W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


www.chlip-hop.bloog.pl  -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

www.franztravel.blogspot.com  - Globtroter Franek P



23 X 2010

O! Dobry Wieczór Pani Magdo!
zaglądam od zawsze i widzę, że znowu można napisać, tak bez większego sensu, ale z przyjemnością.
więc piszę, że lata lecą, a płyta "Wszystko Skończone" nadal wśród moich ulubionych, leży zawsze obok wieży (nowszej co kilka lat, do końca niewiadomo po co;-) i systamatycznie jest odsłuchiwana. czekam oczywiście na nowe "noce i sny" niecierpliwie.
a że nie pisałem dawno, to jeszcze tylko dodam, że od lat wszystkie stołeczne koncerty zaliczam i zawsze to dobry wieczór jest dla mnie ;-)
wszystkiego najlepszego na jesień i zimę!
pozdrawiam
Marcin M.
ps. myślałem, że jakoś z czasem znudzą mi się te Pani interpretacje, że to takie, dla szarego człowieka nie ze świata kultury i elit, może trochę dziecinne, no albo romantyczne takie (o! to dopiero brzydkie słowo), nie dla dziada po trzydziestce. ale na mnie to działa cały czas. i coś mi się wydaję, że to mi zostanie na zawsze ;-) no i dobrze. no i fajnie.

O ! Dobre rano panie Marcinie!
Znalazłam chwilę na te listy...jak miło że jestem panu do czegoś potrzebna! Naprawdę ważne to słowa dla dziewczyny po sześćdziesiątce.Pozdrawiam najserdeczniej= Magda U

 

Pani Magdo Droga!
Proszę mi wybaczyć,że ja tak uporczywie na Pani prywatną pocztę piszę. Ale to taka moja skaza, że nie potrafię swojej prywatności, swoich emocji ot tak rzucić w otchłań anonimowego internetu (ale się uczę i w końcu może nauczę).
Siedziałam jak zahipnotyzowana przed Pani wpisem ostatnim- tyle myśli bliźniaczych w mojej głowie. Tak bardzo mi bliski komentarz do tego co wokół.
I nagłe zmartwienie, kto, kto ma te dzieci chronić... Czy matka, za którą szłam wczoraj. Pięka,długonoga kobieta i rysy delikatne,i droga elegancja, która na jakieś kaprysy wiszącego jej u ręki dziecka ( tez ślicznego) syknęła ,cytuję dosłownie- niestety
,, zaraz ci wpierdole".  Trochę smutno, trochę straszno zrobiło się z początkiem jesiennej szarugi, choć ,,trochę"' to zła miara
 
A ja chcę
promień słońca Pani
podarować
pomnożony tysiącami
w kroplach rosy
i polanę w mchu szarościach
utuloną
i wrzosowe na polanie
kruche wrzosy
jeszcze niebo
co zrzuciło z siebie
chmury
by żurawi klucz
to niebo mógł otworzyć
jeszcze liście
złote liście pod stopami
na tej ścieżce
którą będzie Pani chodzić
 
Pozdrawiam serdecznie, urodzinowo Dana H ze Starego Stawu

 

Pani Dano  H  ze Starego Stawu!
A mi proszę wybaczyc że tak rzadko odpisuję...
  Rzeczywiście "trochę'" to eufemizm wobec tego co wokół w ojczyźnie...
Musimy ten smutek i straszność wyrzucić gdzieś na tak zwany zbity łeb i przyglądać się rzeczom pięknym i czystym...jak te dzieci. 
Dziękuję za piękny wierszyk urodzinowy !MU

 

Witam Pani Magdo. Zapewne mój list nie zostanie nawet zauważony,odważyłam się jednak w końcu napisać.
Na początek może coś o sobie...
Jestem młodą,osiemnastoletnią dziewuszką z miasteczka Ruciane-Nida. Moje gimnazjum (im.Agnieszki Osieckiej) wychowało mnie na fankę Agnieszki Osieckiej,sama dążąc i drążąc zostałam fanką Pani,pani głosu i KSP.
Nadszedł w końcu jednak moment,kiedy miłość wyciągnęła mnie z malutkiej mieściny do \Stolicy. Chciałabym śpiewać tu w dalszym ciągu,ale nie bardzo wiem,jak mam się za to zabrać. Pani Magdo,może Pani jakoś pomoże rozwinąć się młodemu "talentowi",żeby pamięć Agnieszki Osieckiej nie zaginęła.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Zuzia Szmigiel
PS Kiedy była Pani na otwarciu "zielonego pokoiku Agnieszki Osieckiej" w naszej szkole śpiewałam piosenkę "Miasteczko Cud"
Dziewuszko z Rucianego Nidy!!
Pamiętam ten dzień i wasz występ.
Nie bardzo wiem jak  ja tu mogę pomóc.Zgłoś się na eliminacje do konkursu w przyszłym roku .Wejdź na stronę"Okularników", tam jest wszystko napisane co i jak.Poza tym zapisz się do jakiejś szkoły piosenki- na przykład w "Oku" na Grójeckiej jest coś takiego.
Ale skoro to miłość wyciągnęła Cie z malutkiej mieściny do Stolicy- to przede wszystkim dbaj o tę miłość.No i o zdrowie oczywiście. A potem dopiero o piosenkę.Pozdrawiam MU

Pani Magdo


Wpadłam na chwile na maila pomiędzy sprz±taniem gotowaniem i
zajmowaniem się synkiem, bo musze coś napisać!
Książka O Panu Jeremim i Pani Agnieszce leżała od 2 dni na półce jak i
inne już przeczytane. Czekała na czas mój czas dla niej bez biegu, bez
zmęczenia gdzie po 2 stronach zasypiam, bez przerywania "mamo pić":)
Nie doczekała się! właśnie między stert± prania pomyślałam, ze tylko
zajrzę...
Wstęp Pani i już wiem, że to o mnie,że to moje...
Reszta czeka na mój czas, i będzie to dziś już wyjścia nie ma.
Nie wiem czy s± słowa, niech więc moje łzy będę podziękowaniem.
Pozdrowienia,
Dagmara ¦ciubis-Szota

Jak ja rozumiem co to jest czas bez biegu i bez zmęczenia...ale tego "mamo pić`'- to pani zazdroszczę..

Pozdrawiam serdecznieMU

 

 

Ooo,jak dobrze...
Nareszcie Pani wróciła!:)))
 Przytulam mocno i dedykuję Pani "Jesienny odlot".Cokolwiek miałby 
 oznaczać...:)
  -ijasienna

Pani ireno!
Cokolwiek by miało oznaczać- jest piękne!Dziękuję bardzo - MU

 

Droga Pani Magdo,


1. jestem szczesliwa posiadaczka biletu na BIALA BLUZKE! juz niebawem, bo 30 pazdziernika, zobacze spektakl! co za radosc.
2. uwazam, ze Agata P. miala racje, by wydac "Listy na wyczerpanym papierze" juz teraz. Kupilam i przeczytalm, bede po nie siegala nie jeden raz. Jestem bardzo wzruszona. Ela P

Pani Elu droga!

To i ja się cieszę.I jestem wzruszona. I pozdrawiam najserdeczniej-MU
 

Witam Panią,

Mam na imię Łukasz i mam do Pani pytanie,
od jakiegoś czasu zajmuję się animacją a przekonała mnie do tego muzyka
której słucham i ustawiam w myślach klatki jedna po drugiej.
Jako "młody to i głupi" porwałem się z motyką na słońce ponieważ istnieją bariery,
czyli prawa autorskie które zabraniają korzystania z większości utworów muzycznych.
Kocham muzykę ale niestety sam jej stworzyć nie potrafię w związku z czym kieruję się do Pani,
do utworu Oczy tej małej zrobiłem animację poklatkową z elementami rysunkowymi,
chciałem ją wysłać na konkurs...
Zwracam się z prośbą do Pani czy można użyć tej piosenki do animacji, czy jednak lepiej zrezygnować.
Nie znam się na prawach autorskich i na konsekwencjach dlatego wolałem napisać nim zrobię coś głupiego.
Proszę o kontakt w tej sprawie.
Serdecznie dziękuję, życzę wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam Łukasz Kawon

p.s. Wysyłam swoje wypociny;)

Miasto we mgle
Czarnych jak noc wron cztery garście
rozsypane na polach, na niebie
W powietrzu Grechuty melodia się snuje między topolami
I spokój jak w czarodziejskim lesie.
Miasto już nie to samo, laminatem pokrył brat nie brat
I drzewa już spadły na zmierzłe dłonie
A za granicę poleciały ptaki.
Została mgła tak gęsta, że nie słychać myśli
I już nie zmierzłe bohaterów dłonie,
pieniędzy pełne brzuchy.



Panie Łukaszu K!

Ja także niestety nie znam sie na prawach autorskich i na konsekwencjach, ale patrząc na to co dzieje  sie w internecie...chyba za to nie idzie się do więzienia...

A "wypociny" całkiem całkiem.Ta "mgła tak gęsta że nie słychać myśli" i te "cztery garście wron" i "spokój jak w czarodziejskim lesie" ...takiego nam obojgu życzę-MU

Pozdrawiam serdecznieMU

 

Dzien dobry
 
Pani Magdo - z okazji Pani osiemnastych urodzin kresle na Pani rece serdeczne zyczenia
Oby jedno z tych marzen, ktore juz tak dlugo czekaja na realizacje udalo sie w koncu ostatecznie zrealizowac z pomyslnym finalem.
 
Pozdrowienia i uklony z kurortu o nazwie Sopot
 
Jacek Gorski - szaradzista z Trojmiasta

Szaradzisto z Trojmiasta!

Już chyba dziewiętnaste niestety...ale dziękuję bardzo.Zazdroszczę kurortu o nazwie ~Sopot i pozdrawiam- zapracowana MU

 

Aranż do "Już nigdy" bardzo fajny. Uwielbiam tango. Mama również zachwyconą tą piosenką i najbardziej podobało się jej jak powiedziała Pani, że nakręcili o Pani film i powinna już umierać ale jeszcze postanowiła Pani sobie pożyć i coś zrobić w tym życiu. Ja osobiście bardzo się cieszę z takiego postanowienia i z całych sił Panią w nim wspieram. świerszczyk
Świerszczyku!
Dziękuje za wsparcie!MU
 

Pani Magdo Kochana!
Życzę dużo słońca w sercu, a jesiennej zadumy tylko tyle, żeby radość poczuć z szurania butami po liściach, a ominąć, albo przeskoczyć jesienno-zimowe doły. Przesyłam najcieplejsze myśli na ten czas. Nigdy nie zapomnę tamtego niezwykłego wieczoru Karaoke z Markiem Grechutą w tle... Kasia Lis -Lachowicz

P.S To zdjęcie zrobiłam w Płocku. A Pani jednocześnie sfotografowała mnie i moja córkę Julię. Ależ to był piekny koncert w tym Plocku...


Kasiu!
Pamiętam że was sfotografowałam...ale nie moge znaleźć tego zdjęcia. Dziękuję za te myśli i p[ozdrawiam Julię.I mamę Julii-MU
 
urodzinowo
 
przed chwilą Maryla napisała na swojej stronie:
09.10.2010, 21:16 Maryla (hopsasa@marylarodowicz.pl) wpisał(a):

piję wino za Agnieszkę i Magdę.
M

Bardzo to miły donos...dziękuję .Nie tylko za to- MU

 

Kochana Pani Magdo!
Chwilę temu wróciliśmy z Toskanii dlatego dopiero teraz piszemy. Cały dzień pamiętamy jednak o Pani urodzinach. Pozdrawiamy Panią serdecznie, całujemy i życzymy ZDROWIA, ZDROWIA, ZDROWIA! A także spełnienia marzeń i wielu radosnych dni!!!

Asia, Damian i Hubert.

Asiu , Damianie i Hubercie!


O tej porze w Toskanii?!Ale wam zazdroszczę!Dziękuje i pozdrawiam MU

 

 

 

Dziękuję! MU


Magda,
Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin,
przede wszystkim zdrowia i dużo wnuków
Ściskamy mocno
Agata, Donny, Julka i Amelka

Agato kochana!
Na zdrowie i wnuki czekam cierpliwie.Donniego uściskaj. Julka i Amelka wspaniałe- całuję- macocha

Kochana Pani MU!!!

 Zastanawiam się jak byc moze, że taka sobie jedna, wstrętna, złośliwa
 grypa,może pokrzyżować wszystkie plany.Zamiast być w Warszawie na
 koncercie PoO-na który cały rok czekałam, leżałam rozłożona  :(:
 ( prawie
 wpadłam w czarną rozpacz...uratował mnie koncert w radiowej
 Trójce...uff...Coś pięknego...i dla mnie zupełnie nowe piosenki-żyć 
 nie
 umierać.Żeby sobie jeszcze bardziej dogodzić, obejrzałam kolejny raz
 Zielono Mi...wciąż na nowo się wzruszam i coraz mocniej kocham
 Agnieszkę-i nie boje się tego mówić. Rozgoryczona jednak nieco moją
 nieobecnością na PoO, pomyślałam, wiem-kupię sobie Listy na 
 wyczerpanym
 papierze, przecież wieść o tym tak mnie uradowała i przemiło
 zaskoczyła...Więc idę wczoraj mniej już chora do Empiku, stoję w
 kolejce, czekając na to jak na prezent od św.Mikołaja...a Pani mówi,
 przykro mi nakład już wyczerpany..normalnie...to sama nie wiem coby
 było, gdybym nie pomyślała-Boże...jak się cieszę, że tylu ludzi coś
 odkryje,może dla niektórych będzie to początek fascynującej przygody z
 Agnieszką czy Jeremim, tak jak dla mnie już od dłuższego czasu.
 Właśnie wróciłam od Agnieszki z Powązek,jestem szczęśliwa, że mogłam
 dziś tam być, wygadałam się, posiedziałam,nierozumiem tej mojej 
 miłości
 do niej,bo jest drugą osobą w moim życiu,której nie ma,a za którą tak
 tęsknie, choć nigdy jej nie znałam.Że też się wcześniej nie urodziłam.
 Pani Magdo, już i tak za dużo napisałam-w dniu urodzin-całym sercem
 wszystkiego zielonego,dobrego i zdrowia,dużo zdrowia.Piękne te Pani
 spięte włosy, czekam na płyte :) Przytulam się. TZKdniem aNIa.

 Aniu!
Już od wczoraj powinny byc znowu w sklepie!
Podoba mi sie zdanie:
"Więc idę wczoraj mniej już chora do Empiku"

Chodźmy sobie "mniej juz chore" dokądkolwiek.pozdrawiam MU

 



N!
Dziękuję bardzo !MU

 

Witam serdecznie i urodzinowo!
Najlepsze życzenia, znoźnej jesieni, krótkiej zimy, dużo, dużo słońca i
zdrowia przede wszystkim. Dołączyłam jesienne morze autorstwa mojej
mamy. Słyszałam , że już niebawem będzie można zobaczyć Panią w Gdyni w
teatrze, co mnie bardzo cieszy. Zatem do zobaczenia mam nadzieję.
Pozdrawiam.
Nadmorska Natalia

 
Nadmorska Natalio!
Tak, niedługo tam u Was będę,Pozdrów mamę!MU

 

data to tylko pretekst...
Przytualm wyjątkowo
 


A!
Dziękuję!!!Przytulam i dziękuję ...i przepraszam ze to  już dwa tygodnie po urodzinach.MU
 

Droga Pani Magdo,

z okazji zbliżającego się DNIA URODZIN, już dziś przesyłam Pani najlepsze i najpiękniejsze życzenia zdrowia, uśmiechu i spokoju w sercu oraz dołączam poniższy wiersz...
 
Jeżeli chcesz mieć piękne usta, to mów jedynie czułe słowa.
Jeżeli chcesz mieć piękne oczy, to szukaj nimi dobra drzemiącego w ludziach.
Jeżeli chcesz być szczupła i zgrabna, to swoją strawą podziel się z głodnymi.
Jeżeli chcesz mieć piękne włosy, to pozwól, aby choć raz dziennie przeczesała je rączka dziecka.
Jeżeli chcesz być eleganca, dopilnuj, zebyś nie chodziła sama.
Pamiętaj, że przed Tobą jest zawsze przyszłość. Ludzie będą zawsze potrzebować czułości i opieki. To właśnie ich należy odnawiać, remontować, naprawiać, konserwować, ulepszać i usprawniać. A przede wszystkim zbawiać.
Nie odpychaj nikogo.
Pamiętaj, że tuż obok Ciebie stoi ktoś, do kogo będziesz mogła zawsze wyciągnąć dłoń. Masz dwie ręce: jedną, żeby pomagać sobie, drugą, żeby pomagać innym.
Bądź pewna, że "stare dobre dni" masz jeszcze przed sobą. Oby ich było jak najwięcej...!!!
 
Pozdrawiam Panią serdecznie
JS s rodziną
 

JS!

Jakie ładne!Dziękuję i pozdrawiam całą rodzinę- MU

 

 

Szanowna Pani,
 
Z ogromnym zainteresowanie wysluchalam w radiowej Trojce anonsu o nowej, wydanej pod Pani opieka pozycji - listow dwojga wspanialych polskich artystow Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory. W zapowiedzi pojawila sie informacja, ze ksiazka ta, z audiobukiem, bedzie w sprzedazy w kioskach z prasa. Popedzilam zatem do najblizszego kiosku, na Wiejskiej vis à vis Czytelnika, i rozczarowalam sie srodze. Informacje o"nie maniu" tej pozycji uslyszalam rowniez w pobliskiej ksiegarni Czytelnika. A tak sie nastawilam na zdisiejszy wieczor w towarzystwie obojga mistrzow slowa...
Pozwalam sobie zatem zwrocic sie do Pani z prosba o podpowiedz : gdzie moglabym kupic te perelke ?
Jednoczesnie, korzystajac z chwili odwagi, chcialabym goraco Pani podziekowac za wszystkie Pani wspaniale programy i audycje, dzieki ktorym pokazuje Pani piekno naszego jezyka, naszej wspolczesnej poezji. Jeszcze raz serdecznie dziekuje za Pani wklad w kulture polska, za piekne piosenki, za Pnia obecnosc.
Pozdrawiam serdecznie
 
Malgorzata Kot
Pani Małgorzato!
Już są znowu w księgarniach!
Dziękuję za skorzystanie z chwili odwagi..i pozdrawiam bardzo serdecznie-MU

Szanowna Pani Magdo

właściwie to nie wiem po co do Pani piszę, chyba tylko po to żeby się poskarżyć.
A tak!
Wcześniej już słyszałem gdzieś anonse o "Listach...", ale mówię sobie - przyjdzie na to czas. No i...  Posłuchałem Pani i  Pani Agaty i po programie Kawa czy herbata w którym zachwalałyście książkę "Listy na wyczerpanym papierze" w te pędy ruszyłem do księgarń po tę pozycję. Jak Pani sama się domyśla, książki ani śladu. Pobiegłem wiec do empiku, jednego, drugiego ,trzeciego - to samo! Mało tego, nikt o tej ksiązce nie słyszał! To dlaczego ja o niej słyszę od jakiegoś czasu??
Nawet w jednej księgarni mnie rozśmieszyli, bo chyba ciut przygłucha pani sprzedawczyni po moim pytaniu udzieliła odpowiedzi : "nie mamy nowych listów o papieżu" :-)
Ale mnie nie było do śmiechu. Przeczekałem weekend i pojechałem dziś przez całe miasto do Agory. No i tam też klapa! Miły dość pan z saloniku prasowego, owszem przeszedł ze mną zlustrowac półki, a potem jakby załapał - A to to! Osieckiej i Przybory! - było ale wyszło.
Panie co ja zrobię jak każdy chce to mieć?
Nie zdążyłem udzielić mu rady. Chłopie rzuć tę kawę i ciastka i to co tam macie w cafe,  a sprowadź tonę, kontener , wagon tej książki i na tym zrób interes! To przecież żyła złota!
Potem zadzwoniłem do biura Agory. Zacytowałem komunikat prasowy z  ich macierzystej strony internetowej ze szczególnym naciskiem na:

  • 1 października ukażą się nigdy dotąd niepublikowane listy
  • będą dostępne od 1 października w kioskach, salonach Empik i księgarniach.
Wie Pani co usłyszałem w odpowiedzi? Że nie ponoszą odpowiedzialności za empiki!
Ręce opadają, a także nogi i biust!

Napracowała się Pani, dokonała wyboru, aktorzy się naczytali tych listów i co?
Wiem przy tym, że to nie Pani działka. Ot tylko tak sobie napisałem, bo może Pani nie jest świadoma, co się dzieje... na rynku :-).

O "Rozmowy w tańcu" w ogóle nie pytałem. Po co się denerwować, mam nadciśnienie.

Zdrowia życzę
--
Wojtek Bargiel

ps.  i tak kupię tę książkę i to kilka sztuk, bo przecież trzeba wysłać krajanom na obczyźnie

Panie Wojtku!

No to się pan poskarżył.Oby  ciśnieniu to pomogło.
Prosze lecieć do księgarni w te pędy,zanim znowu zabraknie. I niech panu nie opadają już ręce i nogi; nie mówiąc o biuście...o czyim biuście , panie Wojtku?!Pozdrawiam MU 

 

 

Witam;
Nazywam się Patryk, mam lat 18, czasami piszę wiersze, uwielbiam bardzo Pani wykonania "Już szumią kasztany", "Nie ma nas", "Oczy tej małej" i jeszcze kilka innych.. :) Generalnie rzecz biorąc zastanawiałem się ostatnio dosyć długo, czy śpiewa jeszcze Pani może na którejkolwiek ze scen? Bardzo chciałbym mieć przyjemność usłyszenia Pani ciepłego głosu na żywo.. 
Pozdrawiam serdecznie z Warszawskiego-niestety ponurego-Okęcia;
Patryk Piwowarczyk.
Panie Patryku z ponurego niestety Okęcia!
O dziwo śpiewam jeszcze.Proszę zajrzeć na moja strone , tam jest napisane gdzie i kiedy.Pozdrawiam  MU

 

Szanowna Pani Magdo,
właśnie dziś usłyszałam wywaid z Panią w Radiu Szczecin.
Nie słuchałam od początku i szczerze "pisząc" nie wiedziałam Kto mówi...
 
Wypowiedź mnie bardzo zainteresowała, słuchałam, że jest też Ktoś, kto nie ogląda telewizji i uwielbia spacery z psem, docenia zwykłe życie i potrafi cieszy się z każdej niemal chwili.
W wypowiedzianych upodobaniach różnimy się tym, że ja wolę sprzątać, niż gotować.
 
Na koniec usłyszałam, że to właśnie Pani i bardzo mnie to ucieszyło.
Poznałam Panią kiedyś na Famie w Świnoujsciu (1972). Siedzieliśmy w większym gronie wieczorem w amfiteatrze.
 
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie
                                                            Dana B.
 

Dano B!

Ach jak to miło że ktoś jeszcze pamieta Famę z 1972 roku!
"Szczerze pisząc" pozdrawiam serdecznie-MU

 

 

Ukłony przesyłam
 
strona Pani jest jak Pani sama
ulotna
cudowna i teczowa
przypominająca o wszelkich stronach i kolorach tego zycia
 
nostalgiczna
bo przeszlosc wazna jest na tyle, ze ja musimy zapakowac do naszego plecaka i wziac ja odwaznie ze soba w przyszlosc
 
radosna
bo w niuansach trudu naszej egzystencji tylu jest cudownych ludzi, wspierania i dzielenia sie soba i radosnych chwil
 
romantyczna
 
bo nie jest trudne podeptać cudny poranek kąśliwą ( karkołomna gramatyka, pomyśleć, że moja mama była polonistką i mnie uczyła:-) uwagą do sasiada z naprzeciwka, bo żle zaparkował ... Wazne aby rano zmienić cały dzień sąsiada przez nasz życzliwy usmiech
 
poczucie humoru
 
to nie dla wszystkich....
 
Pani to ma
ja to mam
życzę aby wszyscy Polacy to mieli
dziekuję
 
Beata
 
 
Pani Beato!

Dziękuję za te słowa, bo krytykują nas za archaiczność tej strony.Pozdrawiam- archaiczna MU
(
I załoga dziękuje, przyznając, że lubi starodawność i archaiczność)

 

Pisze do Ciebie, zeby wyrazic swoj podziw i zachwyt i radosc z tego, ze – dzieki naszej wspolnej ulubionej przyjaciolce Magdzie Czapinskiej – moglam Cie (po przedstawieniu Bialej Bluzki) nie tylko zobaczyc, a nawet przytulic!
Moj zachwyt dla Ciebie zaczal sie w skromnej na one czasy kawiarence „Sloneczna”, gdzie wydalas mi sie absolutnie zjawiskowym symbolem kobiecosci (i nadal tak mysle!). Twoj glos mial moc zrodlanej lekkosci bytu a piesni, jakie spiewalas wciagaly w przyjemny, nostalgiczny nastroj zwiazany z bezowocnym poszukiwaniem milosci idealnej.
Kiedy Cie slucham „Lza na rzesie mi sie trzesie – ach! Trzesie mi sie lza na rzesie – strach!”. Uwielbiam Twoj blog z Andrzejem Poniedzielskim. Byloby cudownie, gdybyscie przyjechali z Chlip-hopem do Chicago. Jestes mi bardzo bliska jako artystka i jako kobieta. Dziekuje Ci za Twoje cudowne koncerty i za to, kim jestes.
 
Sciskam Cie Magdo bardzo serdecznie, przesylam mnostwo milosci i serdecznosci. I mam nadzieje zobaczyc Cie nastepnym razem... no i oczywiscie pojechac z Toba do Indii!
 
Kocham Cie bardzo ,
Krystyna   z Chicago
Krysiu z Chicago!
dziękuję za tyle serdeczności. Do Indii- w lutym- obowiązkowo!Całuję Magda U

 

 

 

 

8 X 2010

 

Pani Magdo
Wyczerpany papier wyczerpał mój czas i moje emocje.A jeszcze to CZYTANIE Pani i Piotra - ach, co to za uczta! Wczoraj spotkałam p.Andrzeja Pągowskiego - już jest po lekturze i omdlewa. Gratulacje i wielkie dzięki!!!!!!!!!!!
Łączę serdeczności,
Bożenna Ulatowska


Dziękuję bardzo!MU


Cudowna Pani Magdo

Przesyłam Pani - drogą dla mnie najbardziej niewyobrażalną, bo wirtualną
- życzenia jak najmniej śpiesznego życia, toskańskiego słońca na co
dzień, zapomnienia o dolegliwościach ze strony niepoprawnego kręgosłupa
i olbrzymiego tortu bezowego na urodzinowym stole. Życzę spokoju,
harmonii i otulenia się skutecznym płaszczem, który osłoni Panią przed
głupotami otaczającego nas wszystkich zwariowanego świata.
Trochę mi niezręcznie słać te słowa i nic więcej,  bo tak
naprawdę to Pani sprawiła mi przeogromny prezent bez okazji żadnej.
Od kilku dni zasłuchuję się w czytane przez Panią "Rozmowy w tańcu",
które sam kilkakrotnie już wcześniej czytałem. Dzięki tej formie
przekazu, odkrywam nowe pokłady książki, których wcześniej sam nie
zauważałem. W takich chwilach sama nasuwa się refleksja o nieudolności
czytania: czyta człowiek, czyta  i wydaje mu się, że wyczytał
wszystko, u tu pomiędzy znanymi słowami rodzi się NOWE zrozumienie, NOWA
myśl, NOWA refleksja. Wielkie podziękowanie.
Za jeszcze jeden od Pani prezent dziękuję.
Listy Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory  wielkie to było
dla mnie zdziwienie i zaskoczenie, wręcz całkowite niedowierzanie. Szok.
Od wielu lat poznaję Agnieszkę Osiecką, studiuję wszystko co napisano na
Jej temat i co Ona sama napisała. Niejednokrotnie zastanawiałem się nad
Agnieszką i Jeremim, bo przecież w tym samym czasie żyli, w tym samym
mieście - które bardzo pokochali - mieszkali, zajmowali podobną niszę
artystyczną   i tak niewiele słów publicznie o sobie
wypowiedzieli.
Zarówno "Rozmowy w tańcu" jak i listy wprowadziłem do telefonu
komórkowego, dzięki czemu w każdej wolnej chwili słucham, słucham i za
daną mi możliwość tego słuchania - bardzo dziękuję.
Kilka lat temu w Prańskiej leśniczówce dziękowałem Pani za Agnieszkę
Osiecką, później spotykaliśmy się kilkakrotnie w sierpniowym lesie
piskim na koncertach "Pamiętajmy o Osieckiej". Za każdym razem
podchodziłem po koncercie do Pani, ażeby wymienić choć kilka z słów,
uściskać Panią i chwilę pobyć w Pani nieśpiesznym świecie. Było "cudnie"
i tylko szkoda, że od kilku lat nie bywa Pani koncertowo na PoO w
Puszczy. Trudno przyznać ale brakuje mi Pani.
Pozdrawiam "okularnik" biolog Krzysiek z Nowego Miasta Lubawskiego


---
Dziękuję, dziękuję,dziękuję!MU

 

Droga Pani Magdo,
właśnie skończyłem czytać listy na wyczerpanym papierze i chciałem Pani podziękować za ich publikację. Jestem wzruszony, speszony, rozbawiony, zasmucony i rozkołysany tymi ich frazami. Niezrównanymi, także w prywatnej korespondencji. Nie miałem szczęścia znać ich osobiście, ale byli dla mnie oboje - i to od głębokiego dzieciństwa - Bardzo Ważnymi Osobami (ich głosy, teksty wydobywały się z patefonu w zakopiańskim mieszkaniu mojej babci, ponad trzydzieści lat temu). Stąd to dla mnie Bardzo Ważna Książka.
Dziękuję jeszcze raz.
I łączę najlepsze myśli
MR
MR!

Nie umiem wyrazić jak bardzo dziękuję za ten list!Pozdrawiam  najserdeczniej-MU

 Droga Pani Magdo!
 Chciałam Pani z całego serca podziękować za "Agnieszki Osieckiej i
 Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze". To cudowne i
 niezwykłe, że możemy je czytać i zachwycać się talentem, właściwie
 geniuszem obojga. Jestem zauroczona i nieprzytomnie szczęśliwa i tak
 bardzo wdzięczna, więcej niż stokrotnie Pomysłodawcom, więc przede
 wszystkim Pani i Agacie Passent. Jeszcze raz dziękuję i posyłam wyraz
 tego mojego zachwytu, czyli "Chałwę na jesień bez Ciebie"
            Poruszona do głębi czarem tej książki i magią audiobooka 
 - Maria z
 Warszawy


Dziękujemy bardzo!MU

 

Magdo,
Tulę tą książkę do serca i nie mogę się z nią rozstać.Otwieram na chybił-trafił i wciąż od nowa sycę oczy słowami jak perły i grzeję serce miłością,która tam mieszka mimo upływu lat.
Z wdzięcznością wyczerpana wrażeniami -Gabryśka K

Dziękuję-MU


ARCHIWUM