W tym miejscu będę publikować wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

Tuż przed majem...

1

Donosiciel donosi:

Pierwszy raz i ja o czymś wiem. CZWARTEK 21.30 program 1 TVP

"Młynarski" cz.1. No i będę mogla spokojnie, na osoobistej poduszcze

 się położyć, przykryć kocem, zaparzyć herbatę i oglądać. (wcześniej

 ustawiając video na odpowiednią godzinę i sprawdziwszy kilkikurotnie

 czy wszystko gra, wcisnąć

play)

Kiedy część druga, nie mam zielonego pojęcia, ale czekam z nadzieją,

 że i o tym się dowiem.

 Anula lubiąca takie niepsodzianki.

 

Niepsodzianko!

To wiesz więcej ode mnie.Druga część ma być następnego dniaMU

 

2

Rozpłynęłam się, znikłam, zamieniłam się w zachwyt. Dziękuję za wiersz! I to jeszcze w dodatku Pawlikowska- Jasnorzewska..ach...Jak go zobaczyłam to zaniemówiłam z radości i dopiero teraz jestem w stanie coś napisaćJ

a u mnie zielono, zielono, zieloniutko....Dziś przechodziłam nad jeziorem a tam tak pięknie, że nic tylko malować albo robić zdjęcia, albo pisać wiersze albo zwyczajnie, siedzieć, cieszyć się pięknem i wzdychać z zachwytu. Toteż ja sobie wzdycham( oczywiście jak akurat nie umieram ze strachu z przyczyn boleśnie maturalnych). Łabędzie chyba czują to samo, co ja, bo pływają jak szalone po całym jeziorze albo patrzą sobie czule w oczyJ ech...rajsko jest...

Chciałabym Pani podarować w jakiś sposób to piękne słońce, które teraz wieczorem nadrabia straty z całego dnia i magnolie( odkryłam krzak dziś całkiem niespodziewanie!),ale niestety nawet aparat fotograficzny mam chwilowo niesprawnyL

  Przesyłam więc Pani moje ciepłe myśli...

  Pozdrowienia dla Pani Dorotki

  dziwnie szczęśliwa bezimienna maturzystkaJ MarySia

   MarySiu!

  Dzisiaj raniutko byłam na chwilę w lesie i nad jeziorem .Widziałam te wszystkie wiosennne cuda,ale bardzo krótko, bo potem zamknięto mnie na 10 godzin w montażowni.
Wiesz,że łabędzie są bardzo wierne?Nie rozwodzą się,a kiedy jedno umiera,to pozostałe żyje w samotności aż do śmierci.Tak przynajmniej mówiła dzisiaj jedna pani przez radio w moim samochodzie.I ja jej chętnie wierzę.

Wyobrażam sobie i twoje piękne  słońce i magnolie i  nawet  zreperowany aparat fotograficzny...cała otulona twoimi ciepłymi myślami MU

3

  Pani Magdo!!.
 Właśnie przysłano mi kasetę Pani Anny Szałapak .Słucham po raz trzeci!!.Jestem pod wielkim wrażeniem.Przepiękny głos.Bardzo szanuję i lubię Panią Annę.Nasza krakowska piwniczanka.Teraz jestem przy-"Kto ty jesteś człowieku".Wielkie,wielkie ukłony Pani Annie.
 
    Ania pod wielkim wrażeniem.


    Aniu pod wielkim wrażeniem!

A chodzisz do Piwnicy na  przedstawienia?Ciekawa jestem jak tam teraz jest.Wieki nie byłam...chyba ani razu od śmierci Piotra Skrzyneckiego.PozdrawiamMU

 

3

Po "Sztukmistrzu z Lublina", "Oczy tej małej" brzmią inaczej! I

 jeszcze ten dzisiejszy koncert z okazji 60 rocznicy wybuchu powstania w Getcie...

 Anula

A!

A może ty byś nam tu opisywala co ciekawsze programy, które obejrzałas?Albo pisała co warto obejrzeć;ja niestety nie oglądam prawie niczego.Tak mnie ta telewizja denerwuje,jak mało co na świecie.MU

4

Pani Magdo,

 Gdzie są te niezapominajki? Poszłam dziś rano na uczelnie przez

 Łazienki i nie napotkałam, bratki owszem, ale niezapominajki???Mimo,

że gustuję w "szarościo-burościach" to ten kolor niezapominajkowy

 piękny. A jeśli już przy kolorach jestem, jeden z ładniejszych

 kolorów jaki dzisiaj ujrzałam to

wiewiórkowy

 Witamina B6 daje poczucie bezpieczeństwa.

Wczoraj obejrzałam Teatr TV "Dla Julii", nie mogłam wstać z podłogi a

 palcami prawie przebiłam poduszkę.

 Anula Zapominajka

 

 Anulo!

1.To dobrze,że ja nie obejrzałam tego przedstawienia...nie chcę prawie przebijać poduszek palcami... 2.Kupiłam sobie B-complex , żeby nie bać się niczego na świecie. 3.Te niezapominajki były niedaleko starej oranżerii i czegoś takiego okrągłego niedużego.Pozdrawiam ledwo żywa MU

5

Małgosiu
Montuj sobie do woli, przesyłam dwa razy po 30...(parę) sekund Niny Simon do ewentualnego zamieszczenia na stronie.
 
 Adam
 
 

Dziękuję,dziękuję!

Mam nadzieję,że Dorotka to zamieści i każdy bedzie sobie mógł posłuchać.Montuję ,montuje i padam z nóg.Jeszcze dwa dni.Małgosia

Zamieszczam dla wszystkich:                               2

6

Bardzo kochana Magdo ( to nie z powodu pochwal za ONO, ale w ogóle, za świerszcze, niezapominajki , za styl, za  całokształt  i cienie całokształtu, i za inne takie)! Film będzie, robi go moja córka, Małgosia Szumowska, ale to będzie całkiem inny film - bo to ja pożyczyłam sobie pomysł jej scenariusza, a nie na odwrót. Tyle, że moją powieść i  jej scenariusz łączy tylko ta dziewczyna, Ewa, jej rozmowy z Ono, a cała reszta, włącznie z narracją, życiem, rodziną,  itp. jest inna.  No bo jesteśmy do siebie podobne, ale tez różne - ja i Małgosia. Myślę, ze jej film będzie bardziej optymistyczny.
Pozdrawiam wszystkich piszących listy do Magdy
Dorota

Mamo Małgosi!

Ja o tej Małgosi to słyszałam juz niejedno(same dobre rzeczy),ale niestety nie oglądałam jej prac;moze dlatego,że nie oglądam tej cholernej telewizji.No to czekamy na film i nową ksiązkę(bardziej optymistyczną?)Całuję Magda

 

Środa

1

Link do mnie...I będziemy sobie tak wiosennie spacerować, ze strony na stronę, z kartki na kartkę. Nawet w deszczu.
Baaaaardzo się cieszę!
Dorota Terakowska

Ja także.Wysyłam w prezencie polanę niezapominajek z wczorajszego spaceru po Łazienkach.Książka świetna i bardzo"scenariuszowo-filmowa" .Chciałaby pani to pozostawić naszej wyobraźni,czy myśli o ekranizacji?MU

 

2

Pani Magda droga,
wlała mi Pani nadzieje w serce, tym, że nie nudzę. jakoś mi od razu lepiej iść w te białe progi. wczoraj nie napisałam, bo siostra z mamą, czyli Moja Rodzina, zaprosiły mnie na przedstawienie "pozwól mi odejść" na podstawie opowiadania K.Grocholi,które uwielbiam. pomysł świetny, tylko widok szpitalnego łóżka napełnił mnie strachem i po zabawie. cóóżż.. takie życie nadwrażliwca. wróciłyśmy późno, więc nie zdołałam już napisać.
piszę więc teraz słowa na ten tydzień ostatnie.
będzie dobrze, prawda? musi być..
a ja podejdę, jeśli mi odwagi starczy i będę "na chodzie".
ściskam mocno..
Do,
p.s. Dominika kazała przekazać, że wiersz cudny!


 

Nadwrażliwcu!

Jasne że będzie dobrze.Boże, jak ja się wciągam w te wasze problemy...Ucałowania dla Dominiki...MU

 

 

 

3

Drodzy wrażliwcy...
W ten poniedziałek zmarła Nina Simone i wczoraj powtórzyłem sobie wszystkie jej płyty, które mam w pracy...
Polecam !!!
 
            - jeżeli się nauczę robić "empeki" to prześlę Wam 30 sekund z "Nie opuszczaj mnie"
 
Adam


     Panie Adamie!

Niech pan sie nauczy jak najszybciej robic te "empeki".Ja dzisiaj wysłuchałam jej dwóch płyt...jedną z nich dostałam chyba od pana?MU

4

Droga MU,

1. Ten Gród Marii to dlatego, że bardzo dawna nazwa z niemieckiego

brzmi "Marienburg". Przesyłam zdjęcia z tamych pięknych i niepowrotnych

lat... 

2. Wczoraj niemal cały słoneczny dnień spędziłam na

spacerowaniu. Przyglądałam się(...) zieleniejącym listkom, kwiatom

i wspaniałym, dostojnym, pływajAcym łabędziom ,nawet przytuliłam się

do takie jednej brzozy - makrokosmos na żywo!!!

3. (...) W naszym półantykwariacie wypatrzyłam

już H. Poświatkowską. Pani Magdo proszę podrzucić kilka nazwisk i

tytułów tomików mądrych, dobrych poetów. Bo ja nie wiem co kupić...a

bardzo chcę coś "jedenastego"...

4. Tak przyszło mi do głowy, że moimi włącznikami są przyjaciele, ludzie, których

kocham, ciepłe, serdeczne słowa, (...) słońce i uśmiech na twarzy ukochanej osoby,

czynienie dobra i darowanie komuś od tak życzliwośći...jest

trochę tych włączników, na całe nasze ziemskie szczęście !!!

5. Też lubię szukać, to takie ekscytujące(...)

6. Magnolia cudowna. Jakieś dwa lata temu zakochałam się w magnolii i

chciałam ją posadzić... (...) Przesyłam wiosenne, zielenne uściski.

Jola

ps. Dorotko zapytałam, bo tak mi się skojarzyło, że możesz mieć tam

rodzinę - a to już bardzo blisko mojego miasta...

 

Kobieto z Marienburga!

1.Poświatowską kupić obowiązkowo!

2.Nie osmieliabym sie robić takiej listy.Musisz sama do tego dochodzić.Poza tym nie wszystkim jednak jest potrzebne to samo. Mnie jakies wiersze mogą irytowac-a ty możesz sie nimi zachwycic i odwrotnie.A poetów jest bez liku.1000 razy więcej niz ludzi, ktorzy te wiersze czytają...Pozdrawiam Mu

5

Kochana Pani Magdo!!
 
To znowu i ja....i znowu będę narzekać i marudzić...Przepraszam, ale naprawdę mi lepiej, kiedy do Pani piszę.....
Wiem, że każdy miewa takie dni jak dzisiejszy (mój), kiedy wszystkiego ma się dość, gdy cały świat denerwuje...
Nie znoszę tego...mam wtedy ochotę uciec jak najdalej.....Pani zapewne też miewa takie dni... Jak Pani je przeżywa, kiedy
akurat jest Pani otoczona mnóstwem ludzi, dzieją się wokół Pani różne rzeczy...ja bym chyba nie wytrzymała...
Dobrze, że chociaż dziś słoneczko do mnie zagląda...jedyny chyba dziś mój sprzymierzeniec - ale za to jaki cieplutki (dosłownie) :))
Wiele mi dają książki Pani Krsytyny Jandy (które zapewne Pani czytała)...są po prostu rewelacyjne....NIC tylko je czytać
i choć na chwilę zapominać o wszystkim....
Pozdrawiam, ściskam i całuję...
Kamila
 

 

Kamilo, która dzisiaj denerwuje cały świat!

    Czytaj (jasne że czytałam- jeszcze w maszynopisach, taką jestem szczęściarą)

    i zapominaj o wszystkim.Sprzymierzeniec przystapil do ataku frontalnego i zaraz bedzie dużo przyjemniej na świecie.Wysyłam ci sloneczne  bratkiMU
p.s . oszczędzę  opisu jak ja przeżywam takie dni,kiedy mam ochotę uciec jak najdalej a tu naokolo pełno ludzi i nie ma żadnych szans na ucieczkę...

 

6

Szanowni Państwo:
Zaproponowano mi salę konferencyjną na pierwsze spotkanie organizacyjne Salonu Promocji Talentów - członków Komitetu, dziennikarzy, młodych twórców i osób, które chcą pomóc w pracach Salonu - w dniu 29 kwietnia, we wtorek, godz. 16.00. Saska Kępa, ul. Walecznych 59 (Ośrodek Pomocy Społecznej, wejście od Peszteńskiej, II piętro), dojazd z Centrum 111, 303 do przystanku Walecznych przy Saskiej.  Bardzo zależy mi na Państwa obecności. 7 maja będę mówił o Salonie w TV i chciałbym wcześniej ustalić z Państwem dokładne zasady działania. To mało czasu, wiem, ale jestem zależny od sali. Czekam na potwierdzenia Państwa obecności i pozdrawiam, Remigiusz Grzela
503-045-452
PS Bardzo proszę o odpowiedź, bo muszę potwierdzić z organizatorem salę.

7

ONI tzn. Ten Brat i jego "ONA", która skończyła rok temu geografię i

teraz szaleje. Na to, że przewodnik zniechęci szans nie ma! Ale NIE MYŚLEĆ

NA RAZIE O TYM I CIESZYĆ SIĘ ILE WLEZIE Z TEGO CO JEST!!!

 

 A jak wrażenia po przeczytaniu ONO?

 

 Pan w Białym Fartuchu przepisał mi witaminę B6 podobno rozwiąże

 wiekszość moich problemów włosowo, skórowo, bezse...nnych- wątpię,

 ale łykam. Też się przytulam. Anula

 

 ps. Ja tez chcę się znaleźć w lesie brzozowym. Jutro chyba odwiedzę

 swoją Brzozę w Łazienkach. Jest taka jedna Brzoza w drodze do miejsca

 gdzie kiedyś pojawil się Rademenes...

 Ps2 A teraz coś do Doroty, bo nie wytrzymam! Więcej już chyba o

propedeutykę

 nie pytam! Ja mam dyskutować z Panią R? Ja mam bronić własnego

 stanowiska?

O nie to ja podziękuję i zgodzę się bez dwóch zdań ze stanowiskiem

 osoby sto milionów razy madrzejszej ode mnie, toż to z Panią R nawet nie wypada

 polemizować a już na pewno nie w takich kwestiach jak pojęcie wolności

 i samowoli u Hessena... Przecież ja na ćwiczeniach bałam się odezwać,

 żeby idiotki z siebie nie zrobić...i wieczorami poprzedzającymi

 zajęcia

pisywałam

na kartkach "jutro się chociaż raz odezwę na propedeutyce" Koniec

 tematu...jak zalicze to powiem. A jak nie to też powiem. Poza tym 24

jest podróż do Krakowa..."Kocham cię, życie, ach życie,

kocham

 cię, kocham cię, kocham cię nad życie"

 Ps3 Dominikę i Do pozdrawiam tak mocno jak potrafię.(a nawet jeszcze bardziej)

 Anulo!

1.B6 łykałam przez całe lata.Rozwiązała mniejszość moich problemów ,ale dawała nadzieję. 2.Jak ona skończyła geografię, to mogą pojechac niestety.Ale mogą i wrócic,ani sie obejrzysz(wkuwając propedeutykę) 3."Ono" świetne.Dużo myslę o tej książce.MU

Afirmacje nie pomogły, bo ich nie wolno pisać w czasie przyszłym!!!!!!! Powinno być: odzywam się na propedeutyce, jestem mądra i rozumiem wszystko o czym pisze Hessen. (Ale psychomotoryka działa dopiero po 21 dnach! )

8

Pani Magdo,

 
Nic nie słyszałam... Słucham teraz Niny Simone "Ne me quite pas" i brzmi jakoś inaczej z tą wiedzą... I słucham "Solitude", "I've got life" i "My Funny Valentine"... Pani Magdo, dzisiaj (mam na myśli w tzw. "dzisiejszych czasach") nawet jazz brzmi inaczej...  Chociaż?.. Widziała Pani film "Utalentowany pan Ripley" sprzed 3 czy 4 lat? Aktor Matt Damon zaśpiewał tam "My Funny Valentine" w taki sposób, że żaden nerw nie mógł pozostać obojętny.. I Diana Krall jest, i taka młodziutka Jane Monheit, i Norah Jones się objawiła... Ale ja chyba wolę standardy  w klasycznym, oryginalnym wykonaniu. Nie jestem "postępowa"?...
(Nawiasem mówiąc miałam raz wątpliwą przyjemność natknąć się w TV na Bożyszcze Tłumów, Michała Wiśniewskiego śpiewającego (?) .... "Starngers in the night" !.. To było, ośmielę się użyć słowa może zbyt patetycznego - jak świętokradztwo! I uważam tak nie dlatego, że panuje rodzaj mody na krytykę M. Wiśniewskiego. Jeśli czegoś nie lubię, to nie słucham i tyle. Ale dlaczego pozwala się na owijanie pereł w bułkę z McDonalda? Ten facet robił wrażenie, że nie bardzo rozumie co śpiewa, odgrywał jakieś przeżywanie tragedii (skąd tam tragedia?...), pseudo - cierpienie w oczach, gesty rozpaczy i zamaszyste zakręty i wymachy... Czy ta oglądalność jest warta każdej ceny? O tempora, o mores...)
 
W Święta - niespodziewana gratka (tylko o jakiej porze!... God bless video!, że się tak sobie pozwolę wyrazić..) - gratka w postaci "Upału" w Telewizji Polonia o godz. .. 7:05 rano.. Mistrz Przybora z Mistrzem Wasowskim i plejadą niezapomnianych wykonawców. Ta lekkość, ten dowcip, ta kpinka, ta galanteria.. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale jeśli tak, to moim zdaniem p. Jeremi Przybora  stanowi szlachetny wyjątek potwierdzający regułę. Nie wierzę, że ktokolwiek jest Go w stanie choćby naśladować. No, nic.
I druga gratka! - na TVP3 - "Zielono mi" - wiecznie świeży, nigdy się nie znudzi, zawsze się wzruszę przy zapalniczkach... I nie tylko wtedy.
(W Wielką Sobotę odwiedziałam mojego Tatę na Powązkach i wpadłam też do Agnieszki. Czy wiosenne kwiaty w małej doniczce akceptowała?..)
 
A tuż przed Świętami widziałam "MAKROKOSMOS". Piękne zdjęcia, piękne ujęcia, piękni "aktorzy", ale nie tylko... Przypomniał mi się wiersz pana Przybory "Śmierć Ptaka". Przepiszę, bo lepiej odda to, co wtedy pomyślałam niż gdybym sama zaczęła się silić na opisy - mogłoby być za ckliwie, albo za naiwnie:
 
"Śmierć ptaka to jest
Mała śmierć
Śmierć ptaka to jest
Śmierci część
Śmierć ptaka to jest
Dla człowieka
Mała śmierć
Śmierci ćwierć
Dziesięć deka
 
Śmierć ptaka to jest
koci skok
Śmierć ptaka to jest
Strzał i mrok
Śmierć ptaka to jest
żal niewielki
Kres bez łez
Oczy dwie
Snu kropelki
 
Dla ptaka to lot
W jądro chmur
Dla ptaka to lot
Martwych piór
Dla ptaka to lot
W którym nie ma
Ani drzew
Ani rzek
Ani nieba
 
Śmierć ptaka to jest
Kropla krwi
Podobna do twej
Kropli krwi
Podobna do twej
Otchłań taka
Ten sam próg
Bramy trwóg
Więc nie lekceważ
Śmierci ptaka".
 
Pani Magdo zasyłam "świątecznego" ptaka, który nie wiem czym jest, bo i pływa i na drzewo wzlatuje... Chyba nie kaczka taka?.. Wzlatywał w drugi dzień Świąt w Łazienkach, do których zaciągnęłam MMŻ'a mimo tłumów, których nie znosimy...
 
 
   
Pozdrawiam niemrawo, bo za tydzień (1 maja, na dodatek) kończę 35 lat i nieco mi z taką świadomością głupio - to jakaś potworna dorosłość, a ja się czuję młodsza... I głupsza.
Czy będąc JUŻ w TYM wieku ja mogę tak Pani marudzić listami czy może powinnam zostawić więcej miejsca tym młodziutkim dziewczynom z jaśniejszą zielenią w głowie??...
 
Uściski wiosenne!
MAGDALENA (już prawie, prawie na Kabatach!)

 

 
 
Stara Kobieto, juz prawie na Kabatach!
1.Wie pani,że "Śmierć ptaka" ma wspaniałą  muzykę pana Wasowskiego ?Dostałam tę piosenke przed wielu laty w prezencie (razem z "Oczami przezroczystymi") od Mistrza  i ciagle byłam niegotowa psychicznie do jej zaśpiewania,a może nie byłam zadowolona z aranżacji, już nie pamiętam dobrze jak to było,az sie zestarzałam...i postanowilam przestac spiewać ...Namawialam Ani ę Jopek , żeby to zaspiewała ale tez jakos nic z tego nie wyszlo.A to jest przepiękne.Dorotko-może ty byś to zaśpiewała?
2.A "Upał " to moim zdaniem świetny pomysł na film,ale niestety nieudana realizacja.Ale bardzo dawno tego nie widzialam;moze bym zmieniła zdanie, gdybym to zobaczyła teraz...
3."Makrokosmos" przepiękny!
4.O panu Michale nie piszmy na tej stronie, dobrze?Nieszczęście i tyle.
5.Diana  Krall jest dla mnie absolutną WIELKOŚCIĄ na miarę największych klasyków.
6.Może pani marudzić .Ciemną zieleń także  dopuszczamy. Taką trzydziestopięcioletnią...MU

 

 

Wtorek

 

1

już słonko świeci
i bocian leci
cieszą się dzieci
wiosna, wiosna,
wiosna jest już !

( z przedszkola Tajaksa dla Magusi Pęciczanki ) Całujemy - Asia z Tajaksem

I ja bardzo was serdecznie pozdrawiam i caluję-MU

2

a ja siedzę pod piecem
i staram się przychwycić
na gorącym uczynku - czas
delikatne falowanie firanek
fosforyzowanie ścian
taniec książek
na drewnianej półce
abstrakcyjny liść na dywanie
meksykański kwiat

w jednym oddechu

zamykam

(POŚWIATOWSKA)


Witam Pani Magdo ,
piszę do Pani pierwszy raz , a robię to po to , aby podziękować za
to , że uczy Pani nas, młodych (mam tylko albo aż 18 lat) tego , ze
w świecie możemy odnaleźć sens jedynie wtedy , kiedy czasami
spróbujemy przyłapać " na gorącym uczynku czas " .

pozdrawiam
ola

 --OLU!

1.Przyłapuj jak najczęściej.
2.Kiedy byłam w twoim wieku-myślałam,że "aż"...Teraz wiem na pewno,że to
bylo "tylko".Dziękuję za piękny wierszyk niezwykłej kobiety.
3.Pisz sobie ile chcesz i o czym chcesz.POzdrawiamMU

3
witam serdecznie

tworzę właśnie największy (niekomercyjny) serwis internetowy o Halinie Poświatowskiej. Jest tam też dział o muzyce do słów H.P. Stąd pytanie - czy jest jakaś możliwość umieszczenia utworu Koniugacja bądź jego fragmentu na mojej stronie? nie wiem jak wygląda sprawa praw autorskich. Podkreślam, że to serwis całkowicie niekomercyjny...
oczywiście link do Pani strony już zamieściłem....

proszę o kontakt

pozdrawiam

Sylwek

Panie Sylwku!
Bardzo się cieszę,że pan tworzy taki serwis.Z wielką chęcia zamieszczę do niego link.A jesli chodzi o "Koniugację", to ja oczywiście nie mam nic przeciwko temu,ale także nie znam się na prawach autorskich.Może nasza Dorotka wie coś na ten temat.Pozdrawiam serdecznie MU

Na każdej stronie (bez względu na to czy jest komercyjna czy nie), można zamieszczać najwyżej 30sekundowe fragmenty i to jest zgodne z prawem - D

4

No i w Święta byłam szczęśłiwa! Cały poniedziałek graliśmy z bratem w
 krykieta na słonecznej i trawiastej polanie...biegaliśmy i cieszyliśmy się
 jak dzieci. Wróciliśmy wieczorem, zrobiliśmy zapiekanki z parmezanem i
 oliwkami.... Wszystko inne nie miało znaczenia. Naprawdę! trudno w to
 uwierzyć, ale to co nieprzyjemne zostało wyparte przez trawiastą polanę.
 Były oczywiście osoby, ktore usilnie chciały przeszkodzić...ale "odwiozłam
 się" od tych osób w inne miejsce, wyłączyłam telefon, skasowałam wredne
 sms-y i już!
Jest tylko jedno ale.. Oni kupili już przewodnik po Iranie i w tym

miesiącu

 mają podjąc decyzję czy jadą. Nie, na tę chwilę nie mam zamiaru o tym
 myśleć.
 Anula Krykiecistka nr 1

 ps. Jak miło przeczytać list od Pani Doroty Terakowskiej.
 ps2 Dorota, egzamin z propedeutyki prawdopodobnie 26 V ustny lub 10 VI
 pisemny(co mam wybrać, jak mnie pani R dopuści?)


AKnr1!

Jacy ONI?!
Ten brat, ktorego tak kochasz i ktory przed chwilą wrócił z Indii?!!!
Nie myśl o tym jak najdłużej;jest szansa,że przewodnik ich zniechęci...
Trzymaj się tego krykieta i trawiastej polany. MU

Ja na ogół  wolałam zdawać ustnie (zawsze można liczyć na własny spryt i urok osobisty, no i na życzliwość pytającego...) Pisemnie zdaje się strasznie formalnie. A egzaminy z przedmiotów tak humanistyczno - nieooczywistych jak propedeutyka  wymaga moim zdaniem (możliwości)  dyskusji i podjęcia obrony własnego stanowiska, czy wyobrażenia. np.z  Ingardena tyle różności można wyczytać, że co byś nie napisała ktoś może zarzucić CI, że nie zrozumiałaś... a jak rozmawiasz... zawsze możesz się bronić. Powodzenia Anulo!

5

Pani Magdo,

(...)

Nad morzem było cudownie i zjawiskowo pięknie. Błekit nieba mieszał
się z granatem wody. Słonko, krzyczące mewy, szum w uszach. Mogłabym
tak godzinami siedzieć i milczeć i patrzeć w toń...

Z tym wewnętrznym słońcem to bardzo dobry pomysł na szare dni -
dziękuję. Jedyny problem w tym, że nie zawsze wiem, gdzie szukać
włącznika...

Pozdrawiam słonecznie
Kobieta z Grodu Marii

 KZGM!

1.A dlaczego on jest(ten Malbork) z grodu Marii?
2.Gdyby ktoś znalazł odpowiedź na pytanie gdzie znaleźć włącznik dostalby nagrodę Nobla.No ale z kolei byli tacy , którzy mówili:"szukajcie a znajdziecie".Ja lubię szukać.Może nawet bardziej niż znajdować...Reszta jest do Dorotki MU


ps. Dorotko czy Ty ostatnio byłaś w Elblągu na te święta?

Nie! Ostatnio w Elblągu byłam kilka dni ponad rok temu... Bardzo dobrze to pamiętam! A co???

6

Droga Pani Magdo, której odpowiedzi na listy topią śniegi i wprowadzają wiosnę w serca młodych dziewczątJ

Jak to miło, że Pani mi odpisała. Dziękuję, dziękuję Pani i Pani Dorocie. A więc w główce mam już zielono, co byłoby całkiem niezłe, gdyby nie czas( jakieś 2 tygodnie przed maa.....matko kochana wracam do książek!!)Jeszcze tylko dopiszę, że w Iławie też już piękna wiosna, pączki kasztana, stojącego przed moim oknem, robią się coraz większe( no, to akurat w tym roku cieszy mnie z wiadomych przyczyn mniej), a noce są kusząco gwiaździste.

Przesyłam Paniom (ach i jeszcze Do i Dominice, które bardzo podziwiam) moje ciepłe myśli


Oczy Jak Dwa Błękity, A W Głowie Zieleń Niewiedzy

Maturzystko z Iławy!

Ja uważam ,że można próbować pogodzić obserwację gwiaździstych nocy i studiowanie mądrych książek.Przecież musisz mieć jakies przerwy w tej nauce.
Należą ci się.Należą ci się także pączki mojego młodziutkiego kasztana .Dzisiaj dzień w kratkę:pada ,symbolicznie świeci i znowu pada.Zdjęcie niestety z pochmurnym niebem,ale co pączek to pączek.Twoja niewiedza ma bardzo przyjemny kolor! A dwa tygodnie to w sumie sporo czasu.-Pozdrawiam 

7

Pani Magdo droga,
chciałam powiedzieć, że nie będzie mnie przez kolejnych kilka dni, a przecież pisanie do Pani, to jak nawyk odwiedzania.. tak więc zapowiadam swoją krótką nieobecność... bedę fizycznie znacznie bliżej, bo w Warszawie, ale bez dostępu do internetu i kogokowiek znajomego, czegokolwiek przyjemnego.. jadę zbadać sobie głowę. czy to, co w niej mam, może zostać, czy też trzeba to usuwać, w Krakowie nie mają tak dokładnych aparatur./i znowu Warszawa górą../ ale nic mi to, wiosną się cieszę. dzisiaj znowu spacerowałam nad Wisłą i pod Wawelem...nabierałam energii i pozytywnych emocji na najbliższe dni. czy wierzy Pani w sny? bo śniła mi się Pani, na rynku w Krakowie, że jest jakiś koncert /może ten majowy/ a ja podchodzę i mówię, że ja to ja, kolorowooka Do, co zamęcza Panią listami.. a Pani uśmiecha się lekko.. i wtedy się obudziłam. myśli Pani, że to może się spełnić?
gdybym mogła,przesłałabym Pani te tulipany, które stoją właśnie u mnie na biurku, bo sa takie żółto-wiosenne.
kończę.. bo pewnie nudzę. jako że do Warszawy jade w czwartek, może jeszcze jutro napiszę, pozwoli Pani? bo jeśli męczę lub nudzę, albo co gorsze jedno i drugie naraz, Pani napiszę, a ja milknę jak grób Tośki, co była niemową /bo zmarli podobno czasem mówią przez płyty, ja tam nie wierzę.. ale kto wie..?/ teraz kończę naprawdę.
Do, której oczy jaśniały dzię w słońcu /tak mi powiedziano/

Do!
1.No to uzbrajam się w cierpliwość i czekam kilka dni na wiadomośc(Rezonans Magnetyczny?)
2.Jasne że to może się spełnić.Tylko musisz do mnie podejść.
3.Tulipany żółto-wiosenne już sobie wyobrażam ,a ja wysyłam ci moją , budzącą się na nowo do życia,dzisiejszą magnolię
(Franek wrócił z nart i mi pożyczył aparat,to mogę sobie fotografować cyfrowo.Strasznie mu zazdroszczę tego aparatu)
4.Jeżeli jedziesz w czwartek to możesz jeszcze napisać;nie męczysz,nie nudzisz, nie musisz milknąć jak grób Tośki...zmarli najczęściej mówią przez płyty CD...Dzisiaj zmarła wielka wokalistka jazzowa Nina Simone.Boże, jak ona śpiewała :"Ne me quite pas" Brela!
5.Co to znaczy:"dzię"?
6.Ja w każdym razie dziękuję za list i pozdrawiam gorąco MU

8

Pani Magdo!!!.
Jutro do szkoły.........:((((((( nie!!!!!!
Teraz delektuję się chwilą i słucham "Krystyna Janda w 3-live".
Bogini naszych serc;).
Jeju ,już za niedługo wakacje.Bosko!!.
Przytulam się do Pani ,jeśli mogę??.
Ania

Jasne że możesz.Delektuj się ile wlezie ,ale i trochę ucz...bo nauka to potęgi klucz.Przytulona MU

9

Pani Magdo!

1. Bardzo miło czytać, że u Pana Marka wszystko dobrze!!!!

2. Od Najlepszego z Najlepszych dostałam własnoręcznie zrobioną koszulkę z napisem „don’t worry be happy”. Właśnie w niej siedzę na tarasie z kotem na kolanach i kubkiem pełnym egzotycznej herbaty, w której pływają równie egzotyczne niespodzianki. Jest smacznie :)

3. Jeszcze t r z y n a ś c i e dni i „Mała...” och....

4. W „tarasowym powietrzu” unosi się „gdziekolwiek będziesz... cokolwiek się stanie.....”

5. Pani włosy dają poczucie bezpieczeństwa

6. uczę się.... trochę

z księżycem na ramieniu pozdrawia

maruda z alergią na życie



Marudo!

"trochę" to jest zawsze coś...

Wysyłam ci brzozowy las, nieprzyzwoicie młody, podejrzany w dniu dzisiejszymMU

 

 

Lany poniedziałek

1

Pani Magdo!!.
Pozdrawiam wiosennie w  Śmigus -dyngus....no i nareszcie wiosna zawitała.:)
 Czy dostała Pani kartkę :Internetową:ode mnie??????.Tak pytam ,ponieważ wysłałam do Pani a nie wiem czy doszła.:)).
 Wczoraj oglądałam benefis Pana Młynarskiego.Muszę przyznać ,że bardzo mnie wzruszył i jakoś tak cieplej na serduszku mi się zrobiło.P.Beata Rybotycka przepięknie zaśpiewała.:)Bardzo Ja lubię.
  A i widzę ,że Pani Dorota Terakowska do Pani napisała.To Pani Dorota ,też z ciekawością na Pani stronę zagląda.Witamy ,witamy!!!.Kiedyś wysłałam do Pani Doroty -fotkę Pani pieska -zresztą prześlicznego.
  wiosenna Ania z M_ce.


   Aniu z Myślenic!

 

1.Dostałam bardzo dużo kartek,ale za wyświetlanie ich jest odpowiedzialna nasza Dorotka, więc niech to ona się tłumaczy

2.Benefisu nie widziałam.W ogóle niczego nie widziałam, bo czytałam , biesiadowałam i chodziłam z psami po łąkach.I odpisywałam wam na listy.Publiczne i prywatne.

3.Zaraz zrobimy z Dorotką link do pani Doroty Terakowskiej.Bo tak chcemy.MU


www.terakowska.art.pl

2

Szanowna Pani (lub odpisująca na listy osoba),<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />

bardzo proszę! Chodzi o poważną sprawę.

Pytanie:

Kto gra na fortepianie w piosence „Pamiętasz była jesień”?

Niezmiernie wdzięczny za odpowiedź

Andrzej Niewinny Dobrowolski

Goeteborg


    Panie Andrzeju!

Gra (przepięknie)aranżer i wielki artysta Wojciech Karolak!Pozdrawiam Goeteborg MU

3

Kochana Droga Pani Magdo

Piszę do Pani, bo wpadłam w dwa nałogi i to w dodatku, co tu kryć, przez Panią. Mianowicie, wchodzę na Pani stronę częściej niż by nakazywała przyzwoitość i dbałość o rachunki telefoniczne(powracający koszmar senny!). Pani ulubionych wierszy wyczekuję, jak kania dżdżu J i najczęściej okazuje się, że to były moje ulubione, albo będąJ, a listy są cudownym dowodem, na to, że są ludzie, którzy myślą inaczej niż większość i kochają to samo, co ja...to może troszkę śmieszne, ale ja Ich Wszystkich strasznie lubię!! I czekam, co napiszą i martwię się, jak im jest źle...Wiem, że to dzięki Pani, bo to Pani roztacza czar J, co skupia przy Pani dobrych i mądrych ludzi. Dziękuję. Trochę przydługo przedstawiłam ten mój pierwszy nałóg, całkiem zresztą nietakiznowuszkodliwyJ. No to teraz króciutko o drugim: jest to „Dorotka” ulubiona piosenka mojego dzieciństwa, przepięknie przez Panią zaśpiewana. Ja jej słucham nieprzerwanie!!!i ranną rosą, i w południe, że o wieczorze nie wspomnę! I sobie tańcuję dokolutka czasem też(hi hi hi).Tyle o moich uzależnieniach, za które jestem Pani wdzięczna w głębi ducha (i na wierzchu zresztą też).

Jako, że mamy święta, chciałam życzyć Pani dużo ciepła z Nieba i z Ziemi, Miłości do dawania i brania oraz zieloniutkiej, świeżutkiej Nadziei.

Boję się, czy Pani nie znudziłam, bo chociaż to radosne dni (i ja to czuję), to mi troszeczkę, troszeczkę smutno...i nawet moja wena dopisanialistów zasnęła gdzieś w kąciku i muszę sobie radzić sama, a to dobrych efektów nie wróżyJ

Jeszcze pozdrowienia dla Pani Dorotki: no, więc pozdrawiam...J i chciałam powiedzieć, że jak Ktoś ma takie marzenia i tak cudownie je realizuje, to musi być wspaniałym człowiekiem, a poza tym (a właściwie przede wszystkim) bardzo mądrze Pani śpiewa, mam na płycie „Sama chciała”, w Pani wykonaniu i jest naprawdę, naprawdę piękne.

 

Uff ale to długie...(przepraszamJ)

 

Pozdrawiam- MarySia, która bardzo czeka wiosny, a w główce/sercu ma jeszcze gdzieniegdzie szary smutny śnieg...


MarySiu!

Szary i smutny śnieg z główki (i serca )zaraz przepędzimy.

Pozdrawiamy z Dorotką(może ona coś dopisze).

Bardzo ci dziękuję za ten list.Moim zdaniem wiosna już JEST.Przynajmniej w Pęcicach dzisiaj było zachwycająco.Zobaczyłam drugiego bociana!

Pozdrawiam.Jestes taka mloda,a ja właśnie wymysliłam aforyzm:NAWET I SIWA MOŻE BYĆ SZCZĘŚLIWA!(A co dopiero nie siwa...)

Wszystko przed nami,z wiosną i szczęściem na czele!MU

 Marysiu... Ja też Cię pozdrawiam. To dla mnie wielkie szczęście, że coraz więcej Was do nas zagląda! A Sama chciała to piękna i bardzo mądra piosenka (jedna z mich ukochanych) - nie sposób ją zaśpiewać niemądrze. Życzę szybkiej zieleni - przede wszystkim w głowie D.


4
Droga Pani Magdo,
noc nastała nad Krakowem,świąteczna, a jednak czarna.
skończyłam czytać "pestkę"..uwielbiam i płaczę. prawie jak nad "samotnością w sieci".. ale dzisiaj chyba w ogóle dzień pod łezką.. choć i słoneczne promyki szczęścia jaśniały..
Dominika dzisiaj czuła się lepiej i nawet siedziałyśmy w słońcu na balkonie.. małe radości.
mam nadzieję, że u pani światecznie ciepło i radośnie
Do, której oczy jaśnieją..
P.S. czy może wie Pani, jaki tytuł miała piosenka, którą śpiewała Joanna Liszowska na gali "Złote indeksy" SFP..?
piosenka ta zapadła mi w pamięć, ale nie wiem, jak ją zdobyć..a bardzo bym chciała.. myślą ciepłą otulam jak szalem... dobrej nocy

  Do!

 

1.Siedzenie w słońcu na balkonie nazwałabym nawet dużą radością.

2.Joanna Liszowska śpiewała wtedy piosenkę Jasia Wołka i Janusza Grzywacza pt:"Dziura w całym".Przepisuję dla ciebie,żeby ci oczy jeszcze bardziej pojaśniały:

Jest o czym pić

Jest o czym mówić

Jest się za co bić

W czym się zgubić

I w ciekawości do niektórych

Nóż sam w kieszeni szuka dziury

Więc ty kochany pilnuj ściany

Bo krzywy los masz za plecami

I nim zdążysz się wczuć w tę rolę

Może być nagle twoja kolej!

 

To nie jest bar dla pięknych par

Szczęśliwi wstępu tu nie mają!

Tu wieje smutkiem z wszystkich szpar

I tańczy się jak nerwy grają!

To nie jest bar dla pięknych par

szczęśliwie zakochanych

To jest lazaret, nie kabaret

Tutaj się liże rany.

 

Jest o czym pić, jest o czym mówić

Jest się za co bić, w czym się zgubić

I z ciekawości do niektórych nóż sam w kieszeni szuka dziury.

 

Płynie przez lata ludzi rzeka

Tamtego świata nikt nie ciekaw

Taki lotny jest i niestały

Gdy nóż odnajdzie dziurę w całym.

 

To nie jest bar....itd

Nut niestety nie mogę ci przesłać, bo nie mam.Ale za to pozdrawiam Ciebie i DominikęMU

5
Pani Magusiu cudowna,

W moich uszach ostatnie nuty "Grajmy panu na harfie" ...Najpiękniejsze
doznanie emocjonalne w te święta - zaduma, smutek, radość, euforia,
łzy....tak mi zielono, spokojnie i dobrze. Ten koncert to coś
niebywale zmysłowego. Agusia na pewno słyszała...!!!

Moja wrażliwość znów została rozbudzona do cna...

Dziękuję najpiękniej jak potrafię
Jola


>Jolu!
Dorotka nawet do mnie zadzwoniła,że to powtarzają,ale kiedy włączyłam to pudło z niezdrowym światłem już nie powtarzali...
Ale cieszę się i dziękuję za list MU


 

święta

1

Bardzo się cieszę, ze u jednej z moich ulubionych aktorko-piosenkarko-wodzirejek koncertowych, reżyserki, pomysłodawczyni licznych spektakli,  za którymi przepadam( Zielono mi, Big Zbig, serial rozmów z Agnieszką O.  i mnóstwo innych) - przez chwilę  trwała rozmowa o mojej powieści "Ono". Kiedyś, przy lada okazji, nuciłam fałszywie"Koncert, koncert, koncert, na dwa świerszcze..." (kiedy to było!!!) - potem, gdy na Mazurach naprawdę usłyszałam te świerszcze, raz na zawsze ustąpiłam pola im i Magdzie U. Ale gdy słyszę Magdę U. np. w  Trojce - od razu pogłaśniam  radio. No, taki odruch...

Wszystkiego zielonego Magdzie U., autorce strony ( a mojej imienniczce) i autorom listów.
Dorota Terakowska
PS. Nie zmieniać fryzury! Jest idealna od zawsze. To do wątku w jednym z listów.

    Pani Doroto Kochana!!!

Co za zbieg okoliczności!Właśnie czytam "ONO"(jestem na 220stronie- teraz będzie rozdział:"Maj.Kasztany")
BARDZO MI SIĘ PODOBA!!!

POzdrawiam najserdeczniej!Magda

 

ps.Jeżeli Pani to napisała-nie zmienię.ufff...co za ulga...

Uwaga!!! Podaję w tym miejscu adres na oficjalną stronę Pani Doroty Terakowskiej: www.terakowska.art.pl

 

2

Pani Magdo! gdyby Pani tylko wiedziała jak mi jest z tego powodu beznadziejnie. i jak bardzo mi przykro, że jestem taktlos. i tonę....

pozdrawiam serrrrrrdecznie

mała non stop łzawiąca

PS. Wysyłam Pana Marka, bo Ukochany i Przeciwbólowy

 

ŁZAWIĄCA , KTÓREJ JEST PRZYKRO!

Dziękuję za pana Marka ,od ktorego właśnie dostałam sms-a świątecznego(więc wiem, że u niego wszystko dobrze).

Słuchaj pana Marka i ucz sie do matury!Nie toń mała , nie toń. RrrrrrrrrrrrrrrrrdecznieMU

3

Pani Magdo,
(...)

 Jutro znikam na
chwilkę - święta spędzam nad morzem z moim mężczyzną - byle tylko
słonko znów zaświeciło - wszystkim tego życzę !!!

Całuję raz jeszcze
Hz

ps. Proszę napisać, że z tą piosenkš się udało...Niech się uda..no
niech...

JH!
1.Z tą piosenką sie nie udalo, niestety.Czekam na powrót Franka.
2.Słońce świeci i świeci.Mam nadzieję ,że nad morzem także.
Gdyby sie okazało ,że jednak nad morzem pada,wieje i nieprzyjemnie-proszę sobie włączyć słońce wewnętrzne.MU
ps.Pozdrowienia dla twojego mężczyzny

4

Chciałabym opisać najprostsze wzruszenie radość lub smutek, ale nie tak jak robią to inni, sięgając po promienie deszczu albo słońca.

wszystkiego dobrego, Pani Magdo
Cichosza

Wszystkiego bardzo dobrego intrygująca(y?)Cichoszo...

 


5

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
 
                    DUŻO RADOŚCI I SPOKOJU!
            ŻEBY WAM SŁONKO JASNO ŚWIECIŁO!
 
 
                                                            SALAMONKI
 
 
p.s. Dziękujemy za "Kołysanki-Utulanki"! "Dorotka" jest po prostu... słodka, "...to nie jest słowo..." Urocze to jest!
 
                                                        pa pa pa


      Salamonki!

Bardzo dziękuję.Tuż po świętach zaczynamy z Grzesiem pracę nad następnymi kołysankami,żeby zdążyć przed 1 czerwca!Pa,pa pa Ma ma ma gda

 
 
               
6
Pani Magdo Kochana!
 
Przede wszystkim zdrowych, pogodnych, cieplutkich, spokojniutkich, pełnych miłości i radosnej nadziei  Świąt Zmartwychwstania Pańskiego,
prawdziwej rodzinnej atmosfery przy wielkanocnym stole...jak najmilszych spotkań w gronie przyjaciół....
oraz tego wszystkiego, co od Boga przychodzi....
Kamila

Kamilu (o?!)

I ja Ci życzę opieki najlepszych aniołów.MU

7
Pani Magdo Droga,
zycze zdrowych,rodzinnych i spokojnych Swiat Wielkiej Nocy.
Niech beda pelne nadziei,ze swiat bedzie kiedys jednak lepszy.
Caluje i pozdrawiam goraco.
marysia oldak
p.s.Zyczenia,oczywiscie,dla calej rodziny.


Marysiu Kochana!
Cieszę się,że nie zapomniałaś o starej koleżance z Toskanii.
Mocno Cie całuję.Swiat MUSI BYĆ KIEDYŚ LEPSZY.MU
p.s.pozdrów oczywiście najbliższych...

8

magda,
jak to milo, ze mnie pamietasz - nie bylem pewien doprawdy
o sobie moglbym pisac za dlugo - tak wiec w ogromnym skrocie
wyemigrowalismy z polski w 1988 roku przez szwecje, niemcy do canady
zyjemy w winnipeg, prowincja manitoba
ozenilem sie dosc pozno, moja zona monika jest matematykiem i komputerowcem, mamy dwoje dzieci 16 emilka i 8 alek
z filmem niewiele mam wspolnego - pracuje dla chleba w firmie handlowej
muzykujemy sobie czasem z kumplami dla przyjemnosci i wspominamy stare dobre czasy
pisuje wiersze i teksty do moich piosenek -  jak zawsze
zyjemy z dala od rozentuzjowanego tlumu
cieszymy sie zyciem rodzinnym i spokojem
wydaje sie, ze ja sie juz nawalczylem...
w listopadzie umarl moj ojciec i pojechalem na zimorowicza na pogrzeb - pierwszy raz po 14 latach w warszawie
z kopenhagi przyjechal zobaczyc sie ze mna moj szkolny przyjaciel stefan neuman-wurzel
widzialem sie takze z lidka - patrz zdjecie
czy to tylko ja nic nie jestem w stanie zapomniec ?
serdecznosci - marek
mmring@shaw.ca
ps. ty musisz znac mojego kuzyna marcina slawinskiego
 
Marku R!
1.Jasne że znam Marcina Sławińskiego,chociaż nie widziałam go już ładnych parę lat.Wysoki blondyn z ujmującym uśmiechem.Miał żonę Różę-tak?
2.Ja także żyję z dala od rozentuzjazmowanego tłumu i za  nic nie chciałabym tego zmieniać.
3.Oczywiście że nie tylko ty nie jesteś w stanie zapomnieć...Pozdrawiam serdecznie ,świątecznie .A na Zimorowicza byłam niedawno, bo to dwa kroki od naszej szkoly, do której teraz chodzi mój mlodszy syn Franek...Magda U.
 
9

Droga Pani Magdo,

 
dziś nie piszę sama, Dominika, Moja Przyjaciółka, o której pisałam, siedzi obok i się uśmiecha lekko.
 
życzymy:
Wesołego Zająca Wielkanocnego,
Radosnego żółciutkiego Kurczaczka,
mokrego Śmigusa-Dygusa,
jadła pełnego stołu
i atmosfery najbardziej świątecznej..
Do & Dominika
 
a to od Dominiki:
 
Dziękuję za ciepłe myśli
rozgrzana ciepłem domu w którym jestem 
topi się lód wokół serca
chroniący je
przed szpitalnym zapachem
nabieram woni domu
potraw i ciepła miłości
i tylko kroplówka u ramienia
jak łańcuch u nogi
przypomina że nadal jestem
więźniem swego ciała
choroby słabości
D.

    DOMINIKO!!!!

Jak ja sie cieszę,że do mnie napisałaś!!!

Dziękuję za list i życzenia... bardzo jestem z wami myślami!Magda


 

 

Przed świętami...

1

Kochani,
życzę Wam dobrych,łaskawych Świąt Zmartwychwstania! Allejuja-zdrowia i mądrych ludzi wokół siebie, pogody ducha i pieniędzy tyle,żeby o nich nie myśleć- palemki też nie za ostrej ale owszem, tyle co dla okrasy chleba naszego powszedniego.I żeby go nikomu z nas nie zabrakło - marta

2

"Jest pewna delikatna granica, której nie powinno się przekraczać..."do
 jasnej ciasnej ale jak tę granicę namierzyć? Jakimś fluorescencyjnym
 flamastrem trzeba by namalować i w nocy popatrzeć jak świeci. To tak jest,
 że jak tylko chcę się udać w kierunku drugiego człowieka to zastanawiam

się
 czy nie przekraczam "delikatnej granicy". Chcę się zapytać kogoś co mam
 robić i myślę "a jak to nie wypada, a jak się narzucam, a jak mi nie

wolno,

 a jak robię z siebie idiotkę?..." i tak bez końca. Przydałby się jakiś
 celnik, który by decydował czy mogę przejsć przez tę granice czy nie.
 Ostatnio mimo wielkich i długich obaw (czy obawy moga być długie? te moje
 chyba były) poszłam do pewnej mądrej osoby na wydziale i usłyszałam, że
 wcale się nie narzucam. Ale przeciez mało kto umie powiedzieć "narzucasz
 się, spadaj"...

 BezGranicznie pozdrawiam. A(jak apsik)


A!
Ta granica nazywa się po prostu taktem.

 Anulo!Ja lubię twoje listy i juz nie wyobrażam sobie tej strony bez

nich.Może dlatego,że ty nie tylko tej granicy nie przekraczasz,ale także
(na szczęście) jesteś ciekawą osobą.Tyle że skomplikowaną.POzdrawiam
świątecznie!MU



Pani Magdo droga, Pani Dorotko,

Wesołych, spokojnych i nade wszystko wiosennych Świąt!!!

MAGDALENA

Najbardziej mi się podobają te małe kwiatuszki na dole! (których nikt poza nami nie zobaczy bo nie wiem jak je wyświetlić...)Dziękujemy!Wzajemnie!MU i DO

3

Do Członków Komitetu Salonu Promocji Talentów i Przyjaciół, którzy wspierają ideę.

Szanowni Państwo:
garść informacji o Salonie Promocji Talentów. Sprawa wygląda coraz bardziej realnie. Dzisiaj II Program Polskiego Radia (za sprawą p. Hanny Marii Gizy) wyemitował rozmowę o Salonie, w której mówiłem m.in. o potrzebie założenia strony internetowej. Zgłosił się do mnie p. Wojtek Kucharski, proponując bezpłatne założenie i poprowadzenie takiej strony. To już bardzo dużo, bo przy okazji naszych kontaktów z mediami warto byłoby już gdzieś odsyłać.
Poza tym p. Krystyna Kofta zainteresowała Salonem p. Agnieszkę Rosłaniak z TVP - jestem przed rozmową na ten temat. Proszę trzymać kciuki. Może coś z tego wyniknie. Nadchodzą też pierwsze propozycje młodych twórców, m.in. tych, którzy przeczytali o Salonie na stronie p. Magdy Umer (za co serdecznie dziękuję). Koleżanka zaproponowała mi salę konferencyjną na Saskiej Kępie na zebrania organizacyjne. Szukam w dalszym ciągu sali na spotkania z publicznością, najlepiej w Centrum Warszawy, ale nie będę grymasił.
Po Świętach chciałbym zorganizować pierwsze spotkanie organizacyjne dla członków Komitetu, osób wspierających i deklarujących pomoc administracyjno-techniczno-promocyjną, a także dla młodych twórców - tak byśmy mogli ustalić, czego najbardziej potrzeba i jak powinny wyglądać skuteczne działania. Chciałbym też w niedługim czasie nawiązać kontakt z jakąś agencją aktorską, tak by można proponować im utalentowanych aktorsko młodych ludzi (taką potrzebę widzę z pierwszych zgłoszeń). Dużo pracy przed nami, ale mam nadzieję, że ważnej i owocnej. Choć niektórzy nazywają projekt "Salonem z motyką na słońce" to jednak wiele dostaję słów poparcia (np. dzisiaj od p. Izabelli Cywińskiej). Witam w Komitecie Salonu Promocji Talentów nowe osoby. Obecny skład Komitetu poniżej. Dziękuję za dotychczasową pomoc i zainteresowanie tą inicjatywą. 
Czekam na wszelkie sugestie i pytania. Życzę Państwu zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt. Serdecznie pozdrawiam,
Remigiusz Grzela

Obecny skład Komitetu Salonu Promocji
Pani Hanna Krall
Pani Krystyna Kofta
Pani Hanna Maria Giza
Pani Anda Rottenberg
Pan Andrzej Seweryn
Pan Krzysztof Kolberger
Pan Mariusz Szczygieł
Pan Tomasz Jastrun
Pan Ingmar Villqist
email:
salon.promocji@interia.pl

Panie Remigiuszu!
Nic dodać nic ująć.Wesołych Świąt!M

4

Prawdziwych swiat z jajem, slonecznych, wiosennych, zielonych, z dobrym
 jedzonkiem, masa niezlych babek ;-) i przystojnych kurczakow, porzadnego
 lania w Lany Poniedzialek i przede wszystkim duzo duzo usmiechu :-)

 Huanka Wrześniak
 zyczy
Huanko!

Dobre jedzenie jak najbardziej(po świętach zacznę się odchudzać), ale to
"porządne lanie"-nie dla mnie.Nie znoszę tej" zabawy" od dziecka!
Duzo usmiechu, wzajemnie!MU

5

Zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy w kręgu bliskich, wiele szczęścia
i
słońca życzy Olga Chrzan.

P.S. Pani Magdo! Udało mi się opublikować streszczenie mojej pracy na
temat KAbaretu Starszych PAnów. JAk tylko to będzie możliwe, prześlę
artykuł e-mailem. Pozdrawiam Panią i Pani Bliskich.Olga Chrzan



-Pani Olgo!
Czekam,gratuluję i także serdecznie pozdrawiam pani bliskich!MU

6




Droga Pani Magdo, Nawiazuje do listu Do, ktorej kolezanka umiera. Dlaczego mamy klamac? Hello! Przeciez kazdy z nas MOZE wiedziec gdzie pojdzie z tego swiata. Jest Wielkanoc, przypomnijmy sobie, ze Pan Jezus ZAPLACIL za nasze grzechy i przyjmujac Jego zaplate i Jego za naszego Pana idziemy do Niego po zejsciu z tego swiata. Ludzie! przestancie zyc jak slepcy i glusi. Nie dajcie sie zwiesc temu,ktory was odciaga od Jezusa Chrystusa. Droga Do, niech Pan Bog ma w opiece, Twoja kolezanke i Ciebie, niech obejmie Was swoja laska, zgodnie z Jego wola i dla Jego chwaly, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Z powazaniem, Teresa 

Pani Tereso!
A ja ciągle będe pani zazdrościć tego samopoczucia,tej absolutnej pewności,tego znania odpowiedzi na wszystkie pytania.
Niech sie pani ciągle modli za wątpiących
i szanuje ludzi inaczej myślących
Amen.Z poważaniem Magda U

 

7
Droga Pani Magdo,
ja przepraszam,że nie podziękowałam wcześniej za wiersz.. ale dopiero dziś zostałam poinformowana,że on tu jest..
bo ja sierotka, nie spojrzałam..
Do, z oczami pełnymi łez, ze wzruszenia.

Do!
Przeciez ty teraz nie masz glowy do takich rzeczy.Musisz byc silna i dawac siłę.MU


8

Anula, Twoja odpowiedź wcale nie zabrzmiała, bo mój list w ogóle nie został tu wyświetlony, dlatego pytałam MU czy przesadziłam. A w tym niewyświetlonym pisałam, że mnie pomaga robienie sobie przyjemności, gdy mi smutno. Wiesz, tak jakbyś patrzyła na małą smutną dziewczynkę i chciała jej zrobić frajdę. I robisz, albo obiecujesz i pocieszasz, a potem robisz. A ta mała dziewczynka wtedy jest dopieszczona i czuje się ważna dla Ciebie. I to Ty.
I dziś znalazłam taki cytat z Mistrza Eckharta:
To w ciemności znaleźć można światło, więc gdy się smucimy, owo światło jest właśnie najbliżej nas 
Pozdrawiam przedWielkanocnie MU Anulę i Dorotkę
- jak to dobrze, że ta strona jest
Joasia
Joasiu!
Ale ja na pewno wysyłałam twój list do Doroty!Nie wiem co to moglo sie stać.
Ale nasza Anula chyba o tym wie...
Też sie cieszę,że ta strona jest, chciaz padam ze zmęczenia,a chcę odpisać na listy, zanim Dorota nie wyjedzie na Święta do mamy.Wszystkiego Dobrego! MU

9
Droga Pani Magdo,
słońce tchnęło we mnie nowy optymizm,więc od razu mam lepsze podejście do spraw smutnych.Znalazłam sposób na podejście do choroby Przyjaciółki.Przestałam kłamać, że jest świetnie,bo nikt lepiej od Niej nie wie,że nie jest.Zaczęłam szukać pozytywów.
Przynoszę jej na zmianę kolorową apaszkę, szelki, beret lub coś równie szalonego,a ona się stroi.Ostatni beret był zielony i miał naszywane kolorowe kwiaty.poza tym przytaszczyłam stary magnetofon i teraz słucha na kasetach "Ani z Zielonego Wzgórza" i bajek Brzechwy.Uprosiłam personel szpitala,bym mogła przynieść Jej kolorową pościel.wczoraj miała mieć gości z uczelni,więc wystroiła się (z moja pomocą) w szelki (różow-zielono-żółte),beret w kwiatki,apaszkę i skarpetki z kolorowymi palcami. Wszyscy oniemieli! poza tym kupiłam tomik poezji A.Poniedzielskiego, którego obie uwielbiamy i czytamy sobie po kawałku. trochę przydługo mówię,że jest lepiej.może nie w wynikach,ale z nastrojem,a to chyba też ważne,prawda??
wiosennie pozdrawiam
Do, znowu z kolorowymi oczami :)

Do!
Jestem z ciebie dumna!MU

10
Pani Magusiu,

Mam nadzieję, że nie będzie nietaktem zwracanie się do pani własnie w
ten sposób - od czasu do czasu. To bardzo udane i ładne połączenie
dwóch imion.(...)

"Bocian. Bocian!!! Jesteśmy uratowani HURRRRRRRRRAAAAA !!!!!!!!" Tak
się cieszę jak Maks (Jerzy Sthur) w "Seksmisji". To naprawdę piękna
wiadomość.


(...)

W prezencie wysyłam pani ciekawe zdjęcie - wspaniałej chrzestnej matki. I
jeszcze jak się uda "Herbaciane nonsensy". Tak lubię klimat
herbaciarnii, ten cudowny aromat unoszący sie lekko w powietrzu i
aksamitny smak i miłe oczy naprzeciwko...

>A no i muszę się pochwalić - Ja absolutne beztalencie kulinarne -
uraczyłam dziś moją rodzinę Spaghetti ala Carbonara. Nazwa
skomplikowana, ale przepis prosty. Mówili, że wyszło naprawdę al dente.
Nie uwierzyłabym, gdybym też tego nie jadła.



Maks czyli znów wiosenna KzM


ps. Dorotko ślicznie dziękuję za dołączony fragment dźwiękowy.
Pozdrawiam pięknie



A ja dziękuję za Chrzestną na święta!Wszystkiego dobrego dla twoich
bliskich!MU

11

Bardzo duzo spokoju,ciepla i radosci z okazji zblizajacych sie swiat. Jest Pani oaza dobroci w tych podlych czasach.
Pozdrawiam,
Greta

Pani Greto!
A ja ciągle pamietam,że wy tam na Ursynowie robicie wszystko ,żeby ludzie nie przestali czytać.Bardzo serdecznie Was pozdrawiam.MU

12

Droga Pani Magdo!
Droga Pani Doroto!

Dziekuję jeszcze raz.


Droga Pani Marto!

Bardzo się cieszę, że w Wołominie też można znaleźć
takich ludzi i taką radość - niespodziewaną.
(Może oni są wszędzie, tylko trzeba dać im szansę, albo mieć chwilkę, by to dostrzec?).

MIŁYCH CHWIL - DLA WSZYSTKICH!
Ada Nowak


AN!

Jeśli mogę się wtrącić, to ja nigdy nie miałam wątpliwości,że oni są wszędzie.A że czasem trzeba ich szukać ze świecą,to już inna sprawa.
W końcu świec ci u nas dostatek.Trzeba chcieć i już.Ja chcę.Alleluja!MU

13
Pani Magdo!

ogromnie dziękuję, za prywatną odpowiedź, na mój internetowy list,
toż to nie przyjemność a zaszczyt,

...przy okazji cudownych świąt...

pozdrawia marcin m.

Marcinie M!
Dużo przyjemności po mojej stronie!
Tobie także wszystkiego dobrego na Swięta!MU

14

w imieniu Witka Różańskiego

***
wód zielony niepokój
deszczu smugi zwycięskie
zamyślenie w podróży
echo piekieł dantejskie

życie jak nagrobek
trwa w koło macieju
trawka złoci pagórek
klęska jest nadzieją

tak trwamy jak cyprysy
na cmentarzysku świtu
wpisujemy winien ma
do niebieskiego zeszytu

czasem ucho pęknie
wątroba skurczy się w pałąk
my to zniesiemy mężnie
nam życia za mało

ale i trwoga dzwoni
dzwonki na padole
pójdziemy dalej i dalej
aż usiądziemy na kopcu

czyści spiżowi i mali

* * *
Pani M,
czy Pani wie...dzisiaj pełnia. W Poznaniu poeta Wincenty pisze wiersze nocą, a one wiersze jak złote renety...turlają się i spadają ze stołu poety.Turli...turluuu...Jeden dokulał się tu i kot Marcelina zatrzymał go łapą na środku podwórka. Myślałam śpi trójnoga staruszka, w pełni, niech śni. Ale kot wierszowi nie przepuści. Dla bezinteresownej wprawy, dla kociej satysfakcji - Poszła, wyliniały feromonie! - wyjęłam jabłko wiersza spod kociej łapy, obtarłam i rozejrzałam się za prostą, jasną nitką srebrnego blasku. Leć! Do Magdy U. Niech i ona ma coś za darmo, z tej Poezji. Znak.Od Niebieskiego Chłopa z Poznania baj zieloną sister z nieborowskich lasów - m.


Zielona Sister z nieborowskich woods!
1."Zielony niepokój" .....dla mnie to brzmi jak oksymoron
2."wpisujemy winien ma do niebieskiego zeszytu"-piękne!
3.Dlaczego w pałąk?
4.Ja tam nie siądę na kopcu.
5.Trójnogi feromon Marcelina- boskie!
6.Pozdrowienia dla trójki: tej ,która rozejrzała się za jasną nitką srebrnego blasku,Marceliny i Niebieskiego Chłopa z Poznania
NIE SMUTNYCH ŚWIĄT! MU

15

Pani Magdo! Bo ja jestem ze złych ziół, z takich ziół pół na pół..... i czasu już nie cofnę........ i jedyne, co mi teraz pozostaje to czekanie na cud... .no nic.... poczekam więc.... zobaczymy..... co to? i jak to? będzie..... tak to już jest, że z BPS nie ma letnio... albo minus 21C albo plus 129C....... ale może jeszcze będzie dobrze? Tymczasem chwytam Pani radę i biję się ze swoim temperamentem iście diabelskim!.... może będę w stanie spokojnie dobić do brzegu..... na razie trwa burza, choć niby niebo spokojne :)..... ale może się uda? Hmmmm..... najbliższa tratwa ratunkowa to „Mała...” piątego maja.... ale wtedy jeszcze nieeee...... jeszcze będzie za wcześnie...... nie będę miała tyyyyle odwagi, aby wypłynąć na powierzchnię..... a na dodatek to dzień przed maturą.... yyyyhh!!!!! „dlaczego łatwiej jest zepsuć niż naprawić?”

Pozdrawiam serrrrrrdecznie

Herbaciany Nonsens walczący ze swoimi fusssami

PS. Pani Magdo! Jak ma mnie Pani dosyć to „wystarczy mnie wyprosić.... raz pokazać drzwi....”



Mała!

1.Może ty sie jednak na razie skup na tej maturze...a nie na swojej naturze.

2.Jeszcze nie mam dosyć.

3.Czekaj na cud.

Pozdrawiam MU



14 IV 2003r.

1

Dzień dobry!
Odpoczywam od pracy zawodowej i wirtualnej rzeczywistości (nie mam w domu,
chyba na szczęście, Internetu), a tu czekają mnie takie miłe niespodzianki.
Pani Magdo! Pani Ado!
Proszę sobie wyobrazić, że zupełnie niespodziewanie, przypadkowo ku wielkiej
radości i olbrzymim zdumieniu udało mi się zamówić "Piosenki prawie
wszystkie"! I to nie w ekskluzywnej księgarni w stolicy albo w jej centrum,
tylko w małym sklepiku, do którego bardzo dawno nie zaglądałam. Jest to
księgarnia w moim rodzinnym mieście, a tam rzadko kiedy można było znaleźć
pozycję, która nie byłaby podręcznikiem dla gimnazjalistów. Tak więc w moim
mieście można kupić (lub zamówić u bardzo miłego Pana) coś więcej niż tylko
"kalarepę z Wołomina, która stanowi czasu znak" jak pisał PAN MŁYNARSKI.
PAN PRZYBORA natomiast wcześniej namawiał "...i wziąć zwiać do Wołomina".
Może i jest to "taka gmina", ale są tu perełki, których ze świecą szukać w
Warszawie. (uff, miło w końcu coś miłego napisać o Wołominie)
Pani Magdo!
Tak bardzo dziękuję za propozycję pomocy. To dla mnie wielki zaszczyt.
A Panią, Pani Ado (!)
ściskam bardzo mocno, dziękując za olbrzymie serce. Nie chciałabym Pani
sprawiać kłopotu. Tymbardziej, że wiem jak trudno rozstawać się z takimi
książkami, nawet gdy są "mniej miłe w dotyku".

kłaniam się Wam nisko
i wracam do mojego świata "tych uliczek i lisich czap itp."

dawno nie byłam tak spokojna
Marta

P.S.
Z drugiej strony to bardzo przykre, że osoba, której zawdzięczamy wszyscy
tak wiele radości, jest smutna. Pani Doroto - wszystkiego dobrego.


M!

Np to wszystko się szczęśliwie zakończyło.Ksiązki zostają u mnie i pani Ady.Proszę pozdrowić bardzo miłego Pana i pozostać w spokoju.MU
p.s.Z Dorotką już duzo lepiej...chyba że mnie oszukuje,ale mam nadzieję ,że nie.

Pani Marto... ja też życzę wszystkiego dobrego - a, że smutna?? Każdy jest czasem smutny. Jakie to byłoby życie : zawsze tylko radosne?! Dorota

2

Miłego poniedziałku!


Kochana Pani Magdo!

Przepraszam za zawracanie głowy, ale tak się bałam, że mój poniedziałek zacznie się od wyjaśnienia :
"Łubu dubu ... ...To mówiłem ja - trener drugiej klasy Jarząbek!", bo nie podpisałam z pośpiechu swego listu piątkowego w sprawie "skryptów" z piosenkami Starszych Panów.
A tu jest i podpis, Pani odpowiedź i jeszcze list od Pani Iwony! Do mnie?!
Świat jest piękny i ludzie są wspaniali! Kocham artystów - bo to dzięki NIM:
ich sztuce, wrażliwości i wpływie, jaki mają na nas "powszednich".
Dziękuję - za obrazek i za wszystko.

Życzę RADOSNYCH ŚWIĄT!

(Będę zaglądać - w sprawie p. Marty i tak, ale nie będę już zawracać głowy!)
Pozdrawiam Panią Dorotę i dziękuję jej także. 

Ada Nowak

Pani Ado!

Ja także życzę pani RADOSNYCH ŚWIĄT i takiego nastroju,jaki jest w tym liście!MU

3

Pani Magdo! Ja w sprawie zespołu "Raz,Dwa,Trzy". Kiedy byłam małą
dziewczynką w latach 60-tych, często chorowałam, zamiast być w
przedszkolu siedziałam w domu i miałam trzy przyjemności : w telewizji
"Świętego", bułke z parówką i kakao, i adapter z różnymi czarnymi
płytami. Moje wspomnienie dzieciństwa to piosenki śpiewane przez panią
Przybylską. Długo miałam problem jak wygląda kino przy kominie i czy w
ogole cos widać siedząc na dachu. A ten facet co rzucił tę małą, co
stała u więzienia bram, nie mogłam zrozumieć jak on mógł te trzy koszule
na dzień brać,skoro sukienka moja miała być jak najdłużej czysta.Co to
znaczy żenić się z żonami, i od czego okular zaszedł mgłą? Potem wiele
razy słyszałam rózne inne wykonania, te piosenki miały w sobie smutek.
Chcę powiedzieć komuś kto tu pisał,że pan Nowak nie umie śpiewać, że
zrobił on coś wspaniałego.Dał tym piosenkom nowe życie, zabrał im smutek
i usadowił je z powrotem tu i teraz.Spiewa je z takim "czadem" jak nikt
przedtem. Bardzo mi się podoba. Pani Magdo! Zdjęcie w kapie z Markotnym
u stóp, bardzo piękne. Pozdrawiam. Ewa.

Pani Ewo!

No proszę.
Ale z drugiej strony każdemu ma prawo coś się podobać mniej , a coś bardziej.I tego będę broniła jak lwica.
p.s.Bułkę z parówką popijała pani kakao?!
Szczerze współczujęMU

4

Droga MU,


Dziękuję po stokroć za życzliwość i to szczególne coś - co

jest w pani i czyni mnie szczęśliwą.

Trochę gapa ze mnie i nie zauważyłam wiersza.

E.Lipska to jedna z

moich ulubionych poetek.(...) 

Niech ten wiersz Adama Zagajewskiego, będzie dla pani delikatnym,
wiosennym deszczem na wszelką suszę w głowie...

DLA CIEBIE

Dla ciebie - może śpisz teraz, w chmurze
wełnianych snów - piszę nie tylko ten wiersz.
Dla ciebie, zwycięskiej, uśmiechniętej, pięknej,
ale także dla ciebie smutnej, pokonanej 
(chociaż nigdy nie zdołam zrozumieć,
kto mógłby pokonać ciebie!),
dla ciebie nieufnej, niespokojnej,
dla ciebie piszę wiersz za wierszem, 
jakbym chciał któregoś dnia - jak żółw
- dotrzeć, przy pomocy niedoskonałych słów
i obrazów, tam, gdzie ty jesteś już od dawna,
tam, gdzie ciebie zaniosła błyskawica życia.

Proszę odpocząć, nazbierać sił, uśmiechnąć się do mnie i być radośnie
wiosenną. 
KzM

K z M!

1.odpoczęłam
2.Nabieram sił
3.Próbuję się usmiechać.
4.Przeleciał dzisiaj bardzo nisko nad moja głową BOCIAN!!!!!!!!!!!!
I wylądował na naszej zmeliorowanej(niestety dla niego)łące.
Był piękny. 

5

...hmm...... to i ja się dopiszę na temat „niewiadomoco”, bo.... też mam :)!!! wiosenne!! Moje „niewiadomoco” jest BaRdZo SzCzeGóLne, bo na plecach „błyszczy” dedykacja od..... oczywiście od BPS (czyli Bogini itd.....)!!!!! Achhh!!! I jak miło, że za oknem wiosna, bo to znaczy właśnie, że się przyodzieję w tę nadzieję!! a co komu do tego?! nic! mnie się tam moje „niewiadomoco” podoba szalenie!!!!

Pozdrawiam serrrrdecznie J

pisało Byleco przyodziane w Niewiadomoco



6
Pani Magdo! Tak, mam sad :). Zastanawia mnie tylko czy...... bo to, że KJ ma łatwość pisania to już wiem od ponad dziecięciu lat, ale czy równie łatwo w y b a c z a ?

Pozdrawiam niezmiennie serdecznie

I jeszcze zdjęcie z życzeniami Wszystkiego Lepszego

Czarna Owca



CZ O !

Nie wiem,czy równie łatwo wybacza.Może przeraziło ją aż takie twoje uczucie?Mnie by trochę przeraziło.

Jest pewna delikatna granica,której nie powinno się przekraczać...

Zdjęcie może się wyświetli Dorotce,to je sobie obejrzymy.Walcz ze sobą i wygraj te walkę.MU


7

W dodatku ta moja "parka" jest brata i przy 150 cm i zielonym
 "niewiadomoczym" wyglądam podobno jak Wodnik Szuwarek. Ale jak już zostało
 ustalone, to nie ma znaczenia.

 Po liście Do, miałam małą wędrówkę w przeszłość, w czasy obsesyjnego

strachu przed "straszną chorobą" . To jeden z moich najwiekszych strachów. PO

książce "Czasami wołam w niebo" długo się zastanawiałam czy warto walczyć, ile
 miałabym siły na znoszenie kolejnych prób...żeby potem ujrzeć kolejny zły
 wynik, albo oczy lekarza. Czy ta walka ma sens?

 Do! Ja nic w takich chwilach nie potrafię powiedzieć. Mam na uczelni

kolegę,

 ktory wyszedl z białaczki, powiedział, że najgorzej jest gdy wszyscy do
 okoła udają. Że nie ma sensu pocieszać, bo tu się nie da pocieszyć, mozna
 tylko być obok. Ja nie byłam jeszcze w takiej sytuacji, z żadnej ze stron,
 dlatego przytaczam słowa kogoś kto to przeszedł.
 Jesteś na pewno milion razy silniejsza ode mnie!!!!!!!!
 Anula

 Ps. Dorota! Z tą propedeutyką to jest stopka do przodu, już siedziałam

przed pokojem, już nawet chialam wejść, ale się nie udało.Moze nastęnym razem.

Tu nawet "do trzech razy sztuka się nie sprawdza" Ale co tam propedeutyka, są
 problemy, których rozwiazanie jest dużo bardziej skomplikowane...
 Zadbaj o siebie po powrocie...



 Wodniku Szuwarku!

Ale taki kolega , ktory wyszedł z białaczki jest najlepszym dowodem na to,
że zdarzają się szczęsliwe zakończenia !
Teraz niech juz pisze Do i Dorota.MU

8
Salon Promocji Talentów

Droga Pani Magdo:
coraz bardziej wierzę w realność pomysłu na Salon Promocji Talentów. Wciąż jeszcze dużo różnych trudności - sala, strona internetowa (chciałbym żeby ktoś taką Salonowi stworzył - będziemy na niej zamieszczać sylwetki promowanych osób), ale jednak jakieś światełka widać. Podaję adres emailowy, pod który można posyłać wszelkie propozycje i pomysły, również propozycje osób, które warto wypromować:
salon.promocji@interia.pl
Jeżeli wszystko się powiedzie niedługo będziemy mogli zorganizować pierwsze spotkanie. Jeszcze raz dziękuję za deklaracje pomocy, przyda się, piosenkarki również.
Pozdrawiam serdecznie życząc wszystkiego, co najlepsze,


Remigiusz Grzela


RG!
Ciesze sie ,ze widac jakies swiatelka .Do odwaznych swiat nalezec powinien.Pozdrawiam MU

 

 

12 IV 2003r.

1

list, liść


 Ależ proszę nic nie zmieniać, bo skończą mi się argumenty. Ostatnia

rozmowa

 z ojcem wyglądała tak:
 - Czy w wieku 21 lat moglabyś zacząć nosić normalną kurtkę, a nie to

zielone "niewiadomoco" i normalnie się uczesać a nie jak czarownica w chustce.
 -nie mogłabym
 - Za pare lat Ci się zmieni i wyrzucisz starą parkę
 - Jelśli się zmieni , to najwyżej na nowszy model.
 - wydoroślejesz to zobaczysz.
 - Magda Umer już chyba wydoroślała i została przy swoim.
 -...tu cisza...
 Ten typ tak ma. Swoją drogą to gdzieś słyszałam wers "muszę coś zrobić z
 włosami"..
 Zresztą czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

 A teraz kilka zaległości:
 1. Też lubię Adama Nowaka.
 2. Na rodzinny obiad w związku z przylotem brata przyszła bardzo mała
 dziewczynka lat 1 i była bardzo zmęczona , lecz spać nie chciała

terroryzując całe towarzystwo, przy kołysankach usnęła w kilka minut.

 3. "Ono" mnie przeraziło, najgorsze jest to, że to samo się może zdarzyć

nie  tylko po "pijanej" wiejskiej dyskotece ale również po wyjściu z teatru
 Powszechnego na praskim przystanku...Potworny świat. głupi świat. brzydki
 świat.
 4. Oglądałam znowu "Kochankowie mojej mamy"...chyba po raz ostatni, bo
 zastanawiam się po co?

 Anula, która musi na coś czekać.(obecnie na 24 V)
 ps. Dorota wracaj do Nas.

 AKMNCZ!

1.Jasne że to nie ma jakiegokolwiek znaczenia...dla takich osób jak my.
2.Już kupiłam sobie to "Ono".Właściwie dla Dorotki O,ale najpierw sama
przeczytam.
3.To jest jedna z moich ukochanych ról Krysi.A ta Skarżanka!A ten
chłopiec!Właściwie prawie wszyscy...No ale ja takie rzeczy oglądam tylko na
filmach.
Na szczęście.
4.Miałam juz cztery "parki",bo noszę je ćwierć wieku conajmniej.Dwie mi
ukradli (bo to kiedyś w Polsce było marzenie ściętej głowy!),jedną podarłam
na strzępy.
Teraz chodzę tez w podartej.Ale za to czystej.Podoba mi się określenie
"niewiadomoco".Lubię chodzić w szmatach,taka jest smutna prawda.To może być
choroba,ale za stara jestem na jakąś intensywną kurację "w tym temacie"...
Mam także bardzo eleganckie palta, które dostałam od zamożnych przyjaciół,
walczących od lat z moją abnegacją.
Mąż błaga, żeby mówić,że dostałam je od niego...
5.Dorotka wraca.Z bardzo dalekiej podróży.Jak zechce,to coś napisze,a jak
nie,to nie wypytujcie.MU

A jak tam propedeutyka, kochana Anulo??? Gorąco Cię pozdrawiam Dorota

2

Czy wolno dzielić się smutkiem?

Droga Pani Magdo,
wolno? bo ja nie wiem. czy to nie jest zrzucanie na kogoś ciężaru, którego już nie ma się siły nieść? ale już naprawdę sił brak.. za dużo tego ostatnio spadło.
moja radość, jak przebiśnieg delikatna, została zabita przez gradobicie spraw smutnych i ciężkich jak kamienie..
Moja Przyjaciółka umiera,a ja nic na to nie mogę poradzić,tylko trzymać jej wychudzoną dłoń w swojej, patrzeć w oczy i kłamać jak z nut,że będzie dobrze..i łykać łzy wewnętrznie, zanim wypłyną i pilnować siebie całą, wyrazu oczy,brzmienia głosu, by nie zdradził, że już sił brak..ja się nie skarżę.. ja tylko..muszę to wygadać. przepraszam
Do, której oczy tracą kolor.

Do!

Wolno.

Wszyscy musimy przez to przejść.Wcześniej czy później musimy trzymać czyjąś wychudzoną dłoń i kłamać , że będzie dobrze;że jeszcze jest sporo czasu.Chyba

że sami umrzemy bardzo młodo.

Trzeciego wyjścia nie widzę.

Życie to jest bardzo poważna sprawa, niestety.PozdrawiamMU

3

Pani Magdo!
Musze sie z Pania podzielic pewna sprawa.
Zauwazylam mianowicie, jak fajni i ciekawi ludzie odwiedzaja Pani strone i pisza listy.
Moze bym nigdy nie wpadla na pomysl pisania o tym, gdyby nie list Pani Ady Nowak,
ktory zrobil na mnie ogromnie wrazenie. Czytajac ten list mialam lzy w oczach.
Wie Pani, Pani Magdo, ze ja ostatnio jakos bardziej intensywnie obserwuje ten
swiat i otaczajaca nas rzeczywistosc i niestety musze sie przyznac, ze bardzo mnie smuci to co widze.
Ale nie o tym chcialam pisac...
Chcialam napisac, ze na Pani stronie znajduje codziennie promyki nadzieji, ze jest dobrze! Ze sa ludzie dobrzy,
szlachetni, wrazliwi, bezinteresowni, ze z takich trzeba brac przyklad i miec nadzieje, ze to wlasnie jednak dobroc dominuje.

Pani Ada dala na to najlepszy dowod! tak bardzo ucieszyl mnie jej list, choc mnie osobiscie nie dotyczyl.
Najchetniej wreczylabym Pani Adzie bukiecik kwiatow, ale niestety mieszkam za daleko, wiec wysylam
specjalnie dla niej ilustracje!
serdecznie ja pozdrawiam i zycze zeby na swojej drodze spotkala wszystko na co czeka.
Pania, Pani Magdo rowiniez pozdrawiam oraz Pania Dorote, gdyby nie ona to by do tego wszystkiego nie doszlo.
Iwona


Iwono!

To wysyłamy Adzie ilustracje,zamiast kwiatów.Bardzo ci dziękuje za ten list!MU

4

Pani Magdo kochana!

Już mi radośniej (...) chyba

>wiosna w drodze. Pani jest najcudowniejszym antidotum na całe zło.
>
>Przy okazji chciałam zapytać jak to się stało, że Pani imie Małgorzata
>ewoluowało na Magda?



p.s.W taki smutny, czarny dzień - nagle tyle cudownej radości !!!

>BARDZO, BRADZO, BARDZO, BRADZO, BARDZO DZIĘKUJĘ !!!
>(...) Jestem w siódmym niebie...


J w siódmym niebie!

Mama chciała Małgorzata,tata Magda.Może jej ustąpił,a może się pomylił wpisując do papierów "Małgorzata"...Są różne wersje;prawdy nie dojdę,bo tata nie żyje już od prawie 16 lat
Poszli na kompromis 
nazywając mnie w domu Magusią.

Teraz jestem już dorosłą kobietą i moi dzisiejsi mężczyźni używają wszytkich trzech wersji.Niech sobie uzywają.MU

podoba mi się to pytanie bo mam cos na ten temat POSŁUCHAJCIE Dorota

Pani Magdo,
nie wyobraza Pani sobie, jak ucieszyl mnie Pani email!!!
ZYCZE ZDROWIA, posylam duzo Slonca sydnejskiego, ktore chociaz jesienne - 
wciaz grzeje.
Czekam na "jesien w kolorze sliwkowym", ktora raczej nie zdarza sie w 
Sydney, ale od czego wyobraznia?
Z ogromna przyjemnocia i jeszcze wieksza trema wysle Pani swoj 
tomik...(zrobie to w poniedzialek, obawiam sie, ze nie dojdzie do swiat).
Raz jeszcze serdecznie dziekuje za list. Australijczycy w takich stanach 
uniesienia mowia:"You make my day." Doslownie oznacza: zrobilas moj dzien - 
tlumaczenie wyjatkowo nie oddaje sensu.
Napisze od siebie - uczynila Pani moj dzien Piekny!
Dziekuje.
Zycze Zdrowia, Wiosny i Radosci.
Wiesia Mataczynska


Halo Sydney!

Bardzo sie ciesze,ze uczynilam Pani dzien pieknym!
Zdrowie zaczyna przychodzić,wiosna także.Na radosc trzeba chwile poczekac.Ale przynajmniej jest na co czekac...

ps.Bardzo lubie "Dzień w kolorze śliwkowym".I kolor śliwkowy.
I powidła śliwkowe,których bardzo mi brakowało w Nowej Zelandii...
No ale nie można mieć wszystkiego.Tu mi za to brakuje Mateusza.
Pozdrawiam MU

 

 

10 11 IV 2003r.

....uuffff..... to teraz coś milszego.... od następnego tygodnia..... WIOSNA :)!!!! I wreszcie będzie ciepło!!!!

Ale czy mój sad zazielenie po burzy??

pozdrawiam serdecznie

Mistrzyni Wiązania Życia Na Supeł



MWŻNS!

1.Trzymam za słowo!

2.Zazielenieje.Jeśli masz sad.

3.Dziękuję za zdjęcie .Gdzie ty je znajdujesz?!

3.Także pozdrawiamMU

 

Droga Pani Magdo, przede wszystkim dziękuję za piękny wiersz Szymborskiej. Zanim zdążyłem zajrzeć na Pani stronę, miałem już emaile od znajomych, że mam prezent od Pani w postaci wiersza... Dziękuję.
Salon Promocji uważam za sprawę ważną, ale wiem, że najpierw trzeba zmierzyć się z wieloma trudnościami. Entuzjazmu nie widzę szczególnego. Niby wielu popiera, mówi, że to ciekawy pomysł, ale kiedy proponuję konkretne zadania, to raczej woli wspierać ideowo. Jestem zdania, że bez wysiłku wielu ludzi to się nie uda. Pani głos traktuję jako popierający, ale rozumiem powody, dla których nie chce Pani wejść do Komitetu Salonu Promocji. Wspomina Pani o młodych piosenkarkach. Czy mogę na nie liczyć przy organizacji i oprawie tych spotkań?
Pani napisała mi piękną dedykację, więc ja posyłam w prezencie jeden z moich ostatnich wierszy.
Serdecznie pozdrawiam, Remek Grzela, ten od Brooka (pamięta Pani?):

Tłum śmieje się. Czy rozumiecie straszny sadyzm, upajające, demiurgiczne okrucieństwo tego śmiechu? Bo przecież płakać nam, moje panie, trzeba nad losem własnym na widok tej nędzy materii, gwałconej materii, na której dopuszczono się strasznego bezprawia. Stąd płynie, moje panie, straszny smutek wszystkich błazeńskich golemów, wszystkich pałub, zadumanych tragicznie nad śmiesznym swym grymasem
Bruno Schulz "Traktat o marionetkach"

Koniec sztuki

mówią że to kiczowata
scena
a mnie wzruszyło
kiedy Staremu Pisarzowi
urosły skrzydła anielskie
i razem z fotelem
uniósł się w powietrze
a kiedy tak zmierzał
ku nie-Ziemskim sferom
gubił pióra
które wirowały
w dół
tymczasem ja
zgubiłem się w teatrze
ze ścian łypały na mnie
duże oczy
z grafik Schulza
duże głowy skierowane
w moją stronę
stawały się coraz groźniejsze
rysy twarzy bardziej wyraziste
byłem osaczony
ostre spojrzenia
nagie kobiety
a między nimi
nauczyciel Schulz
kto by pomyślał
takie rzeczy
takie breweryje wyczyniać
jak powiedziałaby moja Babka
takie kurestwo
panie Schulz
nagie kobiety
a tam chłopiec z dziewczynką
przestraszeni oboje
on już całkiem bez głowy
a i ona blednie
bardziej martwa
niż żywa
Stary Pisarz
uleciawszy wysoko
krzyczy:
KONIEC

Nauczyciela Schulza
trafia kula
nagie kobiety do gazu
chłopiec i dziewczynka
schowani przetrwają
w willi gestapowca
Feliksa Landaua
jeszcze słowa
Starego Pisarza
KONIEC SZTUKI

/Po spektaklu "Na czworakach" T. Różewicza w Teatrze Narodowym i wystawie grafik Schulza "Republika marzeń", obejrzanej w antrakcie/

Panie Remku!
1.Jasne że pamiętam(Od Brooka i AT)
2.Postaram sie pomóc
3.Dziękuję za wiersz.Dzielę się nim z innymi,bo warto.

4.Ciągle wybieram się na tego Różewicza , bo podobno świetne przedstawienie. 
Pozdrawiam;piosenkarki namówięMU

 

ani Magdo!!!!!!!!

 Jestem zła! Dlaczego nie ma żadnych informacji, że jutro we Wrocławiu
 koncert...i jeszcze w dodatku będzie z Panią Ania Szałapak... Dowiedziałam
 się przed chwilą, zupełnie przypadkiem. Jak bym wiedziała kilka dni
 wcześniej to zrobiłabym wszystko aby pojechać.
 A tak, jedynie łezka w oku i wyczekiwanie 24 maja. Czy było wiele takich
 koncertów ostatnio, o których nic nie wiadomo?

 Pozdrawiam Anula- której jest przykro.

 ps. Dorota! Proszę, zadbaj o informacje koncertowe, chociaż z tygodniowym
 wyprzedzeniem. PROSZĘ!!!!!!!!
 

Anulo, której jest przykro!

To prawda, zaniedbałyśmy ten dział naszej strony.Trochę przez moje
lenistwo, trochę przez problemy Dorotki ,która powoli zbiera się do życia.
Ale nie ma tego złego ,co by na dobre nie wyszło,a poza tym wszystko przed
nami.Z wiosną na czele.MU


Dzień Dobry MMM... 

Jejku, ale mi się nastrojowo zrobiło, słucham kołysanki "Dorotka". Śliczna pioseneczka. Ma Pani głos stworzony do usypiania... taki delikatny, muskający zmysły, cudny.. nie, muszę wyłączyć, bo zasypiam. Wróciłam wycieczki klasowej z Krakowa z zapaleniem płuc i leżę w domku, dodatkowo gardło ma takie chore, że nie mówię wcale... jedynym plusem jest to, że mnie chemia ominęła i ten sprawdzian!!! Najgorsze jest to, że pewnie Wielkanoc też będzie w łożku... A my mamy kwiecień i śnieg za oknem... można się wściec... kurtka wiosenna poszła w kąt, okulary też... nie cierpię zimy, nie cierpię.
Przedstawienie się udało,wpadek żadnych nie było, ludziom się podobało, myślę, że wyszli choć troszkę zmienieni.. , to najważniejsze... dostaliśmy wyróżnienie.. jury powiedziało, że za bardzo było widać osobowość twórczą reżysera... trudno.. ale wyróżnienie jest... postram się przesłać zdjęcia jak je wywołam... Pani Magdo!!! Teraz bardzo dobra wiadomość: do wakacji zostało 42 dni samej szkoły (czyli nie licząc sobót i niedzieli i świąt) !!!! Wspaniale, prawda?
Jak byłam w Krakowie, w dzielnicy żydowskiej, była akurat wycieczka żydowska.. I co mnie w tych ludziach urzekło, to to, ze nie wstydzą się siebie, są radośni, chcieli tańczyć w kółku i tańczyli, bez muzyki, chcieli skakać przez linkę-skakali, nie przeszkadzało im to, że nie mają linki - wzięli szalik.. I nie chodzi tu o to, czy są to Żydzi czy nie, są obcokrajowcami. I ostatnio niestety stwierdzam, że Polacy, są tak zakompleksieni, że wstydzą się siebie bardzo. I to boli... Ja się przestałam wstydzić kilka miesięcy temu, potrafię śpiewać na środku Rynku, tak robiłam w Krakowie, śmiałam się, tańczyłam i śpiewałam.. bo tak chciałam... na reakcje ludzi nie patrzyłam, bo mogłabym stracić humor... koleżanka się dołączyła.. i było fajnie, śpiewałyśmy "Kap, kap, płyną łzy" itd.. śpiewałyśmy "Ogrzej mnie" i "Ta ostatnia niedziela" i byłam szczęśliwa. Kończę już te wynurzenia...
Pozdrawiam Panią bardzo cieplutko, wiosennie, może to coś pomoże..
Alucha (16)

Ps. Ależ mi się chce spać przez tę kołysankę...


Alucho!

1.Mam nadzieję,że zapalenie płuc w odwrocie.

2."Za bardzo było widać osobowość twórczą reżysera"...no,no no.Wyślij zdjęcia,jak wywołasz.

3.42 dni miną jak z bicza trzasł.Wspomnisz moje słowa.O chemii już powoli zapominaj.

4.Uwielbiam Kazimierz w Krakowie! Niezwykłe miejsce.I ładnie je opisałaś.

5.Zaczynam zdrowieć po twoim liście.

6.Napisałam wczoraj "Kołysankę dla Grzesia T".Może to nagramy.

7.Śpij jak najwięcej,to szybciej wyzdrowiejesz.Czego ci bardzo życzę MU

 

Pani Magdaleno,

dziekuje za niezapomniane chwile przezyte w Praniu ! Sierpien 2002.

Co roku o tej porze jestesmy na Mazurach.Czy w tym roku powtörzy Pani te delicje ?

z elfowskim pozdrowieniem. Basia z M.


Pani Basiu z M!

Nie odpisywałam jakis czas , bo nie znałam odpowiedzi.

Wysłano niedawno do mnie zaufaną kobietę na zwiady,czy bym się nie zgodziła,ale ja ten sierpień będę miała jednak trochę za bardzo zajęty.Może w 2004 roku;jeśli dożyję oczywiście.Z elfowskim jak najbardziej MU


Pani Magdo, to zabrzmi banalnie, bo zamiast komplementować Panią za dokonania artystyczne, które są w moim odczuciu bezsporne, pragnę zaproponować Pani zmianę fryzury. Nie jestem broń Boże żadną stylistką ani wizażystką, ale mam wrażenie, że osoba o tak nieprzeciętnym guście artystycznym nie powinna rozczarowywać wyglądem. Piękna twarz, przecież na ogół bez makijażu, więc nic nie ukrywa, a włosy od lat jak strzecha.Błagam, proszę pomyśleć, nic tak dobrze nie robi na chandrę, jak zmiana fryzury. Nawet na gorsze - skutecznie odciąga od poprzednch złych myśli. Ale sądzę, że może być tylko lepiej. Proszę spróbować, to nie ręka, zawsze odrosną i może być Pani znów sobą, jak od lat.
Serdeczności, Pani wielbicielka (inaczej nie zajmowałoby mnie to)



Wielbicielko!

Dobrze mi z tą strzechą już od wielu lat i obawiam się , że zmiana fryzury dopiero by doprowadziła do chandry za chandrą.

Ale bardzo proszę-ponieważ tego samego zdania jest na przykład moja mama i mówi mi to przy każdym spotkaniu, spróbuję nad tym pomyśleć,bo mam chwillę czasu...

Na jaką, pani zdaniem powinnam ją zmienić?MU

Kochana Pani Magdo!

Tylko za Pani pośrednictwem mogę powiedzieć pani Marcie, że oprócz "Piosenek prawie wszystkich" mam przedziwny zbiór tych piosenek (dwa niewielkie tomiki), kupiony od jakiegoś "ulicznika", a wydanych przez jakieś wydawnictwo z Wrocławia (nie pamiętam jego nazwy). Wydane to jest marnie -tak jak kiedyś wydawane były skrypty na naszych biednych uczelniach:
zielonkawe okładki, papier gazetowy, druk jakby z powielacza.
Raczyłam się tym kiedyś i leczyłam, opakowałam w plastikowe okładki, żeby się nie rozsypało.
Potem już nie zaglądałam, bo "Piosenki prawie wszystkie" są milsze "w dotyku".
Nie sprawdziłam, czy obie pozycje mają taką samą zawartość.
Mogę oddać te "skrypty" osobie potrzebujacej, zwłaszcza do pracy naukowej.
Mieszkam w Warszawie, mogę je zostawić w jakimś miejscu, w Śródmieściu.
Nie wiem tylko jak skontaktować się z Martą.
Może adres internetowy się przyda? A może to wszystko już nieaktualne, bo zbyt późno tu zajrzałam?
Trudno!

Pozdrawiam Panią,
życzę zdrowia, (bardzo martwią mnie te pani włóczęgi po zakażonych lotniskach!)

Ada Nowak



Pani Ado!

1.Mam nadzieję,że Marta zaraz się do nas odezwie w tej sprawie.

2.To jakieś wydawnictwo z Wrocławia nazywa(ło?) się OTO Kalambur.Było bardzo biedne,ale szlachetne i ambitne.Te dwa tomiki Jeremiego Przybory wyszły w 1990 i 1991 roku, tuż tuż po zmianie ustroju.Wszyscy się wtedy z tego bardzo cieszyli i nie zwracali uwagi na jakość papieru; zresztą w latach 80-tych "zakazane"książki NOWEJ były tylko takiej jakości - a wszyscy wyrywali je sobie z rąk...
3.Byłam u lekarza.Nie mogę mieć tego strasznego wirusa, bo on się rozwija do 7 dnia od zetknięcia z chorym na tę chorobę.A Ja w Hong Kongu byłam 16 marca.Poza tym juz lepiej sie czuję.Dziękuję za troskę i pozdrawiam.Czekamy na e-maila od Marty.MU

 

9 IV 2003r.

Komitet Salonu Promocji - zaproszenie

Szanowni Państwo,
chciałbym powołać do życia coś, co nazywałoby się Salonem Promocji. Młodzi ludzie dzisiaj nie mają prawie żadnych możliwości promocji. Dostaję dużo tomików wierszy, maszynopisów, ciekawe teksty dziennikarskie studentów. Niestety nikt się nimi nie interesuje. Czas coś w tym kraju zmienić. Dać młodym szansę.
Najpierw chciałbym powołać Komitet Salonu Promocji, w tym celu wysłałem do Państwa ten email. Komitet byłby rodzajem poparcia dla tego typu działalności. Osoby z Komitetu miałyby prawo wprowadzać do Salonu młodych i zdolnych literatów, dziennikarzy, arystów (jedyne kryterium to talent). Ja ze swojej strony organizowałbym spotkania Salonu, powiedzmy raz w miesiącu i je prowadził. Proponowałbym też wypromowanie różnych ciekawych młodych twórców. Na tych spotkaniach twórca z uznanym dorobkiem, wchodzący w skład Komitetu, byłby niejako wprowadzającym do życia artystycznego, czy też do środowiska. Nie tylko popierałby osobę wprowadzaną, ale i czynił wysiłki w celu jej wypromowania. Na spotkaniu Salonu przedstawiałby twórcę promowanego. Dzięki temu moglibyśmy szybciej uzyskać wsparcie medialne.
Ciekaw jestem Państwa opinii na ten temat. Czekam też na odpowiedź, czy zdecydowali Państwo wejść w skład Komitetu. Mając listę popierających miałbym większe możliwości znalezienia dobrego miejsca na spotkania Salonu. A może Państwo mają jakieś pomysły co do ew. miejsca spotkań? Osób? Tematów?
Salon Spotkań promowałby nie tylko ludzi, ale i ciekawe książki, wystawy, przedsięwzięcia artystyczne. Myślę, że warto.
Salon Promocji jest moim pomysłem, nie stoi za mną żadna instytucja, nie dysponuję więc środkami na działanie Salonu. Jeśli jednak ta inicjatywa spotka się z Państwa zainteresowaniem, może uda uzyskać się jakiegoś ciekawego sponsora. Choć myślę, że i bez wielkich pieniędzy można tę sprawę ruszyć. Czekam też na deklaracje od aktorów, czy mieliby ochotę wziąć w tym udział, godząc się na przykład na czytanie tekstów młodych literatów. Czekam na deklaracje muzyków, czy zechcieliby oprawić wieczór swoją twórczością. Itd. Wszelkie pomysły mile widziane. 
Łączę serdeczności,
Remigiusz Grzela

r.grzela@interia.pl
www.geocities.com/remigiuszgrzela/literature.html
http://grzela.w.poema.art.pl
http://remigiusz-grzela.blog.pl

Panie Remigiuszu miły!
Zamieszczam oczywiście pana list , ale powiem szczerze,że ja nie bardzo sie do tego nadaję. Mam już tyle zaległości,że az wstyd.Ludzie wysyłają mi swoje wiersze,sztuki, pomysły scenariuszowe,a ja nie mam do tego glowy.A może bardziej-nie chcę być sędzią...A ponieważ lubię dotrzymywac słowa,jeśli sie juz do czegoś zobowiążę(Boże , co to za słowo!)-nie chciałabym do takiego Komitetu należeć.Ale na jakieś ciekawe spotkania prowadzone przez pana (z tymi młodymi ludźmi)z chęcią kiedyś przyjdę.I moge przyprowadzic kilka młodych zdolnych piosenkarek,którymi nikt sie nie chce zająć.Pozdrawiam MU

 

Szczęśliwe chwile to motyle- do widzenia motylku

 To szczęście jest wbrew wszystkiemu i mimo wszystko. Po prostu inaczej się
 nie da wytrzymać.
 Brat również pozdrawia i przeprasza za to, że przez jego wyjazd
marudziłam
 Pani ze zdwojoną siłą. Ale to nie jest takie proste jek On sobie wyobraża.
 Dziś widziałam "multimedialnego Kłapouchego" - tak to się
nazywało-"zabawka
 multimedialna".Piękny Kłapouchy, który gdy się go naciśnie na brzuch mówi

" Nie przejmuj się, mną nikt się mną nie przejmuje", "Chyba będzie padał
 deszcze"a jak się naciśnie na nosek to można usłyszeć "dzień dobry
moltylku,
 jak miło, że przyleciałeś, do widzenia motylku"...zachwycające.
 Ściskająca Anula
 ps. Joasiu. Absolutnie nie przesadziłaś. Jeśli moja odpowiedź tak
zabrzmiała
 to tylko wynik tego, że trafiłaś w jeden z delikatniejszych obszarów.
 Dziękuję w każdym razie za podzielenie się tym co Tobie pomogło. Wiesz, to
 tak jest, źe ja całą teorię znam na pamięć, wszystkie mechanizmy,
zachowania
 charakterystyczne, emocje itp...tylko z przejściem do praktyki jest
 kiepsko-przychodzi Pan Strach i paraliżuje. Pewna mądra kobieta o
inicjałach
 K.J przytoczyła kiedyś takie zdanie"Samotność jest jednym z bardziej
 wyniszczających więzień, ale można z niego wyjść w każdej chwili, to tylko
 sprawa decyzji"-powtarzam to sobie bardzo często i nie bardzo potrafię się
w  tym odnaleźć.
Ściskająca!

Mnie sie jednak wydaje ,że nie można z niego wyjść w każdej chwili.W
każdym razie nie każdy.To wszystko nie jest takie proste.
Joasia zaraz cos ci napisze.A Kłapouchem przecież przejmowali sie
wszyscy, tylko on w to nie wierzył.Nie chcial wierzyć.
Uściskana
ps.Pozdrowienia dla brata.

 

Pani Magdo!!!!!.
Jaka to straszna pogoda.Ja chcę ,żeby już było zielono,zielono i na dworze ,i w duszy.:):)
Byłam wczoraj w kinie,na "Władca pierścieni -II wieza"".Mówię Pani makabra,nie cierpie takiego kina ,stwory,Gandalfy i jakies inne.W nocy aż mi się śniło.Ale trzeba przyznać ,ze widoki ,komputerowo "obrabiane""przepiekne.:)):)):))
Proszę się trzymac cieplutko w tę zimę :)
A co to jest z tym zapaleniem płuc,podobno smiertlnym?????,z Bagdadu!!!!
Ochhhhh a nasi Polacy wypuszczeni, bo wie pani ze podobno to wczoraj ich irakijczycy zlapali.
NIE NIE NIE NEI
to nie na moje nerwy........
Pozdrawiam cieplutko
Ania z Myślenic


Aniu z Myślenic!

1.Ja także chcę ,żeby juz było zielono.

Na razie dreszcze,gorączka,leżenie w łóżku.

Odwołałam wyjazd do Wrocławia,żeby nie zarażać młodzieży szkolnej(w końcu 3 tygodnie temu spędziłam 5 godzin na lotnisku w Hong-Hongu...i mam przyjaciółkę,która ciągle mnie straszy...

2.Nie pójdę na "Władcę Pierścieni", bo widziałam te widoki nie obrabiane komputerowo i to mi wystarczy.Stwory i jakieś inne także mało mnie interesują.Może niesłusznie.
3.To zapalenie płuc zaczęło sie podobno w Chinach.W Bagdadzie co innego.Już wszystko ci sie myli. Nie na twoje piętnastoletnie nerwy.

4.Irakijczycy pisze się z dużej litery.Obejrzałam "Fakty"( pierwszy raz od dawna).Tomasz Lis powiedział,że ten dzień przejdzie do historii.Oby jak najszybciej przeszły też do historii następne dni i ludzie przestali sie zabijać.Za głupia jestem,żeby sie mądrzyć na ten temat.

Ale z naszymi dziennikarzami radość.MU

                                         

Pani Magdo!

Trzeba jak najszybciej odpędzić tą okropną grypę, która mam nadzieję, nie zasiedliła się jeszcze na dobre...
Pęcice faktycznie prawdziwie "wiosenne"....tak - moja wiosenna Bogatynia nie powinna być zapisywana w cydzysłowie...ale zapisana została gdyż w tym momencie nie jest ona ani troszeczkę wiosenna....szkoda, że fotka jest z przed roku...:(
Jeszcze tylko jedno zdanie co do Markotnego: On jest po prostu CUDOWNY!! :)
Ciepłe pozdrowienia
Kamila
PS. Przesyłam zdjęcie kota...śmieszne z niego stworzonko...:) Nazywa się Puszek.

Kamilo!

1.Markotny jest cudowny,ale niszczy wszystko,co jeszcze zostało w tym domu do zniszczenia.Wie,że mamy do niego słabość i nic mu za to nie zrobimy,ale to jest bardzo niepedagogiczne...Teraz stopień po stopniu ogryza kosztowne drewniane schody.Mąż szaleje.

2.Cały czas intensywnie staram się odpędzić grypę.Zobaczymy czy ona wygra , czy ja.

3.Puszka wyświetlamy.Mam nadzieję,że grzeczny.Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo?

I co udalo sie pani zobaczyc te trzy zdjecia?
Mam nadzieje, ze udalo.
Dzis wysle nastepne.

Prosze napisac jak sie Pani podoba
plyta grupy "raz dwa trzy" z piosenkami Pani A. Osieckiej.
Na pewno juz Pani slyszala...
Mnie sie nie podoba! moim zdaniem Pan Nowak nie potrafi spiewac,
ja nie rozumiem co on spiewa, nie rozumiem slow! niestety! on mamrocze!
wiem, wiem na pewno tymi slowami obrazam wielu fanow, on ma pewnie
taki specyficzny glos itd. i ja sie wogole nie znam....moze i tak jest, bo plyta
miala duza reklame i chyba same dobre recenzje.
no nic, bardzo zaluje, ze spiewu nie lubie, bo zapowiadalo sie tak dobrze....
Piosenki Osieckiej!

Polecam wszystkim ksiazke"ONO" Doroty Terakowskiej!

Przesylam Pani serdeczne pozdrowienia! Iwona

Pani Iwono!
1.Zdjęcia sie nie wyświetliły.Nie mam pojęcia dlaczego tak jest.
2.Ja nie uważam ,że pan Nowak mamrocze.Lubię pana Adama Nowaka.
3."Ono "przeczytam.MU

            

 

 

 

 

 

8 IV 2003r.


1

Pani Magdo!
1. DOLECIAŁ i jest szczęśliwy.
2. Skończyliśmy właśnie siebie wysłuchiwać.(godz.04.13)
3. Szarlotkę zjadł i powiedział, że nie ma zakalca( to z grzeczności)
4. Obejrzeliśmy 6 godzin filmu(co za kolory!)
5. W ogóle nie mam chęci nigdzie wychodzić.

Jest dość późnio więc postaram się usnąć.

Pozdrawia szczęśliwa choć zmarznięta Anula



Pani Anulo!

Dostać list od szczęśliwej pani Anuli to jest coś!Pozdrawiam was obojeMU

 

2

reakcja błyskawicy

Pani Magdo! Ależ to nie jest do M.! Absolutnie! Nieeeee! To było w kontekście „skarpetek” i mojego spartolenia! Pani Magdo! Bo jak wiadomo najtrudniej pogodzić się w życiu z tym, że potykamy się o drobiazgi. Że nie podnosimy się najczęściej z powodu błahostek.

A M. ? Zostawiam bez komentarza. Nie mam niestety na to, co się dzieje żadnego wpływu, za co Panią serdecznie przepraszam i ........ potwornie mi głupio, bo mimo wszystko nie patrzeć nie znaczy: nie widzieć.

Na koniec akcent optymistyczny, czyli Przyjaciel z wakacji

Pozdrawiam serdecznie

Dziewczynka, która coraz mniej rozumie z tego, co życiu jej się zdarza


Dziewczynko!

Ja także już zaczynam się w tym wszystkim gubić,niestety .

Jeżeli ty nie rozumiesz, to co dopiero ja , biedna...MU

3

Pani Magdo Droga !

Mimo, że tak pragniemy tej wiosny to na razie poprawy pogody nie widać. Dziś Bogatynię nam zasypało, na drogach ślisko...jak bym do kalendarza nie zaglądała to bym nie uwierzyła, że 7 kwiecień mamy....Ja wiem - to na pewno przez to, że MARZANNY nie utopiliśmy...;) (ja przyznaję, że tego nie zrobiłam:))
Dziś miałam dzień wolny od szkoły - przedstawienie naszej sztuki dla gimnazjum. Podobało się zarówno uczniom jak i nauczycielom, dlatego czwartek też wolny od zajęć, gdyż zostaliśmy poproszeni o zagranie tej sztuki kolejnym klasom :)))
Prąd...jeszcze długo niech będzie włączony...jak NAJdłużej...
A ja muszę nauczyć się nieodkładania niczego na później...
Pozdrawiam cieplutko - Kamila

Kamilo!

Dzisiaj 8 kwietnia
Pęcice zasypane.Szykuje się grypa .Franka boli gardło , mnie boli wszystko...Wysylam ci dzisiejszą "wiosnę "w moim ogrodzie..MU


 

 

PS. Przesyłam jeszcze fotkę "wiosennej" Bogatyni :)
Kamila

Twoja "wiosenna"Bogatynia nie powinna być w cudzysłowie,a moje Pęcice powinny...

 

 

4

"podziękowania prawie wszystkie"

Pani Magdo!
Nie chciałam zawracać głowy, więc nie pisałam. Ale czytałam. I czekałam, aż
Pani do nas wróci.
A dziś napiszę. Opowiem,
że już prawie kończę pracę dyplomową o Panu Wojciechu Młynarskim,
że jutro zaczynam pisać pracę semestralną o "Kabarecie Starszych Panów",
chociaż mam wielką tremę, bo boję się, że nie podołam. Na dodatek wstyd mi,
że żyję w kraju, w którym tak ciężko jest kupić wydane zbiory piosenek Panów
WM i JP. Nie mogę dostać "Piosenek prawie wszystkich" i skorzystać muszę z
własnej pamięci, która już bardzo dawno temu zakodowała teksty PANA
JEREMIEGO. (Piękne to zdjęcie Mistrza, które kiedyś Pani mi wysłała...
Pomaga.) 
Napiszę jeszcze,
że Pani i ww Mężczyźni dajecie mi siłę i odwagę. O tak, jestem odważniejsza.
Ponarzekam na Teatr na Woli, a raczej na brak pieniędzy, bo ja już w
kalendarzu miałam zaznaczony 9 maja,
ale wykrzyczę radośnie, że Pani terapia przyniosła bardzo dobre rezultaty,
choć la valse du mal nadal się za mną snuje.
Pani Magdo!
uśmiecham się do Pani najcieplej, jak potrafię
i kłaniam się nisko

Marta

Marto!

1.Jesli oddasz mi "Piosenki prawie wszystkie"-mogę pożyczyć.Ale tylko pod tym warunkiem.
2."La valse du mal" snuje się za mną od dwudziestu lat(około), bo wtedy zaśpiewała to Kalina Jędrusik...Jest to jedna z mich najukochańszych piosenek i niewykluczone,że sama zacznę ją w końcu śpiewać.
3. Z tym "teatrem na Woli" to najpierw się zdenerwowałam,ale teraz już się cieszę.Lubię mieć wolny czas i chodzić sobie po łąkach z psami(nawet po białych łąkach).
4.Mnie także jest wstyd,że żyję w kraju, w którym trudno jest dostać takie książki. Na pocieszenie ci powiem,że za chwilę wychodzi CD z piosenkami J.Przybory i J.Wasowskiego NIE z KSP(Divertimenta itp...)Wiadomość z pierwszego źródła!MU

5

Pani Magdo,
szkoda, że nie będzie pani w Elblągu, ale może uda mi się przyjechać w wakacje do Sopotu. Mam taką prośbę ,czy może mi pani podarować swoje zdjęcie na "rozgrzanie", bo w mojej miejscowości (Braniewo) jest tak zimnoooo, że nie da sie żyć ,a pani robi tak ciepłe zdjęcia. "Kiedy wiosna buchnie majem??" Jeszcze jedno: proszę nie zwracać się do mnie na "pani", bo jest mi po prostu głupio, gdyż 18 lat skończę dopiero w czerwcu.
Pozdrawiam
Teresa Maciejewska 


 TM!

To jestes o miesiąc młodsza od Franka(on 18 w lipcu)!
Może podaruję ci jakies ciepłe zdjęcie z przeszłości-poszukamMU

  


Tereso!Czy to jest dostatecznie ciepłe zdjęcie?Dzisiejsze!

 

 

 

 

 

Ale jeśli chcesz jakies naprawdę ciepłe zdjecie-to bardzo proszę.Ja w domku maoryskim
w Nowej Zelandii.Zdjęcie robił Mateusz P.

 

 

 

  

 

Markotny na "wiosennym"spacerze 8 kwietnia 2003 

 

 

 

 

6

Pani Magdo, ja przesadziłam z tym tekstem do Anuli, tak?
Chciałam się podzielić tym, co mnie pomaga. (Kiedyś mi było bardzo źle ze sobą a teraz tak dobrze i spokojnie)
A czy mogę prosić o przekazanie Anuli pozdrowień?
Panią pozdrawiam i tak najmocniej (chociaż teraz to już się trochę boję)
Joasia

Joasiu i Anulo!

Nie wiem,czy przesadziłaś-mam nadzieję ,że Anula na chwilę oderwie się od hinduskiego brata i ci odpowie.Najważniejsze,że chciałaś jak najlepiej.Niczego się nie bój!MU

7

Pani Magdo!!!!!
Co? Ilustracje nie dotarly? A ja codziennie zagladam na Pani strone i czekam na odpowiedz! a zwlaszcza na szczere zdanie na temat moich zdjec! dobrze, ze jednak Pani juz odpisala to przynajmiej wiem, ze musze wyslac jeszcze raz. Droga Pani Magdo, bylam w Polsce i kupilam sobie Plyty z Pani piosenkami. Sa przecudowne. Najbardziej podobaja mi sie wiersze spiewane przez Pania." bessy i jej kolowrotek", "stroj" oraz "dab", ma Pani naprawde sliczny glos!
Prace mam! na razie tylko na pol etatu w takim bremenskim czasopisnie, projektuje strony i ogloszenia...
pozdrawiam Pania bardzo serdecznie i juz wysylam zdjecia!
Acha i polacam wszystkim film: "godziny" z nicole kidman, jest naprawde...wzruszajacy, poruszajacy...po zobaczeniu tego filmu, snil mi sie cala noc i jeszcze nad nim do dzis rozmyslam!
Iwona

Pani Iwono z Bremy!
1.Mamy jakiegos pecha z tymi ilustracjami, bo nie chcą mi się "wyświetlić".Mój laptop jest zresztą specjalistą od niewyświetlania zdjęc.Może Dorotka cos na to poradzi.
2.Ja widzialam "Godziny " na premierze i także do dzisiaj o nich myślę.Jest o czym...
3.A dzisiaj "Strój"śpiewa nasza Dorotka!Pozdrawiam MU

 

Mnie się udało wiec od razu zamieszczam...

                                                               

 

                     

 

  

 

 

 

8

Pani M!

A co ja biedna mam zrobić, jak w moim mieście nie ma takiego
>nauczyciela...(...)Jeśli chodzi o ten ból głowy, to
faktycznie chyba od źle wykonanego stania na rękach - w szkole zawsze
uciekałam od tego ćwiczenia, a teraz po 5 latach - stanęłam i mam za>swoje !!!

Oczy chyba w porządku, bez żadnych większych problemów. Na wszelki
wypadek wysyłam ich wierną kopię, może je pani sama obejrzeć i postawić diagnozę ;)
Za to ostatni wiersz o oczach - Barańczaka - rzuca na kolana - piękny.
Bardzo żałuję, że nie mam nigdzie pod ręką zaprzyjaźnionego
antykwariatu, w ogóle żadnego antykwariatu :(

Czy możemy się tak umówić, że ja jako samowolna joginka, będe czasem
korzystać z pani doświadczenia i mądrośći życiowej i będe stosować
się do rad dawanych przez "starszą stopniem wtajemniczenia" joginkę ?

Taki terapeutyczny "lament" od czasu do czasu, każdemu się bardzo
przyda !!!

Taka pogoda, że Łyżwa znów może się poślizgać, szkoda słów...
Czekam na zdjęcia obu piesów - dziękuję za wszystko.

Jola


Samowolna Joginko!

1.Wysłałam ci dzisiaj książkę pt:"Drzewo Jogi".

2.Na taką odległość niewiele się da wytłumaczyć , niestety.Pojedź na jakiś letni obóz i tam cię nauczą początków.Na przykład do Ryni ,pod Warszawą.Na pewno jest o tym napisane na stronach internetowych S.Bubicza.

3.To w Malborku nie ma żadnego antykwariatu?!!!WSTYD dla miasta.

4.Wysyłam ci juz te piesy, marudo.MU

 

 

Markotny..Krajobraz zimowy, temperament wiosenny.

 

 

 

 

7 IV 2003r.

1
Pani Magdo, Pani Magdo... [to westchnienie]

Nie dalej jak dwa dni temu czytałam Barańczaka, dziś wróciłam z "Godzin", wchodzę na stronę a tu w Antologii jeden z ukochańszych i z lepiej zapamiętanych - "Spójrzmy prawdzie w oczy"... Idealny 'po "Godzinach"'.
Czy Pani też wróciła z "Godzin"?

Ściskam Panią.
Kinga W.
KW!

Nie , ja wróciłam z filmu pt:"Schmidt".Jack Nicholson zajrzał tam a szare oczy niejakiego Ngudu z dalekiej Afryki i życie jego nabrało zupełnie innego sensu.
Obejrzenie tego filmu uważam za obowiązkowe.A ten Jack Nicholson ! OSKAR!!!
PozdrawiamMU

Droga Pani Magdo!!!
To znowu ja...(Karamon...ek)...Jestem już po przezyciach związanych z Tvn...za dużo to mnie nie pokazali...może to i dobrze...Ja na tym i tak chyba w sumie dobrze wyszłam.Może nawet jakos płytkę nagram...W ogóle to wysłałam zgłoszenie na festiwal(ten na którym sie spotkałysmy...i mam nadzieję spotkamy...),oprócz tego nagrywam housowe demo -już takie profesjonalne z numerami napisanymi dla mnie(ale balladę softjazzową z pianem na pewno tam umieszczę...).
Poza tym to strasznie czekam na wiosnę...jak świeci słońce to zawsze jest cudownie...
P.S.Przed chwilą oglądnęłam Pani zdjęcią ...no i suuuuper... 
Pozdrawiam serdecznie...



Karamonku!

To dobrze ,ze zgłosilaś sie do tego konkursu.Wszystko lepsze od tych głupich programów telewizyjnych.Ja na szczęście cie nie widzałam i zachowam dawny obraz.Słońce za trzy dni!No,góra cztery...MU

2

po spacerze nad Wisłą..

Droga Pani Magdo!
Dzięki przymknięciu,gdy wiatr zmian wiał zbyt mocno, oczy nadal trzymają kolor..z czego się niezmiernie cieszę, bo niewiele we mnie rzeczy niezwykłych, ale oczy tak i szkoda byłoby tę ich niezwykłość utracić.. Dzisiaj mimo śniegu i deszczu poszłam na spacer nad Wisłę i przystanęłam. I świat dział się obok, czas płynął, kłopoty rosły, a ja trwałam w chwili...mhmm cudne uczucie, mimo śniegu.. A teraz zabieram się za przygotowania do wiosennych zmian i nadchodzących obowiązków, byle tylko siły i marzeń starczyło,rozświetlających głowę, gdy ciemno od natłoku wokół... dzisiaj jednak oko prawe, oko lewe..mruganie światełek kolorowych i "zielono mi w głowie.." i te fiołki też.
pozdrawiam z Krakowa
kolorowooka Do.

Kolorowooka!

1."Zabieram sie za przygotowania"...to może potrwać.
2.Ja także poszłam dzisiaj na zimowy spacer z psami.Nawet bylo pięknie.bo ustał wiatr.Ale mój zegar biologiczny szaleje:lato i wczesna jesień w Nowej Zelandii,przedwiośnie i zima w Polsce...

Jeśli jednak mogę się pomądrzyć,to wydaje mi sie ,że od razu będzie lato.

U nas tak już jest od kilku lat-dwie pory roku:zimowa i letnia.No i umówmy się-są większe nieszczęscia w życiu niż to,że za oknem jeszcze nie jest zielono.Ale pąków pod śniegiem pełno.I brzozy puściły soki...i ptaki śpiewają mimo wszystko.Pozdrawiam z PęcicMU

3

Pani Magdo,

Co te siły wyższe wyprawiają ???!!! Gdzie ta wiosna?
Dzisiaj już całą zasypało śniegiem...Ile można jeszcze tej zimy
wytrzymać? Patrzę za okno i ręce opadają...

Ściskam
J.

J!

Te Siły Wyższe sprawdzają granice naszej wytrzymałości nerwowej..
Daję im trzy dni.Tyle jeszcze dam radę.
Dzisiaj wpadłam w poślizg na oblodzonej drodze,bo mam już letnie opony i w ogole...MU 


4

Czy będzie pani miała w najbliższej przyszłości swój recital w Elblągu?

 Teresa M.


Pani Tereso!
Niestety nie.Ale ja niedawno byłam w Elblągu-raz ze Zbyszkiem Zamachowskim i Piotrem Machalicą śpiewaliśmy piosenki z "Kabaretu Starszych Panów" i raz z piosenkami Agnieszki śpiewanymi przez młode osoby.To właśnie wtedy zapukała do mojej garderoby pewna krucha i nieśmiała dziewczynka i zapytała,czy nie miałabym nic przeciwko temu,żeby ona założyła mi stronę internetową,bo takie ma dziwne marzenie...Nazywała się Dorota Osinska...
Bardzo serdecznie pozdrawiamMU

5

Oj, nie jest źle, nie jest. Aż sama się dziwę.
Teraz czym prędziej joga, kołysanki i spać, aby czas do jutra zleciał jak najszybciej.

Ale jest jedno ale... do szarlotki wkradł się zakalec. Nie wiem co to będzie. Nie wywaliłam, a niech wie, że chciałam dobrze.

Przesyłam zdjęcie. Ostatnimi czasy notorycznie czułam się jak ta oto roślinka.

Z ucałowaniami A(irport)

 Anula... ten dmuchawiec u mnie nie działa!!!

Airporcie!

1.Myślę jednak,że nie tak łatwo cię zdmuchnąć.Na szczęście.
2.Na jego miejscu zjadłabym z zakalcem.
3.Sama się wciągnęłam w to twoje Okęcie.Napisz,czy doleciał mimo nieoczekiwanie zasypanego lotniska...MU

6
„.... jeśli zrobiłeś błąd..... to Cię młodość rozgrzeszy..... „

...chociaż runął Ci świat..... wiosna przyjdzie i tak.....”


 

Dziewczynka Bez Zapałek przesyła pozdrowienia i zachodzące słońce uchwycone w czasie, kiedy życie ją rozpieszczało

 

 

Dziewczynko bez zapałek!

A nie wydaje ci się,że ono jednak dalej cię rozpieszcza?MU

Wysyłam twój list,chociaż wydaje mi się,że od jest właściwie nie do mnie, tylko do tego M...


 

4 6 IV 2003r.

1

Zapraszam do odwiedzenia autorskiej strony poświęconej teatrowi w Polsce: Serwis Teatralny Theatron www.teatr.win.pl
Życzę miłego korzystania ze strony. Będę wdzięczna za wszelkie uwagi dotyczące Serwisu.
Pozdrawiam serdecznie.
Katarzyna Dzierzbicka


Serwis Teatralny Theatron
Katarzyna Dzierzbicka
www.teatr.win.pl
teatr@win.pl

2

Droga i szanowna Pani Magdo!!!

Najserdeczniej Pania pozdrawiam oraz bardzo dziekuje za Pani
obszerna odpowiedz na moj ostatni list, a raczej na pytania w nim zawarte!
Dziekuje, bardzo sie ucieszylam!!! Juz minelo troche czasu od mojego
ostatniego listu do Pani i mam nadzieje, ze mnie Pani jeszcze pamieta.
To ja Iwona:))) Nie pisalam tak dlugo, bo poprostu nie mialam ani chwili
czasu. Mialam "na glowie" swoj dyplom w zeszla srode obronilam go
i teraz jestem woooooolna, przynajmiej do czasu jak znajde jakas prace.
Chcialam Pani troszeczke opisac swoja prace dyplomowa, bo mysle,
ze to Pania zainteresuje.
Studiowalam grafike na wyzszej szkole sztuki w Bremie,
mieszkam tu od 14 lat, wiec bardzo prosze wybaczyc mi moje
bledy ortograficzne i stylistyczne... no ale wracam do mojej pracy
dyplomowej. Zrobilam ksiazke, ale mam nadzieje, ze nie "zwyczajna", 
bo polaczona z malym eksperymentem. Napisalam piec bardzo roznych
poczatkow historyjek i te poczatki wysylalam do obcych ludzi w
internecie z prosba dopisania do tych poczatkow calej historyjki.
Prosze sobie wyobrazic, ze eksperyment sie udal i na koncu mialam
21 opowiadan, a zeby bylo sprawiedliwie 3 napisalam sama. Z tych
opowiadan powstala ksiazka z ilustracjami fotograficznymi i te wlasnie
ilustracje chcialam Pani przedstawic.
Bardzo bym chciala pokazac Pani cala ksiazke, ale ciesze sie,
ze przynajmiej moge przedstawic ilustracje moge! W tym miejscu dziekuje
Pani Dorotce, za strone i za sumienna pielegnacje tej strony, dziekuje!
Pani strona, jest naprawde bardzo wazna i mysle, ze duzo ludzi
odnajduje na niej cos dla siebie.
Ilustracje dolaczam do mojego listu, a jak sie Pani spodobaja to wysle
jeszcze wiecej. Na razie koncze i zycze Pani wszystkiego dobrego
i zeby Pani znalazla jeszcze duzo ukrytych na naszym swiecie wierszy,
a w wierszach wszystko czego Pani szuka.

Iwona


Pani Iwono!

Przepraszam,że z takim opóźnieniem odpisuje na pani list,ale czekałam na te ilustracje.

Nie dotarły!Mam nadzieję,że znalazla juz pani jakąś pracę.O to teraz tak trudno.PozdrawiamMU

3

Kochana Pani Magdo!!!

Na dworze szaro, smutno i deszczowo....można by powiedzieć: "prawdziwy październik"...:((
Gdzie ta wiosna?? Nie chcę jej szukać, bo ona powinna już być tutaj z nami....nie wiem co ona sobie mysli..??
W pewnej ksiażce, w której to znani ludzie wspominali wspaniałą Agnieszkę Osiecką, przeczytałam wiele o LAMENTACH, czyli spotkaniach pięciu (teraz niestety czterech) przyjaźniacych się kobiet...Agnieszka była taką wspaniałą osobą!! Nie - Ona nadal jest - żyje w sercach tych, którzy Ją kochali i szanowali....Wiele łez wylałam, kiedy czytałam tą książkę...
Oglądnęłabym sobie jeszcze jeden taki cudowny koncert jak koncert "Zielono mi"...zapadły mi w pamięci słowa Agnieszki, które Pani wtedy cytowała: "Pamiętaj, niczego w życiu nie można odkładać na później, bo może nie być żadnego później. Bo nagle niewiadomo kiedy, niewiadomo kto i niewiadomo dlaczego wyłączy Ci prąd w środku dnia....I pstryk...wszystko zgaśnie...".....No tak......
Pozdrawiam cieplutko Panią i cały czas życzę dużo uśmiechu Pani Dorocie a Pani, żeby ona cały czas trwał:)
Kamila
---


Kamilo!

Więc nie odkladam odpisania ci na list, bo wszystko może się zdarzyc.Chociaż wolałabym,żeby mi jeszcze przez dłuższą chwilę nie wyłączano tego prądu.

Łaknę wiosny jak kania dżdżu ! I Wszystkim nam jej życzę.Pani Dorota zaczyna sie powoli uśmiechać.MU

4

Droga Pani Magdo!

Przypominam, że wiosna dawno się zaczęła, a obiecała Pani, że weźmie pod uwagę przyjazd do Torunia na wiosnę!
Ania z okolic Torunia

Aniu z okolic Torunia!

Właśnie przed chwilą wróciłam z kina i musiałam odśnieżać auto!Zawieja i zima w pełni!
Na przyszłą wiosnę,dobrze?MU

5

Droga i Wspaniała Jarzębino,

Tylko pozdrowienia też pięknie się przyjmuje. Rozwinęłam skrzydła do
tej jogi upragnionej - znalazłam ksišżkę - nie do wiary !!! Chociaż
jeszcze nie jest do końca moją mam nadzieję, że w krótce będzie
(znalazłam ją na aukcji). Poza tym ściągnęłam kilka (30) asan dla
początkujšcych i wzięłam się ostro do roboty. Umiem już drzewo i psa z
głową w dół, okręt, pług, świecę, kąt...a trup to moja ulubiona
pozycja powysiłkowa, zamknięte oczy, dobra muzyka, najlepsza hinduska - pełen relaks!!!
Ryba, spętany kąt, wojownik III na razie nie do wykonania !!!

Ale skrzydła podwinęłam trochę wczoraj. Złapał mnie okrutny i okropnie
silny ból głowy. Strasznie się męczyłam. Pani Magdo, czy to może być
od nadmiaru jogi? Prędzej miewałam już takie dolegliowści, ale od
dawna u mnie "nie gościły", aż do wczoraj. A wczoraj właśnie moje
koleżanki organizowały "lament" i nie poszłam, zostałam w czterech
ścianach i lamentowałam samotnie...Dobrze, że Pani "lament" udał się
perfekcyjnie.

W sprawie tej jogi, zanim znów wypłynę na szeroką wodę proszę o
wypożyczenie "Drzewa Jogi" - teoretyczne przygotowanie bardzo ważne
!!! Mój mężczyzna stale mi to powtarza i boi się, żebym sobie krzywdy
tym nie nawyrabiała. Ja go uspokajam, ale sama też bym była
spokojniejesza - gdybym miała lepsze fundamenty.

Aha pomyślałam, że pani nie zagląda na stronę KJ - ja w sumie też nie,
ale przypadkiem moja znajoma natknęła się na jej stronę i gdy
zobaczyła panią na zdjęciu od razu mi je podesłała - więc ja podsyłam
e pani.

Ps. Jak żyją piesy? Markotny pewnie już dorosły mężczyzna. Ugłaskania
dla nich.

Pozdrawiam pięknie
Wiązowiec Południowy


Samowolna Joginko!
1>Twoj mężczyzna ma racje-nie powinno sie chyba tego robić bez nauczyciela(na początku).Głowa może boleć z wielu powodów,ale ze źle wykonanego (na przykład) stania na głowie także .
2.Książke pożyczę-wyślij adres.
3.Asan nie mogą wykonywać osoby, ktore mają poważne kłopoty z oczami,a ja nic nie wiem o twoich oczach.
4.Lament był, jak zwykle, bardzo miły.To jest nasza terapia grupowa.Dziękuję za zdjęcie!
5.Piesy żyją tak,że bardzo trudno byłoby o tym ich życiu powiedzieć,że mają pieskie życie.Wybrańcy losu!Markotny ogromny!Niedługo zdjęcie.

6

24 maja na rynku w Krakowie ,piosenki B.Okudżawy.Będę na pewno
Ania


Ja także

Magda

7

Podziękowania

Pragnę Pani serdecznie podziękować za piękny koncert w Stargardzie Szczecińskim.Do dzisiaj mnie "trzyma" takie wrażenie zrobiły na mnie Pani piosenki.Pozwoliły mi się oderwać od codzienności ,która ciągle przypomina mi,że jestem "szpetna czterdziestoletnia".
Wraz z serdecznymi podziękowaniami ślę wyrazy uwielbienia. Bogusława Burda

BB!
Bardzo dziękuję,że się na coś w pani życiu przydałam.Kobieta czterdziestoletnia to dla mnie dzisiejszej osoba po prostu młoda.I tego się trzymajmy , dobrze?
ps.W Stargardzie bardzo miły "Mały młyn"...

Pani Magdo!

8

Dla mnie zawsze wiersze i książki to był cały świat. Ale teraz to co się w tej antologii dzieje to ludzkie pojęcie przechodzi. Toż to same perełki. Mój znajomy Antykwariusz już nie wytrzymuje ze mną bo ciągle czegoś chcę i musi mi wyciągać kolejne pudła. Bo jest takie jedeno miejsce w Warszawie gdzie ksiażki są w cenie batonika, pan Antykwariusz jest cudowny(w dodatku pamięta jak spotykał Agnieszkę bo to miejsce mieści się na Żoliborzu)
I jak tylko w antologii pojawi się coś szczególnego(a pojawia się codziennie) to Anula natychmiast zapisuje tytuł i autora na kartce a potem każe szukac Panu Antykwariuszow:)) I ja tam tak chodze już od paru lat, a zaczęło się niewinnie, od wagarów w liceum.

W poniedziałek Okęcie!!!!!! A jutro pieczenie szarlotki.
Anula ta, która się mocno przytula.


Anulo!
1.Pozdrów pana antykwariusza.
2.Książki, wiersze, brat , szarlotka,koleżanka z dzieckiem, u której czujesz sie jak u siebie w domu,miły antykwariusz...Źle nie jest.MU

9

Dobry wieczór. Justyna zgodnie z daną Pani obietnicą dała mi
 popalić ale nawet jak się złości jest Niezwykła.

 Przepraszam i do widzenia.
 Z poważaniem.

M.


M!
Proszę i nie załamuj się.
Tyle niezwykłych samotnych dziewczyn snuje się po tym padole!
Boże, jakie to szczęście,że ja mam tę młodość już za sobą.Najbardziej
wykańczająca pora życia.Uszy do góry!MU



 

3 IV 2003r.

1

Pani Magdo!!.
Ten konkurs był do południa. Nie przeszłam.:((((((Ryczeć mi się chcę. Na szczęście mam przyjaciół ,którzy mnie pocieszyli i teraz czuję się lepiej.
A jeśli chodzi o kolezanke to poszło o faceta.:)
Teraz czytam książkę "Tam gdzie spadaja anioły".Doroty Terakowskiej.Pani Terakowska ma dar ,naprawdę pieknie pisze.
Pani Magdo a przyjedzie Pani do Krakowa???.,Jak ja bym się cieszyła.Jak mi sie uda to pojadę do Sopotu.Kocham to miejsce.Byłam w Teatrze Atelier.A moze spotkam Panią??.A czy 
zgodziłaby się Pani na spacer po molo i rozmowę o naszym życiu??.MaRzEnIa Sie SpElNiAja.:))))))
Pozdrawiam Pania ciepliutko
Ania z Myślenic.
ps.:przesyłam Pani zdjęcie p.Materny i "szarego aniola".Naszej krakowianki,pani Anny Szałapak ,z wielkiego konkursu :Zielono mi".poświęconego pamięci pani Agnieszki


Aniu z Myślenic!

1.Nie przeszłaś, bo zapomniałam trzymać kciuków.Przyznaję się bez bicia.

2.Głupia byłam,że nie domyśliłam się,że chodziło o faceta.

3.Pani Terakowska pięknie pisała przez całe lata do "Przekroju".
4.W Krakowie będę 24 maja na koncercie poświęconym Okudżawie.Na rynku.Wstęp wolny.(Taką mam nadzieję).

5.Może i zgodziłabym się.

Wszystko zależy od tego w jakiej będę kondycji i nastroju.Na ten temat niewiele mogę o sobie powiedzieć z takim wyprzedzeniem.Gdyby to miało być jutro, to bym sie zgodziła.

6.Dziękuję za śliczne zdjęcie.I pozdrawiam.Jeszcze milion konkursów przed tobą.MU 

 

2

deszcz i chlapa, a w sercu energii coraz mniej

Droga Pani Magdo
czas biegnie przez palce. ostatnio ktoś chyba docisnął pedał gazu, bo nie starcza nawet chwili by złapać skrawek obrazu umykającego bokiem.. czy to tylko u mnie tak..?
czasem mam wrażenie,że nawet oczy tracą mi kolor w tym rozpędzie, bo nie nadążają sie wyświetlac w kolejnych zbyt szybko pstrykanych slajdach.. a Kraków zachmurzony i deszczowy i nawet nie ma gdzie przystanąc na chwilę, by oddech złapać.. bo najlepsze takie przystanki w Krakowie są nad Wisłą, pod Wawelem, w słonecznmy dzień. gdy idzie się na wagary od życia i pośpiechu, choćby na 20 minut i wraz z ciepłem słońca, schodzącym po plecach czuje się wrastającą na nowo w kręgosłup energię.. marzę o słońcu i o energi, czego Pani i sobie życzę... kolorowooka Do.


Do!

Ja mam jeszcze sporo energii z Nowej Zelandii,ale jak ona(the spring) będzie przychodziła w takim tempie, to wyczerpią się wszystkie zapasy.Podoba mi sie określenie wagary od życia i pospiechu.Trzy czwarte życia wagaruję...Niech ci oczy nie tracą koloru!MU

 

3

Dzień Dobry Pani Magdo Kochana!

Chciałabym być taką "kobietą bez problemów" - w sumie w dzisiejszych czasach każdy pewnie je ma...:(((
Ja mogę jedynie cieszyć się, że za kilka lat będę śmiała się z tych, które mam teraz....gorsze dni w szkole (choć staram się ich nie mieć), problemiki sercowe( oby tych jak najmniej, bo całkiem przestanę wierzyć w prawdziwą miłość...), kłótnia i ciche dni z siostrą....to NIC w porównaniu z problemami niektórych ludzi....całego świata....
Dziś dowiedziałam się, że mama mojej koleżanki ma raka płuc.....NIC tylko siąść i płakać....ale przecież MUSI być dobrze, prawda.....MUSI.....
Mam nadzieję, że Pani Dorota ma już na twarzy uśmiech - bardzo bym chciała, żeby tak było....Życzę tego zarówno Pani Dorocie jak i Pani
Całuję - Kamila

Kamilo!
1.Ja mam na twarzy uśmiech.Mimo tego co naokoło.Bo tak sobie postanowiłam i już.
2Dorota nie ma niestety i tak będzie jakiś czas.
3 Pozdrów koleżankę.MU

4

Jeśli przyjąć dogmat kościoła katolickiego, że tylko człowiek jest
posiadaczem duszy, potok się raczej nie zdumiewa. Jednak jeśli
załębić się w pojmowanie świata właściwe Hindusom, iż wszystko posiada
dusze, wszystko zatem jest także zdolne do odczywania...To drugie na razie
jest bliższe memu sercu, choć nie wiem czy nie jest to tylko
tymczasowa fascynacja. Najbardziej jestem skłonna wierzyć, że przede
wszystkim drzewa mają dusze...Wszak sama jestem "drzewem". Ale to
prawda pani Magdo - tak mało wiemy o potokach, tak mało wiemy o
drzewach, tak mało o kwiatach, tak mało o kamieniach...a bywa i tak,że
mało wiemy o sobie samych...

Pozdrawiam ciepło
Wiązowiec Południowy

Ps. Cieszę się, że liryczna kartka z listkami dotarła.
ps2. Nowe zdjęcia zjawiskowe - najbardziej lubię to, na którym jest pani odziana w
puszystą czerwień.

Wiązowcu południowy!


Właściwie nie zadałaś żadnego pytania.Więc tylko pozdrawiam-Jarzębina

5

od marka z canady


znalazlem na internecie twoj adres
to ja marek ring - twoj szkolny kolezka
po wielu latach slucham znowu twoich nagran
piekne - odzywaja stare wspomnienia
dzieki temu cholernemu internetowi nawiazujemy znowu kontakty ze starymi przyjaciolmi
z dalekiej canady chcialbym ci przeslac najlepsze pozdrowienia

marek

Marku !

Jak sie cieszę,że sie odezwałeś.A co ty tam robisz w tej dalekiej Kanadzie?Pozdrawiam bardzo serdecznie!Magda

6

1.Recepty na słonecznika nie mam. Bo to sprawka brata, ktory mi przed wyjazdem ustawił gdzieś taką papeterie aby moje listy wydawały się chociaż pozornnie bardziej optymistyczne.
2. Chiałabym tak :
Ja ze swoim brzdącem biegam gdzieś na mazurach na bosaka po zroszonej trawie, robi się już ciemno i chłodniej, zakładamy bluzy i idziemy nad jezioro, tną nas komary, ja się jeszcze idę wykąpać w ciepłym jeziorze, dziecko siedzi na moim swetrze, albo kąpie się ze mną, wycieramy się szybko, ubieramy, biegniemy z powrotem do domu, zbieramy z drewnianego stołu rzeczy, rosa trochę zwilżyła książki, poganiamy się bo już zimno, wszystko zniesione do domu, zamykamy drzwi i okna aby komary nie wleciały, myjemy zęby, i idziemy czytać...rano budzą nas bociany i słońce(które mnie trochę wkurza bo razi), myjemy się, kłócimy się kto idzie dziś po bułki a kto sprząta po śniadaniu(oczywiście ja wolę sprzątac i brzdąc wstaje pierwszy) wynosimy na drewniany stół przed domem pomidory, chleb, masło, ser, robimy śniadanie, wołam do brzdąca aby przyniósł z domu nóż bo zapomniałam wziać, nastawiam wodę na herbatę. Jemy, sprzątamy po śniadaniu, wsiadamy na rowery, jedziemy sobie gdzieś, obiad jemy po drodze, bo pojechaliśmy za daleko i nie zdążymy na posilek u naszej gospodyni,( na obaid są świeżo smarzone ryby + mazurski chleb+ sałatka) przyjeżdżamy około 16 tłumaczymy się Pani Halince dlaczego nas nie było na obiedzie, odstawiamy rowery do szopy, kladziemy się na łóżkach bo padamy ze zmęczenia...A zapomniałabym, na wycieczkę rowerową zabieramy oczywiście kostiumy kąpielowe i zatrzymujemy się po drodze na kąpiel...jak odpoczniemy idziemy się przejść nad jezioro, siedzimy sobie na pomoście albo garamy w siatkówkę. Potem znowu robimy kolacje w domu(albo ognisko, z pieczonym chlebem)i siedzimy sobie do oporu razem...ja każe zakładać sweter brzdącowi, on mówi, ze jest mu ciepło i nie założy, w końcu przynosze mu moją koszulę flanelową i zaklada ją, spryskujemy się czymś przeciw komarom i siedzimy sobie. W końcu otwieramy drzwi do naszego domku, pakujemy się do łóżek, dziecko zasypia a ja czytam albo idę na kawę do Pani Halinki, albo też zasypiam...

Czy coś takiego może się kiedyś zdarzyć?
Na razie słuchawki na uszy, książka, kadzidełko(od którego kicham i którego mi palić nie wolno, ale ja lubię) i rumianek. A w perspektywie najbliższych dni wyczekiwanie poniedziałku.
Ściskam tak mocno jak tylko wypada.
Anula
ps. KObieto z Malborka. Jakoś z tym żyć trzeba. Na razie próbuję się uporać z wypadaniem włosów. Bo to objaw zewnętrzny i może się okazać nieprzyjemny. Ale czy żyć przyjemnie i szczęśliwe? tego nie wiem. Szczęście trwa krótko tak jak piosenki MU, przecietnie około 3 minut...ale przecież warto.

Anulo!

Jasne że coś takiego może się zdarzyć.I powinno, na litość boską.Już niedługo wróci i brat i wiosna, wtedy wszystko bedzie łatwiejsze.Trzymaj się Anulo!MU

    7
Pozdrawiam Panią Serdecznie

j, czyli Fan F, czyli Mgła Z, czyli Okropna N, czy jak kto woli..... do woli!

 

Piękne zdjęcie!Zamieszczamy i pozdrawiamyMU

 

 



2 IV 2003r.

1

Przyznaję, że....... ZDĘBIAŁAM!

Pani Magdo! Oooo, naturę mam doprawdy OKROPNĄ! Nie da się ze mną żyć zupełnie! I ja to właśnie rozumiem doskonale, bo sama ze sobą nie mogę wytrzymać!

Za wiersz dziękuję, a za dręczenie Pani dam mu popalić! A z facetami same problemy!

Niech już się wszyscy ode mnie odczepią raz na zawsze, bo mam dość! Poza tym to mnie peszą poważne zamiary, bo jestem jak but nie do pary tylko jak mu to delikatnie wytłumaczyć?

Pozdrawiam Panią serdecznie

j, czyli FF zawsze, wszędzie i dla każdego okropna

PS. „(...)I tylko nie mów tak, że mi serca brak, że kochałabym, gdy umiałabym(...)”



FF- czyli Okropna Naturo!

Jeżeli ja ten list zamieszczę(a zamieszczę)-to delikatnie mu wytłumaczysz.Dręczcie się od dzisiaj sami.Pozdrawiam obojeMU



2

Pozdrowienia Pozdrowienia Pozdrowienia

Przesyłam je tak po prostu Pani i Pani Dorocie:)
Bo jest wiosna i ślicznie zaczyna się wszystko zielenić:)
Bo uwielbiam tę stronę i Panią bardzo mocno!
Bo mogę zawsze tu coś do Pani napisać.
Bo każda wizyta na tej stronie to dla mnie radosna chwila.
Bo nie mam na szczęście problemów z alkoholem, narkotykami a o ciąży to już nawet nie wspominam...:)))))
Dziękuję i mocno całuję :)
Kamila

Kobieto bez problemów!

My też dziękujemy i mocno całujemy.Dorota bardzo smutna niestety...MU

3

Pani Magdo!!.
Proszę ,żeby trzymała za mnie jutro kciuki.
Mam konkurs "Piekne czytanie".Wybrałam sobie proze tylko się jeszcze troszke zastanawiam czy to z "Białej bluzki "Agnieszki Osieckiej,czy to z ksiazki :"Pestka "Anki Kowalskiej.Chyba jednak to bedzie coś o miłości.....
Ja startuje w takich konkursach ,gdzyż w przyszłości chciałabym zdawać do krakowskiej Pwst.:)Może się uda.Chciałabym co wieczór grać tylko i wyłącznie w Krakowie.
Marzenia się spełniają kiedy się tego bardzo chce i cos w tym kierunku robi.
Oglądała Pani "Porozmawiajmy o życiu i śm ierci?".Ja do dzis po tym spektaklu "nie mogę przyjść do siebie'Pani Krysia jest genialna artystką.
Ania z Myślenic
ps.:a dziś we mnie to normalnie diabeł wstąpił,aż pobiłam koleżankę.Ja to jestem naprawdę.Ręcze Pani ,ze ze mną nikt nie wytrzyma i zostanę starą panną.Chociaż np.Beata Fudalej przed przedstawieniami znęca się nad szczoteczką do zębów .Moze jednak ktos ze mna wytrzyma



Aniu!

1.Będę trzymała kciuki.Ttylko w jakich godzinach?Bo wieczorem mam ważne spotkanie, na którym chciałabym sobie machać rękami do woli.

2.Życzę ci,żebys została aktorką grającą co wieczór , tylko i wyłącznie w Krakowie.

3.Tak , widziałam to przedstawienie już bardzo dawno(Krysia mi dała kasetę) i obejrzałam kilka razy.Mądre i odważne.I potrzebne bardzo dzisiaj.

4.A dlaczego ty, na mily Bóg, pobiłaś koleżankę?!
5.Nie wiedziałam takich rzeczy o Beacie Fudalej.Biedna szczoteczka.

6.Może jednak ktoś z tobą wytrzyma.

POzdrawiamMU

4

Kochana Pani Magdo,

Fajnie, że są teksty na stronach, jednak gdyby byłych chwyty gitarowe....
Byłoby jeszcze fajniej. Pani piosenki są niemijające.
Moje dzieci zachwycaja sie. Ja też od dłuższego czasu.
I własnie dzieci chcą grać i śpiewać.
A tu nic.
Czy da mi Pani cień szansy na otrzymanie akordów gitarowych do Koncertu na 2 swierszcze ?

Z góry dziękuje i pozdrawiam
Paweł Jachowicz

Pawle Jachowiczu!

Takie rzeczy może pan załatwiać tylko z Dorotką,albo Wojtkiem Borkowskim (www.eas.art.pl/main.htm) Ja nigdy w życiu nie mialam nut swoich piosenek, bo te kropki(o Hańbo!) nic mi niestety nie mówią...Ale jak mi ktoś zagra jakąś melodię, to umiem ją zanucić.Mam to po tatusiu.Pozdrawiam pana i dzieci- MU

5

Droga MU,

Konstanty Ildefons zachwycił mnie bez reszty w ten szary poranek. (...)
Oto wiersz Jana Pawła II z ostatniego jego tomiku - "Tryptyk rzymski -
medytacje":

Zdumienie

Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków
ten rytm objawia mi Ciebie,
Przedwieczne Słowo.
Jakże przedziwne jest Twoje milczenie
we wszystkim, czym zewsząd przemawia
stworzony świat...
co razem z zatoką lasu
zstępuje w dół każdym zboczem...
to wszystko, co z sobą unosi
srebrzysta kaskada potoku,
który spada z góry rytmicznie
niesiony swym własnym prądem...
- niesiony dokąd?


Co mi mówisz górski strumieniu?
w którym miejscu ze mną się spotykasz?
ze mną, który także przemijam -
podobnie jak ty...
Czy podobnie jak ty?
(Pozwól mi się tutaj zatrzymać -
pozwól mi się zatrzymć na progu,
oto jedno z tych najprostszych zdumień.)
Potok się nie zdumiewa, gdy spada w dół
lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
- lecz zdumiewa się człowiek!
Próg, który świat w nim przekracza,
jest progiem zdumienia.
(Kiedyś temu właśnie zdumieniu nadano imię "Adam")


Był samotny z tym swoim zdumieniem
pośród istot, które się nie zdumiewały
- wystarczyło im istnieć i przemijać.
Człowiek przemijał wraz z nimi
na fali zdumień.
Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał
z tej fali, która go unosiła,
jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
"zatrzymaj się! - masz we mnie przystań"
"we mnie jest miejsce spotkania
z Przedwiecznym Słowem"-
"zatrzymaj się, to przemijanie ma sens"
"ma sens...ma sens...ma sens!"
 

Ta wiosna i cała zieloność tak jakoś ociężale do nas idzie, jakby
robiła dwa kroki w przód i trzy w tył !!!

Zasmucona niepogodą
Jola

ps. A z tej wizyty w Sopocie to ja też bardzo się cieszę !!! :)

Jolu!
1.Ociężale,ociężale,ale idzie, bo nie ma wyjścia.Tak postanowiły Siły Wyższe.
2.Dostałam dzisiaj kartkę z listkami-dziękuję bardzo.MU
3.Ja tam nie jestem taka pewna czy potok sie nie zdumiewa spadając w dół...Tak malo wiemy o potokach...

***

Zajrzyjcie do działu Magda Umer w obiektywie innych - tam czeka niespodzianka...

1 IV 2003r.

Tak bym chciał aby Mgła Zwątpienia była moja......... tylko
 moja.....
 M.

Mgło Zwątpienia!

Bądź tylko jego!MU


2

Pani Magdo miła,

Teraz oto będę się żalić...
Jak to zrobić, żeby nie musieć stale oglądać wiadomości, słuchać wiadomości, oglądać Panoram, CNN, Fox News, TVN 24 itd.? Tzn. jak to zrobić, żeby MMŻ wyłączył wreszcie rzeczone Wiadomości, Monitory, reportaże, transmisje, opinie, relacje... Czy ja jestem jakaś wynaturzona, że już nie chce tego słuchać, na to patrzeć, zastanawiać się co jest prawdą a co propagandą i po której stronie, przestać współczuć, nie myśleć o tych nieszczęśnikach przerażonych okrutnie na których cały świat się gapi... Najprościej byłoby pewnie postanowić pozostać w całości człowiekiem czującym i tylko współczuć, i być przeciw, ale słowa zasłyszane mają jakąś moc sprawczą i automatycznie uruchamiają myślenie, tworzenie opinii, wątpliwości...

Ja na pewno przesadzam, bo MMŻ włącza te gadające pudła tylko wtedy kiedy ma okazję, a nie ma to miejsca tak znowu często (ale zawsze rano, zaraz po obudzeniu mi dudni za ścianą...), ale tak czy siak pozostaje mi wtedy jedno wyjście: wyjście do drugiego pokoju, ewentualnie zatkanie uszu. A jeszcze niech ja potem, nie daj Boże, zadam jakieś pytanie, to zaraz słyszę, że powinnam gazety czytać, wiadomości oglądać.... Czy naprawdę na świecie tylko złe rzeczy się dzieją i tylko o tych złych trzeba słuchać?... Albo o tych ze świata polityki... Brrr... Najgorzej w samochodzie - tak to jest, że sporo się razem przemieszczamy i nawet w mojej/naszej niegdyś ukochanej (teraz słucham raczej z przyzwyczajenia, chociaż pewne cienie klimatu nadal się snują...) Trójce muszę wysłuchiwać co pan X myśli o sytuacji Y, a pan Z o panu X... A tam nawet nie można pójść do innego pokoju.... Czy moje życie wiele straci jak się tego od p. X nie dowiem?... Ech... Oczywiście, że nie można się odciąć, uważać, że nic się nie dzieje, że to nie moja sprawa. Bo ja nie jestem ignorantką, jak może można by z powyższego wnioskować, tylko jakoś mnie to ostatnio zaczęło przytłaczać.... .

Ale za to wiosna przyszła! I byłam w Tatrach moich ukochanych przez trzy dni. I było bardzo pięknie, na dole wiosna, na górze zima - biało aż po wszystkie kresy... I kupiłam sobie album z takimi starymi fotografiami Zakopanego sprzed 80 - 100 -120 lat, kiedy nie było jeszcze McDonaldów, Stek-Chałup i innych udawajstw. Uwielbiam takie stare zdjęcia - większość w sepii, tu Witkiewicz (ojciec), tam Chałubiński, tu Sabała, tam Witkacy, tu najstarsi przewodnicy tatrzańscy w góralskich strojach, tam dworek w Kuźnicach, a na skrzyżowaniu Krupówek z Kościeliską parę chałup i drewniany kościół w tle... I żadnej reklamy, ani nawet, proszę sobie wyobrazić, plastikowego szyldu się nie dopatrzyłam - jak miło...
Przesyłam parę obrazków (współczesnych) - ku - mam nadzieję - uciesze ocznej.. : )

I pozdrawiam serdecznie,

MAGDALENA

P.S.
Czy czytała pani na Forum OKULARNIKÓW opinię jednego pana, że jest Pani cała zbudowana z zielonej empatii?... Szalenie mi się to określenie spodobało i przyklaskuję gorąco - ja też tak Panią odbieram!

 

    

 



Pani Magdaleno!
1.Mnie sie wydaje ,że mężczyźni tak włączają te wszystkie programy, bo mają nadzieję,że kiedyś coś z tego zrozumieją.Trzeba im na to pozwalać.Taka płeć.Ja nie mam żadnej nadziei.
2.Dorotko- wyświetl prezenty od pani Magdaleny-tam przynajmniej nie będą strzelać...
3.Muszę zajrzeć do "Okularników", bo mam straszne zaleglości.POzdrawiamMU
ps.podoba mi sie określenie "cienie klimatu"

 

3

Pani odpisała w bardzo nieodpisujący sposób.


Dzień dobry.
Kiedy będzie można Panią spotkać w Trójmieście?
Pozdrawia Paweu.

Paweule!

Pięknie nazwałeś sposób mojego odpisania.A co ja tam pisałam?
Będę w Teatrze Atelier , w Sopocie ,przez tydzień od 18(chyba) sierpnia.Pozdrawiam MU
4

Dzień dobry!!

Zła byłam w ostatnim czasie, gdyż komputer odmówił mi posłuszeństwa i musiałam oddać go do naprawy:( Na szczęście znowu go mam i mogę pisać do Pani :)
No więc już po festiwalu w Dzierżoniowie...Hmmmm....nie udało się nam nic zdobyć ( to nasz pierwszy występ "gdzieś")...Może dlatego, że wszystkie spektakle jakie zostały tam przedstawione dotyczyły współczesnych problemów: alkohol, narkotyki, papierosy, ciąże nieletnich itp....Na scenie padały niecenzuralne słowa i to one podbijały serca publiczności( robiły furrorę)....a my jako jedyni przedstawiliśmy groteskę....no cóż...ale warto było pojechać :)))
Teraz mam rekolekcję więc o szkółce zapominam na te 3 dni :))))
Pozdrawiam cieplutko i całuję
Kamila

Ja też cię pozdrawiam.Bogu dziękuj,że nie masz na razie problemów z alkoholem , narkotykami,papierosami i że nie jestes(w nieletniej przecież!)ciąży.W nagrode zapomnij o szkole na te trzy dni MU

 



   

 

29 - 31 III 2003r.

1

Rowerzyści utwierdzili mnie w przekonaniu, ze to na pewno sprawka pomidorowej,. Jak zrobić w życiu aby tak było?? W zamian wysyłam coś co przyleciało do mnie z samych Indii...
Tak, o sztuce poświęconej Agnieszce w ogóle nie powinnam pisać, ale byłam wtedy chyba zła. Wszystko rozumiem i zmieniam temat.

Postanowiłam dzisiaj usnąć z kołysankami. "Słoneczko już" to były piękne, chociaz krótkie chwile zbiórek zuchowych, dziecięce zabawy i szukanie listów w Łazienkach, uczenie się jak odczytać godzinę na zegarze słonecznym. I po raz kolejny nasuwają się słoa "Ale to już było". Tylko żałuję, że w chwili wściekłości, złości i nie wiem czego jeszcze wywaliłam wszystkie dziecięce "dzienniki, pamiętniki i listy."

Ukołysana Anula mocno przytula.


1.Nie mam pojęcia jak zrobić w życiu aby tak było.Mam szczęście i już.
2. Jak się robi taki słonecznik pod listem?
3.Ciekawe gdzie można taki festiwal obejrzeć.
(Dorotko kochana -wyświetl jogina od Anuli)

Nie potrafię... Wyślę  jutro, bo muszę nieco go pociąć...   D.

2

Dzień dobry MMM

Fajnie, że Pani wróciła... Fajnie i miło...I tak ciepło...I tak lżej... I już nie ryczę... Chciaż był taki dzień, że płakałam przez pół popołudnia, a i jeszcze wieczorem pociągałam nosem..:) I co, czy już Pani wypoczęła? Ja czekam z niecierpliwością na zdjęcia ( i oczywiście na nową dawkę wierszy, pierwszy już połknęłam... i zaraz czuję się lepiej).
To zdjęcie, które Pani umieściła na stonie głównej..piękne, takie szczere i ciepłe...A ja siedzę sobie właśnie w domku, bo maturzyści piszą próbną maturę i szkoła dała nam "wolne", piję cappuccino, czytam wiersze Leśmiana i czuję się jak w niebie.... oczywiście udaję sama przed sobą, że nie pamiętam o jutrzejszym sprawdzianie z chemii... ale ja na wiosnę zawsze szaleję.. już nawet byłam kupić okulary przeciwsłoneczne... I się szykuję na Festiwal Małych Form Teatralnych "Arlekinada", który będzie w Inowrocławiu już w piątek i sobotę..wystawiamy tam( nasz Teatr Otwarty ) sztukę pt. "Patchwork czyli sens jaki tego wszystkiego". Gram marionetkę istniejącą w iluzji Antyka (głownego bohatera)... I już się nie mogę doczekać...A potem jadę na tydzień z klasą do Krakowa... i zaliczymy cztery speklakle teatralne... To będzie coś...A poza tym robię wszystko, byle tylko nie myśleć o wojnie... Ale myślę za to o wakcjach...i liczę dni do końca roku szkolnego...i cieszę się ciepłem...
W sumie i w różnicy, to będę już kończyć......

- Idę się pouczyć z chemii. Ech, to może jeszcze coś napiszę?

-Nie, lepiej już skończę.

-Nie napisz coś jeszcze do MMM

-Nie, muszę iść się uczyć.

-Jeszcze masz czas.

-Nie, ja chcę się uczyć.

- Nie oszukuj się...

- No dobrze.. To idę czytać dalej wiersze...

- To idź..

Dziękująca za tę energię alternatywną, za to, że dzięki Pani żyje się taneczniej, za to, że otula Pani szalem wrażliwości mnie zmarzniętą na polu codziennego chłodu i szarości..

Alucha (16)

Ps. I proszę, niech tylko Pani nie pisze, że gdzieś wyjeżdża..Chyba,że chce mnie Pani odwiedzać na intensywnej terapii po zawale serca. W wieku 16 lat. O matko kochana!!! 

Ps2. Podobno oklapła Pani z zimna...przesyłam więc 2 moje zdjęcia na łonie natury, żeby się Pani cieplej przed ekranem zrobiło.. 

(Dorotko-wyświetl ocieplające zdjęcia Aluchy)

                                                     

 

Zamarznięta Alucho na polu codziennego chlodu i szarości !

1.Byłam w Stargardzie Szczecińskim,ale nie pisałam o tym,żeby cię nie odwiedzać na intensywnej terapii.
2.Myślenie o wakacjach,liczenie dni do końca roku szkolnego i cieszenie się ciepłem to jedyne wyjście w twojej sytuacji(Boże, jaką ja byłam kretynką z chemii!)
3.No i jak wypadło wasze przedstawienie?Szczególnie interesuje mnie Antyk i marionetka...
4.To zdjęcie zrobił moj syn Mateusz.Też je lubię.
POzdrawiam MU


3

Pani Magdo! Ze mną :), to ze mną, ale co Krysia wyprawia z pewnymi młodymi mężczyznami!! To dopiero!!!! Ostatnio przyszedł do mnie przyjaciel, usiadł i ..... już tak tkwił bez słowa! A dlaczego?! Bo zobaczył właśnie Krysie! Oczy miał mętne, dech zaparty, kolan nie odnotowano, wpatrywał się tylko w to zdjęcie Krysi, na którym to BPS (czyli inaczej Bogini.... itd.) „szykuje” się na scenę naciągając gorset! Przykleił wzrok do tego, nie przeczę, nader miłego obrazu i w ogóle się do mnie nie odzywał! Nic a nic, wcale a wcale! Jedyną oznaką życia było wzdychanie! Po godzinie, jak gdyby nigdy nic, wstał i po prostu wyszedł! Pani Magdo! To dopiero wyczyn! Tak zbałamucić tylko przez zdjęcie :)!

Pozdrawiam serdecznie, bez żadnego pomysłu na naprawę „spartolenie”

justyna, czyli FF

PS. O nagrodzie wiem, oczywiście wiem i GRATULUJĘ serdecznie. A Dorotę spotkałam właśnie w czasie prób 24. PPA :).  

(No ale mogłaś podejść bo po listach trudno domyśleć się wyglądu!!!   D)

Justyno!
Może on i wzdychAŁ DO ZDJĘCIA ,ALE KOCHA CIEBIE I MNIE ZADRĘCZA PISANIEM O TEJ MIŁOŚCI...DZISIAJ DRUKUJĘ WIERSZ BRONIEWSKEGO WISŁANY WŁAŚCIWIE DO CIEBIE.  MU

4

Droga Pani Magdo,
 bardzo się cieszę, że powstała tak dobra strona, dzięki której mogę
 przesłać tych kilka słów.
 Na początku chcę bardzo podziękować za to, że po prostu pani JEST,
 również za piękne piosenki, ich oryginalną interpretację i
 niepowtarzalny image artystyczny . Jestem również bardzo wdzięczna za
 wszystko, co zrobiła pani dla Agnieszki Osieckiej po Jej śmierci, że nie
 zapomniała pani o Niej. Dziękuję za tak wielkie przedsięwzięcie jakim
 był koncert ,,Zielono Mi", ale też za pamięć o Agnieszce w różnych
 sytuacjach m.in. w udzielanych wywiadach prawie zawsze wspomina Ją pani
 lub cytuje . Wówczas wiem, że to nie jest udawane i do dziś jest pani
 blisko Agnieszki (lub na odwrót).
 Agnieszka Osiecka jest mi bardzo bliską osobą. Tylko ona potrafiła
 tak trafnie nazwać słowami uczucia czy sytuacje życiowe, które były i
 nadal są trudne do zdefiniowania. Często odnajduję swoją osobę w Jej
 wierszach i powieściach. Czasami tak mocno, że zaczynam się bać. Odnoszę
 wrażenie, jak gdyby wdarła się do mojego wnętrza i wykradła moje
 najgłębiej ukryte myśli. Żałuję, że nie zdążyłam się z Nią spotkać,
 poprosić chociaż o autograf, chwilę postać przy Niej, spojrzeć w oczy i
 jednym słowem podziękować za wszystko...
 Czy nie myślała pani o wydaniu swoich wspomnień o Agnieszce? Przecież
 pani wspomnienia w formie alfabetu, które przeczytałam na stronie
 internetowej, dostarczyły mi wiele informacji, których z pewnością nie
 znalazłabym w tzw. szablonowej biografii poetki.
 Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Wszystkiego najlepszego!



 Teresa Maciejewska
 

PANI TERESO!

Wydaje mi się ,że napisałam juz wszystko, co chciałabym napisać o
Agnieszce.I że to nie jest mało.Ciągle o niej myślę i bardzo mi jej
brakuje.Tylko tyle mogę jeszcze napisać.PozdrawiamMU

5
Proszę Pani!!!.
Właśnie słucham pioesnek Pani Agnieszki i cieplej mi na duchu.
Ania z Myślenic
Serdecznie Panią ściakam

I ja ciebieMU

 

6

w pył poruszone

"w pył poruszone"... Chodzi o to, że to szaleństwo nie było zasuszone ani martwe jak się wydawało i pod dotknięciem (czyli poruszone) nie rozsypało się w pył... było tylko uśpione...

508 do pracy...

A pomoc - w każdej sprawie. Byle z domu wyjść i przydać się do czegoś...
Ukłony (i przepraszam, że jeszcze ja swoimi...)

Tereska D.

Teresko D!

1.Myślałam,że cie spotkam na trzecim ogólnopolskim festiwalu piosenki poetyckiej.Zawsze śledziłas takie smutne festiwale...

2.Moim zdaniem do szaleństwa ci jeszcze daleko.Obejrzyj "Godziny" to zobaczysz,że inni się bardziej męczą.

3.Na razie i ja chyba będę bez pracy, bo Teatr na Woli chwilowo nie ma pieniędzy na wystawienie sztuki ze Zbyszkiem Z.Ale na szczęście(dzięki mężowi)mnie to nie martwi.Tyle mam zaległości, poza tym wiosna ma być lada chwila.Trzymaj się i przytul do mgły , jak śpiewał przedwczoraj jeden pan ze Stargardu Gdańskiego,który nie dotarł do finału ale był bardzo sympatyczny.MU

7

Magusiu,

Kołysanka o Dorotce jest cudna, niestety nie udało mi się dorwać płyty. Ponowię poszukiwania. Cieszę się że już jesteś i że wiosna. To niesamowite że Mateusz jest już całkiem dorosły ( tak jak na tym zdjęciu z Tobą ??? , rowerami i pomostem ); a ja pamiętam jak pchałam czerwony wózek po parku a wszyscy komplementowali mnie jakiego mam ślicznego dzidziusia... Czy to możliwe że dzieci mogą tak rosnąć i jak wtedy jest !? Przesyłam zdjęcie czteroletniej dopiero Natalii z jej pierwszym narzeczonym ( Konradem Miklaszewskim ). Zdjęcie zrobione w czasie lutowego tygodnia w Rabce.. Całusy, stęskniłam się - Asia J.

 



Asiu!
Możliwe- i wtedy jest fantastycznie w dalszym ciągu.Ani sie obejrzysz ,jak Natalia będzie prześliczną panienką na wydaniu.Zdjęcie wyświetlamy i pozdrawiamy MU

8

Pani Magdo Droga,
podrowienia Andrzejowi B. juniorowi przekazalam.Bardzo,bardzo sie
ucieszyl i podziekowal.Tak,tak,Andrzej dyryguje.Nie wiem,czy juz "po
Polsce",ale wiem na pewno,ze lada moment konczy nasza uczelnie.
Dziekuje za zdjecie nowozelandzkie!W ramach podziekowan
tez cos przesylam.Zdjecie niestety nie jest zrobione przeze mnie,a tym
bardziej nie w Nowej Zelandii,ale wydaje mi sie urocze:)
Ucalowania.
marysia


Marysiu!
Dziekuję za pozdrowienia 
(Dorotko-wyświetl te koty, bo u mnie jest napisane,że podgląd niedostępny)MU

 

 

 

8

Pani Magdo,

I ja mam wiersz dla Pani. W intencji nieustającego istnienia "Antologii jedenastu".

Kazimiera Iłłakowiczówna

TAKIE WIERSZE

Niechaj będą całe kruche, srebrne,
niechaj będą zbędne, niepotrzebne,
spadłe z dawno zapomnianych nieb.

Niech nie będą gromkie ni ojczyste,
tylko lekkie, całe przezroczyste,
ostre, proste, jak strzelisty gwizd.

Nie wróżebne wiersze, ale srebrne,
nie ofiarne, ale niepotrzbne...
Okruszynki nieba, Boży chleb.

(...)

Zasyłam serdeczności.
KW

KW!

Śliczny ten wierszyk.I tak cudownie niepotrzebny, jak wszystko co lubimy najbardziej.

Byle do wiosny(bo dzisiaj spadł grad)!MU

 

9

Pani Magdo, najulubieńsza z wszystkich Magd,

I jak pięknie zacząć weekend od czytania listu od pani. I uśmiech sam
się ciśnie na usta. I wiosna wokół się święci. Dziękuję serdecznie za
dwóch przystojniaków z NZ na dość dziwacznym smochodzie. Fajowe
zdjęcie !!! Proszę nieskromnie jeszcze o jakieś ze zwierzątkami albo
krajoobrazowe...

Wczoraj pierwszy raz od długiego czasu jeździłam na
rowerku. I teraz tak mnie siedzenie boli...Ale było miło i coraz milej
się robi, bo wiosna, wiosna, wiosna!!! Ostatnio to moje ulubione
słowo.

Anulo wiem coś o dolegliowściach różnistych powodowanych stresem
wszelakim. Niestety nerwy potrafią bardzo destrukcyjnie działać na
człowieka. Ja już miałam problemy z żołądkiem i kaszel nerwowy i bóle
krzyża i wymioty i różne takie tam nieprzyjemności. I powiedziano mi
nic nowego, że jestem nadwrażliwa i nieodporna psychicznie. Bo
wszystkim się przejmuję, wszystko bardzo przeżywam itd. Ale uwierz mi lekarze
pomagają!!! Będzie lepiej.I co najważniejsze da się z tym żyć!!! I
nawet bardzo przyjemnie żyć! Poza tym WIOSNA dobra na wszysko!!! ;)
Nic się nie bój tej propedeutyki ;) Trzymaj się ciepło!!!

Pani Magdo zatem jesień najlepsza ok!!! Postaram się doprowadzić sprawę do końca.

Bardzo bym chciała, żeby wszystko się udało !!!

Uściskuję
Kobieta z Malborka


Ps. Poszukam światła jogi i do roboty !!!


I jeszcze bardzo wiosenna żabka dla wszystkich :)
 


Kobieto Z Malborka!

1.Do roboty!
2.Poszukam krajobrazowego.

MU

 

Ja z pewnym wspaniałym nowozelandzkim drwalem Andim G. z Wyspy Południowej .W tle jego osobiste jezioro.Plyniemy sobie na tratwie przez niego zbudowanej...Zdjęcie zrobił Mateusz

10

Kochałbym cię (psiakrew, cholera!),
 gdyby nie ta niepewność,
 gdyby nie to, że serce zżera
 złość, tęsknota i rzewność.

 Byłbym wierny jak ten pies Burek,
 chętnie sypiałbym na słomiance,
 ale ty masz taką naturę,
 że nie życzę żadnej kochance.

 Władysław Broniewski

 M.


Justyno!
Zainteresuj się wreszcie tym Maćkiem,bo on usycha.
Naprawdę masz taką złą naturę?MU



27 28 III 2003r.

1

Errata


Czujna Anula informuje iż adres Agnieszki to 284b!!!!!!!(bo przez pomylke wkradło się 264b) Ale tam i tak nie sposób trafić od razu, Cały urok w szukaniu i błądzeniu.

Ucałowania dla Marktnego i Łyżwy(wszak ten tydziń to mistrzostwa świata w łyżwiarstwie figurowym)
ściskam A

Oczywiście 284b;źle mi sie nacisnęło!(Dorotko kochana-zmień to jak najszybciej)

Markotny i Łyżwa szaleją ze szczęścia z powodu wiosny.Bardzo dziękują za ucalowania!MU

2

środa jak środa

 Pani Magdo Kołysząca i Tuląca
 1. WIOSNA. - czas na rower
2. Nie znoszę tego na co nie mam wpływu i chce aby niektórzy dali mi

spokój.

 3. Kołysanki są przecudne, szczególnie jeśli dookoła aura niesprzyjająca.
 Można wsadzić słuchawki w uszy i puścić coś tak kojącego. To pomaga.
 4. Marzę o koncercie. Nawet w Kutnie...
 5. Zrobiłam krokodyla, ale prędko nie wstałam.
 6. Byłam z różnymi dolegliwościami u różnych lekarzy i zastanawiam się czy
 jak pójdę do dentysty to też usłyszę "ta dziura to z nerwów i stresu,

proszę

 zadbać o siebie" To będzie przykład życiowej próchnicy.

 Bardzo mocno ściskam i przesyłam zapach wiosny.
 Anulex Rowerulex

 ps. Dorota! Jestem coraz bliżej tej propedeutyki. To się zbliża wielkimi
 krokami i "nie ma przebacz" jak mawia Jurek Owsiak.


Rowerulexie!
1>Zdecydowanie czas na rower-wysyłam ci rowerzystów z Nowej Zelandii...
2.Cale lata chodziłam z róznymi dolegliwościami do róznych lekarzy i
wszystko bylo "z nerwów".no, prawie wszystko.Taki lajf.
3.Pisałaś wcześnie o swoich wrażeniach ze sztuki poswięconej
Agnieszce-wybacz ale nie chcę o tym pisać,dobra?MU



3

26.03.2003r.
17.27
(autobus linii 508)

wydawało się być
martwe i tylko
pięknie zasuszone

jednak
nie rozsypało się
w pył poruszone
a zaledwie zawstydziło
ciut

twoje szaleństwo
obudzone

Tereska D
PS. nie wiem czy smutny on czy wesoły... nie wiem też co ze mną. Pomocą służę 24h...

Teresko!

1.To i ty piszesz wiersze?!Myslę,że smutny

2.Mało kto wie dzisiaj co z nim, w czasie obudzonego szaleństwa całego świata...
3.Co to znaczy :"w pył poruszone"?

4.A do kogo ty jeździsz tym 508?Może stąd całe nieszczęście?

5.Ciągle pamiętam zielony termos z czekoladą i bardzo serdecznie cię pozdrawiamMU

ps.Jaką ty chcesz służyć pomocą,kiedy to tobie trzeba pomóc...Za chwilę się zazieleni!

4

Witam serdecznie! Tu Karamonek(ten rudy...no moze nie całkiem...bo mnie przefarbowali..........!!!)
Co się tu działo jak Pani nie było...........Właśnie wróciłam z programu w którym (tu należy wstrzymać oddech......ich czworo.....tzn.tych troje +jakaś pani z radia -nazwy nie pomnę-próbowali ze mnie zrobić klauna w stylu zaśpiewaj jak Ci( Wisniewski &company )zagramy...nie, ja nie żartuję...tak było i nawet nie można słowami opisać cóż to był za kretyński wieczór....szukali pajac-ów,-yków....na których zarobią i ...a.....ja sie do tego nie nadaję......kolejny raz w moim -już nie takim krótkim -życiu powiedziałam sobie nie tędy droga...Wiem ,że się żalę ...ale muszę ...bo akurat z taką rzeczywistością nie pogodzę się nigdy...
No...ale z drugiej strony przed chwilą dowiedziałam się,że jeszcze gdzieś w Polsce Zyje sobie Anna Karamon-z którą chętnie się bliżej poznam...
Ta wiadomość (po takim dniu!) była naprawdę miłą niespodzianką...Pani Magdo, oczywiście przesyłam multum całusów i uśmiech(nie wiem skąd on cały czas jeszcze na mojej twarzy gości...ale mam nadzieję ,że nie zgaśnie nigdy....hm...teraz zerknęłam na Mtv Classic i z ekranu N.Cole też uraczyła mnie cudownym uśmiechem...
Do napisania...Już mam internet..Niebawem pewnie coś napiszę ...
Ania


Aniu!

Jak dobrze ,że nie bedziesz więcej występowała w takich programach!Uśmiechaj sie ile wlezie, na przekór wszzytkiemu!Teraz już tylko czekamy na list od drugiej Ani Karamon.Całuję MU.

 

Anka . odezwij się - powiedz w każdym razie gdzie jesteś, bo podobno zostawiłaś komórkę wraz z dobytkiem na dworcu (jak to miło, że nie tylko mnie się to zdarza...) i nie wiem gdzie cię szukać - osina! 

 

5

Pani Magusiu zziębnięta,

Dziękuję za te porady dotyczšce jogi. Szukałam wszędzie tej
"Jogi" (internet) i znalazłam tylko "Światło jogi" i "Pranayama" - w przekładzie
S. Bubicza. Ale chyba nie to pani miała na myśli. Proszę mi napisać
czy autorem tej czarnej ksišżki jest również B.K.S.IYENGAR ? Mam
nadzieje, że ta pozycja jest aktualnie osiągalna...

Wrzesień, październik - zatem to będzie jesienny koncert...cóż
cierpliwo�ć uszlachetnia - mam nadzieję, że wszystko się uda!!! A do
pani "stajennego" pana Wojtka B. to linki nie wyświetliło.

Jak się cieszę, że antologia znów ruszyła !!! Do pełnego szczęścia
brakuje jeszcze kilku pięknych nowozelandzkich zdjęć...




 

Wysyłam pani nalepszą i największą ze wszystkich energii - słoneczną.
Proszę naładować baterie, bo w wiosnę idziemy!!! :)
Z taką tarczą powinno się udać pokonać wszytkie przesilenia i chłody
Jola

 

 

 

Jolu!
1.B. K.S.IYengar.(I tam jest pełno zdjęc jego ćwiczącego).
2.Jesien najlepsza na przyjazd do Malborka_link do Wojtka jest pod hasłem "Młynarski".
3.Juz mi cieplej , na szczęście.Zdjęcia nowozelandzkie wysyłam "po troszeczku".Dzisiaj będzie także dla ciebie.MU

 

 

6

wiosna!


Droga Pani Magdo,
ciesze sie,ze jest juz Pani z powrotem na swojej stronie.
Pisalam hektar czasu temu,ale mam taki natlok zajec roznego rodzaju,ze
komputer ogladam coraz rzadziej,a co sie za tym kryje-coraz rzadziej
wysylam listy.Mam jednak nadzieje,ze wkrotce to sie zmieni.
Zazdroszcze Pani pobytu w Nowej Zelandii.Jak tam musi byc pieknie....
Mnie sie marzy chocby najkrotszy wyjazd,ale jeszcze wiele,wiele
projektow musze zrealizowac zanim do niego dojdzie.
Na szczescie ze zdrowiem,czyli z reka,juz lepiej i moge grac na
skrzypcach.Niestety(a moze stety,kto wie...) nie moge nigdy usiedziec
na miejscu i jesli robie za malo rzeczy,mam wyrzuty
sumienia.Zaangazowalam sie do grania w calej masie
zespolow,orkiestr,etc. Snu malo,pracy bardzo duzo,ale pogoda jest tak
cudowna,energii mam w sobie mase,ze to wszystko jeszcze bardziej mnie
napedza.
Chcialam zaprosic Pania na koncert orkiestry kameralnej,w ktorej
gralam,ale bylo to zaraz po Pani powrocie,wiec nie chcialam zawracac
glowy.W przyszlym tygodniu w innym z kolei skladzie wystawiamy po raz
kolejny opere Haydna-"Aptekarz".Tym razem w Bialymstoku(1.04) i w
Konstancinie(3.04).Serdecznie zapraszam,choc terminy i miejsca niezbyt
dogodne(dyryguje Andrzej Borzym JUNIOR,ktorego,jak sie domyslam,Pani
zna).
Caluje i pozdrawiam wiosennie.
marysia oldak
p.s.Jesli chodzi o wojne i ogladanie telewizji-ja tez od tego
uciekam.Zwlaszcza ostatnio,kiedy ciagle po glowie placza mi sie
relacje,zdjecia zabitych.Przerazajace.A najgorsza jest bezsilnosc.I
swiadomosc,ze ludzie podejmujacy decyzje odnosnie wojny sa tak
naprawde najmniej narazeni na krzywde(to za male slowo).

Marysiu kochana!

1.Cieszę się ,że z ręką juz dobrze ,i że masz dużo pracy.
2.1 i 3 kwietnia jestem zajęta niestety.T młody Borzym juz dyryguje?!Boże!POzdrów go ode mnie (i jego starego ojca).

 

3.Pozdrawiam wiosennie i wysyłam kawałek czegoś nowozelandzkiego
-MU
(Dorotko-ja ci napiszę, ktore zdjęcie jest dla MarysiO)

 

 

 

Szanowna Pani Magdo

Gdzie moge znalezc nuty i tekst piosenki pt. "Jeszcze zielone gramy "
Bardzo jest mi on potrzbny.
Pozdrawiam - Zdzislaw Piatek

Panie Zdzisławie!

Myślę że na tej stronie .Dorotka nas upewni. PozdrawiamMU

Tekst jest u nas w dziale teksty i MP3. Tam jest też fragment dźwiękowy tej piosenki. A nuty? u nas nut nie ma i nie bardzo wiem gdzie mogą być (może w jakimś śpiewniku?  - można takie dostać w dobrych księgarniach) Można też spisać nuty z nagrania. A nagranie jest np. na płycie Wszystko skończone, lub O niebieskim pachnącym groszku, albo na jednej s płyt albumu "Młynarski".

Więcej pomysłów nie mam - pozdrawiam - Dorota


7
Wielka jest moc i siła
Tego co miłość spłodziła
Nie ma czerni nie ma bieli
We wszystkim jedność i nic się nie dzieli.
Jestem ja jestem inni jestem świat.
Z wszelką istotą żyję za pan brat

 >Pozdrowielkienia niechaj Pani się świat nie kończy na horyzoncie

 nigdy.

Zdrowia szczęścia pomyślności.
Paweu.

Paweule!


Niech Twój świat także nie kończy sie na horyzoncie nigdy...Bądź zdrówMU


8

witam:)

jak ja lubie sobie posluchac koncert jesienny na dwa 

swierszcze...:)

Podziekowania dla pani Magdy za ta piosenke, ktore towarzyszy mi 

juz tyle lat.


A pytanie brzmi:
Wiem ze nie mozna umieszczac piosenki w calosci w mp3 w internecie.
Ale jestem zdania ze artysci powinni byc zainteresowani oddaniem 

jednej piosenki gratis dla ludzkosci.

Pewno na takie cos potrzebna i zgoda wydawcy plyty, ale bylby to 

piekny gest.

w strone fanow, sympatykow i szeroko rozumianej publicznosci.

Co Pani Magda na taki pomysl?

Prowadze strone www w internecie: www.ejja.com
podlinkowalam tam pod muzyke - wykonawcy - ta stronke

Serdecznie pozdrawiam

ejja

Specjalnie na Pani życzenie zamieszczamy w tym miejscu kołysankę Dorotka - w całości!

POSŁUCHAJ

 

 

25 26 III 2003r.

1

witam !

Przypadkowo natrafiłam na te stronę..
Znalazłam wiersz zadedykowany Annie Karamon...byłabym wdzięczna za jakieś bliższe informacje na temat tej osoby, gdyż być może zbiegiem okoliczności nazywam się identycznie... z góry dziękuję...

Aniu!

Jeżeli śpiewasz ,swingujesz, masz rude włosy ,około 20 lat i śliczny uśmiech-to jesteś tą samą osobą. Ale jeśli jesteś kimś zupełnie innym - i tak pozdrawiamy cię serdecznie. MU

(Dorotko-może mogłabyś jakoś poznać obie panie...)

 

2

Pani Magdo

Az wstyd sie przyznac ale dopiero dzisiaj znalazlam Pani strone w internecie. Wstyd, bo dosc uwaznie (tak mi sie wydawalo) sledze pani artystyczna dzialalnosc. Ale o stronie nie wiedzialam.
Mam tylko jedno pytanie. Faktycznie nagrala Pani plyte z piosenkami dla dzieci??? Jesli tak to gdzie moge ja kupic?
Jestem mama rocznej Ani, na ktora bardzo dlugo czekalam ale warto bylo czekac. Nic mi w zyciu tak nie wyszlo jak corka. A nie jestem kobieta zawiedziona i oprocz corki pare rzeczy mi jeszcze wyszlo.
Ale wracajac do plyty bardzo bym chciala, aby moja corka tez zakochala sie w Pani spiewie
Pozdrawiam
Urszula Malecka


Pani Urszulo!

Nagraliśmy na razie (razem z Grzesiem Turnauem)-6 piosenek,kołysanek.Można je kupić razem z najnowszym numerem "Dziecka".

W kwietniu dogramy jeszcze kilka(naście).Cała plyta ukaże sie na pewno przed Dniem Dziecka.Pozdrawiam panią i córkę,która wyszła pani jak nic w zyciu...

3

Szanowna Pani
Czy widowiska Zimy Żal i Big Zbig Show zostały wydane na kasetach wideo?

Czekam z utęsknieniem na odpowiedź.
Magda


Pani Magdo!

Nie zostały , niestety , wydane.

"Zimy Zal" wręcz zaginęło,a "Big Zbig Show" zaginie pewnie wcześniej czy później, bo w tej telewizji nikomu na niczym niestety nie zależy i jest balagan nie do opisania.A Od kiedy zjawisko cenzury zastąpiło zjawisko "oglądalności",to juz w ogóle nie mamy co marzyc o jakichś powtórkach...Pozdrawiam MU

4

Droga Pani Magdo
Wybieram sie do Warszawy i pragnę odwiedzić Agnieszkię Osiecką.
Niestety nie znam adresu..........

Jaki to cmentarz?

Drogi Panie!

Cmentarz Powązkowski,kwatera 284b


5
Pani Magdo!!.
Przesyłam Pani wiosenne pozdrowienia.Za nie długo wiosna zawita!!.Ahhh wiosna ,wiosna.....
Muszę się Pani pochwalić ,w niedzielę byłam w Teatrze Bagatela na spektaklu pt.;"Tramwaj zwany pożądaniem"'Wiliamsa .
Ja to zawsze trudną tematykę lubię.
Grała w tym,ze przedstawieniu pani Beata Fudalej.Nasza krakowska aktorka.
Było cudnie.Boze !! jak ja kocham Teatr.
A teraz ,zeby nie myśleć o wojnie czytam "Ferdydurke',Gombrowicza,słucham pani Osieckiej i piję tak jak Pani herbatkę malinową.Życie może być piękne!!!.
Mam do Pani prożbę ,czy mogła by Pani przekazać naszej ukochanej ,zapracowanej Pani Krystynie J. wiosenne (oj ,ta wiosna to moj cien )pozdrowienia.Pani Krystyna chyba mnie nie zapomniała ;((((((((.
A w ogóle to przechodzę jeszcze najpiękniejszą fazę -pierwszą miłość ale o tym innym razem.

Pani wierna wiosenna fanka Ania z Myślenic!!!!!


Wiosenna Aniu z Myślenic, która zawsze lubi trudną tematykę!



1.Pierwsza miłość to bardzo poważna sprawa- trzymam kciuki!

2.Krysie pozdrowię- na pewno nie zapomniała.Ma w głowie komputer.

3.Uwielbiam "Ferdydurke" i zadroszczę ci ,że to czytasz po raz pierwszy.

4.Telewizora nie włączam. To jest ucieczka z bezsilności.Z poczucia bezdradności,że nic nie możemy przeciwko tej wojnie zrobić.
5.Beata Fudalej bardzo zdolna, to prawda.Pozdrawiam MU

6

Dziękuję. Bardzo dziękuję.

Bez "Antologii" niby można żyć, ale co to za życie... :)

Brutus vel KW


Brutusie vel KW!

Prawdę mówiąc to jestem wdzięczna-mnie trzeba siłą zmuszac do pracy-szczególnie teraz, kiedy najchętniej spałabym w słońcu na hamaku i słuchała ptaków albo Diany Krall:"All for you".

Dzisiaj już także "odrobiłam lekcje" i wyslałam wiersz dla pewnej miłej kobiety z Leśnej Podkowy, której zaginął kot i to nie sa wszystkie nieszczęścia, które się na nią zwaliły...

Pozdrawiam całą trójkęMU

24 III 2003r.

1

Olbrzymi spadek nastroju! Czasem sie wydaje, że jest cudownie i spokojne a
 potem obuchem w łeb.

 Ale czytam "Córkę czarownic" Doroty Terakowskiej i wchodzę w świat

czarownic

 bez najmniejszego problemu. To są takie Czarownice bardzo mądre i

niezwykłe,

 których dzieci się nie boją.
 Dziś zamiast rumianku mięta!
 ściskam jak najmocniej. Anulex

 ps. Co to znaczy "pracować nad sobą" albo "wziąć się w garść"?

Anulexie!
1.Ten typ tak ma (huśtawka nastrojów).
2.Ja to sobie może przeczytam na wakacjach (już tylko o nich myślę!).
3.A u mnie herbata malinowa z cytryną.Mimo takiej pogody ciagle marznę.MU


2
Pani Magdo! Ach! Narobiła mi Pani apetytu na wakacje! A to jeszcze tyyyyle do przeżycia zanim......... Na dodatek cały czas „...we mnie mgła zwątpienia....” !!! Niemniej przesyłam Pani wspomnienie z wakacji – „zamki z piasku”, czyli statki, które zmieniają na Florydzie co dwa tygodnie.

Pozdrawiam serdecznie

justyna, czyli fan fatalny



FF czyli J!

Bo z tymi wakacjami to jest tak,że jak sobie za długo na nie pozwolisz,to juz kazda praca wydaje sie byc nieporozumieniem...Ale sie ładnie nudzą na tej Florydzie(Dorotko-pokaż zamki z piasku od Mgły Zwątpienia.)

3

Pierwszy mail

Toteż się przedstawię:). Nazywam się Ela:). O sobie mówić uwielbiam, 
ale na razię straszyć nie będę i napiszę tylko, że zakochana (cóż za 
egzaltacja...;) jestem, oprócz kilku nnych rzeczy, także w Pani 
głosie:). 

Elu!

Witam Cie na stronie i pozdrawiam.Zawsze od czegos trzeba zacząc...MU



4
Usycham z tęskonoty za Panią!!!!!!!!!!!!!! Aż się płakać chce!
Aluśka (16)


Nie rycz mała , nie rycz- już jestem.
Pozdrawiam.Magduśka(53 i prawie pół)

5

Wiosna, wiosna już w powietrzu !!!

Jak pięknie się żyje ze słońcem w tle, jak jasno, jak radośnie!!! Pani
Magusiu jaki ten świat inny, cudowny!!! I nagle tyle
energii mimo całego przesilenia i tyle ochoty do życia i
nowych, planujących myśli...

Na sen bardzo pomagają i idelanie kołyszą mnie utlulanki. Jak ja
lubię tego słuchać!!! Jak to dobrze robi!!! Życzę pani coraz to
spokojniejszych i dłuższych snów.

Późną jesienią pisałyśmy o możliwym pani recitalu w moim mieście?
Chciałam zapytać czy to nadal możliwe - jeśli tak (a bardzo bym
chiała, żeby tak) zabiorę się za załatwianie formalności!!! Proszę coś
napisać w tej sprawie...

Przepraszam jeśli jestem nudna - Ale ja jeszcze stale w kwestii tej
jogi - czy mogłaby pani podesłać jakiś tytuł dobrej ksišżki z asanami?

Przesyłam pani piękne święte drzewa z Indii (które właśnie dostałam od
mojego hinduskiego kolegi). Nazywajš się Banyan i mają zrośnięte ze
sobą gałęzie, jakby tworzyły jedną wielką rodzinę trzymającą się za
ręce. Z gałęzi natomiast wyrastają im korzenie i rosną tak długo aż
połączą się z ziemią.

Całuję mocno
Jola



Jolu!

1.O ksiązce:Cała czarna okladka i biały napis"JOGA",także w przekładzie S.Bubicza,nie pamietam z ktorego roku,ale sprawdzę.
2.Koncert ew. we wrześniu, październiku-trzeba się zwrócic do Wojtka Borkowskiego, ktory ma mnie w swojej "stajni", od kiedy stal się slynnym producentem(ode mnie jest link).
3Dorotko-wyświetl drzewa od hinduskiego kolegi.
4Zazdroszczę ci energii . Ja już oklapłam z tego zimna.MU


                   

 

 

 

 

 

6

antologia

Pani Magdo,

Dziękuję(my) za ucałowania.

Świat niech tam sobie będzie jaki jest. Jakoś dajemy radę. Już po gipsie, po zastrzykach, teraz rehabilitacja. Znośnie.

Trzylatek przy "Kołysankach - utulankach" mówi w te słowa:
- Mumusia, słysiś? Pani śpiewa, zie małe dzieci idą spać.
- A wiesz jak się nazywa ta pani? - pytam - Magda Umer.
- Mada Umel? Ale numel! Mada Numel! Mada Numel! Ale numel!

Ale zasypia nam się koncertowo.

Dziękujemy. Pozdrawiamy.

KW

P.S. Pani Magdo, kiedy wróci (ruszy) "antologia moich jedenastu..."? Od tego się zaczyna dzień na Pani stronie.


KW!

I ty Brutusie przeciwko mnie! Trudno, ruszam z antologią.
Wiersz pierwszy jest dla mamy trzylatka, która skończyła robić jego ojcu zastrzyki. Pozdrawiam-Magda Numel.

 

20 23 III 2003r.

1

Dzień Dobry Pani Magdo! Ależ długo Pani nie było! W między czasie dostałam NAJWSPANIALSZE życzenia Urodzinowe o jakich tylko mogłam sobie pomarzyć! Co za przeżycie! Przychodzę do domu, a na biurku koperta, którą ja już znam. I TO pismo i.......... kurcze Palpitacje Serca!!!! Ukochany stempel z miasteczka, które słynie nie tylko z truskawek i pysznych krówek! I już drżę :)! A w środku JEJ zdjęcie i życzenia i w ogóle Szał!!!! Ale już „za chwile” wszystko taaaak potwornie spartoliłam, że nawet sobie Pani nie wyobraża :(. Ze mną naprawdę może mieć gwarancje, że „.... już gorzej być nie może....”.

Pozdrawiam serdecznie

justyna, wiecznie beznadziejna

PS. Pani Magdo! Spotkałam Dorotę :)!



Wiecznie beznadziejna Justyno!



1.Cieszę sie, że spotkałaś Dorotę. Wiesz, że ona teraz we Wrocławiu dostała nagrodę Ewy Demarczyk?!

2.Co ta Kryśka wyprawia z pewnymi młodymi kobietami...

3.Ale mimo tego "potwornego spartolenia wszystkiego" gorąco pozdrawiam. MU 

 

2

To wszystko nie jest proste.

To ja Zając Poziomka
Po pierwsze : Dziękuję Moniko za adres. Trochę mnie zastanowiło dlaczego... ale to już inny temat. W IPZ już byłam, chcialam się tam nawet szkolić, ale powiedziano mi, że mam za małe doswiadczenie w tym z czego szkolenie chcialam odbyć. Więc nic nie wyszło i sobie poszłam.
Po drugie : Ceny biletów : Wejściówki są w cenie znormalizowanej, tylko uważaj bo na suficie podwieszone są bale:) A oglądanie tej sztuki na schodach ma zupełnie inny wymiar i jest w tym olbrzymi urok. Ja przynajmniej bardzo to lubię. Poduszka bardzo przydana.
Po trzecie : Makaron
a) Dorota! Ta propedeutyka się ciągnie właśnie jak najdłuższe na świecie spagetti. A to wszystko przez to, że znowu stchórzyłam i nie poszłam. Ale sama świadomość tego, ze musze iść na DYŻUR do pani R. mnie przeraża. I już tak chodze od miesiaca.
b) czy możemy na czas jakiś zamknąć wątek pesto, bo robi się niebezpiecznie otyle.
Po czwarte : Przeczytałam ostatnio "Pożegnanie z mazurami Kiry Gałczyńskiej" i chciałabym zrobić pstryk i przenieść się w te lata gdzie czuło się jakiś sens i chęć robienia czegoś, chęć rozmawiania. Stacja Karwica, Pranie, Krzyże, . Ale podobno "Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej"- jak mówi mądry Zwrotniczy.
Po piąte : Koniec!
Po szóste: Rzucam się na szyję!
Anula.
Ps. Czy Markotny się nie obraził, że tyle czasu Pani go nie drapała za uchem?
Zającu poziomko!

1.Trochę się może i obraził, ale na krótko. Mial kilka osób do kochania .
Urósł strasznie, jest większy od Łyżwy !
2.Zgadzam się na zamknięcie wątku pesto. Ale tylko na jakiś czas.
3.Dorota dopisze o pani R i propedeutyce.MU

Ale Anulo! Pani R tylko stwarza taką pozę do bania się i nielubienia! Jak dojdziesz na ten dyżur to sama będziesz się śmiała z tych swoich fobii i uprzedzeń

3

Jak to milo...

Pani Magdo,
Jak to milo, ze juz Pani wrocila i do tego w tak dobrym nastroju! Pomimo nawalu pracy i goniacych terminow czytam w pospiechu moja ulubiona strone z listami do Pani i ze strachem zauwazam, ze w co drugiej Pani odpowiedzi pojawia sie wojna. Ja staram sie o niej myslec jak najmniej choc nie jest to latwe szczegolnie, ze pracuje dwie przecznice od Bialego Domu, parkuje samochod w garazu, do ktorego codziennie musze dojezdzac inna droga bo policja blokuje wiekszosc ulic w miescie, od tygodni przechoodze testy i alarmy ewakuacyjne w pracy... a dzis np. wysluchalam seminarium dotyczace przygotowan na wypadek ataku biologiczno-chemicznego.....Poniewaz jednak trzeba z tym jakos zyc ja postanowilam rzucic sie w wir pracy i liczyc tylko dni do nadejscia prawdziwej goracej wiosny. W Waszyngtonie juz dosc cieplo i chyba w ten weekend, na przekor wojnie, zakwitna wisnie. Przesylam galazke z porzedniego roku i zycze zeby optymistyczny, nowozelandzki nastroj Pani nie opuszczal.

Cieplo pozdrawiam,
Beata z DC

P.S. Dziekuje za Pani rozmowy z Agnieszka O., ktore ukazaly sie na DVD -sa jak balsam na te ostatnie, stresujace miesiace. Przynajmniej raz w tygodniu ogladam od nowa koncert „Zielono mi" i choc jedna rozmowe z Agnieszka i to jakos pomaga:)

Pani Beato!

Jaki miły i wazny list!

Jasne,ze trzeba jakoś z tym wszystkim żyć i Pani sposób jest najlepszy. Dziekuje za gałązkę z poprzedniego roku i przesyłam nowozelandzkiego koguta ,który jest dla mnie symbolem zdroworozsądkowego podejścia do życia .Robi swoje i już. Pozdrawiam MU




4
Witam!

Wszystko po staremu - nareszcie:) Znowu mogę pisać i dzielić się z Panią radościami i smutkami.
Dziś Pierwszy Dzień Wiosny....szkoda tylko, że jest okropnie zimno!! Nie znoszę zimna i chłodu - straszny zmarźluch ze mnie, dlatego cieszę się z tej wiosny bardzo bardzo mocno:) Od razu humor mi się poprawia, kiedy słońce swieci :))
Teraz troszkę zapracowany&nbsp;tydzień będę miała. Nie pisałam Pani, że do koła tetralnego należę -&nbsp;trzy tygodnie temu miała miejsce premiera&nbsp;sztuki, którą zrobiłyśmy ("Serenada" Mrożka") Wszystko wyszło rewelacyjnie, usłyszałyśmy mnóstwo miłych słów, przyjęłyśmy wiele gratulacji...milutko było....A&nbsp;za tydzień jedziemy do Dzierżoniowa na Festiwal Teatralny. Po obejrzeniu kasety przyjęli nas bez żadnego "ale" :))) Znowu zaczynam się bać - tak jak przed premierą...Ale mam nadzieję, że będzie dobrze.
Bardzo podoba mi się zdjęcie na pierwszej stronie - na pewno było wspaniale, prawda?
Całuję - Kamila
&nbsp;
PS.Wojna nie zlikwiduje niczego. NIE NIE NIE...Nie może...Nie ma prawa....


 

 

1.Jasne ze nie ma prawa!
2.Życzę szczęścia w Dzierżoniowie.
3.Bylo wspaniale - wysylam na to jeden z wielu dowodów (pierwszy raz w życiu grałam w golfa). Polowę powierzchni tego kraju zajmują pola golfowe..

 

5

o pani irenie s.

droga pani Magdo!

fajniej jak pani wróciła, tylko i zima wróciła, może nie na długo (zima, nie pani),

ostatnio już wcale nie używam wielkich liter i kropek, bo są takie literackie,
a moje listy mają się tak do literatury jak pięść do oka, mówiąc kulturalnie,

i dlatego pozdrawiam bez wielkich liter, ale "ze szacunkiem",

gdy, była pani na antypodach, wypisałem elaborat o pani irenie santor,
tak a propos płyty 'duety' pani ireny, list przepadł,
ale płyty słucham nadal, szczególnie piosenki "tych lat nie odda nikt" - pani duetu z panią santor,

to bardzo ciekawe wydawnictwo sprzed kilku lat,
czy mogłaby pani opowiedzieć, o tamtej współpracy,
bo ostatnio pani irena należy do artystek cenionych przeze mnie wyjątkowo,
za szczerość, autentyczność i profesjonalizm,

dla mnie pani irena to pomost
pomiędzy historią i prehistorią polskiej piosenki,
chociaż wiem, że pani santor debiutowała w latach pięćdziesiątych,
ale stylowo zawsze była klasyczna,

ogromnie żałuje, że pani irena nie występuje z recitalami w niewielkich teatrach, klubach,
jej repertuar, oprawiony przez tak zwanych smooth-jazzowych muzyków,
byłby przecież wymarzonym materiałem na taki kameralny koncert,
a ostatnio na festiwalu w sopocie
i na koncercie piosenek szpilmana w warszawskiej filharmonii pani irena pokazała,
że wokalnie jest w świetnej formie,

a gdyby pani magdo, kiedyś zachciała pani zająć się reżyserią takiego spektaklu,
to byłby to artystyczne wydarzenie bez wątpienia,

tak tylko sobie marzę...

pozdrawiam

marcin m.


Panie Marcinie!

Z wielką chęcią przyjęłam propozycję zaśpiewania piosenki z panią Ireną S, która śpiewała mi od najwcześniejszego dzieciństwa ,ale jednak do głowy by mi nie przyszło aby Ją reżyserować (niech pan zajrzy do wiersza Lesmiana pt:"Dziewczyna" i przeczyta ostatni wers... O tamtej współpracy mogę powiedzieć tylko tyle, że było bardzo milo ,weszłyśmy do studia, zaśpiewałyśmy i trwało to chwilę. I że to ja wybrałam sobie tę piosenkę, bo mój tata bardzo ją lubił... Pozdrawiam wiosennie i radośnie (mimo przesilenia zimowo- wiosennego). MU

6

Pani Magusiu,

Przesyłam coś na dobry początek wiosny...

By w końcu przyszła do nas !!!
Pozdrawiam ciepło
JH
               

ps. Dorotko co u Ciebie? Przygotowujesz się pewnie do jakiegoś
konkursu śpiewanego...daj jakiś znak.
 
Pozdrowienia,
 Jolanta 

Jolu!
Dorotka teraz we Wrocławiu dostała nagrodę Ewy Demarczyk!

(Dorota pochwal że się wreszcie i napisz co dalej z tym śpiewaniem!)

Ale ja nie wiem co dalej z tym śpiewaniem, jak będę wiedziała to się pochwalę! A do Ciebie Jolu zaraz sporządzę osobny list i w nim Ci wszystko napiszę D. 

7
Pani Magdo,

Jak to miło, że Pani już jest!!!
Brakowało mi tych codziennych wizyt na Pani stronie, a właściwie odwiedzania nie tylko "pustego domu"...

Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiej aklimatyzacji - żeby już ta wiosna przyszła, ta prawdziwa, bo drzewa w szarości wcale nie są eleganckie...
Źle na świecie się dzieje, mężczyźni w większości twierdzą, że "si vis pacem, para bellum", ale MMŻ dodaje, że tylu młodych chłopaków zginie bez sensu.. A ja sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć, poza tym, że dobrze, że nie mam syna, albo brata, albo męża albo kogokolwiek w nieodpowiednim wieku... Albo, że nie jestem szarym, przeciętnym Irakijczykiem.

Dużo spokoju,

MAGDALENA

P.S.
Z braku zdjęcia rozdartej sosny, dołączam zdjęcie niegdysiejszego drzewa z poszarpanymi nerwami ...


Pani Magdaleno, która nie jest szarym, przeciętnym Irakijczykiem !

Ja mam synów, brata i męża ale nie tylko z tego powodu jestem przeciwna jakiejkolwiek wojnie...
ps.Z tą aklimatyzacją najgorzej. Padam z nóg o trzeciej po południu, budzę się o drugiej w nocy... Ale już dzisiaj spałam długo (drugi raz od przyjazdu dopiero.) Dzisiaj wreszcie boska pogoda i bardzo chce się. żyć (a za jakiś czas może i pracować się zachce). MU

8

Dziękuję za to, że jest Pani, jaka jest i robi, co robi.
Ciotka Dorotka , Gliwice

Ciotko Dorotko!

Jak miło!Pozdrawiam MU


 

19 III 2003r.

1

 Pani Magdo 
Jestem wielkim wielbicielem Pani osoby i talentu . Mam do pani 

nietypowe pytanie . Jako artystka współpracowała Pani z Markiem 
Grechutą i chciałbym Panią prosić o dwa zadania na temat twórczości 
Marka . Dlaczego ? Jestem autorem strony o Marku Grechucie i taka 
wypowiedź miałaby dla mnie ogromne znaczenie tzn. Pani zgoda na 
ewentualne umieszczenie takiej wypowiedzi . 

Pochodzę z prowincji w wiele faktów z życia Marka Grechuty ucieka 

mi niestety . Pani anielski głos w "Pieśniach " jest cudowny , tak 
samo jak w refrenach Witkacego . 


Łącze wyrazy oddania i dozgonnego uwielbienia dla Pani .

Dariusz z Żar .

ps. proszę o wyrozumiałość za zawracanie głowy Pani takimi 

sprawami .



Miły Panie Dariuszu z Żar!
Ja napisałam artykuł o Marku i Dorotka Osińska zamieściła go na 
mojej stronie internetowej. Proszę przeczytać.
Ale z chęcią odpowiem na jakieś inne pytania.
Pozdrawiam MU

 

 2

Od Eweliny


Piszę z Kłobucka( woj.śląskie) . Piszę ponieważ chciałam się

 dowiedzieć czy jest to oficjalna strona o Magdzie Umer.
 Zainteresowała mnie postać Magdy dlatego postanowiłam napisać o
 Niej do gazetki szkolnej. Wiem, że Magda odpisuje na listy.
 Chciałam się dowiedzieć czy jestem na dobrej stronie. Bardzo zależy
 mi na odpowiedzi.

 Ewelino z Kłobucka!

Jesteś na dobrej stronie-pytaj o co chcesz .Pozdrawiam MU


3
dzien dobry niech...


...
nie wiem , czy będzie jedenastym , nic nie szkodzi ze nie wiem ,
cichutko proszę
nim nie pogardzić

 to będzie erotyk
CHA
z gory przepraszam
 ze

' jestem jamochlonem '

i to juz
to niby sam tytul
a juz mi wystarcza
i musi wystarczyc
i byc calym wierszem
bo taki juz ma byc

pierwszy raz do Pani napisalam , nieco psychodelicznie moze , to

 przypadek , a nie prawda , prosze sie nie przestraszyc , nie trzeba


agnieszka zi.


Psychodeliczna Agnieszko!
Nie przestraszyłam się,mimo że to jest erotyk...Życzę ci spokoju i ciepłaMU


Powrócona MU,

4

Tak mi jasno i pięknie znów czytać słowa od pani, na znów ulubionej>pastelowej stronie. Na pewno zrobiła pani mnóstwo wspaniałych

 zdjęć.

Proszę podesłać małe co nieco.

To słońce to jeszcze przelotne, ulotne ale bardzo na uśmiech, na
zdrowie, na jasne myśli...mi się rozwiośniło w pokoju tulipanami i
zielonolistnymi gałązkami brzozy. Oby tej cieplejszej wiosny było
coraz więcej,a tych czarnych, smutnych wojennych wiadomosći coraz
mniej...

A przede wszystkim to ja dziękuję, BARDZO DZIĘKUJĘ - za to, że pani
jest, za te wszystkie wspaniałe słowa, które mogę czytać.

Przepraszam, że tak przypominam, ale czy jest jakaś szansa

 na "Drzewo

Jogi". Bardzo bym już to poćwiczyła...Lecz jeśli nie trudno,

 poszukam

coś podobnego.

Całuję panią mocno i serdecznie

J H

Jolu!
"Drzewo jogi" nie zawiera przykładów asan -to jest książka wprowadzająca,
teoretyczna. Myślę ,że na początku powinnaś koniecznie ćwiczyć z jakimś
nauczycielem. W Malborku nikt nie prowadzi takich zajęć? .Ale oczywiście mogę
ci podarować, albo pożyczyć na bardzo długo swoją książkę ,ale za jakiś
czas, bo teraz już wpadłam w wir pracy i to chwilę potrwa. Przypomnij się z
tym na początku kwietnia, dobrze? MU

5

Pani Magusiu,

Jeszcze jedno, proszę też powrócić wierszem...

JH


Za chwilę, za chwilę MU

6
Witam!

 Mam prośbę o przekazanie Anuli (tej od Stworzonka) tych adresów:
 dda.w.interia.pl oraz www.ipz.edu.pl/osrodek

 Może znajdzie tam wiecej "promyków nadziei"


 Druga sprawa. Czytałam, że Pani Magda chciałaby na Młynarskiego

 zaprosić

 jak najwięcej młodzieży. Chyba nie za taką cenę.... Krótko mówiąc
 STRASZNIE DROGO ! Czy da się coś z tym zrobić 

Pozdrawiam serdecznie - Monika


Pani Moniko!
1Mam nadzieję ,że Anula to przeczyta.
2.Nie mam żadnego wpływu na cenę biletów. Żadnego!
Ale dzisiaj i jutro nagrywam ten spektakl dla telewizji i (jeżeli świat nie
zniknie przez te wojny) już w maju będzie to można obejrzeć za darmo w
telewizji na swoim ulubionym fotelu. Oczywiście że nijak się to ma do
przedstawienia "na żywo", ale zawsze jakaś mała rekompensata... Pozdrawiam MU
ps. Ale widzę sporo młodych ,którzy kupują sobie wejściówki i siadają gdzie
się da-to znaczy na stopniach albo na podłodze. Można wziąć ze sobą
poduszkę...

7

Pani Magdo,

Cieszę się, że Pani wróciła. I że strona zaczyna znowu żyć.

 (Zazdroszczę tego miesiąca).

Cieszę się z kołysanek - utulanek. Trzylatek też się cieszy (i

 przechodzi przyspieszony kurs rozpoznawania MU po głosie, bo na
 dźwięk śpiewu GT wykrzykuje już przyzwoicie "o, to Tunlau! Tunlau!).

Cieszę się, bo skończyłam przedwczoraj robić codzienne zastrzyki

 (to ja - od nogi [mężowej] złamanej na sankach) i mogę spokojnie
 przestać jeść pesto.

No i wiosna. Mimo wszystko.

Pozdrawiam Panią serdecznie.
Kinga W.


Dzielna Kobieto!

1.Ja tu pół świata zjechałam, a wy ciągle te zastrzyki ! Nie ma
sprawiedliwości na tym świecie.
2.Całuję panią, męża, trzylatka.
3.Jeśli chodzi o wiosnę, to ja jej przez swoje okno niestety nie
widzę. Wczoraj byłam z mistrzem Jeremim na spacerze w Łazienkach i
zamarzłam, ale z miłości do niego przetrwam nawet najgorszą pogodę...
4.Przez ostatni miesiąc też jadłam i jadłam pastę pesto, bo ona bardzo
"pasuje "do klimatu w NZ i Mateusz ją także bardzo lubi. Ale utyłam i na
jakiś czas koniec z makaronem!

8

Witam Panią bardzo cieplutko!!!

Dzień w dzień wchodziłam na Pani stronkę z wielką nadzieją w

 serduszku, że może Pani jest...niestety...nie powiem, że się nie
 martwiłam...uspokoiłam się dopiero wtedy, kiedy Pani Dorota
 napisała informacje o tym, kiedy Pani będzie i.... 15 marca już się
 nie mogłam doczekać. Bardzo mocno się cieszę, że znowu Pani
 jest...naprawdę bardzo mocno!!!
 Po prostu najzwyczajniej w świecie tęskniłam...:)
Uradowana Pani obecnością Kamila

PS. Mam tyle zaległości...tyle bym chciała Pani napisać...może

 jakoś mi się uda :)

Pozdrawiam i całuję



Kamilo z zaległościami!

Pisz i wszystko będzie po staremu (jeśli ta wojna nie zlikwiduje
internetu ...) MU

9
Proszę Pani!!!.
Cieszę się ,że Pani już z nami jest.A tam w Nowej Zelandi to

 pewnie przepieknie ,prawda??.Ahh .

 Proszę Pani ja się tak boje tej wojny ,prosze powiedzieć ,że

 do nas nie dotrze.A ci ludzie .Ahhh.

Przepraszam ,ze tak smutno .
 Ania Wąsowicz z Myślenic
 Przesyłam uściski :)


                                                                          Aniu z Myślenic!


Wszyscy się strasznie boją tej wojny, tylko sporo osób to ukrywa. Tym bardziej
trzeba się cieszyć każdą godziną-jak ta trzcina z bardzo daleka ,którą ci
ofiaruję na zawsze. MU



10

Z Sydney....


Szanowna Pani Magdo,
nazywam sie Wieslawa Mataczynska.Od 12 lat mieszkam w Sydney.
Cztery lata temu wydalam w Polsce swoj tomik prozy poetyckiej, z
 czego
jestem bardzo dumna; zaistnialam w Polsce duchem,cialem bedac w
Australii.To zasluga mojej Przyjaciolki-Aniola.
Obecnie, dzieki kolejnemu Aniolowi, tomik zostal umieszczony w

 sklepie

aukcyjnym allegro (www.allegro.pl).
Bardzo bym chciala sprezentowac Pani to, co jest wynikiem moich

 poszukiwan i

tesknoty,ktora w tym przypadku okazala sie tworcza.
Pomyslam,ze moze podam Pani swoj tomik korzystajac z wizyty i

 uprzejmosci

p.Janusza Gajosa w Sydney, ale stchorzylam...moze nie, nie bylo to
tchorzostwo,pomyslam, ze moze to byc jakis nietakt w stosunku do

 Pani i pana

Gajosa.
Jak wyglada moj tomik i o czym traktuje, mozna dowiedziec sie z

 krotkiego

opisu na stronie w alegro;ja jednak marze, aby moz podarowc go

Pani, tylko

nie wiem jak...
Serdecznie pozdrawiam z jesiennego,pelnego deszczu Sydney
Wiesia Mataczynska


Pani Wiesiu!
Ja na razie mam do przeczytania 18 zaległych tomików,
więc może poczekajmy z tym jakiś czas, dobrze? Proszę wybaczyć i napisać za
jakiś czas, wtedy podam pani mój adres (a nie można tych wierszy przysłać po
prostu tędy? Tak ich dużo? Bardzo serdecznie pozdrawiam MU

Za to wyśle pani przepiękne sosny toskańskie, które sfotografował
przepięknie Janusz Gajos właśnie, z którym rozminęłam się w Sydney o 10
dni...
MU



          

11

wreszcie, nareszcie!


Owieczki już wskoczyły na "tapetę" i robią beeeeeeee beeeeee beeee! Są piękne i bardzo nowozelandzkie.
Wycieczka z synem, wędrówka po schroniskach...jak ja bym kiedyś tak chciała. To chyba wynik tego garnka pomidorowej, jestem tego pewna!

Nadszedł czas powrotów. Za 3 tygodnie zobacę się z bratem na warszawskim lotnisku! Kazałam mu wracać wcześniej w związku z tymi zawieruchami, ale się nie posłuchał.

Wiosna? Ale gdzie?
Ściskam jeszcze mocniej niż przed wyjazdem. Anula(ucieszona, że znowu wszystko "wróciło do powrotu")

nareszcie

Anulo, która za trzy tygodnie zobaczysz się z bratem na lotnisku!


Oby szczęśliwie do ciebie dotarł mimo szaleństwa tego świata...

ps. To z całą pewnością wynik tego garnka pomidorowej...

12

Wielka jest moc i siła
Tego co miłość spłodziła
Nie ma czerni nie ma bieli
We wszystkim jedność i nic się nie dzieli.
Jestem ja jestem inni jestem świat.
Z wszelką istotą żyję za pan brat

Pozdrowielkienia niechaj Pani się świat nie kończy na horyzoncie

 nigdy.

Zdrowia szczęścia pomyślności.
Paweu.

Paweule!

Niech Twój świat także nie kończy się na horyzoncie nigdy.. .Bądź zdrów MU



 

Do 18 III 2003r.

1
 Jak się cieszę, jak się cieszę, jak się cieszę, o jak się cieszę, że Pani
 już jest!!!!!!!!!!!

 Uściski powrotne Anula

Wierna Anulo!

Dziękuję ci za wszystkie listy pisane do mnie, której nie było... Ta zima
tutaj jest nie do pojęcia a wszyscy wmawiają mi ,że już właściwie
wiosna. Postaram się w to uwierzyć. W każdym razie przyleciałam jako forpoczta
bocianów i już. Wysyłam ci nowozelandzkie owieczki.
Pozdrawiam MU

 2

Droga Magdo, Pani Doroto, Łaknąca Kołysanek Publiczności!
Wobec pytań o kołysanki i niezbyt siebie pewnych odpowiedzi, wyjaśniam sytuację.
Otóż płyta z kołysankami zaśpiewanymi przez Magdę Umer i Grzegorza Turnaua ukaże się w kwietniowym numerze miesięcznika "Dziecko", który będzie w sprzedaży od ok. 20 marca. Zgromadzone tam utwory będą stanowiły fragment-zapowiedź płyty "Kołysanki-utulanki" tych samych wykonawców. Zostanie ona wydana w ramach kampanii "Przytul dziecko", a pojawi się w sprzedaży w drugiej połowie maja, przed Dniem Dziecka.
Kołysanki są zaśpiewane i zagrane przepięknie, w klimacie porównywalnym do tego zapamiętanego z dzieciństwa. Życzę Państwu, a zwłaszcza Dzieciom, ciepłego słuchania.

Małgorzata Domańska
Wydawnictwo "Fokus"
wydawca "Kołysanek-utulanek",
organizator akcji "Przytul dziecko"

No to juz mamy odpowiedż na kilka listów.Dziękujemy pani Malgosiu i pozdrawiamy serdecznie MU i DO

3

Bardzo serdecznie pozdrawiam :)
 Justyna

Pani Justyno -ja także serdecznie pozdrawiam i dziękuje za zdajecie z moim
kolegą z młodości i starości MU

 

 

4

Kochana Magdo!

Dziękuję Ci za kolejną wspaniałą przygodę. Czasem żałuję, że nie mogłem jej przeżywać tak jak poprzednich muzycznych przedstawień, starając się żeby Twój sukces artystyczny w który nie tylko wierzyłem ale wiedziałem że nastąpi, szedł w parze z sukcesem organizacyjnym. Przepraszam za podniesiony głos i chwile w których mogło Ci być przykro. Po tych kilku tygodniach jesteś jeszcze bardziej mi bliska i może właśnie to jest najważniejsze. Nie wielu ma się przyjaciół i ... to są właśnie te trzy elementy.
Wojtek Borkowski

Wojtek!

Już dawno o wszystkich złych rzeczach zapomniałam, bo tyle jest dobrych do zapamiętania -w ogromnej mierze dzięki Tobie. Lece! Trzymajcie się tam na trasie i pamiętajcie o "piórku Kulisiewicza"- to podstawa! Magda

5

Pani Magdo pani pierwszej to powiem (no prawie) zdałam egzamin
dyplomowy na piątkę i teraz jestem specjalistką od dziennikarstwa i
public relations ;) choć do specjalistyki pewnie jeszcze dużo mi
brakuje, ale papier jest!!!

Drugi i równie miły powód do radości to, to że pani wróciła i znów
zaczynamy zabawę....Po tym całym stresie też myli mi się dzień z 

nocą.

Proszę spokojnie wypocząć
Wyczerpana ale SZCZĘŚLIWA
Jola H.

 Pozdrowienia,
 Jolanta mailto:pannajola@wp.pl


Wyczerpana Jolu H z papierem!

Gratulacje, gratulacje, gratulacje!

Dziękuję ci za wszystkie listy i pamięć. Dzisiaj słońce i 
cieplej. Oby już tak zostało. Pozdrawiam MU

6
Witam Pani Magdo!
Nazywam się Marek Grela, ja pisałem do Pani w sprawie autografu. 

Bardzo dziekuję za e-maila. Chciałbym się przypomnieć. Pozdrawiam 
serdecznie i z góry za wszystko dziekuje

Marek

Panie Marku-ale jak ja mam panu napisac ten autograf?Na jaki adres?
Pozdrawiam MU

 7

Z Panią jaśniej.

Kłaniam się
Cichosza

Cichoszo!
Z Twoim listem także jaśniej. Wszystkiego dobrego! MU



8

Pani Magdo!
Dziękuję za wiersz, na początku zadowolenie moje dosięgło zenitu, 

lecz jeden

mały wirus wdał się w treść. Drążył, drążył i nie wydrążył, znak 

zapytania

brzmi jak przestroga! I nie kwiat, lecz czas..., zapełnił moją 

głowę. Co

mogę o nim powiedzieć kiedyś napisałam rozliczenie z czasem, 

sekundy liczę

tak:
czas
po cichu
boli
z miłości
wolności
przeszłości i przyszłości
czas
bez miejsca
czas
bez litości

P.S.
Pozdrawiam, mam nadzieję, że i tym razem pływała Pani z delfinami.
Kasia Pawłowska



Pani Kasiu!
Jeden mały wirus wobec wirusów ,które mogą za chwilę zawładnąć 
całym światem, to przysłowiowe małe piwo.I czas i kwiat (i jeszcze 
wiele rzeczy) może zawładnąć nadwrażliwą głową...
Życzę nam wszystkim aby czas okazał się jednak litościwy 
i pozdrawiam serdecznie.MU
ps. TYm razem nie pływałam z delfinami , tylko wzdłuż i wszerz 
przemierzałam Nową Zelandię z samozaparciem trampa.Przejechalismy z 
Mateuszem 4ooo km, mieszkaliśmy w schroniskach a przeszlismy chyba 
w sumie ze 100...I było pięknie nie do opisania.



Archiwum