W tym miejscu będę publikować wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

28 29  maja

1

Droga Pani Magdo!
Odwiedzam Pani stronę od dawna, ale piszę do Pani list pierwszy raz. Chciałam Pani bardzo mocno podziękować za autograf, który jest dla mnie cenna pamiątką z festiwalu Bułata Okudżawy.Bardzo przepraszam, że się Pani źle pisało, ale nie byłam do końca pewna, czy zdecyduję się podejść do Pani i nie przygotowałam  niczego twardego. Ponieważ od dziecka zbieram pocztówki i mam do nich szczególny sentyment, wybrałam takie rozwiązanie.  Przez dwa dni przyglądałam sie wszystkiemu i wszystkim z uwagą, ale na Pani przyjazd czekałam najbardziej. Wydaje mi się, że organizacja nie była do końca taka, ale Pani występ wspaniały! Byłam szcześliwa, że mogłam usłyszeć Panią na żywo, bo bardzo Panią cenię. Jeszcze raz dziękuję i przepraszam. Anka.
Anko, która od dziecka zbierasz pocztówki!
 
1.Bardzo dobrze mi się pisało.
2.Organizacja była  NIE DO KONCA TAKA, ale na festiwalach tak jest najczęściej.
3.Dostajesz w prezencie reżysera rosyjskiego i polskiego przy pracy.MU

 

 

              rezyser polski

 

 

 

 

 

                        rezyser rosyjski

 

 

 

2

Dzień dobry, Pani Magdo!

 

Mogę mieć do Pani prośbę?

Czy napisze mi Pani coś, kilka słów, o Jonaszu Kofcie,jakim był

człowiekiem.

Chciałabym wiedzieć tylko, czy można sobie dumać o nim na podstawie

jego wierszy. Wiem, że sztuka rzadko kiedy jest sprzężona z życiem (a

może się mylę), ale mam wrażenie, a chciałabym mieć pewność, że ktośkto tak

dobrze znał człowieka, musiał go uważnie słuchać.

Kłaniam się nisko i życzę spokojnego końca maja

Marta

 

Dobry wieczór pani Marto!

1 .Nieprzecietnie inteligentny

2.Nieprzecietnie wrazliwy

3.OSOBNY

4.Bardzo serdeczny.Ale ja go stosunkowo mało znałam.

5.Sztuka często jest sprzężona z życiem...

6.A co z czerwcem?!Ma mnie niepokoić?Pozdrawiam i oczywiście wygłupiam sięMU

3

Pani Magdo!
 
Wcześniej składane życzenia nie przynoszą pecha...??
Mi złożyło je mnóstwo osób, gdyż dużo wcześniej wyprawiałam z koleżanką
swoje 18-ste urodzinki...(wiele osób mówiło mi, że tak nie można...że to niedobrze....stąd moje
pytanko do Pani...)Ale już po wszystkim...udało się wszystko...jestem zadowolona :)))
 
A Jezioro Zbąszyńskie autentycznie znika przede mną....ale to NIC...wybaczę "mu" to ;)
 
Dziękuję za zdjęcie...mam nadzieję, że już niedługo uda mi się znów zobaczyć na własne
oczy odnowione Sukiennice...i cały wspaniały Kraków...a przede wszystkim to cudowne miejsce,
o którym śpiewa Edyta Geppert właśnie w piosence pt. "Na Kazimierzu"...Tęskno mi za tym miastem......
Pozdrawiam i całuję
Kamila-melisssa
   

KM!

1.Wybacz Dorocie- pewnie gdzieś posiała ...(Dorotko- nie masz przypadkiem w swoich przepastnych archiwach Jeziora Zbąszyńskiego panny Kamili?!)
2.Jak się udało to najważniejsze.WSZYSTKIEGO DOBREGO!MU

4

witam Panią, Pani Magdo,
dzisiaj wyruszyłam w podróż w przeszłość, nie tylko swoją, ale i w przeszłość muzyki.. weszłam na strych, dogrzebałam się do pudeł z płytami mojego ojca(czarne, ogromne, napawające szacunkiem swą ogromną okrągłością ), które  po jego śmierci tam zostały zamknięte, nikt pewnie już nie pamieta dlaczego..
znalazłam tam Carole King, którą uwielbiałam jako mała dziewcznyka i Robertę Flack (a nawet oryginalnego Michaela Jacksona w wersji czarnoskórej..). zabrałam  je do mieszkania Dominiki, gdzie jest nastrój i gramofon i słuchałam cały boży dzień, zamiast się uczyć historii prawa sądowego...tyle wspomnień z okresu dzieciństwa powróciło za sprawą głosu Carole King (płyta Tapestry, piosenka "So far away" albo "will you still love me tomorrow"),, tak się rozwspomnieniowo popłakałam, że nagle zapragnęłam mieć warkocz na kokardy, pooobijane kolana i lizaka między dwójkami, gdy jedynki zostały stracone w wyścigu do domku na drzewie.. ach.
Do,..
   DO!
Jedynki zostały stracone w wyścigu do domku na drzewie?1Ale to były zęby mleczne, mam nadzieję?
Bardzo serdecznie Ciebie,Dominikę i jej dom, gdzie jest nastrój i gramofon...Myślę o Was, dziewczynki ; trzymajcie sie, jeżeli tylko  jest czego.CZEGOKOLWIEK.

Wysyłam wam łąkę nad Pilicą ,po ktorej wczoraj chodziłam.MU


5

Poszukujemy namiar e-mailowy na DUET INSEKTY.

Z delikatnego "nasłuchu" dowiedzieliśmy się, że może posiadać go

Pani. Jeżeli "wywiad" nie zawiódł - możemy liczyć na Pani

przychylność? Z poważaniem

Andrzej Wójcik

 agencjaaktorskajonasz@jwp.pl

 

Panie Andrzeju!

"Wywiad" zawiódł-znam ich oczywiście i bardzo lubię,ale zobaczę dopiero w sierpniu, w teatrze Atelier...ale może Dorotka zna.DOROTA!!!HALLOO!!! POMÓŻ PANU ANDRZEJOWI! z poważaniem nie znająca namiaru e-mailowego DUETU INSEKTY-MU

Ja mam do chłopaków tylko telefony ale koleżanka Margaret na pewno pomoże - już z nią rozmawiałam  (margita2@wp.pl )

 

zmęczeni bohaterowie listu pana Andrzeja na nocnej plaży w Sopocie

 

 

 

6

Droga Pani Magdo !

 
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego,że można do Pani napisać ale jakoś tak mi jest z tym dziwnie.Ale pomyślałam,że skoro mogę to chciałam podzielić się z Panią aktualnym stanem ducha.Mam 34 lata i odkąd pamietam w moim rodzinnym domu zawsze słuchało się Pani piosenek,Kabaretu Starszych Panów,Ewy Demarczyk i piosenek A.Osieckiej głównie w wykonaniu M.Rodowicz a emisja w TVP z Piwnicy to było prawdziwe święto w domu.Dzięki temu większość co napisała A.Osiecka i Jeremi Przybora znam na pamięć a w moim już własnym domu rozbrzmiewa ''Koncert na dwa świerszcze' czy ukochana piosenka mojego męża ''Jeśli myślisz,że ja cię nie kocham...''.No ale czym skorupka za młodu ....
W czerwcu mija pierwsza rocznica naszego ślubu i właśnie jak czytałam Pani zapiski z Krakowa przypomniał mi się nasz weekendowy pobyt w Krakowie tuż po ślubie.Mój mąż,który jest człowiekiem ogromnie wrażliwym /nie przewrażliwionym/ piszący wiersze,fotografujący przyrodę i zachwycający się każdym kwiatkiem na łące był na Kazimierzu po raz pierwszy i tak bardzo się zachwycił,że w ogóle nie chciał wyjeżdżać.Dla nas absolutnie jest to miejsce magiczne.Bardzo żałujemy,że nie mogliśmy być w Krakowie podczas festiwalu zwłaszcza,że Pani tam śpiewała.Praca,praca,praca, ech życie. 
Chciałam jeszcze podziękować za chwilę rozmowy z Panią przed kilku laty w Teatrze Powszechnym przed Shirley V. i
jeszcze parokrotnie razem z A.Osiecką.
Wielkie dzięki za wszystko,dobrze,że Pani jest.
Bardzo pozdrawiam i niech mi będzie wolno jeszcze do Pani napisać.
 
Małgośka/ niestety już nie z Saskiej Kępy/ a z Bielan ale też zielonych.   
   
   Małgośko z Bielan!
No co ja ci moge na te miłe slowa odpisać..że sie cieszę bardzo, bardzo , i że zawsze możesz do mnie napisać(z przerwą na wakacje RZECZ JASNA)
Jeszcze jedna uliczka z Kazimierza dla męża...

7

 

Pani Magdo, bardzo dziękuję za BEZ! - Tak, dostałam piękne kwiaty na imieniny, a najpiękniejszy w życiu, naprawdę, bukiet od męża i Julki, różowo-biały, gerbery, lewkonie, piwonie, eukaliptus i coś jeszcze.
Udało mi sie Panią słyszeć na próbie - kawka i Pani, rozkosz.
Wieczorem było już trochę za późno dla Juleczki i nie dotrwaliśmy niestety.
Kiedy następna szansa? Kraków + promień 100km, chociaż może i Warszawa?
Z blogu Pana Remigiusza Grzeli dowiedziałam się o stronie Dorotki O., a jej nie ma w Pani linkach, o jej.
Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że Kraków przyjął Panią ciepło.
Joasia
    Joasiu!
1.Bardzo cieplo.
2.Ja nie wiem dlaczego Dorota sie nie zalinkowala!Należało to do jej obowiązków podstawowych!DOROTA-popraw się na milość boską!!!
3.Juz widzę ten zestaw kwiatów...a to "coś jeszcze"- najciekawsze.Proszę pozdrowić męża i Julkę.MU

No to podaję (z nieskrywanym zawstydzeniem...) www.osinska.gate.pl

8

Dzisiejsza noc pod znakiem "Tam gdzie spadają Anioły". Uwierzyłam, że

 spotkam kiedyś mojego Anioła, albo już spotkałam tylko jeszcze musze

 zauważyć to światło. Ale na siłę nie będę szukała bo jeszcze się

 przestraszy, to spotkanie musi po prostu się zdarzyć, albo już się

 zdarzyło. Ale mam wiarę po dzisiejszej nocy...i nikt mi tego nie

 odbierze! Jako dziecko przegapiłam moment kiedy

na

niebie fruwały anioły, teraz muszę to nadrobić i na pewno się uda!!!!!

 Ta opowieść jest PRAWDZIWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I nie

 może leżeć na pólce z napisem

 fantastyka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Wielkie

 przeżycie!!!!

 

Ta krótka chwila, była bardzo prawdziwa i szczęśliwa, motylowa z całą

 pewnością Anula Bielinek

 

 Bielinku!

Nie tak często jestesmy zasypywane z Dorotką takimi listami od ciebie...czekamy na dalszy ciągMU

Anula... Muszę to napisać... Ja podobne rzeczy przeżywałam kilka lat temu, kiedy pierwszy raz to przeczytałam - uważam, że to Wielka książka - D.

 

27 maja

1

Pani Magdo!

Chciałam Pani bardzo serdecznie podziękować za pomoc w skontaktowaniu

się

z Panem Jeremim Przyborą. Choć od Jego spotkania z Zygmuntem Hertzem minęło już tyle lat, pamięta On doskonale tamte wakacje. Pan Jeremi odkrył rąbek młodości Zygmunta. Młodości której już nikt nie pamięta. Jeszcze raz dziękuję.

Pani Moniko!

Cieszę się bardzo!PozdrawiamMU

2

Kochana Pani Magdo !

Piszę do Pani po raz pierwszy gdyż dopiero od kilku dni mam taką >możliwość.Bardzo żałuję,że nie mogłam wcześniej zaglądać na Pani

stronę. Jest cudna.Bardzo za nią dziękuję,teraz wiem,że będę tu

zaglądać codziennie. Przede wszystkim chciałam podziękować za

wszystko co Pani robi,za te wszystkie zaśpiewane piosenki,programy

telewizyjne,szczególnie za ''przypominanie''/kiedyś/ w TVP KabaretuStarszych Panów,który kocham miłością wielką i absolutnie

bezgraniczną. Na pewno moje 33 letnie życie zupełnie inaczej by

wyglądało gdyby nie Pani,A.Osiecka,K.Janda i J.Przybora.To dzięki

Pani poznałam najbliższą moją przyjaciółkę Agnieszkę.Po pierwszym

przedstawieniu Metra w teatrze Dramatycznym,gdzie po wejściówkęstałam wtedy 8 godzin,odsprzedałam jedną bo ktoś tam nie przyszedł z

moich znajomych i tak się zaczęło.Po przedstawieniu znowu

spotkanie,już teraz wiem,że nie przypadkowe i rozmowa o piosenkach

Magdy Umer.A później OPPA jeszcze w Hybrydach,szłyśmy ze względu na

Panią i aż do tej pory pomimo zabiegania w życiu :pracy,mężów i

codziennych obowiązków bieganie na koncerty,spotkania i spektakle

"dotknięte" Pani ręką. Teraz z perspektywy czasu widzę jakie miałam

ogromne szczęście bycia w tym samym czasie i miejscach gdzie Pani

np.bankiet po premierze LOVE A.Strzeleckiego w Teatrze na

Targówku,wtedy rozmawiałam z Panią i z A.Osiecką po raz

pierwszy,niesamowity koncert w mojej ukochanej Trójce "Kobiety mojego

życia"/mam sporo zdjęć z tego koncertu ale niestety nie umiem ich tu

dołączyć/czy spotkanie po koncercie w kościele na Powązkach 1-go

listopada /chyba 1998r/wtedy podarowałam Pani małego słonika

przywiezionego specjalnie dla Pani z Kazimierza. Bardzo to wszystko

ważne w moim życiu i w chwilach smutnych i tych mało fajnych bardzo

miło je powspominać. Na koniec pytanie,czy moge jeszcze do Pani

pisywać ?

Pozdrowienia gorące .Gosia.

Gorąca Gosiu!

Jasne że mozesz.Bardzo mi będzie miło.A może udałoby ci się jakos przesłać zdjęcia z tamtego ,dla mnie także bardzo ważnego koncertu:"Kobiety mojego życia"?Ja ci wysyłam twórcę Kabaretu Starszych Panów i również gorąco pozdrawiamMU

3

To jeszcze raz ja.

Ciągle nie mogąca uwierzyć,że mogę do Pani pisać.Właśnie czytałam

listy do Pani z 14-15 maja i chciałam poinformować

Dorotę-pomaturalną, że posiadam kasetę z "Białą bluzką".Nagrałam

podczas pierwszej emisji w TVP.Proponuję przegranie.

 Gdyby Dorota była zainteresowana prosze podać mój e-mail.

 Pozdrawiam gorąco i majowo.Gosia /ta od słonia/

Gosiu!(Ta od słonia z Kazimierza, bo mamy jeszcze slonie z innych

miejscowości...)

Jak tylko Dorota pomaturalna sie zglosi-podam twoj e-mail.

4

DziS taki piękny dzień - taki ważny, a ja nie mogę uściskać i ucałować

mojej mamy. Jest jakieś 1200 kilomertów stąd...Coż taki lajf. Mimo, że

jestem już dorosła jakoś mi tak smutno(...) Najpiękniej było 20 lat

temu,

kiedy

>niezdarnie kleiłam: "Mamo mamo coś ci dam, jedno serce, które mam..."

(...)Jak ten czas galopuje! Dobrze, że miłość jest ponadczasowa !!!!

Przesyłam kwiatek dla wszystkich mam !

 

Pozdrawiam serdecznie J.

J!

1200 kilometrów to jest właściwie bardzo niedaleko.W porównaniu z taką ,na przykład, NOwa Zelandią. Wysyłam dla twojej mamy irysy z mojego ogrodu.MU

5

Dorga Pani Magdo,
dzisiaj ślę zapach konwalii z ogródka i uśmiech..
troche w biegu, bo egzaminy i czas się kurczy
 
ale dlaczego tu tak pusto??
przychodze tu nawet kilka razy dzienni, znad książki jednej lub drugiej i ta pustka mnie poraża..
 
ja rozumiem, Pani musi mieć czas dla siebie, rodziny, psów i wszystkich bardzo-ważnych-spraw-na-wczoraj..
 
tylko tak jakoś tęskno..
Do, pachnąca konwaliami


   

 

Halo konwalio!
 
 Niech cie ta pustka nie poraża.Już jestem.Którego ten egzamin?MU

 

 

6

Pani Magdo,
to ja. Ta, co w zasadzie lubi Kryśkę i co była troszeczkę oziębła w pierwszym liście, a Pani nie zważając na to dedykowała jej piękny wiersz Pana Jeremiego (Dobranoc, ojczyzno kochana...)
Uprzejmie informuję, że jestem teraz codziennym gościem Pani strony. Najpierw Kryśka, potem Pani, albo na odwrót, i tak codziennie. Wie Pani, nie jestem zdziwiona, że się tak przyjaźnicie - Kryśka ma to czego nie ma Pani, a Pani ma to czego nie ma Kryśka, razem więc stanowicie ideał mądrego, ciepłego przyjaciela internetowego w jak najlepszym sensie tego słowa. Dla mnie takim jesteście.
Dziękuję za przepiękne wiersze. To był naprawdę czardziejski pomysł. Bardzo lubiłam  poezję, ale Galeria Jedenastych jest po prostu cudem. Przepisuję te wiersze i wysyłam do swoich wszystkich przyjaciół przy okazji zwykłej wymiany informacji. Czar działa...
Dzięki za przepiękne zdjęcia i wzruszenia roślinne.
Tak w zasadzie piszę po to, żeby Pani powiedzieć, że bardzo mnie poraziły życzenia na Dzień Matki, które dostała Pani od swojego Nowozelandzkiego Syna. Chciało mi się Go uściskać za ten pomysł. Cudo po prostu. Gratuluję i również życzę wszystkiego dobrego z okazji tego dnia, bo mam wrażenie, że Pani jest czarodziejską matką.
ściskam i pozdrawiam Panią najserdeczniej.
 
Beata
 
 No naprawdę pani Beato!
 
Jakie to mile wyznanie!.W nagrode otrzymuje pani wzruszenie roślinne.NajserdeczniejMU
p.s.Bardzo mi się podoba określenie "przyjaciel internetowy".


7

 

Droga MU,

...)

Tak, ogród to najlepsze miejsce na grób psa. W moim już leżą dwa psy- towarzysze z dzieciństwa. Ja te psy, kocham jak własne rodzeństwo.

Jestem jedynaczką i może dlatego tak bardzo bardzo się do nich

przywiązuję...A potem nie jest łatwo się odwiązać...właściwie

wszelkie odwiązanie zupełnie niemożliwe...(...)

 

Dziękuję pięknie za list i antydepresyjną florę, nigdy bym nie

przypuszczała,

że będzie mi potrzebna w końcu maja...Bardzo mi to dobrze zrobiło na

nastrój. Żółte kwiatki ustawiłam jako tapetę!

 

Dzisiaj także przyszła do mnie kolejna radość. Dorotka zamieściła

pewne nowości...Wszystkiego wysłuchałam. Pani tak pięknie opowiada,

chętnie bym pani poprzypominała, jeszcze tysiąc albo lepiej dwa

tysiące różnych rzeczy, chwil, miejsc, wierszy, piosenek... - by

ocalić je od

zapomnienia! I jakiś wywiad rzeka mi

się marzy, albo rozmowy o zmierzchu i świcie...

 

Krakowski Kazimierz to specjalne, magiczne miejsce, w którym czas się

zatrzymał. Dwa lata temu całe dnie, ja i mój mężczyna

przesiadywaliśmy w takiej małej, uroczej knajpce - Singer...To były

czasy!!!

Już mniej płacząca J.

 

1.Bo może nie trzeba w ogóle próbować się odwiązywać...ja nie

próbuję. 2.Ja w ogóle nie potrafię wysłuchać tych nowości..lata

nauki obsługi

komputera...

3.W nagrodę za to ,że mniej ryczysz- jeszcze jedno zdjecie z Kazimierza.MU

8

Pani Magdo,

(...) Zastanawiam sie,w jaki sposob mam sie

 zmobilizowac do uczenia sie przed egzaminami,ktore zaczely sie

 wczoraj.Taka pogoda wiaze sie u mnie z zupelnym lenistwem.Robie

 wszystko,zeby sie nie uczyc-teatr,kino,jakis

 film,spacer,pranie,zakupy,etc.

 Paranoja:)

 Caluje.

 m.

M!

Jak ja cie doskonale rozumiem!Taka pogoda u mnie wiaze sie z absolutna niezdolnoscia do jakiejkolwiek pracy...Wczoraj sluchalam jak biedny Marian Opania spiewal do wykonczonej upalem publicznosci:"Ogrzej mnie" i bylo mi go szczerze zal...To jest pogoda wylacznie na hamak w cieniu.Wysylam ci dojrzewajace czeresnie zakryte przed szpakami woalem antykomarowym.MU p.s.Ale tak naprawde to ja uwielbiam taka pogode,jesli moge lezec na hamaku w cieniu...

 

 

Przed majem 26 

1

Kazimierz i piękne podwórka - Inny Świat,  Muzeum Historyczne, Kościół na Skałce, wystawa prac dzieci z okazji Światowego Roku Niepełnosprawnych(piękna!!!), zamknięty cmentarz(nie dało się przejść przez płot), zamknięte muzeum teatralne, zamknięta Syngaoga... Na rynku tłum ludzi, czarny parasol się świeci...piękna muzyka. A ten Elfowski  Balonik...myślałam, że koniec będzie inny, że starej kobiecie spadnie "pęknięty balonik".   Wcale nie chciałam wracać, tam było jakoś lepiej. Ale to był tylko taki jeden dzień z życia Anuli, który pięknie minął i zostanie zapamietany na zawsze. Dobrze mi zrobił ten wyjazd i włóczenie się po krakowskich ulicach.
 
Anula-zachwycona
ps. Pewna niezwykla aktora bardzo się przed występem denerwowała, a zaśpiewała to "ach panie panowie" wyśmienicie...
ps2 Ochroniarze powinni przejsć przyspieszony kurs kulturalnego zachowywania się...Albo to ja moze powinnam się ubrać w mini i szpilki to wtedy dałoby się coś załatwić...ale po moim trupie!
ps3 Niski wzrost nie ułatwia odbioru "wysokiej kultury"
ps4 Kraków pewnie powróci jeszcze nie raz, ale teraz SPAĆ!! (pospieszny Kraków-Warszawa wcale się nie spieszy)
 
 
Anulo po sporej dawce "wysokiej kultury"!
 
1.Wreszcie cię poznałam!Krótka chwila,ale pamiętaj,że krótka chwila to jest wieczność dla motyla..
A czy ty przypadkiem kiedyś ,dawno temu, nie podeszłaś do mnie w teatrze "Buffo"?Jakaś bardzo podobna dziewczynka to była...
2.Ochroniarze straszni- nie chcieli wpuścić połowy wykonawców zagranicznych...Jakbys ty nosiła szpilki i mini , to byłby koniec swiata.W ogóle nie zauważyłam niskiego wzrostu.W ogóle za malo siebie lubisz.
3.W prezencie dostajesz zdjęcia z Kazimierza i Anię Szałapak(dostałam od niej "ŻYwą wodę"!)Ja byłam w piątek w dwóch synagogach i w restauracji u legendarnego Leopolda Kozłowkiego,od którego dostałam dwie autorskie płyty z żydowskimi piosenkami!(Gdybys nie wiedziała- to pan Leopold właśnie skomponował przepiękną muzykę do:"Tak jak malował pan Chagall", przeżył to wszystko co bohater "Pianisty", i jest chodzącą legendą...
4.Nie zjadłam ani jednego bajgla,ale tony słodyczy,żeby się mniej denerwować.Jestem już gruba jak dawniej i nie mam za grosz silnej woli...
5.Cud,że nie pomyliłas pociągów...
6.Edyta J- wybitny talent.Panie w garderobie prosiły ją o porady lekarskie i w ogóle nie przyjmowały do wiadomości,że ona jest kim innym...Ma jeden z piękniejszych uśmiechów , jakie widziałam...MU
 

 

 

                            

 

 

 

 

 

 

2

Pani Magdo droga,
infekcja mnie dopadła straszliwa..wszystkie objawy od gorączki po katar i kaszel..a przecież lato na zewnątrz!
choć deszczowe..chwilowo.
już nie mogę się doczekać 24.maja i Rynku..aż nóżkami przebieram z niecierpliwości! i strasznie się cieszę, że najbliższy egzamin mam dopiero w czerwcu, bo z w miarę czystym sumieniem będę mogła cały czas koncertu przeznaczyć na wdychanie atmosfery, zasłuchiwanie się  w piosenki, wpartywanie się we  Wszystkich...C U D O..
Mam tylko nadzieję, że się wykuruję na tyle, żeby bez przeszkód (apsik! i tym podobne..) móc korzystać..
 
gdy moja Figa zobaczyła Melkę (zawołałam ją i mówię,patrz Kicia) to stała wpatrzona przez dobrych kilka minut.. cóż, Jej Mały Rozumek jeszcze nie do końca się uporał z Fascynacji Własnym Odbiciem w lustrze.. tak więc ujrzenie Kogoś Nowego, kto się nie rusza, a patrzy..,
zapewne zdziwiło ją mocno...
w objęciach mruczącej Figi (vel Melki II, bo podobne są ogromnie.. załączam zdjęcie jej malutkiej z moja siostrą też wówczas znacznie młodszą.)
Do, kichająca

Kichająca i trwoniąca czas!
 
Jesteś dziwna,ale nie przejmuj się.Jeżeli trwonienie czasu to lekka choroba psychiczna, to należymy do tej samej grupy chorych.Dorotko! Wyświetl młodą Anię i bardzo młodą Figunię...

 

3

Pani Magdo droga,
nie zgadnie Panui kogo widziałam dzisiaj na rynku w Krakowie,śpiewającą piosenkę Okudżawy.. Panią.
mimo iż to było próba, zebrało się sporo ludzi, a wśród nich ja.. i byłam strasznie dumna, że wymieniam z Panią liściki.. i tak onieśmielona ta sceną, że nie miałam odwagi podejść..
mam jednak nadzieję, że w końcu się odważę..
Do, onieśmielona..
     Do!
Chyba się jednak nie odważyłaś...

4

Pani Magdo droga,
koncert świetny. na szczęście udało się znaleźć miejsce pod parasolkami, co co prawda uniemożliwiało wizję, ale za to dawał świetną fonię..:)
chciałam podejśc do Pani, naprawdę, ale po koncercie zgromadziło się tam tylu ludzi, a ja straszliwie nie lubie tłoku.. poza tym pomyślałam,że pewnie jest Pani zmęczona..
Do, zachwycona
 
 
  Niedoszła koleżanko z Krakowa!
 
 Ja też nie znoszę tłoku, więc doskonale cię rozumiem...A po drugie  to ja i tak najbardziej lubię wyobrażac sobie ludzi,a niekoniecznie ich poznawać...
a po trzecie to jeszcze wszystko przed nami! Ja będę mniej zmęczona, ty mniej nieśmiała...Wysyłam ci w prezencie zdjęcie moich ukochanych aktorów...MU

5

Ooooooooo! Serdeczne pozdrowienia dla Pani Lidii i Pana Bogusia i dla całej brygady, która tu do nas wpada od czasu do czasu!

Kłaniają się Lasy! Lasy!

6

 Szwendam się po domu w największym na świecie beżowy swetrze mojego ukochanego.... brata (który ewidentnie mnie porzucił! oj wstydź się, wstydź!), w potarganych włosach i białych zimowych skarpetkach, które najchętniej naciągnęłabym sobie na..... w efekcie na byle co, byle głęboko! Jestem bardziej wczorajsza niż cokolwiek innego, wiem. Słucham koncertu f-moll Szopena opus któryś tam i czuję się jakby był listopad w pełni, albo w nowiu ale w sumie wszystko mi jedno. Z przyczyn technicznych (bleeee, bleeeee) i niezależnych (brrrr, wrrrrr) ode mnie miałam napisać życiorys, ale jakoś mi było nie po drodze. Tylko DOBRZE o sobie napisz, pamiętaj. Życiorys – kosztorys! Co mi wyszło?... zresztą lecą efekty dla cierpliwych.... hmmm, na pewno mnie przyjmą! no, na bank! już to widzę! a co do pociągów to naprawdę radzę uważać! mnie (nie tylko zresztą mnie!) się zdarzyła na przykład rzecz niebywała, kiedy to na dworcu w Kan..... nie! nie tam! na dworcu w Katowicach "przypadkowo pomyliłam" pociąg i drań zamiast grzecznie mnie do domku po Helverze odstawić to go zawiało aż do.... Wawy. Jakoś jesienią to chyba było. Bo zimą to co innego, zimą to przegapiłam (nie tylko zresztą ja!) ostatni nocny pociąg do Wrocka i wtedy to dopiero byłoooo, ooooj, oooooj. to tyle o tym cudnym i wdzięcznym skrócie pkp. Proponuję śpiewać coś w stylu „... promise me you wait for me………I’ll be home soon….” czy jakoś takoś
Papatki Serrrrrrrdeczne 
z(a)gubiona gdzieś w tłumie pociągu pośpiesznego
ps. (1) I tak już z pędu (rozpędu, popędu) napisałam jeszcze podanie o niewiadomoco.... ale tego już Pani oszczędzę
ps. (2) czy wstawiło mi się po lewej Leżące Cudo?.... bo to nigdy nic....

Zagubiona pod każdym względem!Wstawiło się Leżące cudoSłuchaj koncertu f-moll i dochodź do siebie.Znowu nie widzę,co piszę...MU 

7

Nie ma jak to się nasłuchać smutnych piosenek i porządnie wypłakać do

 poduszki!!! Choć nie wszystko mija, i lustro trzeba omijać z daleka,

 taka kuracja pomaga na czas jakiś - niewielki...

 

 Oczy bezbronnego, chorego psa, to dla mnie ostatnio najsmutniejszy

widok, nie umiem sobie z tym poradzić...A wciąż jak podchodzę do

niego, resztkami sił macha ogonem i podnosi głowę, niezdarnie idąc w

moim kierunku...

(...)

 J. z wypłakanami oczyma.

       

H!

Nikt nie umie sobie z czymś takim poradzić."Przerabiałam to" bardzo niedawno... Twój list przypomniał mi, że chyba 10 lat temu, w Los Angeles pewien bardzo miły i oddany artystom pan ,który organizował występy dla Polonii -zorganizował jakąś uroczystą kolację dla mnie ,Wojtka Borkowskiego, Piotra Machalicy i Zbyszka Zamachowskiego.Było trochę ludzi a gospodarze nie byli w stanie nic robić,bo ich ukochany pies postanowił umrzeć w czasie tego przyjęcia...Wynieśli go na taras,żeby "nie przeszkadzał" w miłej atmosferze,ale sami byli jak sparaliżowani.Kiedy umarł my musieliśmy się zająć jego pogrzebem, jedzenie zostało niektnięte,rozmowy niedokończone.Coś niesamowitego...Ten pan miał chyba na nazwisko Bociański,ale nie wiem,czy dobrze zapamiętałam.W ogóle ten dzień był jakis niesamowity, bo mój mały Franek prawie utopił się w jego małym basenie(może nawet Zbyszkowi Z zawdzięcza swoje życie...) Ale mi rzeczy przypomniałaś...

Wiesz- ja pochowałam Bambusa w moim ogrodzie i jakoś ciągle mam dzięki temu wrażenie, że jakoś tam z nami jest... Wyślę ci jakieś zdjęcie,żebyś trochę mniej płakała.MU

    flora antydepresyjna-dla Joli H

8

Witam Pani Magdo Kochana!!
 
Mam nadzieję, że jednak fotka Jeziora Zbąszyńskiego wyświetliła się u Pani...
na stronce nie była ona widoczna...
Pani jutro tj. 24 maja w Krakowie, na Festiwalu piosenek Okudżawy....ja tu...
achh....dlaczego mój kochany Kraków jest tak daleko...a Pani też właśnie tam...:((
Może kiedyś.....
Kurs języka angielskiego...lubię ten język, choć nigdzie się go nie uczę...w szkole
tylko niemiecki (którego wprost nie znoszę), ale mimo wszystko angielski mam
bardziej opanowany...:) Jak to jest?? :)
Uważa Pani, że życzenia urodzinowe składane wcześniej mogą przynieść/przynoszą
pecha??
Pozdrawiam najserdeczniej
Kamila
Kamilo!
1 . Uważam ,że nie przynoszą pecha i już.Inaczej bym nie wysyłała.
2.Nie wiem jak to jest, bo w zasadzie języki obce są mi obce , jak mówi ukochany mój Poniedzielski Andrzej....Wiem,że to wstyd,ale juz za późno...
   Pochodzę z epoki języka rosyjskiego...
3.Jezioro Zbąszyńskie widziałam na własne oczy!Dorota- czy ono znika przed Kamilą?!
   W prezencie dostajesz odnowicieli Sukiennic przy pracy.MU

9

WITAM PANIĄ PANI MAGDO.

>NIE BARDZO WIEM OD CZEGO ZACZĄĆ WIĘC ZACZNĘ OD POCZĄTKU. JESTEM

 ZACHWYCONA

PANI TWÓRCZOŚCIĄ, ALE JESZCZE BARDZIEJ ZAUROCZYŁA MNIE PANI SWOJĄ OSOBĄ.

JESTEM MŁODĄ STUDENTKĄ DZIENNIKARSTWA, WŁAŚNIE PODEJMUJĘ DRUGI

KIERUNEK

STUDIÓW JAKIM JEST POLONISTYKA.

ZE WZGLĘDU NA MÓJ MŁODY WIEK I BRAK OSOBY MOGĄCEJ PRZYBLIŻYĆ MI PANI

TWÓRCZOŚĆ JEDYNYM ŹRÓDŁEM PIĘKNEJ PANI POETYCKIEJ PIOSENKI JEST TA STRONA.DOPIERO DZIĘKI PANI MUZYCE I PRZEDE WSZSTKIM OSOBIE UDAŁO MI SIĘ

ZAWRÓCIĆ ZE ZŁEJ DROGI JAKĄ SZŁAM. <PIJACKIE IMPREZY W KLUBACH I MIESZKANIACH ZNAJOMYCH, ŁAWKI W PARKU NA WOLI WYKORZYSTYWANE DO ZLYCH

CELÓW> CIEPŁO JAKIE UDAŁO MI SIĘ ZNALEŹĆ NA TEJ STRONIE, PŁYNĄCE Z PANI

WYPOWIEDZI, GŁASZCZE MNIE OD ŚRODECZKA I PRZYPOMINA O CELACH JAKIE SOBIE ZAŁOŻYŁAM.

JEDNAK STRONA JEST TYLKO NAMIASTKĄ. BARDZO BYM CHCIAŁA ABY TA STRONA

ROZWIJAŁA SIĘ W DOBRYM KIERUNKU. BYŁABYM SZCZĘŚLIWA GDYBYM MIAŁA OKAZJĘ ZOBACZYĆ PANI WYSTĘP. CZY UDA MI SIĘ TO W WAWIE? CZY ISTNIEJE JESZCZE TAKIE MIEJSCE W KTÓRYM PANI "PRACUJE"? NIE BARDZO MAM DO KOGO ZWRÓCIĆ SIĘ Z TYMI PYTANIAMI. DLATEGO KIERUJE JE BEZPOŚREDNIO DO PANI.

b

DZIĘKUJĘ ZA CZAS JAKI POŚWIĘCIŁA PANI NA PRZECZYTANIE TEGO LIŚCIKU.

PRZESYŁAM NAJSZCZERSZE ŻYCZENIA UŚMIECHU I RADOŚCI, PONIEWAŻ TO

JEDYNE

CO NAM POZOSTAJE W TAK ZWIERZĘCYM ŚWIECIE.

POZDRAWIAM,

 

MARZENA

 Marzeno, która cudem wyrwałaś się ze zwierzęcego świata!

Bardzo ci dziękuję za list.

Nie ma takiego stałego miejsca.Występuję rzadko i niechętnie.Nawet bardzo niechętnie, niestety Ale czasami chcę,bo jest cos bardzo ważnego-np.festiwal piosenek Bułata Okudżawy.Wojtek Borkowski od dawna namawia mnie na recital w "Ateneum",a ja boję się tych nerwów.Jak przestanę się bać-dam znać...Twój list pogłaskał mnie od środeczka.Cieszę sie,że założyłaś sobie te cele i trzymam kciuki za ich realizację!MU

 

 20 maja

1

Bardzo się cieszę, że w końcu zobaczę Pania  w Krakowie 24.05. ale o której godzinie wszystko się zaczyna , czy mogłaby Pani napisać krótko co i jak?
Dzisiaj w przedszkolu jest uroczysty dzień matki, wcześniej mój młodszy synek (3 lata) uczył się wierszyka, ale w jego wykonaniu wygląda to tak
Kocham cię mamo bo serce moje (tu powinno być twoje)
bije tak samo jak serce moje
niestety nie mogłam mu wytłumaczyć różnicy moje - twoje
ale bardzo się cieszę na ten wystep,
do zobaczenia w Krakowie pozdrawiam  Elżbieta

 

 Pani Elżbieto!
 
1."To", (czyli Międzynarodowy Festiwal Piosenek Bułata Okudżawy)  podobno zaczyna się o 20-tej,ale nie wiem na pewno.
 2.To jest bardzo piękna pomyłka.Mateusz przez kilka lat( dajmy na to między 2 a 5 rokiem życia) krzyczał ze swojego pokoju i swojego małego łóżeczka:
-"ja chcę do mojego!Ja chcę do mojego!!!"Chodziło mu oczywiście o moje łóżko...I krzyczał tak długo,aż go do siebie przeniosłam ...
3.Do zobaczenia...MU

2

 

 

 

Prooooooszę!!!!!!!!! ........fruuuu..... w załączniku!!

Serrrrrrrrrdecznie pozdrawia

kaprys włoski..... żyjący raptem trzy i pół minuty

 

 

 

3

Pięknie się układa z tymi godzinami krakowskimi 20 + 4 to 24 a pociąg

 powrotny o pierwszej z minutami, więc chociaż (aż) to gra! Tylko w

czwartek

 tę psychologię napisać i wioooooo .

 

 Kiedyś zmądrzeję być może, na razie szans nie ma na to żadnych,

 zgubiłam kolejne okulary przeciwsłoneczne, i już nie wytrzymuje z tym.

 Klucze przyczepiłam trokiem do torby więc są, ale okularów sznurkiem

 nie

przyczepie

 do nosa, a karabińczykiem wspinaczkowym to już w ogóle nie ma jak.

 

 Trzymam już trochę palce na wodzy!

 Anula Rumianek

 

 ps. Jak ktoś zna Pciucha piszącego prace z socjologii na zeszłą środę

 to proszę o kontakt! Pilne!!!!!!!

 

 Rumianku!

Trokiem do torby to nie jest zła myśl.Wysyłam kwiat z dzisiejszego Ogrodu B.Szaleństwo złotokapów i azalii .MU

4

5

Na naszej stronie, pod prezentacjami debiutów pojawiły się właśnie opinie Członków Komitetu. Pani Krystyna Kofta o wierszach Aleksandara Ćirlićia i Mariusz Szczygieł o prozie Klaudiusza Kusia. To rodzaj rekomendacji. Polecam wizytę. Pozdrawiam serdecznie, 

Remigiusz Grzela
 
SALON PROMOCJI TALENTÓW
PARNAS.PL

6

 
Madziu! dziekujemy za historyczny już wieczór i jego zaaranżowanie.
Fajną masz stronę.
Będziemy czasami tu wpadac.
Dzieki za dedykacje
i swietne zdjecie.
W zamian wysyłamy coś w następnej korespondencji.
do rychlego zobaczenia.
lidia i bogus
   Drodzy sąsiedzi!
Wpadajcie kiedy chcecie.
Wasz prezent zdjęciowy nie chce mi się wyświetlić.Może Dorotka coś poradzi. Zobaczymy się na pewno niedługo! Magda

7

Dzień dobry Pani Magdo Droga!!
 
Właśnie - co to będzie za rok....ale już dobrze - za rok to za rok - nie
martwię się już :) Pozdrowienia dla Franka - przyszłorocznego maturzysty :)
Doskonale to Pani ujęła "niebezpieczny odłam naszego społeczeństwa"...
od którego niestety wiele zależy....
Ale już dosyć o tym! :)
Przesyłam Pani wakacyjny wschód słońca (roczek 2001, lipiec, godzinka około 5:00,
Jezioro Zbąszyńskie, Nowa Wieś - urocze miejsce...całe dwa tygodnie próbowałam wstać
aż w końcu przedostatniego ranka mi się to udało:) )
Pozdrawiam cieplutko i słonecznie
Kamila
    dZIĘKUJE bARDZO.fRANKA POZDROWIĘ.wŁAŚNIE nAPISAŁ WYPRACOWANIE O ROZUMIE I EMOCJACH W LITERATURZE
  

  mUSI SIĘ DUZO UCZYC,BO WYJEŻDŻA WCZEŚNIEJ NA 3 MIESIECZNY KURS ANGIELSKIEGO...dOROTKO, WYŚWIETL WSCHÓD SŁOŃCA NAD jEZIOREM zBĄSZYŃSKIM.

 

 

19 maja

1

Pani Helenka Z.

po prostu.... prosto z pomostu!
pozdrawiam promiennie
plum
 
Plumie!
 
Niebywały prezent!Dziękuję!!!!!!!!!
Wiesz,pani Helenka pamięta jeszcze Młodziutką Agnieszkę- dziewczynkę,albo wręcz dziecko! A Jej zupa ogórkowa!!!

Justynko wyślij nam zdjęcie pani Helenki w załączniku bo inaczej nie będziemy mogły go tu załączyć... D

 2

Dzisiaj śniło mi się, że byłam na rynku w Krakowie, chodziłam

dookoła, chłonęłam te cudowne, lubiane widoki - byłam taka szczęśliwa

!!! Tak

bardzo mi

szkoda, że nie mogę być 24maja w Krakowie - cóż taki już los

człowieka z północy...

 

Na pocieszenie, dzięki Pani ściągnęłam sobie kilka piosenek Gidona

Kremera, przy okazji dowiedziałam się, że jest on łotyskim skrzypkiem

 wybitnym...Jestem zauroczona. Che tango che - z francuskim śpiewem

i Hommage a Astor Pizzolla, Milonga En Re - do tej pory

najpiękniejsze!

Ta muzyka doskonale rymuje się z moim nastrojem - nienajweselszym

niestety - ostatnio...

 

Wszystkiego dobrego

JH

 

JH!

No to znowu ci się na coś przydałam; ale tak naprawdę to tego Kremera zawdzięczasz Januszowi Stokłosie...

Za długo nie słuchaj!SMUTNE chociaż PIĘKNE.Mu

 3

z radościa donoszę
że Kiciunia Figa odnalazła się, Zguba w zamkniętej (na cztery spusty) budowie sąsiada..(jak on tam był, Sąsiad, to weszła Głupiutka i nie wyszła..)
prawo też jakoś poszlo(4+)
więc chwalcie dzień wesoły!!
Do, z rozświetlonymi oczami
     Do!
  Chwalimy dzień wesoły i wysyłamy Fidze Melkę-czyli kota Doroty O.
   Za prawo karne należy ci się dzień odpoczynku od jakiegokolwiek wysiłku umysłowego.No i gratulacjeMU

4

Pani Magdo,
Juleczka i ja też się wybieramy do Pani na Rynek, to będzie moja uczta imieninowa
Jak ja się cieszę
Mam nadzieję, że po 19.00 jeszcze Pani tam będzie, bo wcześniej nie możemy.
 
A,
cmentarz żydowski w Krakowie jest zamknięty w soboty (stary na pewno, a ten przy Szerokiej pewnie też)
24 V jest na Placu Nowym Święto Zupy, podobno po 13.00  zaczyna się gotowanie częstowanie czarowanie (tego losu)
a ul. Józefa polecam gorąco
 
Pozdrawiam mocno
Joasia

     Joasiu!
 
    Ile w twoim liście bezcennych informacji!
Marzę o Święcie Zupy,ale na pewno mnie nie zwolnią z próby.O 19 tej będę na pewno; zresztą Jurek Satanowski twierdzi,że to się zaczyna o 20-tej i będzie trwało ze 4 godziny...Maraton.Ja zawsze w takiej sytuacji błagam,żebym mogła wystąpic na początku,bo te nerwy nie do wytrzymania.
Zjedz trochę zupy za mnie, dobrze?Ach, te małe tam restauracje, ta muzyka, te stare meble, serwety na stołach...Na szczęście nie tak dawno  byłam tam , w bardzo miłym gronie(podczas benefisu Piotrusia Machalicy).Bardzo serdecznie pozdrawiamMU
ps.Wysyłam ci mój biały bez, jako forpocztę kwiatów imieninowych, które dostaniesz od bliskich.

5

Droga MU!! "i co ja mam na to?" jak powiedziała kiedyś pewnej niepewnej dziewczynie Bardzo Przejmująca Superkobieta, kiedy jeszcze nie widziała, że takich to się raczej omija łukiem. byłam w kropce, jestem w przecinku! BPS też jest za?! loooooosie!!!! wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej gdybym tylko miała zielone oczy! hmmm, to powiedzmy, że jeszcze się zastanowię, przemyślę, czyli rozważę, zważę i generalnie potłukę się przez tydzień z myślami. zobaczymy co z tego wyjdzie, a raczej czy ja wyjdę we właściwym kierunku.
aha, BB znam, oczywiście znam. i jeszcze kilka innych rzeczy też :), ale co druga pewnie dziewczyna zna Takie Rzeczy na pamięć, więc nic to. bo to chyba nic złego? a co do matury to myślę, że teraz, w tej sytuacji i akurat w kwestii "lubienia" to nie jest mi w stanie pomóc, dopomóc ani tym bardziej uratować, ale "a nuż widelec a pięć minut" jak powiedziała kiedyś ta sama TP (w razie braku pomysłu na rozwinięcie proszę poszukać u Pana Marka, kolegi z młodości i starości, bo ja się jednak trochę wstydzę).
czegoś mi brak, robi się ze mnie wrak! taki wrak - tatarak!
pozdrawiam naprawdę serrrrrrdecznie
kropka, co kiedyś była wykrzyknikiem, później padła i teraz leży jak Ten w prawym dolnym rogu........ z tą tylko małą różnicą, że On czeka na mysz, a ona na cud
 
Czekająca na cud!
 
Mam nadzieję,że po tygodniowym tłuczeniu się z myślami, wyjdziesz we właściwym kierunku.
To z naczy do komisji egzaminacyjnej.Poznań i BPS nie zające...Kot w porzo.MU
 6

Pani Magdo wspaniała,

 
Czy czas zawsze tak pędził czy dopiero niedawno zaczął? Skąd brać umiejętność bycia w kilku miejscach jednocześnie?
I najważniejsze: czy ważne jest tylko osiągnięcie celu (dowolnego: dużego albo malutkiego) czy także chwila zadumy i radości, że się go osiągnęło? Bo mnie jakoś na tą zadumę czasu nie starcza... Bo to się od razu nazywa rozmemłaniem, ociąganiem, trwonieniem itd. itp... A ja pamiętam jak Pani kiedyś mówiła w rozmowie z panem Wojciechem Eichelbergerem (w jego ówczesnym programie w  TV), że wraz z upływem czasu zaczyna Pani częściej przyglądać się jak trawa rośnie, zauważać łąkę itp. A ja wraz z tym upływem coraz rzadziej mogę sobie na to pozwolić.... To pewnie histeria wynikająca z niefortunnego spotkania  w jednym miejscu czasoprzestrzeni: emigracji zarobkowej, przeprowadzki warszawskiej oraz człowieka nieco niecodziennego (podobno) "psychicznie" czy duchowo może?, na dodatek dawno bez urlopu... Przejdzie mam nadzieję...
Ale czy można przeprowadzać się korespondencyjnie? Albo spokojnie znosić dawkowanie przyjemności urządzania, wykańczania, nawet użerania się z tzw. ekipami tylko w soboty , niedziele, czasem piątki? A związane z tym drobiazgi zwiastujące długo oczekiwane NOWE? Niektórzy mówią, że wybieranie serwetek na nowy - i, o zgrozo!, pierwszy w dorosłym życiu!!! - przedtem były tzw. ławy - stół  - to nie priorytet.. A ja o STOLE od lat śniłam... I wreszcie się ziści, a to bardzo ważny mebel, prawda? -  Pewnie ci niektórzy wiedzą co mówią... Zaczynam nie znosić określeń: chłodny racjonalizm, priorytety, nie wszystko na raz...  
I jeszcze musze poczekać na dwa meble zwane bibliotekami, a składające się z przecudnej ilości półek, takie pojemne, jak chciałam, które może choć w części pomieści moje stosy książek i wreszcie będę mogła objąć je wszystkie wzrokiem i się napawać, dotykać grzbietów, chłonąć, czytać to co się niedawno nie wiedziałao gdzie się ma.... Kiedy to wreszcie będzie??? A jak już będzie, to znowu będę przez tę nieszczęsną emigracje zarobkową obcować z nimi i z całym mieszkaniem tylko w tzw. "łikendy".... Czy ja popadam w paranoje przeprowadzkowo-brakoczasową?
No, to ponudziłam..
 
Jak się rzekło czasu nie mam, nawet, żeby do Pani słówko skrobnąć np. po "Trzech elementach"... A było wspaniałe. (Video nawaliło i padło na 20 min. przed  końcem pierwszej części! Powtórzą w TV Polonia, mam nadzieje?....) WSPANIAŁE! O starszych aktorach nie będę już tu pisać, bo wiadomo. Ale ten młody... Nie miałam pojęcia, że on tak pięknie śpiewa! Może zgrzeszę, ale powiem, że "Kocham Cię życie" wolę w Jego wykonaniu, acz p. Geppert zawsze bardzo ceniłam. I to zdjęcie okularów - doskonałe! Reżyseria? Odruch? I jaki wspaniały głos ma  Joanna Liszowska, ta  co tak pięknie uuaaa...
Na temat skrótów się nie wypowiem, bo co tu mówić - ręce opadają i tyle. Jak już zagnieżdżę na Kabatach, to może wreszcie dotrę i do Ateneum...
 
A na te nieszczęsne 35 urodziny dostałam od MMŻ... "Ćmę"! Z własnej, nieprzymuszonej woli, w charakterze niespodzianki. O!
 
Na Saską Kępę nie mam kiedy pójść, ale pójdę, bo muszę...
Na Targach Książki byłam dwie godziny - straszny ścisk, co irytuje, ale i napawa pewnym optymizmem, bo w końcu piwa tam darmowego nie dawali, a ludzi mrowie... Kupiłam sobie m.in. nowe uzupełnione wydanie "Bromby i innych", fascynacji z dzieciństwa.. Czy Pani zna Pciucha ("Pciuch zamieszkuje Czas. To znaczy, że można go zobaczyć tylko wtedy, kiedy się żyje kiedy indziej.") albo Fikandra ("Fikander różni się od wszystkich. Złośliwi mówią nawet, że Fikander robi wszystko, żeby odróżnić się od wszystkich, ale jest to tylko złośliwość. Po prostu, jako poeta, Fikander poświęca więcej czasu na sprawy, które są mniej ważne dla innych.")? Nie mówiąc już o Vicewersach Dzikich...("Lustra posiadają swoją tajemnicę. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w lustrach mieszka specjalna odmiana Vicewersów dzikich, czyli Zwierząt Odbitych. Czy zastanawialiście się przez chwilę, co się odbija w lustrze, które stoi naprzeciw lustra? Oczywiście to lustro, które stoi naprzeciw lustra i nawzajem. Ale takie odbijanie się nawzajem jest wystarczająco nudne, żęby po pewnym czasie któreś lustro nie odbiło czegoś, czego w tamtym drugim wcale nie ma, i żeby nie zaczęły się między lustrami wzajemne wykrzywiania, które prowadzą właśnie do powstania Vicewersów dzikich...")
 
Aha - wracając jeszcze do mojego poprzedniego listu i Pani odpowiedzi - jak ja żałuje, że Pani nie zaśpiewała "Śmierci ptaka" i szalenie jestem ciekawa jak brzmi melodia... Może jednak? Może ktoś inny? - ale kto by to zaśpiewał tak, ja zaśpiewałaby to w moim odczuciu Pani?... ?
 
Przesyłam Pani w prezencie parę ósmych cudów świata, acz zdjęcie nie oddaje tego, jak to wyglądało naprawdę w okolicznym sadzie połtora tygodnia temu...
Pozdrawiam serdecznie i przepraszam, że ten list taki histeryczno-nerwowy, ale chyba w piętkę gonię, cokolwiek to znaczy....
Ale najważniejsze, że jest wreszcie ZIELONO!
 
MAGDALENA
 
     
                   
 
Magdaleno goniąca w piętkę!
1.Czas tak zaczyna pędzić po ukończeniu 35 roku życia.Potem juz tylko galopuje.
2.STÓŁ,BIBLIOTEKA- najważniejsze meble - rzecz jasna.
3.Paranoje przprowadzkowe znam ZA DOBRZE.
4.Nasza kopia Stinga sama sobie tak zdjęła okulary...Co talent, to talent.Ja też uważam ,że niezwykle pochylił się nad tym tekstem.I opowiedział jako swoją historię,co zawsze wzrusza podwójnie.
5.Joasia jest teraz aktorką bardzo rozrywaną.Żeby tylko mądrze wybierała...będę trzymać za to kciuki.
6."Ćma" pięknie wydana!I pomysł z tymi listami inaczej wydrukowanymi!
7.Pani mnie pyta,czy znam"Brombę"?I" Brombę"i "Trzynaste piórko E"- czytałam malutkiemu Mateuszowi i Weronice- mojej chrzestnej córce.Uwielbiali te książki.A Maciek Wojtyszko był moim reżyserem w  czasach "stodolanych"!Ma się te znajomości... 
8.Otóż cały problem w odnalezieniu melodii do "Śmierci ptaka"...
Pan Jerzy Wasowski nie zapisał tego na papierze nutowym, tylko nagrał to osobiście  na kasecie magnetofonowej i powierzył to Jeremiemu P. ,a Jeremi P.dał to po prostu mnie, nie znając jeszcze wtedy stopnia moich możliwości zapodziewania  rzeczy najważniejszych.Kamień w wodę.Jedyny ratunek w Tomku Bajerskim, któremu dawałam tę kasetę,bo miał to zaaranżować. Dorotka ma podobno  przedsiębrać jakies kroki  w celu odnalezienia tej melodii. Była oczywiście bardzo  piękna, jak wszystkie melodie pana Jerzego.
9.Dziękuję za zieloności, które Dorotka, mam nadzieję, wyświetli dla wszystkich.

 

17 18 maja

1

Witam !!
 
Powiada Pani historia Agnieszki..."Orszaki dworaki"....przeczytam na pewno.
Dziękuję :) Pani kciuki za jakiś czas przydadzą się mi  bardzo...:))
Komisja...zaobserwowałam, że jakoś dużo zależy od jej humoru a nie od tego ile
dany uczeń potrafi...Mam nauczycielkę...wiem nie powinnam pisać o niej źle...
ale kiedy ona ma zły humor to baaaardzo odbija się to na naszych stopniach...
Choćby ktoś dobrze odpowiadał na zadane przez nią pytanie to i tak "lipa"... :(
Ale już prawie koniec roczku więc przestaję się zamartwiać :)
Maturka za roczek :)
Pozdrawiam gorąco
Kamila
 


 Kamilo!

Jeżeli ty juz teraz tak panikujesz z ta maturą, to co to będzie za rok?!Nie zamartwiaj sie na zapas.A nauczyciele, którzy mają zły humor, to bardzo niebezpieczny odłam naszego społeczeństwa. Ten odłam ma ciężką i niskopłatna pracę.I rzadko z niej satysfakcję...PozdrowieniaMU

2

Pani Magdo,
nie wie pani, co można zzrobić (poza laniem łez i rwaniem włosów z głowy) gdy Ukochana (acz nie najmądrzejsza) Kotka Figunia zniknęła z mego domu całe (już) dwa dni temu i nie wraca?? całe osiedle obeszłam, zaglądając w krzaki i inne takie, wołając najsłodsze "kici kici" na jakie mnie było stać.. a tu nic..:(  już nawet nie będę mówić, że moment na takie zagrywki wybrała najgorszy, bo jutro egzaminz prawa rzymskiego,paniki pełna głowa.. a tu jeszcze serce płacze..jak ja już nie zobaczę tego jej czarnego ogona z białą końcówką, to nie wiem, co zrobię..
przecież to Moje Maleństwo Ukochane..
jeśli ktoś w Krakowie ujrzał kotkę białą, w czarne łaty, z charakterystycznym czarnym ogonkiem o białej końcówce, proszę dać znać.. kolorowooka@hotmail.com
 
Do, ...łezka za łezką..


    Do!

Poza laniem łeż ,rwaniem wlosów z głowy i wysłaniem swojego adresu dla ew. znalazcy internauty-chyba juz nic nie mozna zrobić.Może jeszcze Dorota cos poradzi, bo ma kota.

Może on wróci po egzaminie, bo się po prostu zakochał.Wtedy każdy traci rozum.MU

Gdyby nie biała końcówka na ogonie to pomyślała bym, że piszesz o mojej Melce, bo taka jest właśnie jak piszesz o Figuni... Kotki podobno czasem uciekają albo dlatego, że mają rujkę i to jest od nich silniejsze, a czasem nagle postanawiają zmienić dom - taki mają charakter niezrozumiały...ale najczęściej giną po prostu niechcący i trzeba ich niezłomnie szukać. Ona jak ją już trochę masz powinna dobrze wiedzieć gdzie mieszkacie i może sama trafi - dwa dni to jeszcze nie tak długo, ale szukaj oczywiście, wołaj ja jak najczęściej bo to właśnie może twój głos jest jej potrzebny do powrotu...

Trzymam kciuki za Figunię i prawo...D

3

Pani Magdo,

bardzo zalezy mi na spotkaniu sie z Pania. Chcialabym przygotowac dokument o

Agnieszce Osieckiej. Wiem, ze jest Pani osoba, ktora byla "od zawsze" przy

niej. Prosze mi odpisac czy zechcialaby Pani mi pomoc.

To dla mnie niezmiernie wazne.

Jestem kobieta, ktora interesuja te czasy. Wasze marzenia, strachy i sily

...

Bardzo prosze o kontakt.

Serdecznie wiosennie pozdrawiam,

Honorata Dawidowicz

 

Pani Honorato!

Ja nie byłam przy Agnieszce "od zawsze" ,tylko od 1983 roku.Napisałam o Niej już bardzo dużo, zrobiłam cykl rozmów o Jej życiu, co roku prowadzę festiwal Jej piosenek.Jej marzenia i strachy były czasem nawet zupełnie inne niz moje, chociażby z tego powodu,że dzieliła nas spora różnica wieku...Jesli przeczyta pani i obejrzy to wszystko co zrobiłam o Niej i w daszym ciągu będzie chciala rozmawiać ze mną- proszę napisac jeszcze raz.Pozdrawiam MU

4

Dzień Dobry

Nazywam się Monika Sędłak i jestem doktorantką historii Uniwersytetu

Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Piszę biografię Zygmunta Hertza - wspólzałozyciela Instytutu Literackiego w Paryżu. Gdy Zygmunt Hertz miał 17 lat, w roku 1925, na wakacjach spotkał się z Panem Jeremim Przyborą. Bardzo chciałbym spotkać się z Panem Jeremim, gdyż jest On, o ile mi wiadomo, ostatnią osobą która żyje i miała styczność z Zygmuntem Hertzem w latach jego młodości. Proszę mi pomóc. Nie wiem jak skontaktować się z Panem Przyborą, a jest to dla mnie (i dla mojej pracy) bardzo ważne. Z góry dziekuję za pomoc.

 Monika Sędłak

Pozwalam sobie podać swój numer telefonu (...)

Pani Moniko!

Rozmawiałam dzis z Jeremim o pani liście i gotów jest z panią porozmawiać na ten temat..Podam Mu telefon .Serdecznie MU

5

Pani Magdo Droga i cierpliwa(mam nadzieje:)),

przepraszam,ze tak zameczam,ale wlasnie przeczytalam,ze sasiad

obdarowal Pania wymarzonym Kremerem i pomyslalam sobie,ze wielka

przyjemnosc sprawilaby mi mozliwosc podarowania Pani kilku plyt.Mam

tego zatrzesienie,wiec z checia sie podziele.Mniej wiecej pamietam,co

sie Pani podobalo we Wloszech,wiec gdyby mogla Pani tylko

powiedziec,na jaki adres moglabym wyslac przesylke,zrobie to jak

najszybciej.A nagrania cudne:) Caluje i pozdrawiam.

marysia

 

 Marysiu kochana!

Jesli masz tego zatrzęsienie , to bardzo chętnie.Niezwykła muzyka nie znudzi mi sie chyba nigdy.Adres ci zaraz wyślę...

6

W zapachu niebieskiego przescieradla mozna sie czasem utopic, tak jak  w ramionach nagle bliskiej osoby.
 
Tak wlasnie sie czulam, gdy jakis czas temu, po pani wystepie w szczecinskim teatrze poszlam po autograf i poprosilam o przytulanke :). To bylo dla mnie przezycie wywolujace dreszcze - bo pani taka wlasnie jest, ze chce sie do niej przytulac. Za to pani bardzo dziekuje.
Beata
 
PS
pisze z maila mojego brata, gdyby znalazla pani czas i ochote na skrobniecie czegos do mnie to na adres: (...)
 
     Beato!
1.Pierwsze zdanie brzmi jak wiersz.
2.Przytulam cie wirtualnie i pozdrawiam brata.MU

7

Osunęłam się niemal na dzisiejszych Targach Książki, tam jest tak

bardzo duszno...

 

 Nie pomylę pociągów, sprawdzę kilka razy czy to ten właściwy. A może

 specjalnie pomylę, nie wiem, zastanowię się. Za chwilę kupie bilety,

 włożę je do portfela aby nie zapomnieć i 24 V rano pojadę do Krakowa.

 potem odwiedzę muzeum teatralne, cmentarz na Kazimierzu, Smoka

 Wawelskiego, i kilka jeszcze miejsc, które mi świtają w głowie. Kupie

 sobie bajgla z makiem i usiądę z nim na środku Rynku!

 

 Film "Tylko strach" B.Sas wyprowadził mnie ostatnio z równowagi, czy

 to,

że

 się czuje coś czego się czuć nie powinno jest strasznym złem?

 

 A, która przychodzi zawsze pięć minut za późno a wychodzi pięć minut

 za wcześnie.

 

A!

A ja po raz pierwszy od wielu lat nie byłam na Targach Książki, bo gdyby ktoś nadepnął na mój chory palec to koniec...Ale za to kupiłam sobie mase ksiązek w księgarni:

1>Szymborska-"Rymowanki"-genialne, dowcipne, zachwycające!!!(Byłam na

spotkaniu z NIĄ w 3-ce i słyszałam ,jak sama je czytała-delicje!) 2.KIGałczyński -"Wiersze z Prania"-piękne!Uwielbiam jego najpóźniejsze wiersze. 3.Jan Twardowski -"Ważne i najważniejsze" i "Zielnik"

4.A.Osiecka-"ĆMA"(Ba!)

5.Bronisław Maj-"Elegie ,Treny,Sny"- jeszcze nie przeczytałam 6.Leszek Kołakowski-"128 bardzo ładnych wierszy"-tez jeszcze przede mną .

Nie widziałam filmu "To tylko strach",ale wiem o czym jest, więc chyba cię rozumiem. Na Wawelu jest podobno jakies ważne miejsce.(Na zewnątrz , przy krużgankach) Jeśli je znajdziesz-spłynie na ciebie najlepsza energia, tak glosi legenda... Kazimierz w Krakowie- jedno z moich najukochańszych miejsc.Jakbyś wyjechała do innego państwa i przeniosła się w inną epokę.Koniecznie! Ja niestety nie będę miała ani chwili, jak znam życie...Ale na środku rynku będę chyba cały czas...Jesli przyjdziesz o 5 minut za wcześnie, to może pogadamy jak stare znajome.MU

 

 

16 maja

1

o BB

 
TV tylko czas liczyć (niestety) umie i na słupki z % patrzeć lubi , poza tym to jest ślepa i głucha i chyba czytać nie umie, bo ile to już listów w sprawie "Białej bluzki" poszło?! no, ale jest, oczywiście jest "BB" u zapaleńców na kasetach i do zdobycia też! 
serrrrrrrrrdeczenie
druciany pajacyk
 
 
 
Druciany pajacyku!
 
Ja myślę,że ty znasz "Białą Bluzkę" na pamięć ,  i że czujesz się przyrodnią siostrą bohaterki....Ale proszę-idź na ustny egzamin i nie szalej już tak do końca.Prosi cię o to stara doświadczona kobieta, która lubi młodych ludzi ze zdaną maturą.Tornado też jest za tym.MU

2

Witam serdecznie !!
 
I już po wynikach matur pisemnych...widziałam łzy szczęścia (oby tych jak najwięcej) ale były także łzy
smutku.....ktoś może faktycznie nie przyłożył się do
nauki ale były osóbki dobre, którym powinęła się noga...
Tego się właśnie boję....
Była Pani "kompletną kretynką matematyczną" ??
Ja też jestem strasznym antytalenciem matematycznym...
ale na szczęście matematyka nie jest obowiązkowa więc
pozostanie mi historia - typowa humanistka ze mnie...
Może koło mnie też siądzie przypadkiem jakiś "ktoś" kto wyciągnie do mnie
pomocną dłoń (w razie czego) - tak jak to było w Pani przypadku...:))
No ale tak czy siak uczyć się muszę...
Pozdrawiam ciepło
Kamila


    Kamilo!

Jasne że musisz.Boże jakie to czasy-nie trzeba zdawać matematyki...Przeczytaj sobie wiersz o historii Agnieszki pt:"Orszaki dworaki" i zaimponuj komisji egzaminacyjnej.Trzymam kciuki!MU

3

Pani Magdo Kochana,

wysylam swoj adres odnosnie zdjec zrobionych podczas dzisiejszego

przypadkowego,acz niezwykle milego spotkania na Saskiej Kepie. Pierwszy

raz bylam w tamtej dzielnicy i musze przyznac,ze ma w sobie cos

niesamowitego.Jakby inny rytm zycia. A odnosnie telewizji-ja tez

najchetniej bym przed nimi uciekala.Wczoraj mialam naprawde

nieprzyjemnosc brac udzial w jednej z imprez organizowanych przez

telewizje polska i mam nadzieje,ze wiecej nie bede musiala.Przykre,ze

sa ludzie,ktorzy innych traktuja jak przedmioty.

Zawsze sie musi zdarzyc taki dzien i takie doswiadczenie,zeby potem

byc madrzejszym.

Trzeba sie usmiechac i robic swoje,choc czesto ciezko to przychodzi,

ale jak mowilam,moj stan psychofizyczny jest calkiem niezly,wiec

staram sie szybko zbierac.Coz innego pozostaje...

Naprawde bardzo,bardzo milo bylo Pania dzisiaj zobaczyc:)

Caluje mocno.

marysia

 Marysiu!

Ja także bardzo się cieszę,że się zobaczyłyśmy.Dołączam twoje zdjęcie na schodach Agnieszki domu, bo mi pozwoliłaś.Całuję MU

 

  

4

Pani Magdo droga,
czy Pani widziała ta pogodę? podobno wczoraj miała być "Zimna Zośka" (ostatni z brzydkich i zimnych dni), a od dzisiaj to śłońce,ciepło i pogoda.. a tu co? aż prawie przestałam żałować, że na juwenalia nie mam czasu..
bo choć kolokwia oba już napisane (nie wiem jak poszło,
ale nie spałam cała noc, zadając sobie pytania po hiszpańsku, odpowiadając po angielsku..ot takie nadranne rozdwojenie jaźni..) to w poniedziałek prawo rzymskie.
kto nie miał, nie zrozumie, kto miał, wzdryga się na myśl samą.. więc z nadzieją, że już za tydzień z radością bedę się wzdrygać (istnieje takie słowo w ogóle?)
Do, oczekująca słońca


     Oczekująca słonca!

Oczywiście że istnieje słowo wzdrygać.Znam je jak własną kieszeń.Moja pani Ela od sprzątania powiedziała mi dzisiaj,że słyszała przez radio,że ma być zimno do końca maja!Oby to nie była prawda...Ale dla nauki to nie jest zła pogoda, na szczęście.MU

5

Droga MU, która uwielbiasz maki!

 

Tak się cieszę, że w końcu wysłałam coś, na co nie jest pani uczulona.

Ja mam takie jedno ulubione pole makowe tuż za miastem - Ach jak tam

pięknie, gdy tak wszystkie razem kwitną!!!

 

Dziękuję za zdjęcia z pamiątkową tablicą. Jedyna okzaja, żeby człowiek

z północy (czyli ja) też ją zobaczył!

 

Moje psy mają przypływ majowej czułości - tulą się do mnie niesamowicie

często, przychodzą, zaczepiają, przeszkadzają i chcą tylko miłości,

miłości!!! Zazdrosne są o siebie okropnie. Na szczęście mam dwie ręce

do głaskania i ramiona do przytulania!

 

Kleszcze wciąż aktywne - dlatego ograniczyłam spacery do parku!

 

Moja biedna strona www - jakoś tam się tworzy. Odbudowałam stracone.

Staram się być dzielna! Dobrze, że jestem uparta - bo gdyby nie to nie

starczyło by sił i nerwów! Dorotkę O. Również podziwiam !!!

 

Najlepszą rekompensata za trudy www, są wiosenne sałatki. Rzodkiewki,

szczypiorek, pomidory, rzeżucha, ser feta, sałata, zioła, i wszystko to

zalane jogurtem naturalnym - mniam mniam!

 

Pozdrawiam ciepło

Jola

 

ps. Ten szkopuł to się jednak pisze przez otwarte uuuuuuuuuu!

Sprawdzałam.

 

Człowieku z północy!

A to szkopuł perfidny...Pytań nie widzęMU

 6

Ja poszłam sobie z Saskiej Kępy za pięć trzecia i było już pusto. Z

 niejednych ust słyszałam, że "Nie ma Magdy Umer". Patrzyłam sobie na

 tą tablice i na dzieci biegające z zeszytem na autografy... Wzruszył

 mnie obrazek taty tłumaczącego córce lat około 10, e w Okularnikach

 było

"tysiac

 dwieście, tylko cenzura nie przepusciła". Dziwne to wsystko, była

 sobie pisarka, niektórym znana, niektórym nie, teraz wisi tablica

 pamiątkowa... córka pisarki mimo, że nie miała łatwo robi takie

 cudowne rzeczy...

Przybyli

 jacyś ludzie, ktoś się pyta, kim jest ta pani w białym kapeluszu, bo

 chciałby autograf a nie wie kto to...

 

 Anul!

 

 Anulu!

No i juz , jakbysmy tam byli...dzięki tobieMU

7

Pani Magdo,
    wiersz pod data 19 kwietnia, wiersz Broniewskiego, jest troche okaleczony, trzeba to poprawić. W ubiegłym roku, jechałam z Warszawy podmiejskim pociągiem, godzina byla taka, że prosto w czerwone, zachodzące słońce. I wtedy właśnie przypomniał mi się cały, calutki wiersz, który mówiłam na konkursie recytatorskim 35 lat temu.
"I przejeżdżał bogaty, gruby łyk z Lubartowa' Masz Ryfka bułkę, żebyś była zdrowa"
Wzięła, ugryzła, zaświeciła zębami
'ja zaniosę tacie i mamie"
 
I przejezdzał bolejący Pan Jezus
esesmani go wiedli na męki
Postawili ich oboje pod miedzą
potem wzięli karabiny do ręki'
 
Dalej juz jest ok. Tamto moje wspomnienie pociagowe takie mocne, ze musiałam cichutko, do szyby ten wiersz wypowiedzieć. W to czerwone, wojenne słońce. A łzy mnie zalały... Mój Boże...ale cóż jedziemy przecież dalej. Ze skamieniałym coraz bardziej sercem ale i wiarą. W kazanie na górze, w dezyderatę, w wyższość polnego konika... Ryfkę niosąc w sercu,tuląc Grzesia Przemyka. W ich imieniu zrywając konwalie.Marta Kucharska
 
 
Pani Marto kochana!!!
 
Jaki to ważny i piękny list!
A z wierszem Broniewskiego moja wina, bo mówiłam Dorocie ,że "coś tam" jej umknęło i ona miała to poprawić, a ja nie dopilnowałam , zajęta jakimiś głupotami.
A to jest także jeden z moich najukochańszych wierszyDOrota!!!Popraw to kochana, tak jak każe pani Marta!Wysyłam za to nieostre konwalieMU

8

Droga MU! i przyszedł czwartek, a wraz z nim przywędrowały moje wyniki. nie za bardzo jednak wierzę, że taaaaak mi poszło, ale chyba mnie nie oszukali, no nie :)? otóż mówią tak ..... z pisemnej: polski - celujący; niemiecki - dobry; z ustnej: polski - jestem zwolniona; niemiecki - bardzo dobry i że jeszcze przede mną "tylko" ustny angielski i wreszcie będzie KONIEC. pytam więc a kiedy ten ustny? "a 26 maja." a to ja dziękuję nie skorzystam. "jak to?" a tak to. 26 maja proszę Państwa to jest "Mewa" w P-niu i ja proszę Państwa się trochę wybieram jak dużo nazbieram. "ale to obowiązek ucznia być na ustnym." phi! jeden ustny proszę Państwa można oblać i mieć poprawkę w sierpniu i innego wyjścia nie widzę, bo, przepraszam, ale muszę zdążyć na "Mewę". a poza tym matura proszę Państwa jest co roku, a BPS w P-niu NiE!

a teraz temat najważniejszy we wszechświecie! w wiadomych celach poniewierać się będziemy już całkiem nie długo, za chwilę, za moment tylko niech już się tu u mnie wszystko poukłada. a potem ahoj! w świat za Tornadem!!!! a w ogóle jakie nas przygody spotykają! MU!!! loooosie! oj, będzie co wnukom (bo dzieciom raczej nie wypada) opowiadać :)! ale o tym po tym. pa pa
serrrrrrrdecznie
fraszka igraszka zabawka blaszana
PS. (1) Oj, Boski Boooski :)!
PS. (2) Halo Wrocław??!? Haloooo ;)!!!! Ziemniaki pozdrawiają buraki!!!!!Bardzooooo!!!
 
 
Nic nie widzę,czy cos sie pisze,więc nie odpisuję, bo się krępuję...MU
 

 

14 - 15 maja

1

Saska Kępa jest piękna! Tablica pamiątkowa robi wielkie wrażenie,

swoja delikatnością, ostrością i wyrazistością. Przebiegu uroczystości

 nie opiszę bo zdążyłam na samą końcówkę...zapomniałam, że pewne

 autobusy nie skręcają tam gdzie trzeba.

 

 Jak patrzyłam na tych wszystkich zebranych ludzi i na Agate to

 poczułam się niesamowicie malutka. Ludzie robią tyle wspaniałych rzeczy, mają tyle

 w sobie...to nie jest zazdrość czy porównywanie siebie z innymi, bo

 nie ma

co porównywać, tylko takie okropne wrażenie, że coś jest nie tak.

 

Anula "Panna Nikt"

 

 ps . za prymulkę dziękuję!

 ps2. Od Soboty prawdopodobnie w herbaciarni na ulicy Bednarskiej

 będzie

mała

 wystawa zdjęć Indie-Nepal- Bangladesz...w imieniu brata zapraszam

 jeśli tylko pojawi się wolna chwila i chęć na herbatę.

 

Panno Nikt!

1.A do kiedy będzie ta wystawa i w jakich godzinach czynna?I gdzie dokładnie?Lubię wiedzieć takie rzeczy, bo może znajdę chwilę,a chęć na herbatę mam zawsze.Daleko od Szkoły Muzycznej?

2.Za prymulkę bardzo proszę.

3.Najważniejsze żebyś , była dobrym i porządnym człowiekiem.Nie ma nic bardziej wartościowego.

4.Ja tam pojechałam po trzeciej i już nie było nikogo.Tylko Marysia O z koleżanką , która zrobiła mi to zdjęcie.A tablicę i okna Agnieszki sfotografowałam sama.

 

2

Kochana Magdo, co z tymi psami z niewidocznymi kleszczami, o które upominasz się u Doroty O.? Pytam z niepokojem prawdziwym, bo psów mam dwa! Jeden  mój, a drugi córki. Pierwszego córka na mnie wymusiła, twierdząc, że go będzie karmić, prowadzić na spacery itp. Oczywiście ja to wszystko robię od 12 lat. Drugiego wzięła sobie z azylu, ale ponieważ miał kompleksy, więc trafił też do mnie,  bo podobno umiem psa odkompleksić (człowieka niekiedy  też) - dlatego mam już dwa.  Aha, i  mam dwa koty, brane w podobnych, typowych  okolicznościach...Córka chciała, ja je chowam i...lubię.

Pozdrawiam burzowo, w Krakowie chmury szaleją na niebie prawie tak, jak na Mazurach w najładniejsze pochmurne dni
Dorota Terakowska
PS.Ucałowania dla Dorotki O.!
   DT!
1.U nas także szaleństwo stalowych chmur.W radio mówili,że to minie.
2.Córki a nawet synowie często obiecują takie rzeczy.No ale przecież my , tak naprawdę ,uwielbiamy się nimi opiekować
3.Dorotkę ucałuję wirtualnie.I burzowy  Kraków ! I córkę, mimo obiecanek-cacanek.MU

kawałek Łyżwy i Markotny dla DT.Markotnemu to nawet widać na tym zdjęciu dziurę po wyrwanym kleszczu...Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jak temu zaradzić.Mój mąż jakis czas temu wywiesił przed domem tablicę ostrzegawczą,ale Ł i M absolutnie nie stosują się do jej zaleceń.Magda Czapińska na przykład, ze strachu w ogóle nie wchodzi z psami do lasu...

 

3

Pani Magdo droga,
akcja: tulipany przekazane (wydrukowane,zaniesione,pokazane)
reakcja: uśmiech, tak ostatnio rzadki i wypatrywany
 
zaczęła mi się ObSesja-O-Sesji.. jutro kolokwia zaliczeniowe z języka:dwa (angielski i hiszpański),
w poniedziałek egzamin: jeden + "burza mózgów" na seminarium mgr.. a tu juwenalia!! a ja nie mam czasu..ani siły.. RATUNKU, ja nie chcę studiowac, ja nie chcę być dorosła, ja chcę mieć znowu cztery lata i pić kisiel na deser w przedszkolu... czekać aż mi pierwszy ząb wypadnie i marzyć o tym,że tak naprawdę to jestem księżniczką..
i łazic po drzewach, i mieć przyjaciół Filipa i Tomka (pierwszy bardzo mądry prawnik cierpiący na przewlekły brak czasu, drugi wsiąkł w Stany Zjednoczone i pewnie już nie wróci..) a przecież było tak pieknie..
 
czy to tylko ja mam marzenia o ucieczce od rzeczywistości, świata, najchętniej od samej siebie?
 
Do, z pytajnikami zamiast źrenic
     Do !
NIE TYLKO TY
na razie sie skup na tym hiszpańskim i angielskim,a w przyszłości książę niewykluczony...MU

4

Pani Magdo Najmilsza!!

Nawet nie wiem, czy mnie Pani jeszcze pamięta-pisałam do Pani jakieś

sto milionów lat temu, bo aż chyba w zeszłym roku, a już z pewnością przed tym całym zamieszaniem zwanym maturą. Teraz po zamieszaniu już ani śladu, jeśli nie liczyć tych okwieconych gałęzi kasztanowców, co to stuk-stukają mi w okno, przypominając natrętnie o wiszącej w szafie białej bluzce i czerwonych majteczkach, teraz wciśniętych na samo dno szuflady:)To niesamowite, jaka wiosna dookoła się zrobiła-drzewa w moim lesie aż kapią tą zielenią a nasz zaokienny bocian chyba sie zakochał...A piszę do Pani, bo mnie wątpliwość ogarnęła. Wpadła mi niedawno w ręce" Biała Bluzka", wydanie stare, wyczytane setkami palców i...całkowicie pozbawione polowy kartek!! Gdzieś między kropką a przecinkiem ten brak zauważyłam i aż mnie teraz skręca, mało tego -ja mam stres! Moja przyjaciółka słyszała od kogoś, kto słyszał od jakiegoś innego ktosia, że E. to K., a K to jak najbardziej jedna i ta sama E. Proszę mi powiedzieć!!

 Czy my jesteśmy zgodnie wprowadzone w błąd?? Pełne wydanie tej

 książki jedzie już do nas gdzieś spod Warszawy, ale dojechać ma dopiero za parę tygodni, odwiedziwszy po drodze ciotki, wujków i Bóg wie kogo jeszcze...Do tej pory moje pomaturalnie zszargane nerwy wykończą mnie tak na ciele jak i na duchu!! Gdyby mogła mi też Pani powiedzieć, czy przedstawienie robione swojego czasu przez Panią z Krystyną Jandą w roli (rolach?) głównej jest dostępne na kasetach, bądź też istnieje szansa na obejrzenie tego w TV...dośc pytań, droga Pani Magdo! Pozdrawiam Panią wiosennie, majowo i ze Światełkiem w serduszku

 Dorota- juz nie biwakowa, ale POMATURALNA!:)

 

 Doroto pomaturalna!

1Jasne że pamiętam.

2.Jasne że E to K,a K to E- tylko nie mów nikomu,kto tego jeszcze nie czytał!na tym polegał ten dramat;to zapalenie osobowości. 3.W telewizji istnieje wersja boleśnie skrócona(już wtedy nie wytrzymywali dłuższych programów, przy których trzeba trochę pomyśleć...)Mam nadzieję,że tego jeszcze nie zgubili.Napiszcie do programu pierwszego,to może puszczą...Kręciłysmy to chyba w 1989 roku.A premiera teatralna odbyła się 31 grudnia 1986 roku , w teatrze Ateneum.Boże, jak ten czas leci...Chciałam to nawet wydać na DVD razem z "Zielono mi" i "Rozmowami o Zmierzchu i świcie",ale się im "nie zmieściło". 4.Cieszę sie,że masz światełko w serduszku.I pozdrawiam MU

5

Droga MU,

 

Postanowiłam zrobić sobie stronę www. Siedzę nad tym już piąty dzień.

Nawet mi wychodzi, tzn. wiem jak się publikuje, co z czym wiązać, jak

projektować...Szkopół w tym, że złośliwa maszyna zjadła mi właśnie ok.

2 strony pisaniny maczkiem....A tak się starałam, składnie i

ładnie...tak pisałam, serce wkładałam i w dodatku jeszcze o sobie

pisałam, a takie obiektywne patrznie nie zdarza się codziennie.

Wszystko poszło...Ręcę opadają!!! Coż trzeba zacząć od nowa...

 

Przesyłam maki, z nadzieją, że nie ma pani na nie uczulenia. Bo z tym

uczuleniem to w ogóle trudna sprawa...

 

Ps. I jak tu się nie zniechęcać...

 

Z kroplami deszczu w tle

Jola

Internautko z kroplami deszczu w tle!

1.Ja bym się od razu zniechęciła,dlatego nawet nie zaczynam takich prób i naprawdę podziwiam Dorotę O;tym bardziej,że taka praca przy komputerze kosztuje ją nieporównanie więcej wysiłku niż ogromną większość ludzi...Jest dzielna jak mało kto! 2.Na maki nie mam żadnego uczulenia i je uwielbiam!Dziękuję. 3.Męczy mnie czy tak sie przypadkiem nie pisze- szkopuł.I nie chce mi się sprawdzić...Z ulewą deszczu za oknem MU

 6

Pozwalamy sobie za Pani pośrednictwem złożyć serdeczne życzenie zdrowia i wszelkiej pomyślności Panu Jeremiemu Przyborze w dniu Jego imienin.

My, patrzący na świat przez poetycki pryzmat darowany przez MISTRZA.

 
    Panie Piotrze!
Zaniosłam dziś Mistrzowi wydrukowany pana list.Bardzo się wzruszył i ucieszył, mimo że imieniny obchodził 1 maja.Prosił o przekazanie pozdrowień,co czynię z największą radością.I dodaję w prezencie zdjęcia z dzisiejszego , bardzo ważnego spotkania z wydawcą Wielkiej Księgi Nut ze Słowami , opracowanej przez Bogdana Hołownię .Na walnym zgromadzeniu spotkali się:Maria Wasowska, Jeremi Przybora,Bogdan Hołownia, Tomasz Brzozowski(wydawca) i Magda Umer.Jeżeli to wszystko się uda - będzie to dzień historyczny!PozdrawiamMU
 

 

11 -13 maja

Droga Pani MU! byłam dziś chwilę w Szwecji. Szwecji - Szpecji! nie w tej szweckiej Szwecji tylko w tej tutaj, tuż obok. wyobraża sobie Pani, że niedawno (7 dni temu; siedem; s i e d e m!) mieli tam wieczorek piosenek AO?! tylko tydzień, a jaka mnie dzieli przepaść! a jutro jadę -uwaga- do Szczuczarza. nazwy! miasteczka! obłęd! chyba wskoczę tam do jeziora (czyste do granic przyzwoitości), bo trochę się upiłam, a piłam -uwaga- życie z cynamonem! pyyychaaa!! czas zacząć się hartować, bo lato podobno nie będzie ciepłe. ale nie o tym, nie o TYM..... bredzę? tak, wiem. moja poduszka również nie ma się dobrze. umarła śmiercią (nie)naturalną - przez nieużywanie i porzucenie. oj, jak płakała biedna!! jak wyła!! serce mi pękało i wcale w tych jej jękach, w tych bólach, w tych błaganiach, skupić się nie mogłam na wypraszaniu (po niemiecku!) domokrążcy. ach! bo są pierwsze maturalne przecieki - zdałam pisemny niemiecki (huuuraaaa!). a na co? a nie mam pojęcia, ale raczej nie na bdb., więc kuję już (?) na ustny. może oblałam polski, ale nie ma tego złego, co by na złe nie wyszło. aktualnie przystanęłam chwilę nad Panem Brechtem, który mi tu nawija, nawija i to, co mówi przekazuję tym, którzy się w maju (nie)uczą: "ich habe gehort, ihr wollt nicht lernen. daraus entnehme ich: ihr seid Millionare. eure Zukunft ist gesichert - sie liegt vor euch im Licht. eure Eltern haben dafur gesorgt, dass eure Fuße an keinen Stein stoßen. da mußt du nicht lernen. so wie du bist kannst du bleiben" itd, itp. przepraszam, że bez "umlautów", ale nie chcą mi wskoczyć. taki sobie umlauty zrobiły protest, że niby nie są dobrze wymawiane i już! od razu bunt!
a jak Summer się nie nudzi to będzie "until" (oooch!!!) mi się nie skończą zapasy! czuję się dziś trochę jak hip, któremu zabrakło hop. mam nadzieję, że to minie, ale coś mi mówi, że nie, że w życiu! w życiu warszawy nie!
pozdrawiam z krainy w której fruwają wściekłe nietoperze (niestety prawda to dosłowna)
panna tutli putli (nie(do)słowna) i jej niepokorne myśli (2; dwie; d w i e)
 

Kobieto niemiecka!

Boże,żebyś ty juz zdała tę maturę!Gordon S boski!MU
Droga MU!
(...) kiedy odwiedzi Pani  Wrocław? Tornado czyli J czyli KJ bywa...się razem wybierzcie może...
Powiem  jeszcze tak Droga MU -ta Mała, to "zachmurzenie z małymi przejściami"...echhh co to jest za Zmatrwienie! A ten Jej co to pisze u Ciebie, że ją kocha to ja mu dam popalić....co to to nie wie co zrobić? ech...a Mała jest jedyną osobą, którą poznałam za sprawą KJ jaka warta jest poniewierania po świecie wspólnie, razem w jednym celu...wiadomym.
Całuję!
Kora
   Koro!
          No to poniewierajcie się dziewczynki...oczywiście w wiadomym celu.Tornado bywa wszędzie,bo jest Tornadem.Ja nie znoszę się przemieszczać gdziekolwiek.
          Do Wrocławia-nieprędko.MU

Pani Magdo! Czy piosenki ze spektaklu zostały nagrane i pojwią się na

płycie lub kasecie? Bardzo proszę o informację. Korzystając z okazji

gratuluję, widziałam wszystko co Pani wyreżyserowała i zawsze jestem

oczarowana. Pozdrawiam serdecznie. Ania z Poznania

Aniu z Poznania!

Wyszła płyta z kilkoma piosenkami; sprzedają ją w teatrach przed przedstawieniem, razem z programem.Całości niestety nie ma , nad czym sama ubolewam. Ale może nasz niezastąpiony Wojtek Borkowski coś przedsięweźmie "w tym temacie".Serdecznie pozdrawiam.W ramach rekompensaty wysyłam kwiatyMU

 

                   

Droga MM,

Dziękuję pięknie za kwiat z ogrodu B. Jak dobrze rozpoznaję to mój

ulubiony - magnoliowy!

Jak ja paniom zazdroszcze tego Krakowa. Odkąd poznałam to miasto

(jakieś 7 lat temu) starałam się odwiedzać je przynajmniej raz do

roku...ale niestety niestety nie mogę teraz jechać!!! 25 maja pewna

dziewczynka powędruje rano do kościoła cała w biel odziana - a ja z

nią. Tak już wyszło, że ja jestem matką chrzestną owej dziewczynki.

 

W związku z tym, zamawiam zdjęcia z koncertu i opis wrażeń.

 

Dorotka na pewno niedlugo wróci do pionu - nie trzeba na nią krzyczeć

oj nie !!! W końcu to ona jest przyczyną i skutkiem tej strony i bardzo

jej za to jestem wdzięczna.

 

Wysyłam pani bardzo miły domek...

Pozdrawiam

JM

ps. Polecam wszystkim bardzo dobry i szybki deser - wafle przekładane

karmelem - a karmel uzyskuje się z długiego gotowania słodzonego mleka

skondensowanego w puszce. Zajadam się tą pychotą już trzeci dzień!

JM!

1.Wafle przekładane karmelem są specjalnością mojego męża.Niestety doskonałe.. .TUCZĄ! 2.Domek miły,gdyby nie te pelargonie;mam na nie uczulenie... 3.Ja krzyczę na Dorotkę nie tak przecież bardzo...zresztą ona to nawet lubi.Ale tulipanów dla Dominiki do dziś nie wysłała... 4.Oczywiście-magnolia.Zaczyna być po nich w tym roku.To wszystko trwa sekundę...MU

Nawet lubię... a tulipany rzeczywiście do dziś! Bo zamieszczam je teraz i na wszelki wypadek właśnie w tym miejscu, żeby się znowu nie zawieruszyły!

 

 

ZALEGŁE TULIPANY DLA DOMINIKI!!!

 

 

 

 

 

NO I PRYMULKA DLA ANULI (CAŁKIEM NOWA BO TAMTĄ ZGUBIŁAM NA AMEN!!!)

 

 

 

 

 

10 maja

1

Pani Magda droga,
Brak tu okrutnie i ten Brak aż doskwiera tym uzależnionym od bytności tu codziennej.. czy Pani się nie przepracowuje przypadkiem? bo nawet przy słońcu i wiośnie, ciało może sie zbutnować.. proszę o siebie dbać..
Do, której oczy wyrażają zmartwienie o Panią
   Do!
 
 Nie ,ja wlaśnie miałam kilka luźniejszych dni...Twoje oczy powinny zacząć wyrażać zmartwienie o Dorotę O...moje wyrażają już od dłuższego czasu....Reszta jest milczeniem, jak pisał płodny dramaturg.Pozdrawiam obie! MU

Halina - Helena

Pani Magdo,

Dzisiaj czyli 9 maja przypada rocznica urodzin wspaniałej, zdolnej

kobiety - Haliny Poświatowskiej. Gdyby żyła dzisiaj skończyłaby 68 lat.

Całkiem przypadkowo znalazłam te informacje: "Z rocznicą jej urodzin

zwišzana jest pewna niejasność - w akcie urodzenia, na skutek pomyłki,

widnieje data 9 lipca. Druga niejasność dotyczy imienia - w akcie

urodzenia napisano Helena. Matka poetki tak wyjaśnia tę sprawę -

chrzczący dziecko ksiądz zakwestionował imię, jako nie figurujące w

>rejestrze świętych i zaproponował w miarę podobne - Helena.

W domu jednak zwracano się do niej Halina.

Poetka dokonała oficjalnej zmiany imienia dopiero

po powrocie ze Stanów w 1961 roku."

 

Zamyśliłam się dziaj na nią i nad życiem...

 

Wysyłam wiersz i zdjęcie pięknej H.P.>szczęście

 

mam szczęście!

krzyczą dzieci

chwytając piłkę

>z nurtów wody

 

a ono - na niebie świeci

roześmiane złotem - młode

 

wyciagnij rękę - zamknij

>płonacy krążek w pięści

i głośno - głośno krzyknij

- mam szczęście -

 

Pozdrawiam serdecznie

JH

Dziękujemy!MU

2

Płyta Ani Szałapak cudowna...a to znaczy, że

ZALICZYŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 Jestem bardzo zmęczona!!! Nawet się nie cieszę, bo nie mam siły.

 Jestem zadowolona tylko z tego, ze udowodniłam sobie, że moge się tego

 nauczyć,

że

 taką zupełną idiotką to nie jestem.

 

 Teraz kilka godzin snu, kilka płyt i dalej do roboty. Zatrważające

 jest

to,

 że byle problemy potrafią zmniejszyć ambicje, że mała kłoda powoduje,

 iż przez chwile mi tak bardzo nie zależy.

 

 ściskam dziś słabo bo bezsilnie, ale za to majowo, ciepło i

 słonecznie. A

 

 ps. Kraków mi nie umknie, należy mi się!

 Taka nie zupelnie idiotko!

1.Imponujesz mi z ta nauką.

 2.Jasne że ci sie należy.Tylko nie pomyl pociągów...

 3.Płytę Ani kupię sobie w Krakowie.MU

 

Dobry wieczór. J zgodnie z daną Pani obietnicą dała mi popalić ale

nawet

jak się złości jest Niezwykła. Przepraszam i do widzenia.

Z poważaniem.

M.

 

M!

Proszę i nie załamuj się.

Tyle niezwykłych samotnych dziewczyn snuje się po tym padole! Boże,

jakie to szczęście, że ja mam tę młodość już za sobą. Najbardziej

wykańczająca pora życia. Uszy do góry! MU

 

Szanowna Pani. Dziękuję za pocieszenie. Pisze Pani to samo, co ONA mi

mówi, więc i Pani odpowiem, to co JEJ. Kobieto. Nikt tylko TY. Pozdrawiam ostatni raz, bo tym razem obiecała, że mnie zastrzeli. Łączę wyrazy szacunku.

M. (lat dwadzieścia sześć)

 

 M,lat 26!

Mam nadzieję , że nie będzie tak źle ; jeszcze trochę pożyjesz i pocierpisz z miłości .Czuję , że to lubisz...Pozdrawiam nie ostatni razMU

3

 „Gdyby człowiek nie miał duszy, nie cierpiałby. Żyłby jak roślina w słońcu, jak zwierzę, które pasie się na słonecznych pastwiskach, a tak z duszą w ciele, z duszą, która oglądała kiedyś w swoim początku niewypowiedziany boski blask, wszystko wydaje się ciemne. Być odłupanym kawałkiem całości, ale pamiętać tę całość. Być stworzonym do śmierci, ale musieć żyć. Być zabitym, ale pozostawać żywym. To właśnie znaczy mieć duszę.” („Dom dzienny, dom nocny” Olgi Tokarczuk)

....ale z BO to, jak wiadomo, bardziej skomplikowana sprawa. A to dzięki Niemu właśnie, Muszelki z dalekich miejsc, gdzie czas leniwie ziewa, mogą się modlić Modlitwą prawdziwą.

pozdrawia Panią

zachmurzenie duże z małymi przejaśnieniami

 

Zachmurzeniu dużym z małymi przejasnieniami!

 

Jakiś pan tu znowu napisal,ze nie może bez Pani żyć...MU

4

Jarosław Abramow - Newerly od lat pisze głównie dla teatru, choć w jego dorobku znaleźć można i słuchowiska radiowe, i kompozycje muzyczne, i obszerną epicką powieść Alianci. Współtwórca Studenckiego Teatru Satyry, dla którego skomponował m.in. popularnych Okularników oraz autor wielu cieszących się powodzeniem sztuk, jak Derby w pałacu (1966), Klik - Klak (1972, przez 8 lat nie schodziła z afisza Sceny Kameralnej stołecznego Teatru Polskiego) i Maestro (1982). Krytyka widzi w nim twórcę z sukcesem kontynuującego dobre tradycje komedii, w satyrycznym świetle przedstawiającego współczesne przemiany obyczajowe, w oryginalny sposób ukazującego konflikty rodzące się na styku tradycji i teraźniejszości (Słowik Warszawy, Chryzantema złocista). W dorobku Abramowa-Newerlego nie brak też sztuk, gdzie humor zaprawiony jest gorzką ironią, a w miejsce komizmu pojawia się niewesoła refleksja, czy wręcz nostalgia. Tak jest choćby w Żaglowcach, białych żaglowcach i Bajaderze.

W ramach Festiwalu Twórczości Jarosława Abramowa- Newerlyego w Programie 2 przedstawimy:

11 maja o godzinie 15.00 Trochę żartem, trochę serio. Spotkanie z Jarosławem Abramowem- Newerlym. Aud. Iwony Malinowskiej

11 maja o godzinie 22.00 Wieczór jubileuszowy- wydanie specjalne. Audycja z okazji 70 urodzin pisarza z udziałem jego przyjaciół: Kazimierza Orłosia i Marka Nowakowskiego oraz krytyka literackiego – Anny Nasiłowskiej. Aud. w opracowaniu Elżbiety Łukomskiej i Iwony Malinowskiej.

12 – 16 maja o godzinie 14.45 Zapiski ze współczesności. Gawędy Jarosława Abramowa- Newerlyego o ważnych wydarzeniach, które ukształtowały go jako pisarza.

16 maja o godzinie 21.45 Wieczór ze słuchowiskiem. Jarosław Abramow-Newerly Dosiąść szatana (słuchowisko z konkursu zamkniętego z 1997 r,) reż. Andrzeja Zakrzewskiego, realizacja akustyczna Andrzeja Brzoski, występują: Marzena Trybała, Ignacy Gogolewski, Witold Pyrkosz, Krzysztof Gosztyła.

17 maja o godzinie 20.30 Dramat w Teatrze Wyobraźni. Jarosław Abramow-Newerly Maestro. Reż. Andrzeja Zakrzewskiego, realizacja akustyczna Andrzeja Brzoski. Występują: Orland- Henryk Machalica, Eleonora- Ewa Dałkowska, Maja- Danuta Stenka, Rafał- Ignacy Gogolewski, Norbert- Janusz Bukowski, Walerian- Gustaw Lutkiewicz, Porfirio- Zdzisław Wardejn, Ficur- Marek Obertyn, Zmurko- Piotr Bajor, Ksena- Małgorzata Lorentowicz oraz Maria Szatkowska, Stefan Knothe, Marek Frąckowiak. Wizyta światowej sławy skrzypka obnaża rzeczywistość Polski doby PRL-u , próbuje dać odpowiedź na pytanie czy artysta powinien być przede wszystkim artystą a dopiero potem patriotą czy na odwrót.

18 maja o godzinie 15.00 Piosenki Jarosław Abramowa –Newerlyego. Audycja z udziałem przyjaciół pisarza, kompozytorów: Edwarda Pałłasza i Adama Sławińskiego. Opracowanie Elżbiety Łukomskiej.

POZDRAWIAM :)

5

Tak, powinnam spać ale jakoś nie mogę.

Obcielam sobie wlosy wczoraj w nocy, sama! nachyliłam się nad gazetą i

 ciach! Na szczęście i tak chodzę w apaszkach na głowie. Trochę mi mimo

 wszystko szkoda.

 

 Prymulka się nie wyświetliła,ale poczekam.

 

 Ściska Anula Droń Boże Fryzjerka.

 

 ps. Operacjonalizacja celów kształcenia - uszczegółowienie celu

 ogólnego. Tak Dorota?

ADBF!

Nie wiem,czy Dorota będzie ci w stanie cos sensownego odpisać.Dorota !Gdzie prymulka?Gdzie psy z niewidocznymi kleszczami?Gdzie podpisy po zdjecia PRZYPADKOWO zamieszczone?!(np.kot Jurka S?) Opamiętaj się niewiasto, na miły Bóg (którego nie wzywam teraz nadaremno)

 Uszczegółowienie celu ogólnego...Ba!

Włosy odrosną.MU

O celach nic niestety nie pamiętam, ale na pewno TAK! A wszystkie "zagubione" znajdę jeszcze dziś... powrócono D

 

6

Pani Magdo.
Mam 46 lat . Zawsze Panią podziwiałem , ale szczególnie cenię Panią za upodobania. Oczywiście talent i dorobek to jest oczywiste . Mam wszystkie nagrania ( legalne ). Chcę jednak zapytać o Kabaret Starszych Panów. Są to teksty i melodie ponadczasowe ( też mam wszystkie na kasetach i płytach.). Tu małe wspomnienie. Pierwszą piosenkę , którą nauczyłem się śpiewać to utwór " Wesołe jest życie staruszka " miałem wtedy 4 może 5 lat.Siedziałem w trawie koło domu.( mieszkałem obok pacu targowego w Mogile k/Krakowa) i dziwiłem się dlaczego wszyscy się ze mnie śmieją?. Chciałem zapytać czy można gdzieś kupić lub otrzymać teksty Mistrza Przybory w transkrypcji na gitarę ? Gram na gitarze ( amatorsko dla siebie ) i nauczyłem się paru piosenek , ale mimo że są to pozornie proste  melodie sprawiają wiele problemów z dobrą i godną interpretacją. Proszę o pomoc.Pani tak pięknie śpiewa niektóre piosenki J.Przybory.
 
z poważaniem
Krzysztof Wala
z Krakowa
 
     Panie Krzysztofie!
  Wybitny muzyk  Bog(h?!)dan Hołownia  ponad rok chyba (jeżeli nie dwa lata) pracował nad dziełem swego życia -opracowaniem muzycznym tych piosenek
   i po ZA  DŁUGIM czasie znalazł wreszcie wydawcę.Niedługo to niezwykłe dzieło ma się ukazać.Ja na pewno zamieszczę tutaj wszystkie informacje na ten temat- gdzie  kupić, za ile, dlaczego tak drogo itp...Pozdrawiam serdecznie pięcioletniego staruszka z Mogiły...MU

7

Witam serdecznie..
Po otrzymaniu z Merlina i obejrzeniu " Zielono Mi " zawedrowalem  na internetowa strone A.Osieckiej i ..obdarzylem dziekczynnoscia za wspanialy konzert Magde ..jak sie potem okazalo nie..Umer.
Niepocieszony Jej mila odpowiedzia ..czynie to
teraz ponownie..w nadziei ..ze ..tym razem  wybralem wlasciwy adres...
                       pozdrowienia    A. Duschberg

     Tym razem właściwy .Serdecznie Panu dziękuję za dobre słowa!MU

 

Do 9 maja

Kochani... ostatni tydzień wymknął mi się tragicznie spod kontroli, ale on skończył się chyba bezpowrotnie i od dziś wracam na właściwy tor...

Poniżej odrabiam zaległości a od jutra wszystko wraca na swoje miejsce i już nie będę niczego zaniedbywać

Dorota

1

Przesyłam informację od Okularników

 
Tablica pamiątkowa na domu Agnieszki Osieckiej
 
15 maja o godzinie 14.00 na domu rodzinnym Agnieszki Osieckiej przy ul. Dąbrowieckiej 25 na Saskiej Kępie zostanie odsłonięta tablica pamiątkowa ufundowana przez Ministerstwo Kultury, Urząd Dzielnicy Praga Południe i Fundację Okularnicy. Udział w uroczystości zapowiedzieli: Minister Kultury Waldemar Dąbrowski, Maryla Rodowicz, Władze Dzielnicy, i wielu znakomitych Gości.
 
Podaj dalej!!!!!!!!!!!!
 
Anula
 
 

2

Pani Magdo - Małgorzato,

1. Od dwóch dni w moim ogrodzie buja się hamak, a ja w nim...Rozwieszony jak trzeba kołysze myśli i ciało.

(...)

2. Czytam sobie o tej jodze, trochę mam jej w głowie, ale więcej w

nodze...w prawej nodze w lewej nodze, w rękach, barkach na podłodze,

a gdy wstanę po asanach zaraz padam jak skonana. (...)

 

Trudna, ale fascynująca to sztuka - Teraz m.in.uczę się jak być

rozmyślnie -

bez-myślnym...

 

3. Kołysanaka wspaniała! - mój ulubiony fragment to:

 

We śnie mogą wszyscy wrócić

We śnie możesz się nie smucić

We śnie możesz jeszcze piękniej żyć...

4. Składam zamównie na kwiat z Ogrodu B.

5. Wczoraj dostałam list z Indii z zupełnie nową muzyką hinduską.

Około 3 godziny błogiego słuchania!

6. Pani Magdo - Uwaga kleszcze!!! - wszędzie ich pełno, moje psy

łapią je co chwilę, mimo "cudownych"

preparatów anty.

7. Czy widziała pani film "Monsunowe wesele" ?

(...)

Jolanta - Magdalena

 

Pani Magdaleno J , ucząca się jak być rozmyślnie bezmyślnym! 1."Monsunowego wesela" ciągle nie widziałam,chociaż wybierałam się nań,jak ta przysłowiowa sójka za morze. 2.Markotny też cały w kleszczach.Łyżwa sporadycznie.Mają specjalne obróżki antykleszczowe, które raczej nie działają. 3.Wysyłam kwiat z Ogrodu B. i psy z niewidocznymi kleszczami.MU

   

3

Pani Mado Numel,

 
Bardzo, bardzo dziękujemy -  wielka przyjemność ta kołysanka. I zdjęcie. Naprawdę dziękuję najmocniej jak potrafię.
 
Jak to dobrze, że Pani jest. Nawet Pani nie wie jak dobrze.
 
(...) to jest pora zasypiania...
 
To jest pora pakowania. Bo jadę z mężem na weekendową randkę DO KRAKOWA!, zostawiajšc Mikołaja - po raz pierwszy w życiu na noc - z Dziadkami i z "kołysankami - utulankami" (a więc w dobrych rękach).
 
Spotkam się z Dorotą Terakowską - Boże, jaka to radosna kobieta! -  (z pewnością wspomnimy o Pani w rozmowie, bo czytałam Ją tutaj u Pani na stronie), pójdę do Piwnicy i do Vis-a-vis, posnuję się po Rynku... Chce się żyć.
 
Czego wszystkim życzę,
A Panią ściskam serdecznie,
Kinga Wołąkiewicz

   Spakowana  KW!
 
 (a moze juz rozpakowana i po powrocie, bo Dorota O coś ostatnio zamyślona do granic możliwości i wysyła to wszystko po dłuższym czasie ...tylko młodość ją usprawiedliwia...) 
 
Z jednej strony strasznie zazdroszczę tego Krakowa, ale z drugiej ja także za chwilę tam będę i posnuję się po Rynku.DTpozdrowic koniecznie!Każda radosna kobieta jest na WAGĘ ZŁOTA!!!Mikołaja z dziadkami i męza z panią pozdrawiamMU

 4

Pani Magdo! Dziękuję za rozmowę :). A JaaaAAAAaaaaaAaaaaAAAaAK ONA GRAŁA ZA CHWILĘ!!!!!!!!!!! Czapki z głów i na kolana!!!!!!! Taki wieczór to jak piorunochron w czasie burzy!!!!!! A Piła bardzo pachnąca magnolią, majem i słońcem, ale to pewnie tylko i wyłącznie dlatego, że przyjechało Świeże Powietrze!!!!!

serrrrrdecznie i prrrromiennie pozdrawiam

ja trala lala la

  ps.(1) I już po pisemnych. Mam wrażenie, ze będę musiała rzeczywiście się za maturę wziąć.... za rok :). Następnym razem chyba wezmę jakieś ściągi. Aleee aaaale.... poczekajmy do czwartku, zobaczę wyniki i dopiero wtedy spanikuję, a jak zdam to się może wreszcie wezmę za ustny. Tylko, że już następnego dnia mam niemiecki...... brrrrrrr! Aktualny stan mojej wiedzy: „vater pater, ich will akrobater, schwester, mutter, mater, ich will akrobater sein” a to wszystko Boya wina, Boya wina ;)

ps. (2) Przesyłam Skłonnego Do Zamyślania Się tym razem bez psa :)

 

J-tralalo!

  Czekamy do czwartku.Gordona możesz przesyłać i przesyłać;nie może nam sie znudzić .MU 

5

Krótka przerwa w nauce czegoś co sie ciągnie od hohoho na napisanie

listu!

 Po przytoczonym fragmencie rozmowy telefonicznej z BPS już wiem

 dlaczego Panie razem zrobiły Białą Bluzkę...przecież to jasne, nie

 trzeba nic tłumaczyć tłumaczyć. Zadne książki nie opisały tego lepiej.

 

 "To jest pora ciepłych kocy" a mi został zimny rumianek. Ale dobre i

 to!

 Teraz robie sio do książek mimo, że zaspana poduszka już płacze od

 kilku godzin. Ale pocierpi jeszcze trochę!

 

 Pozdrawiająca Anula w chwili relaksu.

 A!

 Jak ja się cieszę,że ty sie uczysz!MU

Witam, kłania się stalowowolski dziennikarz Piotr Jackowski. Zapraszam do lektury moich wywiadów, reportaży i relacji, zamieszczanych sukcesywnie od stycznia na stronie www.petrus.blog.pl/ Można tu znaleźć rozmowy z ciekawymi ludźmi (Jerzy Maksymiuk, Kaja Danczowska, Alosza Awdiejew, o. Jan Góra...), reportaże podróżnicze (Egipt, Grecja, Litwa, Słowacja). Zachęcam do wypowiadania opinii w komentarzach na poruszane tematy.
Z poważaniem
red. Piotr Jackowski

Dziękujemy...
 

6

co do niedoszłego ślubu

Pani Magdo Droga,
ależ ja płakałam, może nie jak ranny łoś, ale łezki z oczków mi kapały,kropelka za kropelka, regularnie jak w zegarku. i patrząc na ten deszcz, pocieszałam się, że co to by była za pogoda..! szczególnie, że już następnego dnia świeciło piękne słońce. jak na złość.
najlepsze jednak było dopiero przede mną. mail od Niego (niedoszłego) że myślał TROCHĘ, że właśnie wracał z Włoch (z Obecną- w domyśle).. a potem się mnie zapytał,
jak się czuję, jako jego małżonka niedoszła.. na GaduGadu mnie zagadał i był taki miły,że serce mi rosło i umierało co chwilę. a dzisiaj nagle kupiłam trzy sukienki,czerwone, kobiece bardzo i się teraz zastanawiam PO CO? przecież ja w sukienkach prawie nie chodzę! i portfel mi się przewietrzył niezdrowo, przeludnił wręcz!! a przeciez ja biedna studentka jestem..:(  jakie człowiek głupie rzeczy robi,gdy Serce mu tańczy kręciołka ..bo mimo czasu i dokonanych decyzji, na samo wspomnienie o Nim, kreci się jak oszalałe.. zwalam to na wiosnę, ale chyba za sobie "ściemniam.."..
 
pozdrowienia dla "wiadomo Kogo" przekazane,wracają NAWZAJEM.
i ja się do nich dołączam, tuptając nogami w oczekiwaniu na 24.05 i ten koncert na Rynku.
ze słonecznego Krakowa,
rozsłoneczniona Do

     Do!
1.Agnieszka O zawsze mówiła,że jak ktoś sobie kupuje coś czerwonego,to znaczy ,że traci poczucie bezpieczeństwa...
2.Byłam wczoraj na próbie u Jurka Satanowskiego i on mi powiedział,że ten koncert jest o 20-tej.
3.Myślał TROCHĘ...lepsze to niż nic, chociaz czy ja wiem?Boże, jakie to szczęście,że tego typu cierpienia  już za mną.Cała młodość się z nich składała.MU
4.Wysyłam florę dla Dominiki.

 7

Dzień Dobry Pani Magdo!!
 
Wczoraj słuchałam przez cały dzień radia BIS gdzie trwała audycja poświęcona maturze....
podawali nieoficjalnie tematy z różnych województw Polski - a ja słuchając tego wszystkiego
stresowałam się nie mniej chyba niż tegoroczni maturzyści....
Matura czeka mnie już za rok i baaaaaardzo się jej boję.... Ale przecież tylu już przez nią przeszło....
Pamięta Pani tamten dzień??
Ja wiem, że będę się bała za trzech....
Pozdrawiam cieplutko
Kamila
 
Kamilo!
Jasne że pamietam.
 Ja sie jej bałam straszliwie, bo byłam kompletną kretynką matematyczną.Na szczęście napisał mi ją tata Mateusza (który przypadkowo siedział obok mnie!) i zdałam.Mój Franek też zdaje maturę w przyszłym roku...Pozdrawiam i nie bój sie niczego, tylko sie trochę ucz.MU

 8

Witam jak zwykle serdecznie! Jestem ostatnio pod wrażeniem wielu rzeczy ale pęknę w szwach jak nie powiem Pani o przynajmniej dwoch sposród nich: otoż -po pierwsze- straciłam poczucie czasu i wszystkiego na "Młynarskim",a po drugie- ogladałam w niedzielę na Polonii koncert Maryli i caly

przepłakałam: na zmianę- ze szczęścia i ze śmiechu. I to są te trzy elementy. Jak dla mnie. Zycie jest piekne, kasztany kwitną, miały dzieciaki szczęście, bo jak sięgnę pamiecią sześć lat wstecz -nam zakwitły dopiero na wyniki, 14 maja. Późno. Łza się w oku kręci, chciałoby się jeszcze raz, oj chciałoby się. Ale gdzie tam, cóż. Pozdrawiam bardzo bardzo.Urszula.

 

Urszulo!

1.A w TVP nie stracili poczucia czasu :za smutna pierwsza część, za długie i za mała oglądalność.Dla nielicznych.To ich recenzja. 2.Życie jest piękne mimo wszystko;ja nigdy w życiu nie chciałabym jeszcze raz zdawać matury!Szczególnie z matematyki...Pozdrawiam MU

-

 9

Szanowni Państwo:
chyba ruszamy. Od wczoraj funkcjonuje strona internetowa, na której zamieściłem pierwsze prezentacje:
www.parnas.pl
Strona będzie się rozbudowywać, zależało nam na jej uruchomieniu przed dzisiejszą rozmową w porannym programie "Kawa czy herbata" w TVP1, gdzie wspólnie z Krzysztofem Kolbergerem mówiliśmy o Salonie. Zresztą przyszły po nim kolejne zgłoszenia od debiutantów.
Jeśli to możliwe, proszę o zamieszczenia linków do strony u Państwa.
Serdecznie pozdrawiam,
Remigiusz Grzela
 
SALON PROMOCJI TALENTÓW
PARNAS.PL
 
ZAPRASZAMY DO NASZEGO SERWISU INTERNETOWEGO:
www.parnas.pl
 
OBECNY SKŁAD KOMITETU SALONU PROMOCJI TALENTÓW:
 
Pani Hanna Krall
Pani Krystyna Kofta
Pani Hanna Maria Giza
Pani Anda Rottenberg
Pani Ewa Kasprzyk
Pani Teresa Torańska
Pan Andrzej Seweryn
Pan Krzysztof Kolberger
Pan Mariusz Szczygieł
Pan Tomasz Jastrun
Pan Ingmar Villqist

11

"Rola transcendencji w koncepcji Jaspersa" Co proszę??? No temu panu

to ja na dziś podziękuję! Chyba będzie spotkanie twarzą w twarz!

 Spałam godzinę, jestem zielona na twarzy!!

 Dokonałam nawet wczoraj o 3 nad ranem operacjonalizacji celów

 kształcenia

wg

 taksonomi Blooma:

 Cel ogólny :poznanie koncepcji Znanieckiego

 Wiadomości - uczęn wie kim był Znaniecki, kiedy żył i jakie były jego

ogólne

poglądy

 Rozumienie - Uczeń potrafi własnymi słowami opowiedziec o co tak w

 ogóle chodzi Znanieckiemu

 Zastosowanie- Uczeń umie dokonać krytyki behawioryzmu wg argumentów

 znanieckiego Analiza - Uczeń rozumie poszczególne fragmenty tekstu

 Znanieckiego, zna poglądy Znanieckiego na psychoanalizę, wolność,

 behawioryzm itp Synteza - Uczeń rozumie całą koncepcję i potrafi ją

 wytłumaczyć kolegom mniej pojętnym

 Ocena - Uczeń dokona własnej krytyki tekstu Znanieckiego, uzasadniając

swoje

poglądy...

 

 Ja tak mogę długo, nie trzeba? Dziękuję! Ocena dostateczna w pełni

 mnie usatysfakcjonuje.

 

 Zarezerwowali bilety do Iranu!

 Anula

 ps Na kołysanki czekam, w czerwcu koniec sesji i będę spać!

 Anulo!

1.Co to jest operacjonalizacja?

2.Znanieckiego znać na trójkę to także jest jakieś osiągnięcie. 3.Wysyłam ci dzisiejsze prymulki z OB(na które ja mam , niestety , uczulenie w sensie dosłownym) 4.Czekaj,ale śpij już wczesniej, bo zwariujesz. 5.Teraz jest przed Iranem, potem będzie Iran,a potem po Iranie.Jak znam życie ...Czołgiem MU

>

 

5 maja

1

Do Walczącej Jak Lwica o Czas Antenowy Magdy U.

 Do tvp już wysłałam, a jakże, tylko nieco ostrzej napisane. Wszystkie

 ubytki zauważyłam...Widzowie tego nie wytrzymają? Nic tylko deska do

 prasowania i w łeb! Ja w każdym razie wytrzymałam parokrotnie, bo

 potem pokazywałam wszystkim Krewnym i Zajomym Królika. I nikt nie

 zdezerterował przed końcem.

 Brat mi obiecał "Żywą wodę" Ani Szałapak jak przyniosę w dzienniczku

 "zal"  propedeutyki. Udaję się więc z kubkiem mięty w kierunku zawalonej

 podłogi w celu wbicia sobie do głowy niezbędnych wiadomości.

 Anulus Propedeutykulus

 

 Ps. W Ogrodzie Botanicznym zakwitła Prymulka!

 

Propedeutykulusie!

1.Ten brat to ma na ciebie sposoby!

2.Lada dzień idę do Ogrodu B!(Byłam tam prawie dwa tygodnie temu i wtedy sfotografowałam tę azalię,(czy coś w podobie) Wkuwaj!MU

2

Pani Magdo,

 
Zasłużyła Pani na te "otuchy" solidnie. Bardzo, bardzo.
Ja, swoją drogą, i tak pójdę na "Młynarskiego" do Ateneum, bo telewizja to ledwie tele-wizja. A Ateneum to teatr z moich licealnych czasów, kiedy biegało się regularnie na "Brela", raz za razem, spektakl za spektaklem, korzystając z dobrodziejstwa jakim było posiadanie w klasie IVc kolegi Maćka, który z kolei posiadał w Ateneum tatę na etacie scenografa (pan MS), który to tata wspaniałomyślnie zostawiał w kasie wejściówki do odebrania, o które przecież nie było łatwo. I tak szedł Brel za Brelem. Ech, czasy... Z drugiej strony, dobrze, że nie jestem młodsza, że mam i męża, i dziecko, bo rzeczywiście musiałabym się zakochać w 'młodym Stingu', a tak to się mogę "kochać" bezpiecznie w tym starym autentycznym :)
 
Wyglądam "Kołysanek" razem z trzyletnim Mikołajem, który konsekwentnie nazywa Panią Madą Numel. Proszę przekazać pozdrowienia panu Turnauowi (wygłupiłam się ostatnio przed nim trochę, ale pocieszam się [lekko nieszczerze], że gdyby się człowiek nie wygłupiał to by miał nudne życie. 
 
No i tak to.
 
Ściskam Panią serdecznie.
A! i czekam wieści (nie ja jedna pewnie) odnośnie projektu z panem Zamachowskim.
Pozdrawiam,
KW

       KW z IVc!
1.Oczywiście-trzeba pójść do teatru, tym bardziej,że Marcin Stajewski nadal tam prawie mieszka i myślę ,że załatwi wejściówki po starej znajomości...
2.Ja także kocham się w starym Stingu.Jestem mu wierna,od kiedy śpiewa sam.
3.Nasz "młody Sting" także uwielbia starego Stinga(dlatego go tak nazwałam).
4.Wczoraj nagraliśmy między innymi "Kołysankę dla okruszka" Agnieszki i Seweryna.Chyba ładnie.Grześ zrobił olśniewające,ascetyczne aranżacje.
 5. Wysyłam dla Mikołaja tekst kolysanki napisanej przeze mnie, którą zaczynać się będzie nasza płyta.Dorotka ją zamieści na odpowiedniej stronie.A może nawet, jak będzie taka dobra ,zamieści ją także tutaj...
6.Ja także czekam na te wieści.Na razie głucho, chociaż dyrektor Teatru na Woli wysłał mi życzenia świąteczne SMS-em, co może byc dobra wróżbą...
7.Pozdrawiam konsekwentnego Mikołaja- Mada Numel.
   

 

Zapracowani:GT,MU i TM-czyli 

Tadeusz Mieczkowski=cudotwórca dźwiękowy.

Zdjęcie zrobiła pomyslodawczyni całego przedsięwzięcia 

(i producent) pani Małgosia Domańska.

 

Magda Umer

                                 „Kołysanka dla Grzesia T”

Przyszła pora kołysanek

Przyszła pora utulanek

Przyszła pora namawiania do spania...

 

To jest pora dobrej nocy

To jest pora ciepłych kocy                      

To jest pora zasypiania, zasypiania...        

 

Kiedy kleją ci się oczy

To już mówić nie ma o czym

To już trzeba tylko spać

Płynąć w kolorowym niebie

I odpocząć ciut od siebie

Żeby rano znowu chętnie wstać

 

We śnie wszystko jest ciekawsze

We śnie wierzysz ,że na zawsze                        

Tak szczęśliwie i tak dobrze może być

We śnie mogą wszyscy wrócić

We śnie możesz się nie smucić

We śnie możesz jeszcze piękniej żyć...

 

To jest pora dobrej nocy

To jest pora ciepłych kocy

To jest pora zasypiania, zasypiania....

 3

Pani Magdo droga, witam serdecznie..
 
Czy uwierzy Pani, że gdyby nie pewne decyzje dokonane jakiś czas temu, to dzisiaj brałabym ślub?.. i nie wiem czy to Los, nie wiem też, czy jako oznaka,że decyzje właściwe, czy też z żalu,że niewłaściwe, Kraków dziś dzień cały rzewnym deszczem płakał.. Jak Pani myśli?
Do,której oczy łzawą mgiełką wspomnień się pokryły.
 
p.s.a "Młynarski, trzy.." świetny, świetny i jeszcze raz.. w zachwyt wpadłam i oglądam sobie raz po raz na zmianę z "Zielono mi" i tegorocznym Studenckim Festiwalem Piosenki ( dzisiaj mam nastrój na piosenkę p. L.Długosza, która zaczyna się słowami "Któż to tak się zapamiętał, że zapomniał o nas samych..",śpiewaną przez M.Wojnowksa, bodajże. i ten refren! tak na dzisiaj mi idealny..
"..tylko skąd się wije, skąd pamięta, taka melodyjka, ćwierć piosenka, co tak podpowiada, wciąż tłumaczy,że to wszystko mogło.., mogło być inaczej.."
 
MHM czyli DO!
1.Jeżeli tylko łzawą mgiełką wspomnień , to to mogła być słuszna decyzja.Gdybyś go naprawdę kochała ryczałabyś TY jak ranny łoś, (zamiast Krakowa).
2.Uwielbiam tę piosenkę.Nazywa się "Nie ma nas" i sama śpiewałam ją sto lat temu , myśląc o swoim nieudanym związku...A w tym koncercie śpiewała to Małgosia Wojciechowska(chyba).Dorotka bedzie wiedziała najlepiej, bo ona zna prawie wszystkie młode piosenkarki.
3.Pozdrawiam ciebie i wiadomo kogoMU

4

„...A gdybym była młodsza, to oczywiście zakochałabym się w młodym Stingu...”

…młody Sting jest oczywiście rewelacyjny, ale „stary” też jest niczego sobie, a jakby jeszcze zaśpiewał do ucha „….I pray everyday to be strong; for I know what I do must be wrong; Oh you'll never see my shade or hear the sound of my feet; while there's a moon over bourbon street..” to ja mogę z nim na koniec świata!!!! A poza tym jakiego ma cudnego psa!

pozdrawiam serrrrrdecznie

dziewczynka poniedziałkiem przerażona przed którą jeszcze dziewięć godzin i....
 


 

.....dosyłam Stinga z psem

serrrrrdecznie

 
 
 
 
Dziewczynko umęczona sobą!
Rozmawiam dzisiaj z Twoim bożyszczem przez telefon i pod koniec rozmowy pytam:
ja:
-"Skąd dzwonisz?
ona:
-"Jestem w Pile"
ja:
-"A co  tam robisz?
ona:
-"Aaa,gram za chwilę..."
 
p.s.(1)Zajmij się już może tą maturą.Ostatni dzwonek!
p.s.(2)Pies starego Summera cudowny!

5

Droga Pani Magdo!
 
Nie cierpię rozmawiać o polityce, zawsze wychodzi mi równanie: polityka = mroczna sprawa,
 
ale czasem trzeba zabrać głos w ważnej kwestii,
 
dzisiaj z gazet dowiedziałem się,
że nasz ojczysty kraj ma uczestniczyć w działaniach "stabilizacyjnych" w Iraku,
podobno nawet mamy na tym coś zarobić,
 
ale ja nie chcę być okupantem, nawet jakbym miał coś na tym zarobić,
a może nawet tym bardziej... 
 
marcin m.
 
 
Panie Marcinie!
 
 Ja także,ale obawiam się,że nikt się nas nie będzie słuchał...
Na pocieszenie wysyłam panu młode listki bardzo młodego dębu z mojego ogrodu.
p.s. ale,jeśli uspokoi to pana sumienie,niech pan zabiera głos w tej ważnej kwestii gdzie się da.Mam nadzieję,że siłą nie wcielą pana do armii(bo coś czuję,że jest pan młodym człowiekiem)PozdrawiamMU
 

6

Chciałyśmy( ja i moja herbatka z melisy) za Pani pośrednictwem pozdrowić wszystkich maturzystów i pocałować wszystkich w czółko i oba policzki. Jesteśmy już poważnie zdenerwowane, co w moim przypadku może nie jest takie dziwne, ale jeśli chodzi o herbatkę z melisy, przyzna Pani, zaskakujące...

 
ojojojoj....
 
Ja- czyli kupka nieszczęścia- czyli MarySia maturzystka z Iławy
    Kupko Nieszczęscia!
 
 A swoją drogą to ciekawe, dlaczego nikt nie mówi kupka szczęścia...O co się zakładamy,że wszystko dobrze się skończy?A swoje musisz się przedenerwować ,jak tabuny maturzystów przed tobą...Ale oczywiście pozdrawiamy, trzymamy kciuki,myślimy i wysyłamy kwiaty czereśni na zawsze.Maturzystka z 1967 roku-MU

3 maja

1

Pani Magdo,
 
"Młynarski" genialny! Świetnie mi zrobił, mimo, że zaledwie w wersji telewizyjnej. To było niby do przewidzenia, naturalne, taka! obsada, taki! autor tekstów, taka! reżyser i scenarzystka. Jest Pani czarodziejką, niezmiennie, czarodziejką z tradycjami ("Zimy  żal", "Big Zbig Show", no i udało się Pani zaangażować 'młodego Stinga'). Jak to dobrze, że takie rzeczy się dzieją na świecie. Nałapałam "otuchów" na najbliższe parę miesięcy. Dziękuję. O pozdrawiam.
 
KW

        KW!
                A ja , po waszych listach nałapałam otuchów na tyle,żeby bez lęku pognać do studia radiowego i dać sie w nim zamknąć na jakis czas,mimo takiej wiosny dookoła.A gdybym była młodsza, to oczywiście zakochałabym się w młodym Stingu i cierpiała, bo on już  ma żonę i dziecko...MU

 

2

Właśnie wróciałam z nad morza i tyle radości. Już nigdy w panią nie

zwątpię!! Od dziś wierzę bezgranicznie!!! Napiszę więcej za

chwilkę..."Młynarski..." wspaniale terapeutyczny. (...) JH

ps. A jak z piosenkami ? Udało się je odsłuchać?

 

 JH!

Nie udalo.I nie wysyłaj mi ich, bo szkoda twojego czasu dla takiej kretynki komputerowej jak ja.A nic nie zapowiada zmiany "w tym temacie".MU

 

3

Warszawa

 dnia 3 V 2003

 Ja Anula składam stanowcze zażalenie w związku z wycinaniem piosenek

Joanny Liszowskiej ze spektaklu "Młynarski, czyli trzy elementy" emitowanego

 na antenie TVP 1 dnia 2.V 2003r. Uważam, iż spektakl jest na tyle

 doskonały i ważny, iż należy go pokazać szerszej publiczności w

 całości, czyli bez żadnego cięcia!!!!!!!!!

 Z wyrazami szacunku,

 Anula

 Ps. Ja swoje śpiewanie zaczynam od "Nie mów mi do choelry, że piwo to

 nie alkochol, świat zna takich co z tej bzdury uczynili swoje

 motto"... Ps2 Kciuk będzie konieczny we wtorek o godzinie 10.00 Mocne

 uściski A A!

 

1.To wyslij ten list do TVP...(a nie zauwazyłaś,że nie bylo takze 1-nej piosenki M.Opani?Już nie mowiąc o dialogach...

I tak stopniowo wywalczałam masę czasu, w porownaniu z propozycją wstępną....tłumaczyli mi ,że telewidzowie tego nie wytrzymają.

Pocieszam się,że zawsze można to obejrzeć w teatrze...

2.We wtorek o 10 trzymam kciuki!MU

4

Proszę Pani!!!.
 Jestem taka szczęśliwa ,wczoraj kupiłam sobie w Krakowie ,"Ćmę".Teraz to się już chyba uczyć nie będę.
 Chcę Pani powiedzieć,że bardzo żałuję,że nie poznałam osobiście PANI AGNIESZKi,:(,tak czasem mnie serce z tego powodu boli.Ach.Ale za to w sercu mam Jej piosenki,Jej słowa,ach.
      Ania z Myślenic
ps.:Dziękuję,że Pani jest.
 

      A zM!
No i co ja ci mam ,dziecko, odpisać na taki  miły list?Jeżeli znasz tak dobrze Jej piosenki , to tak jakbyś Ją znała osobiście...no , prawie tak.
p.s. Ale trochę to się jednak poucz.Troszeczkę.MU

5

 

witam!
Mam 31lat.Wychowałam się ,dzięki moim rodzicom , na Starszych Panach, Grechucie, Pani piosenkach i Tych Klimatach.Mój synek Michał ma
4 miesiące i uwielbia kołysanki, które Pani z Grzesiem T.śpiewa.Kiedyś w Szczecinie (oj,dawno to było) dałam Pani wiersz, chyba kiepski,było tam coś o pannie młodej.I jeszcze dawniej w Piwnicy Przy Krypcie się spotkałyśmy.Ciągle piszę.Piosenki, kołysanki, bajki.Na całe szczęście uratowałam to w sobie, mimo, ze różnie było ze mną.Dziś w Dworku Sierakowskich w Sopocie usiedliśmy z mężem i Michałem i przeczytałam rozmowę z VIVY.Jest Pani duszą podobna do mojej mamy.Ona też jarzębiny, brzozy i dobre dni i gorsze lata.Myślę, że miałybyście o czym porozmawiać i właśnie dlatego nie musiałybyście rozmawiać wcale.Pozdrawiam wiosennie.W poniedziałek wracam do Szczecina,a tam magnolie, kasztany, no, wie Pani...Te Rzeczy.Proszę dalej być przezroczystą,żeby widać było za Panią brzozy i jarzębiny i kota przeciągającego się w słońcu.ściskam !
Agnieszka
    Agnieszko od Tych Klimatów!
1.Ach,żeby tu mógł przeciągać się w słońcu jakiś kot! Mamy na koty z Frankiem straszną alergię, niestety. 
2.Przepraszam ,że byłam kiedyś okrutna w Szczecinie;widocznie nie dość mi się podobało, niestety...
3.Jutro wchodzimy z Grzesiem T. do studia radiowego  nagrać dalsze kołysanki dla pani Michała, między innymi.
4.Proszę pozdrowić mamę !

6

 

MMM! Dziękuję bardzo, bardzo, bardzo za tryptyk urodzinowy...bardzo mi się podobał, szczegółnie piękna Buba Matylda dumnie siedząca na gałęzi drzewa. Rzeczywiście o wiele to milsze to niż duchy. Duchy już się wyświetlają, proszę jeszcze raz spróbować i proszę pamiętać, żeby zrobić głośno, bo wtedy szepty da się usłyszeć, skoncentrować się na stole, a po około minucie! Dziękuję za życzenia urodzinowe... w ogóle jakoś nie dociera do mnie, że ktoś tak niezwykły jak Pani składa mi życzenia.. Swoją drogą znajomi się zawsze śmieją, że mama urodziła mnie, zaraz potem wyszla na pochód, a ja byłam najmłodszą jego uczestniczką.
A teraz napiszę o najważniejszym : "Młynarski, czyli trzy elementy". Nie wiem jakim przymiotnikiem określić to co widziałam, żeby oddać to co przeżyłam. Naprawdę fantastyczne. Cholernie fanatastyczne. Zastanawiałam się nad tekstami piosenek, śmiałam się z niektórych dialogów między piosenkami, nad niektórymi się zastanawiałam.. Uczta nie tylko dla duszy, ale i dla oczu, piękne dekoracje wprowadzające niesamowity klimat.. Wielkie ukłony- takie "do ziemi, albo i niżej" dla Pani, za te teksty, za dobór piosenek, za idealne zgranie zespołu, za doskonałość i oczywiście dla aktorów, za świetną grę i wywołanie u odbiorców refleksji. Dziękuję!!! Tego nie mogłam przegapić i gdyby tak się stało, nie wybaczyłabym sobie. Gratuluję raz jeszcze i jeszcze 100 razy gratuluję.
Niedawno widziałam "Zielono mi" , znam go praktycznie na pamięć, a nadal wytwarza on we mnie ogromne emocje.
 
Pozdrawiam serdecznie, cieplutko najwspanialszą Panią Reżyser pod słońcem
Alucha [17(!!!)]
 
Ps. Pani Magdo wiosna, wiosna- nareszcie nasze zmarznięte uszy i nosy się ogrzały, a nasze oczy zobaczyły piękne zieleniące się drzewka!!!!

        Alucho!!!
No to się bardzo cieszę .I twoja recenzją i wiosną.I tym,że zastanawiałaś się nad tekstami piosenek...PozdrawiamMU

 

2 maja

1

Droga Pani Magdo,

Pieknie Pani spiewa wspaniale piosenki z inteligentnymi i dowcipnymi

slowami. Gratulacje!

Z powazaniem i wdziecznoscia,

Michal Krynicki

Oddany milosnik

 Oddany milośniku!

A dlaczego postanowił pan złożyć mi to wyznanie o 5 rano?!

Ale bardzo dziękuję za takie miłe słowa; łatwiej jest z nimi żyć, co tu ukrywać... Pozdrawiam serdecznie MU

Pewnie Pani to nieraz już słyszała ale nie mogę sobie odmówić tej przyjemności: "Młynarski, czyli trzy elementy"-świetny!! Przed chwilą oglądałam(nawet telewizor może się czasem do czegoś przydać) i jestem pełna "otuchów":-) Cudna scenografia, aktorzy-brak mi słów, a całość po prostu idealna. Ech, trzeba mi tego było, trzeba...
 
mężczyźni bądźcie dla nas dobrzy na wiosnę...:-)
 
ach..i jeszcze coś: Anula dziękuję! jak najwięcej takich doniesień, gdyby nie Ty to bym to na pewno przegapiła :-)
 
posyłam Pani myśli pełne podziwu i wdzięczności...
Zauroczona MarySia

MarySiu!

Bardzo się cieszę, bardzo, bardzo-MU
 

2

Nie powinno się tak przerywać terapii, to jest niezdrowe! Ja chcę

 dalej, bo inaczej tylko rozbić sobie filiżankę na głowie. No trudno, druga sesja

 jutro! Chyba muszę z siebie wyrzucić te najbolesniejsze piosenki.

 Tylko pytanie, jak? Jogin powiedział, że za mało ćwiczę.

 Za dzisiejszą sesję terapeutyczną dziękuję.

 A(utoterapia majowa)

 

 * Proszę dbać o palec i uważać na wszystkie nieprzyjemne rzeczy. Lada

dzień pies z głową w dół na pewno stanie.

 A!

1. Obawiam się , że nie lada dzień.

2.Jasne że musisz.Śpiewać każdy może,co udowodnił przed laty tata Maćka Stuhra...

3.Ja nie oglądałam tego wieczorem,bo byłam na imieninach Mistrza i jadłam Nie Do Opisania TIRAMISU...no ale widziałam to w końcu kilkadziesiąt razy...

Dzisiaj też chyba nie obejrzę,bo mąż zaprosił gości , ale mam nadzieję, że taśma się nie urwie i wszystko jakoś pójdzie(do ludzi)

3

"jedenaste" pocieszenie od Jana Brzechwy

"Bądź jeszcze trochę cierpliwa,
Ból mija, życie upływa ...
- Jaki dzień dzisiaj mamy?
- Dzień dobry"

 

hmmmm.... żeby taki był poniedziałek i to już będzie wszystko, i to już będzie na tyle. jeszcze cztery dni. a potem? potem i tak nic się nie zmieni serrrrrrrdecznie....

płynąca z deszczem przesyła jesiennego Piotra

Cierpliwości...

Dziękuję za Piotra!Jak to milo gościć go tu, na tej stronie!MU 

4

O DUCHACH...
Najpierw proszę  przeczytać poniższy tekst - a dopiero później kliknąć na link... i czekać cierpliwie.
Sprawa dotyczy pewnego starego domu w Stanach, który kupiła pewna rodzina.
Po kilku miesiącach wszyscy jej członkowie doświadczyli dziwnych wizji -
wydawało im się, że słyszą głosy... było to  do tego stopnia uciążliwe, że rodzina zdecydowała się zatrudnić egzorcystę - samozwańca. Typek ów zbadał najpierw historię domu i odkrył, że zamieszkiwała go ongiś pewna dama, która straciła swojego małżonka podczas wojny secesyjnej. Po miasteczku, gdzie znajdował się ów dom, krążyła pewna legenda:

jakoby owa dama przez wiele lat - aż po kres swoich dni przy oknie siedzieć miała, na otaczające dom pola spoglądać - tak latami  na męża swego czekać.

Dla naszego egzorcysty stało się jasne, że to owa dama nawiedza tę młodą rodzinę - postanowił on zatem zastosować tylko sobie znane techniki videograficzne, by udowodnić swoją tezę - a tym samym egzystencję ww. damy w ww. domu. I to, mili państwo, udało się ww. śmiałkowi.

Link z dołu  strony odeśle Państwa do zdjęcia, które udało mu się zrobić.
Odkryć ducha  na zdjęciu - już to mrozi krew w żyłach! Ale kiedy przyjrzeć mu się chwilkę dłużej, można odkryć coś niewiarygodnego, tak że człowiek sam sobie  zadaje pytanie, dlaczego wcześniej tego nie zauważył.

Cóż za nieprawdopodobna sprawa!!!
Musicie tylko uzbroić się w  cierpliwość.
Zeby trochę oszczędzić Państwu czasu, chciałabym udzielić pewnej wskazówki: proszę skoncetrować się na obszarze wokół stołu, ale nie na jakimś konkretnym punkcie. Proszę patrzeć na stół i może też trochę w kierunku okien. Najbardziej niesamowite jest, że da się również słyszeć cichy szept i jakieś mruczenie pod nosem, które wydaje się pochodzić właśnie od ducha. Są to ledwo słyszalne odgłosy, ale jeśli nastawi się głośniki odpowiednio głośno [ NAPRAWDE GLOSNO ! - klement ], można je od czasu do czasu usłyszeć. Link pod spodem prowadzi do tego  zdjęcia. Może potrwać chwilę, zanim odkryją Państwo na nim ducha - proszę  więc spokojnie rozsiąść się w fotelu i patrzeć...a po około minucie...

>> http://home.attbi.com/~n9ivo/whatswrong.swf

Alucha ( od dziś 17)

    Siedemnastoletnia Alucho!

Nie wyświetlił mi się twój duch,ale szczerze mówiąc Bogu za to dziękuję.Boję się duchów.

Ale życzę ci wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i wysyłam , zamiast tortu, moją wiosenną przyrodę ogródkową.MU

  

 

ten kasztan jest taki młodziutki jak ty...

 

 

 

 

 

 

 

ostatnia część tryptyku urodzinowego dla Aluchy.       O ileż to milsze , niz. duchy!

 

 

 

 

 

 

Zaginione i coś jeszcze...


 

Dziś w TV:   (1 maja)

21 40 - Młynarski, czyli trzy elementy        program 1 TVP

18 20 - Weryfikacja                                    Ale kino

 

1

Pani Magdo!!.

  Jestem chora i leżę w łóżku.Brr.Jak ja nienawidzę nic nie robić.:)):)Czytam  ,dawno przeczytane książki P.Krystyny Jandy ,które mi pomagają ,działają na mnie bardzo optymistycznie i słucham muzyki.Jak ja nie lubię leżeć w łóżku.
     Ania z Myślenic
ps.:A to zdjęcie specjalnie dla Pani ,która widziała"Pozwól mi odejść".
                                   

 


      Aniu z Myślenic!

1.Zdjecia na razie nie widzę.Ale może zobaczy Pani,która widziała "Pozwól mi odejść".

2.Cała pani KJ pomaga i działa bardzo optymistcznie

3.A ja uwielbiam leżeć w łóżku i nic nie robić.Tylko nie mam na to czasu...

4.Zdrowiej, bo niebywała wiosna do oglądania!MU

 2

Witam Pani Magdo !
 
Ślicznie dziękuję za piękne bratki...bardzo radosne i cieplutkie jest to zdjęcie...
jakby tak na nie spojrzeć z dalszej odległości to wygląda jak malowane :) Dziękuję!
 
Tak...złe dni, dzięki Bogu, mają to do siebie, że mijają...i tak właśnie minął ten wczorajszy...
zakończony oczywiście lekturą kilku stronek "Mojej drogiej B"...(tak - jest Pani szczęściarą :) ) - naprawdę łatwo przy niej zapomnieć o wszystkim :)
 
A sprzymierzeniec to czasem lubi nam chyba wszystkim robić na złość...
dobrze wie, że jak już jest to na wielu twarzach pojawia się uśmiech (szczególnie gdy się pojawia po dłuuuugiej nieobecności)
i nawet w serduszku robi się wszystkim ciepło...
 
Życzę jak najmniej (a najlepiej wcale) takich dni, gdzie wszystko z każdej strony przygniata i nie daje spokoju...
nie pozwala uciec.....jak najmniej...
Radosnego, cieplutkiego weekendu
Kamila

Kamilo!

Mam nadzieję ,że nastepny weekend będzie radosny i ciepły.Pozdrawiam MU

3

Dzisiaj (pt 25.kwietnia) o godz.  20:00 na kanale "Ale Kino" jest film Weryfikacja z Magdą Umer w roli Lilki.
Jeden z dwu filmów fabularnych w których wystąpiła. (Chyba, że o czymś nie wiem) 
W filmie można usłyszeć  piosenkę "Płynie czas i zabija rany" w wykonaniu MU.
A wiec poszukiwacze (-czki)  śladów MU w Polskiej Telewizji do odbiorników!
Ta stacja ma to do siebie, że pewnie powtórzą jesze parę razy. Ja znalazłam w poniedziałek (28 kwietnia) o godz. 8:00.
(Poprzednim razem puszczali ten film chyba 2-3 lata temu więc to raczej rzadki okazja)
 
 
Pani Magdo!
Tak przy okazji to może jakiś krótki komentarz? Nigdy nie słyszałam żeby mówiła Pani o swoich rolach filmowych.
(Chociaż jest ich tyle samo co tekstów piosenek, a o tym słyszałam i to kilka razy.) Jak to się stało ze zagrała Pani w "Pałacu". Przecież ta rola wcale do Pani nie pasowała! (Chodzi o strój na szczycie tężni. ) Choć sam film b.dobry.
A "Weryfikacja"?   Jakieś wspomnienia z tych czasów?
MK
 

MK!

W "Weryfikacji" grałam epizod -koleżankę Marka Kondrata i żonę Piotrusia Machalicy.Potrzebowali kobiety w ciąży,która śpiewa,a ja właśnie urodzilam Franka(a ciągle jeszcze wyglądałam jakbym byla w ciąży, bo przytyłam 25 kg!!!) .O roli w "Pa łacu"pani mi przypomniała.Cenię Myśliwskiego i wielbię Janusza Michałowskiego-pewnie dlatego się zgodziłam.
Myślę,że kinematografia polska wie co robi nie zatrudniając mnie jako aktorki.W ogóle się do tego nie nadaję i nie mam na to żadnej ochoty.Ja nie mam duszy i charakteru aktorki.Pozdrawiam MU

4

Droga MU,

Montażownia to chyba jedno z najlepszych miejsc, na przeczekanie

wiosennej, deszczowej niepogody. Niech wszystko się uda i dobrze

zmontuje!!! A więc będzie dalszy ciąg kojących, tulących kołysanek...

Tak się cieszę, choć już nie jestem dzieckiem. Cudownie

wspominam kołysanki śpiewane przez moją bacię - choć często to były

właściwie kolędy np. Lulaj że Jezuniu...ale było też Z popielnika na

Wojtusia...Zawsze żałowałam, że mam takie niekołysankowe imie...

 

Czy napisała pani słowa do jakiejś zupełnie nowej kołysanki?

 

Pani Magdo muszę się podzielić radościa - zupełnie nieoczekiwanie

zostalam obdarowana książką Agnieszki O. - "Zabiłam ptaka w locie" -

wydana w 1970. Mój mężczyzna wypatrzył ją gdzieś w trójmiejskim

antykwariacie i tak się cieszę!!!

 

Do wszyskich poszukiwaczy "Białej bluzki":

Nakładem wydawnictwa Prospero ukazała się pięknie wydana reedycja

kultowego monodramu Agnieszki Osieckiej "Biała bluzka", uzupełnionego o

dalsze losy bohaterów ("Stworzonko") pod wspólnym tytułem "Ćma".

 

Pozdrawiam słonecznie

Wciąż z poezją w tle - Jola H.

 Jolu H!

1.Dziękujemy za wiadomości literackie!

2.Napisałam słowa do zupełnie nowej kołysanki(tytuł roboczy:"Kołysanka dla Grzesia T").Jeśli ją nagramy-wydrukuję je tutaj.

3.Ja montuję wersję telewizyjną przedstawienia pt:"Młynarski czyli trzy

elementy".Każą mi to skrócić itp.Nie znoszę telewizjii!!!Pozdrawiam MU

5

Witam Panią ,

jakoś tak dziwnie się czuję . Niby wiosna się zaczęła , niby już

powinnam czuć swędzenie w ramionach , ponieważ powinny już zacząć

rosnąć mi skrzydła . A tu nic... Nadal czuję , że zamiast się

wznosić , lecę ku dołowi i ziemia jest coraz bliżej mojej twarzy .

Człowiek jest tak niezwykle dziwnym stworzeniem , ja przykładowo

zupełnie nie potrafię ( ale również nie lubię ) poddawać się letnim

emocjom . Albo czuję się " idiotą/(bo) zwaliło mi się niebo/całym

ciężarem chmur/błękitu i gwiazd/ jestem głupia jak wulkan/bo tylko

gorący / jestem głupia jak descz bo tylko mokra..."

Albo siadam w parku na trawie i płaczę aż zaczyna brakować mi łez .

Wtedy dochodzę do wniosku , że lepiej skończyć z tym użalanie , bo

i tak kiedyś będę musiała wstać i spojrzeć temu brzydkiemupięknemu

światu w oczy ... Nie zna Pani jakiegoś dobrego lekaratwą na

szybkie osuszenie wewnętrznego deszczu smutku ??

pozdrawiam

ola

P.S. Cieszę się , że Pani gdzieś tam jest ...

 

Olu , która lecisz ku dołowi(mimo że siadasz w parku na trawie)!

1.Ja , na przykład, właśnie osuszyłam wewnętrzny deszcz smutku, czytając listy od Was...ale tak poważnie to nie znam takiego lekarstwa.Smutek musi minąć , jak wszystko w życiu.Tylko wtedy trzeba się intensywnie cieszyć z tego ,że nie jest źle,a nie zamartwiać ,że zaraz znowu bedzie smutno...

2.Ja także cieszę się,że ty gdzieś tam jesteś...i to na pewno nie jest montażownia. PozdrawiamMU

 

6

 *Jescze dziś pobieggnę do tych niezapominajek.

 * O tym co w telewizji ciekawego nie napiszę bo też nie mam pojęcia. W

 tym tygodniu wiem tylko o "Młynarskim" reszta mnie nie interesuje.

 * Umówiłam się z panią R na wtorek w celu pisemnego zaliczenia. Kciuk

 bysię przydał.

* Też padam, co prawda nie za sprawą montażu ale prosto na twarz.

 * Czekam na: 1. Wiadomość co do godziny koncertu w Krakowie(

 informacja niezbędna do zakupu biletów PKP)

 2. Kołysanki - pełen zestaw.

 

 Anula przed majem.

 

 ps. Dorota! Umiem już :

 a) Hessena

 b. Mariteina

 c) Russo

 d) Ortege

 e) Jaspersa

 f) Watsona

 g) Znanieckiego

 

Anulo!

1.Skończyłam montować.HURRRRRRRA!Nie jest łatwo przesiedzieć 5 dni wsród tylu telewizorów naraz.I różnych groźnych maszyn na dodatek. Ja nie wiem jak Jurek Kapuza(mój ukochany montażysta telewizyjny) może tam spędzać całe życie...Może ktoś oprócz ciebie obejrzy ten program,ale w telewizji powiedzieli mi ,że liczą na 2%, nie więcej ,bo to jest dla inteligencji...

2.O której we wtorek trzymac te kciuki?Jesli jesteśmy przy palcach, to

zwierzę ci się jak głupia , że właśnie sobie zrobiłam coś okropnego w mały palec u nogi, uderzając się zupełnie niesłusznie w coś bardzo nieprzyjaznego.O jodze muszę zapomnieć na jakiś czas. 3.Nie mam pojęcia o której jest ten koncert,ale chyba nie rano.Napiszę,jak się dowiem. 4.Jeszcze nie dostałam od Grzesia płytki z podkładami,ale musimy to nagrać w maju, żebym nie wiem ile palców złamała.Mają być gotowe na Dzień Dziecka . pozdrawiam MU(maj za trzy godziny)

 

 

 

Dzielni montażyści po pracy nad programem :"Młynarski czyli trzy elementy"- Jurek Kapuza i Magda U.

 

 

 

7

Proszę Pani!!!.
 Ja niestety jeszcze nie byłam w Piwnicy,na razie muszą mi wystarczyć kasety ,ale obiecałam sobie,ze jak będę studiować to będę tam co wieczór.
   Ja się tak cieszę ,że od jutra mam wolne,wreszcie!!,nareszcie!!,będę sobie jeżdzic do Teatru ,pojadę ,też na  Makrokosmos.:):).
   Wiosna w najlepsze,tak pieknie sie robi ,powietrze nawet pachnie inaczej.Pomaga mi przetrwać Poswiatowska.:)
    nie mogę się doczekać 25 maja!!!!!
         Ania z Myślenic
ps.:Do Anuli,wiesz ja rownież oglądałam ten spektakl,wspaniały,wspaniały.Bardzo mi się podobała p.Żółkowska.A generalnie to strasznie smutno mi się zrobiło,tez chciałam przebic poduszkę palcami:):)Pozdrawiam Cię.

A z M!

1.Nie będziesz  mogla chodzic tam codziennie, bo oni wystepują tylko w soboty(przynajmniej tak bylo przed wiekami)
2.Poświatowska pomogla juz przetrwac niejednemu.

3.WOLNE +WIOSNA +TEATRY+MAKROKOSMOS=BAJKA! Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo droga,
jestem na przepustce. och, człowiek nie docenia tak prozaicznych przyjemności, jak spanie we własnym łóżku i picie normalnej herbaty, dopóki nie znajdzie się w szpitalu.. ale ja już doceniam, naprawdę. Każdą jedną. od zapachu domu, po tykanie zegara (własnego) na ścianie.
okazało się, uff, że nie jest źle. co prawda musze brać masę leków i jeszcze nic do końca nie wiadomo, ale źle nie jest. tak mi powiedziano, a ja im wierzę (lekarzom oczywiście). Wylewni może nie są, ale wiedzą co robią i co mówią, tak sądzę.  Dominika ma się nieźle (znowu ta wylewność), więc ja od razu też mam się lepiej.. i tyle na temat tak nieprzyjemnych tematów jak szpital i zdrowie.
Teraz o przyjemnych. MAMY WIOSNĘ ZA OKNEM!!
i od razu przyjemniej.. nawet park, przy szpitalu na Czerniakowskiej w W-wie, choć nieduży, już ową wiosnę powitał i mogłam się nią cieszyć, choćby przez okno.CUDO
 Tak że pozdrawiam jak najbardziej wiosennie i idę cieszyć się domem..choć przez tych kilka dni..
Do, której oczy ponownie są kolorowe

     DO!

  No to się cieszę tym wszystkim razem z tobą.Najbardziej mi sie podobało w twoim liscie tykanie własnego zegara na ścianie.Pozdrów Dominikę!MU

Tuż przed majem...

1

Donosiciel donosi:

Pierwszy raz i ja o czymś wiem. CZWARTEK 21.30 program 1 TVP

"Młynarski" cz.1. No i będę mogla spokojnie, na osoobistej poduszcze

 się położyć, przykryć kocem, zaparzyć herbatę i oglądać. (wcześniej

 ustawiając video na odpowiednią godzinę i sprawdziwszy kilkikurotnie

 czy wszystko gra, wcisnąć

play)

Kiedy część druga, nie mam zielonego pojęcia, ale czekam z nadzieją,

 że i o tym się dowiem.

 Anula lubiąca takie niepsodzianki.

 

Niepsodzianko!

To wiesz więcej ode mnie.Druga część ma być następnego dniaMU

 

2

Rozpłynęłam się, znikłam, zamieniłam się w zachwyt. Dziękuję za wiersz! I to jeszcze w dodatku Pawlikowska- Jasnorzewska..ach...Jak go zobaczyłam to zaniemówiłam z radości i dopiero teraz jestem w stanie coś napisaćJ

a u mnie zielono, zielono, zieloniutko....Dziś przechodziłam nad jeziorem a tam tak pięknie, że nic tylko malować albo robić zdjęcia, albo pisać wiersze albo zwyczajnie, siedzieć, cieszyć się pięknem i wzdychać z zachwytu. Toteż ja sobie wzdycham( oczywiście jak akurat nie umieram ze strachu z przyczyn boleśnie maturalnych). Łabędzie chyba czują to samo, co ja, bo pływają jak szalone po całym jeziorze albo patrzą sobie czule w oczyJ ech...rajsko jest...

Chciałabym Pani podarować w jakiś sposób to piękne słońce, które teraz wieczorem nadrabia straty z całego dnia i magnolie( odkryłam krzak dziś całkiem niespodziewanie!),ale niestety nawet aparat fotograficzny mam chwilowo niesprawnyL

  Przesyłam więc Pani moje ciepłe myśli...

  Pozdrowienia dla Pani Dorotki

  dziwnie szczęśliwa bezimienna maturzystkaJ MarySia

   MarySiu!

  Dzisiaj raniutko byłam na chwilę w lesie i nad jeziorem .Widziałam te wszystkie wiosennne cuda,ale bardzo krótko, bo potem zamknięto mnie na 10 godzin w montażowni.
Wiesz,że łabędzie są bardzo wierne?Nie rozwodzą się,a kiedy jedno umiera,to pozostałe żyje w samotności aż do śmierci.Tak przynajmniej mówiła dzisiaj jedna pani przez radio w moim samochodzie.I ja jej chętnie wierzę.

Wyobrażam sobie i twoje piękne  słońce i magnolie i  nawet  zreperowany aparat fotograficzny...cała otulona twoimi ciepłymi myślami MU

3

  Pani Magdo!!.
 Właśnie przysłano mi kasetę Pani Anny Szałapak .Słucham po raz trzeci!!.Jestem pod wielkim wrażeniem.Przepiękny głos.Bardzo szanuję i lubię Panią Annę.Nasza krakowska piwniczanka.Teraz jestem przy-"Kto ty jesteś człowieku".Wielkie,wielkie ukłony Pani Annie.
 
    Ania pod wielkim wrażeniem.


    Aniu pod wielkim wrażeniem!

A chodzisz do Piwnicy na  przedstawienia?Ciekawa jestem jak tam teraz jest.Wieki nie byłam...chyba ani razu od śmierci Piotra Skrzyneckiego.PozdrawiamMU

 

3

Po "Sztukmistrzu z Lublina", "Oczy tej małej" brzmią inaczej! I

 jeszcze ten dzisiejszy koncert z okazji 60 rocznicy wybuchu powstania w Getcie...

 Anula

A!

A może ty byś nam tu opisywala co ciekawsze programy, które obejrzałas?Albo pisała co warto obejrzeć;ja niestety nie oglądam prawie niczego.Tak mnie ta telewizja denerwuje,jak mało co na świecie.MU

4

Pani Magdo,

 Gdzie są te niezapominajki? Poszłam dziś rano na uczelnie przez

 Łazienki i nie napotkałam, bratki owszem, ale niezapominajki???Mimo,

że gustuję w "szarościo-burościach" to ten kolor niezapominajkowy

 piękny. A jeśli już przy kolorach jestem, jeden z ładniejszych

 kolorów jaki dzisiaj ujrzałam to

wiewiórkowy

 Witamina B6 daje poczucie bezpieczeństwa.

Wczoraj obejrzałam Teatr TV "Dla Julii", nie mogłam wstać z podłogi a

 palcami prawie przebiłam poduszkę.

 Anula Zapominajka

 

 Anulo!

1.To dobrze,że ja nie obejrzałam tego przedstawienia...nie chcę prawie przebijać poduszek palcami... 2.Kupiłam sobie B-complex , żeby nie bać się niczego na świecie. 3.Te niezapominajki były niedaleko starej oranżerii i czegoś takiego okrągłego niedużego.Pozdrawiam ledwo żywa MU

5

Małgosiu
Montuj sobie do woli, przesyłam dwa razy po 30...(parę) sekund Niny Simon do ewentualnego zamieszczenia na stronie.
 
 Adam
 
 

Dziękuję,dziękuję!

Mam nadzieję,że Dorotka to zamieści i każdy bedzie sobie mógł posłuchać.Montuję ,montuje i padam z nóg.Jeszcze dwa dni.Małgosia

Zamieszczam dla wszystkich:                               2

6

Bardzo kochana Magdo ( to nie z powodu pochwal za ONO, ale w ogóle, za świerszcze, niezapominajki , za styl, za  całokształt  i cienie całokształtu, i za inne takie)! Film będzie, robi go moja córka, Małgosia Szumowska, ale to będzie całkiem inny film - bo to ja pożyczyłam sobie pomysł jej scenariusza, a nie na odwrót. Tyle, że moją powieść i  jej scenariusz łączy tylko ta dziewczyna, Ewa, jej rozmowy z Ono, a cała reszta, włącznie z narracją, życiem, rodziną,  itp. jest inna.  No bo jesteśmy do siebie podobne, ale tez różne - ja i Małgosia. Myślę, ze jej film będzie bardziej optymistyczny.
Pozdrawiam wszystkich piszących listy do Magdy
Dorota

Mamo Małgosi!

Ja o tej Małgosi to słyszałam juz niejedno(same dobre rzeczy),ale niestety nie oglądałam jej prac;moze dlatego,że nie oglądam tej cholernej telewizji.No to czekamy na film i nową ksiązkę(bardziej optymistyczną?)Całuję Magda