sloneczne zdjęcie.MU
„Nowa
płyta Stinga ukaże się 22 września!!! Universal podał, że tytuł płyty to
"Sacred Love", i że
jest to 'follow-up' do multiplatynowego albumu "Brand New Day". Sting
już nagrał cały premierowy materiał (12 utworów) i zmiksował całość w
studiu w Paryżu (gdzie też nakręcił teledysk do pierwszego singla!).
Pierwszy singiel, zatytułowany "Send
Your Love", wejdzie na rynek 8go sierpnia i oprócz tytułowej
piosenki będzie zawierał nową wersję "Moon
Over Burbon Street". Do stacji radiowych nowy utwór zawita 27go
czerwca.
Setlista
całej płyty to:
1)
Inside
2) Send Your Love (featuring Vincente Amigo)
3) Whenever I Say Your Name (featuring Mary
J. Blige)
4) Dead Man's Rope
5) Never Coming Home
6) Like A Beautiful Smile
7) Let's Forget About The Future
8) This War
9) The Book Of My Life (featuring Anoushka
Shankar)
10) Sacred Love
11) Send Your Love (Dave Audé Remix) [international
bonus track]
Oczywiście
jak zawsze mogą zajść jakieś zmiany... Jak na razie wiadomo, że razem z
normalnym wydawnictwem ukaże się limitowana edycja albumu... Piosenka "Like
A Beautiful Smile", będzie w stylu wczesnego Jamiroquai (czyli
fussion). Z innych źródeł wiadomo, że na albumie nie znajdzie się piosenka
o złodziejach samochodowych, ale będzie wydana jako strona B. Utwór "Dead
Man's Rope" znajdujący się na płycie i ten, który ma ukazać
się na soundtracku "Cold Mountain" będą dwiema różnymi wersjami
(na soundtracku znajdzie się duet z Soggy Bottom Boys). Na 100% (potwierdzona
wiadomość) na albumie znajdą się Dominic Miller, Vinnie Colaiuta, Manu Katché,
Kipper, Chris Botti, Christian Mc Bride i Clark Gayton. Ponadto znajdzie się na
niej Levon Minassian, który będzie grał na instrumencie noszącym dźwięczną
nazwę duduk - jest to orientalny 'mix' fletu i oboju o charakterystycznym dźwięku.
Jest już pewne, że razem z wypuszczeniem nowej pyty pojawi się na rynku nowe
DVD Stinga. 14go maja Sting kręcił zdjęcia do tego filmu w L.A. Będzie on
podobny do VHS, które ukazało się razem z "Ten Summoner's Tales".
Trasa koncertowa rozpocznie się wraz z początkiem roku 2004 w USA, w 2003
Sting nie będzie koncertował. W drogę z Summerem wyruszą Dominic Miller,
Manu Katche, Chris Botti i Jason Rebello. Kipper nie weźmie udziału w trasie
koncertowej.”
....i
to tyle wolnego tłumaczenia
pozdrawiam
Dziękujemy za informacje o naszym Gordonie Summerze!MU
Co sie dzieje, ze taka cisza?
Sedeczne pozdrowienia z bardzo cieplej stolicy Czech! Od kilku dni
jest tu 40 stopni, a w nocy po dwadziescia kilka. Pazak jak to oni
mowia. Uff... Samo miasto bardzo piekne, bardzo! Fajnie sie slucha
jezyka czeskiego. Piwo dobre, bramborowe placuszki tez! Jaki to
cudowny wynalazek! Ten przyjemny chlod... Jutro uciekamy do
przygranicznego Nachodu, bo tu za cieplo.Odpoczywam wlasciewie tylko w
metrze. W niedziele powinnam byc w domu.
ps. ten ktos bardzo kochany faktycznie ma trudny charakter - nie wiem
czy to ma jakies znaczenia, ale to zodiakalny koziorozec. strasznie
uparty!
ps2. powodzenia w rozwiazywaniu probelemu z kotem i golebiami!
ps3. kupilam Nochavice - pieknie spiewa! Duzo tu ciekawej sztuki!
Malarstwo Mucha i literatura Kafki - dla mnie najciekawsza!
ps4. Reszte opowiem po powrocie!
Do zobaczenia
usciski
Jola z mostem Karola w tle...
Kobieto z Pragi!
Zodiakalny koziorożec bardzo uparty;wiem o tym dobrze. Nochawica-świetny zakup.Kafka też.Tyle że smutek i smutek i beznadzieja po tej lekturze.No ale weseli rzadko piszą ksiązki . Wysyłam w prezencie Mateusza-najdroższego mi zodiakalnego koziorożca,ktory uparł się,żeby opanować jazdę na nowozelandzkim traktorze, ktory ma swoje lata...

mama
Franek P
Anula... Ja tam jadę w środę i jak zajadę to się odezwę. W pewnym akademiku można mieć noc za 15zł. może to lepsze niż namiot na plaży. No może nie lepsze ale rozsądniejsze. Swój numer poślę CI zaraz smsem to już w dwie strony będzie działało.. Gołębie mają się dobrze, za to Melka cierpi z powodu niedostępności balkonu. Może zabiorę ją do Sopotu to się poznacie... Pozdrawiam Dor.
Witam Panią, Droga Pani Magdo, powakacyjnie. Dobrze, że Pani już jest.
KW!
VI
O D S I E R P N I A W R A C A A N T O L O G I A !

Dla Agaty S.Można tez wybudowac sobie na plaży jakieś symboliczne schronienie...
Temat na dzisiaj : Dziurki w paznokciach. No uwzięłi się na mnie. Krzyczą i mówią , że dziurki w paznokciach to na pewno od niejedzenia mięsa, że się wykończę itp. Na Boga, jakby to miało być od tego, to pojawiłoby się ładne kilka lat temu. Poza tym wszelkie krwinki w normie. A może to paznokciowy nowotwór? poczekamy, zobaczymy. Na razie kupiłam witaminy!

Droga eM
Wirtualny rumianek od pani piękny - biorę go na drogę! Żeby w razie czego odtworzyć pod powiekami!
15 godzinna podróż pociągiem mnie trochę przeraża... Ale jak się
jedzie z kimś bardzo kochanym, do bardzo fajnego miejsca to taka
podróż nie może przeszkadzać!
(...)
Nie wiem czy potrafię niczym się nie martwić - do tej pory nie
zaobserwowałam u siebie tej zdolności - ale spróbuję!
Trochę mi smutno, że Mistrz się nie zgadza, ale cóż rozumiem i szanuję
decyzję. Dziękuję bardzo, że zechciała pani spytać...
(...)Proszę jeszcze mi tylko napisać czy mój numer komórki do pani
dotarł -
bardzo szybciutko napisać, jeśli to możliwe - bo już jutro jadę...
Całuję i Ściskam
narka
Jot
ps. załączam skan korony czeskiej papierowej, bo bardzo mi się
spodobała
Anulo dziękuję za opis wrażeń!
Dorotko udanej przeprowadzki! Trzymam stale kciuki - wiesz za co!!!
Wszystkiego dobrego i do zobaczenia w Sopocie! Dbaj o gołębie! pa

Jot!
1.Jak się jedzie z kimś bardzo kochanym to wszystko jest latwiejsze.Chyba że ten ktoś ma trudny charakter, co się zdarza. 2.Spróbuj! 3.Dotarł,muzyki także . 4.Korony bardzo mi się podobają i oczywiście wyswietlamy. 5.Widziałam dzisiaj te gołębie .Małe i bezbronne.Będzie kłopot z kotem.MU
Dziękuję za buty - są na tapecie!

zielony spokój w świetle dla Justyny

Pani Magdo, nie ze strychu i nie z Łomianek, ale same serdeczności!!!! od panny (właściwie wagi) - bez wianka :))
Pani Małgosiu!
I pomyśleć co takie cos potrafi z nami wyprawiać!Dziękuje i pozdrawiam serdecznieMU

V


Dla Pioruna Kulistego Piorun Toskański
Pani Magdo!
Melduję, że pogoda na wybrzeżu bardzo pogodna. Dużo słońca, trochę za
dużo...ale na to mamy pozdrowienia o niskiej temperaturze ;) Woda
cudownie morska...ciepła. Jak dobrze się w niej pływa, a przed oczyma
tylko błękit i linia horyzontu...i leżenie na piasku i ten
spokój...- uwielbiam to!!!
Rodzice wracają, za chwilę Praga, a potem Sopot - wakacje tego roku są
piękne!!! Rónież
dzięki Pani nabierają nowego, dobrego blasku!!! Dzięki serdeczne za
rumianek! Na razie się nie wyświetla, ale wybaczam Dorotce i czekam
cierpliwie, aż naprawi.
>Nadal dość chłodno i z lekką bryzą pozdrawiam całą korespondencyjną
rodzinę na pani stronie.
No i panią oczywiście - lodowato! :)
Jot
Kobieto leżąca na piasku!
Rumianek się wyświetla, wszystko jest dobrze,niczym sie nie martw.Jeszcze tyle wakacji i Praga.MU ps.Mistrz się nie zgadza(na to o co prosiłaś w prywatnym liście).Nie zrażaj się; musisz sobie wymyślić po prostu kogoś innego.I musisz znać koniecznie twórczość TEGO KOGOŚ bardzo dobrze.To jest warunek sine qua non przy tego rodzaju zajęciu.Na pociechę wczorajsze zdjęcie z Mistrzem.

Pani Magdaleno!


Dla małej, ktora chodzi w kaloszach po łzach...takie buty, o ktore wszystkim nam chodzi.

Dla Małgorzaty- przyszłej autorki pięknych tekstów piosenek.Jarzębina w tle, nawłoć w wazonie i coś,czego nie umiem nazwać,a także piękne.
Pani Magdo Droga!
Napiszę tylko, że najwyższy czas wybrać się do Grecji...Życzę Pani jak najszybszego wybrania się tam. Może za rok spotkamy się w którymś z miejsc, które wymieniłam...nie tylko brzmiących "szeleszcząco" ale i przepięknie wyglądających:)
Sama Grecja i ludzie, z którymi tam byłam (mędzy innymi historyczka, bilogiczka, dyrektor szkoły - nie nie mojej:)) )wpłynęli na mnie badzo pozytywnie...Wróciłam ambitnie nastawiona do szkoły, nauki... zaoferowali mi swoją pomoc...Jestem im za to strasznie wdzięczna... Już dziś zaczynam przygotowywać się do matury, wiem dopiero sierpień ale dużo pracy przede mną...i cieszę się, że tak jestem do tego wszystkiego nastawiona..Że chcę...że mam cel, który zamierzam osiągnąć! :)) Pozdrawiam bardzo ciepluchno Kamila
Kobieto po Grecji! Masz cel,który zamierzasz osiągnąć- to znaczy że masz cos najważniejszego.PODSTAWOWEGO.Tak trzymaj!MU
Dla Kamili- dzieci w restauracji toskańskiej, ktore
jeszcze nie mają celu w życiu a może nawet nie wiedzą , że cos takiego może
istniec.
To znow ja wolny ptaszek ze Szwecji:)!
Chcialabym podziekowac za to zdjecie w nagrode za POGODNY list, bo naprawde przepiekne i tez POGODNE co najwazniejsze!
Tak lata 80 to rzeczywiscie odlegly czas dla mnie, czasy mojego dziecinstwa i mam z tego okresu niewiele wspomnien choc jakies tam na pewno zostaly.
Ja bym namawiala mimo wszystko na wycieczke do tej Skandynawii, bo tu jest przepieknie! Najlepiej wybrac sie na przelomie lipca i sierpnie, bo wtedy nie ma szans by ujrzec ponure niebo, a wiec Pani obawy na pewno sie nie spelnia! Jest tu teraz bardzo goraco i na ogrodkach prawdziwa Majorka polnocy, a miasto (Stockholm) lsni tak pieknie, ze nazywam go Wenecja polnocy. Naprawde jestem zachwycona, takze jak Pani ma ochote to naprawde warto, tylko latem. Prosze nie wybierac pod zadnym pozorem listopada, bo to najgorszy miesiac nawet dla rodowitych Szwedow. Juz zima lepsza, bo mozna przynajmniej w puszystym sniegu sie wytarzac! Polecam i dziekuje za zdjecie!
Kasia
Kasiu!
Majorka, Wenecja,lśni tak pięknie...W takim razie jadę!
PozdrawiamMU

Kasiu skandynawska-masz w prezencie żółwia z Australii,który przywędrowal z dzisiejszą pocztą od moich dzieci.To Franek go fotografował!
I od czego tu zacząć? Aby list był do odczytania pomogę sobię cyferkami.
A ja to nie wiem kiedy (i czy...)... Myślę, że jeżeli to gdzieś tak koło 20 go - jak wszyscy... Ale chwilowo borykam się z nieoczekiwaną przeprowadzką a ona może mi nieco pozmieniać plany. Wczoraj np. na balkonie nowego mieszkania były łaskawe wykluć się małe gołąbki. Kota jeszcze tam nie związałam, ale ciekawa jestem jak one wobec siebie się odniosą. Przyznam że przeczucia mam chwiejne. Poza tym jestem w euforii jak przy każdej przeprowadzce i chętnie nad morzem by się okiełznała. skontaktujmy się bliżej terminu to może wyruszmy jednym pociągiem, zawsze szybciej zleci .trzymaj się Dor...ps. a ja na studia też ledwo się dostałam chyba 5 od końca, ale co tam, nie to o nas świadczy... mam nadzieję...

Dla Anuli- w Toskanii zycie plynie
poza czasem
III

Adres tymczasowy
http://www.lukasz.semibit.com/aponiedzielski/

Pani Magdo!
(...) Ileż mądrości w słowach "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko
odchodzą!". Wczoraj obejrzałam "Anioła w Krakowie" - tak się cieszyć z
każdego dnia, i dziękować za każdy przeżyty dzień - to dopiero sztuka!
To był bardzo pozytywnie nastrajający film!!!
Dziękuję za jarzębinę zalaną słońcem! Uwielbiam drzewa, ale tego
słońca to mi ostatnio, aż za dużo (...)
Przesyłam kilka zdjęć (robionych bardzo małym cyfrowym aparacikiem) z
już bardzo wakacyjnego dla mnie dnia! Z wyprawy rowerowo - fotograficznej. Różne zielenie i ujęcia rzeki Nogat....no i ja -
ściśle na sportowo ;)
Pozdrawiam chłodno - żeby było to przyjemne na taką gorącą pogodę! pa
Jot
ps. Anulo miło zobaczyć takie zdjęcie malborskie. Jakie masz wrażenia po
odwiedzeniu Zamku?

Chlodna Jot , ściśle na sportowo!
1.Nie widzialam , niestety, "Anioła w Krakowie".
2.Zdjęcia powinny sie" wyświetlic" u Doroty.
3.Anulo- opowiedz Joli o wrażeniach po odwiedzeniu Zamku...
Pozdrawiam lodowato,żeby bylo jeszcze przyjemniej;wysyłam dzisiejszy
rumianek,który jest dobry na wszystko.MU


II

Łyżwa dla mamy Natalki

Markotny dla taty Natalki
Już Pani jest!! Jejku jak się cieszę!! Ja dokładnie dziś wróciłam z pięknej (może troszkę brudnej) ale tak czy siak rewelacyjnej Grecji. Tak jak postanowaiłam pojechałam i kompletnie tego nie żałuję bo było po prostu bosko!! Szum fal...zachody słońca...chwile na rozmyślania...na zabawe...przepiękne widoki...Akrokorynt, Epidauros, Monenvasia, Mykeny, Mystras.... Dla takich wspaniałych chwil warto żyć... Chłonęłam książkę za książką...regenerowałam siły przed ciężkim dla mnie rokiem - klasa maturalna.... Szkoda, że jestem już TU...a nie TAM...szkoda, że słone łezki spływają po mojej duszyczce...Mam nadzieję, że za rok będą one słodkie kiedy znowu stanę na tamtej ziemi... Pozdrawiam Panią bardzo gorąco i cieszę się, że już Pani z nami - zadowolona i radosna! Kamila
Kamilo, która wróciłaś z ,tak czy siak, rewelacyjnej Grecji! 1.Przed maturą taka Grecja należy ci się jak mało co! 2.Te nazwy pięknie szeleszczą , ale to wszystko do obejrzenia jeszcze przede mną.Nigdy nie byłam w Grecji i wybieram sie do niej jak sójka za morze... 3.Za rok staniesz na tamtej ziemi juz jako studentka! 4.Ja także cieszę się ,że już jestem z wami.Pozdrawiam i wysyłam ci w prezencie kolegę, którego dożywiamy z rozkoszą.Uwielbia kaszę gryczaną jak moi synowie,za ktorymi strasznie tęsknię,ale cieszę się, że są szczęśliwi tam, gdzie są.MU

Anula:
ps5
Dorota!!!!! Nie taka straszna Pani R jak ją opisują:)
MU:
DOROTA!
Odpisz na ps.5! Pani R nie poznam chyba nigdy w życiu.
Dorota:
A
NIE MÓWIŁAM??? No a swoją drogą kolejna nasza stronowa znajoma już
niedługo podobne przejdzie stresy, gdyż (pragnę oświadczyć PUBLICZNIE)
koleżanka JUSTYNKA, dostawszy się na studia w trzech niezależnych placówkach
oświatowych, pod (zgubnym dość) wpływem swojej starszej internetowej koleżanki
wybrała... pedagogikę na UW. Czego
ona już teraz panicznie się boi? ależ Pani R rzecz jasna! Ciekawe skąd jej
się to mogło wziąć...
Pozdrawiam Cię Anulo gorąco no i też do zobaczenia w Sopocie...Dor...
ja:
Panicznie
się boję, bo mi niestety chyba przyjdzie poznać panią R w tym życiu.
Brrrr........ Ale jak mam się nie bać?! Ponad pół roku czytam jak to
inteligentna dziewczyna nie może sobie poradzić z panią R i propedeutyką
to co dopiero mówić o masach zupełnie ciemnych?!? Drży mi wszystko co
tylko może i nie może!
Uściski
sierpniowe śle
zły
człowiek dobrej woli
ps1
do piosenki promującej już się przyzwyczaiłam....... moja to wina, że nie
było lekko, ale za to słyszałam (co prawda tylko przez telefon, ale....) już
inny (czy inną??) song i uuufffffff .......nie mam zamiaru się rozwodzić.....
przynajmniej z NIM J!
ps2
Dziękuję za Stworzonko Toskańskie . Bardzo!
ps3
Dorota! Jaki tam zgubny! Już bardziej nikt mnie zgubić nie może niż ja
sama. Zresztą wiesz.......
serrrrdecznie
Ciemna maso vel stronowa znajomo!

Witam Pani Magdo!
Witam Pania jak letni wolny ptaszek az ze Szwecji gdzie spedzam wakacje. Odwiedzam rodzinke i odpoczywam od dusznej Warszawy, ktora jakby nie bylo takze lubie i szanuje, ale czasem i od niej trzeba odpoczac, nieprawda?
Wlasnie weszlam na Pani strone i bardzo sie ucieszylam ze mozna napisac pare slow. Kiedys napisalam do Pani Krysi Jandy, ze ten koncert w Opolu dla Agnieszki Osieckiej byl przecudowny i chyba najpiekniejszy jaki do tej pory, przez moje 20 letnie zycie udalo mi sie zobaczyc. Jak to dobrze ze z Pania, jako reżyserem moge sie tez tym podzielic. Wiem, ze to juz czasy odlegle ale piosenki Agnieszki i ten piekny koncert caly czas maja ogromny wplyw na moje zycie. Mam takie dni, ze puszczam sobie jedna z plyt Pieciu Oceanow i chlone i odlatuje, to jest cos fantastycznego, A za ten koncert osobiste podziekowania ode mnie, bo naprawde wywarl ogromne wrazenie i nie ochlonelam jeszcze do dzisiaj!
Ja tu odpoczywam w tej mojej Skandynawi i chlone nature cala piersia. Jest wspaniale!Ogromne lasy, pyszne jagody, a dzis wieczorem na trawniku przed domem chodzil sobie jez. Fantastyczna odmiana po warszawskich klimatach, ale nie narzekam, bo to moje ukochane miasto w koncu. Zazdroszcze Pani tego Sopotu niedlugo, pragnelabym sie tam znalezc, ale pewnie juz i tak biletow nie ma, a ja wracam 15 sierpnia dopiero:(! Sopot tez kocham, ma zupelnie inny klimat, najwspanialsze miasto z Trojmiasta. Koncze.Wspaniale ze Pani jest. Dziekuje za wszystko.
Kasia
Kasiu,czyli dwudziestoletni letni wolny ptaszku!
1.Cieszę się,że tam ci dobrze z jeżem i jagodami.Bylam tylko raz w Szwecji, chyba w 1987 albo 88 roku(z "Białą bluzką").Ciągle sobie obiecuję wycieczkę po Skandynawii,ale na obiecywaniu się kończy.Chyba boję się ponurego nieba,na które mnie już nie stać psychicznie.Ale ta przyroda!!!
2.Dla ciebie to czasy odległe,a dla mnie to wszystko odbyło się przed chwilą...
3.Puszczaj sobie, chłoń i odlatuj.Ja także znam te piosenki na pamięć.
4.W nagrodę za POGODNY list otrzymujesz zdjęcie.PozdrawiamMU

Flora polska pozdrawia florę szwedzką
Pani Magdo!!.
Dziękuję pięknie.Tylko ,żebym nie zgubiła hasła;).Trzymam kciuki ,żeby była Pani w dobrym nastroju.Spacer po molo?.
Ojeju jeju to jak to jury będzie bez Pani wyglądać??.No trudno.Ale ważne ,że Pani będzie.To jest najważniejsze:).
A "Braci Karamazow" tak dłuuugo czytam poniewaz mam jeszcze "Pana Tadeusza "i "Pornografię" .Ale staram się najwięcej czasu poświęcić Dostojewskiemu.
Właśnie sobie przypomniałam,że przecież mam nr.telefonu Anuli .To przez to słoneczko ;).
Prezenty zdjęciowe przepiękne.:)
Nie nową ,nie nową.Z Panią Beatą już się trochę ,długo znamy.Pisujemy smsy,dzwonimy ,teraz czekam na kartkę z Krety.Pięknie jest mieć Kogoś Takiego.Nie nową ale za to najwierniejszą.
Do zobaczenia .Kłaniam się do ziemi.
Ania Wąsowicz z Myślenic
ps.:przesyłam Panią Krystynę Jandę ,która się lubi bujać na bujawce;)
oraz Panią Beatę Fudalej.
dużo słoneczka!!!!!!!


AzM!
1."Bracia Karamazow","Pan Tadeusz" i "Pornografia" to bardzo interesująca trójpolówka.
2.Jasne że pięknie jest mieć Kogos Takiego.Kartka z Krety pomaga życ.
3.Dziękuję za zdjęcia,które z wielką przyjemnością wyświetlamy.O bujance wiemy niejedno, chociaż ja ją nazywam bujanką Do zobaczenia ! MU
Kochana Pani Magdo!

pierwsze listy po przerwie...
III
Pani
Magdo,
A
teraz ow tekst, przez ktory,tyle zamieszania..
„AGNIESZKI“
Przybiegly
do mnie Agnieszki,
majowym zapachem bzu,
psotnym walczyka nastrojem,
przyjazne dotykiem snu,
stapaly delikatnie,
wsrod rymow wlasnych wierszy,
wsiadaly do pociagu,
na bal spieszyly,
ten pierwszy,
szukaly nutki szczescia,
gdy na jeziorach mgly,
te noc,
co juz sie stala,
ubraly w cudne sny,
w zoltych plomieniach lisci,
kogos zegnaly zmienione,
te same jeszcze,
choc inne,
dotykiem czasu zdradzone.
Agnieszki, Agnieszki,
spiewne jak te nutki,
zyciem rymowane,
radosci i smutki.
O milosci slow pare,
zalu odrobina,
i tesknota,
ktora dzien bozy,
od siebie zaczyna.
I wino pily Agnieszki
za tych,
ktorym sie kiedys przysnilo,
zycie w kolorze teczy,
takie,
ktorego nie bylo.
Znalazly sie na zakrecie,
ktory porazka w pamieci,
miloscia,
co wlasny song grala,
pomimo najszczerszych checi.
Bardzo tez chcialy Agnieszki,
na stale miec kogos takiego,
ktory to“ cos“ mialby w sobie,
ot, tak,
tak poprostu,
z niczego.
Agnieszki,
Agnieszki,
spiewne
jak te nutki,
zyciem
rymowane,
radosci
i smutki...
Switem
bladym odeszly,
w
te podroz,
wyznaniem
spiewna,
skowronkiem
do nieba wzlecialy,
tesknota
smutna i zewna.
Agnieszki,
Agnieszki,
spiewne
jak te nutki,
zyciem
rymowane,
radosci
i smutki...
P.S:
prosze wybazcyc mi nieprzestrzeganie zasad polskiej pisowni ale w moim
komputerze nie ma odpowiednich znakow. A moze ten tekst bedzie sie Pani
podobal ?
Jeszcze
raz pozdrawiam.
Pawel
Lubeka,
Panie Pawle z Lubeki!
Ten wierszyk mnie przede wszystkim wzruszył .
Jest nieporadny,ale oparty na świetnym pomyśle ,żeby o AO opowiedzieć słowami jej piosenek...
Ale kilka zwrotów mi sie podoba,np:"stąpały delikatnie wśród rymów wlasnych wierszy".Nie rozumiem fragmentu:"który porazka w pamięci milościa co własny song grała....
Za to "wsiadały do pociągu"-to nie z piosenki Agnieszki ,tylko wspaniałej naszej,ciągle w Jej wielkim cieniu istniejącej,MAGDY CZAPIŃSKIEJ.
Pozdrawiam serdecznie,życzę cierpliwego szlifowania warsztatu i cieszenia się życiem, nawet w Lubece.
Wakcje,tak jak mi pan tego życzył, były udane,ale niestety już BYŁY.Zdjęcie w prezencie.MU
Wreszcie poczułam, że wszystko jest w porządku, że Pani wróciła, że jest dobrze.
Na ps 5 odpis Doroty: A NIE MÓWIŁAM???
No a swoją drogą kolejna nasza stronowa znajoma już niedługo podobne
przejdzie stresy, gdyż (pragnę oświadczyć PUBLICZNIE) koleżanka JUSTYNKA,
dostawszy się na studia w trzech niezależnych placówkach oświatowych, pod
(zgubnym dość) wpływem swojej starszej internetowej koleżanki wybrała...
pedagogikę na UW. Czego ona już teraz panicznie się boi? ależ Pani R rzecz
jasna! Ciekawe skąd jej się to mogło wziąć...
Pozdrawiam Cię Anulo gorąco no i też do zobaczenia w Sopocie...Dor...

Substytut kota dla Anuli.Na takie koty w ogóle nie mam uczulenia, więc się uśmiecham do fotografa (K.J)
Dziewczynki!
Właśnie dzisiaj mówiłyśmy o was z Dorotą;że ciekawe jak tam z tą dzielnością,wiarą i nadzieją.Zasłuchujcie się i trzymajcie dzielnie!Dwa zdjęcia oczywiście w prezencie!MU

Nocny koncert jazzowy w Sienie-dla Do

Toskański świerszczyk dla Dominiki
Proszę Pani!!!
Strasznie się stęskniłam.!!Jestem bardzo zadowlona ,że Pani wrocila szczesliwa i opalona.Ja byłam w Zakopanem,
jak zwykle!!
jeżdziłam bryczką i spacerowałam.Było pięknie tylko szkoda ,że to co dobre szybko się kończy.ehhh Zakochałam się .....zakochałam się we wspaniałym miejscu na ziemi w Sopocie.Plaża,gapienie się na ludzi,pojenie się słońcem i chwilą -chwilo trwaj!!lecz najwspanialszy w Sopocie jest Teatr ,który sie zwie Atelier.Atelier i metafizyka.Atelier i Agnieszka Osiecka.Atelier i tylko atelier.. .To tu pokochałam Teatr.Gdybym nie zajrzała w to miejsce byłabym dzisiaj zupełnie innym człowiekiem ,nie wybaczyłabym sobie tego.
Jadę na Festiwal Piosenek Agnieszki Osieckiej!!!!yuhuuuuuu Zycie jest piękne!!!!!.Teatr.Agnieszka Osiecka.Pani .Życie jest piękne!!!Jestem taka szczęśliwa.Będę na przedstawieniu ,które odbędzie się 23 sierpnia.Chciałam jechać na calutki festiwal ale okazało się ,ze dwa ostatnie są przedstawieniami zamkniętymi,a w pozostałe dni grają to co 23.:)Pani będzie prowadzic,tak się cieszę!!.:):)
ad do Anuli-Anula a Ty kiedy będziesz ??.Ja będę od 21- daj znac to sie jakos umowimy!!.
Mam do Pani wielką prośbę ,czy jeżeli byłaby Pani w dobrym nastroju i chciała to czy mogłaby sie Pani ze mną spotkać w Sopocie??.Chociaz na krotko,10 min nawet,proszę!!!To bardzo ważne dla mnie.Zgodziłaby się Pani??.Proszę!.
Kończę już i kłaniam się.
Ania Wąsowicz z Myslenic 15 lat (bo wszyscy się pytają)
ps.:moze Pani zdradzic kto bedzie wystepowal czy nie bardzo??.
pps.:ja koncze Braci Karamazow ,które zleciła mi przeczytać Pani Beata Fudalej.Pani Beata jest teraz na Mazurach a w sierpniu jedzie na kretę.Pani Beata kazała Panią pozdrowic ciepło wiec pozdrawiam/
Aniu z Myślenic!
1.Bardzo dziękuję pani Beacie-pozdrów ją także ode mnie.
2.Nie mogę zdradzić kto będzie występował, bo nie mam pojęcia.Nie jestem w jury, na przesłuchaniach czerwcowych byłam tylko przez chwilę.Sama jestem bardzo ciekawa, bo od stopnia ich talentów zależy jakość tych koncertów.
3.Jeżeli będę w dobrym nastroju,to się z tobą spotkam.Podejdź po koncercie i powiedz,że jesteś Anią z Myślenic;to będzie nasze tajemne hasło.
4.Długo czytasz tych"Braci Karamazow".Zaczęłaś przed wakacjami...
5.Ja także żałuje,że to co dobre szybko się kończy.Taki lajf.
6.Anulo-porozum się z Anią,dobrze?
7.Pozdrawiam i wysyłam prezenty zdjęciowe dla ciebie i Beaty Fudalej.MU

Dla Ani z Myślenic

Dla Beaty Fudalej,która ma wielki talent i nową fankę w Myślenicach-a więc ma sporo.A do tego jeszcze te słoneczniki i wzgórze...Żyć,NIE UMIERAĆ!
A ja mogę dostać wiersz od Pani? Z Panią znowu jaśniej.
Cichosza
Cichoszo!
Wiersze będą za kilka dni.Muszę się jakoś pozbierać i zmusic do pracy.Na razie zdjęcie jak najpiękniejszy wiersz.Jestem z niego dumna!MU

moja ulubiona droga.
Dobra zobaczymy jak tam będzie. To prawda, że nastrojów nie
można nijak
przewidzieć. Wiem to najlepiej... Zatem jak będzie ok!- To plaża i
lody!!!! Bardzo się cieszę!!!!(...) To jest jedno z moich
marzeń...dawnych, wspaniałych marzeń...
Ale gdzież ja bym tam pani coś kazała... Malbork poczeka, w
końcu ten
zamek stoi już kilka stuleci... Jesienią też tu bywa pięknie... i
zimą...;)
Pocieszenie bardzo ładne!!! Bardzo. Bez światłocienia, ale
za to
bękitnym niebem!!! Dziękuję.
Pragi jeszcze nie widziałam, ale słyszałam, że piękna.
Wracam między 18
- 20 sierpnia. Pani pewnie już wtedy będzie w Sopocie, zatem przed
samym wyjazdem zostawię swój numer komórki. Bo inaczej to nie będzie
szansy się skontaktować...może tak być?
Ale na razie jeszcze jestem i sobie do Pani popiszę...
Dziękuję serdecznie za wszystko!
Jak to dobrze, że pani jest!!!!
Jot
ps. Czekam na kolejne wiersze i zdjęcia...
Jot!
1.Ja tez sie cieszę,ze jeszcze jestem.
2.Może tak być( z tą komórką).
ps. Czekam na kolejne wiersze i zdjęcia...
odpowiedź na ps:
Na wiersze poczekaj jeszcze chwilę,a zdjęcie dostajesz już dzisiaj.

jarzębina w dzisiejszym słoncu
II.
Anulo, która jesteś na drugim roku!!!



Szanowna Pani Magdo,
Pani Barbaro!
Nie my jedne czujemy Jej obecność, na szczęście.
Ja także serdecznie pozdrawiam i dzielę się z panią bukietem, który dostałam wczoraj od męża..MU.

Droga MU,
Jak to miło powracać do Pani... Włanie przeczytałam: koniec
wakacji - zachód w Toskanii bajeczny! Ale jaki tam koniec - jeszcze
tyle fajnych, ciekawych i ciepłych dni słonecznych zostało...
Ja jestem ciągle przed wakacjami. Planujemy wyjazd do Pragi ok.8
sierpnia.
Największą radością jest jednak dla mnie Festiwal im. A. Osieckiej w
Sopocie.
Mam już bilety - nie uwierzy Pani, ale na miesiąc przed występami
prawie ich już nie ma...
Chciałabym korzystając z okazji zaprosić panią do Malborka. Sopot jest
tak bliski, a ja bym była w siódmym niebie, gdyby przyjęła pani moje
zaproszenie. Wystarczy spacer przy zamku, rozmowa, uśmiech...
Bo sopotkanie po koncercie, o późnej zmęczonej porze, po długim
czekaniu, albo co gorsza przepychaniu się przez ludzi, którzy stoją do Pani w
kolejce
tłumy....ja się tego boję, ja tak nie umiem. Marzyłabym ,aby spotkać
się z panią tak na spokojnie, gdzieś w miłym, nietłumnym miejscu...
Jeśli tylko znajdzie pani czas i ochotę, a to drugie to jeszcze
ważniejsze niż pierwsze, możemy się jakoś umówić na ten czas sierpniowo
- koncertowy.
ściskam serdecznie
Do napisania
Jot
Kobieto z Malborka przed wyjazdem do Pragi i
wizytą w Sopocie!
Zobaczymy jak tam będzie i w jakiej ja będę kondycji psychicznej. Jak
wszystko będzie dobrze,to zjemy jakieś lody i przejdziemy się plażą.Na miłość
boską, nie każ mi w tym celu jechac do Malborka!Malbork w przyszłości...Na
pocieszenie wysyłam ci niebywale Pitigliano, niestety w za mocnym slońcu,bez
światłocienia...Znam kolegę,który ma takie zdjecia Pitigliano i strasznie mu
tego zazdroszczę...A Praga także piękna!MU

Kochana Pani Magdo!

Słoneczniki z Chianti dla pani Doroty,żeby jej się lepiej uciekało od szarej rzeczywistości.
Droga
MU! Czy słyszała już Pani nową piosenkę Gordona???!!! Looooosie! Jak
jego nowa płyta ( 22.09.03) cała będzie taka, to cholera jasna! Rozwodzę
się z nim aż do następnej płyty!
Serrrrdecznie
mała
Mała!
Nie strasz mnie!To może szczęście,że nie słyszałam w tych lasach piniowych.Cios przede mną...Ale aż mi się nie chce wierzyc.
Na
pocieszenie dostajesz stworzenie toskańskie.MU

I.
Pozdrawiam
Panie Wiesławie!
Bardzo dziekuję za miłe słowa.Właśnie "aktualizuję" swoją stronę po wakacjach listem do pana.Niestety wigor i ja - to jest oksymoron.Lubię żyć powoli i mieć dużo czasu na zwyczajne , prywatne życie.I nie ma co udawac,że tak nie jest.
Oczywiście na samym początku, kiedy pewna młoda studentka namówiła mnie na zabawę w spotykanie się w wirtualnym świecie,ja także zastanawiałam się,czy nie pisać czegoś w rodzaju dziennika,ale zastanawiałam się krótko i zrezygnowałam.Może dlatego,że nie stać mnie na absolutną szczerość,bez której takie pisanie nie miałoby sensu(według mnie oczywiście).Może także dlatego,że nie odczuwam takiej potrzeby.Ale przede wszystkim dlatego,że samo odpisywanie na listy(te na stronę i bardzo prywatne) zajmuje mi sporo czasu i dzieje się to ,na przykład, kosztem czytania książek...
Jeśli więc nie będzie mi miał pan tego za złe będę się tu poruszać w swoim hinduskim tempie, nie poganiana przez nic i nikogo.Pozdrawiam bardzo serdecznie
MU
p.s.nawet zdjęcia, które robiłam na wakacjach są zaprzeczeniem wigoru.Tak
jak krajobraz Toskanii... Jedno wysyłam w prezencie.
oliwki i krajobraz Toskański
Kochana Pani Magdo!!!!
Mając nadzieję ,że nawet na urlopie zagląda Pani na tę stronę:), ślę
serdeczne pozdrowienia z Gdyni i życzę udanych, wesołych, ciepłych,
przyjaznych, kolorowych, słonecznych, pięknych, niezapomnianych
WAKACJI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Moje wakacje kończą sie dopiero 1 pażdziernika, a ich
najprzyjemniejszymi elemenami są wizyty w Atelier. Już nie mogę się
doczekać gali "Pamiętajmy o Osieckiej", zwłaszcza, że to Pani ją
poprowadzi! PS. Przeczytałam dziś list p.Marii Strzykowskiej. Ja
niestety wydawcą nie jestem:), ale za to wiem, że wydawnictwo Znak
ogłosiło konkurs na książkę dla dzieci "Popisz się przed
dzieckiem". szczegółowe informacje można znaleźć na stronie
www.znak.com.pl. Być może ta informacja sie przyda.
Pozdrawiam serdecznie i cieplutko!!!!
Natalia
Miła Natalio!
1.W ogóle nie zaglądałam na tę stronę!Las,cykady,morze, rower ,pyszne jedzenie(niestety...)-te sprawy. 2.WAKACJE BYŁY UDANE,NIEZAPOMNIANE, PIĘKNE, KOLOROWE, SŁONECZNE I (PO RAZ
PIERWSZY) CHWILAMI ZA CIEPłE.
Nawet Włosi narzekali na nocne temperatury powyżej 30stopni... 3.Ja także się cieszę,że pojadę do Sopotu.Lubię te spotkania z młodymi ludźmi, lubię teatr " Atelier " i bardzo lubię Sopot . 4.Mam nadzieję,że pani Maria S.to przeczyta. 5.Pozdrawiam i do zobaczenia w Sopocie! p.s .wysyłam ci zdjęcie umęczonego upałem psa w Sienie,bo on najlepiej wyraża to, co z nami chwilami robiły te temperatury.

W styczniu 2004 roku w Muzeum Teatralnym, w gmachu Teatru Wielkiego w Warszawie otwieramy wielką wystawę pt. "Dzieje kobiet polskich". Autorem wystawy jest dyrektor naszego Muzeum - Janusz Pulnar, scenografią zaś zajmie się pani Xymena Zaniewska. Wśród około 100 wytypowanych kobiet, których sylwetki chcielibyśmy przedstawić na wystawie znalazła się pani Agnieszka Osiecka. Wystawa przedstawiać będzie kobiety żyjące w różnych okresach historycznych: począwszy od wczesnego średniowiecza - do końca XX wieku. Chcemy, aby każde kolejne pokolenie wielkich Polek było inaczej przedstawione.
Pragniemy aby część wystawy, która zostanie jej poświęcona Agnieszce Osieckiej była ciekawa i różnorodna. Myślę, że powinny się tu znaleźć przede wszystkim jej książki, ale nie tylko.
Stąd nasza prośba o wypożyczenie na czas wystawy pamiątek, fotografii, przedmiotów związanych z osobą pani Agnieszki, być może zachowanych rękopisów tekstów piosen ek lub wierszy. Może dysponuje Pani przedmiotami jakimi lubiła się otaczać, jakąś sukienką lub torebką, okularami itp., być może jest jakiś jej portret.
Napisaliśmy już do Fundacji "Okularnicy" - gdzie uzyskaliśmy potwierdzenie wypożyczenia od pp. Passentów biurka i fotela pani Agnieszki, natomiast mamy nadzieję, że pozostałe przedmioty i fotografie mogłaby nam wypożyczyć pani Agata Passent. Nie mamy z nią kontaktu, myślimy, że może dzięki Pani życzliwości moglibyśmy w jakiś sposób się z nia skontaktować, czy porozmawiać osobiście. Z góry dziękujemy za wszelką, okazaną nam pomoc.
Z poważaniem
Hanna Ozimek

