W
tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie
odpowiedzi
Dobrego
czytania.
www.chlip-hop.bloog.pl -Blog Magdy Umer i
Andrzeja Poniedzielskiego
www.franztravel.blogspot.com - Globtroter Franek
P
Zapraszamy do wysłuchania
- Magda Umer o
"Listach na wyczerpanym papierze"
21
września 2011
a!Bardzo mnie wzruszyły te słowa o bufecie. Ciągle mysle o jakichś końcach i tabliczkach "zamknięte". Trzyma mnie to że gdzieniegdzie jeszcze jest OPEN.a.
Szanowna Pani Magdo.
Przepraszam za śmiałość, ale znajomi namówili.
- Napisz do Pani Magdy. Ona ci doradzi - suszyli głowę, aż się przemogłem.
Od kilkunastu lat piszę. Nieuleczalnie. Coś tam wydałem. Coś tam wygrałem. To i owo zastawiłem żeby wydać.
Między innymi piszę wierszyki. Takie: skrawki, obłoki, bazgrolce. I chciałbym wiedzieć czy w naszej ślicznej
rzeczywistości artystycznej jest miejsce na takie wierszyki. Czy ktoś mógłby je zaprezentować? Czy zna Pani może kogoś, kto poszukuje takich tekstów?
O sto lat za późno napisanych? Żeby nie powiedzieć - przeterminowanych estetycznie.
Pozdrawiam ciepło w pierwszych dniach jesieni, nadciągającej zza okna
Tomasz Kruczek
PS: Tu wrzucam link do moich tekstów:
http://tomaszkruczek.blogspot.com/
Szanowny panie Tomaszu!
To o kosiarce , ktorą pan już ma nie mając
ogrodu bardzo mi sie podoba!Zamieszczam, może komus sie przydadzą.Oby.Pozdrawiam
MU
Michale z Lipna!Droga Pani Magdo,Byłem na Pani koncercie w lipcu na Bemowie. Było wspaniale! Dopiero teraz przeczytałem na stronie internetowej, że wystąpi Pani w Płocku, który jest blisko mojego miasta. Niestety nie ma już biletów. Bardzo chciałbym jeszcze raz Panią usłyszeć na żywo, a mój 10-letni brat (który Panią uwielbia - tak, jak ja) po raz pierwszy, bo na Bemowie nie mógł być. Szkoda, że nie zobaczymy Pani w Płocku. Czy są planowane jakieś inne koncerty w najbliższym czasie?Pozdrawiam serdecznieMichał z LipnaW najbliższszym czasie Och teatr- 4 i 5-ty października- w Warszawie.Zapraszam -MU
Droga Pani Magdo!
Przepraszam, że tak poufale się do Pani zwracam, ale ilekroć Panią widzę czy słyszę, mam wrażenie, że spotykam się z kimś dobrze mi znajomym. Pierwszy raz zdarza mi się do Pani pisać, a natchnął mnie poniedziałkowy spektakl w "Och-Teatrze". Wielokrotnie oglądałam reżyserowane i wykonywane przez Panią koncerty, ale zawsze na szklanym ekranie. Wczoraj po raz pierwszy spotkałam Panią naprawdę. Dziękuję za ciepło i wrażliwość płynącą ze sceny. Roztacza Pani wokół siebie dobrą aurę, która nastraja pozytywnie Pani otoczenie. Mnie przynajmnie nastroiła. I bardzo Pani za to dziękuję. Jeszcze długo będą w mej głowie brzmieć Pani i Pani Znakomitych Kolegów głosy w pięknie zaaranżowanych utworach.Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wspaniałe Pani spektakle,"widzka" Agata"Widzko" Agato!Dziękuję za miłe slowa. Postaram się jeszcze chwilę poroztaczać .Pozdrawiam serdecznieMU
Witam Pani Magdo!!! Z upalnego bardzo Lądka Zdroju, wciąż jeszcze z pracy (mimo, że pora do domu), a wszystko dlatego, że za chwilę okrągły roczek się przetoczy, kiedy to uświetniła Pani swoją obecnością naszą skromną scenę w kinoteatrze wspominając (i wyświetlając ) Agnieszkę Osiecką, kiedy to ośmielona przez swoją przyjaciółkę szaloną odważyłam się podejść i zagadnąć
JM!
Bardzo dużo się przez ten rok wydarzyło, mam teraz czas domykania się wielu spraw, zataczania koła;.jakby zaczynał się nowy etap w moim życiu. Ale też ogromnego wysiłku to wymaga , bardzo staram się nadążyć, kosztem wielu rzeczy, w tym moich ulubionych kontaktów z Panią, pisania, czytania
W każdym razie wszystko dobrze, mateczka nadal dobrze zaopiekowana, nawet z kilkoma wyjazdami, w tym dwukrotnie w okolicę najbliższą czyli do Kątów Bystrzyckich ( po raz pierwszy), do gospodarstwa agroturystycznego, gdzie pod czujnym okiem gospodyni, a mojej kolejnej przyjaciółki, odpoczywała od Wrocławia, swojego mieszkania, kotów , rybek etc
I proszę sobie wyobrazić ;nie tylko ja mam czas "dopełniania się, zamykania " pewnych spraw, rzeczy;
Moja mateczka to rocznik 1927, urodzona we Lwowie, z którego wyjechała mając lat 14.
Właśnie będąc w Katach Bystrzyckich spotkała uroczego Pana Tadeusza(rocznik 1928), który w tej chwili mieszka w Niemczech i często przyjeżdża właśnie do Kątów odpocząć, nabrać nowych chęci do życia;.Człowiek o ciekawym życiorysie;.Od słowa do słowa okazało się, że przez pierwsze lata swojego życia byli bliskimi sąsiadami, mieszkali prawie na tej samej ulicy we Lwowie, chodzili do tego samego przedszkola w tym samym czasie….Rozmowom, wspomnieniom nie było końca;Nie
uczestniczyłam w tym odkrywaniu na nowo przez moją mamę świata sprzed tylu lat , ale uświadomiłam sobie, jak wiele rzecz zapomnianych musiało odżyć, ile sytuacji uzupełnić…A wszystko jak z bajki, bo to przecież było dzieciństwo tych wiekowych ludzi w mieście, które potem całkiem zmieniło oblicze, w czasach, które były całkiem inne….. Myślę, że to piękna przygoda, zwłaszcza, że przyjazd mamy nie był wcześniej planowany, ot, taki pomysł zrodzony podczas babskich pogaduszek i
zwierzania się mojego z troski o mamę, z tego, że w tym Wrocławiu, że sama
Jest trochę zdjęć, nagrałam troszkę wspominek z tamtego Lwowa, myślę, że od czasu do czasu będą do siebie telefonować, a może i spotkają się na kolejnym "letnisku…"..
Pozdrawiam Pani Magdo słonecznie…Mam nadzieję "powrócić " do zaglądania" co też u Pani słychać , do wierszy ukochanych, piosenek;.Jeszcze tylko trochę "pościgam się " z rzeczywistością
P.S. Oto moja mama z panem Tadeuszem , w Ogrodzie Górskiego Wiatru czyli u mnie podczas kolejnej fascynującej opowieści;..:)
Serdeczności JM
Ja także mam nadzieję,że będą do siebie telefonować i spotykać się.Uwielbiam takie historie!Pozdrawiam panią , mamę i pana Tadeusza-MU
P.S. Pani Magdo Droga...., ot, psikus, czeski błąd
i nie to zdjęcie poszło...Jest opowieść, ale gospodarza Ogrodu Górskiego
Wiatru i widok na naszą małą, ale jakże "natchnioną " obecnością
wielu wspaniałych artystów Chatkę w Górach Złotych.A miało być zdjęcie
inne, które teraz ,mam nadzieję , prawidłowo wysłać...Pozdrawiam z uśmiechem..czy
faktycznie przypadki istnieją???Joanna M.
