SZUKAM,
ŻEBY NIE ZNALEŹĆ...
Ciągle
próbuje coś w sobie zmienić, ale jak mówi są to marzenia ściętej głowy.
Nie wie jaki ma zawód. W dokumentach pisze: piosenkarka, reżyser,
scenarzystka.
Nie umiem odmówić Ci czegokolwiek
Ja... po łacinie Ego Męczący ocean komplikacji.
W
głębi duszy.. boję
się tam zaglądać
Moje
serce... jest
niestety schorowane.
Wolałabym
być... szczuplejsza,
spokojniejsza, mądrzejsza, zdrowsza, ale już niekoniecznie młodsza.
Gdy
patrzę w lustro... na
szczęście zaczynam słabo widzieć, ale podczas jednego z takich spojrzeń w
lustro wymyśliłam następujący aforyzm:, Kiedy kobieta robi się starsza,
to wszystko się w niej pogarsza.
Jestem
kobietą... mimo
wszystko, nie zawiedzioną
Uroda... tytuł miesięcznika dla kobiet, który pozwala mi kupować mój surowy i bardzo oszczędny mąż, ponieważ pisują tam trzy kobiety, które lubi szczególnie. (tzn.: Magda Czapińska, Zuzia Łapicka - Olbrychska, Krystyna Janda)
Mój
styl... ekologiczna
abnegatka. Najlepiej czułabym się w pidżamie M Białowszewskiego albo w
kufajce B Hrabala.
Gdybym
mogła coś w sobie zmienić... Ciągle
próbuję, ale to chyba marzenia ściętej głowy.
Imponują
mi kobiety, które... Są
eleganckie z natury a nie obowiązku, bogactwa czy nudy. Taką kobietą jest na
przykład Alicja Wirth Przybora i Weronika Olbrychska.
Najlepszym
kosmetykiem są dla mnie... może
najmilszym, bo chyba nic już mi nie pomoże. A najmilsze są glony na twarzy.
Najbardziej
mi żal... tej
zachłannej ochoty ma życie, którą kiedyś miałam.
Kiedyś
byłam... pełna
energii.
Dziś
jestem... jak
balonik Kłapouchego.
Czas
mnie uczy... pokory.
Mam
talent... do
komplikowania nieskomplikowanych spraw.
Lubię
siebie za... dystans
do siebie.
Samotność...
jest
dla mnie czymś tak naturalnym jak stan nieważkości u kosmonauty.
Największym
autorytetem jest dla mnie... natura,
przyroda. Warto jej słuchać i bardzo się z nią liczyć
Drzewa
są dla mnie... kimś
tak bliskim jak ludzie... czasem nawet bliższym... W poprzednim wcieleniu byłam
chyba jarzębiną.
Świat
wokół mnie... to
malutki brzozowy las i łąki pełne zjawiskowej nawłoci, po której chodzą bażanty.
Uciekam
od... hałasu.
Mój mózg tego nie toleruje.
Nigdy
nie przestanę marzyć o... spokoju.
Mój
dom ... jest
moją opoką, niestety ciągle jeszcze nie spłaconą, ale są większe nieszczęścia
w życiu.
Jak
ognia unikam... wścibskich
ludzi.
Najlepiej
czuję się w ... saunie
parowej i bardzo ciepłym morzu. Może to być morze Martwe. W ubiegłym roku po
kąpielach w nim, zmartwychwstałam.
Moje
nerwy... bez
przerwy, bez przerwy.
W
trudnych momentach... mówię
sobie, trzeba się leczyć i być dzielną.
Lubię...
robić
zdjęcia. Rzadko rozstaję się z aparatem. Miałam nawet własną wystawę
fotograficzną w galerii „Magic Media”, po której mąż kupił mi nowy
wspaniały aparat.
Kocham...
Życie
Uwielbiam...
tort
o nazwie Jojo, który można dostać w cukierni w Milanówku. Słów brakuje, by
opisać tę rozkosz kulinarną.
Nie
znoszę... RMG,
MK HJ, ZW i kilku jeszcze osób niestety.
Może
to śmieszne, ale...
coraz mniej rzeczy mnie śmieszy a tak uwielbiam się śmiać.
Poczucie
humoru... to
moje panaceum, mój kapok, moja ostatnia deska ratunku.
Smutek...,
który
mnie czasem dopada, jest moją zmorą, z którą walczę ze zmiennym skutkiem.
Wierzę...
w
istnienie dobrych i porządnych ludzi.
Moja
dewiza życiowa brzmi... nie
mam dewizy życiowej, a nawet jeżeli czasami wydaje mi się, że mam, to ona w
ogóle nie brzmi, ponieważ nawet nie próbuję jej wyartykułować. Siedzi
sobie w moim środku. Ale uwielbiam dewizę Andrzeja Poniedzielskiego, która
brzmi: Jedynie ważny klucz w jedynie słusznej sprawie, tworzą żurawie...
Wstyd
się przyznać... ale
prawie nie znam nut.
Wszystko
można o mnie powiedzieć tylko nie to, że... jestem
wybitną wokalistką, i że lubię udzielać wywiadów.
Kabaret
Stodoła... przyniósł
mi szczęście. Do dziś mam w oczach te tłumy walące na nasze przedstawienia
i wielką postać bramkarza Maćka Jankowskiego, przy którym niczego się nie
bałam. Dzisiaj jest on słynnym politykiem, jednym z niewielu, których się
nie boję.
Przyjaciele
z młodości...
zajmują bardzo ważne miejsce w moim sercu. Często o nich myślę.
Mam
wielki sentyment do... dużych
drzew i małych dzieci.
Gdybym
nie została artystką... to
zostałabym nauczycielką języka polskiego i wszyscy moi uczniowie wiedzieliby,
że mam bzika na punkcie poezji Bolesława Leśmiana.
Moje
piosenki...
przypominają mi całe moje życie.
Kiedy
widzę siebie na ekranie... nie
mogę nadziwić się własnej śmiałości.
Dzieciństwo...1949
– 1956, skomplikowane jak te daty, które wymieniłam.
Najmilej
z tego dzieciństwa wspominam: 1. Moje podwórko, 2. fortepian, w którym miałam
swoją skrytkę na różne bardzo ważne kamyki i notatki, 3. Treningi
gimnastyki przyrządowej na Legii.
Moja
mama... była
śliczna, biedna i bardzo sama.
Mój
ojciec...
Był przystojnym, inteligentnym, bardzo utalentowanym i bardzo smutnym mężczyzną
o najpiękniejszym uśmiechu jaki znam.
Człowiek,
którego kocham... to
piosenka mojego życia ale także mój brat.
Gdy
miałam 17 lat...
był rok 1966, a ja byłam szczęśliwą dziewczyną. Miałam już chłopaka
i chodziłam do 10 klasy.
Pierwsza
miłość... Pamiętam
jak przez mgłę, ale dzięki niej zdałam maturę z matematyki i mam syna
Mateusza, który skończył już 20 lat.
Nie
udało mi się w życiu... nie
zranić kilku bliskich osób.
Mój
największy sukces to... rzucenie
palenia 13 lat temu.
Do
furii doprowadza mnie...
wiatr halny w Zakopanem i pedanteria mojego męża.
Na
moim biurku... ja
dokładnie wiem gdzie co leży a mój mąż nie ma pojęcia skąd ja to mogę
wiedzieć. Poza tym pięćdziesiąt razy dziennie powtarza mi, żebym coś równo
położyła, powiesiła, odłożyła, bo wszystko ma swoje miejsce. TYRAN!
Moi
bliscy... mają
swoje światy i wiele dla mnie wyrozumiałości.
Miłość...
Nie wiem co to jest miłość. Jonasz Kofta napisał kiedyś dla mnie piękną
piosenkę na ten temat: Co to jest miłość/ nie wiem/ ale to miłe/ że chcę
go mieć dla siebie/ na nie wiem ile...
Kobieta
i mężczyzna...
cóż to za komplikacja!
Małżeństwo...
to
coś, co nakazał mi Pan Bóg na czas wczesnej starości. Na szczęście
podarował mi też bardzo nie małżeńskiego małżonka. Dzięki temu obydwoje
cały czas czujemy się ludźmi wolnymi a to jest błogosławiony stan dla
uczucia.
Moi
synowie... ach
słów brakuje... kocham ich i mam za co ich kochać... Mateusz jest studentem
trzeciego roku geologii a Franek uczniem szóstej klasy.
Szczęście
to... brak
nieszczęść
Cieszę
się jak dziecko... gdy
wygrywam z moim synem Frankiem w ping-ponga. Z Mateuszem nie wygrywam a chciałabym.
Macierzyństwo
jest dla mnie... nagrodą
za istnienie.
Codziennie
rano... wydaje
mi się, że śnię. Mam taki niezwykły widok z okna. sypialni Łąka i las na
horyzoncie.
Nie
mogłabym żyć ... bez
Radiowej Trójki.
Moja
ulubiona pora... to
pora snu. W sypialni jestem wierna Morfeuszowi, to on mnie czasem zdradza
niestety.
Przed
snem... czytam
i przekwitam. Te rymy są silniejsze ode mnie
Jestem
uzależniona... od
słodyczy niestety.
Jeśli
chodzi o seks...
bardzo przyjemne Plusqamperfektum.
Najbardziej
seksy w mężczyźnie... jest
dla mnie wdzięk i poczucie humoru na temat seksu.
Ideałem
mężczyzny jest dla mnie... nie
mam odwagi odpowiedzieć na to pytanie.
Chętnie
zjadłabym kolację z ... z
panem J Giedroyciem i A Wajrakiem. Jak marzyć to marzyć...
Ulubiony
film... Spaleni
słońcem Nikity Michałkowa.
Ulubiony
reżyser... Woody
Allen. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
Chciałabym
poznać osobiście... A
Marianowicza, ks. J Twardowskiego, J Tischnera, i J Turowicza.
Mój
zawód... Nie
umiem wypełnić takiej rubryki. W dokumentach mam piosenkarka, scenarzysta i reżyser.
Stała
praca... Na
szczęście nie mam o niej pojęcia, choć wiem, że innym ludziom daje poczucie
bezpieczeństwa.
Moja
największa wada... brak
wiary w sens jakichkolwiek poczynań artystycznych.
Zaleta...
To, że jeśli już się zdecyduję na jakieś poczynania to żyję tylko tym i
oddaję się temu bez reszty.
Całe
życie szukam... tak,
aby nie znaleźć.
Mój
znak zodiaku. ... 9
X 1949 a więc waga. Do tej wagi nie przywiązuję większej wagi.
Gdybym
mogła sobie na to pozwolić... wyjeżdżałabym
na zimowe miesiące do ciepłych krajów razem z bocianami i razem z nimi wracałabym
na wiosnę.
Podróże...
Chciałabym
na przykład znaleźć się w Indiach i ćwiczyć jogę w którymś z aszramów.
Wielki
świat... staje
się coraz mniejszy.
Nie
umiem żyć bez... umiem
żyć bez.
Największą
wartość ma dla mnie... przyjaźń
na dobre i na złe. Przyjaciele to coś co mam najcenniejszego w życiu.
Najbliższą
mi osobą jest... kilka
osób.
Zawsze
mogę liczyć... na
Ciebie męczyduszo.
Najbardziej
męczy mnie... czekanie
na wzięcie się w garść wtedy gdy, jak to ładnie powiedział pewien
psychoterapeuta, nie mam tej garści.
Boję
się... dużo
krócej trwałoby powiedzenie czego się nie boję. Chciałabym, żeby
wynaleziono jakąś pigułkę, żeby nie czuć lęku.
Wpadam
w rozpacz... jak
śliwka w kompot.
Najchętniej
słucham... Jazzu.
Jak balsam działa ma mnie Nat King Cole, Billie Holiday, Nina Simone, a
ostatnio Diana Krall. Jak ta kobieta śpiewa.
Podziwiam...
ludzi,
którzy pięknie grają na fortepianie.
Moje
ulubione książki... jest
ich za dużo, żeby wymieniać.
Największe
wrażenie zrobił na mnie... Kabaret
Starszych Panów, gdy byłam małą dziewczynką.
Moim
mistrzem jest... J
Przybora, B Leśmian, W Szymborska, I B Singer,
M Białoszewski, W Allen, F Felini, M Anioł, L da Vinci. Na szczęście
jest z czego wybierać.
Najbardziej
mnie wzrusza... młodość
wszystkiego.
Najlepsza
rzeczą jaka mi się ostatnio przydarzyła... mojej
suce Łyżwie urodziły się cudne szczeniaczki. Patrzę na to maleńkie życie
godzinami. Siedzę i gapię się jak w telewizor. Ojcem jest niejaki Bambus, który
pilnuje domostwa. Ona prawie wyżeł, on prawie wilczur.
Mam
nadzieję, że... lato
będzie ciepłe, słoneczne i że nie będzie wojny.
A
mnie się marzy... żeby
na dachu mojego domu gniazda uwiły sobie bociany.
Gdy
idę ulicą... to
rozumiem co poeta Muniek Staszczyk miał na myśli pisząc, że wiosna spaliną
oddycha.
Chciałabym
kiedyś... Uf
wreszcie mam jakąś tajemnicę. Nie powiem.
Mam
żal do losu. To
musiał by być elaborat. Dajmy sobie spokój.
Gdy
dzwoni telefon... robię
wszystko, żeby odebrali go inni domownicy, bo boję się, że znowu każą mi
gdzieś występować, albo udzielać wywiadów.
Kariera...
mała
rzecz ja cieszy.
Popularność...
mała
rzecz a nie cieszy.
Pieniądze...
mała
rzecz a cieszy nieprzyzwoicie. Pieniądze dopiero teraz są mi potrzebne jak
nigdy. Patrz hasło Mój dom...
Polityka...
niby
nie znoszę, niby się nie interesuję, a jednak nie sposób od tego wszystkiego
uciec. Przejmuję się wieloma rzeczami dotyczącymi polityki.
Gdy
będę staruszką... postaram
się jak najczęściej uśmiechać i podśpiewywać wesołe jest życie
staruszki. Myślę, że od nikogo się tak nie ucieka jak od zrzędliwych,
wiecznie jęczących i narzekających na cały świat, skupionych na sobie i nie
starających się zmienić. Jeśli ja mam być taka to niech staruszki nie
doczekam.
Myślę,
że Bóg... ma
strasznie dużo kłopotów.
Po
tamtej stronie... powinno
coś być na Miłość Boską.
Złota
rybko... tyle
mi dałaś, że nie śmiałabym już prosić o cokolwiek. Może tylko o
zlikwidowanie alergii na kota, bo nie mogę go mieć a bardzo bym chciała. Całuję
cię w welon złociutka.
Jest
takie miejsce... do
którego udam się z Tobą na autoryzację tej zabawy. Nazywa się ono
restauracja Japońska. Ostrzegam, najdroższa w Stolicy.
Na
razie... pozdrów
Kazię a jak się uda to Robin Hooda. Tak żegnają się ze sobą moi synowie.
Dlaczego mnie nie zapytałaś o... Stop. Żadnych pytań więcej, idziemy na japońską zupę z glonów.