W tym miejscu będę publikować wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
15 16 czerwca
1
Pani Magdo!Właśnie płakałam. Pani ma taki głos, budzi Pani tyle uczuć we mnie. Pani ma w sobie coś niezwykłego, co powoduje, że kiedy Panią widzę, kiedy słyszę jak Pani śpiewa, mam łzy w oczach. Nie wiem dlaczego tak jest. Pani jest niezwykłą osobą. Piosenkę Okudżawy i Agnieszki Osieckiej wykonała Pani cudownie. A kiedy słyszę "Oczy tej małej" wychodzę do innego pokoju. Chciałam tylko napisać jaka jest Pani dla mnie ważna. Jest Pani dla mnie autorytetem(na równi z mamcią).Całuję cieplutkoAla (17)Alu!
Ale mamy z mamcią dobrze!Pozdrawiam MU
2
Pani Magdo!!Chciałam Pani powiedzieć ,że jestem zaszczycona tym,że mogę pisać do Pani i Pani mi jeszcze odpisuję do tego.Jestem szczęśliwa.Dziękuję!!:))Ania Z McSzczęsliwa kobieto z Myślenic!
Ile ty masz teraz lat?15-16-?Bo juz sie pogubiłam...Pozdrawiam i wysyłam coś milegoMU
3Pani Magdo Kochana!!!
Chyba straciłam ważną dla mnie osobę... myślałam, że nieporozumienia i konflikty są tylko przejściowe....Niestety...raczej nie...A ta przyjaźń była dla mnie taka ważna... Najgorsze jest to, że była przyjaźnią tylkodlatego, że ja NIGDY nie mówiłam o tym, co mnie boli, co rani... wszystko tłumiłam w sobie.... Zgadzałam sięze wszystkim... a kiedy nagle postanowiłam to w sobie zmienić...wszystko się rozpadło, skończyło....Nie łatwo jest przekreślić tyle radosnych i ciepłych chwil...tyle zdarzeń...wspólnego śmiechu i łez....To bardzo boli.....Dziękuję ślicznie za "hamak do lenienia się"... już czuję jak musi się wygodnie na nim odpoczywać i.....dużo rozmyślać....A to ciepło płynie prosto z mojego serduszka - bardzo szczerze .....PozdrawiamKamila - która musi ze wszystkim się pogodzić...
Kamilo,której wszystko sie rozpadło i skończyło!
Bardzo
dobrze rozumiem twój ból.Są ludzie,którym wydaje się,że przyjaciele to
ci,na których Oni mogą zawsze polegać.A sami niespecjalnie interesują się
ich losem,chyba że maja chwilę czasu i nic ciekawszego do roboty...Znam
takich,którzy mówią o mnie,że jestem ich przyjaciółką,ale to są tylko słowa.I
znam innych,którzy nic nie mówią,a towarzyszą mi w sposób niezwykły ...Chociaz
mi jest trudno towarzyszyć,bo jestem bardzo nietowarzyską osobą.Ale wszystko
widzę, słyszę i bardzo pamiętam.
Sa ludzie,którzy potrzebują tylko dworu i potakiwaczy,a to nie ma nic wspólnego
z przyjaźnią...niestety.
Poza tym są przyjaciele wierni jak psy i niewierni jak koty.Mogłabym na ten temat filozofować bez końca.Musimy się z tym pogodzić,moja młodsza koleżanko w nieszczęsciu.Może spotkasz jakichś nowych,wspaniałych przyjaciół na wakacjach?Życzę ci tego z całego mojego starego sercaMU

Witam !
Pani Anko!
Oby się spełniły pani przepowiednie..Pozdrawiam również-MU
5

Pani Magdaleno na nowych śmieciach!
1.Niech pani mocno te kciuki trzyma.
2.My,świeżo upieczeni Europejczycy , naprawdę jesteśmy tak zaściankowi.
3.Widoczki obudziły dojmującą tęsknotę za NATYCHMIASTOWYMI wakacjami...
4.To ma być tzw."klocek", czyli kilka płyt naraz!
A poza tym szykuje się wydanie nadzwyczajnych opracowań muzycznych tych piosenek ,wykonanych przez wielkiego artystę Bogdana Hołownię.
5.No właśnie kot Hienio nie ma łatwo;ale to przejściowe.
6.Wirtualnie wam zniknę aż do sierpnia.Ale Dorotka szykuje jakies niespodzianki fotograficzno- wywiadowe(gdzie ona to,kruszyna, wynajduje?!)Pozdrawiam MU
p.s.Właśnie dlatego,że alergia Nie Dotyczy kotów narysowanych, poprosiłam panią Agnieszkę Żelewską,autorkę tej okładki,aby położyła mi kota na kolanach...i narysowała mniej eleganckie "obucie".Za co zresztą, przy okazji,bardzo pani Agnieszce dziękuję!Bo pierwotna wersja okładki była z kotami w bezpiecznej odległości.Załączam dowód.

6
Kilka spraw...
*Gazeta Wyborcza od mojego miejsca pobytu około 5 minut ... Słucham
kołysanek i nasłuchać się nie mogę. Moje życie doskonale oddaje,
krótkie słowo "ojej", które w Utulankach welfowane jast najpiękniej
jak się da.
*Robię notatki z "Na początku był negatyw" Zdjecie na stronie
07(góra-lewo)
wprawiło moje ręce w stan drgawek a głowę w stan lękowy. Zdjęcie na
stronie 82- ten stan którego potrzebuję. A cytat "tak to chciałby się człowiek
z przeszłosci wyleczyć, ale wszędzie jest jej za dużo" - oddaje temat
gumek myszek najlepiej na świecie.
*O Wiktorii już nie zapomnę, to Ona mnie znalazła i juz się trzymamy
razem.
Przesyłam zdjęcia z 3 urodzin...zabawa była wspaniała. To, że mogę być
z Wiktorią, chodzić na spacery do Ogrodu Botanicznego daje mi ogromnie
dużo siły. To jest niezwykla osoba i każdy jej uśmiech cieszy ze
wzmozoną siłą. (cukierki przekażę jak najszybciej!)
* Nie wiem co z Iranem, nie wiem obecnie co mój własny brat ma w
głowie, trudny to człowiek!! Ale na siłę nie będę otwierała jego
własnych drzwi. Byleby tylko nie popadł w schemat powszechnie
obowiązujący i nie powtórzył błędów, z któymi miał na codzień
doczynienia. Bo ileż to dzieci mówiło
sobie
"ja nigdy taka-taki nie będę"
* A jak się palec czuje? Pies już może stać z głową w dół? Mnie
dzisiaj wyrzucili z łazienek bo ćwiczyłąm sobie na trawie w miejscu
gdzie nikogo
nie było...myślałam, ze mozna. Nie ma tabliczki "zakaz cwiczenia jogi na
trawie". *Wydrukuję Markotnego i zaniosę pani R na egzamin, to będzie
pomoc
naukowa
w obaleniu teori Ortegi!
Mocno z machaniem ręką A
A!
1.Powiedz temu bratu,żeby nie schodził na złą drogę,bo potem jest bardzo trudno z niej wrócić.A młodość jest silna i jeszcze ma szansę dać sobie ze sobą radę.Im dalej w las,tym mniejsze szanse. 2.Jeszcze troche boli,ale juz zaczęłam ćwiczyc.Wczoraj nie mogłam złapac równowagi w pozornie prostym "drzewie".Pies z glową w dół dziecinnie za to łatwy i przyjemny. 3.To jest pomysł,żeby (z powodu ocieplania się klimatu w Polsce)-zrobić w Łazienkach(i w ogole w parkach!)tereny(wydzielone) do ćwiczenia jogi!Tylko do kogo sie z tym zwrócić? 4.Pozdrów Wiki MU
7
Nagrałam, nagrałam, nagrałam!!!!! I słucham Balonika ! Oglądam to po
raz pierwszy bo w Krakowie tylko słuchalam, z powodów technicznych
widzialam jedynie głowy ludzi stojących przede mną. Dlaczego ja
jeszcze nie widziałam "Gotującego się psa" Edyty.J i
"Domofonu"
Stanisławy C????Zupelnie tego nie rozumiem. A teraz wakacje i
przerwa..."nie
odkładaj niczego na później, bo może nie być żadnego póżniej, bo nagle
nie wiadomo kiedy..."Ciężko mi się do tego zastosować. Teraz krótko o
wczorajszym wieczorze...Skończyły się pieśni Bułata i
zaczął
się benefis Włodzimierza Korcza. Anula, oczywiście ogląda i własnym
oczom nie wierzy bo nagle widzi na scenie D.O, która nieziemsko i
powalająco zaśpiewała o tym, że nie zdąży rozwiązać wstążki(notabene,
też się boję,
że
nie zdążę wyhaftować moich liter, bo ktoś zrobi "pstryk" i światło
zgaśnie
a
po ciemku to kiepsko się wyszywa) Szybko usiadłam na podłodze i
OLŚNIENIE - już wiem skąd ta strona, skąd spotkanie M.U-D.O - TEN
GŁOS!!!!!!!!Wszystko zmajstrował TEN GŁOS!!!!!!!!!!!! Potem już tylko
kilka myśli na temat własnej, cholernej nijakości,
kołysanki
na uszy i spać! A
Cholernie nijaka Anulo!
1.TEN GŁOS ma teraz bardzo ważne próby i na szczęście dużo pracy.Ja to oglądałam u Dorotki w domu, bo teraz byla chyba powtórka. 2. Nie widziałam jeszcze "Gotującego się psa",chociaż bardzo chciałam i kilka razy próbowałam wybierać. 3.Ty to masz szczęście z tą telewizją , bo ja , jeżeli już zdecyduję się ją
włączyć- widzę coś takiego...


8
Pani Magdo, bardzo dziekuję. Oczywiście odezwę się w sierpniu. Życzę
cudownych, spokojnych i udanych wakacji. Pozdrawiam serdecznie,
Honorata
Pani Honorato!
I ja Pani tego samego!MU
Droga MU,
W tym roku telewizja polska nieumyślnie przygotowała mi wspaniały
prezent imieninowy - na tyle wpsaniały, że nikomu ze znajomych nie
pozwoliłam się wyciągnąć wieczorem z domu.
Okudzawa tak cudny, tak liryczny(...)
Niebieski balonik w Pani wykonaniu bardzo poruszający i piękny!!!! Na
długo zapamiętam tę piosenkę, a może nawet na zawsze... Poza tym, w tak
zwanym między czasie pokazywali rosłe, krakowskie drzewa,
i to wszystko razem bardzo mi się podobało! Bardzo!!!
Potem na Polonii był benefis Włodzimierza Korcza... a tam i nasza
Dorotka - wypadła swietnie - absolutnie pierwsza klasa!!!! Na deser
piosenki Magdy Czapińskiej z Festiwalu Piosenki Aktorskiej we
Wrocławiu.
Potem pół nocy dumania, myslenia, marzenia...
Ach jaki to był cudowny wieczór!!! W prezencie przesyłam kilka zdjęć, z
koncertu Bułata...dzisiaj zrobione...
Cała w skowronkach - pozdrawiam Jot!
ps. Ślicznie dziękuję za zieleń - piękna i kojąca!!!!

Cala w skowronach kobieto malborska!
Cieszymy sie z Dorotką i dziekujemy za zdjęcia!MU

Pani Magdaleno!
Ja nie bardzo wiem,kogo oni "zostawili" a kogo "wycięli",więc trudno mi się wypowiadać,ale ja w ogóle mam alergię na muzyke rockową,a co dopiero słabą muzykę rockową.A tam na próbach nie słyszałam dobrego artysty rockowego...
Nie jestem jednak za jej zniknięciem, chociażby z miłości do synów,którzy lubią "łomot" i ja nic na to nie poradzę.Pozdrawiam MU
12 14 czerwca
1
Pośpiesznie zawiadamiam, że w Niedzielę o 20:00 i 21:30, a potem we
wtorek o 20:00 na TVP2, będš pokazywać majowy koncert piosenek
Okudżawy, który odbył się w Krakowie. W końcu będzie co i kogo
ooglšdać, a no i posłuchać!!!
Włšczmy zatem odbiorniki o podanej godzinie, żeby doładować baterie i
nałapać otuchów!!! Serdecznie polecam wszystkim! Jot
No i proszę-kolejna nasza stala korepondentka wie takie rzeczy.Dziękujemy!W nagrodę zieleń z ogrodu nadawcy.MU
2
Tu Stala Korespondentka, która musi się uczyć!
Złamałam swoją obietnicę i kołysanki zdobyłam!!!!!- NIE WYTRZYMAŁAM!!!
Nie wiem czy to przyniesie pecha, czy nie ale szczerze mówiąc, dzisiaj
nic
mnie
to nie obchodzi! Kołysanki kojące nerwy, taka delikatność to mistrzostwo! Ja już nawet śpię na podlodze, koc na głowę, jasiek pod
głowę i o 4 nad ranem mówię sobie dobranoc! A to wcale nei znaczy, ze
do 4 się ucze, absolutnie, nie jestem w stanie się skupić na
czymkolwiek. Dziś w nocy na przykład wyszywałam na starej koszuli
"Spotkanie autorskie", gdy byłam
już
na "Czy łatwo się pani żyj.."zobaczyłam, że wers wyzej wkradła się
koszmarna
literówka, więc sprułam połowę i od początku...Jeszcze mi zostały
literki
ż,
y, j, e i znak zapytania. Wyszywanie liter to w tym momencie jedyna
praca, której widzę efekty i dla tego tak cieszy. Termin poprawki
odroczyłam na
29
VI, jutro idę na dyżur do Pani R, na rozmowę o mojej głupocie. Tak
chcialabym jutro napisać komuś sms-a "udało się, pokonalam jednego z
tysiaca
moich smoków" ale niestety. "sama chciała, saama chciała".
Uściski- Anula, ktorej nie przeszkadza, że nitka jest tak długa a igł
trafia czasem prosto w oko.
Anulo Hafciarko!
Jeśli nie jesteś w stanie skupic sie na czymkolwiek, to powinnaś pójść nie tylko do pani R, na rozmowę o swojej głupocie ,ale i do jakiegoś mądrego lekarza.
On ci może naprawdę pomóc .29-go już będę na wakacjach, więc o wynikach dowiem się dopiero w sierpniu.Ale będzie dobrze!MU
3
Pani Magdo,
czekam w takim razie na premiere sklepowa divertiment.Moj brat pracuje
w Polskich Nagraniach,wiec juz jutro bede miec wszystko,co tylko maja
w wyk.Kaliny Jedrusik.Juz sie nie moge doczekac! Ach!Jak ja Pani
zazdroszcze tych Wloch... Jeziora nie tylko na Mazurach sie nie
ruszaja i mnie to dobija.Nie lubie bagien,a to tak wyglada.Najlepszy
tak naprawde basen.No i morze,jesli mozna ponurkowac.
O skrzypce na razie dbam na odleglosc.Wlocze sie codziennie po
Warszawie,odkrywam rozne ciekawe miejsca,ogladam wszystkie wystawy,na
jakie sie natkne,kupuje fury ksiazek w jakichs antykwariatach i jest
pieknie!W ciagu roku nie ma na to czasu.A pojutrze do domu.Tak rzadko
tam bywam,ze to tez atrakcja wakacyjna.
Bylabym zapomniala-"Aptekarz",niestety,jednak sie nie odbedzie.Z
przyczyn finansowych,jak to zwykle bywa...
Plyty nie uciekna,mam nadzieje.Oby sie Pani spodobaly.
Caluje mocno.
marysia
Marysiu!
1.To nie beda wylacznie "Divertimenta" , ale prawie wszystko(bardzo obszerny
wybór) co napisali razem, (po KSP )Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski.Wczoraj odbylo sie bardzo wazne spotkanie na ten temat z nadredaktorem Janem Borkowskim z radiowej "trójki". Grzegorz Wasowski odnalazl takze jakies prastare nagrania z teatrzyku radiowego Eterek, z których pierwsze pochodzi z roku mojego urodzenia!Czyli 1949!!! Ich pierwsza wspólna praca!Niebywala gratka dla kolekcjonerów twórczosci Mistrzów nad Mistrzami. 2.Z przyczyn finansowych nie odbywa sie taka masa imprez kulturalnych, ze az plakac sie chce.Czasy wylacznie dla troglodytów. 3.To teraz pewnie jestes w domu .Pozdrów bliskichMU
4
To już przechodzi wszelkie granice....Zapomniałam dziś, że miałam być
u mojej dziewczynki, ktorą się opiekuję, zorientowałam się wieczorem,> że
dziś
piątek, zachowalam się jak gówniarz!!!!!!!!!!!!!! Nigdy wcześniej mi
sie
to
nie zdarzyło! Brzmią mi w uszach słowa, które kiedyś usłyszałam
mimochodem(wtedy jeszcze nie były skierowane do mnie) "Jak dwie osoby
się umawiają a jedna nie przychodzi, to co to znaczy?" to znaczy, że
ta, która nie przyszła, jest nieodpowiedzialna, niedorosła i niegodna
zaufania. Dobrze, że Wiktoria nie była w przedszkolu bo nikt by jej
nie odebrał... Potrzebna mi łąka i tydzień świadomosci, że o niczym
nie musze pamiętać, leżenie na trawie i NIC!! Ech, wtedy pewnie bym
zgubiła w tej trawie okulary....
Odkrywam w sobie wewnętrzne dziecko, któemu czytam na głos codziennie,
pozwalam mu na taplanie się w farbkach i odbijanie dłoni na kartonach,
rozmawiam z nim bardzo często i mówię, że kiedyś mu się w życiu uda! Dbam
o
swoje dziecko!
????A???
Kobieto, która gonisz w piętkę!
Życzę ci leżenia na trawie.Dbaj o siebie, bo chyba nikt inny tego nie robi...(co z tym Iranem?) Ale i o Wiktorii nie zapominaj w piątki.MU ps.wysyłam ci:1. Markotnego, ktory także odkrywa w sobie wewnętrzne dziecko...
2.cukierki dla Wiktorii.
cukierki dla Wiktorii
Listy od Do
1(wcześniej zapodziany)
Pani Magdo,
Do!
A ja to juz się dosyć dawno zagubiłam w wizji przyszłego wspólnego świata,
ktorego niby jestesmy częścią...jednego jestem pewna-wypadlibysmy z
jakiejkolwiek gry o znaczenie w tym świecie, gdybysmy się "nie
chcieli zapisać".Tylko na pewno nie będą mieli duzych szans ludzie
niewykształceni i niepracowici.Będzie duzo większa konkurencja...ale to chyba
dobrze?A i Malaga bez papierków miłe ulatwienie...
Ale tak naprawde to nie lubie sie mądrzyć na ten temat ,tylko bardzo bym
chciala,żeby bylo lepiej.Pozdrawiam MU
...
Do!
Co ty możesz biedna zrobić?Jedynie trwać przy niej...
A ten chlopiec,którego juz nie ma...
To życie jest bardzo trudne do zniesienia.
Bardzo cię mocno przytulam;Dominikę jeszcze mocniej.MU
8

Boom,boom!
9
Czytelniczko Dostojewskiego!
1.Słusznie że chcesz.Chociaż weselsza po
tych lekturach nie bedziesz, niestety.
2.Bałagan zawsze może poczekać...chyba że będziesz miala takiego męża jak
ja...
3.Boginii jedzie w wiele miejsc, jak to Tornado.Ale zawita i do starej przystani,którą zresztą sama odkryła. Bedzie nas tam sporo.Ucałuję 19 -go,bo wtedy sie zobaczymy.
4.Dzisiaj w "Gazecie Wyborczej" było wielkie święto dla dzieci.Podpisywałam tam "Kołysanki- utulanki" i poznałam wielu moich najmlodszych sluchaczy.Było bardzo miło.
Od wczoraj juz chyba są w sklepach.Pozdrawiam i wysyłam ci najmłodszych słuchaczyMU
8 11 czerwca
1
OOoooooooooo, zrobiło się widno? Kiedy??? Poprawkę zdam na pewno!
Propedeutyka jest bardzo ciekawa, zaczyna mi się wszystko układać, mam
miłe
uczucie, że moja głowa jest w stanie to pojąć, tylko czemu to przyszło
tak późno a dokładnie o 4 nad ranem w dzień egzaminu? A już wiem
czemu...to przez te brokuły! Podobno świetnie działają na mózg, nawet
na mój mózg! W sesji zimowej był makaron o trzeciej rano a w sesji
letniej brokuły.
"Czwarta nad ranem, moze sen przyjdzie, moze mnie odwiedzi..." A wcale
nie przyjdzie, bo ja go nie zapraszałam dzisiaj! Dziś się zachwycam
antypedagogiką i tym, że dzicko powinno mieć prawo do kandydowania w
wyborach, pełnego udziału w życiu politycznym kraju, wyboru swoich
rodziców,
wybory swojego imienia itd...świetna teoria panie Schoenebeck, tylko
trochę
utopijna, ale za to przyjemnie się czyta!
Poranki z Schoenebeckiem to jest to co Anule lubią najbardziej. Za
oknem
juz
ptaki się budzą, w kubku woda z cutryną, na łóźku papiery, oczy
otwarte i czujne, a w głowie jeszcze zielono...ale już niedługo będzie
poukladana wiedza tylko potrzebuję czasu!
Anula-ranny ptaszek, albo sowa to zależy jak się patrzy!
Anulo!
To dajemy ci czas na poukładanie wiedzy!MU
2
Jak nie odpadnę to będzie znaczyło, że :
a) jestem nieodpadkiem
b) zdarzają się rzeczy nawet "mimo wszystko" i "wbrew wszystkiemu" Ale
już się dzisiaj umowiłam na egzamin poprawkowy i mam pewność, zeon
będzie w czerwcu a nie we wrześniu, wiec chociaż to.. Dzisiaj na
uczelni pewna ważna dla mnie osoba powiedziala mi, że wierzy we mnie,
że jestem myśląca i mądra...I cholernie mi przykro, że znowu zawiodę.
Dziś cały dzień w czytelni, pani bibliotekarka powiedziala, że trochę
jestem
zielona i postawiła mi wiatrak na stole:) - notatki fruwały ale za to
ja
nie
padłam. Czytelnie to takie dziwne miejsce gdzie nie mozna uczyć się na
podłodze w naturalnej pozie Anuli. Ale robiłam już kwiat lotosu na
krześle
i
stanie na głowie w umyśłe.
Podczas zagłębiania się w przedziwne i nie zawsze zrozumiałe książki
znalazłam coś co mi wiele wyjaśniło : "Zwierze nie potrafi wejść w
głąb siebie, nie posiada tzw. wnętrza, do którego mogłoby się udać i
odpocząć." Tak pisze Ortega. I ja chyba
ostatnio
zatrzymałam się na etapie zwierzęcia bo za nic nie potrafię w sobie
odpocząć.
Anula Szparagowa
ps. Wysypka na pewno nie od piosenek bo na te piosenki nie jestem
uczulona.
Zrobiłam sobie kiedyś nawet taki test, słuchalam całą noc i ani jednej
krostki, ani jednej plamki, kataru zero.
Myśląca i mądra Anulo!
1.Ja także uwielbiałam sie uczyc na podlodze!
Pamietam,w 1972 chyba roku,oznajmiłam rodzicom,że nie moge napisać pracy magisterskiej, bo nie mam dużego ,"prawdziwego" biurka.I oni biedni wysupłali jakieś oszczędności, kupili mi ochydne ,socjalistyczne biurko ze sklepu"Emilia",a ja i tak wszystko napisałam na podłodze,albo półleżąc w łóżku... 2.W takiej bibliotece możesz po prostu co jakiś czas robić uttanasanę i od razu będzie lepiej dla kręgosłupa i krążenia tego co powinno krążyć. 3.Jak ja obserwuję moje psy, to wydaje mi się,że ona są specjalistami w udawaniu się "w głąb (wgłąb?)siebie"i odpoczywaniu.I na pewno posiadają wnętrze, o jakim tylko mogą marzyć niektórzy ludzie...Może Ortega nie miał psów? 4.Uwielbiam szparagi!Narka MU
3
No i tego się bałam...w piątek spotkanie na egzaminie ustnym, dziś nie
weszłam. Ale byłam przynajmniej szczera, powiedzialam pani R wprost,
że szkoda papieru, że jestem za głupia, żeby to pojąć, i że nie ma
sensu. POstawiłam sprawę jasno, nie próbowałam ściągać, zmyślać,
tworzyć i
udawać.
Przestrzegam przed braniem niesprawdzonych na sobie środków
uspakajających,
nawet jeśli lekarz przepisał- reakcje są nieprzewidywalne. dziś cały
dzień piję jedynie wodę mineralną, oczyszczam organizm ze wszystkich
świństw!!!!!!!!!
Są tez plusy dzisiejszego dnia
- Przyjaciółce poszedł egzamin świetnie
- kołysanki za dwa dni(ale kupie dopiero jak zdam egzamin)
- na cały lipiec prawdopodobnie jadę na obóz z dzieciakami
niepełnosprawnymi
i baaaaardzo się cieszę! Tylko, że to miesiąc bez pewnej strony
internetowej(to do minusów się zalicza)
- Dostałam Chatkę Puchatka, wydanie, którego szukałam bardoz długo!
Ściskam A
A!
Wczoraj dostałam juz "Kołysanki- utulanki"Mogę ci je jakos ofiarować, tylko jak?Na razie okładka.MU

4
Droga Pani Magdo,
i juz po sesji!
Cudowne uczucie.
Pomimo tego,ze wiele sie teraz w moim zyciu rzeczy nieprzewidzianych i
zaskakujacych. Egzamin ze skrzypiec sie udal.Profesorce bardzo sie
podobalo,a dodatkowo dumna,ze nie poddalam sie w zwiazku z kontuzja
reki. Cwicze charakter!:)
"Aptekarza" wystawiamy 22.06,ale nie wiem jeszcze,o ktorej
godzinie.Jak tylko sie dowiem,dam Pani znac.
Co do "kawiarenki sultan"-wiedzialam,ze spiewala Kalina Jedrusik i ze
to z "divertimenta...",tylko zdziwil mnie brak tej piosenki w
'klocku'.Poczekam w takim razie do wrzesnia.
Wiem jak to jest z plytami.Sama nagrywalam tylko pare kawalkow,ale i
tak wiem,ze to faktycznie dluga droga-od nagrania do wydania.
Tak,skrzypce sie rozstrajaja od upalu.Czasem niemilosiernie i to moze
doprowadzic czlowieka do furii.Poza tym w trakcie upalu jest sucho i
moga pekac.Nie ma lekko.Choc w zimie tez jest niebezpiecznie.
Z instrumentem troche jest jak z dzieckiem-trzeba bardzo o niego
dbac,zeby wspolpraca przebiegla w miare pokojowo:)
Jakie to mile,ze juz wakacje.
Od jutra mam zamiar lezec na trawie na polach mokotowskich i czytac
wszystko,co mi wpadnie w rece.Czasem tez jakas wystawa albo teatr.
Przyjemnie.W ciagu roku czasem ciezko znalezc na to czas.
W tym roku rowniez odwiedzi Pani Toskanie?
Te piekne pola...Ach...
Ja spedze troche czasu w Czechach,potem w Berlinie(jakis festiwal
orkiestr),a do tego jeszcze Mazury(o ktorych marze i marze,a nigdy
jeszcze nie widzialam na wlasne oczy),Tatry...
Polska,na szczescie,jest piekna!
Caluje mocno.
marysia
Marysiu!
1.Gratulacje;masz wreszcie wakacje!
2.Bo w "kolocku" byly piosenki z Kabaretów Starszych Panów-a "Divertimenta " to juz nastepny etap.Ostatnie dwa dni (wtorek i srode)spedzilam z mistrzem na wielogodzinnym przesluchiwaniu tych materialów.Bedzie tam sporo przepieknych piosenek! 3.Oczywiscie,odwiedze.Te pola...te zródla...te lasy...ach...licze godziny... 4.Mazury zjawiskowe;tylko mnie denerwuje na dluzsza mete to, ze woda w jeziorach sie wlasciwie nie rusza. 5.Ciagle jeszcze nie mam czasu wysluchac plyt od ciebie...Ale w przyszlym
tygodniu- mur, beton.
6.Dbaj i o instrument i o siebie jak o dziecko .Caluje MU
5
|
Halooooo!! I oto jestem !! Tak, tak, to nie jest zly
sen tylko znow ja trala la la la. Okazalo sie, ze jednak bede Tu
mial kontakt ze swiatem bardzo ! I oto odpisuje w punkcikach co i
jak..... trach!
1. W sensie na zasadzie przesylam psa na paryskim
bruku!
2. Brat to powazny dyrektor w jeszcze powazniejszej
firmie i zupelnie nie walniety.
3. Lipiec? To już za chwile. A pogoda zamowiona?
4. Kali cieszyc sie, ze sie MU fotka podobac. Jak Kali
wrocic do dom to jeszcze pare przyslac, bo miec seria dzieci-psy.
5. Trzymam sie Tu, gdziekolwiek jestem !
pisalaaaaaaa
A.... czyli afera
ps. polska czcionka mi zwiala, czy ktos ja moze zlapac
i przyprowadzic do domu? byla szczepiona i chyba nie gryzie
|
![]() |
6Witam Pania ponownie i ponownie bardzo serdecznie.
Zyczyla sobie Pani wiedziec o mnie troche wiecej wiec bardzo prosze: mam 27 lat. Studiuje w lodzkiej szkole filmowej na wydziale produkcji filmowej i telewizyjnej. Na stale pracuje w firmie zajmujacej sie dystrybucja filmow. Moja specjalnoscia jest produkcja filmow na video i dvd. Pracowalam rowniez juz przy kilku produkcjach filmow fabularnych miedzy innymi mialam przyjemnosc pracowac przy ostatnim filmie Pana Polanskiego "Pianiscie".Moja ogromna "miloscia, pasja" jest Agnieszka Osiecka. To trwa bezsprzecznie od wielu lat. Dlugo dorastalam do takiej mysli by moc sie zmierzyc z odpowiedzeniem sobie na kilka pytan zwiazanych z Jej osoba. To nie tylko kwestia jej tworczosci, ktora oczywiscie przeogromnie podziwiam ale jakiejs przeogromnej magii, tajemnicy. Zwlaszcza tajemnicy zycia. Mam silne przekonanie o pewnej niezwyklosci tamtych czasow, was - waszej kobiecosci, sily i wiary. Zwlaszcza niestrudzonej walki o to zycie nawet gdy sie czasami przegrywa bolesnie ...Wasza przyjazn jest dla mnie rowniez czyms niezwyklym. Chcialabym zlozyc nie "napuszony" hold pewnym wartosciom w zyciu. Zwrocic uwage na pewna "odmiane" kobiecosci, ktora nalezy podziwiac. Te rozmowy przeprowadzilabym tylko z kobietami. Bo to one maja byc bohaterkami tego filmu. Chcialabym moc rowniez rozmawiac z Pania Rodowicz , Krystyna Janda, Hanna Bakula i cala niezwykla reszta.Byc moze te kilka slow wystarczy by moc Pania przekonac do chocby spotkania i mozliwosci porozmawiania.Przeogromnie pozdrawiam i czekam na list.Honorata Dawidowicz7

8
Droga Pani Magdo! Jak się ciesze, ze przyszla Pani dzisiaj na Mysliwiecka na konkurs. Gdy zobaczylam Pania wstapil we mnie spokoj i chcialam spiewac jak najszybciej. I zaspiewalam. I „mialam 18 lat” i zmienilam tekst w „dookoła”. Ale było wspaniale. Bardzo mily debiut. Wiem ze nie mam szans dostac się na warsztaty, ale do sopotu i tak jade za 2 tygodnie (egzaminy w Gdyni do studium wokalno-aktorskiego). Już nie mogę się doczekac...zabiore ze soba nieodlaczny element tzn. kasete z Pani piosenkami.
Jeszcze raz dziekuje za lagodnosc w moim sercu przez Pani obecnosc.
agata steifer
"Dookoła "tak sobie,ale "miałam 18 lat" mi sie podobało.Bardzo
miły debiut...W ogóle uważam ,że w tym roku był wysoki poziom,chociaż
nie widziałam nawet polowy biorących udział w eliminacjach.Cieszę się,że
mogłam cie trochę "uspokoic" przed występem. Ja uwielbiam
obserwować wasze prawdziwe przejęcie;emocje,napięcie, no i to ,o robicie z
piosenkami Agnieszki...Dajecie im nowe,młodsze życie.Życzę powodzenia na
egzaminach!MU
9
Droga Pani Magdo!!
Jesteśmy...weszliśmy...tzn. Polska weszła...Boże - przecież doskonale
Pani o tym wie :)))
I bez mojego głosu się obeszło...ale żałuję bardzo, że mnie to
ominęło...:(Jakie to wspaniałe uczucie...siedzę przed komputerem i wiem, że już
po
wszystkim - nie muszę
uczyć się na sprawdzian z rachunkowości, ekonomiki... Już mi szkoła
nie
psuje humoru... i tak przez
najbliższe półtora miesiąca, bo w sierpniu już zacznę duuuużo o niej
mysleć....Ale na razie cieszę się chwilą :)))
Mam nadzieję, że Pani Dorota szczerze weselsza...:)
I Pani także radosna i wesoła - chciałabym, żeby tak było :))
Pozdrawiam cieplutko (w i tak słoneczny i ciepły dzień-ale muszę
>dodać od
siebie dużo ciepła:)) )
Kamila

Kamilo " po wszystkim"!
1.Jak najdłużej ciesz się chwilą, odpoczywaj i leń się ile wlezie. 2.Dorota weselsza, bo pracuje i nie ma czasu za dużo myśleć o głupotach. 3.Poczułam to ciepło! Dziękuję i pozdrawiam MU p.s.wysyłam ci hamak do lenienia się.
10
Droga Europejko z wspaniałym aparatem cyfrowym!
Tak się cieszę, że Polski Naród nie zawiódł moich oczekiwań(...)!!!
Moje
europejskie psy, pozdrawiają Pani
europejskie psy...
Ach jak ja się lubię przytulać - taka dorosła, a z tatusiowych kolan
nie schodzi, koło mamy nie mogła przejść nie ucałowując jej... Ten
typ tak ma! Ale już pojechali..., chociaż jeszcze w uszach głos mojej
mamy, kroki taty na górze... można tęsknić od nowa...
Jeszcze trochę zostało mi miłych i ciekawych rzeczy - do zrobienia -
na całe moje szczęście !!! Jak się skończą - postaram się wymyśleć
nowe !!!
Taki mąż, jak pan Andrzej to skarb!!! Zamawiam piękne zdjęcie z owego
aparatu. Ale z marzeniami to jest tak, że zawsze przchodzą jakieś
nowe
- jak śpiewa A. Poniedzielski -"marzeń na jutro trzeba namarzyć!!! ".
Jedne znikają, inne się pojawiają - i dzięki Bogu!!!
Czy pani na te wakacje to do Włoch?
Pozdrawiająca Europejka.
--Kobieto, ktorej oczekiwań nie zawiódł Polski Naród!
1.Moje europejskie psy odwzajemniają pozdrowienia pani europejskich psów. 2.Taki mąż jak pan Andrzej to skarb.Święte słowa. 3.Wysyłam Agatę P.z nowego aparatu. 4.Jasne że przychodzą.Przybiegają nawet. 5.Do Włoch. Pozdrawiam.MU p.s.Dziękuję za list;tylko błagam, nie wysyłaj niczego oszklonego.Było pełno kawałków rozbitego szkła, jak w lustrze u Andersena...Ale miło,że masz ochotę na takie zabawy.Malbork piekny!Sari także.Pozdrów rodziców,psy , narzeczonego i MalborkMU
12
Witam,
zeby nie zajmowac zbyt wiele czasu od razu przechodze do sprawy.
Nazywam sie Pawel(pavelo)Gajewski, jestem szefem serwisu MP3 w
Wirtualnej Polsce. Moze zabrzmi to troche patetycznie, ale swoja prace
w Internecie traktuje jako "misje". Chcialbym stworzyc najwieksza na
swiecie baze muzyki dostepnej dla ludzi za darmo. Zapraszam do
odwiedzenia serwisu, ktory prowadze (http://mp3.pl). Jest tam dzial
"Strefa", ktory sam w sobie jest ta baza, ale i ma na celu promocje
artystow.
Ostatnio po raz kolejny (tym razem za sprawa plyt DVD), przypomnialem
sobie przepiekny koncert "Zielono Mi". Po solidnej porcji wzruszen,
ktorych ten koncert niezmiennie mi dostarcza, postanowiłem, ze pozwole
sobie napisac do Pani (juz jako przedstawiciel portalu) z pytaniem, a
raczej z prosba. Czy mozliwym jest udostepnienie czesci tych nagran na
lamach mojego serwisu?
Nie wyobrazam sobie, pelnej bazy ciekawej polskiej muzyki bez tych
piosenek (podobnie jak np. bez piosenek Kabaretu Starszych Panow).
Bardzo chcialbym zeby choc mala czesc tworczosci Agnieszki Osieckiej i
innych artystow, byla dostepna w Internecie nie tylko dla mlodego, ale
i starszego pokolenia. Niech dalej bedzie wzorem do nasladowania dla
mlodych tworcow (ktorych "domem" w sieci niewatpliwie jest Strefa MP3)
i dociera do coraz to nowych rzeszy ludzi.
uff... przepraszam za oficjalny ton listu ;
Zalezy mi bardzo na przyblizeniu Internautom tej tworczosci... zreszta
nie tylko tej. Jestem przekonany, że zna Pani innych, wartych
przedstawienia artystów, którzy zgodziliby się udostepnić swoje utwory
w MP3
>--
Pozdrawiam serdecznie,
Pawel(pavelo)Gajewski
Wirtualna Polska SA
Traugutta 115c
80-226 Gdansk
tel. +48(0)58 5215677
fax. +48(0)58 5215601
kom. +48 502 707132
Panie Pawle!
To jest bardzo skomplikowany problem.Bo co z tego,że ja się moge na to zgodzić,kiedy nie tylko ja o tym decyduję. Musiałby pan uzyskać zgodę wszystkich autorów i wykonawców,a to jest wlaściwie tzw.Tołstoj, czyli droga przez mękę.Wiem cos na ten temat , bo pół roku zajęło mi zbieranie zgody od artystów na wydanie "Zielono mi" i "Kabaretów Starszych Panów".Niech pan napisze do Agaty Passent(link do "okularników" jest ode mnie) i zapyta co ona o tym sądzi?Misja bardzo szlachetna ale obawiam sie ,że utopijna niestety...
3 8 czerwca
1
Ja na krótko bo Szkudlarek wzywa.
* Owce absolutnie nie do policzenia, ale może nowozelandczyki tak
mają. Chciałabym się do takiej jednej przytulić. A jeżeli już przy tym
temacie jestem to szukając na Allegro KOziołka
Matołka znalazłam licytację małego Koziołka, najprawdziwszego z prawdziwych,
chętnie bym kupiła ale co on by ze mną począł.
* Opole? Jakie Opole? Ja nic nie pamiętam. Żadnego Opola nie było.
Szybko wyłączyłam aby nie było, że przyczyniam się do tzw. "wysokiej
oglądalności
"
Ja tylko pamiętam Opole, zaczynające się słowami "Od roku myślałam o
tym wieczorze"...
* Marzy mi się taki zestaw pytań:
1. Wola i samowola u Potwornego Wujaszka
2. POjęcie czasu u Pciucha
3. Antypedagogika w "Dynastii Mizolków"
* Znalazłam kasetę z wierszami Brzechwy, które nagrywal mi brat abym
go nie męczyła ciągle "Niech pan spojrzy na pawiana, co za morda proszę pana"
...miły powrót do czasów kiedy w moim wykonaniu jeden z wiersz brzmial
"Pan Marcin plecie andruty"...
Miało być, krótko a wyszło jak zwykle.
Ucałowana od Anuli i pyłkami topoli w nosie.
Kobieto,którą wzywa Szkudlarek!
Te topole mogą wykonczyc...dzisiaj także (na mojej wsi) postanowiły uroczyście otworzyć krwawy sezon swojej działalności KOMARY!!!!
Ucz się, bo nie ma innego wyjścia.MU
2
Jutro koszmarny egzamin, jeszce nie propedeutyka ale niemniejszy
potwór! Jelśi i tym razem nie zdam i odpadnę, to będzie znaczyło, że
jestem głupia
i
tyle!!!
Noce spędzam z "Wszystko skończone" .
Wysypka znowu wylazła, no w sam raz na lato ! Niezwykłe jest to jak
psychika
połączona jest z organizmem, cieniutkie niteczki, ktore przewodzą
informacje
z mózgu do skóry, włosów, oczu....nigdy nie byłam dobrym biologiem
ale
tak
to sobie wyobrażam.
Anula na skrzypie polnym
Ansp!
1.Wysypkę możesz mieć z przedawkowania smutnych piosenek.
2.A jelśi zdasz i nie odpadniesz- to co to będzie znaczyło?MU
3
Ależ J! Przyszło mi coś takiego do głowy, ale równie szybko sobie poszło. Postudiowałabym sobie bardzo chętnie, ale tylko i wyłącznie jandologię, bo na resztę to mi szkoda życia, czasu i atłasu! Aktualnie zajmuje mnie bardzo poważny (ahaaahhaaaa:)!) i fascynujący temat: (pierwsze dobre skojarzenie w tym miejscu to.... Łucznictwo ;), ale nieeeee, nie tym razem!) otóż - Pakowanie! Jutro wyjeżdżam do mojego UB-eka, czyli Ukochanego Brata! Wrócę pod koniec miesiąca albo roku albo w środku lata albo i nie wrócę wcale, who knows J?! Nie wiem czy będę Tam miała jakąś możliwość kontaktu ze światem, ale jakbyco to się odezwę, a jakbynico to proszę szukać mnie w Paryżu na plantacji ryżu J! Do następnegooo! Droga MU! A kiedy Pani wyjeżdża na wakacje???? Ahoj!!
Z ukłonami do ziemi
Czy-nü (córka Tkacza, władcy niebios)

4
Pani Magdo Droga,
roszke mi sie wszystko opoznilo z tym pisaniem,ale lepiej pozno niz
wcale-zalaczam komentarz do przesylki,ktora,mam nadzieje,juz dotarla.
Nie wiem,czy lubi Pani jazz bez wokalu,dlatego przegralam tylko kilka
plyt. Segovia jest jednym z najwiekszych gitarzystow.Pieknie gra.Mam
nadzieje,ze sie Pani spodoba.Ja uwielbiam stare,archiwalne nagrania.
Sinatry komentowac nie trzeba.Jarretta chyba tez.
(...).
Zgodnie z zyczeniem zdaje relacje z egzaminow-poki co dwie piatki i
jedna czworka(z tego nieszczesnego francuskiego,ale jak dla mnie to i
tak wielki sukces).Jeszcze tylko skrzypce w poniedzialek rano i
wakacje:):)
Coprawde nie bede mogla sie jeszcze pozegnac z W-wa,bo 22.06 mamy po
raz kolejny wystawiac "Aptekarza" z A.Borzymem juniorem(tym razem na
Akademii Teatralnej)(serdecznie zapraszam!),ale to chyba bedzie
ostatnie wydarzenie z moim udzialem i nareszcie udam sie na
odpoczynek.
Sluchalam ostatnio fragmentu "O,Julietto" w wyk.Mistrza i Pani i mam w
zwiazku z tym pytanie-czy jest dostepna pelna wersja piosenki?W tym
wielkim piecioplytowym klocku z piosenkami Kabaretu jest tylko wersja
trzydziestosekundowa z p.Michnikowskim.To samo pytanie mam odnosnie
piosenki "W kawiarence Sultan"-gdzie mozna ja znalezc?
Potwornie dzisiaj goraco,ale musze jeszcze pograc.Program mam
potezny,a nie wypada zagrac zle.
Caluje i pozdrawiam.
Marysiu Kochana!
1.Za plyty bardzo dziekuje-lada chwila zaczne ich sluchac i sluchac. 2.To znaczy ,ze skrzypce masz jutro-trzymam co tylko moge! 3.22-go o 19-tej? 4.Nie istnieje w ogóle pelna wersja.Dla Wieslawa Michnikowskiego napisal Mistrz tylko ten 30 sekundowy fragmencik (do "Nieznanych sprawców", jezeli dobrze pamietam),a dla nas do "Zimy zal" dopisal jeszcze inna wersje.Jako odpowiedz na moje pytanie, czy piszac tak pieknie o Juliach na prózno wypatrujacych Romeów -sam byl kiedykolwiek w sytuacji Romea na prózno wypatrujacego Julii... 5."Kawiarenka Sultan" pochodzi z "Divertimenta stomatologicznego" .Spiewala ja Kalina Jedrusik (a takze ,po latach, Grzes Turnau!) i bedzie wydana juz niedlugo;moze nawet we wrzesniu.Przynajmniej takie sa plany.Ale wiesz jak to jest z planami plytowymi-moze sie cos opóznic.Ja na pewno oznajmie to na tej stronie jak najwiekszymi literami! 6.A jak jest taki straszny upal, to skrzypce sie nie rozstrajaja?Na pewno zagrasz wspaniale-wierze w ciebie!!!MU
5

Kłaniam się
Ja także.Zdjęcia oczywiście wyświetlamy.MU
6
Pani Magdo!
To będzie list pisany naprędce- radosny! UWAGA - ja pps piszę radosny
list!!!! To jest coś !!!! Po piersze zajęłam się miłymi, ciekawymi
rzeczami i jestem kobietą zajętą :) i dobrze mi z tym, choć nie wiem na
ile starczy tych zajęć... Po drugie moi rodzice niespodzianie
przyjechali na weekend - tylko i aż - w końcu mogę się do nich
poprzytulać, bo potem znów 2, 3 miesiące...
Więc postaram się TAK TRZYMAĆ !!! A jak u Pani życie płynie ?
Pozdrowiona i Pozdrawiająca bardzo serdecznie.
Jot
Ps. Dołączam wesołe zdjęcie ...

pa
JOT!
No.. na takie listy to my zawsze mamy apetyt.Pozdrów mamę i tate , jak najdłużej bądź kobietą zajętą miłymi i ciekawymi rzeczami i poprzytulaj się do rodziców na zapas...U mnie życie jakoś płynie.Miałam trochę spraw do pozałatwiania,poza tym zepsuł mi sie laptop,ale dzięki miłemu panu Tomkowi Ż.już jest wszystko w porządku .Ale wiadomość najważniejsza to to,że KUPIŁAM SOBIE APARAT CYFROWY!!!!!Mój mąż mówi,że juz nie będę miała o czym marzyć,bo mam wszystko...Sporo w tym prawdy.Pozdrawiam MU
UWAGA!!!
Z POWODU (NASZYM ZDANIEM...) AWARII
KOMPUTERA, ALBO WIRUSA(?) RESZTA LISTÓW Z TYCH DNI ZAGINĘŁA . ZACHOWAŁY SIĘ
ZA TO WSZYSTKIE ODPOWIEDZI .
OTO ONE...
Piosenka pt:"A ja mam kota"pochodzi z programu telewizyjnego z końca lat sześćdziesiątych (z cyklu"Listy spiewające")pt:"Miny do lustra".Wydaje mi się ,że pierwsza zaśpiewała ją pani Krystyna Sienkiewicz,ale to trzeba sprawdzić(może klikając na stronę fundacji"Okularnicy"-jest link ode mnie).
Jedne mają kota na punkcie panów
piątek- czy świątek, ruszają na-łów,
inne mają kota na punkcie wczasów-
piątek czy świątek hajże- do lasu
- a ja mam kota na punkcie kota
i co sobota męczę go,
a ja mam kota na punkcie kota,
to jest robota- ho ho ho.
jedni mają kota na punkcie działań,
dusza w nich płonie, serce w nich pała,
drudzy mają kota na punkcie spania
i śpią wytrwale nawet przy paniach-
- a ja mam kota na punkcie kota(itd)
Ja mojego "kota" polecam grzecznie,
bo tamte wszystkie nie są bezpieczne,
prędzej czy później świat je porzuci
i razem ze mną piosnkę zanuci:
My mamy kota na punkcie kota
i co sobota dręczymy go...
PozdrawiamMU
2
Do!
Wszystko w porządku,tylko trochę pracy i laptop w naprawie.PozdrawiamMU
3
CZŁOWIEKU PRZYSZŁśCI
człowieku czwartego tysišclecia
nieludzki od tysięcy lat
wiedz że dla ciebie piszę
jak kręci się świat
piję kawę
za oknem deszcz
rozbija swym kroplom głowy
o bruk
a drzewo tańczy swój taniec godowy
jakby tańczył Bóg
mówisz że pięknie
i co ci do tego
widzisz tylko część za oknem
nie chcesz wszystkiego
i tak ci powiem
powiem ci i tak
bo ja to nie ty
a ty to nie ja
świat oplata skostniała pajęczyna
tętno zegara ciągle się zmienia
wojna-saddam-bush-wina
godziny do zniewolenia
godziny do wyzwolenia
nie wiesz o czym piszę
w twoim mechanicznym świecie
nie ma dla mnie miejsca
ty się bawisz
jak radzą epikurejczycy
i śmiejesz się
nie od serca
bądź mechaniczny w swej miarowości
utop się w mechanicznym potopie
i tak zamilkniesz w morzu nicości
w mogile
jak ja
za chwilę
4
Alu!
1.Nie bój się o warkocze, tylko o stan swoich nerwów.
2.ta mogiła jeszcze za jakiś czas...
3.Musisz przestać myśleć na jakiś czas, bo będzie źle.Dla niektórych przerwy w mysleniu są obowiązkowe.
4.Nie masz żadnego guza mózgu.Ale badanie sobie zrób,żeby sie uspokoić.Jesteś dziewczynką nadwrażliwą.
5.Przez guzy piersi teraz już rzadko się umiera,bo medycyna potrafi zdziałać coraz więcej.Byleby szybko wykryć.
6.Życzę ci jak najszybszego wydostania się zza krat swojego umysłu.MU
Aniu!
1. Ja także się kłaniam .
2.Najlepiej mają teraz ci, którzy zjedzą te czyste truskawki.Jeżeli oczywiście nie maja na nie uczulenia.
3.Zdjęcia wyswietlimy.
4.Nie zastanawiaj się przez jakiś czas nad tym światem, to będzie lżej.MU
2 czerwca
1
Kochana Pani MPrzejrzałam na oczy.... zrozumiałam, że byłam od kogoś uzależniona...tylko mi chyba zależało....Zawsze to ja wychodziłam z jakąkolwiek inicjatywą....robiłam nie to, na co miałam ochotę... żyłam uszczęśliwiając niesiebie lecz ją....Spasowałam....I gdyby nie moja decyzja o wyjeździe na wakacje bez niej (po długim zwlekaniu) to chyba dalej żyłabymtak jak żyłam do tej pory...A tak jadę sama - w jej oczach jestem tą złą...może faktycznie z zewnątrz tak to wygląda ....ale ona nie wie jak ja się czułam cały czas...jakiś jej cień...i kiedy nagle zrobiłam coś po swojemu jej się to niespodobało ... (?)... Powiedziałam "Dosyć tego".... ale szkoda, że nie jej prosto w oczy.... Niby jest wszystko dobrze, ale....:(Dziś w naszej szkole miało miało MŁODZIEŻOWE REFERENDUM...głosowało 168 osób (pustki w szkole...koniec roku sięzbliża...) i na NIE zagłosowało 50 osób....Jak będzie w dniach 7-8 czerwca...czy ludzie zrozumieją, co się stanie jeśli niezagłosują wcale bądź też ich głos będzie negatywny..... Żałuję, że nie mogę mieć w tym żadnego wkładu .... o parędni za młoda jestem niestety...Wierzę, że polskie społeczeństwo powie TAKPozdrawiam Panią serdecznieA Pani Dorocie całym sercem życzę takiego słońca, które wysuszy ten okropny ocean....Kamila
1.Z despotami i tyranami nie mozna jeździć na wakacje, bo tam trzeba nabrac sily na caly rok.Wiem co mówię.
2.Przecież my nie mamy żadnej alternatywy.Szkoda że nie masz 18 lat.Może twój glos byy decydujący...
3.Dorotka jakaś weselsza .A może tak gra
przede mną.MU
2
Pani Magdo dziekuje za odpowiedz i przepraszam, ze nie zrobilam tego
szybciej ale "cos" sciagnelo mnie do szpitala. Podleczyli i wypuscili.
Przepraszam za to okreslenie "od zawsze" ale tak to odbieram. Moze
dlatego, ze az tyle Pani o niej wie. Caly czas tak mocno w tym
wszystkim uczestniczy. Oczywiscie, ze chce z Pania o tym w dalszym
ciagu rozmawiac. I prosic o pomoc.
Jezeli tylko sobie Pani zazyczy to napisze cos o sobie. Przedstawie
sie z uklonem. Wszystko opisze badz nawet opowiem jesli zechcialaby
Pani sie ze mna spotkac.
pozdrawiam silnym duchem slabszym cialem ...
Honorata Dawidowicz
To napisz cos o sobie i potem postanowimy MU
3
Pani Magdo,odkryłam dzis zadziwpisanieiającą wręcz sprawę. Ilekroć mam coś do zrobienia (nauka, pisanie pracy.. cokolwiek) zawsze wtedy wpadają mi w ręce książki,które chcę przeczytać już natychmiast, programy, które chcę obejrzeć, bo nie powtórzą, znajomi chcą się spotkać, bo kiedy indziej nie będzie ich lub nie będą dysponowali czasem i możliwościami.. i wtedy właśnie zawsze staję przed wyborem serce czy rozum? przyjemnośc, czy obowiązek? nauka czy spotkanie/książka/ film/program i tak dalej i tym podobne.. oczywiście dzisiaj też tak musiało być.. poczatkowo kupując podręcznik znalazłam od dawna oczekiwaną książkę Whartona, zaraz potem i tego hiszpańskiego pisarza, co ma tyle nazwisk, że nie sposób zapamietać,a czyta się go wspaniale, a na końcu natknęłam się na grupe znajomych idących po bilety na "Metro".. i co z tego, że widziałam to TYLKO pięć razy? i co z tego, że znam na pamięć cały tekst? i co wreszcie z tego, że akurat dobę po tej nocy, podczas której jest przedstawienie w Krakowie mam ciężki egzamin? Jak mogłabym nie pójść, skoro jeden z moich ulubionych musicali przyjeżdża do Krakowa?? no jak?no więc idę, oczywiście.. a dzień przeznaczony na naukę minął bezpowrotnie..choć nie bez wrażeń i pozytywnych doznań..(tych było aż nadto)a Jak było u Pani dnia 2 czerwca?pozdrawiam wiosenno-letnioDoWielbicielko zajęć zastępczych(żeby tylko się nie uczyć)!Żeby się nie zacząć uczyc, każdy pretekst jest dobry.Jeden czyta to inny sio,jeden słucha tego inny tamtego..itd..itp..Ja mam to samo przed każdym zabraniem sie do kolejnej BARDZO WAŻNEJ PRACY.U mnie 2 czerwca było tak:1.Rano pojechałam do mojej fryzjerki pani Marysi i w czasie tych mokrych a potem szumiących głupot, żaliłam się bogu ducha winnej kobiecie ( która także ma dwóch synów w wieku Franka i Matusza mniej więcej) , że dzieci mi wyjechały w daleki świat i że ja się o nich bardzo martwię z głupiej matczynej miłości.Jakieś bzdury gadałam, ale ona na szczęście niewiele słyszała, bo ma bardzo głośną suszarkę.
4
Droga eM,
Wedle rady dobrej kobiety zajęłam się zajęciami prozaicznymi.
Zmywałam naczynia, prasowałam, prałam...układałam w szafkach -
pomogło. Gdy doszłam do szafki maminej z jej ulubionymi apaszkami,
chuteczkami, rękawiczkami i takimi tam...odkryłam skarb. Wszystie
kiedyś ofiarowane przez mnie kartki, karteluszki, laurki, o których
dawno już zapomniałam, leżą sobie starannie złożone. Ach jak je się
oglądało, jak wspominało...- (...)
Pole makowe mam pod powiekami tylko niestety...Aparat cyfrowy to
bardzo fajna i przydatna rzecz - której również nie mam...
Dzięki siłom wyższym od soboty jakoś mi spokojniej i cieplej.
Rozmawiałam z kilkoma bliskimi osobami, dostałam wspaniale radosną
przesyłkę i skoro ten Swiat to mój świat - spróbuję w nim pożyć i tak
często nie uciekać...
Ależ ja się skupiam na ludziach, bardzo się skupiam - czasem za
bardzo...ale posiąść umiejętność nie skupiania się na sobie to by
było coś !!!!
A na malborskim bruku Droga eM, można dumać absolutnie o wszystkim, a
jak jeszcze się ma takie skłonności do dumnia to koniec...Wczoraj
cały niemal dzień dumałam, chodzšc sobie po zmakowych murach, zawsze
marzyłam, by choć na małą chwilkę przenieść się w czasy - bliskie
temu zamkowi...
Pani wiersz z 2 czerwca, jest bliski temu co zamieściłam na swojej
skromnej stronie na 30 maja...oto on:
Józef Baran
"Uśmiech dla Pana Boga"
jak tu się nie uśmiechać
dziś do Pana Boga
gdy wyświęca się wkoło
rajska pogoda
trzmiel wtula się
w płatki
zbierając mi metafory
bez odurzony niebem
pachnie jak szalony
siwy koń z baśni
pasie się na łące
i w pręcikach dmuchawców
roziskrzone słońce
chciałbym uśmiechem
odwdzięczyć się Panie
za to zielone
traw zmarwychpowstanie
za ważkość ważki i chwilowość chwili
która za chwilę w wieczność się przesili
za to wśród życia
ziemskie zabłąkanie
chciałbym uśmiechem
odwdzięczyć się Panie
z tym dniem majowym
życiu tak do twarzy
że w podzięce czymś ciepłym
muszę Cię obdarzyć
Borzęcin, 26 maja
Bardzo pozdrawiający PPS czyli Jot.
Kobieto,ktorej wreszcie jakoś spokojniej i cieplej!
TAK TRZYMAJ!MU
5
Dobry wieczór Pani Magdo!Dziś natrafiłam na Pani stronę www - Pani naprawdę kocha poezję! Dziękuję za to, co mogłam tam przeczytać!Cały dzisiejszy dzień byłam w bardzo "poezjowym sosie", napisałam wiersz - dedykuję go PaniList znalezionyList znaleziony na ulicyniewątpliwie był od kogoś dla kogośładnym pismem napisanypewnie od niej dla niegoże tęskni, że pragnie, że szukaże puka do serca nie-swojegoże umiera codziennieby potem zmartwychwstaćw ramionach jego nieobecnychList znaleziony na ulicynie był długimiał więcej treści niż słówsłów papierowychpod którymi jej dźwięczny głos ukrytyczy usłyszany?wzrok mój padł na podpistam... moje imię byłoPozdrawiam serdecznie i wiosennie,Marta Osiecka
6
Proszę Pani!!.Jest Pani taką melisą,lekiem na całe zło,zawsze Pani odpowiedzi mi pomagają.Dziękuję,że Pani jest:)Z przedmiotów scisłych oczywiście przejdę (z matmy-3,chemi-3a fizyki 4)więc nie tak najgorzej:))P.Beatę pozdrowię oczywiście!!!!!ANIA :))ps.:przesyłam wspaniałą Panią Krysię,proszę Jej się uklonic...
Aniu!1.dziękujemy za wspaniałą Panią Krysię.Ukłonię się jej, jak wróci z odległej pracy.2.4 z fizyki to jest dla mnie marzenie ściętej głowy.Narka MU
Bossa!
8
Moja
Droga MU!!!!!
1.
W
podziękowaniu za Wskazanie Właściwej Drogi przesyłam Pani balansującego
Stinga!
2.
A
Dorotce (która nie chodzi na skróty nawet do parku ;)) za to, że
powiedziała mi kilka Mądrych i Ważnych Słów przesyłam żyrafy!!!!
pozdrawiam
podwójnie serrrrrrdecznie i dziękuję barrrrrrrrdzo
pogoda ducha

Bardzo proszę,proszę bardzo.MU
Dzień Dziecka
1
Stróż nocny przybywa!
A mi Pani w Białym Fartuchu zajmująca się wysypkami powiedziała, że
pewnie mam "stresujący okres" i abym kupiła sobie ziołowe
tabletki...ale ja te tabletki już od kilku lat mam. Znalazłam dziś
sposób na uspokojenie...na bazar po warzywa, kupić całą siatę, a potem
je dokładnie myć...woda ściekająca po lisciach sałaty i
mycie
głowy kalafiora to bardzo przyjemna rzecz! Potem chrupanie rzodkiewek
i surowego kalafiora.
Włączyłam na chwilę Opole...wyłączyłam po chwili Opole! Czy "Niehc
żyje bal" powinno się śpiewac tak przy byle okazji? Pamiętam jak przegrywałam
"Zielono Mi" z kasety video na magnetofonową aby móc słuchać w swoim
"atelier". Przegrywałam koncert chyba 3 razy i ciągle okazywało się,
ze kasety za krótkie i Bal przerywało..i tak zostało "durgi raz nie
zapro"
Anula Hermenegilda
ps0. Zamiast nauki przeczytałam dziś "Trębacza z Samarkandy"
Pruszyńskiego
"Piekło nie ma dna" i
"Zieloną Gęś" Konstantego. Wprawdzie o te lektury Pani R nie będzie
pytała, ale trudno.
ps1 Wspomnienia trzeba podobno wytrzeć gumką myszką, jak się chce ich
pozbyć, ale moja gumka myszka ma napisane na brzuchu "tylko do ołówka"
ps2 Dzisiaj Dzień Dziecka, a kołysanek jak nie było w sklepach tak nie ma.
A
jedno Dorosłe Dziecko nie może spać!
ps3 Dorota, Anioł pomoże!!!!!!!!!
ps4 Przesyłam coś Dominice na szczęście.

Hermenegildo!
1.Słonia dla Dominiki wysyłamy bardzo chętnie!
2.Dorota!MOŻE POMOŻE...
3.Niestety kołysanki się spóźniły "z przyczyn technicznych".Ale lada dzień się ukażą.Na razie wysyłam Dorosłemu Dziecku,w dniu jego święta ,nowozelandzkie barany do liczenia przed zaśnięciem... 4,Nie ma takich gumek myszek na całym świecie, które by mnie uwolniły od wspomnień.Tylko czas pomaga,ale nie do końca. 5.Życzę ci ,żeby pani R zapytała o "Zieloną gęś".Chociaż we śnie. 6.Do głowy by mi nie przyszło włączyć telewizora na Opole.Od kilku już dobrych lat...Dla mnie to jest jedna wielka groza estetyczna.Ale może w tym roku było inaczej?MU

2
Droga p.MU :),
egzaminow jeszcze,niestety,kilka.
Mam za soba jedynie psychologie,a czeka ten nieszczesny
francuski(ktorego znowu sie nie ucze,bo czytam wspomnienia o Iris
Murdoch,coprawda w jezyku obcym,ale co ma angielski do
francuskiego...),kwartet,studia orkiestrowe,pedagogika i oczywiscie
potezny egzamin ze skrzypiec.A wszystkie praktyczne egzaminy podwojne,
bo przez te moja niesforna reke nie moglam niczego zaliczyc w sesji
zimowej... Oczywiscie,ze pamietam jak sluchalismy wloskich piosenek w
samochodzie MK!
Pamietam,jak ktoregos wieczoru(a w zasadzie nocy)wlasnie przy nich p.KJ
zastanawiala
sie,jakie zycie mialaby przy boku jakiegos mafioso:) Oj,oj...masa
wspomnien z tamtych wakacji.Pieknie bylo. Planowalam pojechac w tym
roku choc na pare dni do Florencji,a w drodze powrotnej zahaczyc o
Werone(ktora nieustannie wspominam jako jedno z najslodszych
miast,jakie widzialam),ale chyba jednak nie da rady.Koszta,koszta...
Ale piekne te Wlochy....
Zmykam lepiej do ksiazek.Zaczynam marzyc o podrozach,a to zawsze konczy
sie na wspomnieniach,sentymentach...
A jeszcze odnosnie pogody-zgadzam sie z Pania absolutnie-to idealna
pogoda na hamak w cieniu.Pod warunkiem,ze nic nie goni i mozna tak
sobie lezec i lezec....
Caluje.
m.
p.s.Mam jedno pytanie,bo przez te moja galopujaca skleroze wszystko
wylecialo z pamieci-jak sie nazywa salatka z pomidorow,mozzarelli i
bazylii?:)
M!
1.Tez mi wylecialo z glowy.Ale pyszna!
2.Wysylam ci jakies pyszne jedzenie,od którego nie utyjesz.A co sie napatrzysz to twoje.Ucz sie i ucz, bo nie ma wyjscia.I zdawaj relacje co i jak.MU
3
Witam Pani Magdo!!Wiem, wiem, wiem......piszę i piszę do Pani ciągle...list za listem.....Ja przepraszam - ale tak lubię to robić......to takie wspaniałe móc do Pani napisać...Wczoraj koncert w Opolu....Wspaniała Maryla..."Ale to już było"...tylko "Małgośki zabrakło,gdzie ona się podziała....Zginęła w ostatnim dniu maja... <?>Pewnie wsiadła na wozy kolorowei odjechała....Już wakacje prawie.....ale jakoś boję się planować - bo się popsuje, bo się wszystko zmieni....Życie takie przewrotne jest i tak bardzo zaskakuje czasami....Prawda??A Pani Dorocie oczywiście wybaczam....:)PozdrawiamKamila
4
Pani MU!!!
Bardzo się zaniedbałam w pisaniu listów.:(A to wszystko za sprawą
zbliżającej się klasyfikacji/musiałam poprawić kilka ocen/.Wyszło to
co od dawna wiedziałam,że z polskiego jestem najlepsza z klasy a z
matematyki antytalencie,ale podobno wszyscy humanisci tak mają(może z
wyjątkiem p.Anny Dymnej ,ktora miala zawsze 5 z fizyki/:)
Ale już dość o szkole!!
Niestety nie udało mi się przyjechać do Krakowa,beczałam chyba
cały dzień....:(:(:(.
Aha mam jeszcze jedną wiadomość.
Udało mi się osobiście zapoznać z p.Beatą Fudalej.Ta Pani jest
naprawdę wspaniała~~!!:):).A to stało się tak....
Napisałam list do Pani Beaty,nie odpisała ,ale za
to......zadzwoniła do mnie do domu!!!!!!!Nie marzyłam nawet o
tym.Co to jeden list potrafi zrobić w pozytywnym znaczeniu tego
słowa.
ANIA Z m-ce pełna entuzjazmu!
Aniu !
1.Jeden list potrafi zdziałać cuda.Co prawda to prawda. 2.Większość humanistów tak ma,ale ja panią Annę podejrzewałam o wszechstronność... 3.Ale zdasz oczywiście do następnej klasy z tych ścisłych przedmiotów? 4.Przy okazji pozdrów panią Beatę ode mnie.I ciebie także pozdrawiam.
Pani MU
5
Wszystkim Dzieciom, tym dużym, małym, dorosłym i jeszcze nie, najlepsze życzenia z okazji Ich Dnia..bo przecież, wszyscy nadal mamy w sobie jeszcze coś z Dziecka, prawda?śle Do,( tuż przed spacerem z mamą, jak za bardzo dawnych czasów...)
![]()
te konie tez maja w sobie cos z dziecka.
I nawet Mistrz ma w sobie coś z dziecka...cudownego oczywiście...
t
...nie mówiąc już o tym młodym byczku.
![]()
Nawet nasza Dorotka, Kasia Warno i Andre Hubner-Ochodlo maja cos z dziecka...
Nie mówiąc o Bubie z Łyżwą...
...i Markotnym.
6
Droga eM.
Tak sobie myślę o życiu, o sobie i odwrotnie i nachodzi mnie taka
myśl niespokojna, że przecież w moim dorosłym życiu powinno się już
coś wydarzyć - coś istotnego. Że ja jako ja - jednostka społeczna -
powinnam się
przydać ludziom, zacząć robić w końcu coś ważnego i potrzebnego i
nawet
jestem gotowa - tylko
to coś to strasznie trudne do określenia...I już wątpię czy ja w
ogóle do czegoś się nadaję...ja promil społeczny - przewrażliwiony,
wystraszony, zdystansowany, stroniący od ludzi, kochający poezję,
rzeczy niemodne i niekomercyjne...
A może ten świat to nie mój świat...??????????
Zadumana Jot.
Przewrażliwiony promilu społeczny!
1.Twój.
2.Jeśli chcesz się do czegoś przydać ludziom,to powinnaś się skupić przede wszystkim na nich,a nie na sobie.Ja wiem ,że to nie jest łatwe,ale trzeba probować.
Pozdrawiam eM
p.s O czymże dumać na malborskim bruku?...
Przed 1 czerwca
1
(...)Proszę powtórzyć Dorocie, że ten
cud, który stworzyła( to znaczy ta strona), daje ludziom bardzo dużo
siły!!!!!!!!
Smok z Krakowa przełamał lody z córką kobiety mojego
taty...skomplikowane
ale prawdziwe! Wspominam ten dzień krakowski tak często jak się da! Zdjęć
niestety nie mam bo zgubiłam aparat...
uściski A
Doroto!
Ten cud, który stworzyłaś, daje ludziom dużo siły.
No i cóż ja mam odpowiedzieć ?...? D
2
Propedeutyka wraca, choć nikt ją o to nie prosił, tym razem w postaci
egzaminu...A tym samym wracają zeszłoroczne rozmowy z dziekanem i
słowa "- pierwszego roku nie można powtarzać i to jest zapisane w regulaminie
- to co mam zrobić?
- a ile egzaminów Pani nie zdała?
- jednego nie zdałam a do drugiego już w ogóle nie podeszłam
- Niestety pierwszego roku się nie powtarza, chyba, że to jakiś
szczególny przypadek
- ...
- musi pani w takim razie jeszcze raz zdawać egzaminy wstępne na
pierwszy rok" brrrrrr.
"Ale to już było i nie wróci więcej
i choć tyle się zdarzyło to wciąż patrzę jak się trzęsą moje ręce"
Nie daję sobie rady ze wspomnieniami!
Jest kilka rzeczy na +
* chlupie "Żywa woda"
* jest dość cicho i spokojnie na zewnątrz
* parzy się rumianek
*Kupiłam sobię w indyjskim Bialą Bluzkę na egzamin z Prop! Pewnie i
tak zapomnę uprasować.
* zeszła wysypka!!
A jak czytam o koncercie w kościele na Powązkach, koncercie "Kobiety
mojego życia", Białej Bluzce to już tylko się zasmucam, że mi to wszystko
nie było dane, już nie krzyczę, nie ryczę, nie denerwuję się na
wszystkich do okoła(czasem jakaś poduszka jedynie trafi w monitor)
tylko smutno mi, że tyle pięknych chwil gdzieś koło mnie minęło. Ale
nadrabiam jak tylko mogę, jak tylko się da(niestety nie wszystko się
da)
Uśmiecham się oczami, Anula konstruująca wehikuł czasu na własny
użytek.
ps. Doroto olinkowana, przesłuchałam wszystko co się dało(tzn co jest
dostępne na Twojej stronie). I powiem tylko, że sprawilo mi to ogromną
frajdę i chciałabym kiedyś posłuchać na żywo... A!
1.Egzamin zdawaj w niewyprasowanej.
2.Najwazniejsze ,że zeszła wysypka.
3.Dorotka?Odpisz Anuli,kiedy i gdzie bedzie cie mozna uslyszeć "na żywo"!
4.A ja ani "Żywej wody " nie mialam jeszcze czasu wysłuchac,ani
niczego wyprasować,ani przeczytać.Moje dziecko wylatywalo wczoraj na kurs języka angielskiego za siódme lasy i rzeki i morza i oceany i było trochę nerwowo.No a ze wspomnieniami to ja już sobie nie daję rady od stu tysięcy lat...I żadnej nadziei na zmianę "w tym temacie".MU
"Na żywo" to ja powątpiewam coraz gorliwiej, że mnie będzie można usłyszeć, Ale jak cud się jakiś zdarzy to dam znać.
3
4
Droga Pani Magdo,
dziekuje pieknie za czeresnie.Dzieki Pani przypomnialo mi sie,ze to
juz na nie sezon chyba sie zaczyna,wiec jutro polece na targ...i znowu
bede sie objadac.To sie robi meczace:)Przed chwila zamowilam pizze i
tortille przez telefon i z przejedzenia gwiazdki widze... Bylam
dzisiaj wieczorem we Wspolczesnym na "Bambini di Praga" i
stwierdzam,ze faktycznie znakomita sztuka.Jak ja uwielbiam
teatr,zapach sali,polmrok,ach!Bosko!Bardzo bylam mile zaskoczona
muzyka,ktora leciala w tle-piosenki mafii wloskiej,ktore znam baaardzo
dobrze.Tej plyty sluchalismy przez caly pobyt we Wloszech.I nie tylko
tam. Chyba musze sie udac w kierunku lozka.Takie jedzenie mnie
wykonczy kiedys.ALe to juz tak chyba bedzie,niestety.Genetycznie
zapisane lakomstwo.
Najgorsze jest to,ze powinnam uczyc sie francuskiego,bo we wtorek
egzamin koncowy,a ja w czasie terazniejszym jedynie zdania twierdzace
buduje i to z wielkim,wielkim trudem...
Caluje i pozdrawiam
marysia
p.s.Aha,na koncercie "jeszcze wiecej piosenek starszych panow" bylam i
plyte choru p.Borzyma nabylam.Sluze w kazdej chwili.
Czeresniowa MarysiuO!
1.Andrzej mówil ,ze mi da te plyte.A mistrz opowiadal,ze bylo pieknie.Pojutrze jade na piosenki z "Kabaretu Starszych Panów",spiewane przez chór poznanski (W opracowaniach A.Borzyma). 2.Ucz sie tego francuskiego, bo dzisiaj czlowiek bez jezyków jest podgatunkiem.I slusznie niestety.(Mówie to jako przedstawiciel podgatunku) 3.Takie jedzenie mnie takze wykonczy.Jedzenie zamiast proszków na uspokojenie... 4."Bambini di Praga"Cudowne!Bylam chyba rok temu...albo dwa..ten czas mi galopuje i cwaluje.A pamietasz jak sobie sluchalismy wloskich piosenek w samochodzie MK?To byly czasy!Ile jeszcze masz tych egzaminów?MU.
5
Droga MU,
Płaczę już mniej to fakt - ta nagroda przyponina mi miłe chwile
pędzone na Kazimierzu - DZIĘKUJĘ ! Ale z nastrojem to jeszcze nie jest dobrze,
poza tym chodzę jakaś taka rozdrażniona i niedotykalna - że do ludzi
się nie nadaję...Wczoraj i dzisiaj zastosowałam sobie terapię -
obejrzałam - "Trzy elementy...", nakupowałam pięknych wierszy,
posłuchałam dużo nowej i radosnej hinduskiej muzyki.
Jest też hamak w cieniu w moim ogrodzie i ja na nim i książka - ale
relaksu nie ma, bo myśli jakieś takie rozkojarzone, buszują w
głowie..
Niby 1200 km to nie tak daleko, ale to żadna róznica jeśli chodzi o
tęsknotę. Czy to Nowa Zelandia czy Niemcy - tęskni się tak samo mocno
- z prostej przyczyny bo się kocha. Dziękuję za irysy, wyświetlę
mamie przy najbliższej okazji!
J.
ps.Moje ulubione pole makowe ciągle jeszcze nie kwitnie - dzisiaj
sprawdzałam, może nie będzie w tym roku...
Jakaś taka rozdrażniona, rozkojarzona,niedotykalna J!
A u mnie juz są maki,tylko Franek odleciał razem z aparatem cyfrowym i ja się chyba zastrzelę. Niech ci te myśli tak przestaną buszować w głowie.Może zajmiesz się zajęciami prozaicznymi?Mój mąż twierdzi,że to jest najlepsza terapia.Ja właśnie idę obierać ziemniaki i warzywa.I gotować kaszę dla psów.MU
6
Pani Magdo,ja w biegu na jeden z moich jedenastu w tej sesji egzaminów..(ale trzy już za mną, więc nie jest źle..)chciałam tylko powiedzieć,że odwiedzanie Pani strony napawa mnie optymizmem, pewnie dlatego właśnie zamiast przeglądać po raz ostatni notatki, przesiaduje w ciszy tego miejsca..:) wszystkim przed egzaminami (maturalnymi, studyjnymi albo tym dnia codziennego) ślę koniczynkina szczęścieDo
![]()
Pani Magdo droga,Dominika pozdrawia Panią równie ciepło jak ja oczywiście..Ostatnio ma się moje Biedactwo troche gorzej, ale tak to bywa..staramy się o tym nie myśleć, tylko cieszyć tym, co mamy. Okazało się, że koncert z Rynku tak się niósł, że Dominika słyszała go przez otwarte okno w szpitalu..i także była zauroczona. Jutro jedzie na badania do Lublina i nie będę jej widzieć przez ponad tydzień.. martwię się strasznie Ona jak tą drogę zniesie, taka słaba jest ostatnio.dziś zgoliła głowę na łyso, stwierdzając, że i tak niewiele na niej pozostało.. porażający widok.a ja ze zmęczenia padam na twarz, bo cały dzień był dzisiaj w pośpiechu, od biegu na egzamin po równie biegany powrót do domu, a pomiędzy jeszcze maratony do i biblioteki, do szpitala, do koleżanki z notatkami.. och.Do, której oczu nie widać, bo nikną ze zmęczeniaP.S. jedynki utracone w biego do domku na drzewie były oczywiście mleczne i już się zaczynały kiwać, więc strata nie była jakas przeogromna, tylko sposób nieco, jak na dziewczynkę, wstydliwy...![]()
Dzielna i wspaniala Do!
8
Dobry wieczor Pani Magdo!
Ja też Panią pozdrawiam i dziękuję D.