W tym miejscu będę publikować wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

15 16 czerwca

1

Pani Magdo!
Właśnie płakałam. Pani ma taki głos, budzi Pani tyle uczuć we mnie. Pani ma w sobie coś niezwykłego, co powoduje, że kiedy Panią widzę, kiedy słyszę jak Pani śpiewa, mam łzy w oczach. Nie wiem dlaczego tak jest. Pani jest niezwykłą osobą. Piosenkę Okudżawy i Agnieszki Osieckiej wykonała Pani cudownie. A kiedy słyszę "Oczy tej małej" wychodzę do innego pokoju. Chciałam tylko napisać jaka jest Pani dla mnie ważna. Jest Pani dla mnie autorytetem(na równi z mamcią).
Całuję cieplutko
Ala (17)

 Alu!

Ale mamy z mamcią dobrze!Pozdrawiam MU

 2

  Pani Magdo!!
  Chciałam Pani powiedzieć ,że jestem zaszczycona tym,że mogę pisać do Pani i Pani mi jeszcze odpisuję do tego.Jestem szczęśliwa.Dziękuję!!
  :))
   Ania Z Mc

Szczęsliwa kobieto z Myślenic!

Ile ty masz teraz lat?15-16-?Bo juz sie pogubiłam...Pozdrawiam i wysyłam coś milegoMU


3

Pani Magdo Kochana!!!

 
Chyba straciłam  ważną dla mnie osobę... myślałam, że nieporozumienia i konflikty są tylko przejściowe....
Niestety...raczej nie...A ta przyjaźń była dla mnie taka ważna... Najgorsze jest to, że była przyjaźnią tylko
dlatego, że ja NIGDY nie mówiłam o tym, co mnie boli, co rani... wszystko tłumiłam w sobie.... Zgadzałam się
ze wszystkim... a kiedy nagle postanowiłam to w sobie zmienić...wszystko się rozpadło, skończyło....
Nie łatwo jest przekreślić tyle radosnych i ciepłych chwil...tyle zdarzeń...wspólnego śmiechu i łez....
To bardzo boli.....
Dziękuję ślicznie za "hamak do lenienia się"... już czuję jak musi się wygodnie na nim odpoczywać i.....dużo rozmyślać....
A to ciepło płynie prosto z mojego serduszka - bardzo szczerze .....
Pozdrawiam
Kamila - która musi ze wszystkim się pogodzić...
 

     Kamilo,której wszystko sie rozpadło i skończyło!

 Bardzo dobrze rozumiem twój ból.Są ludzie,którym wydaje się,że przyjaciele to ci,na których Oni mogą zawsze polegać.A sami niespecjalnie interesują się ich losem,chyba że maja chwilę czasu i nic ciekawszego do roboty...Znam takich,którzy mówią o mnie,że jestem ich przyjaciółką,ale to są tylko słowa.I znam innych,którzy nic nie mówią,a towarzyszą mi w sposób niezwykły ...Chociaz mi jest trudno towarzyszyć,bo jestem bardzo nietowarzyską osobą.Ale wszystko widzę, słyszę i bardzo pamiętam.
Sa ludzie,którzy potrzebują tylko dworu i potakiwaczy,a to nie ma nic wspólnego z przyjaźnią...niestety.

Poza tym są przyjaciele wierni jak psy i niewierni jak koty.Mogłabym na ten temat filozofować bez końca.Musimy się z tym pogodzić,moja młodsza koleżanko w nieszczęsciu.Może spotkasz jakichś nowych,wspaniałych przyjaciół na wakacjach?Życzę ci tego z całego mojego starego sercaMU

 

4

Witam !

Ja tylko ' dwa słowa'. Pozdrawiam gorąco Panią Magdę a  Dorocie Osińskiej chciałabym powiedzieć, że trzymam za nią kciuki, życzę sukcesów. Ktoś kiedyś Tobie poprowadzi stronę : ) .
Anka

 

Pani Anko!
Oby się spełniły pani przepowiednie..Pozdrawiam również-MU

 5

Pani Magdo  droga,
 
Mam - już mam!  - od dzisiaj - "Kołysanki - utulanki" -  może wreszcie odpocznę po przeprowadzkowych emocjach, bo oto PO RAZ PIERWSZY piszę do Pani z nowego mieszkania!!! (Kołysanki piękne! - dobrze, że alergia nie dotyczy Kotów Narysowanych, bo czy można sobie wyobrazić lepszy symbol ze skraju snu niż kot???.. ;-)  ) I jest - mimo, że 1001 rzeczy jeszcze nie gotowych - tak jak chciałam, jak wymyśliłam, na co "zbankrutowałam"...  Może rzeczy materialne nie są najważniejsze (na pewno nie są!), ale jednak cieszą... I ten Las Kabacki w bliskiej oddali...
Codziennie zaglądam do Pani, czytam, coraz bardziej zżywam się (czy to po polsku?) z tym rytuałem, a nie mam głowy/czasu? do pisania.. A tu nagle dotarło do mnie, że to już czerwiec, Pani o tych wakacjach wspomina (zazdroszczę Włoch, jak nie wiem co...) i pomyślałam: czy Pani wirtualnie nam stąd zniknie aż do tego sierpnia???? Ojej - smutno będzie...
 
Przeprowadzka się odbyła, kot Hienio przerażony najbardziej, ja trzymałam fason - i ... oto jest - moje nowe miejsce na ziemi. Chyba się polubimy... Swoisty chrzest nastąpił, gdy pewne miejsce oznajmiło, że jest stałym (oby!) i doskonałym miejscem na róże, a na ścianach oficjalnie (tj. na przynależnych im gwoździch) zawisły ulubione obrazy i obrazki...
 
Przez te zawirowania lokalizacyjne zupełnie wypadłam z "obiegu" - czy mogę nieśmiało zapytać o co chodzi z "Divertimenta"? - czyżby miało się ukazać coś Mistrzów? - co to będzie? Płyta, książka, film? Przepraszam, że tak obcesowo pytam wprost zamiast poszperać, ale jakoś nie bardzo wiem gdzie szperać, żeby dowiedzieć się czegoś z sensem...
 
Wie Pani co robiłam w środę? Oczywiście, nie - bo i skąd? - otóż  - o zgrozo! - leżałam na ... kocu na łące z widokiem na ... jez. Mamry przez  ...7 (siedem!) godzin, z książką tylko (polecane przez Panią i p. Anulę "Ono", nawiasem mówiąc) i poza tą książką robiłam NIC!... MMŻ uznał, że racjonalizm racjonalizmem, przeprowadzka - przeprowadzką i urządzanie - urządzaniem się, ale jakaś sinawa jestem i 2-3 dni na Mazurach jeszcze nikomu nie zaszkodziły... I rzeczywiście - nie zaszkodziły! - a wręcz przeciwnie. Mimo, iż istotnie: mało te jeziora wygimnastykowane i pod względem ekspresji i patrzenia na, zdecydowanie wolę morze, to jednak spokój ducha wrócił, bezwład poczynań przygasł, otuchów przybyło... Zasyłam parę widoczków, może coś obudzą?..
 
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę samego tylko wypoczynku podczas wakacji!...
 
MAGDALENA
 
P.S. 1
Pani Magdo! - nie tylko stałe korespondentki śledzą, co ta nasza TV pokaże - te korespondentki półgwizdkowe też - i już nie mogą doczekać się Okudżawy! ;)
 
P.S. 2
Ściskam Do i Dominikę - bardzo, bardzo serdecznie i ciepło..
 
 
P.S. 3
I jeszcze słówko - jeśli można... - do pani Doroty - weszłam na stronę, posłuchałam, zwłaszcza moja ukochana piosenka mojej ukochanej R. Crowford.. - Boże, jak pięknie! - dlaczego o Pani nie jest głośno (we właściwym tego słowa znaczeniu???!!) - czy my, świeżo upieczeni Europejczycy naprawdę jesteśmy tak zaściankowi, że tylko chleba i igrzysk, a poezja w kąt???!!... Pani Doroto - trzymam za Panią kciuki, cokolwiek to znaczy!...

     

Pani Magdaleno na nowych śmieciach!

1.Niech pani mocno te kciuki trzyma.

2.My,świeżo upieczeni Europejczycy , naprawdę jesteśmy tak zaściankowi.

3.Widoczki obudziły dojmującą tęsknotę za NATYCHMIASTOWYMI wakacjami...

4.To ma być tzw."klocek", czyli kilka płyt naraz!

A poza tym szykuje się wydanie nadzwyczajnych opracowań muzycznych tych piosenek ,wykonanych przez wielkiego artystę Bogdana Hołownię.

5.No właśnie kot Hienio nie ma łatwo;ale to przejściowe.

6.Wirtualnie wam zniknę aż do sierpnia.Ale Dorotka szykuje jakies niespodzianki fotograficzno- wywiadowe(gdzie ona to,kruszyna, wynajduje?!)Pozdrawiam MU

 

p.s.Właśnie dlatego,że alergia Nie Dotyczy kotów narysowanych, poprosiłam panią Agnieszkę Żelewską,autorkę tej okładki,aby położyła mi kota na kolanach...i narysowała mniej eleganckie "obucie".Za co zresztą, przy okazji,bardzo pani Agnieszce dziękuję!Bo pierwotna wersja okładki była z kotami w bezpiecznej odległości.Załączam  dowód.

6

Kilka spraw...

 *Gazeta Wyborcza od mojego miejsca pobytu około 5 minut ... Słucham

 kołysanek i nasłuchać się nie mogę. Moje życie doskonale oddaje,

 krótkie słowo "ojej", które w Utulankach welfowane jast najpiękniej

 jak się da.

 

 *Robię notatki z "Na początku był negatyw" Zdjecie na stronie

07(góra-lewo)

 wprawiło moje ręce w stan drgawek a głowę w stan lękowy. Zdjęcie na

stronie 82- ten stan którego potrzebuję. A cytat "tak to chciałby się człowiek

 z przeszłosci wyleczyć, ale wszędzie jest jej za dużo" - oddaje temat

 gumek myszek najlepiej na świecie.

 

 *O Wiktorii już nie zapomnę, to Ona mnie znalazła i juz się trzymamy

razem.

 Przesyłam zdjęcia z 3 urodzin...zabawa była wspaniała. To, że mogę być

 z Wiktorią, chodzić na spacery do Ogrodu Botanicznego daje mi ogromnie

 dużo siły. To jest niezwykla osoba i każdy jej uśmiech cieszy ze

 wzmozoną siłą. (cukierki przekażę jak najszybciej!)

 

 * Nie wiem co z Iranem, nie wiem obecnie co mój własny brat ma w

 głowie, trudny to człowiek!! Ale na siłę nie będę otwierała jego

 własnych drzwi. Byleby tylko nie popadł w schemat powszechnie

 obowiązujący i nie powtórzył błędów, z któymi miał na codzień

 doczynienia. Bo ileż to dzieci mówiło

sobie

 "ja nigdy taka-taki nie będę"

 

 * A jak się palec czuje? Pies już może stać z głową w dół? Mnie

 dzisiaj wyrzucili z łazienek bo ćwiczyłąm sobie na trawie w miejscu

 gdzie nikogo

nie było...myślałam, ze mozna. Nie ma tabliczki "zakaz cwiczenia jogi na

 trawie". *Wydrukuję Markotnego i zaniosę pani R na egzamin, to będzie

 pomoc

naukowa

 w obaleniu teori Ortegi!

 

 Mocno z machaniem ręką A

 A!

1.Powiedz temu bratu,żeby nie schodził na złą drogę,bo potem jest bardzo trudno z niej wrócić.A młodość jest silna i jeszcze ma szansę dać sobie ze sobą radę.Im dalej w las,tym mniejsze szanse. 2.Jeszcze troche boli,ale juz zaczęłam ćwiczyc.Wczoraj nie mogłam złapac równowagi w pozornie prostym "drzewie".Pies z glową w dół dziecinnie za to łatwy i przyjemny. 3.To jest pomysł,żeby (z powodu ocieplania się klimatu w Polsce)-zrobić w Łazienkach(i w ogole w parkach!)tereny(wydzielone) do ćwiczenia jogi!Tylko do kogo sie z tym zwrócić? 4.Pozdrów Wiki MU

Nagrałam, nagrałam, nagrałam!!!!! I słucham Balonika ! Oglądam to po

 raz pierwszy bo w Krakowie tylko słuchalam, z powodów technicznych

 widzialam jedynie głowy ludzi stojących przede mną. Dlaczego ja

 jeszcze nie widziałam "Gotującego się psa" Edyty.J i

"Domofonu"

 Stanisławy C????Zupelnie tego nie rozumiem. A teraz wakacje i

przerwa..."nie

 odkładaj niczego na później, bo może nie być żadnego póżniej, bo nagle

 nie wiadomo kiedy..."Ciężko mi się do tego zastosować. Teraz krótko o

 wczorajszym wieczorze...Skończyły się pieśni Bułata i

zaczął

 się benefis Włodzimierza Korcza. Anula, oczywiście ogląda i własnym

 oczom nie wierzy bo nagle widzi na scenie D.O, która nieziemsko i

 powalająco zaśpiewała o tym, że nie zdąży rozwiązać wstążki(notabene,

 też się boję,

że

 nie zdążę wyhaftować moich liter, bo ktoś zrobi "pstryk" i światło

 zgaśnie

a

 po ciemku to kiepsko się wyszywa) Szybko usiadłam na podłodze i

 OLŚNIENIE - już wiem skąd ta strona, skąd spotkanie M.U-D.O - TEN

 GŁOS!!!!!!!!Wszystko zmajstrował TEN GŁOS!!!!!!!!!!!! Potem już tylko

 kilka myśli na temat własnej, cholernej nijakości,

kołysanki

 na uszy i spać! A

 

Cholernie nijaka Anulo!

1.TEN GŁOS ma teraz bardzo ważne próby i na szczęście dużo pracy.Ja to oglądałam u Dorotki w domu, bo teraz byla chyba powtórka. 2. Nie widziałam jeszcze "Gotującego się psa",chociaż bardzo chciałam i kilka razy próbowałam wybierać. 3.Ty to masz szczęście z tą telewizją , bo ja , jeżeli już zdecyduję się ją

włączyć- widzę coś takiego...

 

8

Pani Magdo, bardzo dziekuję. Oczywiście odezwę się w sierpniu. Życzę

cudownych, spokojnych i udanych wakacji. Pozdrawiam serdecznie,

Honorata

Pani Honorato!

I ja Pani tego samego!MU

9
Pani Magdo,
To wszystko jest takie piękne...
Ostatnio na nowo odkryłam Pani piosenki i słucham, słucham...
 
Chciałam zapytać, czy nie mogłabym od Pani dostać nutek do "Jeszcze poczekajmy"? Chciałabym sobie pośpiewać, pograć z przyjaciółmi... A może jest szansa, żeby nutki do piosenek ukazały się na stronie internetowej?
 
  
Pozdrawiam,
Irena Kanicka (Irkanis)

 

Ja niestety nie mam zadnych nut swoich piosenek- wszystkie trzyma w sejfie Wojtek Borkowski.Ode mnie jest do niego link(bo jest on także producentem przedstawienia pt:"Młynarski czyli trzy elementy".
Może sie uda?Ale musi sie pani pospieszyc,bo on odlicza minuty do wakacji.Wczoraj mieliśmy ostatni koncert w tym sezonie i śpiewałam właśnie "Jeszcze poczekajmy".PozdrawiamMU
 10

Droga MU,

W tym roku telewizja polska nieumyślnie przygotowała mi wspaniały

prezent imieninowy - na tyle wpsaniały, że nikomu ze znajomych nie

pozwoliłam się wyciągnąć wieczorem z domu.

 

Okudzawa tak cudny, tak liryczny(...)

Niebieski balonik w Pani wykonaniu bardzo poruszający i piękny!!!! Na

długo zapamiętam tę piosenkę, a może nawet na zawsze... Poza tym, w tak

zwanym między czasie pokazywali rosłe, krakowskie drzewa,

i to wszystko razem bardzo mi się podobało! Bardzo!!!

 

Potem na Polonii był benefis Włodzimierza Korcza... a tam i nasza

Dorotka - wypadła swietnie - absolutnie pierwsza klasa!!!! Na deser

piosenki Magdy Czapińskiej z Festiwalu Piosenki Aktorskiej we

Wrocławiu.

 

Potem pół nocy dumania, myslenia, marzenia...

 

Ach jaki to był cudowny wieczór!!! W prezencie przesyłam kilka zdjęć, z

koncertu Bułata...dzisiaj zrobione...

 

Cała w skowronkach - pozdrawiam Jot!

 

ps. Ślicznie dziękuję za zieleń - piękna i kojąca!!!!

     

Cala w skowronach kobieto malborska!

Cieszymy sie z Dorotką i dziekujemy za zdjęcia!MU


11
Tylko parę słów:
 
Pani Magdo,
 
BARDZO, BARDZO, BARDZO mi się podobało! Mówię, oczywiście, o Pani wykonaniu piosenek B. Okudżawy. Szkoda, że tak mało.... I jeszcze bardziej żałuję, że nie mogłam być wtedy w Krakowie... Nawiasem mówiąc moja znajomość z piosenkami Okudżawy zaczęła się - dawno, dawno temu - właśnie od piosenki "Balonik" i - może właśnie dlatego - też szczególnie ją lubię!
Ciekawa jestem jak Pani ocenia wykonania piosenek Okudżawy na rockowo? Bo ja w żaden sposób nie mogę się przekonać...
 
Pozdrawiam najserdeczniej, a w załączeniu coś, nazwijmy to, bardzo oczywistego..... ;-)
 
MAGDALENA

Pani Magdaleno!

Ja nie bardzo wiem,kogo oni "zostawili" a kogo "wycięli",więc trudno mi się wypowiadać,ale ja w ogóle mam alergię na muzyke rockową,a co dopiero słabą muzykę rockową.A tam na próbach nie słyszałam dobrego artysty rockowego...

 Nie jestem jednak za jej zniknięciem, chociażby z miłości do synów,którzy lubią "łomot" i ja nic na to nie poradzę.Pozdrawiam MU

 

12 14 czerwca

1

Pośpiesznie zawiadamiam, że w Niedzielę o 20:00 i 21:30, a potem we

wtorek o 20:00 na TVP2, będš pokazywać majowy koncert piosenek

Okudżawy, który odbył się w Krakowie. W końcu będzie co i kogo

ooglšdać, a no i posłuchać!!!

 

Włšczmy zatem odbiorniki o podanej godzinie, żeby doładować baterie i

nałapać otuchów!!! Serdecznie polecam wszystkim! Jot

 No i proszę-kolejna nasza stala korepondentka wie takie rzeczy.Dziękujemy!W nagrodę zieleń z ogrodu nadawcy.MU

2

Tu Stala Korespondentka, która musi się uczyć!

 

 Złamałam swoją obietnicę i kołysanki zdobyłam!!!!!- NIE WYTRZYMAŁAM!!!

 Nie wiem czy to przyniesie pecha, czy nie ale szczerze mówiąc, dzisiaj

 nic

mnie

 to nie obchodzi! Kołysanki kojące nerwy, taka delikatność to mistrzostwo! Ja już nawet śpię na podlodze, koc na głowę, jasiek pod

 głowę i o 4 nad ranem mówię sobie dobranoc! A to wcale nei znaczy, ze

 do 4 się ucze, absolutnie, nie jestem w stanie się skupić na

czymkolwiek. Dziś w nocy na przykład wyszywałam na starej koszuli

 "Spotkanie autorskie", gdy byłam

już

na "Czy łatwo się pani żyj.."zobaczyłam, że wers wyzej wkradła się

koszmarna

 literówka, więc sprułam połowę i od początku...Jeszcze mi zostały

 literki

ż,

 y, j, e i znak zapytania. Wyszywanie liter to w tym momencie jedyna

praca, której widzę efekty i dla tego tak cieszy. Termin poprawki

 odroczyłam na

29

VI, jutro idę na dyżur do Pani R, na rozmowę o mojej głupocie. Tak

 chcialabym jutro napisać komuś sms-a "udało się, pokonalam jednego z

tysiaca

 moich smoków" ale niestety. "sama chciała, saama chciała".

 

 Uściski- Anula, ktorej nie przeszkadza, że nitka jest tak długa a igł

 trafia czasem prosto w oko.

 

Anulo Hafciarko!

Jeśli nie jesteś w stanie skupic sie na czymkolwiek, to powinnaś pójść nie tylko do pani R, na rozmowę o swojej głupocie ,ale i do jakiegoś mądrego lekarza.

On ci może naprawdę pomóc .29-go już będę na wakacjach, więc o wynikach dowiem się dopiero w sierpniu.Ale będzie dobrze!MU

 

3

Pani Magdo,

czekam w takim razie na premiere sklepowa divertiment.Moj brat pracuje

 w Polskich Nagraniach,wiec juz jutro bede miec wszystko,co tylko maja

 w wyk.Kaliny Jedrusik.Juz sie nie moge doczekac! Ach!Jak ja Pani

zazdroszcze tych Wloch... Jeziora nie tylko na Mazurach sie nie

ruszaja i mnie to dobija.Nie lubie bagien,a to tak wyglada.Najlepszy

 tak naprawde basen.No i morze,jesli mozna ponurkowac.

 O skrzypce na razie dbam na odleglosc.Wlocze sie codziennie po

 Warszawie,odkrywam rozne ciekawe miejsca,ogladam wszystkie wystawy,na

jakie sie natkne,kupuje fury ksiazek w jakichs antykwariatach i jest

pieknie!W ciagu roku nie ma na to czasu.A pojutrze do domu.Tak rzadko

 tam bywam,ze to tez atrakcja wakacyjna.

Bylabym zapomniala-"Aptekarz",niestety,jednak sie nie odbedzie.Z

 przyczyn finansowych,jak to zwykle bywa...

 Plyty nie uciekna,mam nadzieje.Oby sie Pani spodobaly.

Caluje mocno.

 marysia

Marysiu!

1.To nie beda wylacznie "Divertimenta" , ale prawie wszystko(bardzo obszerny

wybór) co napisali razem, (po KSP )Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski.Wczoraj odbylo sie bardzo wazne spotkanie na ten temat z nadredaktorem Janem Borkowskim z radiowej "trójki". Grzegorz Wasowski odnalazl takze jakies prastare nagrania z teatrzyku radiowego Eterek, z których pierwsze pochodzi z roku mojego urodzenia!Czyli 1949!!! Ich pierwsza wspólna praca!Niebywala gratka dla kolekcjonerów twórczosci Mistrzów nad Mistrzami. 2.Z przyczyn finansowych nie odbywa sie taka masa imprez kulturalnych, ze az plakac sie chce.Czasy wylacznie dla troglodytów. 3.To teraz pewnie jestes w domu .Pozdrów bliskichMU

4

To już przechodzi wszelkie granice....Zapomniałam dziś, że miałam być

 u mojej dziewczynki, ktorą się opiekuję, zorientowałam się wieczorem,> że

dziś

 piątek, zachowalam się jak gówniarz!!!!!!!!!!!!!! Nigdy wcześniej mi

sie

to

nie zdarzyło! Brzmią mi w uszach słowa, które kiedyś usłyszałam

mimochodem(wtedy jeszcze nie były skierowane do mnie) "Jak dwie osoby

 się umawiają a jedna nie przychodzi, to co to znaczy?" to znaczy, że

ta, która nie przyszła, jest nieodpowiedzialna, niedorosła i niegodna

 zaufania. Dobrze, że Wiktoria nie była w przedszkolu bo nikt by jej

 nie odebrał... Potrzebna mi łąka i tydzień świadomosci, że o niczym

 nie musze pamiętać, leżenie na trawie i NIC!! Ech, wtedy pewnie bym

 zgubiła w tej trawie okulary....

 

 Odkrywam w sobie wewnętrzne dziecko, któemu czytam na głos codziennie,

 pozwalam mu na taplanie się w farbkach i odbijanie dłoni na kartonach,

 rozmawiam z nim bardzo często i mówię, że kiedyś mu się w życiu uda! Dbam

o

 swoje dziecko!

 

 ????A???

Kobieto, która gonisz w piętkę!

Życzę ci leżenia na trawie.Dbaj o siebie, bo chyba nikt inny tego nie robi...(co z tym Iranem?) Ale i o Wiktorii nie zapominaj w piątki.MU ps.wysyłam ci:1. Markotnego, ktory także odkrywa w sobie wewnętrzne dziecko...

2.cukierki dla Wiktorii.

 

 

 

 

cukierki dla Wiktorii

 

 

 

5,6,7

Listy od Do

1(wcześniej zapodziany) 

Pani Magdo,

jesteśmy w Europie. przyczyniłam sie do tego, idąc głosować, bo znajomi co chwilę przysyłali mi wiadomości z hasełkiem "tylko durny nie idzie do urny". więc poszłam. zakreśliłam tak,wrzuciłam i wyszłam. nic wielkiego.
a TAKA decyzja została podjęta. niesamowite.
z drugiej strony jednak, czy to da mi coś pozytywnego, poza faktem możliwości, w miarę bezkłopotliwego przejazdu z Krakowa do Malagi w Hiszpanii samochodem...? nie wiem. tak, nasłuchałam sie wszystkich obwieszczeń Euroentuzjastów.. ale przed wyborami zawsze się mówi wiele, a potem nic z tego nie wychodzi.....
zagubiłam sie w tej wizji przyszłej, wspólnej Europy, której staliśmy się częścią....a Pani?
Do.

    Do!

  A ja to juz się dosyć dawno zagubiłam w wizji przyszłego wspólnego świata, ktorego niby jestesmy częścią...jednego jestem pewna-wypadlibysmy z jakiejkolwiek gry o znaczenie w tym  świecie, gdybysmy się "nie chcieli zapisać".Tylko na pewno nie będą mieli duzych szans ludzie niewykształceni i niepracowici.Będzie duzo większa konkurencja...ale to chyba dobrze?A i Malaga bez papierków miłe ulatwienie...
Ale tak naprawde to nie lubie sie mądrzyć na ten temat ,tylko bardzo bym chciala,żeby bylo lepiej.Pozdrawiam MU

Pani Magdo droga
piszę to z drżącymi dłońmi
znaleziono nerke dla Dominiki
właśnie leci do Niej z Niemiec
od chłopca z wypadku..
(minuta ciszy ku pamięci..)
 
a ja nie mam odwagi wierzyć..
Do, z łzami radości i obawy w oczach
 

...

operacja nie doszła do skutku. przez turbulencje czy jakies inne powietrzne czynniki, doszło do obicia narządu (nerki) i nie była zdatna do przeszczepu..
a ona tak czekała..
 
Do, której nadzieja zgasła jak płomień świecy
znowu..

  Do!

 

Co ty możesz biedna zrobić?Jedynie trwać przy niej...

A ten chlopiec,którego juz nie ma...

To życie jest bardzo trudne do zniesienia.

Bardzo cię mocno przytulam;Dominikę jeszcze mocniej.MU 

8

No i już! Zaopiekawal sie! Zapisal mnie o zgrozo! na kurs. A jak wiadomo nie od dzis: Brat kaze - ja musze, wiec nic - tylko ciasno zaplatam warkoczyki, notes w dlon, pioro w torbe i sruuuu na kurs. Jestem pelna zapalu (spokojnie - to minie!) i nic poza tym, a także poza tamtym.
aha, uwaga hit sezonu letniego: po czterech latach dostalam list gratulacyjny i nagrode za dojrzala prace maturalna! phi! nie tylko kon, ale i cala zagroda by sie usmiala!
tym- i tamtymczasem - ahoj!
B jak.... boom boom
przesylam Pana S i wiatrak na dni zbyt cieple i upalne tez zbyt

 

 

Boom,boom!

 
1.A dzisiaj w moim telewizorze powiedzieli,że nasz Gordon zostaje szlachcicem dzięki Królowej!Należy mu sie of course.
2.Bardzo mi się ten brat podoba.
3.To oni teraz za takie rzeczy wysyłają listy gratulacyjne?!Brawo!
4.Ja nie wiem jak ja moglam do tej pory dac sobie rade bez twojego wiatraka.W zamian moje poziomki.MU

 

9

Witam w ten piękny dzień.!!!
  Siedzę sobie na balkonie i czytając "Biednych ludzi" głaszczę mojego jamnika-Majkę:).
Teraz jestem na etapie fascynacji Dostojewskim.Skończyłam "Zbrodnię i karę".
Chcę przeczytać wszystkie Jego dzieła.
W wakacje mam nakazane przez p.Beatę Fudalej "Braci Karamazow".
  A  bałagan w pokoju czeka na mnie...... musi sobie jeszcze poczekać:)
A do Włoch to Pani z Boginią jedzie??.Proszę Panią Krysię ucałować po ciężkiej pracy.
               Truskawka z niecierpliwością czekająca na Kołysanki ,które będą Ją do spania utulać

 

Czytelniczko Dostojewskiego!

1.Słusznie że chcesz.Chociaż weselsza po tych lekturach nie bedziesz, niestety.
2.Bałagan zawsze może poczekać...chyba że będziesz miala takiego męża jak ja...

3.Boginii jedzie w wiele miejsc, jak to Tornado.Ale zawita i do starej przystani,którą zresztą sama odkryła. Bedzie nas tam sporo.Ucałuję 19 -go,bo wtedy sie zobaczymy.

4.Dzisiaj w "Gazecie Wyborczej" było wielkie święto dla dzieci.Podpisywałam tam "Kołysanki- utulanki" i poznałam wielu moich najmlodszych sluchaczy.Było bardzo miło.

Od wczoraj juz chyba są w sklepach.Pozdrawiam i wysyłam ci najmłodszych słuchaczyMU

  

 

 

8 11 czerwca

1

OOoooooooooo, zrobiło się widno? Kiedy??? Poprawkę zdam na pewno!

 Propedeutyka jest bardzo ciekawa, zaczyna mi się wszystko układać, mam

miłe

 uczucie, że moja głowa jest w stanie to pojąć, tylko czemu to przyszło

 tak późno a dokładnie o 4 nad ranem w dzień egzaminu? A już wiem

 czemu...to przez te brokuły! Podobno świetnie działają na mózg, nawet

 na mój mózg! W sesji zimowej był makaron o trzeciej rano a w sesji

letniej brokuły.

 

"Czwarta nad ranem, moze sen przyjdzie, moze mnie odwiedzi..." A wcale

 nie przyjdzie, bo ja go nie zapraszałam dzisiaj! Dziś się zachwycam

 antypedagogiką i tym, że dzicko powinno mieć prawo do kandydowania w

 wyborach, pełnego udziału w życiu politycznym kraju, wyboru swoich

rodziców,

 wybory swojego imienia itd...świetna teoria panie Schoenebeck, tylko

trochę

 utopijna, ale za to przyjemnie się czyta!

 Poranki z Schoenebeckiem to jest to co Anule lubią najbardziej. Za

oknem

juz

 ptaki się budzą, w kubku woda z cutryną, na łóźku papiery, oczy

 otwarte i czujne, a w głowie jeszcze zielono...ale już niedługo będzie

 poukladana wiedza tylko potrzebuję czasu!

 

Anula-ranny ptaszek, albo sowa to zależy jak się patrzy!

 Anulo!

To dajemy ci czas na poukładanie wiedzy!MU

2

Jak nie odpadnę to będzie znaczyło, że :

 a) jestem nieodpadkiem

 b) zdarzają się rzeczy nawet "mimo wszystko" i "wbrew wszystkiemu" Ale

 już się dzisiaj umowiłam na egzamin poprawkowy i mam pewność, zeon

 będzie w czerwcu a nie we wrześniu, wiec chociaż to.. Dzisiaj na

 uczelni pewna ważna dla mnie osoba powiedziala mi, że wierzy we mnie,

 że jestem myśląca i mądra...I cholernie mi przykro, że znowu zawiodę.

 Dziś cały dzień w czytelni, pani bibliotekarka powiedziala, że trochę

jestem

 zielona i postawiła mi wiatrak na stole:) - notatki fruwały ale za to

 ja

nie

 padłam. Czytelnie to takie dziwne miejsce gdzie nie mozna uczyć się na

 podłodze w naturalnej pozie Anuli. Ale robiłam już kwiat lotosu na

 krześle

i

 stanie na głowie w umyśłe.

 Podczas zagłębiania się w przedziwne i nie zawsze zrozumiałe książki

 znalazłam coś co mi wiele wyjaśniło : "Zwierze nie potrafi wejść w

 głąb siebie, nie posiada tzw. wnętrza, do którego mogłoby się udać i

 odpocząć." Tak pisze Ortega. I ja chyba

ostatnio

 zatrzymałam się na etapie zwierzęcia bo za nic nie potrafię w sobie

 odpocząć.

 

 Anula Szparagowa

 

 ps. Wysypka na pewno nie od piosenek bo na te piosenki nie jestem

uczulona.

 Zrobiłam sobie kiedyś nawet taki test, słuchalam całą noc i ani jednej

 krostki, ani jednej plamki, kataru zero.

 

Myśląca i mądra Anulo!

1.Ja także uwielbiałam sie uczyc na podlodze!

Pamietam,w 1972 chyba roku,oznajmiłam rodzicom,że nie moge napisać pracy magisterskiej, bo nie mam dużego ,"prawdziwego" biurka.I oni biedni wysupłali jakieś oszczędności, kupili mi ochydne ,socjalistyczne biurko ze sklepu"Emilia",a ja i tak wszystko napisałam na podłodze,albo półleżąc w łóżku... 2.W takiej bibliotece możesz po prostu co jakiś czas robić uttanasanę i od razu będzie lepiej dla kręgosłupa i krążenia tego co powinno krążyć. 3.Jak ja obserwuję moje psy, to wydaje mi się,że ona są specjalistami w udawaniu się "w głąb (wgłąb?)siebie"i odpoczywaniu.I na pewno posiadają wnętrze, o jakim tylko mogą marzyć niektórzy ludzie...Może Ortega nie miał psów? 4.Uwielbiam szparagi!Narka MU

3

No i tego się bałam...w piątek spotkanie na egzaminie ustnym, dziś nie

 weszłam. Ale byłam przynajmniej szczera, powiedzialam pani R wprost,

 że szkoda papieru, że jestem za głupia, żeby to pojąć, i że nie ma

 sensu. POstawiłam sprawę jasno, nie próbowałam ściągać, zmyślać,

 tworzyć i

udawać.

 Przestrzegam przed braniem niesprawdzonych na sobie środków

uspakajających,

 nawet jeśli lekarz przepisał- reakcje są nieprzewidywalne. dziś cały

 dzień piję jedynie wodę mineralną, oczyszczam organizm ze wszystkich

 świństw!!!!!!!!!

 

 Są tez plusy dzisiejszego dnia

 - Przyjaciółce poszedł egzamin świetnie

 - kołysanki za dwa dni(ale kupie dopiero jak zdam egzamin)

 - na cały lipiec prawdopodobnie jadę na obóz z dzieciakami

niepełnosprawnymi

 i baaaaardzo się cieszę! Tylko, że to miesiąc bez pewnej strony

 internetowej(to do minusów się zalicza)

 - Dostałam Chatkę Puchatka, wydanie, którego szukałam bardoz długo!

 

 Ściskam A

 A!

Wczoraj dostałam juz "Kołysanki- utulanki"Mogę ci je jakos ofiarować, tylko jak?Na razie okładka.MU

4

Droga Pani Magdo,

 i juz po sesji!

 Cudowne uczucie.

 Pomimo tego,ze wiele sie teraz w moim zyciu rzeczy nieprzewidzianych i

 zaskakujacych. Egzamin ze skrzypiec sie udal.Profesorce bardzo sie

 podobalo,a dodatkowo dumna,ze nie poddalam sie w zwiazku z kontuzja

 reki. Cwicze charakter!:)

 "Aptekarza" wystawiamy 22.06,ale nie wiem jeszcze,o ktorej

 godzinie.Jak tylko sie dowiem,dam Pani znac.

 Co do "kawiarenki sultan"-wiedzialam,ze spiewala Kalina Jedrusik i ze

 to z "divertimenta...",tylko zdziwil mnie brak tej piosenki w

 'klocku'.Poczekam w takim razie do wrzesnia.

 Wiem jak to jest z plytami.Sama nagrywalam tylko pare kawalkow,ale i

 tak wiem,ze to faktycznie dluga droga-od nagrania do wydania.

 Tak,skrzypce sie rozstrajaja od upalu.Czasem niemilosiernie i to moze

 doprowadzic czlowieka do furii.Poza tym w trakcie upalu jest sucho i

 moga pekac.Nie ma lekko.Choc w zimie tez jest niebezpiecznie.

 Z instrumentem troche jest jak z dzieckiem-trzeba bardzo o niego

 dbac,zeby wspolpraca przebiegla w miare pokojowo:)

 Jakie to mile,ze juz wakacje.

 Od jutra mam zamiar lezec na trawie na polach mokotowskich i czytac

 wszystko,co mi wpadnie w rece.Czasem tez jakas wystawa albo teatr.

 Przyjemnie.W ciagu roku czasem ciezko znalezc na to czas.

 W tym roku rowniez odwiedzi Pani Toskanie?

 Te piekne pola...Ach...

 Ja spedze troche czasu w Czechach,potem w Berlinie(jakis festiwal

 orkiestr),a do tego jeszcze Mazury(o ktorych marze i marze,a nigdy

 jeszcze nie widzialam na wlasne oczy),Tatry...

 Polska,na szczescie,jest piekna!

 Caluje mocno.

 marysia

 

Marysiu!

1.Gratulacje;masz wreszcie wakacje!

2.Bo w "kolocku" byly piosenki z Kabaretów Starszych Panów-a "Divertimenta " to juz nastepny etap.Ostatnie dwa dni (wtorek i srode)spedzilam z mistrzem na wielogodzinnym przesluchiwaniu tych materialów.Bedzie tam sporo przepieknych piosenek! 3.Oczywiscie,odwiedze.Te pola...te zródla...te lasy...ach...licze godziny... 4.Mazury zjawiskowe;tylko mnie denerwuje na dluzsza mete to, ze woda w jeziorach sie wlasciwie nie rusza. 5.Ciagle jeszcze nie mam czasu wysluchac plyt od ciebie...Ale w przyszlym

tygodniu- mur, beton.

6.Dbaj i o instrument i o siebie jak o dziecko .Caluje MU

5

Halooooo!! I oto jestem !! Tak, tak, to nie jest zly sen tylko znow ja trala la la la. Okazalo sie, ze jednak bede Tu mial kontakt ze swiatem bardzo ! I oto odpisuje w punkcikach co i jak..... trach!
1. W sensie na zasadzie przesylam psa na paryskim bruku!
2. Brat to powazny dyrektor w jeszcze powazniejszej firmie i zupelnie nie walniety.
3. Lipiec? To już za chwile. A pogoda zamowiona?
4. Kali cieszyc sie, ze sie MU fotka podobac. Jak Kali wrocic do dom to jeszcze pare przyslac, bo miec seria dzieci-psy.
5. Trzymam sie Tu, gdziekolwiek jestem !
pisalaaaaaaa
A.... czyli afera
ps. polska czcionka mi zwiala, czy ktos ja moze zlapac i przyprowadzic do domu? byla szczepiona i chyba nie gryzie
____________________________________________________
 
Kali!
1.Dobrze,że brat  zupełnie  nie walnięty, bo w razie czego sie tobą zaopiekuje.
2.Zamówiona!
3.Nie polska tez niczego sobie.
4.Dobrze  ze Kali miec serie zdjec.Dziekujemy!Trala la la laMU
6

Witam Pania ponownie i ponownie bardzo serdecznie.

Zyczyla sobie Pani wiedziec o mnie troche wiecej wiec bardzo prosze: mam 27 lat. Studiuje w lodzkiej szkole filmowej na wydziale produkcji filmowej i telewizyjnej. Na stale pracuje w firmie zajmujacej sie dystrybucja filmow. Moja specjalnoscia jest produkcja filmow na video i dvd. Pracowalam rowniez juz przy kilku produkcjach filmow fabularnych miedzy innymi mialam przyjemnosc pracowac przy ostatnim filmie Pana Polanskiego "Pianiscie".
Moja ogromna "miloscia, pasja" jest Agnieszka Osiecka. To trwa bezsprzecznie od wielu lat. Dlugo dorastalam do takiej mysli by moc sie zmierzyc z odpowiedzeniem sobie na kilka pytan zwiazanych z Jej osoba. To nie tylko kwestia jej tworczosci, ktora oczywiscie przeogromnie podziwiam ale jakiejs przeogromnej magii, tajemnicy. Zwlaszcza tajemnicy zycia. Mam silne przekonanie o pewnej niezwyklosci tamtych czasow, was - waszej kobiecosci, sily i wiary. Zwlaszcza niestrudzonej walki o to zycie nawet gdy sie czasami przegrywa bolesnie ...
Wasza przyjazn jest dla mnie rowniez czyms niezwyklym. Chcialabym zlozyc nie "napuszony" hold pewnym wartosciom w zyciu. Zwrocic uwage na pewna "odmiane" kobiecosci, ktora nalezy podziwiac. Te rozmowy przeprowadzilabym tylko z kobietami. Bo to one maja byc bohaterkami tego filmu. Chcialabym moc rowniez rozmawiac z Pania  Rodowicz , Krystyna Janda, Hanna Bakula i cala niezwykla reszta.
Byc moze te kilka slow wystarczy by moc Pania przekonac do chocby spotkania i mozliwosci porozmawiania.
Przeogromnie pozdrawiam i czekam na list.
Honorata Dawidowicz
 7
          Pani Honorato!
 
          No dobrze,umówimy się na rozmowę,ale juz po wakacjach,dobrze?Niech pani  mi się przypomni w sierpniu.POzdrawiamMU

8

Droga Pani Magdo! Jak się ciesze, ze przyszla Pani dzisiaj na Mysliwiecka na konkurs. Gdy zobaczylam Pania wstapil we mnie spokoj i chcialam spiewac jak najszybciej. I zaspiewalam. I „mialam 18 lat” i zmienilam tekst w „dookoła”. Ale było wspaniale. Bardzo mily debiut. Wiem ze nie mam szans dostac się na warsztaty, ale do sopotu i tak jade za 2 tygodnie (egzaminy w Gdyni do studium wokalno-aktorskiego). Już nie mogę się doczekac...zabiore ze soba nieodlaczny element tzn. kasete z Pani piosenkami.

Jeszcze raz dziekuje za lagodnosc w moim sercu przez Pani obecnosc.

agata steifer
          Pani  Agato!
 

         "Dookoła "tak sobie,ale "miałam 18 lat" mi sie podobało.Bardzo miły debiut...W ogóle uważam ,że w tym roku był wysoki poziom,chociaż nie widziałam nawet polowy biorących udział w eliminacjach.Cieszę się,że mogłam cie trochę "uspokoic" przed występem. Ja uwielbiam obserwować wasze prawdziwe przejęcie;emocje,napięcie, no i to ,o robicie z piosenkami Agnieszki...Dajecie im nowe,młodsze życie.Życzę powodzenia na egzaminach!MU

9

Droga Pani Magdo!!

 

Jesteśmy...weszliśmy...tzn. Polska weszła...Boże - przecież doskonale

Pani o tym wie :)))

I bez mojego głosu się obeszło...ale żałuję bardzo, że mnie to

ominęło...:(Jakie to wspaniałe uczucie...siedzę przed komputerem i wiem, że już

po

wszystkim - nie muszę

uczyć się na sprawdzian z rachunkowości, ekonomiki... Już mi szkoła

nie

psuje humoru... i tak przez

najbliższe półtora miesiąca, bo w sierpniu już zacznę duuuużo o niej

mysleć....Ale na razie cieszę się chwilą :)))

 Mam nadzieję, że Pani Dorota szczerze weselsza...:)

I Pani także radosna i wesoła - chciałabym, żeby tak było :))

Pozdrawiam cieplutko (w i tak słoneczny i ciepły dzień-ale muszę

>dodać od

siebie dużo ciepła:)) )

Kamila

Kamilo " po wszystkim"!

1.Jak najdłużej ciesz się chwilą, odpoczywaj i leń się ile wlezie. 2.Dorota weselsza, bo pracuje i nie ma czasu za dużo myśleć o głupotach. 3.Poczułam to ciepło! Dziękuję i pozdrawiam MU p.s.wysyłam ci hamak do lenienia się.

 

 

 

10

Droga Europejko z wspaniałym aparatem cyfrowym!

 

Tak się cieszę, że Polski Naród nie zawiódł moich oczekiwań(...)!!!

Moje

europejskie psy, pozdrawiają Pani

europejskie psy...

Ach jak ja się lubię przytulać - taka dorosła, a z tatusiowych kolan

nie schodzi, koło mamy nie mogła przejść nie ucałowując jej... Ten

typ tak ma! Ale już pojechali..., chociaż jeszcze w uszach głos mojej

mamy, kroki taty na górze... można tęsknić od nowa...

 

Jeszcze trochę zostało mi miłych i ciekawych rzeczy - do zrobienia -

na całe moje szczęście !!! Jak się skończą - postaram się wymyśleć

nowe !!!

 

Taki mąż, jak pan Andrzej to skarb!!! Zamawiam piękne zdjęcie z owego

aparatu. Ale z marzeniami to jest tak, że zawsze przchodzą jakieś

nowe

- jak śpiewa A. Poniedzielski -"marzeń na jutro trzeba namarzyć!!! ".

Jedne znikają, inne się pojawiają - i dzięki Bogu!!!

 

Czy pani na te wakacje to do Włoch?

 

Pozdrawiająca Europejka.

 

 --Kobieto, ktorej oczekiwań nie zawiódł Polski Naród!

1.Moje europejskie psy odwzajemniają pozdrowienia pani europejskich psów. 2.Taki mąż jak pan Andrzej to skarb.Święte słowa. 3.Wysyłam Agatę P.z nowego aparatu. 4.Jasne że przychodzą.Przybiegają nawet. 5.Do Włoch. Pozdrawiam.MU p.s.Dziękuję za list;tylko błagam, nie wysyłaj niczego oszklonego.Było pełno kawałków rozbitego szkła, jak w lustrze u Andersena...Ale miło,że masz ochotę na takie zabawy.Malbork piekny!Sari także.Pozdrów rodziców,psy , narzeczonego i MalborkMU


12

Witam,

zeby nie zajmowac zbyt wiele czasu od razu przechodze do sprawy.

Nazywam sie Pawel(pavelo)Gajewski, jestem szefem serwisu MP3 w

Wirtualnej Polsce. Moze zabrzmi to troche patetycznie, ale swoja prace

w Internecie traktuje jako "misje". Chcialbym stworzyc najwieksza na

swiecie baze muzyki dostepnej dla ludzi za darmo. Zapraszam do

odwiedzenia serwisu, ktory prowadze (http://mp3.pl). Jest tam dzial

"Strefa", ktory sam w sobie jest ta baza, ale i ma na celu promocje

artystow.

 

Ostatnio po raz kolejny (tym razem za sprawa plyt DVD), przypomnialem

sobie przepiekny koncert "Zielono Mi". Po solidnej porcji wzruszen,

ktorych ten koncert niezmiennie mi dostarcza, postanowiłem, ze pozwole

sobie napisac do Pani (juz jako przedstawiciel portalu) z pytaniem, a

raczej z prosba. Czy mozliwym jest udostepnienie czesci tych nagran na

lamach mojego serwisu?

 

Nie wyobrazam sobie, pelnej bazy ciekawej polskiej muzyki bez tych

piosenek (podobnie jak np. bez piosenek Kabaretu Starszych Panow).

Bardzo chcialbym zeby choc mala czesc tworczosci Agnieszki Osieckiej i

innych artystow, byla dostepna w Internecie nie tylko dla mlodego, ale

i starszego pokolenia. Niech dalej bedzie wzorem do nasladowania dla

mlodych tworcow (ktorych "domem" w sieci niewatpliwie jest Strefa MP3)

i dociera do coraz to nowych rzeszy ludzi.

 

uff... przepraszam za oficjalny ton listu ;

Zalezy mi bardzo na przyblizeniu Internautom tej tworczosci... zreszta

nie tylko tej. Jestem przekonany, że zna Pani innych, wartych

przedstawienia artystów, którzy zgodziliby się udostepnić swoje utwory

w MP3

>--

Pozdrawiam serdecznie,

 Pawel(pavelo)Gajewski

Wirtualna Polska SA

Traugutta 115c

 80-226 Gdansk

tel. +48(0)58 5215677

 fax. +48(0)58 5215601

 kom. +48 502 707132

 http://mp3.wp.pl

 

 Panie Pawle!

To jest bardzo skomplikowany problem.Bo co z tego,że ja się moge na to zgodzić,kiedy nie tylko ja o tym decyduję. Musiałby pan uzyskać zgodę wszystkich autorów i wykonawców,a to jest wlaściwie tzw.Tołstoj, czyli droga przez mękę.Wiem cos na ten temat , bo pół roku zajęło mi zbieranie zgody od artystów na wydanie "Zielono mi" i "Kabaretów Starszych Panów".Niech pan napisze do Agaty Passent(link do "okularników" jest ode mnie) i zapyta co ona o tym sądzi?Misja bardzo szlachetna ale obawiam sie ,że utopijna niestety...

 

 

3 8 czerwca

1

Ja na krótko bo Szkudlarek wzywa.

* Owce absolutnie nie do policzenia, ale może nowozelandczyki tak

 mają. Chciałabym się do takiej jednej przytulić. A jeżeli już przy tym

 temacie jestem to szukając na Allegro KOziołka

Matołka  znalazłam licytację małego Koziołka, najprawdziwszego z prawdziwych,

chętnie bym kupiła ale co on by ze mną począł.

 * Opole? Jakie Opole? Ja nic nie pamiętam. Żadnego Opola nie było.

 Szybko wyłączyłam aby nie było, że przyczyniam się do tzw. "wysokiej

 oglądalności

"

 Ja tylko pamiętam Opole, zaczynające się słowami "Od roku myślałam o

 tym wieczorze"...

 * Marzy mi się taki zestaw pytań:

 1. Wola i samowola u Potwornego Wujaszka

 2. POjęcie czasu u Pciucha

 3. Antypedagogika w "Dynastii Mizolków"

 

 * Znalazłam kasetę z wierszami Brzechwy, które nagrywal mi brat abym

 go nie  męczyła ciągle "Niech pan spojrzy na pawiana, co za morda proszę pana"

 ...miły powrót do czasów kiedy w moim wykonaniu jeden z wiersz brzmial

"Pan Marcin plecie andruty"...

 

 Miało być, krótko a wyszło jak zwykle.

 

 Ucałowana od Anuli i pyłkami topoli w nosie.

 

Kobieto,którą wzywa Szkudlarek!

Te topole mogą wykonczyc...dzisiaj także (na mojej wsi) postanowiły uroczyście otworzyć krwawy sezon swojej działalności KOMARY!!!!

Ucz się, bo nie ma innego wyjścia.MU

 2

Jutro koszmarny egzamin, jeszce nie propedeutyka ale niemniejszy

 potwór! Jelśi i tym razem nie zdam i odpadnę, to będzie znaczyło, że

 jestem głupia

i

 tyle!!!

 Noce spędzam z "Wszystko skończone" .

 

 Wysypka znowu wylazła, no w sam raz na lato ! Niezwykłe jest to jak

psychika

 połączona jest z organizmem, cieniutkie niteczki, ktore przewodzą

informacje

 z mózgu do skóry, włosów, oczu....nigdy nie byłam dobrym biologiem

 ale

tak

 to sobie wyobrażam.

Anula na skrzypie polnym

Ansp!

1.Wysypkę możesz mieć z przedawkowania smutnych piosenek.

2.A jelśi zdasz i nie odpadniesz- to co to będzie znaczyło?MU

3

Ależ J! Przyszło mi coś takiego do głowy, ale równie szybko sobie poszło. Postudiowałabym sobie bardzo chętnie, ale tylko i wyłącznie jandologię, bo na resztę to mi szkoda życia, czasu i atłasu! Aktualnie zajmuje mnie bardzo poważny (ahaaahhaaaa:)!) i fascynujący temat: (pierwsze dobre skojarzenie w tym miejscu to.... Łucznictwo ;), ale nieeeee, nie tym razem!) otóż - Pakowanie! Jutro wyjeżdżam do mojego UB-eka, czyli Ukochanego Brata! Wrócę pod koniec miesiąca albo roku albo w środku lata albo i nie wrócę wcale, who knows J?! Nie wiem czy będę Tam miała jakąś możliwość kontaktu ze światem, ale jakbyco to się odezwę, a jakbynico to proszę szukać mnie w Paryżu na plantacji ryżu J! Do następnegooo! Droga MU! A kiedy Pani wyjeżdża na wakacje???? Ahoj!!

Z ukłonami do ziemi

Czy-nü (córka Tkacza, władcy niebios)

Córko władcy niebios!
 
 
1.Plantacje ryżu w Paryżu  już szykują pewne ilości ryżu...
2.A brat bardziej zwyczajny,czy taki jak siostra?
3.Ja wyjeżdżam na cały lipiec.HURRRA!!!!
4.Zdjęcie tych dwóch(dwojga?) cudowne!
5.Trzymaj sie tam, gdziekolwiek będziesz .MU

 4

Pani Magdo Droga,

 roszke mi sie wszystko opoznilo z tym pisaniem,ale lepiej pozno niz

 wcale-zalaczam komentarz do przesylki,ktora,mam nadzieje,juz dotarla.

 Nie wiem,czy lubi Pani jazz bez wokalu,dlatego przegralam tylko kilka

 plyt. Segovia jest jednym z najwiekszych gitarzystow.Pieknie gra.Mam

 nadzieje,ze sie Pani spodoba.Ja uwielbiam stare,archiwalne nagrania.

 Sinatry komentowac nie trzeba.Jarretta chyba tez.

 (...).

 Zgodnie z zyczeniem zdaje relacje z egzaminow-poki co dwie piatki i

 jedna czworka(z tego nieszczesnego francuskiego,ale jak dla mnie to i

 tak wielki sukces).Jeszcze tylko skrzypce w poniedzialek rano i

 wakacje:):)

 Coprawde nie bede mogla sie jeszcze pozegnac z W-wa,bo 22.06 mamy po

 raz kolejny wystawiac "Aptekarza" z A.Borzymem juniorem(tym razem na

 Akademii Teatralnej)(serdecznie zapraszam!),ale to chyba bedzie

 ostatnie wydarzenie z moim udzialem i nareszcie udam sie na

 odpoczynek.

 Sluchalam ostatnio fragmentu "O,Julietto" w wyk.Mistrza i Pani i mam w

 zwiazku z tym pytanie-czy jest dostepna pelna wersja piosenki?W tym

 wielkim piecioplytowym klocku z piosenkami Kabaretu jest tylko wersja

 trzydziestosekundowa z p.Michnikowskim.To samo pytanie mam odnosnie

 piosenki "W kawiarence Sultan"-gdzie mozna ja znalezc?

 Potwornie dzisiaj goraco,ale musze jeszcze pograc.Program mam

 potezny,a nie wypada zagrac zle.

 Caluje i pozdrawiam.

 

Marysiu Kochana!

1.Za plyty bardzo dziekuje-lada chwila zaczne ich sluchac i sluchac. 2.To znaczy ,ze skrzypce masz jutro-trzymam co tylko moge! 3.22-go o 19-tej? 4.Nie istnieje w ogóle pelna wersja.Dla Wieslawa Michnikowskiego napisal Mistrz tylko ten 30 sekundowy fragmencik (do "Nieznanych sprawców", jezeli dobrze pamietam),a dla nas do "Zimy zal" dopisal jeszcze inna wersje.Jako odpowiedz na moje pytanie, czy piszac tak pieknie o Juliach na prózno wypatrujacych Romeów -sam byl kiedykolwiek w sytuacji Romea na prózno wypatrujacego Julii... 5."Kawiarenka Sultan" pochodzi z "Divertimenta stomatologicznego" .Spiewala ja Kalina Jedrusik (a takze ,po latach, Grzes Turnau!) i bedzie wydana juz niedlugo;moze nawet we wrzesniu.Przynajmniej takie sa plany.Ale wiesz jak to jest z planami plytowymi-moze sie cos opóznic.Ja na pewno oznajmie to na tej stronie jak najwiekszymi literami! 6.A jak jest taki straszny upal, to skrzypce sie nie rozstrajaja?Na pewno zagrasz wspaniale-wierze w ciebie!!!MU

5

A TO WSZYSTKO DLATEGO,ZE NIE JADĘ NA "KREATURĘ"

      

          

 

Kłaniam się


Ja także.Zdjęcia oczywiście wyświetlamy.MU

 6

Pani Magdo!

 

To będzie list pisany naprędce- radosny! UWAGA - ja pps piszę radosny

list!!!! To jest coś !!!! Po piersze zajęłam się miłymi, ciekawymi

rzeczami i jestem kobietą zajętą :) i dobrze mi z tym, choć nie wiem na

ile starczy tych zajęć... Po drugie moi rodzice niespodzianie

przyjechali na weekend - tylko i aż - w końcu mogę się do nich

poprzytulać, bo potem znów 2, 3 miesiące...

 

Więc postaram się TAK TRZYMAĆ !!! A jak u Pani życie płynie ?

 

Pozdrowiona i Pozdrawiająca bardzo serdecznie.

 

Jot

 

Ps. Dołączam wesołe zdjęcie ...

pa

JOT!

No.. na takie listy to my zawsze mamy apetyt.Pozdrów mamę i tate , jak najdłużej bądź kobietą zajętą miłymi i ciekawymi rzeczami i poprzytulaj się do rodziców na zapas...U mnie życie jakoś płynie.Miałam trochę spraw do pozałatwiania,poza tym zepsuł mi sie laptop,ale dzięki miłemu panu Tomkowi Ż.już jest wszystko w porządku .Ale wiadomość najważniejsza to to,że KUPIŁAM SOBIE APARAT CYFROWY!!!!!Mój mąż mówi,że juz nie będę miała o czym marzyć,bo mam wszystko...Sporo w tym prawdy.Pozdrawiam MU

 UWAGA!!!

Z POWODU (NASZYM ZDANIEM...) AWARII KOMPUTERA, ALBO WIRUSA(?) RESZTA LISTÓW Z TYCH DNI ZAGINĘŁA . ZACHOWAŁY SIĘ ZA TO WSZYSTKIE ODPOWIEDZI .
OTO ONE...

 

1

Piosenka pt:"A ja mam kota"pochodzi z programu telewizyjnego z końca  lat sześćdziesiątych (z cyklu"Listy spiewające")pt:"Miny do lustra".Wydaje mi się ,że pierwsza zaśpiewała ją pani Krystyna Sienkiewicz,ale to trzeba sprawdzić(może klikając na stronę fundacji"Okularnicy"-jest link ode mnie).

Ponieważ ja bardzo lubię koty a nie mogę ich mieć(alergia)-przepisuję specjalnie dla pani ten tekst

     Jedne mają kota na punkcie panów
     piątek- czy świątek, ruszają na-łów,

     inne mają kota na punkcie wczasów-

     piątek czy świątek hajże- do lasu

 

                                                    - a ja mam kota na punkcie kota

                                                      i co sobota męczę go,

                                                     a ja mam kota na punkcie kota,

                                                      to jest robota- ho ho ho.

 

jedni mają kota na punkcie działań,

dusza w nich płonie, serce w nich pała,

drudzy mają kota na punkcie spania

i śpią wytrwale nawet przy paniach-

                                                    - a ja mam kota na punkcie kota(itd)

 

Ja mojego "kota" polecam grzecznie,

bo tamte wszystkie nie są bezpieczne,

prędzej czy później świat je porzuci

i razem ze mną piosnkę zanuci:

                                                    My mamy kota na punkcie kota

                                                    i co sobota dręczymy go...

PozdrawiamMU

2

Do!

Wszystko w porządku,tylko trochę pracy i laptop w naprawie.PozdrawiamMU

 

3

CZŁOWIEKU PRZYSZŁśCI


człowieku czwartego tysišclecia
nieludzki od tysięcy lat
wiedz że dla ciebie piszę
jak kręci się świat
piję kawę
za oknem deszcz
rozbija swym kroplom głowy
o bruk
a drzewo tańczy swój taniec godowy
jakby tańczył Bóg
mówisz że pięknie
i co ci do tego
widzisz tylko część za oknem
nie chcesz wszystkiego
i tak ci powiem
powiem ci i tak
bo ja to nie ty
a ty to nie ja
świat oplata skostniała pajęczyna
tętno zegara ciągle się zmienia
wojna-saddam-bush-wina
godziny do zniewolenia
godziny do wyzwolenia
nie wiesz o czym piszę
w twoim mechanicznym świecie
nie ma dla mnie miejsca
ty się bawisz
jak radzą epikurejczycy
i śmiejesz się
nie od serca
bądź mechaniczny w swej miarowości
utop się w mechanicznym potopie
i tak zamilkniesz w morzu nicości
w mogile
jak ja
za chwilę

 

4
         Alu!

1.Nie bój się o warkocze, tylko o stan swoich nerwów.

2.ta mogiła jeszcze za jakiś czas...

3.Musisz przestać myśleć na jakiś czas, bo będzie źle.Dla niektórych przerwy w mysleniu są obowiązkowe.

4.Nie masz żadnego guza mózgu.Ale badanie sobie zrób,żeby sie uspokoić.Jesteś dziewczynką nadwrażliwą.

5.Przez guzy piersi teraz już rzadko się umiera,bo medycyna potrafi zdziałać coraz więcej.Byleby szybko wykryć. 

6.Życzę ci jak najszybszego wydostania się zza krat swojego umysłu.MU

5

Aniu!
       1. Ja także się kłaniam .

       2.Najlepiej mają teraz ci, którzy zjedzą te czyste truskawki.Jeżeli oczywiście nie maja na nie uczulenia.

       3.Zdjęcia wyswietlimy.

       4.Nie zastanawiaj się przez jakiś czas  nad tym światem, to będzie lżej.MU

 

2 czerwca

 1

Kochana Pani M
 
Przejrzałam na oczy.... zrozumiałam, że byłam od kogoś uzależniona...tylko mi chyba zależało....
Zawsze to ja wychodziłam z jakąkolwiek inicjatywą....robiłam nie to, na co miałam ochotę... żyłam uszczęśliwiając nie
siebie lecz ją....Spasowałam....I gdyby nie moja decyzja o wyjeździe na wakacje bez niej (po długim zwlekaniu) to chyba dalej żyłabym
tak jak żyłam do tej pory...A tak jadę sama - w jej oczach jestem tą złą...może faktycznie z zewnątrz tak to wygląda ....
ale ona nie wie jak ja się czułam cały czas...jakiś jej cień...i kiedy nagle zrobiłam coś po swojemu jej się to nie
spodobało ... (?)... Powiedziałam "Dosyć tego".... ale szkoda, że nie jej prosto w oczy.... Niby jest wszystko dobrze, ale....:(
 
Dziś w naszej szkole miało miało MŁODZIEŻOWE REFERENDUM...głosowało 168 osób (pustki w szkole...koniec roku się
zbliża...) i na NIE zagłosowało 50 osób....Jak będzie w dniach 7-8 czerwca...czy ludzie zrozumieją, co się stanie jeśli nie
zagłosują wcale bądź też ich głos będzie negatywny..... Żałuję, że nie mogę mieć w tym żadnego wkładu .... o parę
dni za młoda jestem niestety...
Wierzę, że polskie społeczeństwo powie TAK
Pozdrawiam Panią serdecznie
A Pani Dorocie całym sercem życzę takiego słońca, które wysuszy ten okropny ocean....
Kamila

    1.Z despotami i tyranami nie mozna jeździć na wakacje, bo tam trzeba nabrac sily na caly rok.Wiem co mówię.

     2.Przecież my nie mamy żadnej alternatywy.Szkoda że nie masz 18 lat.Może twój glos byy decydujący...

3.Dorotka jakaś weselsza .A może tak gra przede mną.MU

2

Pani Magdo dziekuje za odpowiedz i przepraszam, ze nie zrobilam tego

szybciej ale "cos" sciagnelo mnie do szpitala. Podleczyli i wypuscili.

 Przepraszam za to okreslenie "od zawsze" ale tak to odbieram. Moze

dlatego, ze az tyle Pani o niej wie. Caly czas tak mocno w tym

wszystkim uczestniczy. Oczywiscie, ze chce z Pania o tym w dalszym

ciagu rozmawiac. I prosic o pomoc.

 Jezeli tylko sobie Pani zazyczy to napisze cos o sobie. Przedstawie

sie z uklonem. Wszystko opisze badz nawet opowiem jesli zechcialaby

Pani sie ze mna spotkac.

 

 pozdrawiam silnym duchem slabszym cialem ...

 

Honorata Dawidowicz

 

To napisz cos o sobie i potem postanowimy MU

3

Pani Magdo,
odkryłam dzis zadziwpisanieiającą wręcz sprawę. Ilekroć mam coś do zrobienia (nauka, pisanie pracy.. cokolwiek) zawsze wtedy wpadają mi w ręce książki,które chcę przeczytać już natychmiast, programy, które chcę obejrzeć, bo nie powtórzą, znajomi chcą się spotkać, bo kiedy indziej nie będzie ich lub nie będą dysponowali czasem i możliwościami.. i wtedy właśnie zawsze staję przed wyborem serce czy rozum? przyjemnośc, czy obowiązek? nauka czy spotkanie/książka/ film/program i tak dalej i tym podobne.. oczywiście dzisiaj też tak musiało być.. poczatkowo kupując podręcznik znalazłam od dawna oczekiwaną książkę Whartona, zaraz potem i tego hiszpańskiego pisarza, co ma tyle nazwisk, że nie sposób zapamietać,a czyta się go wspaniale, a na końcu natknęłam się na grupe znajomych idących po bilety na "Metro".. i co z tego, że widziałam to TYLKO pięć razy? i co z tego, że znam na pamięć cały tekst? i co wreszcie z tego, że akurat dobę po tej nocy, podczas której jest przedstawienie w Krakowie mam ciężki egzamin? Jak mogłabym nie pójść, skoro jeden z moich ulubionych musicali przyjeżdża do Krakowa?? no jak?
no więc idę, oczywiście.. a dzień przeznaczony na naukę minął bezpowrotnie..choć nie bez wrażeń i pozytywnych doznań..(tych było aż nadto)
a Jak było u Pani dnia 2 czerwca?
pozdrawiam wiosenno-letnio
Do
 
Wielbicielko zajęć zastępczych(żeby tylko się nie uczyć)!
 
Żeby się nie zacząć uczyc, każdy pretekst jest dobry.
Jeden czyta to inny sio,jeden słucha tego inny tamtego..itd..itp..Ja mam to samo przed każdym zabraniem sie do kolejnej  BARDZO WAŻNEJ PRACY.
U mnie 2 czerwca było tak:
1.Rano pojechałam do mojej fryzjerki pani Marysi i w czasie tych mokrych a potem szumiących głupot, żaliłam się bogu ducha winnej  kobiecie (  która także ma dwóch synów  w  wieku Franka i Matusza mniej więcej) , że dzieci mi wyjechały w daleki świat i że ja się o nich bardzo martwię z głupiej matczynej miłości.Jakieś bzdury  gadałam, ale ona na szczęście niewiele słyszała, bo ma bardzo  głośną suszarkę.
   2.Spakowałam do samochodu bardzo eleganckie ubranie z "Odzieżowego Pola", wytłumaczyłam mężowi czym ma nakarmić siebie i psy ,a potem  moją" pomidorową strzałą" (Peugeot206)pognałam do porządnego miasta POZNAŃ.Na jednym z domów było ogromne ,ładne zdjęcie i świetny napis:"To miasto warte jest poznania"Sic!

   3.Zameldowałam się w Teatrze Nowym u mojego przyjaciela z czasów studenckich, wybitnego dziś reżysera -Janusza Wiśniewskiego, który namówił mnie do wzięcia udziału w bardzo ważnym koncercie w auli Uniwersytetu Adama Mickiewicza,a poza tym złożył  bardzo poważną propozycję wyreżyserowania "czegoś " w jego teatrze(trzy miesiące temu został tam dyrektorem).Powiedziałam,że to nie jest wykluczone,ale dopiero wtedy,jak Franek zda maturę, bo nie powinnam na długo wyjeżdżać, tylko dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa.Przynajmniej do czasu zdania egzaminów na studia.
 
   4.Pojechalismy na koncert,a tam już czekali różni  ważni obywatele miasta, z senatorem Łęckim na czele,chór kameralny UAM pod dyrekcją bardzo sympatycznego Krzysztofa Szydzisza i Tadeusz Zwiefka, który to wszystko prowadził.Przypięto mi jakiś medal z tajemniczym napisem "Dwa razy tak", podarowano piękny bukiet kwiatów i poproszono,abym powiedziała coś o piosenkach z Kabaretu Starszych Panów i wysłuchała ich  w wykonaniu chóru.O piosenkach z KSP mogę mówić długo , wyrwana do odpowiedzi o każdej porze dnia i nocy, chóru wysłuchalam z wielka przyjemnością.Obejrzałam także kilkanaście projektów odbudowy Zamku Przemysła i wręczyłam kwiaty zwycięzcom konkursu...Na architekturze nie znam się wcale, więc i nic nie mówiłam,tylko uśmiechałam się jak głupia,żeby była miła atmosfera...
I chyba była, bo potem pan senator zaprosił mnie i kilkanaście ważnych osób na pyszną kolację(odnowiony Rynek, fontanna,duzo mlodzieży NIE PIJANEJ, cudowna pogoda, te sprawy..Było miło.Pan senator powiedział,że w Polsce są trzy ważne uniwersytety:najstarszy-w Krakowie
                                                                                                                                         największy-w Warszawie
                                                                                                                                         najlepszy - w Poznaniu...
Potem opowiedział historię dzielnego Drzymały (tego od wozu) ,przeprosił ,że pali tak dużo papierosów, podarował mi przewodnik po Wielkopolsce własnego  autorstwa i senatorskim samochodem  odwiózł do apartamentu,jaki wyznaczył mi dyrektor J.Wiśniewski.Zasnęłam jak poznańska Królowa w bardzo wygodnym łożu.No a potem to juz był 3 czerwiec, o ktory mnie nie pytałaś...Pozdrawiam  MU
p.s.Zdjęć żadnych nie mogę dołączyć, bo nasz ulubiony aparat przebywa w miejscowości Brisbane, w dalekiej Australii...

4

Droga eM,

 

Wedle rady dobrej kobiety zajęłam się zajęciami prozaicznymi.

Zmywałam naczynia, prasowałam, prałam...układałam w szafkach -

pomogło. Gdy doszłam do szafki maminej z jej ulubionymi apaszkami,

chuteczkami, rękawiczkami i takimi tam...odkryłam skarb. Wszystie

kiedyś ofiarowane przez mnie kartki, karteluszki, laurki, o których

dawno już zapomniałam, leżą sobie starannie złożone. Ach jak je się

oglądało, jak wspominało...- (...)

 

Pole makowe mam pod powiekami tylko niestety...Aparat cyfrowy to

bardzo fajna i przydatna rzecz - której również nie mam...

 

Dzięki siłom wyższym od soboty jakoś mi spokojniej i cieplej.

Rozmawiałam z kilkoma bliskimi osobami, dostałam wspaniale radosną

przesyłkę i skoro ten Swiat to mój świat - spróbuję w nim pożyć i tak

często nie uciekać...

 

Ależ ja się skupiam na ludziach, bardzo się skupiam - czasem za

bardzo...ale posiąść umiejętność nie skupiania się na sobie to by

było coś !!!!

A na malborskim bruku Droga eM, można dumać absolutnie o wszystkim, a

jak jeszcze się ma takie skłonności do dumnia to koniec...Wczoraj

cały niemal dzień dumałam, chodzšc sobie po zmakowych murach, zawsze

marzyłam, by choć na małą chwilkę przenieść się w czasy - bliskie

temu zamkowi...

 

Pani wiersz z 2 czerwca, jest bliski temu co zamieściłam na swojej

skromnej stronie na 30 maja...oto on:

 

Józef Baran

"Uśmiech dla Pana Boga"

 

jak tu się nie uśmiechać

dziś do Pana Boga

gdy wyświęca się wkoło

rajska pogoda

 

trzmiel wtula się

w płatki

zbierając mi metafory

bez odurzony niebem

pachnie jak szalony

siwy koń z baśni

pasie się na łące

i w pręcikach dmuchawców

roziskrzone słońce

 

chciałbym uśmiechem

odwdzięczyć się Panie

za to zielone

traw zmarwychpowstanie

za ważkość ważki i chwilowość chwili

która za chwilę w wieczność się przesili

za to wśród życia

ziemskie zabłąkanie

chciałbym uśmiechem

odwdzięczyć się Panie

 

z tym dniem majowym

życiu tak do twarzy

że w podzięce czymś ciepłym

muszę Cię obdarzyć

 

Borzęcin, 26 maja

 

Bardzo pozdrawiający PPS czyli Jot.

 

Kobieto,ktorej wreszcie jakoś spokojniej i cieplej!

TAK TRZYMAJ!MU

5

Dobry wieczór Pani Magdo!
 
Dziś natrafiłam na Pani stronę www - Pani naprawdę kocha poezję! Dziękuję za to, co mogłam tam przeczytać!
Cały dzisiejszy dzień byłam w bardzo "poezjowym sosie", napisałam wiersz - dedykuję go Pani
                                  List znaleziony
List znaleziony na ulicy
niewątpliwie był od kogoś dla kogoś
ładnym pismem napisany
pewnie od niej  dla niego
   że tęskni, że pragnie, że szuka
   że puka do serca nie-swojego
   że umiera codziennie
   by potem zmartwychwstać
   w ramionach jego nieobecnych
 
List znaleziony na ulicy
nie był długi
miał więcej treści niż słów
słów papierowych
pod którymi jej dźwięczny głos ukryty
czy usłyszany?
wzrok mój padł na podpis
tam... moje imię było
 
 
Pozdrawiam serdecznie i wiosennie,
Marta Osiecka
    Marto o pięknym nazwisku!
 
1.Bardzo dziękuję za list i za wiersz.
2.Domyślam się,że jest pani młodą osobą,bo ja w takim wieku ciągle pukałam do serca nie swojego i umierałam codziennie,żeby potem zmartwychwstać w ramionach jego nieobecnych...
3.No, ale ramiona "obecne" już są dużo mniej poetyckie...chociaż bardzo pomagają w życiu;nie wstydźmy się tego wyznania...
4.Ty przynajmniej masz ładne pismo,a ja bazgrzę jak kura pazurem i sama siebie nie mogę odczytać.Pozdrawiam MU

6

 Proszę Pani!!.
 Jest Pani  taką melisą,lekiem na całe zło,zawsze Pani odpowiedzi mi pomagają.Dziękuję,że Pani jest:)
  Z przedmiotów scisłych oczywiście przejdę (z matmy-3,chemi-3a fizyki 4)więc nie tak najgorzej:))
  P.Beatę pozdrowię oczywiście!!!!!
      ANIA :))
ps.:przesyłam wspaniałą Panią Krysię,proszę Jej się uklonic...
 
    Aniu!
 
1.dziękujemy za wspaniałą Panią Krysię.Ukłonię się jej, jak wróci z odległej pracy.
2.4 z fizyki to jest dla mnie marzenie ściętej głowy.Narka MU
    
7
Dzień Dobry!!!!
    Pędzę, lecę, a wręcz płynę żabką z wiadomością, że było (a było to, moim zdaniem, już jakieś trzy wieki temu!) tak: nie dość, że w ostatniej chwili poszłam, to na dodatek jeszcze zdałam! nawet na bdb. i jakieś teraz mną targa poczucie niesprawiedliwości na tyle silne, że jak to tak? iż noszę się (nosił wilk razy kilka ponieśli i wilka!) z zamiarem poinformowania o tym MEN-u (czy jak to właściwie napisać??), że ten system egzaminacyjny szumnie nazwany maturą ma jednak poważne dziury, niedociągnięcia i jest bardzo nieszczelny skoro udało mi się z taką niewiedzą przemknąć..... w każdym razie jakoś mnie nie cieszy to wcale, bo Mewa przeleciała koło nosa przez to, że postanowiłam być grzeczną dziewczynką + Pani mnie prosiła + Tornado było za +.... hmmm..... no cóż, prawda jest taka, że ci nieciekawi i nietaktowni boją się pokazać na oczy nawet w głębokich ciemnościach!
Ooooo i bardzo dobrze, że zamknęła Pani drzwi i okna, to przynajmniej Pani miała spokój, bo na przykład pewna Młoda Czarująca Dziewczyna całkowicie się zagapiła i miała zawieruchę w domu przez dwa dni!
serrrrrrdecznie
bossa.... ale nie nova!
Ps. No tak, uśmiechał się trochę tak, jakby miał wieszak w buzi, ale co tam ;)!

Bossa!

 
No i juz jestem spokojniejsza,że mimo tego całego szalenstwa do ciebie przypisanego,zdałas sobie zwyczajną, prozaiczna maturę.Przyda się,gdyby przyszlo ci do glowy zdawac na jakieś studia...MU

 8

 

Moja Droga MU!!!!!

1.      W podziękowaniu za Wskazanie Właściwej Drogi przesyłam Pani balansującego Stinga!

2.      A Dorotce (która nie chodzi na skróty nawet do parku ;)) za to, że powiedziała mi kilka Mądrych i Ważnych Słów przesyłam żyrafy!!!!

pozdrawiam podwójnie serrrrrrdecznie i dziękuję barrrrrrrrdzo

pogoda ducha

 

Bardzo proszę,proszę bardzo.MU

 

Dzień Dziecka

1

Stróż nocny przybywa!

A mi Pani w Białym Fartuchu zajmująca się wysypkami powiedziała, że

 pewnie mam "stresujący okres" i abym kupiła sobie ziołowe

 tabletki...ale ja te tabletki już od kilku lat mam. Znalazłam dziś

 sposób na uspokojenie...na bazar po warzywa, kupić całą siatę, a potem

 je dokładnie myć...woda ściekająca po lisciach sałaty i

mycie

głowy kalafiora to bardzo przyjemna rzecz! Potem chrupanie rzodkiewek

 i surowego kalafiora.

 

 Włączyłam na chwilę Opole...wyłączyłam po chwili Opole! Czy "Niehc

 żyje bal"  powinno się śpiewac tak przy byle okazji? Pamiętam jak przegrywałam

 "Zielono Mi" z kasety video na magnetofonową aby móc słuchać w swoim

 "atelier". Przegrywałam koncert chyba 3 razy i ciągle okazywało się,

 ze kasety za krótkie i Bal przerywało..i tak zostało "durgi raz nie

 zapro"

 

 Anula Hermenegilda

 

 ps0. Zamiast nauki przeczytałam dziś "Trębacza z Samarkandy"

 Pruszyńskiego

 "Piekło nie ma dna" i

 "Zieloną Gęś" Konstantego. Wprawdzie o te lektury Pani R nie będzie

 pytała, ale trudno.

 ps1 Wspomnienia trzeba podobno wytrzeć gumką myszką, jak się chce ich

 pozbyć, ale moja gumka myszka ma napisane na brzuchu "tylko do ołówka"

 ps2 Dzisiaj Dzień Dziecka, a kołysanek jak nie było w sklepach tak nie ma.

A

 jedno Dorosłe Dziecko nie może spać!

 ps3 Dorota, Anioł pomoże!!!!!!!!!

 ps4 Przesyłam coś Dominice na szczęście.

 Hermenegildo!

1.Słonia dla Dominiki wysyłamy bardzo chętnie!

2.Dorota!MOŻE POMOŻE...

3.Niestety kołysanki się spóźniły "z przyczyn technicznych".Ale lada dzień się ukażą.Na razie wysyłam Dorosłemu Dziecku,w dniu jego święta ,nowozelandzkie barany do liczenia przed zaśnięciem... 4,Nie ma takich gumek myszek na całym świecie, które by mnie uwolniły od wspomnień.Tylko czas pomaga,ale nie do końca. 5.Życzę ci ,żeby pani R zapytała o "Zieloną gęś".Chociaż we śnie. 6.Do głowy by mi nie przyszło włączyć telewizora na Opole.Od kilku już dobrych lat...Dla mnie to jest jedna wielka groza estetyczna.Ale może w tym roku było inaczej?MU

2

Droga p.MU :),

 egzaminow jeszcze,niestety,kilka.

 Mam za soba jedynie psychologie,a czeka ten nieszczesny

 francuski(ktorego znowu sie nie ucze,bo czytam wspomnienia o Iris

 Murdoch,coprawda w jezyku obcym,ale co ma angielski do

 francuskiego...),kwartet,studia orkiestrowe,pedagogika i oczywiscie

 potezny egzamin ze skrzypiec.A wszystkie praktyczne egzaminy podwojne,

 bo przez te moja niesforna reke nie moglam niczego zaliczyc w sesji

 zimowej... Oczywiscie,ze pamietam jak sluchalismy wloskich piosenek w

 samochodzie MK!

 Pamietam,jak ktoregos wieczoru(a w zasadzie nocy)wlasnie przy nich p.KJ

zastanawiala

 sie,jakie zycie mialaby przy boku jakiegos mafioso:) Oj,oj...masa

 wspomnien z tamtych wakacji.Pieknie bylo. Planowalam pojechac w tym

 roku choc na pare dni do Florencji,a w drodze powrotnej zahaczyc o

 Werone(ktora nieustannie wspominam jako jedno z najslodszych

 miast,jakie widzialam),ale chyba jednak nie da rady.Koszta,koszta...

 Ale piekne te Wlochy....

 Zmykam lepiej do ksiazek.Zaczynam marzyc o podrozach,a to zawsze konczy

 sie na wspomnieniach,sentymentach...

 A jeszcze odnosnie pogody-zgadzam sie z Pania absolutnie-to idealna

 pogoda na hamak w cieniu.Pod warunkiem,ze nic nie goni i mozna tak

 sobie lezec i lezec....

 Caluje.

 m.

 p.s.Mam jedno pytanie,bo przez te moja galopujaca skleroze wszystko

 wylecialo z pamieci-jak sie nazywa salatka z pomidorow,mozzarelli i

 bazylii?:)

 

M!

1.Tez mi wylecialo z glowy.Ale pyszna!

2.Wysylam ci jakies pyszne jedzenie,od którego nie utyjesz.A co sie napatrzysz to twoje.Ucz sie i ucz, bo nie ma wyjscia.I zdawaj relacje co i jak.MU

 

 

3

Witam Pani Magdo!!
 
Wiem,   wiem,   wiem......piszę i piszę do Pani ciągle...list za listem.....
Ja przepraszam - ale tak lubię to robić......to takie wspaniałe móc do Pani napisać...
Wczoraj koncert w Opolu....Wspaniała Maryla..."Ale to już było"...tylko "Małgośki zabrakło,
gdzie ona się podziała....Zginęła w ostatnim dniu maja... <?>Pewnie wsiadła na wozy kolorowe
i odjechała....
Już wakacje prawie.....ale jakoś boję się planować - bo się popsuje, bo się wszystko zmieni....
Życie takie przewrotne jest i tak bardzo zaskakuje czasami....Prawda??
A Pani Dorocie oczywiście wybaczam....:)
Pozdrawiam
Kamila
 
Kamilo!
1.Jest przewrotne i zaskakuje najczęściej.
2.No to dobrze,że była wspaniała.Lubię ją bardzo jako artystkę!
3.Dorota-masz wybaczony brak Jeziora Zbąszyńskiego.Zawsze to jakas mała radość w OCEANIE SMUTKÓW.
4.To nie planuj , tylko ciesz sie tym,że w ogóle będą.Nie każdy może sobie na nie pozwolićPozdrawiamMU

4

Pani MU!!!

 Bardzo się zaniedbałam w pisaniu listów.:(A to wszystko za sprawą

zbliżającej się klasyfikacji/musiałam poprawić kilka ocen/.Wyszło to

co od dawna wiedziałam,że z polskiego jestem najlepsza z klasy a z

matematyki antytalencie,ale podobno wszyscy humanisci tak mają(może z

wyjątkiem p.Anny Dymnej ,ktora miala zawsze 5 z fizyki/:)

 Ale już dość o szkole!!

Niestety nie udało mi się przyjechać do Krakowa,beczałam chyba

cały dzień....:(:(:(.

Aha mam jeszcze jedną wiadomość.

 Udało mi się osobiście zapoznać z p.Beatą Fudalej.Ta Pani jest

naprawdę wspaniała~~!!:):).A to stało się tak....

Napisałam list do Pani Beaty,nie odpisała ,ale za

to......zadzwoniła do mnie do domu!!!!!!!Nie marzyłam nawet o

tym.Co to jeden list potrafi zrobić w pozytywnym znaczeniu tego

słowa.

 ANIA Z m-ce pełna entuzjazmu!

 

Aniu !

1.Jeden list potrafi zdziałać cuda.Co prawda to prawda. 2.Większość humanistów tak ma,ale ja panią Annę podejrzewałam o wszechstronność... 3.Ale zdasz oczywiście do następnej klasy z tych ścisłych przedmiotów? 4.Przy okazji pozdrów panią Beatę ode mnie.I ciebie także pozdrawiam.

Pani MU

5

Wszystkim Dzieciom, tym dużym, małym, dorosłym i jeszcze nie, najlepsze życzenia z okazji Ich Dnia..
bo przecież, wszyscy nadal mamy w sobie jeszcze coś z Dziecka, prawda?
śle Do,
( tuż przed spacerem z mamą, jak za bardzo dawnych czasów...)

 

     Do!
 Bardzo dziękujemy,oczywiście że wszyscy mamy w sobie coś z dziecka.Nawet ja...na swoje szczęście.Nie mówiąc już o Witoldzie Gombrowiczu, który był dzieckiem podszyty...Mamie się kłaniaj, bo ona także ma w sobie coś z dziecka.MU


 

te konie tez maja w sobie cos z dziecka.

 

 

 

 

I nawet Mistrz ma w sobie coś z dziecka...cudownego oczywiście...

 

 

 

 

 

t

...nie mówiąc już o tym młodym byczku.

 

 

 

Nawet nasza Dorotka, Kasia Warno i Andre Hubner-Ochodlo maja cos z dziecka...

 

Nie mówiąc o Bubie z Łyżwą...

 

...i Markotnym.

6

Droga eM.

 

Tak sobie myślę o życiu, o sobie i odwrotnie i nachodzi mnie taka

myśl niespokojna, że przecież w moim dorosłym życiu powinno się już

coś wydarzyć - coś istotnego. Że ja jako ja - jednostka społeczna -

powinnam się

przydać ludziom, zacząć robić w końcu coś ważnego i potrzebnego i

nawet

jestem gotowa - tylko

to coś to strasznie trudne do określenia...I już wątpię czy ja w

ogóle do czegoś się nadaję...ja promil społeczny - przewrażliwiony,

wystraszony, zdystansowany, stroniący od ludzi, kochający poezję,

rzeczy niemodne i niekomercyjne...

 

A może ten świat to nie mój świat...??????????

Zadumana Jot.

 

 Przewrażliwiony promilu społeczny!

1.Twój.

2.Jeśli chcesz się do czegoś przydać ludziom,to powinnaś się skupić przede wszystkim na nich,a nie na sobie.Ja wiem ,że to nie jest łatwe,ale trzeba probować.

Pozdrawiam eM

p.s O czymże dumać na malborskim bruku?...

 

 

 

Przed 1 czerwca

1

(...)Proszę powtórzyć Dorocie, że ten

 cud, który stworzyła( to znaczy ta strona), daje ludziom bardzo dużo

siły!!!!!!!!

 Smok z Krakowa przełamał lody z córką kobiety mojego

 taty...skomplikowane

ale  prawdziwe! Wspominam ten dzień krakowski tak często jak się da! Zdjęć

 niestety nie mam bo zgubiłam aparat...

 

 uściski A

 Doroto!

Ten cud, który stworzyłaś, daje ludziom dużo siły.

No i cóż ja mam odpowiedzieć ?...? D

2

Propedeutyka wraca, choć nikt ją o to nie prosił, tym razem w postaci

 egzaminu...A tym samym wracają zeszłoroczne rozmowy z dziekanem i

 słowa "- pierwszego roku nie można powtarzać i to jest zapisane w regulaminie

 - to co mam zrobić?

 - a ile egzaminów Pani nie zdała?

 - jednego nie zdałam a do drugiego już w ogóle nie podeszłam

 - Niestety pierwszego roku się nie powtarza, chyba, że to jakiś

szczególny  przypadek

 - ...

 - musi pani w takim razie jeszcze raz zdawać egzaminy wstępne na

 pierwszy rok" brrrrrr.

 "Ale to już było i nie wróci więcej

 i choć tyle się zdarzyło to wciąż patrzę jak się trzęsą moje ręce"

 Nie daję sobie rady ze wspomnieniami!

 Jest kilka rzeczy na +

 * chlupie "Żywa woda"

 * jest dość cicho i spokojnie na zewnątrz

 * parzy się rumianek

 *Kupiłam sobię w indyjskim Bialą Bluzkę na egzamin z Prop! Pewnie i

 tak zapomnę uprasować.

 * zeszła wysypka!!

 

 A jak czytam o koncercie w kościele na Powązkach, koncercie "Kobiety

mojego życia", Białej Bluzce to już tylko się zasmucam, że mi to wszystko

 nie było dane, już nie krzyczę, nie ryczę, nie denerwuję się na

 wszystkich do okoła(czasem jakaś poduszka jedynie trafi w monitor)

 tylko smutno mi, że tyle pięknych chwil gdzieś koło mnie minęło. Ale

 nadrabiam jak tylko mogę, jak tylko się da(niestety nie wszystko się

 da)

 

 Uśmiecham się oczami, Anula konstruująca wehikuł czasu na własny

 użytek.

 

 ps. Doroto olinkowana, przesłuchałam wszystko co się dało(tzn co jest

 dostępne na Twojej stronie). I powiem tylko, że sprawilo mi to ogromną

 frajdę i chciałabym kiedyś posłuchać na żywo... A!

 

 1.Egzamin zdawaj w niewyprasowanej.

2.Najwazniejsze ,że zeszła wysypka.

3.Dorotka?Odpisz Anuli,kiedy i gdzie bedzie cie mozna uslyszeć "na żywo"!

 4.A ja ani "Żywej wody " nie mialam jeszcze czasu wysłuchac,ani

 niczego wyprasować,ani przeczytać.Moje dziecko wylatywalo wczoraj na kurs języka angielskiego za siódme lasy i rzeki i morza i oceany i było trochę nerwowo.No a ze wspomnieniami to ja już sobie nie daję rady od stu tysięcy lat...I żadnej nadziei na zmianę "w tym temacie".MU

"Na żywo" to ja powątpiewam coraz gorliwiej, że mnie będzie  można usłyszeć, Ale jak cud się jakiś zdarzy to dam znać.

3

Aaaach :)!!!! Baarrrdzo Dobry Wieczór MU:)! i jak jest :)? ach, CUDNIE jest! tego się nie spodziewałam! gdy oto w moim życiu zawierucha (oczywiście galopem!) goni burze to oto ja, czyli nędzny zawodnik wysuwam się niespodziewanie na prowadzenie! i już o..... trutu tu tu tu.... TRZECIEJ (tak?? czy o której to ja właściwie pędzę?!) wyruszam przed siebie! ahoj! ahooooooooj! i to jest wiadomość ważna! ważniejsza! najważniejsza! nie tylko pod słońcem, ale i pod księżyce też trala la la la! otóż już dzisiejszej nocy ocyyy oooocy, czyli zupełnie już tuż tuż, zbierajmy kurz! za chwilę, czyli za jakieś.... mniam.. mniam... sześć godzin!! to przecież tylko chwila, jedna chwila = trzy momenty = siedem chwilek! i muszę się migiem pakować aaaaać aać!! jak dobrze pójdzie (everybody zaciskają teraz fingers!!!) to, proszę świata, los okaże się na tyle fantastyczny, że da mi nawet przedstawienie w prezencie!!! na moje pożegnanie sezonu!! Tornado live!!!! czyż to nie jest szczęście?! JEEeEEEeeeeEEEeEEEEeeST:)!!!! A myśl o tym daje mi tyyyyyyyyyyle energii, że chce mi się chcieć i czuję, że mogę móc :)!!!! Aloha!!!
pozdrawia
yuuuuuhhhuuuuu :)!
ps. (1) i nawet FRAGILDAD się ze mną cieszy!!!!
ps. (2) Na The End jedna dobra rada: zamykać drzwi i okna , bo..... przyjeżdżaaaaam :)!!!!!
 
Yuuuuuuuuhhhuuuu!
 
1.Zamknęłam drzwi i okna.
2.Jakos za bardzo sie tu cieszy i nie za szczerze...
3.Tornado tez kończy sezonowe roboty i liczy dni do wakacji.
4.A co z tym ustnym egzaminem?!CiekawamMU

4

Droga Pani Magdo,

 dziekuje pieknie za czeresnie.Dzieki Pani przypomnialo mi sie,ze to

 juz na nie sezon chyba sie zaczyna,wiec jutro polece na targ...i znowu

 bede sie objadac.To sie robi meczace:)Przed chwila zamowilam pizze i

 tortille przez telefon i z przejedzenia gwiazdki widze... Bylam

 dzisiaj wieczorem we Wspolczesnym na "Bambini di Praga" i

 stwierdzam,ze faktycznie znakomita sztuka.Jak ja uwielbiam

 teatr,zapach sali,polmrok,ach!Bosko!Bardzo bylam mile zaskoczona

 muzyka,ktora leciala w tle-piosenki mafii wloskiej,ktore znam baaardzo

 dobrze.Tej plyty sluchalismy przez caly pobyt we Wloszech.I nie tylko

 tam. Chyba musze sie udac w kierunku lozka.Takie jedzenie mnie

 wykonczy kiedys.ALe to juz tak chyba bedzie,niestety.Genetycznie

 zapisane lakomstwo.

 Najgorsze jest to,ze powinnam uczyc sie francuskiego,bo we wtorek

 egzamin koncowy,a ja w czasie terazniejszym jedynie zdania twierdzace

 buduje i to z wielkim,wielkim trudem...

 Caluje i pozdrawiam

 marysia

 p.s.Aha,na koncercie "jeszcze wiecej piosenek starszych panow" bylam i

 plyte choru p.Borzyma nabylam.Sluze w kazdej chwili.

 

Czeresniowa MarysiuO!

1.Andrzej mówil ,ze mi da te plyte.A mistrz opowiadal,ze bylo pieknie.Pojutrze jade na piosenki z "Kabaretu Starszych Panów",spiewane przez chór poznanski (W opracowaniach A.Borzyma). 2.Ucz sie tego francuskiego, bo dzisiaj czlowiek bez jezyków jest podgatunkiem.I slusznie niestety.(Mówie to jako przedstawiciel podgatunku) 3.Takie jedzenie mnie takze wykonczy.Jedzenie zamiast proszków na uspokojenie... 4."Bambini di Praga"Cudowne!Bylam chyba rok temu...albo dwa..ten czas mi galopuje i cwaluje.A pamietasz jak sobie sluchalismy wloskich piosenek w samochodzie MK?To byly czasy!Ile jeszcze masz tych egzaminów?MU.

5

Droga MU,

 

Płaczę już mniej to fakt - ta nagroda przyponina mi miłe chwile

pędzone na Kazimierzu - DZIĘKUJĘ ! Ale z nastrojem to jeszcze nie jest dobrze,

poza tym chodzę jakaś taka rozdrażniona i niedotykalna - że do ludzi

się nie nadaję...Wczoraj i dzisiaj zastosowałam sobie terapię -

obejrzałam - "Trzy elementy...", nakupowałam pięknych wierszy,

posłuchałam dużo nowej i radosnej hinduskiej muzyki.

 

Jest też hamak w cieniu w moim ogrodzie i ja na nim i książka - ale

relaksu nie ma, bo myśli jakieś takie rozkojarzone, buszują w

głowie..

 

Niby 1200 km to nie tak daleko, ale to żadna róznica jeśli chodzi o

tęsknotę. Czy to Nowa Zelandia czy Niemcy - tęskni się tak samo mocno

- z prostej przyczyny bo się kocha. Dziękuję za irysy, wyświetlę

mamie przy najbliższej okazji!

J.

ps.Moje ulubione pole makowe ciągle jeszcze nie kwitnie - dzisiaj

sprawdzałam, może nie będzie w tym roku...

 

Jakaś taka rozdrażniona, rozkojarzona,niedotykalna J!

A u mnie juz są maki,tylko Franek odleciał razem z aparatem cyfrowym i ja się chyba zastrzelę. Niech ci te myśli tak przestaną buszować w głowie.Może zajmiesz się zajęciami prozaicznymi?Mój mąż twierdzi,że to jest najlepsza terapia.Ja właśnie idę obierać ziemniaki i warzywa.I gotować kaszę dla psów.MU

6

Pani Magdo,
ja w biegu na jeden z moich jedenastu w tej sesji egzaminów..(ale trzy już za mną, więc nie jest źle..)
chciałam tylko powiedzieć,że odwiedzanie Pani strony napawa mnie optymizmem, pewnie dlatego właśnie zamiast przeglądać po raz ostatni notatki, przesiaduje w ciszy tego miejsca..:) wszystkim przed egzaminami (maturalnymi, studyjnymi albo tym dnia codziennego) ślę koniczynki
na szczęście
Do

    DO!
 
Cisza tego miejsca...bardzo ładnie powiedziane.Dorotko!Koniecznie koniczynki dla wszystkich od Do--MU
7
Pani Magdo droga,
Dominika pozdrawia Panią równie ciepło jak ja oczywiście..
Ostatnio ma się moje Biedactwo troche gorzej, ale tak to bywa..staramy się o tym nie myśleć, tylko cieszyć tym, co mamy. Okazało się, że koncert z Rynku tak się niósł, że Dominika słyszała go przez otwarte okno w szpitalu..
i także była zauroczona. Jutro jedzie na badania do Lublina i nie będę jej widzieć przez ponad tydzień.. martwię się strasznie Ona jak tą drogę zniesie, taka słaba jest ostatnio.
dziś zgoliła głowę na łyso, stwierdzając, że i tak niewiele na niej pozostało.. porażający widok.
a ja ze zmęczenia padam na twarz, bo cały dzień był dzisiaj w pośpiechu, od biegu na egzamin po równie biegany powrót do domu, a pomiędzy jeszcze maratony do i biblioteki, do szpitala, do koleżanki z notatkami.. och.
Do, której oczu nie widać, bo nikną ze zmęczenia
P.S. jedynki utracone w biego do domku na drzewie były oczywiście mleczne i już się zaczynały kiwać, więc strata nie była jakas przeogromna, tylko sposób nieco, jak na dziewczynkę, wstydliwy...
 
      

 

Dzielna i wspaniala Do!

  
To twoje zmęczenie jest bardzo "po coś".Imponujesz mi  jak mało kto! A dla Dominiki wysyłam dzisiaj wiersz.MU.Kota oczywiście wyświetlamy, bo to jedyny gatunek kotów , na ktore nie mamy uczulenia.

 

 

 

 

8

Dobry wieczor Pani Magdo!

 
U nas nareszcie wiosna! Dopiero od przedwczoraj! Caly maj goscily ulewy i silne wiatry i juz balismy sie,
ze slonko nigdy na nas nie raczy spojrzec. Teraz nasz wielki przyjaciel sie usmiecha i my tez!
 
Chcialam Pani doniesc, ze bardzo podobal mi sie wiersz Wislawy Szymborskiej pt. "milosc od pierwszego wejrzenia".
Dziekuje za ten wiersz i za cala reszte tez. Dziekuje, ze znajduje Pani czas i jest Pani nasza "internetowa przyjaciolka".
Czasem boje sie, ze sie to Pani kiedys znudzi, albo juz nie bedzie chcialo i wtedy bedzie naprawde pusto i smutno.
I jeszcze GRATULACJE dla Doroty! Nareszcie i ja mozemy odwiedzac w internecie! Posluchalam sobie dzisiaj fragmentow
piosenek w jej wykonaniu i naprawde jestem pod wrazeniem jej talentu! Trzymam kciuki, zeby udalo jej sie wydac plyte i obiecuje,
ze ja kupie!
 
Pozdrawiam Pania i Dorote i jeszcze pozdrowienia dla Pani Doroty Terakowskiej, ktora tu zaglada!
Marze o tym, aby przeczytac "tam gdzie spadaja anioly". W najblizszym czasie nie pojade do Polski,
wiec i ksiazek sobie niestety nie kupie....no ale jak poczekam to jeszcze sie bede bardziej cieszyc!
Iwona
 
 
Dobry wieczór pani Iwono!
 
1.To wspaniale ,że u was juz tez wiosna.Bez niej nie do zniesienia.
2.Na razie mi się nie nudzi,ale pamiętam ,że w szkole mówili na mnie "słomiany zapał".Sama się tego boję.
3.Ja też sobie kupię płytę Dorotki.Tylko żeby ją ktoś nagrał...
4.Usmiecham sie do pani slonecznieMU

Ja też Panią pozdrawiam i  dziękuję D.

 

Wstecz